Dodaj do ulubionych

Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy?

08.07.07, 19:52
Czy ktos jeszcze na forum wątpi w to, że lekarze mają ogromne majątki?

Ostatnio obs napisał, ze w Krakowie 2 lekarzy ma dobre samochody a 1
luksusową willę. Reszta pewnie mieszka w komunalkach razem z bezrobotnymi i
rencistami.

Jeżeli ktoś wątpi w to, że lekarze pławią się w luksusie, to zapraszam do
Lublina i okolic. Chętnie pokażę, jak wyglądają wille i samochody tutejszych
lekarzy.
Obserwuj wątek
    • dradam2 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 08.07.07, 20:38
      ponad 10 tysiecy lekarzy w USA ma dochody wyzsze niz prezydent tego kraju.

      Dochod rzedu miliona $$ rocznie dla ortopedy, kardiochirurga czy chirurga
      plastycznego to jest normalka.

      Ilu lekarzy w Polsce ma OFICJALNIE wieksze zarobki niz prezydent tego kraju ?

      Pozdrawiam

      dradam 1/2
      • tango45 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 08.07.07, 21:48
        dradam2 napisał:

        > ponad 10 tysiecy lekarzy w USA ma dochody wyzsze niz prezydent tego kraju.
        >
        > Dochod rzedu miliona $$ rocznie dla ortopedy, kardiochirurga czy chirurga
        > plastycznego to jest normalka.
        >
        > Ilu lekarzy w Polsce ma OFICJALNIE wieksze zarobki niz prezydent tego kraju ?
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > dradam 1/2


        Skad ty masz taka wiedze. Mozesz podac zrodla?
        • dradam2 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 08.07.07, 22:04
          tango45 napisała:

          (..)
          >
          >
          > Skad ty masz taka wiedze. Mozesz podac zrodla?

          Strony American Medical Association ( www.ama-assn.org/ ), a takze AMA
          Journal on-line (jama.ama-assn.org/ ). Mozna znalezc cala mase
          interesujacych danych. Na przyklad na temat problemu nr.1, ktorym obecnie
          zajmuje sie AMA, a mianowicie cieciami w Medicare/Medicaid :

          www.ama-assn.org/ama/pub/category/14332.html
          Co dzieje sie u sasiadow z poludnia mozna sobie poczytac na przyklad tutaj :

          www.nationalreviewofmedicine.com/index.html
          www.mdpassport.com/
          Pozdrawiam


          dradam 1/2


        • wojo65 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 08.07.07, 22:14
          Majątki i darmowe szkolenia opłacane z naszych pieniędzy. A tu byle jak na
          państwowym, szybki kurs do prywatnej lecznicy(umówione parę osób)i jazda do
          swojego prywatnego gabinetu. I tak dzionek zleciał. Ach, jeszcze doszedł jeden
          obowiązek, pochodzenia pod oknem premiera z transparentem "CHCEMY CHLEBA" ale to
          pewnie krótki spacer, może z godzinkę. Tak żeby pielęgniarki nie były
          osamotnione, niech wiedzą, co tam. Ale wszyscy nie "strajkują" np. Otwock pod
          Warszawą szpital ortopedyczny ul. Konarskiego.Tam biednemu to ch... w d..ę. Ile
          się da, tyle się zrobi. A najgorsze jest to że wszyscy o tym wiedzą i już, i
          cisza. Wszystkim życzę zdrowia i to dużo.
        • maszar Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 08.07.07, 22:38
          "Wziete z zycia: za jedna operacje chirurg plastyczny "kasuje" 6 tys. zl.
          Dziennie zarabia ok. 20 tys zl. Rocznie wiec liczac tylko 200 dni wychodzi 4
          miliony !!! zl/ ponad 1 400 000 dolarow!!!!/"

          i to włąśnie efekt amnestii Giertycha i zniesienia matury z matematyki;
          zyg_maz, potrafisz liczyć? to uwględnij w swoim rachunku koszty ponoszone przez
          owego chirurga; bo w twoim rozumowaniu to za wynajem sali operacyjnej, pracę
          pozostałego personelu, materiały itd to płacą krasnoludki...
          • styga.gdy2 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 09.07.07, 08:07
            a co ma jedno do drugiego??????? jak pytają cię o zarobki to też odliczasz od
            pensji wszelkie opłaty i rachunki dopiero wówczas chwalisz się ile zarobiłeś???
            zarobił? zarobił a na co musiał lub chciał wydać, to już jego brocha, jak nas
            wszystkich. zarabiają stokroć więcej niż mają udokumentowane. Chodz im pewnie o
            podwyżki (i to zapewne duże!) aby później móc się łatwiej wywinąć jak przyjdzie
            do tłumaczeń skąd takim majątkiem dysponują
            • dradam2 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 09.07.07, 16:31
              styga.gdy2 napisała:

              > a co ma jedno do drugiego??????? jak pytają cię o zarobki to też odliczasz od
              > pensji wszelkie opłaty i rachunki dopiero wówczas chwalisz się
              > ile zarobiłeś???

              W cywilizowanych krajach lekarz jest pracownikiem swojej korporacji.
              Pacjent/ubezpieczeniodawca placi do kasy korporacji forse. Z tych pieniedzy
              pokrywa korporacja wszystko to co wydaje na uzyskanie przychodu ( na przyklad
              koszta kupienia domu z przychodnia dla pana doktora, samochodu dla pana doktora,
              wynagrodzenie dla pielegniarek/sekretarek i pani sprzataczki, kupienia sprzetu
              medycznego , a nawet wyzywienia dla psa, jak pies pilnuje przychodni, nie
              wspominajac o kosztach wycieczki do Paryza na kongres naukowy i kwiatkow oraz
              czekoladek dla zenskiego personelu ).

              Z pozostalych pieniedzy pan doktor odklada na inwestycje, kupujac mutual funds
              lub akcje innych businessow. Z tego co pozostaje wyplaca sobie wynagrodzenie i
              dopiero od tych pieniedzy placi podatek, odliczajac sobie skrupulatnie to co
              wydal na benzyne( car allowances) , dojezdzajac do pracy ( przykladowo).

              Te inwestycje sluza na czarna godzine, na ten czas kiedy Pan Doktor nie bedzie
              mial sily pracowac, albo dla dzieci i wnukow Pana Doktora , jak Pan Doktor
              wyciagnie kopyta.

              W sumie lekarze sobie placa srednio mniej niz 80 k$ rocznie ( placac przy tym
              podatki) , ale w Kanadzie odliczajac sobie pieniadze (oficjalnie zreszta)
              wplacane na RRSP, na swoj retirement.

              Panie Lekarki ( nie pisze Panie Doktorowe, bo to inna broszka) potrafia zreszta
              odliczyc cala mase innych wydatkow jako "koszt prowadzenia praktyki". Kobiety sa
              zmyslniejsze.

              Jest to wiec znacznie mniej niz polowa tego co ich korporacja zbiera za uslugi
              swiadczone przez Pana Doktora.

              Pozdrawiam


              dradam 1/2
      • aron2004 tak jest 08.07.07, 22:36
        przestańcie twierdzić, ze te strajki są o chleb.

        Te strajki to są strajki ludzi, którzy jeżdżą Jeepami a chcieliby jeździć
        Lexusami. To są strajki ludzi, którzy mieszkają w willach za pół miliona, a
        chcieliby mieszkać w willach za milion.
        • enterka05 Re: tak jest 08.07.07, 23:06
          > To są strajki ludzi, którzy mieszkają w willach za pół miliona, a
          > chcieliby mieszkać w willach za milion.

          Hmmmm, ciekawe... to chyba w mieście w którym mieszkam obowiązuje jakaś dziwna
          numeracja takich willi, bo często gęsto jak pieczątka lekarza jest z adresem, to
          widzę "ul. Jakaśtam XXX m. YYY".........
          • aron2004 Re: tak jest 08.07.07, 23:12
            bo lekarze budując nowy dom nie zmieniają pieczątki - zresztą nie muszą, bo
            najczęściej nie sprzedają starego mieszkania tylko je wynajmują - np. studentom
            i ciągną z tego kasę. Tak robią lekarze np. w Lublinie.

            Jeszcze jest ciekawy trend, że lekarze ze wsi podlubelskich oprócz swoich willi
            na wsi mają też mieszkanie w Lublinie, a często po kilka. Słyszałem, że
            niektórzy z nich mają też mieszkania w Warszawie i Krakowie.
            • loraphenus Re: tak jest 08.07.07, 23:28
              widzisz aronku słyszysz różne rzeczy natomiast nie dokonujesz tzw. sądu
              realizującego, słyszysz rzeczy i zaprzeczasz im mimo wszelakich przesłanek ku
              ich nieprawdziwości,

              powinieneś zgłosić się do doktora (ale nie rodzinnego) -tylko doktora od
              naprawiania mózgu.

              Jak będziesz jechał busem przez Abramowice pod Lublinem to wstąp tam, dla
              własnego dobra.
            • karina638 Re: czy tak? 09.07.07, 23:33
              Aron-zbierasz informacje jakie mieszkania(wille)maja lekarze w Lublinie,czy
              zmieniaja pieczatki czy nie po zmianie miejsca zamieszkania-i czy posiadaja
              mieszkania w innych miastach?Zbierasz informacje komu wynajmuja swoje mieszkania?
              • aron2004 Re: czy tak? 10.07.07, 07:28
                karina638 napisała:

                > Aron-zbierasz informacje jakie mieszkania(wille)maja lekarze w Lublinie,czy
                > zmieniaja pieczatki czy nie po zmianie miejsca zamieszkania-i czy posiadaja
                > mieszkania w innych miastach?Zbierasz informacje komu wynajmuja swoje
                mieszkania?

                Nie zbieram - po prostu wiem co ludzie mówią. KOleżanka mojej żony jest
                pielęgniarką w przychodni rodzinnej i już ona dobrze wie, ile mieszkań i willi
                ma szef, czym jeździ on i jego kumple.

                A praktyka wynajmowania mieszkań przez lekarzy rodzinnych jest w Lublinie
                nagminna. Mają wille na wsi, ale dodatkowo mają mieszkania w Lublinie i ciągną
                kasę z wynajmu. Oczywiście na badania dla pacjentów nie mają, podobnie jak na
                wizity domowe.
                • kzet69 Re: czy tak? 14.07.07, 10:39
                  jasne aronku a cioteczna siostra mojej babki to słyszała od koleżanki w maglu
                  ile lewego paliwa lejesz do baku swego busa już ona wie dobrze jak busiarze z
                  lubelszczyzny kręcą na podatkach
                  • aron2004 Re: czy tak? 14.07.07, 10:56
                    no chyba nie uważasz, że np. we Wrocławiu to każdy ma terenówkę? W Lublnie tez
                    nie każdy tylko lekarz. Nie każdy w Lublinie ma też dom na choinach, w dodatku
                    z jacuzzi.
        • herostrates1 Chyba sie zdecyduje na Lexusa 09.07.07, 00:00
          Jak juz kiedys pisalem. Zgadzam sie ,ze lekarz powinien jezdzic Lexusem doskonale sie wpisuje w prestiz
          wykonywango zawodu. Cieszy mnie ,ze tam mysl cie nie opuszcza. W niektorych krajach dealerzy maja
          specjalne znizki dla learzy na zakup samochodu, niekiedy dochodza nawet do 15%. Mysle ,ze warto
          poddac ten pomysl dealerom Lexusa. Jak juz bede mial Lexusa sam ci sie przejechac o ile masz prawo
          jazdy.

          Zycze milych snow
        • palee Re: tak jest 09.07.07, 17:19
          Aron a ja strajkuję o to:www.abe.pl/html/polish/search.php?grid=80&nonzero=1.Chciałbym za swoja pensję móc kupić każdą z tych książek i mieć czas ją przeczytać,a nie spędzać czas na 15 dyżurze w miesiącu i nie mieć siły na zajrzenie do książki.
        • karolina_29 Re: tak jest 09.07.07, 17:47
          Hm, poczekaj, jeszcze raz.
          Czy myślisz, że za szpitalną pensję da się rozbudować willę? Bo jak rozumiem,
          uważasz, że lekarze mają te pieniądze z łapówek, tak? To po jakiego grzyba by
          strajkowali, żeby oficjalne dochody wzrosły im z np. 1500 netto do 4 000 netto?
          Za różnicę nie uzbierasz na rozbudowę willi, a dochody z tych wszystkich
          prywatnych praktyk oraz oczywiście z łapówek przecież by nie wzrosły - więc jak
          to jest?

              • dradam2 Re: Aron daj namiary na wille za pol miliona 10.07.07, 00:37
                herostrates1 napisał:

                > Gdzie mozna kupic wille za pol miliona?
                >
                > Podeslij namiary.

                Jezeli dolarow, to tylko na peryferiach, i nie w duzych miastach.
                Zaden lekarz (chyba zeby stazysta/rezydent ) nie bedzie w takim mieszkal.

                Pozdrawiam

                dradam 1/2

                PS. Roczna pensja stazysty zaczyna sie od mniej wiecej $36k i idzie ostro do
                gory, R5 zarabia okolo 80-90k zaleznie od stanu/prowincji.
                • ana_marie Dradam2 10.07.07, 01:58
                  Brzmisz odrobine naiwnie. Rezydent(miejscowy) ma najczesciej okolo $200k dlugu,
                  ktory rosnie (nie wszyscy maja bogatych rodzicow (albo meza ;)),ktorzy chetnie
                  placa rachunki. Wielu moim kolegom zupelnie nie jest do smiechu. Dom za pol
                  miliona dlugo jeszcze bedzie poza ich zasiegiem. To wszystko wyglada inaczej z
                  zewnatrz.
                  • dradam2 Re: Dradam2 10.07.07, 02:09
                    w momencie rozpoczecia samodzielnej praktyki dochod z miejsca przekracza $200k
                    rocznie.

                    Dlugi zaciagniete w okresie studiow (na koszta studiow) moga byc splacane z
                    "pre-tax" co zabiera w sumie nie wiecej niz 4-5 lat (bez zbytniego sie
                    obciazania). O ile mnie pamiec nie myli to IRS pozwala na odliczanie od dochodu
                    tych kosztow przez max. 7 lat.

                    Do zycia trzeba podchodzic z olowkiem w reku i kalkulatorem. Zwlaszcza do zycia
                    zawodowego,lekarskiego.

                    Pozdrawiam


                    dradam 1/2

                    • ana_marie Re: Dradam2 10.07.07, 02:30
                      Tylko do momentu rozpoczecia >samodzielnej praktyki< mija pare lat a nie wszyscy
                      maja specjalizacje "dochodowe". Oni zyja z olowkiem i kalkulatorem w reku;
                      oczywiscie w koncu wyjda z tego. Ale to sa lata i dla wielu nie wyglada to tak
                      radosnie i optymistycznie.
                      • dradam2 Re: Dradam2 10.07.07, 02:41
                        ana_marie napisała:

                        > Tylko do momentu rozpoczecia >samodzielnej praktyki mija pare lat
                        > a nie wszyscy
                        > maja specjalizacje "dochodowe".

                        Chyba psychiatrzy maja pod gorke, nie wspominajac IM. No coz taka jest cena nie
                        wchodzenia w fellowships (podspecjalizacje).


                        > Oni zyja z olowkiem i kalkulatorem w reku;
                        > oczywiscie w koncu wyjda z tego. Ale to sa lata i dla wielu nie wyglada to tak
                        > radosnie i optymistycznie.

                        Dlatego trzeba czasem, jak sie nie jest "samodzielnym" i ustawionym, zacisnac pasa.

                        Co nie znaczy ze sie bieduje, jak to w Polsce sie dzieje.

                        Pozdrawiam


                        dradam1/2
              • obs2 Re: Aron daj namiary na wille za pol miliona 10.07.07, 08:42
                > Gdzie mozna kupic wille za pol miliona?

                Aron i nie tylko aron nie odpowiada na takie zapytania. Ja też wielokrotnie
                próbowałem uzmysłowić tym tutaj ludzikom pewne zależności. Były już kiedyś
                posty o tym samym - o willi. Już padały wewnętrznie sprzeczne teksty
                typu: "popatrzcie na parkingi przed szpitalami ile tam luksusowych aut". Pytam
                jakie te auta? No jakieś tam Ople, A4, 407 itp. No to pytam "ale gdzie te
                luksusowe?". ZERO ODPOWIEDZI.

                I to samo z willami. Nie tylko Aron widział willę za pół miliona. X razy
                pisałem, że ALBO willę, ALBO domeczek za pół miliona. To samo z koniakami bodaj
                po 100 zł (!) itd. I oni nie rozumieją w czym problem. Dla nich A4 to luksusowe
                auto, dla nich domeczek piętrowy z tarasem i kawałkiem ogrodu i ogrodzeniem
                nieco lepszym od ordynarnej siatki to willa.

                Nie znasz tego? W gabinecie lekarskim te stałe teksty:
                "miałam wysoką gorączkę, 38.5". Ja udaję wtedy że rozumiem to tak
                "miałam wysoką gorączkę. A także miałam temperaturę 38.5"
                i pytam: "a tą wysoką gorączkę, to kiedy? I ile to było?"
                jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś nie odpowiedział - "no, 38.5, jak mówię".
                Tłumaczenie, że 38.5 to ledwo można nazwać gorączką, wywołuje zdziwienie.
                To że coś za pół miliona ledwo można nazwać domem, a A4 po prostu
                najzwyklejszym autem, nie dociera do tych ludzi.
                • aron2004 Re: Aron daj namiary na wille za pol miliona 10.07.07, 10:04
                  człowieku co ty za głupoty opowiadasz

                  Lekarze rodzinni mają terenówki a nie jakieśtam Peugeoty 407. Wille za pół
                  miliona są na wsi - i to są prawdziwe wille z jacuzzi, ogromnymi ogrodami, 2
                  garażami itp. itd. Wielu lekarzy ze wsi ma np. mieszkanie w Lublinie ( ćwierć
                  miliona) a często jeszcze drugie. Czyli wielu z nich ma majątki równe prawie
                  milionowi złotych. A nie stać ich na badania dla pacjentów i wizyty domowe.

                  A4 to nie jest najzwyklejsze auto. Tzn. takie dziesięcioletnie to może i tak,
                  ale żaden lekarz nie jeździ dziesięcioletnim Audi.
                  • obs2 Re: Aron daj namiary na wille za pol miliona 14.07.07, 10:22
                    > Lekarze rodzinni mają terenówki a nie jakieśtam Peugeoty 407

                    niejedna terenówka kosztuje porównywalnie do 407, nowe 407 jako tako wyposażone
                    z lepszym silnikiem to zawsze ponad 100 tys.
                    Terenówka- tak, trochę drożej, ale jak już się w Polsce widuje terenówki, to
                    nie te lepsze. Czyli za 150 tys zł. To nie jest powalająca różnica. Ci których
                    stać na 100 tys, mogą dobić do 150 tys.

                    > A4 to nie jest najzwyklejsze auto.

                    a jakie może? Seryjne, powszechnie dostępne, zero indywidualizmu, owszem, na
                    pewno lepsze od seicento ;-).
                    Niezwykłe auta to Bentleye czy górne Lexusy, itp. To są auta lekarzy w
                    normalnych krajach. A4 to dobre dla stażysty.
    • zyg_maz Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 09.07.07, 20:22
      Pytanie raczej retoryczne. Nikt nie watpi. Nawet konowaly o tym wiedza. Moim
      zdaniem problem lezy jednak gdzie indziej. Majatki te, jakie by nie byly sa
      niezasluzone ! Wyludzone, wydarte wrecz z gardla od pacjentow bedacych w
      przymusowej sytuacji. Nieuzasadnione, ani praca, ani wiedza, ani efektami
      leczenia. Mozna powiedziec, ze sa efektami przestepstwa konowalow polegajacego
      na grabiezy dokonywanej na chorych pacjentach. Arogancja, bezwzglednosc,
      bezczelnosc, chamstwo, brak kultury, brak zyczliwosci, nieuctwo,
      nieudolnosc,wulgarnosc, pazernosc to glowne wyrozniki tej holoty.
      • dradam2 niektorzy traca perspektywe w tej dyskusji 09.07.07, 20:41
        zyg_maz napisał:

        > Pytanie raczej retoryczne. Nikt nie watpi. Nawet konowaly o tym wiedza.


        I tak byc wlasnie powinno. Na zachodzie lekarze naleza do grupy spolecznej o
        najwyzszych dochodach.

        > Moim
        > zdaniem problem lezy jednak gdzie indziej. <...) Arogancja, bezwzglednosc,
        > bezczelnosc, chamstwo, brak kultury, brak zyczliwosci, nieuctwo,
        > nieudolnosc,wulgarnosc, pazernosc to glowne wyrozniki tej holoty.


        Mysle, ze juz Ci nieco ulzylo.

        Opowiem Ci historie, autentyczna zreszta.

        Otoz parenascie lat temu uczestniczylem w konferencji lekarskiej,ktora
        zgromadzila lekarzy polskiego pochodzenia z rozmaitych krajow ( w tym i z
        Polski). Cos tak na poczatku wprowaqdzania Kas Chorych ( ktore mialy rozwiazac
        wszystkie bolaczki polskiej ochrony zdrowia, o ile pamietam ).

        Siedlismy sobie w dosc reprezentatywnej grupie przy jakims tam jabcoku i
        zaczelismy sobie porownywac nasze dochody ( lekarze jak nie dyskutuja o
        dziewczynkach to dyskutuja o pieniadzach, nikomu ani sie nie sni czas prywatny
        poswiecac na dyskutowanie o pacjentach).

        Jako przelicznik wzielismy sobie cene Big Macka ( tego z McDonalda). i Wyszlo,
        ze koledzy w Polsce zarabiaja 11 x mniej niz w zachodniej Europie , a
        dwadziescia dwa razy mniej niz w USA/Kanadzie.

        Poki wiec dochodzy lekarzy w Polsce nie zostana podniesione co najmniej 11 razy
        wiecej to trudno bedzie od nich wymagac tego, aby zachowywali sie tak jak ich
        koledzy, na zachod od Odry. Za starych, niedobrych komunistycznych czasow,
        mowilo sie : "Ty udajesz ze mi placisz, a ja udaje, ze pracuje".

        Na import lekarzy z Ukrainy i innych takich krajow nie ma co liczyc, bo nie
        zgodzi sie na to EU. Lekarze w Czecchach/Litwie/Estonii itp. zarabiaja znacznie
        wiecej od polskich. Mowiac szczerze lekarze polscy zarabiaja najmniej w EU (tej
        "starszej"). Tak bezwzglednie jak i w proporcji do GNP per capita.

        Tak wiec najpierw zaplac lekarzom , a potem wymagaj. W mysl starej zasady
        "place wiec wymagam", OK ?


        Pozdrawiam


        dradam 1/2

        • zyg_maz Re: niektorzy traca perspektywe w tej dyskusji 09.07.07, 23:31
          Reprezentujesz przypadek beznadziejny. Pewnie jestes "lekarzem". Problem
          relacji placowych w EU i Polsce bedzie istnial jeszcze wiele lat. Dotyczy to
          wszystkich grup zawodowych. Nie tylko lekarzy. Jesli to ci nie odpowiada
          Zachod podobno czeka . Won, moze tam sie czegos nauczysz. Dlaczego straszycie
          jedynie zwolnieniami ? Czego sie boicie ? Zwolnijcie sie wreszcie ! W USA np.
          czekaja na was intratne posady. Sluze ogloszeniami. Za jedyne 100 dol. za dobe
          przyjmuja lekarzy i pielegniarki do opieki nad osobami niepelnosprawnymi i
          starymi. Kariera czeka, mozna sie samorealizowac.
          • dradam2 Re: niektorzy traca perspektywe w tej dyskusji 09.07.07, 23:44
            zyg_maz napisał:

            > Reprezentujesz przypadek beznadziejny. Pewnie jestes "lekarzem".


            Jestem, od blisko 40 lat.Z czego wiekszosc "za Wielka Woda".


            > Problem
            > relacji placowych w EU i Polsce bedzie istnial jeszcze wiele lat. Dotyczy to
            > wszystkich grup zawodowych. Nie tylko lekarzy. Jesli to ci nie odpowiada
            > Zachod podobno czeka . Won, moze tam sie czegos nauczysz.

            Wlasnie sie nauczylem wiele. Nie tylko w odniesieniu do mego zawodu, ale takze
            w odniesieniu do tego jak powinni lekarze traktowac polskie wladze, polska
            administracje i, niestety, spoleczenstwo.

            Jaka placa, taka praca.... !!!

            > Dlaczego straszycie
            > jedynie zwolnieniami ? Czego sie boicie ? Zwolnijcie sie wreszcie ! W USA np.
            > czekaja na was intratne posady. Sluze ogloszeniami. Za jedyne 100 dol. za dobe
            > przyjmuja lekarzy i pielegniarki do opieki nad osobami niepelnosprawnymi i
            > starymi. Kariera czeka, mozna sie samorealizowac.

            Lekarz,ktory tutaj zarabia mniej niz $100 za godzine, jest widocznie kiepskim
            lekarzem.

            Proponowano mi prace w USA, w mym zawodzie, oczywiscie. Ale wole przestrzen i
            kontakt z przyroda. Licencje w USA moge miec w kazdej chwili.


            Pozdrawiam


            dradam 1/2


      • obs2 Re: Czy ktoś wątpi w ogromne majątki lekarzy? 10.07.07, 08:46
        > Arogancja, bezwzglednosc,
        > bezczelnosc, chamstwo, brak kultury, brak zyczliwosci, nieuctwo,
        > nieudolnosc,wulgarnosc, pazernosc to glowne wyrozniki tej holoty.

        Absolutnie się zgadzam, bo tacy są ludzie. Zawsze się zgadzałem z takim
        odbiorem świata. Niemniej jednak, te cechy hołoty lekarskiej, są jednak jakieś
        10 x słabiej wyrażone niż te same cechy u hołoty jaką jest zbiór pacjentów. Co
        po pierwsze daje nam pełne prawo nazywania tych ludzi hołotą (co niektórzy
        praktykują i co kiedyś uważałem za niegodne, ale zmieniłem zdanie po
        wieloletnim kontakcie z pacjentami, to nie jest niegodne, jest to po prostu
        nazywanie faktów, najłagodniejszym z określeń!).



Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka