mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom

22.10.07, 19:12
z przykrością stwierdzam, że premier Jarosław Kaczyński nie
posłuchał moich rad, gdy proponowałem podwyższenie pensji
pielęgniarkom kosztem lekarzy. PO wyciągnęła to w kampanii i
niestety wydaje mi się że to był jeden z czynników prowadzących do
zwycięstwa PO.
    • obs2 Re: mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom 22.10.07, 19:17
      nieważne co przesądziło o zwycięstwie PO.
      Ważne że teraz są większe szanse na wprowadzenie współpłacenia
      pacjenta za wizyty u lekarza, ograniczenie najbardziej na świecie
      rozbuchanych praw pacjenta przy praktycznym braku jakichkolwiek praw
      lekarza, i likwidację wizyt domowych finansowanych przez NFZ!
      • aron2004 Re: mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom 22.10.07, 19:50
        jak Tusk to zrobi to przegra wybory prezydenckie
        • obs2 Re: mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom 22.10.07, 19:53
          jak Tusk tego nie zrobi to za 5-6 lat będziesz musiał jechać 100 km
          do najbliższego lekarza.
          • aron2004 Re: mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom 22.10.07, 19:54
            do wojska was wezmą - prezydent Kaczynski wyda dekret
            • loraphenus Re: mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom 22.10.07, 20:40
              dekret to może wydać kotu Alikowi żeby robił do kuwety a nie obok.

              umyłeś już busa? - nie wiem czy wiesz ale jak były "balety" w remizie w
              Parczewie to trochę obornika w nim zostało...
            • sithicus Re: mówiłem dać podwyżki pielęgniarkom 22.10.07, 20:42
              Takie dekrety to sobie w buty może wsadzać żeby był wyższy :)
              A jak kurdupel za bardzo podskoczy to mu się impeachment zrobi.
    • sithicus W 2010 roku zabraknie w Polsce 60.000 pielęgniarek 22.10.07, 23:54
      Za Eskulapem:

      W Polsce już jest za mało pielęgniarek i położnych. Do 2010 roku w kraju może
      ich zabraknąć nawet... 60 tys. Z każdym rokiem zmniejsza się także liczba
      absolwentów szkół pielęgniarskich. Powoduje to, że kadra zaczyna się starzeć -
      alarmuje "Gazeta Prawna".

      Szpitale próbują radzić sobie z brakiem pielęgniarek, proponując im bezpłatne
      kursy i możliwość podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Problemu niedoboru kadry
      pielęgniarskiej nie rozwiążą obowiązujące od 20 października ułatwienia w
      zatrudnianiu pielęgniarek i położnych z Bułgarii i Rumunii. Do pracy w polskich
      szpitalach i przychodniach nie zachęcają przede wszystkim niskie wynagrodzenia.

      Pielęgniarki z Bułgarii

      W sobotę weszły w życie przepisy znowelizowanej ustawy z 6 lipca 2007 r. o
      zawodach pielęgniarki i położnej (Dz.U. nr 176, poz. 1237). Mają one ułatwić i
      przyśpieszyć załatwianie formalności związanych z uznawaniem kwalifikacji osób z
      nowych krajów Unii Europejskich. Dotyczy to pielęgniarek i położnych z Bułgarii
      i Rumunii, które chcą pracować w polskich placówkach ochrony zdrowia. Okręgowe
      izby reprezentujące te samorządy szybciej niż dotychczas poinformują je o
      konieczności uzupełnienia dokumentacji dotyczącej posiadanych kwalifikacji. Ma
      to trwać nie dłużej niż miesiąc. Na izbach spoczywa również obowiązek
      prowadzenia rejestru obywateli państw członkowskich wykonujących swój zawód na
      terenie podlegającym tej izbie.

      Donata Adrjanowicz, przewodnicząca częstochowskiej Izby Pielęgniarek i
      Położnych, podkreśla, że każda z izb już prowadzi takie rejestry.

      - Są do niego wpisywane wszystkie pielęgniarki i położne wykonujące zawód na
      terenie Polski, niezależnie od obywatelstwa - mówi Donata Adrjanowicz.

      Na terenie podległym działaniu częstochowskiej izby nie ma żadnej
      zarejestrowanej pielęgniarki i położnej z innego kraju.

      Niewiele lepiej pod tym względem jest w województwie mazowieckim. W rejestrze
      jest wpisanych zaledwie kilka cudzoziemek.

      - Jest jedna Francuzka i kilka Ukrainek - powiedziała Hanna Gutowska,
      przewodnicząca warszawskiej Izby Pielęgniarek i Położnych.

      Samorząd uważa, że nie ma większych szans na to, że pielęgniarki i położne z
      Bułgarii lub Rumunii będą zainteresowane pracą w polskich placówkach ochrony
      zdrowia.

      - Mając możliwość wyjechania do pracy w innych krajach UE, wybiorą te, gdzie
      mogą więcej zarobić. Wygrają na tym Anglia, Niemcy czy Francja, gdzie również
      brakuje pielęgniarek i położnych - podkreśla Hanna Gutowska.

      Pielęgniarka poszukiwana

      Z danych Samorządu Pielęgniarek i Położnych wynika, że w 2010-2011 roku w Polsce
      może brakować nawet 60 tys. pielęgniarek i położnych. Tylko w tym roku z zawodu
      może odejść na wcześniejszą emeryturę nawet 20 tys. osób. Pod względem liczby
      pielęgniarek i położnych przypadających na tysiąc mieszkańców Polska jest na
      jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. W takich krajach, jak Anglia czy
      Niemcy wskaźnik ten wynosi ponad dziewięć, w Polsce - tylko pięć. Nic dziwnego,
      że w niektórych szpitalach jest nawet kilkadziesiąt nieobsadzonych etatów
      pielęgniarskich. W Szpitalu Praskim w Warszawie brakuje 60 pielęgniarek. W
      krakowskich szpitalach sytuacja jest wręcz dramatyczna - dyrektorzy tamtejszych
      placówek zatrudniliby ich nawet 650.

      Problemem jest również starzejąca się kadra. Na Mazowszu aż 20 proc.
      pielęgniarek ma od 51 do 55 lat lub jest w wieku emerytalnym. Młodych osób
      chcących pracować jako pielęgniarka lub położna nie przybywa.

      - Do zawodu trafia coraz mniej osób urodzonych pod koniec lat 80. - tłumaczy
      Hanna Gutowska.

      Ci, którzy kończą szkoły dla pielęgniarek i położnych, często nie pracują w
      zawodzie. W ostatnich kilku latach liczba absolwentów szkół pielęgniarskich
      (studiów zawodowych oraz szkół wyższych) wynosiła ponad 10 tys. osób. Ale w tym
      samym okresie okręgowe izby pielęgniarek i położnych wydały tylko 7,3 tys.
      zaświadczeń o prawie do wykonywania zawodu.

      Chcą lepiej zarabiać

      Pielęgniarki i położne uważają, że główną przyczyną braku zainteresowania ich
      zawodem są niskie, nieodpowiednie do zakresu obowiązków, wynagrodzenia. Mimo że
      dostały podwyżki wynikające z ubiegłorocznej ustawy dotyczącej wzrostu płac, ich
      zdaniem, wciąż są one za niskie. Młoda i mało doświadczona pielęgniarka może
      liczyć średnio na 1,3-1,5 tys. zł miesiecznie. O około 400-500 zł więcej zarabia
      jej koleżanka z kilkunastoletnim stażem pracy w szpitalu powiatowym.

      - Obawiamy się, że dyrektorzy szpitali sfinansują porozumienia z lekarzami z
      pieniędzy, które mają im być przekazane przez NFZ na podstawie ostatniej
      nowelizacji ustawy podwyżkowej dla wszystkich pracowników - mówi Alicja
      Hryniewicka, przewodnicząca podlaskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

      Obecnie pielęgniarki i położne domagają się wzrostu płac m.in. w Szpitalu
      Klinicznym w Łodzi, Szpitalu Miejskim w Częstochowie i Szpitalu Wojewódzkim w
      Suwałkach. W tym ostatnim pracownicy domagają się wzrostu wynagrodzeń o 500 zł,
      a także stopniowych podwyżek, żeby za kilka lat płaca pielęgniarki i położnej
      wyniosła 3 tys. zł.("Gazeta Prawna")
      • aron2004 Re: W 2010 roku zabraknie w Polsce 60.000 pielęgn 23.10.07, 06:46
        zawsze twierdziłem, że trzeba dać podwyżki pielęgniarkom kosztem
        lekarzy.
        • albercikmaly Re: W 2010 roku zabraknie w Polsce 60.000 pielęgn 23.10.07, 12:39
          Dać to każdy może obiecywać, tylko skąd wziąć?
    • albercikmaly wybacz 23.10.07, 22:31
      Nie jestem za lekarzami choć mam kuzyna który „zasuwa” w dwóch
      szpitalach i przychodni.
      A co z szanownym dyrektorstwem które lekceważy pracowników,
      pacjentów i petentów.
      Jeszcze trochę a lekarze będą mogli ogłosić rocznicę strajków, a
      pielęgniarki pojadą za tymi ze Słowacji.
    • dradam2 zapotrzebowanie na pielegniarki 24.10.07, 03:29
      www.cbc.ca/health/story/2007/10/23/nurses-cihi.html
      pare tysiecy polskich pielegniarek moze znalezc prace w Kanadzie.
      Skoro tyle ich wjezdza z biednych Filipin co roku do tego kraju ?

      Pielegniarka w Kanadzie zaczyna od okolo 40 tysiecy dolarow rocznie i moze
      zarobic do 70 tysiecy (kanadyjskich) rocznie.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • aga_rn Re: zapotrzebowanie na pielegniarki 24.10.07, 05:07
        dradam2 napisał:

        > www.cbc.ca/health/story/2007/10/23/nurses-cihi.html
        > pare tysiecy polskich pielegniarek moze znalezc prace w Kanadzie.
        > Skoro tyle ich wjezdza z biednych Filipin co roku do tego kraju ?

        Biedne Filipiny szkola pielegniarki na tym samym poziomie co bogata
        Kanada - Bachelor of Science in Nursing (to jest wymagane minimum -
        entry to practice, 4 lata). Plus Filipinki z reguly nie maja
        problemow z jezykiem.



        > Pielegniarka w Kanadzie zaczyna od okolo 40 tysiecy dolarow
        rocznie i moze
        > zarobic do 70 tysiecy (kanadyjskich) rocznie.

        E tam, a dlaczego do 70 tys rocznie ? Wiecej sie nie da ?
        Pielegniarka w Ontario, pracujaca w szpitalu, na start dostaje
        obecnie CAD 26.80/godzine, pracujac na pelny etat jej gola pensja
        to okolo ponad 52 tys/rocznie (gola, bo za kazda godzine
        przepracowana w po poludniu, w nocy, weekend czy swieto dostaje
        dodatkowo pare dolarow). Po 8 latach osiaga sie gorny pulap -
        38.07/godzine, to okolo 74 tys. rocznie (golej pensji). Pelny etat
        to 37.5 godzin tygodniowo, mozna sobie "dorobic" biorac jeden dyzur
        nadliczbowo, np. raz na dwa tygodnie, wtedy stawka godzinowa wzrasta
        o 50%. Mozna tez znalezc prace w jednej z wielu agencji ktora
        wysyla pielegniarki do szpitali ktore borykaja sie z problemem
        niedoboru personalu (czyli np praktycznie kazdy szpital w Toronto).
        Pielegniarki z agencji, pracujace w OIOM-ie lub oddziale doraznej
        pomocy (Emergency Room) dostaja 50 dolarow/godzine. Bardzo duzo
        pielegniarek woli prace przez agencje niz stala posade w szpitalu.
        Pielegniarki w Ontario maja wiele mozliwosci zarobienia o wiele
        wiecej niz 70 tys. rocznie.

        Pozdrawiam
        • albercikmaly mam dość 24.10.07, 12:06
          a kto zajmie się mną jak wyląduję w szpitalu?
          • aron2004 Re: mam dość 24.10.07, 13:53
            albercikmaly napisał:

            > a kto zajmie się mną jak wyląduję w szpitalu?

            jeżeli zapłacisz to zajmie się tobą lekarz. Jeżeli nie masz
            pieniędzy na zapłacenie lekarzowi to www.provident.pl

            Nie zapominaj, że Polska Solidarna skończyła się w niedzielę.
Pełna wersja