Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zaleceń ..

IP: *.tvsat364.lodz.pl 29.07.03, 22:07
lekarza?
Opis przypadku: pacjent ma zakaz wstawania z łóżka. Pomimo zakazu nie dość,
że opuszcza swoje łóżko to jeszcze ucieka ze szpitala na kilka godzin. Po
powrocie do szpitala zostaje za karę wypisany.
Czy jest to sprawa, którą można ignorować?
Czy ma to jakieś znaczenie dla przebiegu choroby?
Czy pacjent powinien być ukarany?
Jeżeli tak to jaka to powinna być kara?
Czy jest na to jakiś przepis, ustawa?
Czy lekarz może zrezygnować z leczenia pacjenta, który lekceważy zalecenia?
Czy lekarz ma odpowiadać za wynik leczenia pacjenta, który nie stosuje się
do zaleceń?
Czy to są pytania retoryczne?
    • Gość: Doki Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 29.07.03, 22:47
      Przepisu nie ma, a poza tym w normalnym spoleczenstwie od
      karania (poza zupelnie prostymi i jasnymi przypadkami, a
      ten do takowych nie nalezy) jest sad, no i sa tez
      instancje odwolawcze.
      Po drugie: nie mozna tak po prostu wyrzucic pacjenta.
      Mozesz zrezygnowac z leczenia, ale powinienes wtedy
      skierowac pacjenta do kogos innego.
      Po trzecie: nie tak dawno byla tu dyskusja, czy mozna
      wypisac pacjenta z kardiochirurgii za palenie tytoniu.
      Jest dla mnie nadal jasne, ze mozna, a nawet trzeba. Ale
      w tym przypadku mam jednak watpliwosci. Tu nie wszystko
      jest jasne. Idac tym torem rozumowania, trzeba by
      wszystkim otylym cukrzykom zalecic np unormowanie wagi, a
      jak za rok nie schudna- koniec z leczeniem. W karetkach
      zalozyc alkomaty. Jesli kierowca, ktory ulegl wypadkowi,
      byl na cyku, karetka wraca do bazy... Gdzie jest granica?
      • Gość: g@mdan Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.tvsat364.lodz.pl 30.07.03, 09:06
        Otóż przepis taki jest. Odsyłam Cię do Ustawy o ZOZ-ach ( za ciężkie
        naruszenie regulaminu itd.).
        Stoję na stanowisku, że jeśli nie ma sankcji karnych za łamanie regulaminu to
        nie ma sensu cały regulamin. Taki jest ten świat.
        Doki, nie poddawaj się presji sformułowania "wyrzucić". Po prostu lekarz ma
        prawo zrezygnować z leczenia niesfornego pacjenta i koniec. W dużym mieście,
        gdzie aż roi się od specjalistów taki pacjent nigdy nie jest zdany na łaskę
        losu. Ktoś inny przejmie leczenie.
        Gdzie jest granica? Granicą są pieniądze (czytaj koszty leczenia). Jeśli taki
        swawolny pacjent sam płaci za swoje leczenie to ma pełne prawo do traktowania
        zaleceń lekarskich na zasadzie własnego "widzimisię". Ale jeśli koszty
        leczenia ponoszą także inni to sprawa wygląda trochę inaczej.
        I nie należy wplatać w ten wątek leczenia w stanach nagłych oraz ratowania
        życia. To nie ten problem.
        Pzdr.
        • Gość: dkk Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 01:47
          Odnoszę wrażenie, że wyrzucanie pacjentów to jeden z ulubionych tematów na tym forum. I jeden, jak kiedyś już tu pisałem z bardziej idiotycznych. Opowieści o swawolnych pacjentach to tragifarsa. Można o tym układać kawały, bo znaczenia dla nikogo to nie ma. Może poszedł na obiad? Podejrzewam, że nie wszystkie świństwa podawane w szpitalach da się zjeść.

          A swawolny pacjent będzie swawolny, niezależnie od kosztów. Ja tymczasem obserwuję sytuację odwrotną: wyboru lekarza przez pacjenta. Nie odwrotnie. Cieszę się, że taka wolność istnieje, a ja mogę robić co mi się podoba. A więc także uzać zalecenia lekarskie za przydatne dla siebie lub nie.

          A problem jest ciągle ten sam. Nie można stopniować odmawiania pomocy. Albo się jej odmawia (nazywacie to rezygnacją z leczenia pacjenta), albo nie. Czy to jest oddział kardiologii, czy ortopedii, skutek jest ten sam. Jakże śmieszny.

          Poza tym tu jest Polska. I się płaci za wiele rzeczy samym lekarzom. To nie jest ani służba zdrowia, ani pubiczna. Żadna z nich. Skoro do niej dopłacam z własnej kieszeni, bo pan profesor będzie wolny za miesiąc, a jeśli dopłacę to będzie wolny jeszcze dziś. Skoro to ja sobie wybieram lekarza. Skoro to o moje zdrowie chodzi.

          A lekarze jednak powinni zajmować się tym, czym mają. Humanistyka i etyka to nie jest mocna strona tego zawodu.
          Niestety.
          • Gość: GTelega Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: 65.90.124.* 04.08.03, 20:51
            Gość portalu: dkk napisał(a):

            > Odnoszę wrażenie, że wyrzucanie pacjentów to jeden z ulubionych tematów na
            > tym forum. I jeden, jak kiedyś już tu pisałem z bardziej idiotycznych.

            Nie wiem czy jest to temat ulubiony, ale napewno nie idiotyczny, dotyczy on
            bowiem podstaw relacji pomiedzy pacjentem a lekarzem, podstaw, ktore w Polsce
            wyraznie sie chwieja.

            > Opowieści o
            > swawolnych pacjentach to tragifarsa. Można o tym układać kawały, bo
            > znaczenia dla nikogo to nie ma. Może poszedł na obiad? Podejrzewam, że nie
            > wszystkie świńs
            > twa podawane w szpitalach da się zjeść.

            Oczywiscie nie wiemy jakie byly motywy tego delikwenta, jednak trudno jest mi
            wyobrazic sobie okolicznosci w jakich dalsze leczennie tego delikwenta mialoby
            sens. Podstawa relacji pomiedzy lekarzem a pacjentem jest zaufanie. Pacjent
            ufa, ze lekarz dolozy wszelkich staran by poprawic jego zdrowie, ze wezmie
            odpowiedzialnosc za diagnoze i plan leczenia, lekarz ufa, ze pacjent podaje
            prawdziwa informacje o swoich dolegliwosciach, ze chce poprawy swojego zdrowia
            i ze stosuje sie do zalecen. Jezeli zaufanie jest zlamane w ktoryms z wyzej
            wymienionych elemantow relacja lekarz-pacjent nie ma sensu. Niezaleznie od
            motywow jasne jest, pacjent albo nie wierzyl w plan leczenia (zakaz wchodzenia
            z lozka), nie mial zamiaru poprawic swojego zdrowia, lub nie mial zamiaru
            poinformowac lekarza o swoich dolegliwosciach (jest glodny a w stolowce mu nie
            smakuje). Tak czy inaczej zaufanie zostalo zlamane i relacja nie ma sensu.
            Pacjent powinien dostac liste innych instytucji leczacych jego schorzenie i
            zostac wypisanym ze szpitala.

            > A swawolny pacjent będzie swawolny, niezależnie od kosztów. Ja tymczasem
            obserw
            > uję sytuację odwrotną: wyboru lekarza przez pacjenta. Nie odwrotnie. Cieszę
            się
            > , że taka wolność istnieje, a ja mogę robić co mi się podoba. A więc także
            uzać
            > zalecenia lekarskie za przydatne dla siebie lub nie.

            Jak pisalem powyzej relacja lekarz-pacjent wymaga obustronnego zaufania i jest
            dobrowolna z obu stron. Zarowno pacjent dobrowolnie wybiera lekarza jak i
            lekarz dobrowolnie podejmuje sie leczenia.

            Oczywiscie fakt, ze masz wybor lekarza jest dobry, ale z wolnosci trzeba umiec
            kozystac. Nie mam problemu w tym, ze jako pacjent masz wplyw na plan leczenia
            i dyskutujesz ze swoim lekarzem jakie leczenie jest najwlasciwsze dla Ciebie.
            Jezeli jednak nie probujesz dyskusji a decyzje na temat planu leczenia
            podejmujesz po wyjsciu z gabinetu to jaki sens miala ta wizyta, skoro i tak
            sama wiesz lepiej?

            Moze masz racje, ze wiele nawykow (swawola) jest trudnych do zmiany, jednak
            jak to w zyciu bywa nawyki maja swoje konsekwencje i bynajmniej nie nalezy
            swawolnych pacjentow oslaniac przed medycznymi i finansowymi konsekwencjami
            ich zachowania, napewno nie kosztem innych pacjentow czy lekarzy.

            > Poza tym tu jest Polska. I się płaci za wiele rzeczy samym lekarzom. To nie
            jes
            > t ani służba zdrowia, ani pubiczna. Żadna z nich. Skoro do niej dopłacam z
            włas
            > nej kieszeni, bo pan profesor będzie wolny za miesiąc, a jeśli dopłacę to
            będzi
            > e wolny jeszcze dziś. Skoro to ja sobie wybieram lekarza. Skoro to o moje
            zdrow
            > ie chodzi.

            Niezalenie w jaki sposob i za co placisz nic nie zmieni dobrowolnosci. Lekarz
            jest wolnym czlowiekiem ta jak i ty. Jezeli nie chce cie leczyc to co mu
            zrobisz? Czy naprawde chcialabys sie u niego leczyc mimo wszystko?

            Oczywiscie lekarze zarabiaja pieniadze poprzez leczenie ludzi wiec musza
            jednak kogos leczyc - czyli to na ile wyrzucanie pacjenta jest ekonomiczne
            zalezy od okolicznosci w jakich dany lekarz pracuje. Z pewnoscia wiec powody
            dla jakich pacjenci sa wyrzucani z praktyki beda roznily sie tak jak roznia
            sie powody dla ktorych pacjenci wybieraja lekarzy.

            > A lekarze jednak powinni zajmować się tym, czym mają. Humanistyka i etyka to
            > nie jest mocna strona tego zawodu.
            > Niestety.

            Uwazam, ze zaufanie i dobrowolnosc sa podstawa relacji lekarz-pacjent. Taka
            relacja jest jak najbardziej ETYCZNA i HUMANISTYCZNA. Ci ktorzy podwazaja ta
            relacje nie maja nic wspolnego ani z etyka ani z humanizmem, uwazaja po
            prostu, ze swiat powinien sie krecic wokol nich a inni ludzie sa tylko
            przedmiotami stworzonymi by im sluzyc.
            • Gość: g@mdan Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.tvsat364.lodz.pl 07.08.03, 00:04
              GTelega, tym razem zgadzam się z Tobą w zupełności.
              Stwierdzenie, iż postawą relacji lekarz-pacjent jest zaufanie i dobrowolność
              to kwintesencja całej tej dyskusji. Zaufanie i dobrowolność z obu stron.
              W podanej przeze mnie sytuacji tę relację złamał pacjent. Nie jestem
              zwolennikiem karania pacjenta, ale niestety rezygnacja z dalszego leczenia
              jest prawie zawsze odbierana przez chorego jak kara.
              Masz rację mówiąc, że swawolnych pacjentów nie należy osłaniać przed
              medycznymi i finansowymi konsekwencjami ich zachowań, ale niestety nadal w
              naszym społeczeństwie pokutuje opinia, że pacjentowi wolno, ale lekarz musi.
              Jakże często trzeba ludziom przypominać, że lekarz jest też wolnym człowiekiem.
              Być może, że opisana przeze mnie sytuacja ma swoje żródło w sytuacji
              ekonomiczno-organizacyjnej polskiej sł. zdrowia, ale to napewno nie jest wina
              lekarza.
              W opisanym przypadku to pacjent złamał logikę relacji lekarz-pacjent i w
              żadnym wypadku nie należy za to karać lekarza.
              Pzdr.
              • Gość: GTelega Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: 65.90.124.* 07.08.03, 17:33
                > W podanej przeze mnie sytuacji tę relację złamał pacjent. Nie jestem
                > zwolennikiem karania pacjenta, ale niestety rezygnacja z dalszego leczenia
                > jest prawie zawsze odbierana przez chorego jak kara.

                Jezeli cos moge w tym zakresie poradzic to wlasnie unikanie sadzenia. Owszem
                mozesz uwazac, ze pacjent jest winny, ale w "pozegnalnej" rozmowie
                powiesz: "Widzisz stary wyglada, ze sie nie rozumiemy wiec mysle, ze
                potrzebujesz innego doktora. Znam Dr. X ktory pewnie bedzie mogl Ci pomoc
                lepiej niz ja potrafie."

                > Masz rację mówiąc, że swawolnych pacjentów nie należy osłaniać przed
                > medycznymi i finansowymi konsekwencjami ich zachowań, ale niestety nadal w
                > naszym społeczeństwie pokutuje opinia, że pacjentowi wolno, ale lekarz musi.

                Problem jest w tym, ze chociaz ustawa o zawodzie lekarza wyraznie potwierdza
                dobrowolnosc ze strony lekarza, to jednak wewnetrzne przepisy wielu ZOZ-ow
                ograniczaja mozliwosc odmowy swiadczenia, a lekarze podpisuja te umowy nie
                zwracajac nawet uwagi co tam pisze, sami wiec sobie wiaza rece. A pacjenci jak
                to pacjenci nie zmienia zdania puki zycie ich o tym nie przekona.
        • Gość: Doki Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.08.03, 07:50
          Gość portalu: g@mdan napisał(a):

          > Otóż przepis taki jest. Odsyłam Cię do Ustawy o ZOZ-ach
          ( za ciężkie
          > naruszenie regulaminu itd.).

          No tak, ale kto decyduje co jest ciezkim naruszeniem i
          kto jest instancja odwolawcza?

          > Stoję na stanowisku, że jeśli nie ma sankcji karnych za
          łamanie regulaminu to
          > nie ma sensu cały regulamin. Taki jest ten świat.

          Tu sie zgadzamy w 100%. Tylko ze to tez musi wyc
          przeprowadzone porzadnie i tak, zeby karany zrozumial
          dlaczego zostal ukarany. Dam taki przyklad: jesli dostaje
          mandat za szybkosc, to nie rozumiem kary i nie bedzie ona
          miala wplywu na moje zachowanie, bo ja nie robie nic
          zlego, jadac szybciej. Natomiast jesli zabiora mi prawo
          jazdy za jazde po pijaku, to jeszcze sam sobie dam w pysk
          za glupote.

          > Doki, nie poddawaj się presji sformułowania "wyrzucić".
          Po prostu lekarz ma
          > prawo zrezygnować z leczenia niesfornego pacjenta i
          koniec. W dużym mieście,
          > gdzie aż roi się od specjalistów taki pacjent nigdy nie
          jest zdany na łaskę
          > losu. Ktoś inny przejmie leczenie.

          Uwazam, ze obowiazkiem lekarza rezygnujacego z leczenia
          jest przynajmniej zaproponowac pacjentowi konkretnego
          lekarza, ktory przejmie leczenie, a najlepiej zadzwonic
          do niego. No i przekazac wszystkie niezbedne dane temu
          lekarzowi, a nie tak po prostu wyrzucic pacjenta.

          > Gdzie jest granica? Granicą są pieniądze (czytaj koszty
          leczenia). Jeśli taki
          > swawolny pacjent sam płaci za swoje leczenie to ma
          pełne prawo do traktowania
          > zaleceń lekarskich na zasadzie własnego "widzimisię".

          Nie, bo tak, jak pisal GTelega, zaufanie ma byc wzajemne.
          Jesli placacy pacjent olewa zalecenia, a ja uwazam, ze to
          pogorszy wyniki, to ja nie chce, by on przez swoja
          glupote pogarszal mi wyniki, czyli robil zla reklame. Jak
          sie zaczna powiklania, nikt nie bedzie pytal dlaczego tak
          sie stalo, tylko wszyscy beda wiedziec, ze to dr X
          spieprzyl leczenie.

          > I nie należy wplatać w ten wątek leczenia w stanach
          nagłych oraz ratowania
          > życia. To nie ten problem.

          A jesli lekcewazenie zalecen powoduje stan zagrozenia
          zycia? Mnie juz zdarzalo sie wzywac policje w takiej
          sytuacji.
          • Gość: GTelega Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: 65.90.124.* 07.08.03, 17:51
            > Tu sie zgadzamy w 100%. Tylko ze to tez musi wyc
            > przeprowadzone porzadnie i tak, zeby karany zrozumial
            > dlaczego zostal ukarany.

            Ja z reguly staram sie unikac analogi "winy i kary". Dla mnie lepszym
            porownaniem jest "rozwod" - nie uklada sie nam wiec sie rozstajemy, postaramy
            sie to zrobic w sposob cywilizowany i bez zbednego zamieszania.

            > Uwazam, ze obowiazkiem lekarza rezygnujacego z leczenia
            > jest przynajmniej zaproponowac pacjentowi konkretnego
            > lekarza, ktory przejmie leczenie, a najlepiej zadzwonic
            > do niego. No i przekazac wszystkie niezbedne dane temu
            > lekarzowi, a nie tak po prostu wyrzucic pacjenta.

            Tu sie zgadzam, zwykle podaje liste kilku lekarzy i daje pacjentowi miesiac na
            skontaktowanie sie z nowym lekarzem. W czasie tego miesiaca daje mu mozliwosc
            kozystania z moich uslug w przypadkach naglych. Kiedy znajdzie sobie nowego
            lekarza przesylam dokumentacje i czesto osobiscie dzwonie, by przedstwic moj
            poglad na sprawe.

            > Nie, bo tak, jak pisal GTelega, zaufanie ma byc wzajemne.
            > Jesli placacy pacjent olewa zalecenia, a ja uwazam, ze to
            > pogorszy wyniki, to ja nie chce, by on przez swoja
            > glupote pogarszal mi wyniki, czyli robil zla reklame. Jak
            > sie zaczna powiklania, nikt nie bedzie pytal dlaczego tak
            > sie stalo, tylko wszyscy beda wiedziec, ze to dr X
            > spieprzyl leczenie.

            Oczywiscie, tego typu przypadki nie sa czeste wiec nie maja wplywu na dochod
            wiekszosci lekarzy. Pogarszaja satysfakcje pracy (nikt nie lubi frustracji),
            pogarszaja wyniki (to ma swoje konsekwnecje reklamowe i potencjalnie moga
            wplynac na kontrakty z ubespieczeniami), poza tym zwiekszaja ryzyko
            odpowiedzialnosci cywilnej (pacjent ma wieksze szanse na niekozystny skutek
            leczenia + pacjenci, ktorzy nie maja zaufania do lekarza czesciej wytaczaja
            sprawy). Moje zdanie jest takie, ze nie nalezy sie bac "wyrzucania"
            niesfornych pacjentow przynosza oni ze soba wiecej problemow niz pozytku.

            Z drugiej strony jezeli lekarz uwaza, ze wiekszosc pacjentow jest niesforna to
            zastanowilbym sie nad sposobem w jaki prowadzi praktyke. Relacje pacjent-
            doktor dzialaja w obie strony.

            > A jesli lekcewazenie zalecen powoduje stan zagrozenia
            > zycia? Mnie juz zdarzalo sie wzywac policje w takiej
            > sytuacji.

            Ja czesto mam do czynienia z dziecmi wiec sprawa jest nawet bardziej
            skomplikowana. Jezeli uwazam, ze dzieciak jest w ciezkim niebespieczenstwie z
            powodu postawy rodzicow moge postarac sie o trwale lub tymczasowe ograniczenie
            praw rodzicielskich w skrajnych przypadkach przekazac dzieciaka do adopcji.
            • Gość: g@mdan Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.tvsat364.lodz.pl 09.08.03, 19:00
              Czyli kara jest niepotrzebna. Jest "rozwód". Rezygnuję z dalszego leczenia
              tego pacjenta bo robi się niebezpiecznie, bo pacjent ma swoje zdanie, bo może
              mi zrobić antyreklamę, bo wreszcie rośnie ryzyko ewentualnych roszczeń z
              powodu gorszych od oczekiwanych wyników leczenia.
              Samowolne opuszczenie szpitala na kilka lub kilkanaście godzin jest bezspornie
              ciężkim naruszeniem zasad niezbędnej współpracy na linii lekarz-pacjent.
              To wszystko są wystarczające powody, aby zakomunikować pacjentowi, że
              rezygnuję z dalszego jego leczenia. W warunkach leczenia szpitalnego pacjent
              zostaje wypisany.
              Nie mam zamiaru narzucać czy tylko proponować usługi innej placówki lub innego
              lekarza, bowiem brak zaufania dotyczy obu stron i pacjent może nie chcieć
              narzucania warunków dalszego leczenia. Wybór należy do pacjenta.
              I jeśli taki pacjent potem skarży się na niewłaściwą, jego zdaniem, opiekę to
              dyrekcja szpitala czy rzecznik odpowiedzialności samorządu lekarskiego winni
              skargę rozpatrywać pod kątem właściwości procedur leczenia a nie dociekać
              istoty samej rezygnacji lekarza z dalszego leczenia niesfornego pacjenta.
              Ta wolność lekarza (jeśli nie ma zagrożenia zdrowia lub życia pacjenta) jest
              moim zdaniem b e z s p o r n a.
              • Gość: GTelega Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: 65.90.124.* 13.08.03, 16:31
                Gość portalu: g@mdan napisał(a):

                > Czyli kara jest niepotrzebna. Jest "rozwód". Rezygnuję z dalszego leczenia
                > tego pacjenta bo robi się niebezpiecznie, bo pacjent ma swoje zdanie, bo
                może
                > mi zrobić antyreklamę, bo wreszcie rośnie ryzyko ewentualnych roszczeń z
                > powodu gorszych od oczekiwanych wyników leczenia.
                > Samowolne opuszczenie szpitala na kilka lub kilkanaście godzin jest
                bezspornie
                > ciężkim naruszeniem zasad niezbędnej współpracy na linii lekarz-pacjent.
                > To wszystko są wystarczające powody, aby zakomunikować pacjentowi, że
                > rezygnuję z dalszego jego leczenia. W warunkach leczenia szpitalnego pacjent
                > zostaje wypisany.

                Do tego momentu nie mam problemu.

                > Nie mam zamiaru narzucać czy tylko proponować usługi innej placówki lub
                innego
                > lekarza, bowiem brak zaufania dotyczy obu stron i pacjent może nie chcieć
                > narzucania warunków dalszego leczenia. Wybór należy do pacjenta.

                Podanie nazwiska innych lekarzy i danie pacjentowi wystarczajaca duzo czasu na
                znalezienie innego doktora zapobiega oskarzeniom o opuszczenie pacjenta.
                Lekarz nie moze po prostu zostawic pacjenta jezeli wczesniej pojal sie
                leczenia. Niezaleznie od okolicznosci pacjent nie powinien byc w sytuacji
                gdzie potrzebuje pomocy ale nie ma sie gdzie udac.

                Wiec niezalenie od tego jak bardzo pacjent jest winny i jak bardzo chcesz sie
                go pozbyc musisz pokazac, ze dolozyles wysilku by zapewnic pacjentowi wlasciwa
                opieke po "rozwodzie".

                > I jeśli taki pacjent potem skarży się na niewłaściwą, jego zdaniem, opiekę
                to
                > dyrekcja szpitala czy rzecznik odpowiedzialności samorządu lekarskiego winni
                > skargę rozpatrywać pod kątem właściwości procedur leczenia a nie dociekać
                > istoty samej rezygnacji lekarza z dalszego leczenia niesfornego pacjenta.

                To zalezy od wewnetrznych przepisow szpitala i procedur jakie zostaly ustalone
                na poziomie szpitala. Jezeli jestes pracownikiem szpitala te przepisy moga
                ograniczac lub wrecz uniemozliwiac pozbycia sie pacjenta. W idealnym swiecie
                powinienes wiedziec co podpisywales, na pewno powinenes sprawdzic teraz co
                jest mozliwe a co nie. Co do motywow, lekarz prowadzacy prywatna praktyke nie
                musi sie tlumaczyc, pracownicy szpitala moga byc zobligowani do wyjasnienia w
                zaleznosci od wewnetrznych przepisow.

                > Ta wolność lekarza (jeśli nie ma zagrożenia zdrowia lub życia pacjenta) jest
                > moim zdaniem b e z s p o r n a.

                To prawda o ile sam nie ograniczyles swojej wolnosci podpisujac kontrakt ze
                szpitalem. Sprawdz to ZANIM zrobisz cos nieodwracalnego.
    • Gość: Madzia Re: Czy jest potrzebna kara za lekceważenie zalec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.03, 15:34
      Retoryczne,przy płatnym ubezpieczeniu lekceważenie zalecen niemozliwe,ale gdy
      pobyt w szpitalu nie kosztuje,to robić mozna wszystko a potem opowiada sie
      niestworzone historie
    • kitek1 bardzo konieczna.................... 07.08.03, 16:32
      a najlepiej,
      niech pacjent wplaca wadium na poczet leczenia,
      ktore mu sie zwroci jak wyzdrowieje:)
      • Gość: ppp tak...a tych ktorych nie stac niech zdychaja..:-/ IP: 212.160.240.* 11.08.03, 11:55
        • Gość: DOKAN Re: tak...a tych ktorych nie stac niech zdychaja. IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 20:17
          Powinno być: a ci, których nie stać - niech zdychają.
Pełna wersja