Dodaj do ulubionych

Jak najefektywniej uczyć się anatomii??

IP: *.blue.pl 12.07.03, 18:11
Obserwuj wątek
      • medka Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? 15.07.03, 00:47
        witam po przerwie.
        no to mam znow chwilke- na zasiascie do kompa:)
        do nasezj dyskusji - jeszcze wroce (choc widze, ze beze mnie ledwo dycha- a i
        to nawet nie)
        ale -i tu nie omieszkam skorzystac z okazji by sie z Toba- tak troche nie
        zgodzic
        to prawda ze nic sie nie poradzi na anatomie, ale ja osobiscie wciaz sie
        zloszecze jak mysle o tej calaej masie bezuzytecznosci, ktora kazano nam sie
        uczyc na studiach.
        niemcy- sa tu podobni do polski (to chyba pruski system nauczania pokutuje:))
        lepsi sa zdaje sie francuzi i amerykanie.

        jesli chodzi o anantomie- za bezsensowne uwazam uczenie sie jej tak jak jest to
        nam serwowane.
        zamaist kazac sie uczyc- szczegolow- nie lepiej by te energie wykorzystac- na
        nauke np anatomii radiologicznej.
        np anatamii na przekrojach poprzecznych- m.in (tak zdaje sie ucza we francji)

        nie wiem czy sie w polsce cos zminilo pod tym wzgledem.

        kolejny problem- to "dostep do pacjenta". nauka kliniczna- w polsce- tez uwazam
        ze kuleje- choc w niemczech jest gorzej.

        dlaczego- studentow juz od czwartego roku nie wprowadzac do kliniki- zreszeta
        za obopolna korzyscia (w zamian za np wspomaganie w papiekowej robocie :))
        w polsce- student moze zbadac pacjenta- i to wszystko.
        o il e mi wiadomo- w usie i we francji- tak to wyglada.

        pozdrawiam

        m


        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Nic nie wymyslisz, anatomie po prostu trzeba wkuc.
        > Poniewaz jednak nie wszystko da sie od razu zapamietac,
        > czytaj tez drobny druk, i wg Adachiego tez. To sie
        > przyda, bo jesli w osteologii nauczysz sie gdzie jaki
        > rowek na kosci, to potem przyczepisz to tego miesnie,
        > nerwy itd. Tworzy sie jakis system wiedzy.
        >
        > PZDR
        > Doki, swego czasu 3 miejsce w Scapula Aurea.
        • Gość: Doki Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 15.07.03, 21:34
          Tu sie zgodze, ale nie do konca. Zgodze sie z metoda
          uczenia sie przekrojow, jak w CT czy MRI, ale to juz
          wyzsza szkola jazdy. Ja to w Polsce mialem na 6 roku.
          Nie zgodze sie z "bezuzytecznosciami". Na tzw Zachodzie
          ucza po prostu po lebkach. Ja, po kursie teoretycznym
          anatomii, biochemii i fizjologii tak, jak to dawano w
          Polsce, i to jeszcze za komuny, moglem tu brylowac na
          egzaminach bez powtarzania. Te tutejsze glaby nawet nie
          potrafily rozrysowac cyklu Krebsa- pomysl tylko! A ja
          przy odrobinie szczescia WTEDY (teraz juz nie :-()
          rozrysowalbym cala synteze aldosteronu, ze sprzezeniami
          zwrotnymi. Bezuzyteczne? Wcale nie, nadal mi sie przydaje.
          Im wiecej przyczytasz, tym wiecej ci zostanie. Na
          poczatku kariery jeszcze nie wiadomo co sie przyda-
          dlatego warto wiedziec wszystko. Pewnie, teraz
          podszedlbym do nauki anatomii inaczej, np bardziej
          szczegolowo przestudiowalbym splot ramienny- sama
          rozumiesz dlaczego, nie? Ale poza tym: trzeba sie tego po
          prostu nachapac.
          • medka Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? 16.07.03, 00:44
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > Tu sie zgodze, ale nie do konca. Zgodze sie z metoda
            > uczenia sie przekrojow, jak w CT czy MRI, ale to juz
            > wyzsza szkola jazdy. Ja to w Polsce mialem na 6 roku.

            a dlaczego wyzsza szkola jazdy? wcale tak nie uwazam.
            dlaczego czekac do szostego roku? co szkodzi- rownoczesnie z nauka anatomii
            klatki piersiowej- uczyc ogladac rentgeny klatek? uczac anatomii serca- nie
            pokazywac echa? uczac ukladu miesniowo szkieletowego- odpowiednich ct,
            rezonansow itepeitede? (potem jeszcze raz przy- radiologii i jeszcze raz przy
            odpowioednich przedmiotach- i juz- k a z d y lekarz bedzie mial ta- przeciez
            bardzo podstawowa wiedze wdrukowana po studiach; a wiedza taka jest zdecydownie
            bardziej podstawawa i przydatna (kazdemu, nie tylko ortopedom) niz nauka rowkow
            w kosciach, przyczepow miesni, czy czego tam jeszcze nas nie uczyli.

            wcale nie uwazam ze sluszne dopuszczaniee do "zrodla wiedzy klinicznej"
            dopierao na piatym roku. no i wtedy- przestaje sie juz traktowac przedmioty
            kliniczne z tak wielka surowoscia- jak przedkliniczne.
            a poza tym- i tak nawet na tym piatym, szostym roku- wciaz nie pracuje sie
            klinicznie, wciaz nie ma sie wyobrazenia- jak wyglada praca lekarza.
            uczyc- sie tego musisz dopiero na wlasna reke. po studiach.
            czy to nie jest bezsens? czy to nie jest postawione na glowie.

            > Nie zgodze sie z "bezuzytecznosciami". Na tzw Zachodzie
            > ucza po prostu po lebkach.

            ze tu uczy sie po lebkach - to inna sprawa.
            ja nie za "rozluznieniem dyscypliny", tylko za zmiana tematu nauczania.
            po prsotu- trzeba zalozyc, ze wiekszosc bedzie pracowala jako lekarze. to
            niechze sie ucza wiedzy lekarskiej- takiej faktycznie lekarskiej- jak
            najwczesniej sie da. i niech bedzie powtarzana przez te 6 lat- ile sie tylko da.
            zeby miec jaka taka gwarancje- ze- wszyscy- ktorzy skonczyli beda sie jako tako
            poruszali w medycynie.

            Ja, po kursie teoretycznym
            > anatomii, biochemii i fizjologii tak, jak to dawano w
            > Polsce, i to jeszcze za komuny, moglem tu brylowac na
            > egzaminach bez powtarzania. Te tutejsze glaby nawet nie
            > potrafily rozrysowac cyklu Krebsa- pomysl tylko! A ja
            > przy odrobinie szczescia WTEDY (teraz juz nie :-()
            > rozrysowalbym cala synteze aldosteronu, ze sprzezeniami
            > zwrotnymi. Bezuzyteczne? Wcale nie, nadal mi sie przydaje.

            do czego?
            ja uwazam, ze bezuzyteczne. tez umialam rozrysowac- ze wzorami cykl krebsa,
            synteze aldosteronu, wzory witamin, i diabli wiedza co jeszcze. wsciekalam sie
            wtedy, wsciekam sie teraz na wspomnienie.
            po co?

            > Im wiecej przyczytasz, tym wiecej ci zostanie. Na
            > poczatku kariery jeszcze nie wiadomo co sie przyda-
            > dlatego warto wiedziec wszystko.

            nie. warto wiedziec- co trzeba wiedziec. nie ma sensu wiedziec wszystkigo.
            to co bede potrzebowala- doszukam.

            Pewnie, teraz
            > podszedlbym do nauki anatomii inaczej, np bardziej
            > szczegolowo przestudiowalbym splot ramienny- sama
            > rozumiesz dlaczego, nie?

            nie rozumiem dlaczego- ale co ci szkodzi dostudiowac?

            > Ale poza tym: trzeba sie tego po
            > prostu nachapac.

            czego nachapac?
            ja uwazam ze z 6 lat medycyny, co najmniej 2-3 sa zmarnowane.

            pozdraiwam

            m


            • Gość: Doki Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 16.07.03, 00:56
              medka napisała:


              > a dlaczego wyzsza szkola jazdy? wcale tak nie uwazam.

              Dlatego, ze to wszystko najpierw tzeba zobaczyc w
              czlowiek, zdac sobie sprawe jak tolezy, al POTEM ogladac
              przekroje. Nadal uwaza; ze tak jest dobrze. W ogole:
              nauczyc kogos anatomii w rok to karkolomne zadanie- moj
              pierwszy egzamin na medycynie byl z ekonomii politycznej-
              po kiego chuja, excusez le mot.

              >co szkodzi- rownoczesnie z nauka anatomii
              > klatki piersiowej- uczyc ogladac rentgeny klatek?

              Za wiele szczegolow od razu. Umiesz zinterpretowac
              przylozkowe rx thorax? Gratuluje, ja nadal sie ucze.

              no i wtedy- przestaje sie juz traktowac przedmioty
              > kliniczne z tak wielka surowoscia- jak przedkliniczne.
              > a poza tym- i tak nawet na tym piatym, szostym roku-
              wciaz nie pracuje sie
              > klinicznie, wciaz nie ma sie wyobrazenia- jak wyglada
              praca lekarza.

              I to jest wlasnie nieszczescie: piatorocznym wydaje sie,
              ze juz sa "prawie lekarzami". A to jeszcze daleko. Juz
              dzis wiem, ze na bycie lekarzem cala geba zasluze tuz
              przed przejsciem na emeryture.


              > do czego?

              Jak to do czego? A wspolzaleznosci w sepsie?


              > nie. warto wiedziec- co trzeba wiedziec. nie ma sensu
              wiedziec wszystkigo.
              > to co bede potrzebowala- doszukam.

              Guzik prawda. Tez tak myslalem. A tu: co wiem, tego nie
              potrzebuje doszukiwac. Informacja dostepna nawet szybciej
              niz przez internet.


              > ja uwazam ze z 6 lat medycyny, co najmniej 2-3 sa
              zmarnowane.

              E tam. A imprezy? Bylo dobrze, nie?
                • Gość: mala Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.07.03, 16:09
                  jesli masz dobra pamiec wzrokowa, na pewno swietnie sobie poradzisz
                  pamietam, ze przed 1. rokiem bylam przerazona wizja "wkuwania" tysiecy
                  lacinskich slowek, wydawalo mi sie to niemozliwe
                  i faktycznie, gdyby anatomia sprowadzala sie do bezsensownego kucia na pamiec,
                  rzucilabym to w kat
                  w praktyce wygladalo to zupelnie inaczej- na zajeciach wszystkiego mozesz
                  dotknac, dokladnie obejrzec, a potem preparowac lub przynajmniej patrzec, jak
                  prowadzacy to robi,
                  kazde slowo nabiera znaczenia...
                  poza tym niezbedne sa atlasy anatomiczne, a niektorzy wola ksiazki z obrazkami
                  niz dlugie litanie magicznych slowek (a jesli lubisz kuc, wystarczy nauczyc sie
                  kilku skryptow na pamiec ;-))))) zatem przegladanie kolorowych stron moze byc
                  nawet przyjemne ;-)
                  pomagalo mi bardzo samodzielne rysowanie kosci, potem miesni oraz robienie
                  kolorowych schematow ukrwienia i unerwienia
                  warto w ramach powtorki(!) chodzic na wyklady- przynajmniej przeczytac rozdzial
                  przed wykladem (chyba, ze doskonala pamiec sluchowa ulatwia czytanie i
                  zrozumienie rysunkow po wysluchaniu wykladu.... tego nie wiem, bo u mnie jest
                  odwrotnie- zeby zapamietac, musze to widziec)
                  glowa do gory, naprawde nie jest strasznie
                  podstawa to systematyczna nauka (i nie jest to zart, uwierz mi)
                  • Gość: Milton Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? IP: *.artnet.com.pl 22.07.03, 15:46
                    Gość portalu: mala napisał(a):

                    > jesli masz dobra pamiec wzrokowa, na pewno swietnie sobie poradzisz
                    > pamietam, ze przed 1. rokiem bylam przerazona wizja "wkuwania" tysiecy
                    > lacinskich slowek, wydawalo mi sie to niemozliwe
                    > i faktycznie, gdyby anatomia sprowadzala sie do bezsensownego kucia na
                    pamiec,
                    > rzucilabym to w kat
                    > w praktyce wygladalo to zupelnie inaczej- na zajeciach wszystkiego mozesz
                    > dotknac, dokladnie obejrzec, a potem preparowac lub przynajmniej patrzec, jak
                    > prowadzacy to robi,
                    > kazde slowo nabiera znaczenia...
                    > poza tym niezbedne sa atlasy anatomiczne, a niektorzy wola ksiazki z
                    obrazkami
                    > niz dlugie litanie magicznych slowek (a jesli lubisz kuc, wystarczy nauczyc
                    sie
                    >
                    > kilku skryptow na pamiec ;-))))) zatem przegladanie kolorowych stron moze byc
                    > nawet przyjemne ;-)
                    > pomagalo mi bardzo samodzielne rysowanie kosci, potem miesni oraz robienie
                    > kolorowych schematow ukrwienia i unerwienia
                    > warto w ramach powtorki(!) chodzic na wyklady- przynajmniej przeczytac
                    rozdzial
                    >
                    > przed wykladem (chyba, ze doskonala pamiec sluchowa ulatwia czytanie i
                    > zrozumienie rysunkow po wysluchaniu wykladu.... tego nie wiem, bo u mnie jest
                    > odwrotnie- zeby zapamietac, musze to widziec)
                    > glowa do gory, naprawde nie jest strasznie
                    > podstawa to systematyczna nauka (i nie jest to zart, uwierz mi)


                    No dobra dzieki wielkie mysle że to mi pomoże a że nie mam problemów z nauką to
                    wszystko powinno być OK
              • medka Re: Jak najefektywniej uczyć się anatomii?? 20.07.03, 01:15
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > medka napisała:
                >
                >
                > > a dlaczego wyzsza szkola jazdy? wcale tak nie uwazam.
                >
                > Dlatego, ze to wszystko najpierw tzeba zobaczyc w
                > czlowiek, zdac sobie sprawe jak tolezy, al POTEM ogladac
                > przekroje.

                alez oczywiscie i jak najbardziej, tylko dlaczego na "przekroje" trzeba czekac
                do szostgo roku?


                Nadal uwaza; ze tak jest dobrze. W ogole:
                > nauczyc kogos anatomii w rok to karkolomne zadanie- moj
                > pierwszy egzamin na medycynie byl z ekonomii politycznej-
                > po kiego chuja, excusez le mot.

                ha, po kiego?
                :)))

                >
                > >co szkodzi- rownoczesnie z nauka anatomii
                > > klatki piersiowej- uczyc ogladac rentgeny klatek?
                >
                > Za wiele szczegolow od razu. Umiesz zinterpretowac
                > przylozkowe rx thorax? Gratuluje, ja nadal sie ucze.

                e no, jakie szczegoly? szczegolem- to sa rowki na kosciach- de facto potrzebne
                ino ortopedom. a rtg klatki- powinien umiec ocenic kazdy.
                ino zaraz, zaraz, pierwszakom to ja chce pokazywac zwykly rtx, nie lozkowy, ba
                nawet nie patologiczny. ale niech sie opatrzaja- juz na poczatku.
                rownolegle do nauki anatomii. znacznie lepiej jest wtedy pojac- po co mi ta
                anatomia potrzebna- to tez motywacja do nauki.
                i pokazywac- wlasnie po to- by pojzniejszy doktor mogl sie spokojnie
                zastanawiac nad problemem rtx-ow przylozkowych.
                a tak to na szostym pokaza ci na chybcika pare zdjec- i w efekcie wszystkiego
                miusisz uczyc sie sam.


                > no i wtedy- przestaje sie juz traktowac przedmioty
                > > kliniczne z tak wielka surowoscia- jak przedkliniczne.
                > > a poza tym- i tak nawet na tym piatym, szostym roku-
                > wciaz nie pracuje sie
                > > klinicznie, wciaz nie ma sie wyobrazenia- jak wyglada
                > praca lekarza.
                >
                > I to jest wlasnie nieszczescie: piatorocznym wydaje sie,
                > ze juz sa "prawie lekarzami". A to jeszcze daleko. Juz
                > dzis wiem, ze na bycie lekarzem cala geba zasluze tuz
                > przed przejsciem na emeryture.

                no to sa juz rozwazania filozoficzne doki:))
                a bardziej praktycznie- nieszeczesciem jest, ze dopiero na koncu studiow-
                pokazuja Ci pacjenta (tudziez inne kliniczne zabawki) a i to z daleka.
                a za pare miesiecy- masz byc samodzielny.


                > > do czego?
                >
                > Jak to do czego? A wspolzaleznosci w sepsie?

                wciaz nie sa Ci potrzebne wzory biochmiczne (od nas tego wymagano)


                > Guzik prawda. Tez tak myslalem. A tu: co wiem, tego nie
                > potrzebuje doszukiwac. Informacja dostepna nawet szybciej
                > niz przez internet.

                wiedziec tak, ale zalezy co.

                > > ja uwazam ze z 6 lat medycyny, co najmniej 2-3 sa
                > zmarnowane.
                >
                > E tam. A imprezy? Bylo dobrze, nie?

                e no , a co szkodzi jedno drugiemu?
                chodzi mi o to- ze to, czego nas ucza - mozna zmiescic w cztery lata, a kolejne
                2- poswiecic na klinike. tak z grubsza- bo oczywiscie- sukcesywnie w miare
                zdobywanej wiedzy- wplatalabym klinike przez cale 6 lat.


                pozdrawiam
                :)

                m

                a moze odezwa sie - ci co jeszcze studiuja, albo skonczyli dopiero co studia?
                moze cos sie zmienilo w miedzyczasie?

                no- na pewno zminily sie mozliwosci-
                dzieki internetowi- naprawde mozna w tej chwili sie calkiem niezle doksztalcac
                samemu.

                pozdrowka oncemore

                m




Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka