kochane doktórki i kochani doktorzy!

01.07.07, 15:13
nie wiem po co ten strajk...oligarchia ordynatorsko-profesorska poza
nielicznymi wyjątkami ma ten strajk w nosie a także jest mu przeciwna bo
czerpie z tego bałaganu korzyści...

Czy inicjując ten strajk nie przyjęto błędnego ząłożenia że ludzie są na tyle
świadomi ze to poprą? Przecież wiadomo że Polacy to naród zawistny i mający
wszystko w d... Dla nich ma być zrobiona usługa medyczna w szpitalu a lekarz
ma być biedny, na każde skinienie i się nie buntować...

Czy założenia strajku nie są oderwane od rzeczywistości?

Czy nie lepiej było nie robić zadnego strajku tylko spokojnie składać
wypowiedzenia - w końcu to problem organu założycielskiego -dyrektora a
następnie starosty i wojewody aby szpitale na danym terenie działały...

Po co to wszystko -przecież w końcu i tak wszyscy mają to wszystko w d...
Czy nie lepiej zamiast strajkować zwalniac się?

Wiem jedno -jesteśmy tak fałszywym środowiskiem że jak niektórzy by się
zwolnili to inni by miejsca zajęli licząc na to że za konformizm władzy po
główce pogłaskanym zostanie...

Wytłumaczcie mi proszę po co to wszystko -czy nie można było zrobić tego
samego po cichutku...W końcu społeczeństwo ma w d.. nasze problemy - najlepiej
gdybyśmy byli niewolnikami.. A strajki innym grupom społecznym kojarzą się z
pijanym elektoratem populistów.

Czy nie lepiej zostawić tonący okret i niech o niego martwią się kapitan i
pierwsi oficerowie?

Wytłumaczcie mi swój światopogląd...dziękuje

    • atenka11 Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 17:08
      Strajk jest utopijny. Ja zwolnic sie moglabym za rok po zrobieniu
      specjalizacji.
      W szpitalach akademickich , jest to tym bardziej skomplikowane ze polowa
      lekarzy na etatach akademickich pensje ma z akademi, w strajku ze szpitalem
      traci 1/10 etatu , czy jeszcze mniej.
      • loraphenus Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 17:16
        mam kolezankę pracującą w jednej z warszawskich firm zajmujących się usługami
        medycznymi że tak powiem-twierdzi ona że strajk teraz to eldorado -obroty
        wzrosły o 60-80% w tym zawieranie umów abonamentowych o około 40%

        nie mają "mocy przerobowych" by na bieżąco wszystkich przyjmowac.

        A swoją drogą jest dośc pokaźna grupa która w obecnym burdelu zyje jak lordowie
        -i oni polegną z bronią na barykadzie prędzej niż pozwolą sobie od ust kawior
        odjąć...

        Nie prościej się zwalniac - pomijam rezydentów którzy muszą być wyrobnikami -
        ale tych co mają już specjalizację i nie wiąże ich żaden przymus?

        Śmiem twierdzić że niektórym wygodniej - a i potrafią dobrze odnaleźć się w
        polskim bagienku.
        • loraphenus Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 17:51
          ale summa summarum to biznes dyrektora i władz powiatu i województwa aby szpital
          funkcjonował.

          To oni muszą dbać aby biała masa wyrobników była na posterunku i się nie
          buntowała. Zresztą dyrektor z tego między innymi powodu zarabia tyle co 10-20
          lekarzy w jego szpitalu.

          To ich problem wtedy żeby nowych wyrobników znaleźć...
        • doktorziwago Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 17:52
          Masz oczywiście rację, ale niestety środowisko nie jest jednorodne, ten system
          to eldorado dal 10% z nas. Niestety jest to grupa decydencka , wystarczy jeden
          ordynator i 2 rezydentów by ciągnąc oddział.
          Ja sam nie mogę patrzyc jak w obecnym sytstemie ludzie umierają , a wcale na
          to nie zasługują z róznych przyczyn, ale system na to pozwala - wystarczjący
          powód by cos zmienić. Ludzie wolą by zostało to co jest, niech im bedzie!
    • soft_breeze Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 17:26
      Tak, a jak by się zwolnili bez strajku, to by było, że nie ostrzegali jaka jest
      sytuacja. Niestety - strajk, choć zły jest mniejszym złem, niż brak strajku :(
    • doktorziwago Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 18:02
      Mądrze i na temat.
      • loraphenus Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 18:07
        zgadzam się z przedmówczynią...usłyszałem kiedyś od ordynatora chirurgii -kóry
        przegrał kadencję o reelekcję -lekarzem się jest, ordynatorem się bywa...

        po zmianie władzy został dyrektorem zzozu... i nagle - to już nie ten sam
        człowiek...Już mu sodowa woda uderza...

        W każdym razie - czy DrZiwago -nie uważasz że mimo tego iż pełno konformistów
        którzy chcieli by własny interes w strajku liżąc stopy medycznych feudałów
        budować - czy mimo tego gdyby 30% niewolników się zbuntowało- to czy to by
        systemu nie zmiotło - jak efekt kuli śnieznej ?

        Prawda jest taka - że jeśli ten strajk do niczego nie doprowadzi (a na to się
        zanosi)- to tylko patologię lobby ordynatorsko-profesorskiego wzmocni...Co Cie
        nie zabije to cie wzmocni rzekłbym.
    • loraphenus Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 18:29
      ja tam się nie zastanawiam- wyjechałem z tego kraju -w każdym razie chyba nikt z
      Was nie myśli poważnie że spełnią jakiekolwiek wasze postulaty. Prędzej w imię 4
      rp rozstrzelają buntowników na placu defilad publicznie.
    • swan_ganz Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 01.07.07, 18:34
      Ty mądra kobieta jesteś Alo, wiesz? :-)

      Ten strajk i rządzące nim reguły jest bez sensu. Tylko zwolnienia mogą zmienić
      tą sytuację.
      Czyli; zwolnienia i ponowne zatrudnienie w tym samym szpitalu ale już z wycena
      waszej pracy. Ale konktretnych czynności (coś takiego podobno teraz powstaje)
      wykonywanych w szpitalu a nie stawka godzinowa czy gwarancja minimalnej pensji
      etatowca.
      Trudniej byłoby wtedy kombinować przy podziale zysków bo każdy z was wie
      najlepiej kto tak naprawdę intensywnie pracuje; czy ten co zarabia najwięcej
      czy też ten co najmniej.
    • loraphenus Re: kochane doktórki i kochani doktorzy! 02.07.07, 21:30
      co dalej?

      sytuacja paradoksalnie zamiast cokolwiek wyjaśniać zaostrza się.

      W moim prywatnym odczuciu jest to testowanie sił -kto pęknie pierwszy. Rząd chce
      chyba dotrwać do końca kadencji i nie zawaha się przed uzyciem siły i aparatu
      represji...

      Po co to wszystko? Nie watro pójść w ślady lekarzy ze Ślaska ?
    • herostrates1 pokazcie jaja czlowiek nie jest zolwiem 02.07.07, 23:59
      W pewnym sensie masz racje. Strajk nie ma sensu, ale jest nasza polska forma protestu. Srodowisko jak
      zwykle nie mowi jednym glosem,ale dolaczyla sie szara strefa ,ktora zawsze hamowala protesty
      wystarczy wspomniec strajk anestezjologow przed 10 laty.
      Problem jest rzeczywiscie spory i trudno Kaczorowi nie przyznac racji ,ze wymaga sie od niego naprawy
      systemu ,ktory wyksztalcil sie w ciagu 50-60 lat,ale to on uruchomil domino robiac przedstawienie z
      Dr.G. Teraz sie pogubil. Nie jest dojrzalym politykiem i nie nadaje sie do rzadzenia tym krajem. To juz
      wiemy. Kaczorowi brak madrosci, wali na oslep i nie bardzo wie co robi. Jestesmy krajem na marginesie
      Europy, a wlasciwie kjarem przy ruskiej granicy. W oczach Europy jestesmy 38 miljonowym
      niekompetentnym mutantem,ktorego przedstawiciele nie mowia w obcych jezykach. Niewiele wiedza o
      swiecie. Niestety. Tak w sumie wszystko wyglada gorzej niz tragicznie. Sluzbe Zdrowia wlecze po
      podlodze grupa entuzjastow, est grupa ,ktora robi kase , jest grupa ,ktora sie stara przetrwac, jest
      grupa ,ktora wyjechala. Opinia publiczna jest trzymana w nieswiadomosci i nie ma pojecia co sie dzieje.

      Jak bedzie nie wie nikt.
      Zgadzam sie ,ze najlepiej jakby sie wszyscy zwolnili. Ja zrobilem to wiele la temu i nie zaluje. Teraz
      czas na Was pokazcie jaja. Czlowiek nie jest zolwiem 300 lat nie zyje
Pełna wersja