Dodaj do ulubionych

o tym jak w USA szpital gospodarzył i ciał

18.01.08, 18:36
wydatki, racjonalizując koszty...

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=9575103&rfbawp=1200677590.793&ticaid=1533b&_ticrsn=3
a jak jest w Polsce?
Obserwuj wątek
        • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: o tym jak w USA szpital gospodarzył i ciał 19.01.08, 01:14
          > mnie na studiach nauczyli że dyskutuje sie o faktach
          A jakie sa owe fakty ? Moze kolega wie ? Mial moze kolega w reku
          umowe z amerykanska forma ubezpieczeniowa ? Czytal moze kolega sam
          warunki i (zroumial jeszcze do tego). Jesli nie, GORACO polecam,
          abrdzo pouczajaca lektura, zwlaszcza jak kolega chce doszlifowac
          prawnicze wykretasy :-)
          Ja wiem, ze zaraz ktos tu wyskoczy z EMTALA, ze tamto, ze owo.
          Pracowalem w USA (na szczescie tylko pol roku) bylem mlody i zdrowy
          na szczescie. Rozmawialem ze starszymi od siebie ludzmi, para 64-
          latkow, na warunki USA sredniozamozni: urzednik i nauczycielka ze
          szkoly stanowej. Kiedy maz zostal zdiagnozowany i wyszlo tetniak
          aorty brzusznej sr 6 cm do zabiegu, szybko przejrzeli polise, wyszlo
          ze z kosztow zabiegu zwrot obejmie circa 40%, majac na wzgledzie
          mozliwosc powiklan, pobytu na ICU wzieli rozwod, podzielili majatek
          na pol. Zabieg powiklany ARDS-em z dluzszym niz zwyczajowo pobytem
          na intesywnej kosztowal owa polowe majatku.
          Kolega na "Kochrajnie" tych przykladow nie znajdzie, prozno szukac.
            • wienczyslaw.n.ieszczegolny Glupio pana spytam... 20.01.08, 00:37
              dzieckiem piecioletnim pan jest, ze trzeba panu moral wykladac jak
              na talerzu pod koniec bajki???
              Nota bene, jesli uwaza to imc waszmosc za bajke to coz rzec, nie
              bedac personalnie uszczypliwym stwierdzic mozna: ze albo znamy
              jakies zupelnie inne terytorium o nazwie USA albo (to z lektury Pana
              wczesniejszych postow wypada, ze jest niemozliwe) zna Pan USA z
              serialu ER albo przewodnika Lonely Planet.

              Czytajac poprzednie posty mialem wiecej nadziei -widac sie
              przeliczylem, no coz. Wiadomo kazda pliszka swoj ogon chwali, nie ma
              co ukrywac.
              Otoz moral jest prosty: mieszkajac w raju zwanym USA, nie wazne jak
              uczciwe bylo Twoje wczesniejsze zycie, jak bardzo chciales wiesc
              spokojny zywot rodem z seriali o przedmiesciach-jesli przyjdzie do
              kwestii zdrowia i choroby jesli nie miales szczescia odziedziczyc
              fortuny w fanfarach wolnego rynku przyjdzie Ci w Twojej chorobie
              wziasc rozwod z wlasna zona, sprzedac dom aby wykupic pare lat
              watpliwej jakosci zycia (cudow nie ma, nawet w amerykanskiej
              medycynie).No ale majac "dobre" ubezpieczenie mozna sie chwycic
              leczenia smalcem z komara -jak ktos bardzo lubi wydawac pieniadze.
              Panie szanowny-mala korekta: oraz glupie pytanie? Czy owe umowy tak
              naprawde musza sie jakos szczegolnie roznic przed podpisaniem???
              Jesli chodzi o zarobek firmy to budowanie umowy o charakterze
              filantropijnym byloby z punktu widzenia finansow firmy strzalem w
              stope(dzialamy przeciez w ramach wolnego rynku prawda, to nie klient
              ma sie dobrze poczuc, to firma ma zarobic, prawda ???) Poza tym ile
              przecietny Amerykanin nie majacy nic wspolnego z sluzba zdrowia wie
              o ocenie ryzyka w procedurach medycznych itp ?. Tak wiec jesli po
              raz kolejny nie chwycil Pan moralu, specjalnie dla Pana:
              To nie klient (ubezpieczony) ma sie dobrze czuc, to firma ma
              zarobic.Prosciej nie moge.Niuansow etyczno-humanistycznych nie bede
              dodawal-w koncu z ekonomia ma niewiele wspolnego.
              • p.atryk Oczywiscie, 20.01.08, 05:17
                ...masz racje od A do Z, w absolutnie wszystkich kwestiach, rowniez
                nie mylisz sie co do oceny mojego stopnia dojrzalosci intelektualnej.

                I nie, absolutnie nie zamierzam z toba polemizowac.
      • p.atryk Szpital nie wczasy 19.01.08, 02:03
        Bezdomnego, nieubezpieczonego, nieplacacego pacjenta szpital nie ma
        obowiazku trzymac w nieskonczonosc.
        Owszem, ma obowiazek pacjenta przyjac bez wzgledu na wyplacalnosc w
        sytuacji zagrozenia. Po ustabilizowaniu-do domu (i tak za niego nikt
        nie zaplaci, rekompensata moze byc jedynie podniesienie cen dla
        placacych pacjentow). W tym przypadku do domu= do (w okolice)
        schroniska dla bezdomnych.
          • swan_ganz Re: Szpital nie wczasy 19.01.08, 12:35
            > Tak, w Polsce jest tyle "romanyzmu, dobroci i bezinteresownosci".

            Taa...
            A w tej Ameryce to macie prawdziwy raj; tylko ekonomika, biznes,
            wszystko wyliczone, wszystko zaplanowane pod kątem dolca,
            zdehumanizowane... Słowem - zero romantyzmu...
            A ja chciałem żebyś mi korepetycji udzieliła...
            Po co pytam? żeby mnie popsuł Twój absolutnie zracjonalizowany punkt
            widzenia świata? :-)
            Nie chcę mieć takiej optyki....

            > czasem zaluje - przez sekunde-, ze mnie tam nie ma.

            Tu się zgadzamy; ja też nawet przez sekundę nie żałuję, że mnie nie
            ma tam gdzie wy jesteście :-)
        • swan_ganz Re: Szpital nie wczasy 19.01.08, 12:28
          > W tym przypadku do domu= do (w okolice) schroniska dla bezdomnych.

          niby racja ale dlaczego nie mogli już bezpośrednio do samego
          schroniska podrzucić (w sensie; do budynku tego schroniska) a tylko
          w okolice? Przecież ten przypadek mówi o człowieku sparaliżowanym,
          tak? Nawet więc wyedukowani w Ameryce mogą się domyślać, że taki
          człowiek sobie nie poradzi z przebyciem tych paru metrów do budynku..
          Z punktu widzenia kosztów takie podwiezienie/przeniesienie do
          budynku nie robi żadnej różnicy natomiast z punktu widzenia
          człowieka robi olbrzymią..
          No chyba, że waszym bezdomnym nie udostępniacie budynków i za
          całe "schronisko" robi właśnie to wysypisko gdzie bezdomni muszą już
          o siebie sami zadbać; w sensie zbudować sobie dom z dykty czy
          tektury...
          • p.atryk Godziny otwarcia schronisk... 19.01.08, 12:39
            ...dla bezdomnych (zwanych rowniez noclegowniami) nie sa mi
            dokladnie znane, ale z pewnoscia nie sa to instytucje dostepne
            zainteresowanym 24/7.

            Nawet wyedukowani w socjalistycznej Polsce moga sie domyslac,ze
            noclegownie (jak nazwa wskazuje,miejsce gdzie spedza sie noc)
            otwiera sie poznym popoludniem/wieczorem.
            • swan_ganz Re: Godziny otwarcia schronisk... 19.01.08, 12:57
              no ale co to zmienia? Przecież można było sparaliżowanego człowieka
              pozbyć się o właściwej godzinie, tak?

              Nawet jeśli drzwi tego schroniaska są otwarte tylko pięć minut na
              dobę to i tak powinni to tak zorganizować by ta podwózka nastąpiła w
              czasie tych "dobrych" pięciu minut...

              Wszyscy jesteśmy ludźmi a moim zdaniem to zobowiązuje do
              uwzględnienia w swoim postępowaniu również nieco innych wartości niż
              własny portfel i nie wierzę, że jakiegokolwiek szpitala w USA nie
              stać na to by aspekt człowieczeństwa respektować...
              Człowiek człowieka nie powinien wyrzucać na śmietnik niezależnie od
              tego co o sobie wzajemnie myślą i jaką dla siebie stanowią
              wartość..
              • swan_ganz co jest Patryku? 19.01.08, 13:41
                sprawdzasz czy wyedukowani w Ameryce mogą - jeśli tego chcą -
                ustalić godziny działalności schronisk/nocelgowni ?

                Daj spokój Patryku - skoro potraficie trafić rakietą w Marsa - to na
                pewno też dacie sobie świetnie radę i z tym wyżej postawionym
                problemem....
                Kłopot tylko z tym waszymi chęciami... $ wam umysły wypacza :-)
              • p.atryk Swan, nie pompuj sie 19.01.08, 13:44
                Ten czlowiek nie mieszkal w noclegowni ( w noclegowni formalnie i
                praktycznie mieszkac nie mozna) a na tymze wlasnie smietniku, wiec
                gdziez to niby mieli go odstawic?

                Urzednik w szpitalu nie decyduje o wlasnym portfelu i jest
                rozliczany z tego, jak dba o portfel swojej firmy.

                Wlasnie dlatego,ze "wszyscy jestesmy ludzmi" ten czlowiek otrzymal
                juz kosztowna pomoc medyczna, za ktora nie zaplacil ani grosza. Ale
                jeszcze transport byl zly? Pewnie tez w szpitalu skonczyl sie kawior
                a kablowka nie miala HBO?
                • swan_ganz Re: Swan, nie pompuj sie 19.01.08, 18:11
                  > Ten czlowiek nie mieszkal w noclegowni ( w noclegowni formalnie i
                  > praktycznie mieszkac nie mozna) a na tymze wlasnie smietniku, wiec
                  > gdziez to niby mieli go odstawic?

                  do najbliższej szpitalowi (oszczędność paliwa) noclegowi, placówki
                  opieki społecznej czy siedziby armii zbawienia i im podrzucić
                  kłopot. Ale w żadnym przypadku tak jak postąpili czyli; na
                  śmietnik....

                  > Urzednik w szpitalu nie decyduje o wlasnym portfelu i jest
                  > rozliczany z tego, jak dba o portfel swojej firmy.

                  znowu o kulcie dolara będziemy gadać? Ustaliliśmy przecież, że skoro
                  byli już w stanie pokryć koszt wywyiezienia tego pacjenta na
                  wysypisko to ten koszt nie byłby wcale wyższy gdyby
                  przetransportowali go do jakiegoś innej instytucji powołanej do
                  zajmowania się bezdomnymi.. Macie przecież takie w tych swoich
                  Stanach, nie?

                  > Wlasnie dlatego,ze "wszyscy jestesmy ludzmi" ten czlowiek otrzymal
                  > juz kosztowna pomoc medyczna, za ktora nie zaplacil ani grosza.

                  no i Bóg wam to na pewno wynagrodzi ale jeszcze ten jeden mały
                  wysiłek popełniony dla tego człowieka byłby właściwym zwięczeniem
                  waszej filantropii.
                  A tak? Niezależnie od tego co mu tam zrobiliście i za ile poszło w
                  świat, że wyrzucacie żywych ludzi na wysypiska odpadów. I nawet
                  jeśli jest to macierzysty port tego bezdomnego to nie powinniście go
                  tam zastawiać bo to nieludzkie ( :-) )

                  > Ale jeszcze transport byl zly? Pewnie tez w szpitalu skonczyl sie
                  > kawior a kablowka nie miala HBO?

                  no teraz to Ty się nadymasz; przecież ja nie pytałem czy ten
                  bezdomny dostał przed wyrzuceniem swoją codzienną porcję kawioru
                  tylko tylko dlaczego nie możecie udawać wrażliwych ludzi w tej
                  Ameryce ?
                  :-)
                  • iza42 Re: Swan, nie pompuj sie 19.01.08, 19:42
                    Okropna bezdusznosc. Mam nadzieje ,ze jest to odosobniony przypadek.
                    Przeciez chyba nawet w Ameryce istnieja ludzie z odrobina wspolczucia dla tych
                    co choruja i nie maja kasy?
                  • swan_ganz a swoją drogą Patryku... 19.01.08, 19:51
                    czy Ty zawsze musisz sobie wyznaczać zadania z tzw; półki "mission
                    impossible" ? Przecież ta właśnie próba obrony wyrzucacjących ludzi
                    na wysypisko jest takim zadaniem; racjonalizacją kosztów takiego
                    postępowania raczej wytłumaczyć się nie da...

                    Jest to tym bardziej naganne postępowanie, że całkiem niedawno jakiś
                    inny szpital w CA zrobił dokładnie to samo; wywalili
                    niewypłacalnego, sparaliżowanego pacjenta do przydrożnego rowu... Po
                    stamplach na koszuli udało się waszek policji ustalić ten szpital i
                    teraz ten wywalony już nie musi się martwić o swój byt bo zadbał o
                    to ten szpital wypłacając mu po wyroku wysokie odszkodowanie..
                    W tym przypadku też tak będzie więc ta wasza "racjonalizacja" to wam
                    się czkawką trochę odbija bo przecież zawsze będzie taniej odwieźć
                    człowieka nawet do Hiltona niż wypłacać mu później parę milionów
                    dolcy jako rekompensatę za zdziczenie obyczajów amerykańskich
                    szpitali..
                      • wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: a swoją drogą Patryku... 20.01.08, 00:57
                        Latwo jest byc humanitarnym na
                        > forum - slowa, slowa, slowa... tak efektownie plyna.
                        Tobie tez zadam dziecinne pytanie (bo i odpwoiedz na post Swana
                        dziecinna i nic nie wnoszaca)- Skad wiesz na ile humanitarny jest
                        ten co to pisze ??? przeciez znasz go tylko z forum slowa,
                        slowa...jak to mowisz efektywnie plynna.
                        > A jak to wyglada w Polsce? Aaa, zapomnialam, w Polsce nie ma
                        bezdomnych.
                        A nie wiem kiedy wyjechalas, wiesz internet i gazety moga klamac
                        (wiec na wszelki wypadek naoczna relacja): masz zupelna racje, w
                        Polsce nie ma bezdomnych a do tego jeszcze po ulicach chodza biale
                        niedzwiedzie popijajac Coca-Cole zamiast Stolicznej, czyli jak
                        widzisz troche sie zmienilo :o)
                        • marie_ann Re: a swoją drogą Patryku... 20.01.08, 01:31
                          >Skad wiesz na ile humanitarny jest ten co pisze??? przeciez znasz go tylko z
                          forum...

                          Zgadza sie, ale to jest do odrobienia, zwlaszcza..., ze Swan w kategoriach
                          meskich, jest moim (zdecydowanie)ulubionym forumowiczem.
                          • swan_ganz doprawdy... 20.01.08, 12:40
                            > ze Swan w kategoriach meskich, jest moim (zdecydowanie)ulubionym
                            > forumowiczem.

                            głos mi odebrało i nie wiem co mam powiedzieć... Może więc ograniczę
                            się tylko do podziękowań za miłe słowa oczywiście i jedyne na co
                            pragnąłbym zwrócić uwagę to pewną różnicę między mną a fotką
                            umieszczoną w mojej wizytówce...
                            Nie chciałbym Cię Mario rozczarować dlatego uprzedzam :-)
                    • p.atryk OK ,koniec propagandy 19.01.08, 20:52
                      Polska wersja tej historii zostala wzbogacona o "wysypisko smieci" i
                      zubozona o istotne szczegoly.

                      www.latimes.com/news/local/la-me-dump18jan18,0,4939293.story?coll=la-home-center

                      1.W notatce pojawia sie "wysypisko smieci" w tytule i w tekscie, w
                      informacjach orginalnych "dumping on skid row", co tlumaczy sie
                      jako "wyrzucony (z samochodu) w dzielnicy biedakow/bezdomnych". O
                      zadnym wysypisku smieci nie ma mowy.

                      2. Za transport odpowiada firma przewozowa Empire Transportation
                      Inc., z ktora szpital mial podpisana umowe.

                      3.Szpital zostal oskarzony o "zaniedbanie i narazenie na stres
                      emocjonalny". Ponoc nie wykryto u bohatera historii choroby ukladu
                      moczowego i nie zdiagnozowano choroby psychicznej (pacjent zostal
                      przywieziony jako wspoluczestnik wypadku komunikacyjnego, obrazen
                      wymagajacych hospitalizacji nie stwierdzono).

                      4. Personel noclegowni dla bezdomnych odmowil przyjecia tego
                      pacjenta, zaslaniajac sie brakiem odpowiednich warunkow. Pacjent
                      wrocil do szpitala (z ktorego zostal wypisany), pozwolono mu
                      przeczekac do rana i podjeto ponowna probe odstawienia go " w
                      miejsce stalego pobytu". Tym razem skuteczna.

                      Czekam na konkretne propozycje-co mial szpital zrobic w powyzszej
                      sytuacji? Dac wozek w prezencie i wynajac pokoj w hotelu? Moze od
                      razu kupic temu pacjentowi apartament?




                      • cava85 Co ma zrobić szpital?? 19.01.08, 22:54
                        Obecnie (od 01.2008) koszt wywozu 120 l śmieci na wysypisko to już
                        nie 6,5 PLN a 13 PLN. Woj. mazowieckie.
                        A jaki jest koszt pracy personelu w procedurze "diagnostyka wstępna,
                        mycie i założenie kartoteki" oraz jaki procent tego kosztu zwraca
                        która ubezpieczalnia?
                        Jakie są warunki ubezpieczeniowe tzw składki zdrowotnej czyli np
                        mojego podatku?
                        Czy połowa majątku lek. med z woj. maz. wystarczy na kwalifikacje
                        odpowiednia aby stwierdzić bez omyłki tętniaka?
                        Cholera, z kim się warto rozwieść w tym kraju?
                      • swan_ganz Re: OK ,koniec propagandy 20.01.08, 12:22
                        o ile informacja z Twojego linku jest prawdą to zdarzenie zasługuje
                        na inną ocenę; łagodniejszą.
                        Tym niemniej ..

                        1. Jest zasadnicza różnica między "wysypiskiem odpadów" a "dzielnicą
                        biedaków" lepiej jednak by było nie pozostawiać niewypłacalnych
                        pacjentów na ulicy tylko odstawić ich do jakiejś placówki powołanej
                        do zajmowania się takimi przypadkami. Jęśli takowych nie macie to
                        zawsze lepiej odstawić taką osobę nawet wprost do gabinetu
                        burmistrza danego miasta (bo on z urzędu musi się nią zająć) niż
                        wykopywać gdziekolwiek....

                        2. Sąd pewnie ustali czy inicjatywa takiego rozwiązania problemu
                        była inicjatywą własną personelu karetki czy też realizacją
                        zleconego przez administrację szpitala zadania...

                        3. "narażenie na stres emocjonalny"... To poważna zbrodnia w waszym
                        kraju z wysoko wycenioną rekompensatą :-)

                        Przypominam, że to przecież w waszym kraju jakiś rozwydrzony bachor
                        dostał w ramach odszkodowania parę milionów dolcy za to, że kierowcy
                        school busów niereagowali gdy był w nich szykanowany przez swoich
                        kolegów brakiem dostępu do tylnej kanapy autobusu co zaskutkowało
                        silnym stresem u bachora....

                        To w Twoim kraju jakiś sprzedawca telewizorów zapłacił słone
                        odszkodowanie kobiecie, której udzielił pierwszej pomocy gdy
                        wyrżneła orła przed jego sklepem i rozwaliła sobie kolano. Najpierw
                        z dobroci serca zdezynfekował ranę i przylepił plaster a potem już
                        pod przymusem dołożył kilka milionów bo udzielił pomocy nie mając do
                        tego potwierdzonych dyplomem akademii medycznej kwalifikacji co
                        wprawiło "ofiarę" tej jego pomocy w silny stres..

                        Tak więc taki stres bezdomnego to poważna sprawa warta parę kilo
                        dolarów...

                        4. Tego nie rozumiem? Mówimy o sparaliżowanym człowieku?
                        Najpierw został wypisany i odstawiony we właściwe miejsce... Po czym
                        wrócił z tego miejsca do szpitala? Jak on to zrobił skoro był
                        sparaliżowany? A jeśli nie był sparaliżowany i był w stanie poruszać
                        się samodzielnie to po co w ogóle szpital go woził gdziekolwiek?

                        - "panu już dziękujemy, zrobiliśmy dla pana co mogliśmy. Do drzwi
                        wyjściowych najpierw prosto - potem w lewo... Zdrowia życzymy.
                        Do widzenia"

                        Moim zdaniem to by wystarczyło w przypadku człowieka poruszającego
                        się samodzielnie....
                        • p.atryk Moze podpowiem, Swan... 20.01.08, 13:34
                          Mysle,ze powinienes zaskarzyc portal wp.pl za "narazenie na stres
                          emocjonalny". Zostales przez nich wprowadzony w blad,silnie
                          ucierpialy Twoje humanitarno-socjalistyczne wartosci, a na koncu
                          jeszcze okazalo sie ze plomienne mowy i deklaracje (swietego?)
                          oburzenia byly jak kula w plot :). To co, skarzysz ich?

                          BTW, LA Times jest dla mnie wiarygodniejszym zrodlem niz wp.pl w
                          sprawach dotyczacych LA (skad to "o ile...jest prawda"?).

                          Sad niczego nie ustali-szpital nie chce rozglosu (image sie psuje) i
                          praktycznie na 100% dojdzie do ugody.



Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka