wyznaczono termin przeglądania akt, ale

15.11.07, 12:37
ani słowa o możliwości sporządzenia kserokopii, a zwracałam się o to
pisemnie!!! To mam prawo skserować swoją dokumentację (karta /ta już
przepisana/, opinia biegłego)czy nie mam takiego prawa? Od tego będzie
zależało czy w ogóle warto się pofatygować te 100 km do izby lekarskiej... Nie
wiem czy załatwiać sobie wolne na ten dzień. Nikt mnie o niczym nie informuje.

Jezszcze chciałabym się dowiedzieć na czym polega "uczytelnienie dokumentacji
medycznej", która "jest nieczytelna i prowadzona w sposób wyjątkowo
niestaranny"? Rozumiem, że karta zostanie po prostu przepisana. Skąd zatem
pewność, że zostanie w nią wpisane to co faktycznie było ze mną robione, skoro
zapisy są nieczytelne?
Proszę o odp.
    • slav_ Re: wyznaczono termin przeglądania akt, ale 15.11.07, 13:15
      "kserowanie" Twojej karty w przychodni i tej samej karty będącej w gestii sądu,
      orzecznika? to NIE TO SAMO (!) w tym pierwszym przypadku to dokumentacja
      medyczna, w tym drugim dokument "prawny" i podlega innych przepisom, jestem
      prawie pewien że takie 'kserowanie" w Izbie w trakcie postępowania nie będzie
      możliwe ale zapytaj tam - dostęp do dokumentów (czy możliwości sporządzania
      kopii) jest regulowana innymi przepisami niż dostęp do dokumentacji medycznej.
      Tak samo opinia biegłego. Na miejscu powinnaś dostać (popartą przepisami)
      informacje o przysługujących Ci (lub nie) prawach do sporządzenia kopii, wglądu
      w akta, opinię itp.
      • mi_mii Re: wyznaczono termin przeglądania akt, ale 15.11.07, 21:57
        Nie mieści mi się w głowie, żebym nie mogła otrzymać kopii własnej karty, ale
        tej czytelnej, bo nieczytelną to mam, tylko po co mi ona?, za przeproszeniem,
        ale taka karta ma wartość papieru toaletowego.

        Mimo wszystko, dziękuję slav za odp.
        Niby to co piszesz jest jasne, ale nie do końca, bo jest: 1.dokumentacja
        medyczna 2.akta sprawy.
        Mam prawo do kopii dokumentacji, ale akt sprawy już nie. I OK.
        Ale to nie jest tak, że czytelna karta jest i jednym i drugim?
        Jak ktoś każe mi sie zadowolić tą nieczytelną i bezużyteczną, to chyba coś
        przede mną ukrywa...
        • slav_ Re: wyznaczono termin przeglądania akt, ale 16.11.07, 00:33
          Ale ja wcale nie piszę że nie masz prawa do wglądu/kopii akt - bo sie na tym nie
          znam w wystarczającym stopniu. Piszę tylko że nie możesz sie przy żądaniu
          takowego w tej sytuacji powoływać na przepisy dotyczące dokumentacji medycznej
          (takie było twoje pytanie w wątku - czyja jest dokumentacja medyczna). To czy
          masz takie prawo lub w jakim zakresie musisz uzgodnić z prawnikiem.
          Bezwzględnie masz prawo do informacji o przysługujących Ci prawach od organu
          rozpatrującego sprawę - opartej na podstawie prawnej określającej twoje prawa.
          Nie sądzę żeby chodziło o ukrycie przed Tobą prawdy tylko po prostu procedury
          mogą takowych czynności nie umożliwiać - i wtedy nikt Ci na to nie pozwoli bo
          sam popełnił by wykroczenie (ale powinnaś mieć podaną podstawę prawną z której
          to wynika).
          A tak nawiasem mówiąc - jeśli możesz - to o jaki problem chodzi ?
          • p.atryk Przepisy zrodlowe 16.11.07, 00:47
            www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/medycyna/r1997/900406s
            Warto poczytac, tekst rozporzadzenia wyjasnia chyba wszelkie
            watpliwosci.
            • 1951b Re: Przepisy zrodlowe 16.11.07, 20:55
              Mi mii napisała:

              „ani słowa o możliwości sporządzenia kserokopii, a zwracałam się o to
              pisemnie!!! To mam prawo skserować swoją dokumentację (karta /ta już
              przepisana/, opinia biegłego)czy nie mam takiego prawa?”


              Masz prawo do kserokopii opinii biegłych jak też do kserokopii dokumentów z akt
              sprawy.
              Zwróć się ponownie ( w formie pisemnej) o wydanie kserokopii dokumentów
              znajdujących się w aktach sprawy i powołaj się na art.156 kodeksu postępowania
              karnego w zw. z art. 57 ust.1 ustawy o izbach lekarskich z dnia 17 maja 1989
              roku ( Dz.U. nr 30, poz. 158 ).

              Mi mii napisała:
              „ Od tego będzie zależało czy w ogóle warto się pofatygować te 100 km do izby
              lekarskiej... Nie wiem czy załatwiać sobie wolne na ten dzień. Nikt mnie o
              niczym nie informuje.”

              Z własnego doświadczenia wiem, że powinnaś udać się do Izby Lekarskiej i d o k
              ł a d n i e przeczytać w s z y s t k i e dokumenty znajdujące się w aktach
              sprawy.
              Masz również prawo w trakcie przeglądania akt do sporządzania notatek.

              Fakt, że nikt Ciebie o niczym nie informuje wcale mnie nie dziwi.


              P.atryk napisał:

              „www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/medycyna/r1997/900406s
              Warto poczytac, tekst rozporzadzenia wyjasnia chyba wszelkie
              watpliwosci.”

              Dobrze, że dodałeś CHYBA, ponieważ tekst tego rozporządzenia niestety nie
              wyjaśnia wątpliwości.
              • p.atryk Nie bardzo wiem,co chcesz powiedziec, 1951b 16.11.07, 21:46

                > Masz prawo do kserokopii opinii biegłych jak też do kserokopii
                dokumentów z akt sprawy.
                > Zwróć się ponownie ( w formie pisemnej) o wydanie kserokopii
                dokumentów znajdujących się w aktach sprawy i powołaj się na art.156
                kodeksu postępowania karnego w zw. z art. 57 ust.1 ustawy o izbach
                lekarskich z dnia 17 maja 1989 roku ( Dz.U. nr 30, poz. 158 ).

                Podalem link do rozporzadzenia, o ktorym mowa w art.57 pkt.2-tuz pod
                przytaczanym przez ciebie pkt.1 (totez sadze, ze jest ci znany). Z
                rozporzadzenia wynika wyraznie,ze poszkodowany NIE jest strona w
                postepowaniu. Stronami SA wylacznie rzecznik i obwiniony.
                Prawo do kopii dokumentow poszkodowanemu nie przysluguje- okreslono
                doszc dokladnie w rozporzadzeniu prawa poszkodowanego ,jako prawa:
                do wniesienia skargi, do wgladu w dokumentacje (co pozwala na
                wykonanie notatek, nie kopii dokumentacji) i prawo do odwolania.


                > Dobrze, że dodałeś CHYBA, ponieważ tekst tego rozporządzenia
                niestety nie wyjaśnia wątpliwości.

                Uwazam,ze wyjasnia.
                Przepsy kpk moga znalezc zastosowanie jedynie w przypadku,gdy w
                ustawie (i przynalezne ustawie rozporzadzeniach) brak stosownych
                regulacji. A te tam sa wyraznie sprecyzowane.

                • 1951b Re:poszkodowany ma prawo do kopii dokumentów 16.11.07, 23:32
                  P.atryk napisał:

                  „Podalem link do rozporzadzenia, o ktorym mowa w art.57 pkt.2-tuz pod
                  przytaczanym przez ciebie pkt.1 (totez sadze, ze jest ci znany). Z
                  rozporzadzenia wynika wyraznie,ze poszkodowany NIE jest strona w
                  postepowaniu. Stronami SA wylacznie rzecznik i obwiniony.”

                  Masz absolutną rację. Poszkodowany nie jest stroną w postępowaniu, nie zmienia
                  to jednak faktu, że ma prawo do kserokopii dokumentów znajdujących się w aktach
                  sprawy.


                  P.atryk napisał:

                  „Prawo do kopii dokumentów poszkodowanemu nie przysługuje”

                  Z całym szacunkiem P.atryku ale muszę napisać, że nie masz racji.
                  Gdzie wyczytałeś, że poszkodowany nie ma prawa do kopii dokumentów, czy możesz
                  to przytoczyć?

                  Właśnie na podstawie art.156 paragrafu 2 zdania 2 kpk w zw. z art. 57 ust.1
                  ustawy o izbach lekarskich z dnia 17 maja 1989 roku ( Dz.U. nr 30, poz. 158 )
                  poszkodowany MA prawo do kserokopii dokumentów znajdujących się w aktach sprawy.
                  Kserokopie opinii biegłych potwierdzone za zgodność z oryginałem, powinien
                  otrzymać nieodpłatnie. Natomiast pozostałe kserokopie dokumentów, o które
                  poprosi może otrzymać odpłatnie.
                  • p.atryk Nierstety, 1951b 17.11.07, 02:16
                    Mam wrazenie,ze sie mylisz.

                    Art. 156. § 1. Stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom
                    ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej i daje możność
                    sporządzenia z nich odpisów. Za zgodą prezesa sądu akta te mogą być
                    udostępnione również innym osobom.
                    § 2. Na wniosek obrońcy lub oskarżonego i na ich koszt wydaje się
                    kserokopie dokumentów z akt sprawy.

                    Poszkodowany nie jest ani strona, ani obronca, ani pelnomocnikiem,
                    ani przedstawicielem ustawowym. Poszkodowany jest poszkodowanym i
                    jego prawa okresla wystarczajaco przytaczana juz ustawa i
                    rozporzadzenie- prawo do wgladu w dokumenty sprawy (nie wyklucza to
                    sporzadzania notatek).
                    Tym bardziej nie znajduje tu zastosowanbia pkt.2 -poszkodowany jest
                    nadal jedynie poszkodowanym (nie oskarzonym ani obronca).

                    Instytucja sadow lekarskich nie przewidziala dla poszkodowanych roli
                    oskarzycieli posilkowych. Mozna sie spierac- slusznie czy nie, ale
                    nie przewidziala.

                    Niestety, postepowanie przed sadem lekarskim jest czesto mylone z
                    postepowaniem przed sadem cywilnym czy karnym. Nie takie ma zadania
                    jak pozostale dwa, totez i roznice nie powinny dziwic. A jesli ktos
                    mimo wszystko czuje sie rozczarowany,pozostaje zawsze mozliwosc
                    zawiadomienia prokuratury o mozliwosci popelnienia przestepstwa lub
                    pozwu cywilnego.

                    • 1951b Mam rację 17.11.07, 17:55
                      P.atryku „ zgubiłeś” drugie zdanie w § 2 art.156, które brzmi tak: „. Kserokopie
                      takie można wydać odpłatnie, na wniosek, również innym stronom, podmiotowi
                      określonemu w art. 416, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym.”

                      To właśnie zgodnie z art 156 § 2 zdania 2 Kodeksu postępowania karnego
                      otrzymałam nieodpłatnie kserokopie opinii biegłych potwierdzone za zgodność z
                      oryginałem.
                    • andnow2 pokrzywdzony jest stroną postępowania przed ROZ 17.11.07, 18:17
                      p.atryk napisał:

                      > Mam wrazenie,ze sie mylisz.
                      ...
                      > Poszkodowany nie jest ani strona, ani obronca, ani pelnomocnikiem,
                      ....


                      Moim skronym zdaniem myli się p.atryk.

                      Odpowiednie stosowanie K.p.k. wynika wprost z ustawy o izbach
                      lekarskich (art. 57 ust. 1). Obowiązuje więc definicja
                      pokrzywdzonego (nazywanego przez p.atryka "poszkodowanym") zawarta w
                      K.p.k., bowiem zawarta art. 57 ust. 2 ustawy o izbach lekarskich
                      delegacja dla Ministra Zdrowia nie upoważnia go do określania
                      inaczej niż w K.p.k., kto jest stroną postępowania. Delegacja ta
                      upoważnia jedynie do określenia w drodze rozporządzenia
                      szczegółowych przepisów o organizacji i składzie sądów lekarskich,
                      trybie postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej,
                      prawach i obowiązkach stron i świadków, trybie wykonywania kar oraz
                      o kosztach postępowania.

                      Zresztą Minister Zdrowia w § 18 rozporządzenia w sprawie
                      postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy
                      expressis verbis zalicza pokrzywdzonego - zgodnie z systematyką
                      K.p.k. - również do stron postępowania regulowanego tym
                      rozporządzeniem. § 18 znajduje się w rozdziale 3 rozporządzenia
                      zatytułowanym: "Strony i obrońcy".

                      Zgodnie z § 18 ust. 2 rozporządzenia, pokrzywdzony jest uprawniony
                      do przeglądania akt sprawy, z tym że rzecznik odpowiedzialności
                      zawodowej lub sąd lekarski może ograniczyć pokrzywdzonemu dostęp do
                      nich w zakresie objętym tajemnicą lekarską.

                      Poza wspomnianym ograniczeniem wynikającym ewentualnie z tajemnicy
                      lekarskiej, rozporządzenie nie wyłączyło w żaden inny sposób prawa
                      pokrzywdzonego z art. 156 K.p.k. w zw. z art. 57 ust. 1 ustawy o
                      izbach lekarskich do sporządzania odpisów z akt i do otrzymania
                      kopii tych akt.

                      Oto pełna treść art. 156 K.p.k.:

                      "Art. 156. § 1. Stronom, podmiotowi określonemu w art. 416,
                      obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się
                      akta sprawy sądowej i daje możność sporządzenia z nich odpisów. Za
                      zgodą prezesa sądu akta te mogą być udostępnione również innym
                      osobom.

                      § 2. Na wniosek oskarżonego lub jego obrońcy wydaje się odpłatnie
                      kserokopie dokumentów z akt sprawy. Kserokopie takie można wydać
                      odpłatnie, na wniosek, również innym stronom, podmiotowi określonemu
                      w art. 416, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym.

                      § 3. Prezes sądu może w razie uzasadnionej potrzeby zarządzić
                      wydanie odpłatnie uwierzytelnionych odpisów z akt sprawy.

                      § 4. Jeżeli zachodzi niebezpieczeństwo ujawnienia tajemnicy
                      państwowej, przeglądanie akt, sporządzanie odpisów i kserokopii
                      odbywa się z zachowaniem rygorów określonych przez prezesa sądu lub
                      sąd. Uwierzytelnionych odpisów i kserokopii nie wydaje się, chyba że
                      ustawa stanowi inaczej.

                      § 5. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, w toku postępowania
                      przygotowawczego stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom
                      ustawowym udostępnia się akta, umożliwia sporządzanie odpisów i
                      kserokopii oraz wydaje odpłatnie uwierzytelnione odpisy lub
                      kserokopie tylko za zgodą prowadzącego postępowanie przygotowawcze.
                      Za zgodą prokuratora akta w toku postępowania przygotowawczego mogą
                      być w wyjątkowych wypadkach udostępnione innym osobom.

                      § 6. Minister Sprawiedliwości określi, w drodze rozporządzenia,
                      wysokość opłaty za wydanie kserokopii dokumentów oraz
                      uwierzytelnionych odpisów z akt sprawy, mając na uwadze koszty
                      wykonania takich kserokopii."
                      • p.atryk Przyznaje 17.11.07, 19:28
                        Zdarzylo mi sie w pospiechu (podajac z pamieci) uzyc zamiennie
                        okreslen "pokrzywdzony" i "poszkodowany". Bylem gotow nawet (owszem,
                        dosc kulawo) wykladac moj punkt widzenia na poruszany problem.
                        Faktem jest (jak pisze andnow),ze pokrzywdzony posiada uprawnienia
                        strony w postepowaniu przygotowawczym ,prowadzonym przez ROZ. Ale
                        faktem jest tez, ze traci spora czesc tych praw w postepowaniu
                        jurysdykcyjnym.
                        Na szczescie wpadla mi w rece opinia sedziny Sadu Najwyzszego, Ewy
                        Struzyny "Zakres uprawnien pokrzywdzonego w postepowaniu w
                        przedmiocie odpowiedzialnosci zawodowej." Pozwole sobie sie
                        wspomniana opinia wyreczyc w dalszej dyskusji.

                        www.nil.org.pl/xml/nil/wladze/str_sad/dokumenty/uprpokrz
                        Expresse verbis, nieprawdaz Andnow ?



                        • andnow2 ograniczenia uprawnień pokrzywdzonego 17.11.07, 19:59
                          Osobiście posiadam duże wątpliwości co do zgodności zawartych w
                          rozporządzeniu ograniczeń praw pokrzywdzonego z ustawą o izbach
                          lekarskich i z K.p.k.

                          Moim skromnym zdaniem, to rozporządzenie to stanowi niezły bubelek
                          prawny, nie do obronienia z punktu widzenia dochowania standardów
                          konstytucyjnych i wynikających z umów międzynarodowych o prawach
                          człowieka.

                          Pierwszy lepszy przykład braku wewnętrznej logiki rozporządzenia, to
                          chociażby przyznanie pokrzywdzonemu prawa zaskarżania orzeczeń co do
                          winy i w związku z tym prawa do udziału w rozprawie odwoławczej,
                          jednak bez prawa udziału w rozprawie, na której zapada orzeczenie,
                          które ma prawo zaskarżyć.
                          • p.atryk Zgadzam sie 17.11.07, 20:04
                            Nie staralem sie bronic tych przepisow, jedynie dojsc do tego,co
                            jest z nimi zgodne a co nie.
                            Tez nie wydaja mi sie najlepsze, ale to juz nie moj problem. Poki
                            sa, trzeba albo je stosowac albo zmieniac.
                            • andnow2 troska o dobre imię samorządu lekarskiego 17.11.07, 20:56
                              p.atryk napisał:

                              > Nie staralem sie bronic tych przepisow, jedynie dojsc do tego,co
                              jest z nimi zgodne a co nie.
                              > Tez nie wydaja mi sie najlepsze, ale to juz nie moj problem. Poki>
                              sa, trzeba albo je stosowac albo zmieniac.



                              wymagałaby moim zdaniem szybkiej korekty przepisów rozporządzenia,
                              polegającej na eliminacji zapisów ograniczających prawa
                              pokrzywdzonego albo też eliminacji tych zapisów w drodze praktyki
                              orzeczniczej uznającej je za nieobowiązujące wobec sprzeczności z
                              zasadą równego traktowania stron, czego środowisku lekarskiemu i
                              pokrzywdzonym szczerze życzę.
                              • extorris Re: troska o dobre imię samorządu lekarskiego 17.11.07, 21:41
                                sad lekarski ma znaczenie pomocznicze i raczej marginesowe w stosunku do calego
                                systemu sadownictwa, zarowno ze wzgledu na charakter kar jakie moze wymierzac
                                jak i charakter przepisow na ktorych podstawie odbywa sie "sadzenie" (KEL, ktory
                                nie ma charakteru aktu prawnego, a jedynie zbioru pewnych regul deontologicznych)

                                przed sadem staje lekarz, ktory podejrzewany jest o sprzeniewierzenie sie
                                regulom etycznym jakie winny go obowiazywac (skodyfikowanym, uchwalonym - na
                                marginesie: czy da sie przeglosowac zasady moralne?)

                                sad lekarski nie jest zatem organem, ktory mialby rozliczac "bledy lekarskie"
                                wymierzac kare za spowodowane ewentualnie krzywdy, zasadzac rekompensate szkod itd
                                od tego sa powszechne sady karne i cywilne
                                najczesciej pacjenci zglaszajacy sie do OROZ nie zdaja sobie z tego sprawy, stad
                                wiele nieporozumien

                                jako sad korporacyjny sad lekarski ma charakter zamkniety - tzn. lekarze
                                zalatwiaja sprawy we wlasnym gronie - biorac pod uwage pomocniczy i ograniczony
                                charakter sadownictwa korporacyjnego w polskim sadownictwie moze to byc regula
                                akceptowalna, jednak, w imie transparentnosci postepowania uwazam, ze osoba
                                skarzaca powinna miec zapewniony pelny wglad i udzial w postepowaniu, z
                                zastrzezeniem oczywiscie tajemnicy zawodowej

                                generalnie - zasady dzialania sadow lekarskich nie sa doskonale, boje sie
                                jednak, ze zmiany tych zasad nie sprawia, ze stana sie doskonalsze
                              • p.atryk Wydanie rozporzadzenia lezy w gestii MZiOS 17.11.07, 21:42
                                ...nie samorzadu lekarskiego. Nie przypominam sobie zadnego
                                urzedujacego ministra, ktory nie bylby w konflikcie z samorzadem
                                lekarskim. Roznice dotyczyly jedynie natezenia konfliktu.
                                Wobec czego jaki interes mialby MZOiS w "syawianiu samorzadu w
                                dobrym swietle"?
                                MZOiS to jest zawsze "ten dobry"-co i na tym forum widac.
                                • andnow2 rozporzadzenie wydaje MZiOS w uzgodnieniu z NRL 18.11.07, 03:02
                                  p.atryk napisał:

                                  > Wydanie rozporzadzenia lezy w gestii MZiOS, nie samorzadu
                                  lekarskiego. Nie przypominam sobie zadnego urzedujacego ministra,
                                  ktory nie bylby w konflikcie z samorzadem lekarskim. Roznice
                                  dotyczyly jedynie natezenia konfliktu.
                                  > Wobec czego jaki interes mialby MZOiS w "syawianiu samorzadu w
                                  dobrym swietle"?
                                  > MZOiS to jest zawsze "ten dobry"-co i na tym forum widac.



                                  Art. 57 ust. 2 ustawy o izbach lekarskich stanowi, że Minister
                                  Zdrowia i Opieki Społecznej, w porozumieniu z Ministrem
                                  Sprawiedliwości, w uzgodnieniu z Naczelną Radą Lekarską, określa w
                                  drodze rozporządzenia szczegółowe przepisy o organizacji i składzie
                                  sądów lekarskich, trybie postępowania w przedmiocie
                                  odpowiedzialności zawodowej, prawach i obowiązkach stron i świadków,
                                  trybie wykonywania kar oraz o kosztach postępowania.

                                  Bubelek ten obciąża więc w równym stopniu Ministra, jak i Naczelną
                                  Radę Lekarską, w uzgodnieniu z którą rozporządzenie zostało wydane.
    • mi_mii dziękuę 1951b i andnow2 za pomoc, wyciagne wnioski 19.11.07, 01:12
      Moja sprawa toczy się już rok i 7 miesięcy i końca nie widać.
      Z tyloma absurdami, co w tym czasie, nie spotkałam sie przez całe swoje życie...
      To nie o to chodzi, że cały lekarski wymiar sprawiedliwości jest postrzegany
      jako karykatura sprawiedliwości.
      Rzecz w tym, że on JEST karykaturą sprawiedliwości w najczystszej postaci, a
      wszystko w XXI wieku w środku Europy.

      Nie ma innych osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy, niż sami lekarze.

      Raz jeszcze dziękuję Tym, którzy zechcieli podzielić się swoją wiedzą. WIEDZA TA
      jest dla mnie bezcenna i nie udzieli mi jej nikt, a już na pewno nie ci, którzy
      "czuwają, aby w toku postępowania uczestnicy nie ponieśli szkody z powodu
      nieznajomości przepisów prawa".
      • andnow2 niestety nie mogę się z Tobą nie zgodzić 19.11.07, 07:56
        mi_mii napisała:

        > Moja sprawa toczy się już rok i 7 miesięcy i końca nie widać.
        > Z tyloma absurdami, co w tym czasie, nie spotkałam sie przez całe
        swoje życie...
        > To nie o to chodzi, że cały lekarski wymiar sprawiedliwości jest
        postrzegany jako karykatura sprawiedliwości.
        > Rzecz w tym, że on JEST karykaturą sprawiedliwości w najczystszej
        postaci, a wszystko w XXI wieku w środku Europy.
        >
        > Nie ma innych osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy, niż sami
        lekarze.
        >
        > Raz jeszcze dziękuję Tym, którzy zechcieli podzielić się swoją
        wiedzą. WIEDZA TA jest dla mnie bezcenna i nie udzieli mi jej nikt,
        a już na pewno nie ci, którzy "czuwają, aby w toku postępowania
        uczestnicy nie ponieśli szkody z powodu nieznajomości przepisów
        prawa".


        A co do postępowania, życzę wytrwałości. Przykład Huberta, gdzie
        zaniechanie lekarza udzielenia pomocy wydaje się oczywiste,
        pokazuje, jak mozolne i upokarzające jest dochodzenie do prawdy:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=64217633
        • 1951b Re: niestety nie mogę się z Tobą nie zgodzić 19.11.07, 20:26
          Mi_mii obawiam się, że „TA WIEDZA” oraz wytrwałość w postępowaniu przed Sądem
          Lekarskim to jeszcze zbyt mało, aby poznać całą prawdę i udowodnić winę
          obwinionemu przez ROZ lekarzowi. W tych sprawach potrzebna jest wiedza medyczna.

          P.atryk napisał:

          „Niestety, postepowanie przed sadem lekarskim jest czesto mylone z
          postepowaniem przed sadem cywilnym czy karnym. Nie takie ma zadania
          jak pozostale dwa, totez i roznice nie powinny dziwic.”

          Wiedziałam, jakie zadania ma SL a mimo wszystko się dziwiłam.

          Zasadniczą różnicą, jaką zauważyłam między postępowaniem przed sądem lekarskim a
          postępowaniem przed dwoma pozostałymi, jest fakt, że za składnie fałszywych
          zeznań w sądzie cywilnym czy karnym grozi kara.
          W SL obwiniony lekarz może bezkarnie mijać się z prawdą i na dodatek nie podważa
          to jego wiarygodności.

          Od chwili napisania przeze mnie skargi na lekarza, do momentu otrzymania
          orzeczenia wraz z uzasadnieniem z rozprawy odwoławczej, która odbyła się w NSL,
          upłynęło prawie trzy lata.
          sprawę przegrałam.

          • 1951b dyrektor nzozu odmówił Rzecznikowi 11.12.07, 14:39
            Mi_mii nie zakładaj nowych wątków :)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=73037932

            W tej sprawie napisz pismo do Rzecznika Praw Pacjenta
            Rzecznik Praw Pacjenta funkcjonuje przy każdym oddziale NZF.
Pełna wersja