weryfikacja

04.10.07, 21:09
Fobia wyjazdowa opanowala stalych bywalcow tego forum.:) A jak
lekarz z Bilgoraju...no nawet powiedzmy z powiatowego, gdzie nawet
rentgen nie dziala jak nalezy, da sobie rade w cywilizowanym
obiekcie medycznym noooooo dajmy na to w Danii UK itp? Tam pacjent
wymaga, nie tylko plynnej konwersacji, dokumentacja do wypelniania
ufffff.
A mnie sie marzy weryfikacja polskich dyplomow do poziomu, dajmy na
to unijnego. Wiem, zlosliwy jestem.
    • sithicus Re: weryfikacja 04.10.07, 21:48
      Zauważ przy tym że pewna część bywalców pisze z zagranicy..... pozdrowienia z
      Walii :)
    • p.atryk Re: weryfikacja 04.10.07, 21:49
      Polskie dyplomy (oraz czeskie, lotewskie,itd.) zostaly
      juz "zweryfikowane" przy podpisywaniu (a wczesniej negocjacji)
      traktatow akcesyjnych.
    • aron2004 Re: weryfikacja 04.10.07, 21:51
      w sumie to niestety dla nas bez różnicy czy taki lekarz pojedzie tam
      pracować na zmywak czy do szpitala.
      • andnow2 w krótkiej perspektywie masz rację, w dłuższej 04.10.07, 22:37
        aron2004 napisał:

        > w sumie to niestety dla nas bez różnicy czy taki lekarz pojedzie
        tam
        > pracować na zmywak czy do szpitala.


        niekoniecznie. Lekarz polski po pobycie w zagranicznym szpitalu
        wraca bogatszy o nowe doświadczenie, no a podczas pobytu tam ułatwia
        dostęp do pomocy medycznej tym "ze zmywaka", bo mogą komunikować się
        z lekarzem w swoim języku.
        • dwimmerling Nie wierze... 05.10.07, 01:18
          ...nie wierze,ale wy naprawde nie rozumiecie,ze my w polsce,w zasranych polskich
          warunkach potrafimy z przyslowiowego g... ukrecic bat.Wy naprawde nie
          rozumiecie,ze polski lekarz calkiem niezle sobie radzi na zachod od odry.

          Andnow-naprawde nie rozumiem,czemu po wyjezdzie po ukonczeniu specjalizacji
          mialbym wracac do tego syfu.Wybacz,ale wole normalna prace,normalne
          zarobki,normalny dom.
          • nico72 Re: Nie wierze... 05.10.07, 01:48
            Parafrazując dowcip o dwóch owsikach - bo tam jest twoja ojczyzna
            synu.
            • p.atryk Wg. "Pulsu Biznesu" 05.10.07, 02:01
              Mozliwoscia powrotu do kraju zainteresowane sa osoby, wykonujace na
              emigracji "zajecia, nie spelniajace ich ambicji".
              Trudno chyba uzasadnic teze, ze lekarz wynagradzany krotnoscia
              przecietnej placy, majacy dostep do nowoczesnej wiedzy medycznej,
              bedacy centralna postacia w procesie leczenia, cieszacy sie (jako
              grupa zawodowa) uznaniem ,itd.( i tu mozna jescze wiele roznic na
              niekorzysc Polski wymieniac)-"nie spelnil swoich ambicji" i szykuje
              sie do powrotu?
              Chyba,ze chce sie spelnic w polityce ;).
            • malkontent_jeden Re: Nie wierze... 08.10.07, 00:15
              nico72 napisał:

              > Parafrazując dowcip o dwóch owsikach - bo tam jest twoja ojczyzna
              > synu.

              To były muchy...
          • andnow2 pytanie do złego adresata 05.10.07, 05:55
            dwimmerling napisał:

            > Andnow-naprawde nie rozumiem,czemu po wyjezdzie po ukonczeniu
            specjalizacji
            > mialbym wracac do tego syfu.Wybacz,ale wole normalna prace,normalne
            > zarobki,normalny dom.



            Nie wiem, dlaczego mnie o to pytasz?

            Ja nie posiadam żadnej wiedzy na temat Twoich warunków życia i nigdy
            nie wypowiadałem się ani na temat Twojego wyjazdu, ani powrotu. Ja
            jedynie tłumaczyłem aronowi, że z mego punktu widzenia jest lepiej,
            byś wyjeżdżał z Polski do pracy w szpitalu, niż "na zmywak", bo
            jeśli będziesz pracował za granicą w szpitalu, to ułatwisz dostęp do
            pomocy medycznej tym "ze zmywaka", bo będą mogli komunikować się z
            lekarzem w swym ojczystym języku.
            • dwimmerling Re: pytanie do złego adresata 05.10.07, 11:27
              > > Andnow-naprawde nie rozumiem,czemu po wyjezdzie po ukonczeniu
              > specjalizacji
              > > mialbym wracac do tego syfu.Wybacz,ale wole normalna prace,normalne
              > > zarobki,normalny dom.
              >
              >
              >
              > Nie wiem, dlaczego mnie o to pytasz?

              otoz,dlatego:

              > niekoniecznie. Lekarz polski po pobycie w zagranicznym szpitalu
              > wraca bogatszy o nowe doświadczenie,

              Jesli liczysz na to "wraca",to sie przeliczysz.

              > jedynie tłumaczyłem aronowi, że z mego punktu widzenia jest lepiej,
              > byś wyjeżdżał z Polski do pracy w szpitalu, niż "na zmywak"

              Widzisz Andnow,moze Ci sie to w glowie nie miescic/bo aronowi na pewno sie nie
              miesci/,ale...nie ma opcji "zmywak":)

              > jeśli będziesz pracował za granicą w szpitalu, to ułatwisz dostęp do
              > pomocy medycznej tym "ze zmywaka", bo będą mogli komunikować się z
              > lekarzem w swym ojczystym języku.
              Rozbawiles mnie do lez.Nie przewiduje pomagania nikomu ze zmywaka,oprocz
              sytuacji wyjatkowych/takich nie mozna nigdy wykluczyc/,nawet poprzez konwersacje
              w naszym jezyku.Wyjdzmy od tego,ze tych "ze zmywaka" zasadniczo nie stac na
              lekarza w UK.To raz.Dwa-stac ich na wizyte w odpowiedniku naszego pogotowia.Z
              tym,ze tam szanse zobaczyc lekarza maja wylacznie w stanie zagrozenia zycia.Cala
              reszte zalatwia pielegniarka.
              Poza tym,nie mam zamiaru angazowac sie w ogolnie pojete zycie miejscowej
              polonii,ani jak juz wyzej pisalem,nikomu zbytnio pomagac-jako,ze ta polonia to w
              zdecydowanej wiekszosci sezonowi,badz caloroczni robotnicy,oraz roznego rodzaju
              cwaniacy-tak,jak to mialo miejsce w RFNie lat 80tych.A nie mam ochoty,zeby
              włóczył sie za mna jakis palant namawiajacy mnie do pożyczenia "drobnej sumy
              pieniedzy na super interes,zysk gwarantowany!".Po prostu-bede trzymal sie
              swojego srodowiska.Tak,jak tutaj.
              • loraphenus Re: pytanie do złego adresata 05.10.07, 12:34
                dwimmerling, widzisz, Radca wychodzi z przeświadczenia że będziesz pomagał
                polskiej emigracji bo żyje w radcowskiej rzeczywistości.W Warszawie 15 minutowa
                porada radcy prawnego to nie mniej niż 200zł i nikt się nie krzywi. Na 200 zł
                lekarz musi tyrać w Państwowym szpitalu tydzień.(O ile to etat).

                Kwestia realiów w których przyszło nam żyć.

                Zauważmy tylko jedno. Nikt nie krzyczy że środowisko prawnicze powinno pracować
                za darmo i mieć powołanie (znam radcę prawnego ze stolicy który przyznaje się do
                dochodów powyżej 700 tysięcy rocznie netto).

                Tak więc miał prawo pomyśleć że będziesz leczył emigrację -tak jak radcowie
                udzielają porad. Jedyna różnica jest taka że w PL jedni pracują za "dziękuje" a
                drudzy za pieniądze.
              • andnow2 skoro już opowiadasz, to też wyrażę swój pogląd 05.10.07, 15:18
                dwimmerling napisał:

                > > > Andnow-naprawde nie rozumiem,czemu po wyjezdzie po ukonczeniu
                > > specjalizacji
                > > > mialbym wracac do tego syfu.Wybacz,ale wole normalna
                prace,normalne
                > > > zarobki,normalny dom.


                Przykro mi z powodu Twego dyskomfortu związanego z pobytem w Polsce.
                Nie znam Twej konkretnej sytuacji. Osobiście nie używałbym jednak
                tak mocnego określenia jak "syf". Myślę, że z perspektywy dłuższego
                pobytu za granicą, gdy już wyjedziesz, Twój krytycyzm straci na
                ostrości i zweryfikujesz te mocne słowa.



                > > Nie wiem, dlaczego mnie o to pytasz?
                >
                > otoz,dlatego:
                >
                > > niekoniecznie. Lekarz polski po pobycie w zagranicznym szpitalu
                > > wraca bogatszy o nowe doświadczenie,
                >
                > Jesli liczysz na to "wraca",to sie przeliczysz.




                Ja w ogóle na nic nie liczę. Twój wybór.

                Ale znów, chociażby w myśl zasady: "nigdy nie mów nigdy", osobiście
                byłbym bardziej powściągliwy, nawet gdybym miał równie mocne powody
                do emigracji, jak Twoje.



                > > jedynie tłumaczyłem aronowi, że z mego punktu widzenia jest
                lepiej,
                > > byś wyjeżdżał z Polski do pracy w szpitalu, niż "na zmywak"
                >
                > Widzisz Andnow,moze Ci sie to w glowie nie miescic/bo aronowi na
                pewno sie nie
                > miesci/,ale...nie ma opcji "zmywak":)



                Ja ten zmywak specjalnie wziąłem w cudzysłów, by oznaczał wszelkie
                inne zatrudnienie lekarza, niż w jego zawodzie.

                Jeśli chodzi o mnie, to absolutnie popieram Twoją determinację, by
                pracować tylko w zawodzie. W moim nie najkrótszym życiu, poza byciem
                tłumaczem lub komendantem obozu młodzieżowego, nie wykonywałem
                nigdy, nawet za granicą, żadnej innej pracy zarobkowej, aniżeli w
                moim wyuczonym zawodzie.



                > > jeśli będziesz pracował za granicą w szpitalu, to ułatwisz
                dostęp do
                > > pomocy medycznej tym "ze zmywaka", bo będą mogli komunikować się
                z
                > > lekarzem w swym ojczystym języku.
                > Rozbawiles mnie do lez.Nie przewiduje pomagania nikomu ze
                zmywaka,oprocz
                > sytuacji wyjatkowych/takich nie mozna nigdy wykluczyc/,nawet
                poprzez konwersacj
                > e
                > w naszym jezyku.Wyjdzmy od tego,ze tych "ze zmywaka" zasadniczo
                nie stac na
                > lekarza w UK.To raz.Dwa-stac ich na wizyte w odpowiedniku naszego
                pogotowia.Z
                > tym,ze tam szanse zobaczyc lekarza maja wylacznie w stanie
                zagrozenia zycia.Cal
                > a
                > reszte zalatwia pielegniarka.
                > Poza tym,nie mam zamiaru angazowac sie w ogolnie pojete zycie
                miejscowej
                > polonii,ani jak juz wyzej pisalem,nikomu zbytnio pomagac-jako,ze
                ta polonia to
                > w
                > zdecydowanej wiekszosci sezonowi,badz caloroczni robotnicy,oraz
                roznego rodzaju
                > cwaniacy-tak,jak to mialo miejsce w RFNie lat 80tych.A nie mam
                ochoty,zeby
                > włóczył sie za mna jakis palant namawiajacy mnie do
                pożyczenia "drobnej sumy
                > pieniedzy na super interes,zysk gwarantowany!".Po prostu-bede
                trzymal sie
                > swojego srodowiska.Tak,jak tutaj.


                Ten wywód pewnie zweryfikujesz, przynajmniej częściowo, po
                wyjeździe. W tendencji wywód ten będzie tracił na ostrości w miarę
                wydłużania się Twego zagranicznego pobytu.

                Ja bym powiedział tak: Polonia jest różna. Nie zapominaj jednak, że
                też będziesz jej członkiem, bo nawet, gdy usilnie nie będziesz sobie
                tego życzył, to w percepcji mieszkańców Twego nowego kraju, wszelkie
                więzy uda się zerwać być może trzeciej lub drugiej generacji Twych
                potomków. Niektórym osobnikom o "szczególnych charakterkach" udaje
                się to osiągnąć wcześniej, ale przebieg tego procesu zależy nie
                tylko od Twego zachowania, zmierzającego do zerwania więzów, ale
                również od skłonności tubylców do uznania Ciebie za swego.
                Oczywiście wszystko zależy też od kraju. W jednych asymilacja
                przebiega szybciej, w innych bardzo długo.
                • dwimmerling ... 05.10.07, 15:39
                  Panie radco!

                  Zakonczmy ta dyskusje.Szanowny pan radca jest przekonany co do swoich racji.W
                  dodatku,jesli udowadnia mu sie,ze mowi totalne bzdury,wyjasnia ze przeciez nic
                  takiego nie napisal.Nawet,jesli zacytuje jego konkretna wypowiedz.Nie jestesmy
                  na sali sadowej,szanowny panie radco!Ja potrafie sie zdystansowac od mojej
                  pracy.Pan widac nie.Rozmowa towarzyska w przeciwienstwie do mowy sadowej ma to
                  do siebie,ze nie trzeba do ostatniej chwili bronic swojego zdania-mozna je
                  zmieniac w swietle danych argumentow.Ale to nie moj problem,a pana oraz
                  panskiego psychiatry.

                  Zycze milego dnia.
        • seniorita15 Re: w krótkiej perspektywie masz rację, w dłuższe 08.10.07, 19:46
          >andnow2:po raz pierwszy moge sie z Toba czesciowo zgodzic.Czesciowo,bo nie po
          pobycie w zagranicznym szpitalu ,ale w trakcie pobytu.Ponadto nie ulatwia sie
          dostepu do pomocy medycznej rodakom,bo w pilnych przypadkach ta pomoc jest
          swiadczona bez wzgledu na prawa do ubezpieczenia.Faktycznie niedawno mialam
          watpliwa przyjemnosc byc tlumaczem dla takiego mocno wykropkowanego,lysego i
          wytatulowanego rodaka,ktory po pijaku spowodowal powazny wypadek.Poniewaz sprawa
          byla pilna wiec poproszono mnie o tlumaczenie bo bylam na miejscu, zamiast jak
          zwykle zamawiac tlumacza.
    • drinexile Re: weryfikacja 04.10.07, 23:07
      Masz obawy typu: Jak sobie poradzi ktoś kto jeździł sypiącym sie
      125p, a teraz ma jeździć np. Volvo V70 z automatem? Spoko, nie ma
      problemu, do luksusu sie bardzo łatwo przyzwyczaić ;-)
    • dinozaur47 Re: weryfikacja 04.10.07, 23:22
      Hmmm... Dinozaury , jak sama nazwa wskazuje , pochodzą spod Biłgoraja i dają
      sobie jakoś radę . Poza tym działał tam w 20-40-ch latach chirurg najwyższej
      klasy - dr Pojasek . Sam Dinozaur zna dwoje kolegów z owego miasta , którzy
      zrobili dużą karierę na tzw. Zachodzie - jeden z nich mieszka w tej chwili w
      Marbelli na emeryturze ( przedtem w Chicago , był jednym z twórców radiologii
      interwencyjnej ) , druga stosunkowo młoda koleżanka jest chirurgiem plastycznym
      we Francji . Co do wypełniania dokumentacji - od tego są sekretarki medyczne i
      systemy computerowe .
      Pozdrowienia
      Dinozaur ( z Neandertalu )
    • delco Re: weryfikacja 05.10.07, 00:07
      olejowy.bogacz napisał:

      > Fobia wyjazdowa opanowala stalych bywalcow tego forum.:) A jak
      > lekarz z Bilgoraju...
      Odmienia się z "Biłgoraja" łaskawco...

      > rentgen nie dziala jak nalezy,
      A co Ty wiesz o rentgenie w Biłgoraju?
      Filie ma Tam Lux-med i zdjecia sa na przyzwoitym poziomie.A w
      szpitalu jest nowy Tomograf. Co prawda chyba tylko 8 rzedowy ale to
      w końcu szpital powiatowy
      da sobie rade w cywilizowanym
      > dokumentacja do wypelniania
      I znowu kula w płot.Coprawda pracowałem w szpitalu tylko w 3 krajach
      zachodnich ale jakoś nie widziałem żeby jakikolwiek lekarz był tak
      zawalony biurokracja jak w Polsce. Od tego są sekretarki medyczne...
    • obs2 Re: weryfikacja 05.10.07, 08:15
      uważaj żeby nie trzeba było weryfikować lekarzy miejscowych tam,
      gdzie trafi więcej Polaków! Są przesłanki by tak sądzić.


      > ...no nawet powiedzmy z powiatowego, gdzie nawet
      > rentgen nie dziala jak nalezy, da sobie rade w cywilizowanym
      > obiekcie medycznym

      w powiecie standard to teraz tomograf, i nie tylko- usg naczyniowe
      itp. Zatrzymałeś się w obserwacjach 30 lat temu.
      Popatrz na karetki, popatrz na prywatne placówki i ich wyposażenie.
      Tak - oczywiście, dalej nam daleko do Zachodu, ale zwróć uwagę jak
      bardzo ta przepaść została zasypana. A proces trwa.
      Poza tym- zachodni pracodawca, ponieważ posługuje się logiką i
      dobrem wspólnym jako motywacją, owszem - da i czas, i możliwość
      dostosowania się. Ale nie ma problemu. Zabiegowcy i tak jeżdżą na
      zachód na staże i po naukę nowych technik, a lekarze specjalności
      zachowawczych w POlsce zetknęli się z większością metod stosowanych
      na Zachodzie.

      > pacjent
      > wymaga, nie tylko plynnej konwersacji, dokumentacja do wypelniania
      > ufffff.

      Znajomość języków obcych wśród Polaków stale rośnie. Poza tym,
      polscy lekarze są tak potrzebni, że niekiedy funduje im się
      kilkumiesięczny intensywny kurs (płacąc im w tym czasie część
      pensji!!!).

      > Wiem, zlosliwy jestem.

      jakoś nie.





      • olejowy.bogacz Re: weryfikacja 05.10.07, 09:55
        Pozdrowienia dla tego, co volvo jakies tam wymienil. Twoje
        fascynacje motoryzacyjne wprawdzie slabe, ale kazdy poczatek jest
        zwykle trudny.
        A skoro jest jak obs2 pisze, to skad te jeki i zawodzenia tutaj
        obecnych? "Zetknac sie" a konsekwentnie stosowac - to dwa rozne
        swiaty.
        • obs2 Re: weryfikacja 05.10.07, 10:05
          > A skoro jest jak obs2 pisze, to skad te jeki i zawodzenia tutaj
          > obecnych? "Zetknac sie" a konsekwentnie stosowac - to dwa rozne
          > swiaty.

          właśnie stąd że jest tak jak piszę. Ale nie każdy może wyjechać OD
          RAZU. Ja np. przymierzam się ale może za kilka miesięcy.
          Każdy dzień z tych kilku miesięcy tutaj jest wystarczającym powodem
          do jęków, właśnie dlatego, że moje słowa są słuszne i że opisuję
          stan faktyczny.
          Więzień z perspektywą wyjścia na wolność za pół roku nie będzie
          błogosławił owego pół roku w więzieniu. Po drugie - "pogłoski" o
          tym, że na wolności jest lepiej niż w więzieniu, okazują się prawdą,
          zupełnie jak pogłoski o tym, że polski lekarz ma lepiej tam niż tu,
          oraz że nie musi się specjalnie przygotowywać. Ale polski lekarz,
          podobnie jak więzień, nie ma czasami prostej drogi o przejścia
          z "tu" do "tam". Stąd jęki.

        • drinexile Re: weryfikacja 05.10.07, 10:25
          Dziękuję za pozdrowienia, ale akurat przytoczenie Volvo nie jest
          odbiciem moich (może i słabych - rzecz gustu) fascynacji
          motoryzacyjnych, a pierwszym z brzegu przykładem mogącym w sposób
          obrazowy rozwiać obawy nie profesjonaliście medycznemu. Jeśli zaś
          chodzi o stronę medyczną, to zapewniam Cię, że pracuję na sprzęcie i
          stosuję metody z najwyższej półki zachodnioeuropejskiej o ile nie
          światowej. O dokumentację też się nie martw, jej prowadzenie jest o
          niebo mniej skomplikowane niż w PL, ale chyba najbardziej doceniam
          szeroko pojętą normalność pacjentów.
    • co_dzienna Re: weryfikacja 05.10.07, 10:10
      ... Taka tam uwaga z perspektywy kilku szpitali, również
      zagramanicznych, wielu rozmów i spokań z lekarzami:

      - najlepszy sprzęt nie pomoże, gdy nie potrafi się czytać wyników, i
      rozpoznać i połączyć ze sobą pewnych symptomów.
      Polscy lekarze potrafią diagnozować, specjaliści raczej znają swój
      fach.
      Za granicą bywa róznie, choć szpital wyposażony w najnowocześniejszy
      sprzęt, a warunki pracy nieporównywalne, lekarz specjalista potrafi
      popełnić błąd wynikający z prostej niewiedzy.
      Barierą może być język, ale to nie problem nauczyć się mówić w obcym
      języku, gdy się nauczyło przez kilka lat medycyny. Zresztą sporo
      polskich lekazry zna po 2 języki obce.
      Nie jesteś złośliwy, może trochę nie znasz tematu.
      • dinozaur47 Re: weryfikacja 06.10.07, 09:53
        Co do samochodów , to Volvo V70 to całkiem możliwy pojazd ( Dinozaur uważa , że
        się trochę zna , prowadził w końcu w sumie 4 lata warsztat samochodowy , m.
        in. w ojczystym grodzie arona )i jeździ terenówką ( GAZ-em 69 ).
        Pozdrowienia
        Dinozaur ( z Neandertalu )
      • seniorita15 Re: weryfikacja 08.10.07, 20:08
        >co_dzienna:Zgadza sie.Dodalabym,ze niektorzy lekarze znaja nawet wiecej niz 2
        zachodnie jezyki obce,ale w to przeciez nikt nie uwierzy.Najchetniej widzieliby
        nas wlasnie na "zmywaku" bo to sie zgadza z ich poziomem myslenia.Poza tym w
        wielu wypadkach jestesmy lepsi od tubylcow.Pielegniarki mowia,ze mamy inne
        ,szersze podejscie.Ale mnie sie tez podobaja ich standarty.Mozna polaczyc wlasne
        doswiadczenie z miejscowymi metodami.
        • co_dzienna Re: weryfikacja 09.10.07, 08:38
          Każdy wyjazd i poznanie innej kultury, innych ludzi powoduje, że
          nasze postrzeganie świata się zmienia.

          Gdyby polskie szpitale były nowocześniejsze i lepiej wyposażone (nie
          mówię o wszystkich, ale sporo jest niestety w złym stanie), gdyby w
          nauczaniu zarówno lekarzy jak i pielęgniarek przykładano większą
          wagę do (nie wiem jak to dokładnie nazwać) - empatii, może
          wyuczonego współczucia byłoby idealnie.
          Człowiek w szpitalu nie staje się elementem wyposażenia łóżka
          szpitalnego, pozostaje nadal człowiekiem.
          Nawet jak ma kilka drenów i kroplówkę, nie może wstać, to jest dalej
          człowiekiem.
          Czuje i słyszy.
          Łatwiej znieść trudne prawdy w miłej atmosferze, z uśmiechniętymi i
          żartującymi czasem osobami niż wśród cyborgów.
          Szkoda, że się o tym w niektórych szpitalach nie pamięta.

          Co do języków. Angielski chyba znają wszyscy lekarze, bo przecież
          literatura fachowa, publikacje, spotkania międzynarodowe odbywają
          się przeważnie w tym języku.
          Często drugim jest francuski i niemiecki, albo oba.
          Poza tym sądzę, że dla zdeterminowanego człowieka niedoskonałość
          obcego języka nie będzie przeszkodą.
          Tego można się nauczyć.
    • marcinoit Re: weryfikacja 06.10.07, 16:58
      nie nie jestes złosliwy. Zwyczajnie nie masz pojecia o czym mowisz.jak duza czesc bywalcow tego forum z aronem i szlachcicem na czele.
    • seniorita15 Re: weryfikacja 09.10.07, 17:40
      >olejowy:Malo wiesz o pracy lekarza za granica,nawet bym powiedziala,ze zupelnie
      nic.Udowodniles,ze potrafisz pisac,ale z tresci nie wynika,zebys liznal troche
      wiecej wiedzy.Przynajmniej bledow ortograficznych nie robisz ,czyli pieniadze
      wydane na Twoja szkole podstawowa nie zostaly wyrzucone w bloto.Na Zachodzie sie
      pacjenta dyktuje,a reszte zalatwiaja sekretarki i system komputerowy.
Pełna wersja