loraphenus
01.07.07, 15:13
nie wiem po co ten strajk...oligarchia ordynatorsko-profesorska poza
nielicznymi wyjątkami ma ten strajk w nosie a także jest mu przeciwna bo
czerpie z tego bałaganu korzyści...
Czy inicjując ten strajk nie przyjęto błędnego ząłożenia że ludzie są na tyle
świadomi ze to poprą? Przecież wiadomo że Polacy to naród zawistny i mający
wszystko w d... Dla nich ma być zrobiona usługa medyczna w szpitalu a lekarz
ma być biedny, na każde skinienie i się nie buntować...
Czy założenia strajku nie są oderwane od rzeczywistości?
Czy nie lepiej było nie robić zadnego strajku tylko spokojnie składać
wypowiedzenia - w końcu to problem organu założycielskiego -dyrektora a
następnie starosty i wojewody aby szpitale na danym terenie działały...
Po co to wszystko -przecież w końcu i tak wszyscy mają to wszystko w d...
Czy nie lepiej zamiast strajkować zwalniac się?
Wiem jedno -jesteśmy tak fałszywym środowiskiem że jak niektórzy by się
zwolnili to inni by miejsca zajęli licząc na to że za konformizm władzy po
główce pogłaskanym zostanie...
Wytłumaczcie mi proszę po co to wszystko -czy nie można było zrobić tego
samego po cichutku...W końcu społeczeństwo ma w d.. nasze problemy - najlepiej
gdybyśmy byli niewolnikami.. A strajki innym grupom społecznym kojarzą się z
pijanym elektoratem populistów.
Czy nie lepiej zostawić tonący okret i niech o niego martwią się kapitan i
pierwsi oficerowie?
Wytłumaczcie mi swój światopogląd...dziękuje