jachuw
27.11.07, 19:09
rp.pl/artykuł/72305.html
to mój ulubiony fragment:
'Tusk zaznaczył, że przesunięcie wejścia w życie [o rok] ustawy wymagałoby zgody lekarzy i wydzielenia środków finansowych, "które spowodowałyby gotowość, w dotychczasowej formule, do pełnienia dyżurów, ale za trochę większe pieniądze".'
Przy całej mojej sympatii dla jego formacji politycznej, wypowiedzi prem Tuska nie mógłbym inaczej sklasyfikować...
Szkoda... myślałem, że z liberałami można rozmawiać normalnie.