"Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pieniądze"

29.11.07, 18:51
wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=435754
    • aron2004 Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 30.11.07, 06:53
      Bo wam się najzwyczajniej w świecie żadne pieniądze nie należą -
      poza pensją minimalną ewentualnie żołdem.
      • maverick777md Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 30.11.07, 08:09
        Aron - zapewne oberwie mi się za odpowiadania tobie, ale... myślę, że każdy z nas pownien znać te dane.

        ze strony www.army.mil.pl

        Kandydatom na szeregowych zawodowych pragnącym wstąpić w szeregi armii oferujemy na początek około 1820 zł (2200 zł od 01.01.08) miesięcznego wynagrodzenia oraz urlop wypoczynkowy w wymiarze 26 dni. Dodatkowym profitem jest gratyfikacja urlopowa oraz refundacja raz w roku przejazdu dla żołnierza i rodziny w dowolnie wybrane miejsce w kraju. Każdy szeregowy zawodowy posiada również prawo do bezpłatnego zakwaterowania i opieki medycznej.
        Wymagania: -skończone gimnazjum

        Lekarz rezydent - zarabia USTAWOWO (zostało to ustalone na 2007 rok) 1757 zł.

        I niech każdy się zastanowi, jaki jest tu stosunek płacy do odpowiedzialnośći, wiedzy i użyteczności społecznej.
        • obs2 Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 30.11.07, 10:10
          > Aron - zapewne oberwie mi się za odpowiadania tobie, ale... myślę,
          > że każdy z nas pownien znać te dane.

          dokładnie, uważam że to forum dryfuje w niebezpieczną stronę. W
          stronę takiego jego zdefiniowania, które wypacza ideę forum. Ideę
          miejsca wolnej wymiany myśli (może czasem głupich, może czasem
          obsesyjnych). Ideę rozrywki- bo czymż jest jak nie rozrywką (czasami
          niezłą) wymiana myśli z Aronem. Jeśli kogoś to nie bawi - OK, ale
          jak widać kilka osób bawi. To może moderatorzy wybanują Arona i
          Szlachcica i jeszcze Darię itp, oraz wszystkich którzy ośmielili się
          im więcej niż 2 razy odpowiedzieć- czy to poważnie, czy to wręcz
          ostro polemicznie, czy ironicznie, czy po prostu żartobliwie, dla
          kanalizacji stresu po dwusetnym pacjencie i pięćdziesiątej godzinie
          pracy. Tak naprawdę widok terenówek PACJENTÓW podjeżdżających pod
          przychodnię wywoływał u mnie często ciepłe wspomnienia naszych
          wymian zdań z Aronem, a polityczne działania PIS przypominały mi
          jakże często wypowiedzi Szlachcica.
          Ech, nostalgia, łza się w oku kręci, trza się będzie wynieść z tego
          forum ;-).

          > Lekarz rezydent - zarabia USTAWOWO (zostało to ustalone na 2007
          > rok) 1757 zł. I niech każdy się zastanowi, jaki jest tu stosunek
          > płacy do odpowiedzialnośći, wiedzy i użyteczności społecznej.

          Kiedy wchodziły rezydentury (jakoś koło 2000 r.), specjaliści w
          szpitalach z przerażeniem stwierdzili, że podstawa pensji rezydenta
          jest wyższa od ich podstaw. Co prawda pensja rezydenta składa się
          wyłacznie z podstawy, ale jednak było to szokujące.
          To się teraz zmieniło, ale nieznacznie. Są szpitale, gdzie asystent
          ze specjalizacją dalej ma proponowane 1800 zł brutto, są też takie,
          gdzie ma proponowane mniej (np. prestiżowe kliniki, heheheheh)
          Więc rezydent to i tak może nie krezus, ale nieźle na początek.

          A serio? Rozbawia mnie dyskusja o etacie wycenianym na 3 średnie
          krajowe. Rozbawia mnie to, że taka propozycja lekarzy, będąca w
          istocie niebywale altruistycznym gestem, będąca charytatywnym
          wybrykiem (bo docelowo to zdecydowanie za mało w kontekście
          rosnących cen wszystkiego i rosnących wymagań pułapu dolnych stanów
          klasy średniej), oceniana jest jako fanaberia.
          Powtórzę tu - przyznanie lekarzom pensji 7500 zł jest wypełnieniem
          oczywistych deklaracji, zapokojeniem oczywistych potrzeb i zupełnie
          podstawowego poziomu SPRZED LAT. Sprzed 10 czy 15 lat! Dopiero od
          tej kwoty bazowej możemy rozmawiać o dalszych równie oczywistych
          podwyżkach. Co prawda teraz zarabiamy te 1800 czy góra 2500 zł. Ale
          gdy dostaniemy 7500 zł to nie będzie PODWYŻKA!!! To będzie
          realizacja kilkunastoletnich zobowiązań. Gdyby gdzieś istniał sąd
          który opiera się na duchu prawa i logice, a nie na literze prawa,
          wygralibysmy każdy proces o zaległe świadczenia (niech będzie że od
          1989 roku) z odsetkami- kwota obecnych 7500 zł to SĄ nasze zarobki
          od lat. One SĄ bo są bardziej oczywiste niż cokolwiek. To że nie
          dostajemy tych pieniędzy i długo nie dostaniemy (o rekompensatach za
          przeszłośc nie mówiąc), to inna sprawa - ludzie często nie wywiązują
          się nawet z oczywistych zobowiązań.
          Tak to należy widzieć i tak - taranem, obuchem w łeb, lodowatym
          prysznicem- należy to ludziom przedstawiać, by wreszcie ukrócić tą
          potworną nienawiść, roszczeniowość i kompletnie porąbany odbiór
          społeczny naszej grupy zawodowej.



          • eva_2 Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 01.12.07, 14:29
            Szczerze Ci wspolczuje, OBS, z takim roszczeniowym podejsciem ciezko Ci bedzie
            zrozumiec kapitalizm i znalezc w nim wlasna droge... Nikt w Polsce jak do tej
            pory (pomijajac slynne "kamasze" Dorna) nie zmuszal lekarzy do pracy. To, ze
            pracuja, to ich wybor. WOLNY wybor. Widocznie im sie jednak oplaca. A jak im sie
            nie oplaca pracowac za 1500 czy 1800, to nadal moga odejsc do innej roboty. Wiec
            nie opowiadaj banialuk o jakichs zobowiazaniach do podnoszenia pensji, bo
            takowych nie ma.
            • jachuw Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 01.12.07, 15:42
              Gó.. wiesz i nie wymądrzaj się!!!
              Gdyby było tak jak mówisz, to odejście z pracy nie byłoby poisywane w mediach jako zdrada narodowa!
              W końcu ogromna część lekarzy pracuje nie dlatego, że im się o opłaca, tylko dlatego, z czują się odpowiedzialni za swoich pacjentów.
              Takie przypadki znam osobiście i głupoty, które wypisujesz te właśnie osoby obrażają!
              • crazy.diamond Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 01.12.07, 16:26
                jachuw napisał:

                > Gó.. wiesz i nie wymądrzaj się!!!
                > Gdyby było tak jak mówisz, to odejście z pracy nie byłoby poisywane w mediach j
                > ako zdrada narodowa!
                > W końcu ogromna część lekarzy pracuje nie dlatego, że im się o opłaca, tylko dl
                > atego, z czują się odpowiedzialni za swoich pacjentów.
                > Takie przypadki znam osobiście i głupoty, które wypisujesz te właśnie osoby obr
                > ażają!

                Eva myśli i mówi bardzo rozsądnie, i niepotrzebnie ją jachuw obrażasz.
                Lekarze mają własny los we własnych rękach, nikt nie karze im podejmować pracy za wynagrodzenie, które im nie odpowiada.

                Nikt nie każe im najmować się w roli parobków, zamiast działać - jako lekarz - lub nie jako lekarz - ale na własną rękę.

                Kłania się znane powiedzonko; "jeśli nająłeś się za psa - to właź do budy i szczekaj!"

                A jeśli ci nie odpowiada szczekanie w budzie, lub psie pieniądza, które za to dostajesz, to na drugi raz za psa się nie wynajmuj!

                Im więcej lekarzy to zrozumie i tak postąpi - tzn otworzy własne, zupełnie prywatne gabinety, lub nawet zmieni zawód - tym szybciej dojdzie do prawdziwej reformy w ochronie zdrowia.
                • jachuw Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 01.12.07, 16:53
                  crazy.diamond napisał:


                  > Eva myśli i mówi bardzo rozsądnie, i niepotrzebnie ją jachuw obrażasz.
                  > Lekarze mają własny los we własnych rękach, nikt nie karze im podejmować pracy
                  > za wynagrodzenie, które im nie odpowiada.
                  >
                  > Nikt nie każe im najmować się w roli parobków, zamiast działać - jako lekarz -
                  > lub nie jako lekarz - ale na własną rękę.
                  >
                  > Kłania się znane powiedzonko; "jeśli nająłeś się za psa - to właź do budy i szc
                  > zekaj!"
                  >
                  > A jeśli ci nie odpowiada szczekanie w budzie, lub psie pieniądza, które za to d
                  > ostajesz, to na drugi raz za psa się nie wynajmuj!
                  >
                  > Im więcej lekarzy to zrozumie i tak postąpi - tzn otworzy własne, zupełnie pryw
                  > atne gabinety, lub nawet zmieni zawód - tym szybciej dojdzie do prawdziwej refo
                  > rmy w ochronie zdrowia.

                  Chciałbym, żeby nie było w tej materii żadnych wątpliwości...

                  Cała moja aktywność na tym forum dowodzi niezbicie, że sprawa godziwych zarobków lekarzy jest dla mnie bardzo ważna.
                  Nie ukrywam, że na kwestię zarobków lekarzy mam podobne poglądy jak ty i że mam w tym własny interes...

                  Pisałem o ludziach posiadających możliwość wyboru, którzy mają wiedzę i doświadczenie...
                  Lekarzach, którzy na moich oczach odrzucali niedorzecznie lukratywne posady, bo wiedzieli, że odejście posady państwowej narazi wielu obecnych pacjentów.
                  Nie piszę o nieudacznikach, którzy nie potrafią wziąć życia w swoje ręce, ale o ludzich, dla których świadomość służenia innym ma większą wartość, niż pieniądze.
                  Takich ludzi jest w naszym zawodzie wielu i to dzięki nim (i ogólnie skłonności lekarzy do poświęceń) cały ten burdel wogóle się jakoś trzyma w kupie.
                  Nie udaję, że wszyscy są tacy - jest grupa łapowników, których działania mocno wrzynają się w świadomość społeczną, i którzy swoimi czynami psują środowisku opinię, ale twerdzę, że są oni tylko jaskrawym marginesem.

                  Osobiście nie czuję w sobie gotowości poświęcenia siebie na ołtarzu narodu polskiego. Dbam w pierwszej kolejności o siebie i swoją rodzinę. Uważam, że społeczeństwo nie ma prawa wymagać takiego poświęcenia od lekarzy, że trzeba im stworzyć dobre warunki życia, jak normalnym ludziom, którzy są społeczności nizbędnie potrzebni.
                  Ale to nie zmienia faktu, że gdy widzę takie poświęcenie w realu, budzi to we mnie szacunek i podziw...
                  I takie wkładanie wszystkich do tego samego worka mnie wkurza!
            • obs2 Re: "Kopacz obiecywała wszystko, tylko nie pienią 01.12.07, 16:30
              > Szczerze Ci wspolczuje, OBS, z takim roszczeniowym podejsciem
              > ciezko Ci bedzie zrozumiec kapitalizm i znalezc w nim wlasna
              > droge...

              A ja Tobie współczuję, i to wielu rzeczy.
              - braku wyczucia tego, co w wypowiedzi jest elementem retorycznym
              - braku umiejętności choć minimalnie nieliniowego myślenia, to
              typowe dla tego forum, niestety, z tego się nie wyrasta ani nie da
              się tego nauczyć, tkwij zatem w swoich (wąskich) schematach
              poznawczych
              - pretensjonalnego stylu. Rozbawiłaś mnie "zrozumieć kapitalizm".
              Jakbym komuchów słyszał na PRLowskiej imprezie. Oni też (PIS
              podobnie) uderzali w takie patetycznie śmieszne tony. W życiu jest
              inaczej, na dodatek, żeby było śmieszniej, prościej.
              Co do kolejnego Twojego stwierdzenia- perełki "znaleźć w nim własną
              drogę" - ano znalazłem. Prowadzę działalność gospodarczą, nikt mnie
              za długi nie ściga itd. Co nie zmienia faktu, że uważam nadal, że od
              dawna lekarze ZARABIAJĄ 7500 zł tylko nie wypłaca im się tych
              pieniędzy (i zapewne nie zapłaci się). Oraz że mówienie o "podwyżce"
              to mówienie dopiero o zwiększeniu tych 7500 zł (których fizycznie
              nie ma). Jeśli nie rozumiesz retorycznej i logicznej wymowy tych
              stwierdzeń, to nie komentuj tego czego nie rozumiesz.
              I jeszcze jedno- nawet w kapitalizmie, są pewne, mniej czy bardziej
              pisane, normy i zakresy, bo musimy się poruszać w jakimś konkrecie.
              Jest pojęcie płacy minimalnej, płacy średniej, jest też założenie,
              że pewne grupy zawodowe z definicji wchodzą do najbogatszych 5 %
              społeczeństwa (np. lekarze). Te założenia przyjmują ekstremalnie
              pierwotne ogniska i mateczniki kapitalizmu, pamiętaj o tym!!!!

              > nie opowiadaj banialuk o jakichs zobowiazaniach do podnoszenia
              > pensji, bo takowych nie ma.

              jak będziesz chora i nie będzie lekarzy, to porozmawiamy czy nie ma.

      • mich.999 Tak jest,jeszcze zamiast kitli 30.11.07, 14:51
        wory pokutne.Leczyć nas będą znachorzy i babcie-zielarki.
Pełna wersja