Dodaj do ulubionych

poszanowanie intymności w szpitalu...

21.06.07, 15:01
Jestem młodą osobą i niedługo po raz pierwszy będę przebywać na oddziale
ginekologii w szpitalu klinicznym. Po tym, czego się naczytałam w internecie
odnośnie braku poszanowania intymności na ginekologii, dosłownie odechciewa mi
się leczenia. Przede wszystkim chodzi mi o obecność dużej liczby osób przy
badaniach - zwłaszcza studentów, ale także stażystów, pielęgniarek. Nie
wyobrażam sobie takiej sytuacji. Stąd moje pytanie, które kieruję głównie do
lekarzy i studentów medycyny :jak to naprawdę wygląda? Czy pacjentka w klinice
musi się godzić na obecność 10 osób przy badaniu ? Nie chodzi mi o przepisy
prawne, tylko jak to w praktyce wygląda... Czy jeśli odmówi i poprosi
studentów o wyjście, jest to respektowane? Jakie są państwa doświadczenia w
tym temacie?
Obserwuj wątek
    • ann1964 Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 21.06.07, 15:50
      Jeśli jest to szpital kliniczny, to niestety
      musisz liczyć się z takim przebiegiem leczenia.
      Przy przyjęciu podpisujesz lub nie zgode na
      uczestnictwo studentów podczas badań.Z reguły kazdy
      wyraża zgodę, poniewaz w przypadku sprzeciwu możesz
      narazić się na słowa typu:"wobec tego następnym razem
      proszę poszukać sobie innego szpitala".Niestety jest
      to uciązliwe,zarówno w sensie intymności, jak również
      czasu przeznaczanego pacjentowi na leczenie.Z ostatnich
      moich obserwacji wynika,że lekarz prowadzący jest bardziej
      skupiony na studentach niż pacjentach,ale ta kwestia jest
      do załatwienia.Wystarczy tylko takiemu lekarzowi przypomniec,
      ze to nie uczelnia i tu pacjent powinien być ważniejszy.
      Przebywałam w szpitalu podczas sesji egzaminacyjnej, więc
      było to naprawdę uciążliwe.Ciągłe wywiady, badania,przeprowadzane
      oddzielnie przez każdego ze studentów, nota bene nie bardzo
      orientujących sie w temacie,aż korciło mnie aby przypomnieć
      szanownemu państwu,że piąty rok studiów do czegoś zobowiązuje.
      Nie chcę uogólniać, ale wśród nich byli też tacy, których wiedza
      znacznie przewyższała wiedzę dr medycyny i bardzo chętnie pomagali
      pacjentom rozwiać wątpliwości pacjentów dotyczące ich schorzenia, czy
      wyników badań.Mnie osobiście, nie przeszkadzała ich obecność,
      nie obawiałabym sie jej na twoim miejscu, bądż co bądz
      to przyszli lekarze, a wiadomo,że praktyka czyni mistrza.
    • encorton1 Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 21.06.07, 16:28
      > Jestem młodą osobą i niedługo po raz pierwszy będę przebywać na oddziale
      > ginekologii w szpitalu klinicznym. Po tym, czego się naczytałam w internecie
      > odnośnie braku poszanowania intymności na ginekologii, dosłownie odechciewa mi
      > się leczenia.

      Internet to nie rzeczywistość. Leżąc w szpitalu ginekologicznym na pewno będą
      się przewijać studenci ale ja nie przypominam sobie abym widział badanie
      ginekologiczne w 10 osób. Widziałem taki poród, ale było to za zgodą pacjentki
      ( nie wymuszaną - po prostu nie obchodziło ją to )

      > Czy pacjentka w klinice
      > musi się godzić na obecność 10 osób przy badaniu ? Nie chodzi mi o przepisy
      > prawne, tylko jak to w praktyce wygląda... Czy jeśli odmówi i poprosi
      > studentów o wyjście, jest to respektowane?

      Musi być respektowane, niezależnie czy się komuś o podoba czy nie. Nie
      wyobrażasz sobie chyba, że dziesięciu facetów siłą zaciąga młodą kobietę na
      fotel gin i ją bada bez jej zgody.
      • loraphenus Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 22.06.07, 13:11
        kwestia jest także inna - studenta asystent nie pyta czy chce widzieć kolejne
        badanie ginekologiczne...nikt nie pyta czy już widział czy widzi po raz setny
        czy dwusetny

        Czy kogoś interesuje ortopedia czy ginekologia - czy ginekologie zakończy na
        swoich studiach- to ma być przy badaniach ginekologicznych bo taki jest system...

        Swoją drogą dla studentów jest to też krępujace - a zwłaszcza miny pacjentek w
        poczekalni jak studenci idą...widać wprost modlitwę o to by sobie poszli...

        • a_anna1 Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 24.06.07, 18:54
          Może inni lekarze czy studenci też mają coś do powiedzenia w tej kwestii? Jak to
          było, gdy któraś pacjentka nie zgadzała się na publiczne badanie? Czy odmawiano
          jej zbadania w ogóle, czy wypraszano studentów? Proszę, napiszcie, co wiecie na
          ten temat...
          • maverick777md Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 24.06.07, 19:14
            Jako student, podczas zajęć na uczelni NIGDY, nie widziałem badania
            ginekologicznego przeprowadzanego na pacjentce - do tego służyły fantomy.
            Reguła ta obowiązywała cały mój wydział.

            Pacjent/ka zawsze może odmówić badania i nikt nie robi z tego problemu

            Każdy lekarz winien być obarczony zdolnością empatii, więc nie należy obawiać
            się, że będziesz do czegoś zmuszana.

            Jest tak, że w każdej z grup znjadują się napaleńcy "z powołaniem"*, którzy
            MUSZĄ dotknąć wszystkiego i są niezmiernie obrażeni na pacjentów, którzy mają
            obiekcje przed badaniem przez studentów. Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się
            nimi - asystenci potrafią ich utemperować.

            *piszę tu o ludziach, którzy uważają, że "praktyka" (czyli próbowanie
            wszystkiego po omacku) zastąpi solidne teoretyczne przygotowanie, a "powołanie"
            i pieniadze rodziców znaczą więcej niż godziny spędzone nad książkami.
          • loraphenus Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 24.06.07, 19:22
            W tym okresie dydaktyka jest zakończona- na oddziale nie będzie studentów.

            Ponadto do badań ginekologicznych zawsze znajdują się jakieś chętne pacjentki- z
            powodów bliżej nieokreślonych - ja tam będąc na studiach unikałem badań
            ginekologicznych jak mogłem - bo dla mnie było to bardzo krępujące. Nie wiąże z
            ginekologią żadnej przyszłości i chciałem to wszystko odsłużyć i zamknąć pewien
            rozdział.

            Takich jest większość -nie traktują zajęć ambicjonalnie, chcą w swoim zyciu
            skupić się na tym co chcą robić...A badania ginekologiczne traktujemy jak
            obowiązek szkolny.

            Reasumując - nie podejrzewam żeby jakikolwiek student przychodził i oznajmiał że
            będzie uczestniczył w badaniu ginekologicznym
            • the.dot Re: poszanowanie intymności w szpitalu... 24.06.07, 22:42
              W szpitalu nie ma intymnosci, godnosci; choroba cie z tego "odziewa" (kieds na
              tym forum, ktos o tym bardzo "ladnie" napisal- dla takich wpisow warto tu
              wchodzic). Anna, studenci medyczni... to za 5 minut lekarze, oni widza ciebie
              tylko jako "przypadek", nie wazne pod jakim katem patrza.
              Jako student uczestniczylam w badaniu, sama badalam ...malo,
              wlasnorecznie "urodzilam" przesliczna dziewczynke(do dzisiaj dostaje od
              wdziecznych rodzicow zdjecia malej).
              Maverick, Loraphenus... lekarz nie
              pracuje 24h, lekarzem sie jest 24h. Dla was to bylo tylko zaliczenie, a co
              zrobicie jak, np. w samolocie, na srodku Atlantyku ktos zapyta "czy jest tu
              lekarz?" [(I.L.Y..P)]

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka