starynkiewicza
02.06.07, 22:17
Cześć Dziewczyny, a może, Drogie Panie,
w połowie stycznia wraz z żoną rodziliśmy w warszawskim szpitalu przy pl.
Starynkiewicza. Poród trwał 30 godzin i zakończył się cięciem. Żona ledwo żywa
(wycieńczenie, utrata krwi), dziecko w kiepskim stanie (poważne deformacje
czaszki) - konsekwencje zdrowotne ciągną się do dziś. Poród siłami natury nie
miał szans powodzenia - dziecko było źle ułożone. Gdyby żonę właściwie zbadano
cięcie odbyłoby się pół godziny po przyjęciu do szpitala, a żona i dziecko
byliby zdrowi. Niestety lekarze nie byli zainteresowani swoją pracą.
Od momentu porodu minęło już kilka miesięcy. Zebraliśmy siły i chcemy sprawić
by sprawiedliwości stało się zadość, a niefrasobliwi lekarze zostali ukarani.
NIE CHODZI O NAS (bo nam się udało - stan zdrowia małej się poprawia) ale o
wszystkie rodzące, które trafią na Starynkiewicza w przyszłości.
Prośba do wszystkich Pań (a może i Panów) na forum, które miały zastrzeżenia
do opieki w tym szpitalu o maila. Z nieformalnych informacji, którymi
dysponujemy prawie wszystkie komplikacje w tym szpitalu dzieją się przy
udziale 2 lekarzy (nie zdradzę płci) - jeśli są winni, trzeba sprawić by nie
mogli dalej leczyć.
UWAGA:
nie przez przypadek nie zdradzam personaliów ani płci tych dwóch lekarzy.
Każda negatywna opinia na forum jest bowiem podstawą do oskarżenia o
zniesławienie. Z tego samego powodu proszę Was o maile a na forum opisujcie
najwyżej Wasze przypadki ale bez personaliów. Chcemy wszytko zrobić zgodnie z
prawem. Zebrać dokumentację, oddać do analizy specjalistom, a potem podjąć
odpowiednie kroki prawne. Mamy już chętnego prawnika. Zróbmy to.
JAN KOWALSKI (oczywiście to nieprawda)
starynkiewicza@gazeta.pl