Dodaj do ulubionych

Tak wyglada bieda lekarzy!

09.02.08, 04:55
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=40&news_id=182207&scroll_article_id=182207
&layout=1&page=text&list_position=1
Obserwuj wątek
    • kzet69 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 09.02.08, 05:32
      tak biedna sfrustrowana kobietko superexpress to twój poziom
      intelektualny nie zapomnij przeczytac nowego wydania faktu tam też
      pewnie napiszą o jakimś medyku mordercy to se nastrój podniesiesz
        • obs2 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 09.02.08, 10:02
          > konieczna lustracja majątkowa

          po raz kolejny powtórzę: mogę się poddać lustracji w tym momencie.
          Wszyscy moi koledzy lekarze też. I co - jakoś pada mit o bogactwie i
          łapówkach? Tzn. wiem o ludziach, którzy biorą łapówki. Są zamożni.
          Ale to jednostki na szczytach hierachii medycznej. cała reszta o
          tych łapówkach to słyszała głównie z opowieści i z mediów.
          Zresztą powtórzę- moje dochody są legalne. Zapraszam komisję z US i
          CBA do mojego mieszkania i do lustracji mojego konta. Mieszkanie
          jest rodziny, auto moje, bardzo niskiej klasy, jest w mieszkaniu
          stary telewizor, komputer, sporo książek i płyt CD, na koncie i
          lokatach symboliczna ilość pieniędzy. Dzieci mają sporo zabawek, a
          młodsza córka dobry wózek. Mam sprzęt AGD z dolnej półki. Z
          fanaberii w ciągu kilku lat kilka wakacji w kraju i jedne w
          Chorwacji (cóż za skandal). To wszystko z ok. 10 lat pracy na kilka
          etatów. Znam sporo lekarzy którzy mają mniej. Ci którzy muszą
          spłacać kredyt mieszkaniowy zastanawiają się czy mogą kupować gazetę.
          Jeszcze coś?

          • szlachcic Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 09.02.08, 12:35
            >I co - jakoś pada mit o bogactwie i
            > łapówkach? Tzn. wiem o ludziach, którzy biorą łapówki. Są zamożni.

            w dwoch zdaniach obok siebie doktorek sobie sam zaprzecza

            > Ale to jednostki na szczytach hierachii medycznej

            chcesz sie sam oszukac?
            te jednostki na szczycie po prostu trzepia ogromna kase
            a reszta oczywiscie ze nie wszyscy, mam nadzieje ze mniejszosc
            bierze 50zl, 100zl, 500zl,
            niewinny koniaczek w takiej rzeczywistosci jest tak samo ku..ko
            zly jak pieniadze, bo rozmydla granice co mozna a co nie

            wiec wiesz ze ludzie na szczycie biora lapowki, zakladam ze wie to
            takze OZZL
            co zrobil OZZL aby to zlikwidowac i poprawic wizerunek lekarza w
            Polsce?
            OZZL zajmuje sie wszystkim i mysle ze tym tez powinien sie zajac

            a wyjscie jest jedno, za zlapanie lekarza na lapowkach zakaz
            wykonywania zawodu, przy recydywie wiezienie albo sprzatanie ulic
            wystarczy kilka przykladow jak pan docent zamiata ulice czy ma zakaz
            wykonywania zawodu i sprawa lapowek przestanie byc problemem

            > Zresztą powtórzę- moje dochody są legalne. Zapraszam komisję z US
            i CBA do mojego mieszkania i do lustracji mojego konta

            ale nie zmieniaj tematu na to czy tyjestes uczciwy
            sam przyznales ze ze biora, nikt nie mowi tu ze wszyscy lekarze to
            zlodzieje

            > Jeszcze coś?

            jak wyzej
            • obs2 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 09.02.08, 13:10
              > >I co - jakoś pada mit o bogactwie i
              > > łapówkach? Tzn. wiem o ludziach, którzy biorą łapówki. Są
              >> zamożni.
              >
              > w dwoch zdaniach obok siebie doktorek sobie sam zaprzecza

              myślałem ze umiesz czytać ze zrozumieniem. Przemyśl to jeszcze raz.
              A może ci ułatwię: mit brzmi: lekarze biorą. W znaczeniu "niemal
              wszyscy". Drugi mit brzmi: lekarze są bogaci. W
              znaczeniu "zdecydowana większość".

              Ja napisałem, że nie znam bogatego lekarza, znam KILKU zamożnych.
              Oraz że znam kilku którzy najpewniej biorą łapówki.

              Czy możesz mnie, tępocie, wskazać sprzeczność której nie widzę?

              • cephalea Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 10.02.08, 22:33
                Szczerze ja biedenego lekarza nie widziałam jeszcze w swym życiu.A
                zwiazana jestem z tym środowiskiem,widzę jak niektórzy lekarze
                martwią się,że będą musieli wskoczyć na wyższy próg
                podatkowy.Jeszcze mówią to z takim pseudo zażenowaniem przy
                nas,którzy ledwie wyciagamy tysiąc na miesiac.Buahahah
                  • cephalea Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 15:48
                    Aha czyli jak ktos nie skończył medycyny to nie ma prawa zarabiać
                    więcej???Przypominam ci technicy też kończą medycynę,tylko,żer to
                    się nazywa Studium Medyczne,i wyobraż sobie,że niektórzy maja
                    również wyższe wykształcenie.Technika RTG nie "robi"się w
                    gastronomiku czy jakiejś innej szkole tylko w STudium mEDYCZNYM LUB
                    NA STUDIACH O TEJ SPECJALNOŚCI.Śmieszy mnie takie prymitywne
                    podejscie do sprawy.Niby tacy jestescie inteligentni a nie
                    pojmujecie najprostszych spraw.Ktos kto skończył studium i jest
                    ratownikiem,technikiem czy pielęgniarką nie jest do cholery
                    półmózgiem,który powiniem żyć na granicy ubóstewa bo nie ma lek.med.
                    przed nazwiskiem.Przecież takie myslenie to świadczy o braku
                    inteligencji tego kto takie sady wypowiada.Uzmysłówcie sobie w końcu
                    LEKARZE,że bez tych "średniaków"was po prostu nie ma!!!!
                • obs2 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 12:15
                  > Szczerze ja biedenego lekarza nie widziałam jeszcze w swym życiu.A
                  > zwiazana jestem z tym środowiskiem,widzę jak niektórzy lekarze
                  > martwią się,że będą musieli wskoczyć na wyższy próg
                  > podatkowy

                  to forum to królestwo synkretyzmów.
                  Co ma jedno do drugiego? W Polsce 3 próg podatkowy oznacza dochody
                  które nie mają nic wspólnego z zamożnością, nie mówiąc o
                  bogactwie!!! Owszem, ci co lewdo wskakują w 3 próg nie są biedni,
                  ale zamożni to oni na pewno nie są, oj nie! Toż to nawet nie jest 7
                  tys netto na miesiąc! A jesli tylko ów lekarz utrzymuje rodzinę?
                  Przeżyć się da, ale mówienie tu o zamożności jest grubą, grubą
                  przesadą.
                  • obs2 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 12:19
                    OK. Jeśli i on, i ona są w 3 progu podatkowym, i mają góra jedno
                    dziecko i nie mają za dużo kredytów- OK, są na dolnej granicy
                    zamożności. Ale jak mają mieszkanie i auto na kredyt i dwójkę
                    dorastających dzieci to już po prostu mają normalne dochody.
                    A jak w 3 progu jest jedna osoba, druga bez dochodów, są dzieci,
                    kredyty itp, to w sumie jest to rodzaj trochę lepszego minimum
                    socjalnego, i tyle.
                  • cephalea Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 15:56
                    W pewnym sensie mogę się z Tobą zgodzić.Bo ja napawdę jestem
                    zdania,że lekarze powinni zarabiać dużo,tylko,że w naszym pięknym
                    kraju nie ma proporcji.Ty mówisz o 7 tys na miesiąc.Ja takie
                    pieniadze to (bez 3 tyś.)mam na cały rok.Tu chodzi o proporcje.A
                    moja praca jest też potrzebna i niekiedy ciężka.Takie dysproporcje
                    zawsze będą budziły kontrowersje i są zarzewiem konfliktów między
                    grupami zawodowymi w medycynie,bo są one po prostu krzywdzące.Gdzy
                    strajkuja lekarze dyrektorzy prędzej czy póżniej ugnął się i dadzą
                    im pdwyżki.Ja dziś dowiedziałam się,że dyrektor szpitala gdzie
                    pracuję na wieść o tym,że my technicy planujemy strajk i jesteśmy
                    niezadowoleni ze swych zarobków po prostu powiedział,że on się tych
                    strajków nie boi a wręcz można powiedzieć,że nas postraszył,bo
                    powiedział,żebyśmy sie dobrze zastanowili czy na pewno chcemy
                    strajkować.No i o czym my tu mówimy.
                    • daria45-net Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 17:07
                      cephalea napisała:

                      > W pewnym sensie mogę się z Tobą zgodzić.Bo ja napawdę jestem
                      > zdania,że lekarze powinni zarabiać dużo,tylko,że w naszym pięknym
                      > kraju nie ma proporcji.Ty mówisz o 7 tys na miesiąc.Ja takie
                      > pieniadze to (bez 3 tyś.)mam na cały rok.Tu chodzi o proporcje.A
                      > moja praca jest też potrzebna i niekiedy ciężka.Takie dysproporcje
                      > zawsze będą budziły kontrowersje i są zarzewiem konfliktów między
                      > grupami zawodowymi w medycynie,bo są one po prostu krzywdzące.Gdzy
                      > strajkuja lekarze dyrektorzy prędzej czy póżniej ugnął się i dadzą
                      > im pdwyżki.Ja dziś dowiedziałam się,że dyrektor szpitala gdzie
                      > pracuję na wieść o tym,że my technicy planujemy strajk i jesteśmy
                      > niezadowoleni ze swych zarobków po prostu powiedział,że on się
                      tych
                      > strajków nie boi a wręcz można powiedzieć,że nas postraszył,bo
                      > powiedział,żebyśmy sie dobrze zastanowili czy na pewno chcemy
                      > strajkować.No i o czym my tu mówimy.



                      Nie ma nic dziwnego w dysproporcjach. Lekarze powinni zarabiac duzo
                      o wiele wiecej niz te 7000 zl. Ale nie wszyscy . Nie moze zarabiac
                      duzo golowas tuz po studiach ktore skonczyl dzieki amfetaminie i
                      lapowkom, a teraz siedzi non stop na forum sluzba zdrowia zamiast
                      sie doksztalcac. Ale doswiadczeni DOBRZY w swoim fachu lekarze.
                      Tych jest wiekszosc i wlasciwie oni najmniej narzekaja.
              • szlachcic Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 13.02.08, 18:14
                > Ja napisałem, że nie znam bogatego lekarza, znam KILKU zamożnych.
                > Oraz że znam kilku którzy najpewniej biorą łapówki.

                filozofujesz, mowisz polprawdami i lejesz jak zwykle wode

                szpital w gdansku - zarobki lekarzy, oficjalne zarobki
                niepodawaj mi za przyklad mlodego lekarza po studiach
                doskonale wiem ze nie dopuszczaja go nawet do leczenia
                wszystko ma zostac pomiedzy profesorow, ordynatorow i cala ich klike
                jak chcesz dyskutowac o zarobkach podziel zarobki na lekarzy mlodych
                i reszte
                jak wiesz roznica jest ogromna, oficjalna i nieoficjalna

                a kto jest bogaty? ten co ma 1 mln na koncie mowi ze to duzo nie jest
                ten kto ma wille za 1mln mowi ze to tylko dom
                ten kto ma fabryke tez nie ma pieniedzy
          • pannartz Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 10.02.08, 23:14
            Proszę Pana,
            jakie rodzaje lub marki sprzętu AGD czy samochodów są klasy
            odpowiedniej dla lekarza?
            Ja mam zamiar kupić lodówkę na raty (jak minie zima) a samochód mają
            rodzice (ale nie chcą mi pożyczyć, bo mówią że strach żeby doktórka
            takim jeździła bo doniosą i będzie abw i znowu koszty...)
            Ponieważ mam zamiar kupić samochód to czy golf byłby na miejscu (na
            fiata z kolei są kredyty bez żadnych zabezpieczeń dla lekarzy ale ja
            się boję fiata bo nie znam się na reperaturze).
            Bo ja nie chcę wyglądać jak niebiedna jakaś!
            Tak praktycznie - co kupić?
        • protozoa Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 08:17
          Aronie, u mnie w szpitalu dramatycznie trwaja poszukiwania do pracy
          lekarzy wielu specjalności: anestezjologów, chirurgów, ginekologów,
          neonatologów, internistów. Brakuje nie 20% a co najmniej 30-35%.
          Braki jakoś łata się kosztem innych lekarzy, ale od marca jeżeli nie
          zatrudni sie nowych po prostu nie da sie ułożyć dyżurów! Być może
          zamknie sie nasz lub sąsiedni szpital, połączy personel i.... każdy
          lekarz będzie miał pod opieką 2 razy więcej chorych, ale to moze nie
          będzie takim utrapieniem, gdyz połozy sie po 2 w jednym łóżku (
          niekoniecznie z ich woli i niekoniecznie róznej płci).
          • aron2004 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 08:58

            protozoa napisała:

            > Aronie, u mnie w szpitalu dramatycznie trwaja poszukiwania do
            >pracy lekarzy wielu specjalności: anestezjologów, chirurgów,
            >ginekologów, neonatologów, internistów. Brakuje nie 20% a co
            >najmniej 30-35%.

            Gdyby podnieść wydajność pracy polskich lekarzy to okaże się że jest
            ich za dużo. I tak trzeba zrobić - zwolnić część lekarzy, żeby
            pozostali musieli pracować bardziej wydajnie.
            • protozoa Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 13:50
              Aronie, wydajniej juz się nie da. Staniemy sie niebezpieczni dla
              pacjentów, z przemęczenia. Od 9.00 do 13.30 stałam przy stole
              operacyjnym i operowałam. Czy chciałbys abym w ramach podnoszenia
              wydajności stanęła do TWOJEJ operacji? Czy wiesz co mi lata w tej
              chwili przed oczami? Pole operacyjne!
              • slav_ Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 16:07
                dobra rada od kolegi :-)

                aron jest jak choroba która trzeba przejść ale gdy sie ja przejdzie powinna dać odporność

                bez względu na to co napiszesz i jak bardzo będziesz argumentowała nie uzyskasz innych odpowiedzi niż te o wydajności lekarz (niższej w Polsce) i konieczności zwolnienia większości z nich z pracy aby pozostali pracowali wydajniej (rodzinnym a lubelskiego i ich terenówkom jakoś ostatnio odpuści) - to w zasadzie komplet tematów

                tak więc - uznaj ze przechorowałaś chorobę "aron 2004" i poczuj sie na nią odporna :-)
      • cephalea Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 16:02
        O a tu musze się z tobą zgodzić,a konkretnie w kwestii poziomu super
        expresu i faktu.To absolutnie nie są pisma rzetelne i takie którym
        można wierzyć.Poziom poniżej wszelkiej krytyki.Na pewno nie ferowała
        bym wyroków czy konstruowała opinii na podstawie artykułów z tych
        tabloidów.
      • aron2004 Re: A tak techników mechaników! 09.02.08, 07:43
        tylko że ci 2 technicy mechanicy to jest ewenement - Karkosik np.
        dorobił się na giełdzie. 99% techników mechaników zarabia poniżej
        średniej krajowej.
        A lekarze - 99% to bogacze, zdecydowana mniejszość to biedole - np.
        alkoholicy
        • franc_tireur Re: A tak techników mechaników! 09.02.08, 08:01
          Cześć, Aron.
          Patrz jaki byłby piękny dzień - sobota...a ja muszę go od rana do wieczora
          spędzić na kursie, na którym w sumie przewidziana jest godzina przerwy na kawę i
          obiad. Ech...
          A Ciebie co tak wcześnie z łóżka wygnało?
        • aguagugu Re: A tak techników mechaników! 09.02.08, 10:55
          Akuret 2 naslawniejsi ostatnio i najbardziej "na widoku" (jedna, bo
          w nia "celowano", drugi - bo sie sam chronicznie pcha przed kamery)
          to Gierkowa i Religa.
          Oboje - juz profesorowoe, o mocno przebrzmialej slawie, co wlasnie
          moglo wywoac i i sprzyjalo rozwojowi choroby alkoholowej Hic
          transit gloria mundi...
    • obs2 Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 09.02.08, 09:54
      mam nadzieję że forumowicze przeczytali artykuł spod linka.

      No cóż. Jeżeli ktoś nazywa forda za 60 tys "wypasionym", a podwyżkę
      1500 zł "gigantyczną", to chyba nikt inteligentny nie ma więcej
      pytań.

      60 tys to wypasiony zestaw do kina domowego, a nie samochód.
      1500 zł to stawka za kilka GODZIN dyżuru świątecznego w niektórych
      krajach.

      Pensja 10 tys zł. to może nie ochłapy, jak chce autor artykułu, no
      ale na miłość Boską, to nie są jakieś gigantyczne pieniądze.
      I - uwierz mi, Dario, my lekarze mamy jako pracujący z ludźmi
      możliwość weryfikacji pewnych rzeczy, pewne rzeczy po prostu WIEMY Z
      ZYCIA, a nie z gazet, albo domniemań. Mnóstwo moich pacjentów ma
      pensje rzędu 7 do 12 tysięcy! A ci którzy oficjalnie zarabiają ten
      tysiąc czy dwa, mają auta lepsze od mojego, zresztą specjalnie nie
      kryją się że dorabiają nieopodatkowaną kasę.
      To jest prawda życia, a nie superekspresu.
      • cephalea Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 11.02.08, 16:18
        Tylko,że my tu mamy Polskę i jeszcze długo bedziemy zyć według
        polskich a nie europejskich standardów.Jak dla mnie autko za 60 tyś
        to no nie mega ale srednio wypasiona fura,chociaż nie bedzie mnie na
        nia stać jeszcze dłuuugoo.Ja właście naprawiam swoje Cinquecento i
        jak zapłacę za naprawę to będę musiała wziąć "chwilówkę"żeby
        dociągnąc do 10-go
    • protozoa Re: Tak wyglada bieda lekarzy! 10.02.08, 10:08
      Pierwszy dzień ferii warszawskich. Moje dzieci jako jedyne z klasy
      spędzą ferie w domu. Maja rodziców lekarzy. Koledzy - rodzice innych
      profesji - wyjadą w Dolomity, na lodowiec lub w najgorszym razie do
      Zakopanego albo Szczyrku.
      My odkladamy pieniądze na lato. Niech wyjadą chociaz na miesiąc
      wakacji.
      Pozostawiam to bez dalszego komentarza.
          • loraphenus Re: samochod za 60 tysięcy.. 11.02.08, 22:15
            czy mamusia z tatusiem Golfa Pani szanownej już kupili czy dopiero jak " zespól
            zamykających sie drzwi" się zaostrzy i stan przejdzie w zamążpójście przewlekłe?

            Lekarka z rozterkami co do zmiany zawodu - mając w posagu ślubnym Golfa - to i
            bogatego moralnego rolnika czy "informatyka" skusi ;-)
            • pannartz Re: samochod za 60 tysięcy.. 11.02.08, 22:46
              Nie, proszę Pana.
              Nikt mi samochodu nie kupił, bo ja tak nie chcę.
              Jeżdżę do pracy metrem.
              Nie dotyczą mnie posagi i moralni rolnicy czy inni robotnicy
              techniczni, jestem osobą samodzielną i wykształconą.
              Zastanawiam się, skąd u Pana takie inklinacje do nieustannego
              odwoływania się do moralności.
              W jednym z opowiadań p. Mrożka pewien mocno głodny (pardon!)
              szczurek, bez przerwy, przymusowo wtrącał w dyskusji
              słowo "słoninka".
              Ja w żadnym razie nie chcę Pana urazić, bo cenię Pana Posty, ale
              może temat moralności wymaga głębszej eksploracji w odrębnym wątku?
              No proszę, a miało być o samochodach...
          • swan_ganz Re: samochod za 60 tysięcy.. 11.02.08, 22:28
            > golfami często jeżdżą repowie i sugestie aby lekarz jeździł golfem
            > są taką uszczypliwością zawodową między nami.

            nie znam żadnego repa, który jeździłby Golfem... Może z głodu
            pomyliło się Panience z Passatem bo takimi jeździ wielu... Sam
            kiedyś (jak byłem kocim repem) to takim jeździłem.

            I jeszcze jedna prośba do Panienki; czy mogłaby Panienka przybliżyć
            mi charakter tej waszej wzajemnej "uszczypliwości"?
            I skąd ona się wśród was bierze? Z Akademii ją wysysacie?
            Jakoś mnie to wyjątkowo zainteresowało...

                • p.atryk Ktos mi opowiadal,Swan... 12.02.08, 21:38
                  swan_ganz napisał:

                  > BMW 535xd.
                  > Porządny, niemiecki samochód....


                  ...ze w wersji sprzedawanej w Polsce dodawano standartowo gustowne
                  dresy. Wybrales z trzema czy czterema paskami?
                  Obciach z tym dieslem, normalnie :).
                  • pannartz Re: Ktos mi opowiadal,Swan... 12.02.08, 22:56
                    p.atryk napisał:
                    > ...ze w wersji sprzedawanej w Polsce dodawano standartowo gustowne
                    > dresy. Wybrales z trzema czy czterema paskami?
                    > Obciach z tym dieslem, normalnie :).
                    Proszę Panów,
                    Ale się Panowie nabijacie z Handlowca.
                    W branży obowiązują inne standardy.
                    Klient ma widzieć, na co idą jego pieniądze.
                    Wy, Panowie pewnie też chcecie mieć przyzwoity samochód, tylko Wasi
                    Klienci nie cenią Was tak bardzo, jak Pana CałegoŁabędzia.
                    Ach, ta męska zawiść...lubię Was!
                    • p.atryk O,tak...Ale... 12.02.08, 23:17
                      > Klient ma widzieć, na co idą jego pieniądze.

                      Na jakies rurki, ktore Swan wszystkim wciska. I kasuje za nie trzy
                      razy tyle, ile kosztuja w USA u producenta ;).
                      Jak ktos chce taniej i oszczedniej to sa na eBay'u za ulamek ceny w
                      Polsce. Nawet nieuzywane sie zdarzaja .
                      • swan_ganz Re: O,tak...Ale... 13.02.08, 01:31
                        > Na jakies rurki, ktore Swan wszystkim wciska. I kasuje za nie trzy
                        > razy tyle, ile kosztuja w USA u producenta ;).

                        gdyby nie moja o was troska to za te rurki czy patyki płacilibyście
                        tyle ile się za nie należy. Ale ponieważ ja się o was troszczę to
                        macie je najtaniej w UE (nie wspominając już o USA)

                        Co do waszych nie wybrednych żartów z BMW; ("sałatka z buraków,
                        dresiku w promocji" itd.) Poza tym ta beemka nie jest moja tylko
                        służbowa a to nieco zmienia obraz rzeczy; firma dała to jeżdżę bo
                        cóż innego mogę zrobić?
                        I coś się tak przyczepił tego diesla, co? Już wielokrotnie Ci
                        tłumaczyłem, że zarówno rozsądek jak i ekonomia jak i parametry
                        techniczne przemawiają na jego korzyść. Fakt, że mimo wszytko jest
                        to jednak jakiś obciach i dlatego następny samochód jakim będę
                        jeździł będzie zasilany benzyną.
                        W maju odbieram nowy samochód i wreszcie skończy wam się pożywka do
                        tych waszych marnych dowcipów :-)
                        • p.atryk Akurat 13.02.08, 01:50
                          swan_ganz napisał:
                          gdyby nie moja o was troska to za te rurki czy patyki płacilibyście
                          > tyle ile się za nie należy. Ale ponieważ ja się o was troszczę to
                          > macie je najtaniej w UE (nie wspominając już o USA)

                          Ekonomia (taka nauka) sugeruje,ze jakby byly trzy razy drozsze, to
                          moblbys sobie nimi garaz ozdabiac. A szpitale kupowalyby cos made in
                          China albo made in garage.

                          Swan, nie obrazaj sie. Kiedys bedziesz jezdzil jeszcze normalnym
                          samochodem, wierze w to :).
                        • pannartz Re: O,tak...Ale... 13.02.08, 10:33
                          Panie Swanie!
                          Niech Pan pomyśli o czymś bardziej stylowym - na pewno Prezes się
                          przychyli.
                          Jakże ważne jest aby wyróżnić się (zwłaszcza w naszej stolicy...).
                          Ja np. bardzo cenię mężczyzn w samochodach terenowych - od razu
                          wiadomo, że można na nich polegać!
                          Szerokiej Drogi!
                          • swan_ganz Re: O,tak...Ale... 13.02.08, 13:18
                            > Niech Pan pomyśli o czymś bardziej stylowym - na pewno Prezes się
                            > przychyli.

                            już pomyślałem o czymś takim... A ponieważ moje widzenie klasyki czy
                            stylu wykracza nieco poza widzenie tego samego punktu przez mojego
                            szefa to uzgodniłem z nim, że sam sobie kupię kolejne auto i
                            udostępnie je dla samego siebie na potrzeby firmy w której pracuję.
                            Oznacza to, że od maja br. oprócz pensji będę od nich kosił również
                            kilometrówkę :-)

                            > Jakże ważne jest aby wyróżnić się (zwłaszcza w naszej stolicy...).

                            Samochodem się wyróżniać? Eee tam - znam lepsze metody "wyróżniania
                            się" w stolicy. Mnie chodzi o tą wspomnianą wyżej klasykę ale
                            również (a może przede wszystkim?)i o adrenalinkę. Czyli takie
                            modne - "dwa w jedym" ; i pojechać do teatru na premierę musi się
                            nadawać i musi umożliwiać wydmuchanie jakiegoś leszcza w porszawce
                            na światłach.
                            Myślę, że coś takiego sobie znalazłem

                            > Ja np. bardzo cenię mężczyzn w samochodach terenowych - od razu
                            > wiadomo, że można na nich polegać!
                            niech Panienka da spokój... "polegać na facetach z terenówek?" Toż
                            to czysta naiwność jest bo tacy faceci są tylko wystylizowani na
                            twardzieli a w rzeczywistości to pokraki. Czy Panienka wie, że te
                            ich terenówki z reguły nigdy w terenie nie jeździły bo się felgi
                            brudzą? Już nie wspominając, że wtedy trzęsie trochę samochodem a
                            oni nie lubią jak się im samochód trzęsie bo ich wtedy głowa może od
                            tych wstrząsów rozboleć albo nawet migreny jakiejś mogą dostać..
                            Nie, teren to nie dla nich - im się najlepiej jeździ po niemieckich
                            autostradach...

                            Co innego Patryk; też używa terenówki ale robi to nie dla szpanu
                            tylko z życiowej konieczności...
                            Mianowicie mieszka w takim rejonie swojego kraju gdzie aligatory
                            rulez.. I kiedyś zdarzyło tak ( jak Patryk jeszcze nie miał tej
                            swojej wysokiej terenówki) że jak wysiadał z samochodu to jeden z
                            takich bydlaków - aligatorów podbiegł i użarł go w takie miejsce, że
                            jakbym Panience napisał gdzie to by mi Panienka nie uwierzyła...
                            (tak, tak, dokładnie tam go użarł...). I wtedy pogryziony i zły
                            Patryk chcąc/niechcąc musiał kupić sobie terenówkę bo co prawda
                            aligatory mają wielkie paszcze ale za to krótkie nóżki więc mogą one
                            teraz Patrykowi skoczyć..... Siedzi sobie w wysokim samochodzie i
                            jak mija takiego bydlaka to wystawia tylko rękę i go pac - prosto w
                            nos. I bezpiecznie jedzie sobie dalej....

                            Poza tymi aligatorami jest jeszcze jeden powód dla którego on musi
                            mieć duży samochód; do najbliższego kina ma on tyle ile my do
                            Berlina a do hipermarketu - jak my do Paryża więc wtedy to nie
                            dziwota...

                            Ale Polakowi w Polsce terenówka? Po co?



                                • p.atryk Tylko z ta kilometrowka... 13.02.08, 14:13
                                  Niestety, bedziesz chyba zmuszony jezdzic czyms oszczedniejszym, bo
                                  inaczej bedziesz dokladal do interesu.
                                  Moze Yaris przerobiony na gaz? Ja wiem,ze to niezupelnie to samo,
                                  ale czasami trzeba tak po mesku odlozyc marzenia na polke, na lepsze
                                  czasy.
                                  • swan_ganz Re: Tylko z ta kilometrowka... 13.02.08, 14:26
                                    Spokojnie; z samej kilometrówki to rzeczywiście miałbym tylko zwrot
                                    za benzynę a gdzie serwis i in. koszty? I dlatego oprócz
                                    kilometrówki trzeba podpisać jeszcze z firmą oddzielną umowę najmu
                                    samochodu na jej potrzeby.
                                    Wtedy wszystko się pięknie bilansuje i nie dokładasz do interesu a
                                    wręcz przeciwnie; po kilku latach trwania takiej umowy masz kasę na
                                    nowe auto.

                                    p.s. Sam sobie kup Yarisa tylko obawiam się, że wtedy to te
                                    aligatory już Cię całkiem zeżrą :-)
                                    p.s 1. Nie gniewasz się oczywiście, że ujawniłem na tym forum Twoje
                                    rany ?
                                      • swan_ganz Re: Tylko z ta kilometrowka... 13.02.08, 14:58
                                        > Swoją drogą S8 - pozazdrościć, zwłaszcza że "za darmo"

                                        za darmo to nie ma nic na tym świecie Nico..
                                        Mamy korporacyjne ograniczenia i jednym z takich ograniczeń jest
                                        wartość samochodu służbowego, którym pracownik może jeździć. Już
                                        przy poprzednim aucie miałem kłopoty by je przepchnąć przez
                                        księgowość firmy. W efekcie zostało kupione w częściach :-)
                                        Ale w tym przypadku tych części musiałoby być zbyt dużo by zarząd to
                                        zaakceptował więc trzeba było zastosować inne rozwiązanie; 3 letnia
                                        umowa najmu między mną a firmą nie przekracza akceptowalnej
                                        wysokości więc zostanie klepnięta. Problemem jest tylko jeden
                                        drobiazg; czy ja z nimi jeszcze te trzy lata wytrzymam?
            • pannartz Re: samochod za 60 tysięcy.. 11.02.08, 22:56
              Proszę Pana,
              ja nie wiem, co to są kocie repy, bo kotów się śmiertelnie boję.
              Może Pana firmy nie odwiedzają, bo Pan nie jest dla nich targetem?
              W każdym razie jeden z kolegów moich rodziców dawno temu był takim
              przedstawicielem (chyba od sprzetu) i jeździł volvo 740.
              Po prostu volkswageny, proszę Pana to samochody dla ludu a nie dla
              biznesu.
              Poważny, dojrzały lekarz - nie uchybiając nikomu - raczej nie
              wybierze golfa, nie jest to marka prestiżowa.Dlatego młodzi lekarze
              uważają to za uszczypliwość, jeśli marka ta stanowi o aspiracjach w
              naszym (?) zawodzie...No chyba, że dla firmy jakiejś.
              Ja rozumiem, że Pan chyba jest lekarzem znowu? Czy porzucił Pan swój
              zawód? Bo jeśli tak, to proszę mi coś poradzić na wątku "co robić"...
              • swan_ganz Re: samochod za 60 tysięcy.. 11.02.08, 23:10
                > ja nie wiem, co to są kocie repy, bo kotów się śmiertelnie boję.

                a tygrysów też się Panienka boi?

                > Poważny, dojrzały lekarz - nie uchybiając nikomu - raczej nie
                > wybierze golfa, nie jest to marka prestiżowa

                Jak widzę ludzie różnie postrzegają prestiż... Dal mnie używanie
                samochódu takiej czy innej marki nie jest związane z prestiżem a
                raczej z ułatwiania sobie w ten sposób życia....
                Nie sądzę również by prestiż lekarza ucierpiał bo ten zechciał
                pokazać się w Golfie dlatego że w tym zawodzie prestiż buduje się na
                sali operacyjnej a nie za kierwonicą jakiegokolwiek wózka...

                > Ja rozumiem, że Pan chyba jest lekarzem znowu?
                no rzeczywiście nie jestem lekarzem ale trochę się specjaqlizuję
                amatorsko w ginekologii więc nie wszystko jeszcze stracone...

                > Czy porzucił Pan swój zawód? Bo jeśli tak, to proszę mi coś
                > poradzić na wątku "co robić"...

                swój zawód? Wielokrotnie porzucałem zgodnie z własnymi potrzebami bo
                ja proszę Panienki mam jasno określone priorytety i jak Panienka też
                kiedyś sobie je tak jasno ja je określi to wtedy żadne obce
                konsulatacje nie będą Panience potrzebne
                    • pannartz Re: samochod za 60 tysięcy.. 11.02.08, 23:57
                      nico72 napisał:

                      > Ale jakie fajne!!!

                      To już podobno zależy czy siedzi się z przodu, czy z tyłu.
                      Ja boję się jeździć z tyłu.
                      Raz mnie wiózł kolega i nie było tak fajnie, ale on miał jakiegoś
                      czopera, chyba.
                        • hopla1 Re: samochod za 60 tysięcy.. 13.02.08, 13:46
                          nie prosze pana,to nie jest zawiść,tylko niesmak.na zachodzi lekarze
                          nie zarabiają kokosów,ale kazdego pacjenta traktują jednakowo,bez
                          względu czy jest bogaty czy biedny i jakos nie słychac o
                          łapownictwie lekarzy za granicą natomiast w polsce co jakiś czas
                          media podają takie rewelacje.to jest przykre.
                          • swan_ganz Re: samochod za 60 tysięcy.. 13.02.08, 14:05
                            > nie prosze pana,to nie jest zawiść,tylko niesmak.na zachodzi
                            > lekarze nie zarabiają kokosów,

                            z punktu widzenia polskich lekarzy to tamtejsi lekarze nie tylko
                            kokosy zarabiają w swoim zawodzie ale wręcz uprawiają całe plantacje
                            kokosowe...

                            > kazdego pacjenta traktują jednakowo,bez względu czy jest bogaty
                            > czy biedny

                            goowno prawda; pacjent jest tam traktowany dokładnie tak jak jest to
                            zagwarantowane w polisie ubezpieczeniowej pacjenta. Czyli jeden
                            pacjent jest traktowany lepiej drugi gorzej w zależności od rodzaju
                            polisy a trzeci w ogóle nie jest traktowany bo się nie nie
                            ubezpieczył..

                            > w polsce co jakiś czas media podają takie rewelacje.to jest
                            > przykre.

                            rozwiązanie jest proste; nie dawaj kopert to ci przykro nie będzie.
                          • liton ja pi....e 13.02.08, 16:06
                            >i jakos nie słychac o
                            > łapownictwie lekarzy za granicą natomiast w polsce co jakiś czas
                            > media podają takie rewelacje.to jest przykre.

                            chirurg amerykański, który zarabia ponad pół miliona dolców rocznie (tak, tak, dobrze napisałem) - wziąłby w ogóle łapówkę od pacjenta, by ryzykować utratę prawa wykonywania zawodu?

                            powiem to słowami zrozumiałymi dla ciebie - idola takich jak ty: "byt określa świadomość"
                            • obs2 Re: ja pi....e 13.02.08, 16:29
                              > chirurg amerykański, który zarabia ponad pół miliona dolców
                              >rocznie

                              dobry neurochirurg i milion.
                              Zważywszy na ceny w Ameryce (mnóstwo rzeczy tańszych niż w Polsce),
                              to polski neurochirurg powinien zarobić jak nic 4-5 milionów
                              złotych. I nie interesuje mnie argumentacja, że Polska to
                              biedniejszy kraj. Obieram optykę pacjentów (generalnie prymitywne,
                              proste, choć na swój sposób logiczne wnioski) i zaczynam twierdzić,
                              że w Polsce powinniśmy zarabiać więcej niż w Ameryce bo tu jest
                              drożej. Dochód per capita czy inne wskaźniki mnie nie intersują (tak
                              jak nie interesują inne podstawowe rzeczy pacjentów).
                              Chcę za moją pensję kupić tyle litrów paliwa ile może kupić lekarz
                              amerykański. I tyle. I koniec.

                              • swan_ganz Re: ja pi....e 13.02.08, 16:42
                                > Chcę za moją pensję kupić tyle litrów paliwa ile może kupić lekarz
                                > amerykański. I tyle. I koniec.

                                i to jest uczciwe i właściwe podejście do problemu, które każdy
                                zrozumie i czy będzie tego chciał czy nie; będzie musiał uszanować.
                              • audwork Re: ja pi....e 13.02.08, 16:47
                                obs2 napisał:

                                > dobry neurochirurg i milion.

                                ..ale legendy sobie tu opowiadacie:) Sprawdz ile zarabiaja neurochirurdzy w USA
                                pod linkiem :

                                mdsalaries.blogspot.com/2007/01/neurosurgeon-salaries.html
                            • audwork Re: ja pi....e 13.02.08, 16:38
                              liton napisał:

                              > chirurg amerykański, który zarabia ponad pół miliona dolców rocznie

                              ...moze niektorzy chirurdzy ktorzy przeprowadzaja operacje plastyczne w
                              Kaliforni tyle zarabiaja, ale generalnie w/g American College of Surgeons roczna
                              pensja (brutto) chirurga wynosi
                              od 249 700 - 336 000 $:

                              mdsalaries.blogspot.com/2006/11/general-surgeon-salaries.html
                              Ile zarabiaja lekarze roznych specjalnosci, mozna sobie sprawdzic pod tym linkiem.
                              Zarobki zaleza od wielu innnych uwarunkowan, miedzy innymi rowniez od stanu w
                              ktorym sie pracuje.
                              • liton Re: ja pi....e 13.02.08, 16:56
                                z tej samej stronki - ubiegłoroczne wyniki
                                bp0.blogger.com/_jyVH1tFBOXI/RxbeEJuAvGI/AAAAAAAABAI/qTiPegUk2FI/s1600-h/2007-Merrit-Salary-Survey.gif
                                fakt - nie sprecyzowałem rodzaju chirurga
                                niemniej - przy takich zarobkach przekupienie lekarza na zachodzie jest kilkanaście razy droższe od zabiegu wykonywanego prywatnie, dlatego pozdrawiam miłośników zachodniej medycyny (zwłaszcza w kontekście "na zachodzie nie biorą" - BO NIE MUSZĄ)
                                • audwork Re: ja pi....e 13.02.08, 17:09
                                  liton napisał:

                                  >dlatego pozdrawiam miłośni
                                  > ków zachodniej medycyny (zwłaszcza w kontekście "na zachodzie nie biorą" - BO
                                  NIE MUSZĄ)

                                  ....z takim twierdzeniem jednak bym sie nie zgodzil.
                                  Nie biora, nie tylko dlatego ze nie musza, ale rowniez dlatego, ze
                                  w razie ujawnienia takiego procederu maja duze problemy prawne.

                                  Jesli nie ma sprawnie dzialajacych mechanizmow prawnych, to ludzie ktorzy lubia
                                  *brac*, nadal beda brac lapowki, bo trudno, a nawet jest to niemozliwe aby
                                  ocenic jaka jest personalna granica mozliwosci zdobywania pieniedzy i pomnazania
                                  dochodow, dla kazdego czlowieka:)
                                • audwork Re: ja pi....e 13.02.08, 17:26
                                  liton napisał:

                                  >fakt - nie sprecyzowałem rodzaju chirurga

                                  ..i nie wziales pod uwage kosztow ubezpieczenia ktore musza placic w USA
                                  lekarze, np. niektorzy neurochirurdzy placa rocznie ok 250 000 $
                                  na ubezpieczenie. Koszty odszkodowan w razie nieudanej operacji sa bardzo
                                  wysokie i siegaja milionow $.
                                  • p.atryk Koszty ubezpieczenia? 13.02.08, 20:42
                                    Oczywiscie, jak kazde inne koszty wykonywania zawodu sa odejmowane
                                    od dochodu przed opodatkowaniem. Nuerochirurg spokojnie osiaga
                                    roczne przychody rzedu 1 mln $. Odejmujac koszty prowadzenia
                                    praktyki, koszty ubezpiecznia, ubezpieczenie od utraty zdolnosci do
                                    wykonywania zawodu,itp. pozostaje mu do opodatkowania (jak juz sie
                                    nie da absolutnie nic odpisac) wlasnie w granicach tego pol miliona
                                    dolarow.



                                    mdsalaries.blogspot.com/2007/10/2007-usa-physician-salaries-survey.html
                                    bp0.blogger.com/_jyVH1tFBOXI/RxbeEJuAvGI/AAAAAAAABAI/qTiPegUk2FI/s1600-h/2007-Merrit-Salary-Survey.gif

                                    Wg. tego survey'a przecietny neurochirurg w USA w 2007 zglaszal do
                                    opodatkowania (po odjeciu kosztow, w tym te nieszczesne 200-250 tys
                                    $ ubezpieczenia) 530 tys $.
                                    • audwork Re: Koszty ubezpieczenia? 13.02.08, 21:37
                                      p.atryk napisał:

                                      > Wg. tego survey'a przecietny neurochirurg w USA w 2007 zglaszal do
                                      > opodatkowania (po odjeciu kosztow, w tym te nieszczesne 200-250 tys
                                      > $ ubezpieczenia) 530 tys $

                                      ..to musi bys wyjatkowo dobry i z dlugoletnia praktyka neurochirurg, a nie
                                      przecietny. Mogles przeczytac rowniez informacje o tym, jak ci specjalisci musza
                                      ciezko pracowac na te pieniadze. Na podanej przeze mnie stronie tez jest co
                                      nieco na ten temat napisane.

                                      Nie wiem dlaczego akurat w Polsce probuje sie wszytko porownywac do USA, ale
                                      skoro taki jest zwyczaj, to zerknij prosze na ponizesze linki i zauwaz, na
                                      jakich pozycjach znajduje sie w tej chwili Polska w stosunku do USA:


                                      - List of countries by per capita personal income:

                                      tinyurl.com/2qyfno
                                      - List of countries by GDP (nominal)

                                      tinyurl.com/9rz4x
                                      - Personal income in the United States (zwroc uwage jak wyglada tzw.
                                      Median income levels):

                                      tinyurl.com/2tqxu4
                                      Teraz nalezaloby zestawic te dane i porownac z tymi dla Polski, a dopiero
                                      pozniej wyciagnac wnioski o mozliwej w tej chwili wysokosci plac dla lekarzy w
                                      Polsce.
                                      • p.atryk Nie sugeruje nominalnego zrownania zarobkow 13.02.08, 22:15
                                        Jestem jak najbardziej zwolennikiem proporcji. Jak w koncu wielu co
                                        bystrzejszych forumowiczow zauwazylo, Polska to nie USA.
                                        Zakladajac 4x-5x roznice w total personal income per capita (lub
                                        analizujac kazdy inny wskaznik tego typu), mozemy swobodnie zalozyc,
                                        ze nerochirurg w Polsce moglby oczekiwac dochodow proporcjonalnie 4-
                                        5x nizszych (100- 130 tys S rocznie). Spedzajac oczywiscie 70 h
                                        tygodniowo w pracy (norma dla amerykanskiego neurochirurga).

                                        > ..to musi bys wyjatkowo dobry i z dlugoletnia praktyka
                                        neurochirurg, a nie przecietny.

                                        Mam wrazenie,ze "przecietny" kojarzy sie tobie jako "slaby". Survey
                                        co prawda tego nie precyzuje, ale average salary to najczesciej
                                        mediana (nie przeklamujaca tak bardzojak srednia arytmetyczna).
                                        Oznacza to,ze wlasnie przecietny neurochirurg (40-45 lat, 15-20 lat
                                        pracy w zawodzie) tyle zarabia (530 K $).
                                        • audwork Re: Nie sugeruje nominalnego zrownania zarobkow 13.02.08, 23:23
                                          p.atryk napisał:

                                          > Jestem jak najbardziej zwolennikiem proporcji. Jak w koncu wielu co
                                          > bystrzejszych forumowiczow zauwazylo, Polska to nie USA.

                                          no wlasnie, Polska to niestety jeszcze nie US i dlatego podalem dla
                                          zilustrowania tego faktu te dwa pierwsze linki w poprzednim poscie.

                                          > Zakladajac 4x-5x roznice w total personal income per capita (lub
                                          > analizujac kazdy inny wskaznik tego typu), mozemy swobodnie zalozyc,
                                          > ze nerochirurg w Polsce moglby oczekiwac dochodow proporcjonalnie 4-
                                          > 5x nizszych (100- 130 tys S rocznie).

                                          tego tak nie mozesz liczyc, bo musisz wziac pod uwage tzw. wydatki na sluzbe
                                          zdrowia jako % GDP.
                                          W US przeznacza sie na ten cel ok.15 %, a w Polsce ok.6%.

                                          Popatrz jak to wyglada w poszczegolnych krajach wg OECD:

                                          - Total expenditure on health as a share of GDP, OECD countries,
                                          1990 to 2005 :

                                          www.oecd.org/dataoecd/53/10/38976580.pdf
                                          Aby policzyc ile powinien w Polsce zarabiac specjalista neurochirurg
                                          z dlugoletnia praktyka i tytulami naukowymi, trzeba wziac pod uwage jaki jest
                                          sredni dochod personalny w danym kraju i obliczyc ile razy wiecej zarabia ten
                                          nasz neurochirurg w US.

                                          I mnie wychodza takie dane:

                                          - US: 530 000 $ : 32 140 $ = 16.5 (czyli zarabia on tyle razy wiecej
                                          w porownaniu do sredniego dochodu personalnego w US).

                                          - Polska: sredni dochod personalny w tej chwili wynosi ok.30 000 zl.
                                          liczymy: 3.000 x 16,5 = 49 500 zl (tyle relatywnie powinien zarabiac w Polsce).

                                          Teraz mozna np. w taki sam sposob policzyc ile powinnni zarabiac inni lekarze.
                                          Ta kwota np.dla lekarza rodzinnego ktory w US zarabia przecietnie brutto 160.000
                                          $ bedzie wynosila ok.15 000 zl.

                                          Tak wygladja z grubsza rozwazania teoretyczne, trzeba bowiem wziac pod uwage,
                                          ile pieniedzy przeznacza panstwo na SZ jako % GDP i ile z tego na pensje dla
                                          lekarzy i pracownikow sluzby zdrowia.
                                              • audwork Re: Nie sugeruje nominalnego zrownania zarobkow 13.02.08, 23:51
                                                swan_ganz napisał:

                                                > > eh..o jedno zero za duzo oczywiscie:)

                                                > chyba chodziło o ca. roczny dochód a więc zer jest tyle ile trzeba.

                                                ..tak, racja....zer trzeba wiec pododawac przy sumach podanych w zlotowkach.
                                                Sorry, ale nie znam dokladnie tych danych dla Polski, wiec mi sie pomylily te zera:)
                                                Wtedy beda to relatywne, teoretyczne dochody w skali rocznej oczywiscie.
                                            • p.atryk Re: Nie sugeruje nominalnego zrownania zarobkow 13.02.08, 23:43
                                              Po korekcie "o to jedno zero" zgodnie z przedstawionym wyliczeniem
                                              ten hipotetyczny neurochirurg powinien zarabiac 495 tys zl rocznie.
                                              Ja bylem mniej hojny ;).

                                              "Tak wygladja z grubsza rozwazania teoretyczne, trzeba bowiem wziac
                                              pod uwage,ile pieniedzy przeznacza panstwo na SZ jako % GDP i ile z
                                              tego na pensje dla lekarzy i pracownikow sluzby zdrowia."

                                              Problem polega na tym,ze procent GDP przeznaczany w Polsce na
                                              zadania ochrony zdrowia jest grubo ponizej potrzeb i zdecydowanie
                                              nizszy od krajow, nawet na podobnym stopniu rozwoju.
                                              Mowia o tym obiektywne raporty OECD czy WHO.
                                              O zmiane tego stanu upominaja sie lekarze od poczatku lat
                                              dziewiecdziesiatych po dzien dzisiejszy.
                                              • aron2004 Re: Nie sugeruje nominalnego zrownania zarobkow 14.02.08, 07:30
                                                p.atryk napisał:

                                                > Problem polega na tym,ze procent GDP przeznaczany w Polsce na
                                                > zadania ochrony zdrowia jest grubo ponizej potrzeb i zdecydowanie
                                                > nizszy od krajow, nawet na podobnym stopniu rozwoju.

                                                Wydajność pracy polskich lekarzy jest grubo poniżej potrzeb i
                                                kilkakrotnie niższa od krajów na podobnym poziomie rozwoju.
                          • obs2 Re: samochod za 60 tysięcy.. 13.02.08, 16:34
                            > .na zachodzi lekarze nie zarabiają kokosów

                            w każdym rozwiniętym kraju wykonywanie zawodu lekarza oznacza
                            automatycznie przynależność do najbogatszych 5 % obywateli. Lepsi
                            lekarze oczywiście należą do jeszcze węższego grona najlepiej
                            zarabiających. Jeżeli dochody 3 albo 5 % najbogatszych obywateli USA
                            czy Norwegii to nie są kokosy, to co to są kokosy?

                            >ale kazdego pacjenta traktują jednakowo

                            buahahahahahahahahahahaha!!!!!

                            > łapownictwie lekarzy za granicą natomiast w polsce co jakiś czas
                            > media podają takie rewelacje

                            co jakiś czas biorą również sędziowe piłkarscy, sędziowie sądów,
                            urzędnicy, policjanci oraz każdy w ręku kogo leży jakakolwiek
                            decyzja ważna dla ludzi.
                            Przy czym 95 % tego co nazywacie łapówką to jest dowód wdzięczności-
                            doprawdy nie muszą te dowody istnieć, to pacjenci od 60 lat
                            poczuwają się do ich dawania.


                            • swan_ganz Re: samochod za 60 tysięcy.. 13.02.08, 16:50
                              > w każdym rozwiniętym kraju wykonywanie zawodu lekarza oznacza
                              > automatycznie przynależność do najbogatszych 5 % obywateli.

                              nie no... Nie przesadzaj; lekarze w USA zarabiają dobrze ale do tej
                              wspomnianej prze Ciebie grupy 5% to ja nie wiem czy choć jeden z was
                              należy bo nieco generalizując przynależność do najbogatszych wiąże
                              się wykonywanie kreatywnych działań a nie pracy odtwórczej. A taką
                              właśnie jest praca lekarza; wykonujecie działania chadzając
                              ścieżkami, które zostały przetarte przez kogoś innego, I to właśnioe
                              ten ktoś inny kto potrafi taką nową ścieżkę znaleźć i ją przetrzeć
                              jako pierwszy jest w tych 5% bo tylko pierwsi się liczą. Cała reszta
                              nie zależnie od tego czy idą jako drudzy, trzeci czy też setni są
                              tylko i wyłącznie naśladowcami a jako takim nikt im nie zapłaci
                              kosmicznych pieniędzy...
                              • p.atryk To Cie musze rozczarowac, Swan 13.02.08, 23:14
                                swan_ganz napisał:

                                > > w każdym rozwiniętym kraju wykonywanie zawodu lekarza oznacza
                                > > automatycznie przynależność do najbogatszych 5 % obywateli.
                                > nie no... Nie przesadzaj; lekarze w USA zarabiają dobrze ale do
                                tej wspomnianej prze Ciebie grupy 5% to ja nie wiem czy choć jeden z
                                was należy

                                en.wikipedia.org/wiki/Image:Income-curve-%2410k.png
                                150 tys rocznie i powyzej (household income, nie personal) wyciaga
                                tylko 3.17% gospodarstw domowych w USA. Przypomne,ze kazdy
                                PRZECIETNIE zarabiajacy lekarz przekracza samodzielnie ten prog.
                                Czyli jestesmy nawet nie w 5% a w praktycznie 3% top income.
                                Stosunkowo niewielka liczba pediatrow i family medicine moze sie
                                plasowac (z zarobkami 110-120 tys) troche ponizej tego progu.
                                Podkreslam,ze i tak porownuje Top 5% household income do golego
                                dochodu lekarza (singla-co wypada w porownaniu na niekorzysc
                                lekarzy).

                                Za to repy maja cienko. Z trudem przechodza prog 50%. Ale w koncu
                                niczego innowacyjnego nie robia ;).
                                • swan_ganz Re: To Cie musze rozczarowac, Swan 13.02.08, 23:45
                                  to wasze repy nie wyciągną mniej więcej tyle ile wyciąga wasz
                                  średniej klasy neurochirurg?
                                  No to nie można powiedzieć, że oni tam mają jakieś kokosy... Powiedz
                                  swojemu repowi, żeby przyjechał do Polski to się trochę odkuje :-)
                                  • p.atryk Niestety 13.02.08, 23:51
                                    Dobry rep wyciaga ca. tyle, co przecietna pielegniarka. Tylko praca
                                    mniej wdzieczna.
                                    Mam reklamowac swoim repom,ze zarobia dwukrotnosc pensji
                                    pielegniarki w Polsce? Hmm...moga dac sie nabrac,niezle
                                    kombinujesz :).
                                    • swan_ganz Re: Niestety 13.02.08, 23:59
                                      > Dobry rep wyciaga ca. tyle, co przecietna pielegniarka.

                                      nie opowiadaj... Wiem ile zarabiają koledzy z firmy; około 15
                                      kawałków miesięcznie. Tyle też zarabia wasza pielęgniarka?

                                      p.s. wiesz... Jeśli o mnie chodzi to nawet tej Twojej filipince bym
                                      tyle nie zapłacił choćby nie wiem co robiła :-)
                                      • p.atryk Re: Niestety 14.02.08, 00:17
                                        Eee, to juz nie repy ale raczej chief management. Nie znam zakresu
                                        obowiazkow i obszaru dzialania Twoich kolegow, ale podejrzewam ze
                                        daleko im do repow w tutejszej nomenklaturze (skoro tyle zarabiaja).
                                    • pannartz Re: Niestety 14.02.08, 00:00
                                      Ja bardzo jednak poproszę o coś więcej o tych repach.
                                      Bo może to jednak jakaś dla mnie alternatywa?
                                      Wspomnę, że zamierzam zmienić zawód, choć warunki nie predysponują
                                      mnie do repowania.
                                      Dziękuję!
                                      • swan_ganz Re: Niestety 14.02.08, 00:36
                                        > Wspomnę, że zamierzam zmienić zawód, choć warunki nie predysponują
                                        > mnie do repowania.

                                        Wydaje mi się, proszę Panienki, że repowanie to nie byłby najlepszy
                                        dla Pani wybór przyszłego miejsca pracy.
                                        Charakter tej pracy wymaga "grubej skóry" i dużej odporności na
                                        stres bo sama Panienka widzi choćby na tym forum jacy są Pani
                                        koledzy po fachu; małostkowi, zazdrośni, złośliwi. Oni sobie takie
                                        zawody w szpitalach organizują polegające na konkurowaniu w rzucaniu
                                        repom kłód pod nogi. I czasem jak się któryś z Panienki kolegów
                                        mocniej taką kłodą zamachnie to i w łeb potrafi rzucić a nie tylko
                                        pod nogi...
                                        Taa - to nie jest lekki kawałek chleba a szczególnie trudny dla
                                        wrażliwej kobiety. A kobieta i jeszcze do tego b.lekarz to już
                                        kumulacja nieszczęść :-)

                                        Tym niemniej jeśli Panienka sobie tego zyczy jestem gotowy
                                        detalicznie przedstawić Panience charakter tej pracy podczas
                                        osobistego z Panienką spotkania. Choć największy nacisk podczas
                                        takiego spotkania połozyłbym nie tyle na repowaniu co na otworzeniu
                                        przez Panienkę firmy medycznej.
                                        Z góry deklaruję, że za drobnym wynagrodzeniem mogę konsultować
                                        kolejne ruchy Panienki w tej własnej firmie i nawet na dobry
                                        początek pomogę wygrać jakiś wypasiony pakiecik w przetargu...
                                        To co? Robimy deal?
                                        • p.atryk No,sam pamietam :))) 14.02.08, 00:46
                                          Jak sie repow "kotowalo" zgodnie z najlepszymi wzorcami koszarowymi
                                          (tzn.prawie). Szczegolnie tych po AWF-ie i Polibudzie. Panny nie
                                          mialy tak zle, obowiazywaly jedynie kryteria wizualne.
                                          Eee, ale sie rozmarzylem :)
                                          • swan_ganz Re: No,sam pamietam :))) 14.02.08, 00:52
                                            no to widzę, że miałęm farta w zyciu bo mnie jakoś to "kotowanie"
                                            omineło. Może dlatego, że ja od razu zaczynałęm od wizyt u generałów
                                            a oni już na tym poziomie nie robią "fali"? :-)
                                            • p.atryk Czyzbym zle pamietal? 14.02.08, 00:58
                                              Wspominales,ze zaczynales jako "pigulkowy". Z czasem dopiero
                                              dostapiles zaszczytu widywania generalow.
                                              Ale to tylko mala dygresja, "kotowanie" to byl przejaw czystej
                                              sympatii :)
                                              • swan_ganz Re: Czyzbym zle pamietal? 14.02.08, 01:10
                                                No właśnie o tym piszę; w pigułkowej firmie zaczynałem właśnie od
                                                generałów na onkologiach...
                                                Zresztą zawsze tak się zaczyna bo tego wymaga dobry zwyczaj;
                                                najpierw trzeba uzyskać błogosławieństwo szefa na obwąchiwanie jego
                                                oddziału a potem dopiero - w drugim etapie - pigułkowcy zabierają
                                                się do szaraków... Na szczęście moja pigułkowa przerwa w życiorysie
                                                skończyła się na etapie pierwszym. Drugiego już nie było :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka