opieka zdrowotna w GB

19.02.08, 21:56
tym razem nie będzie z definicji kłamliwych reakcji lekarzy i
niezadowolonych pacjentów z opieki zdrowotnej w Anglii. Tym razem
bezstronna i jakże rzetelna relacja Newsweeka

www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=22558&Wydanie=770
"Niski poziom usług medycznych w Wielkiej Brytanii szokuje często
polskich imigrantów, choć zdawałoby się, że w kraju przywykli do nie
najwyższych standardów".

"Wiele błędów wynika z pośpiechu (lekarzy jest zbyt mało) i
nastawienia na oszczędności (rzadko wykonuje się badania krwi i
moczu, a jeśli już, to jedynie niezbędny standard)."

Itp. To skrót artykułu. W pełnej wersji jest jeszcze mowa o tym, że
do lekarza POZ czeka się czasami 4 dni (a ja wiem, że CZASAMI
dłużej).
I jeszcze jedno: Aron, tam nie ma wizyt domowych!

Proszę o wypowiedź Arona na temat wydajności lekarzy w GB w
kontekście tego artykułu.
    • sithicus Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 01:36
      Aron napisze że to bzdura, że wizyty są i że poziom moralny w UK jest wyższy :)
      • aron2004 Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 06:44
        bzdury bzdury bzdury. Oczywiście w każdym systemie zdarzaja się
        niedociągnięcia, ale i tak brytyjscy lekarze są wspaniali w
        porównaniu z polskimi.
    • zzz12 Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 07:01
      Przy braku wizyt domowych wydajnosc lekarza musi byc, oczywiscie,
      znacznie wyzsza, niz wydajnosc tego, ktory marnuje czas na dojazd do
      pacjenta i z powrotem.
    • szlachcic Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 08:00
      przeczytaj wypowiedzi lekarzy jak oceniali SZ w GB opisana
      w "Polityce"
      wydane kilka miesiecy temu

      poza tym jezeli jest tam faktycznie tak zle to chcesz
      usprawiedliwiac polska SZ i wszelkie patologie?
      • obs2 Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 16:31
        > poza tym jezeli jest tam faktycznie tak zle to chcesz
        > usprawiedliwiac polska SZ i wszelkie patologie?

        nie chcę usprawiedliwiać patologii. Co innego - sprowadzić je do
        własciwego wymiaru. Przypomnieć wam, moi drodzy, fakt który bez
        przerwy w niepojęty sposób ucieka z waszego postrzegania: że zyjemy
        na ziemi, że lekarze to ludzie, że medycyna jest niedoskonałym
        rzemiosłem (w żadnym wypadku nauką, którą pomału i nieco na siłę
        próbuje się stać w ciągu ostatnich 20 lat).
        • szlachcic Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 17:47
          obs2 napisał:

          > nie chcę usprawiedliwiać patologii. Co innego - sprowadzić je do
          > własciwego wymiaru.

          Mnie dziwi ze rzesza Waszych kolegow opowiadala dziennikarzowi
          Polityki jak tam jest to zorganizowane a jaki u nas syf
          a tutaj jakby cos innego
          zapraszam do poczytanie Polityki
    • nico72 Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 08:08
      Tak myslałem. Aron pisze że bzdury, szlachcic daje dokładny link do innego
      artykułu. Zawsze tak jest. Jak jakiś argument niezgodny z ich tezami to "bzdury"
      albo "nie wierzę". Światli ludzie. Jeszcze ze trzech takich a Polska byłaby
      krajem miodem i mlekiem płynącym.
      • baska192 Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 15:24
        Nie ma tu zadnej opieki zdrowotnej.Swietni angielscy lekarze znaja
        jeden lek - paracetamol-dostepny w kazdym sklepie.Wizyty domowe
        chyba sa bo jak zapisywalismy sie do lekarza to sie zgodzil ale pod
        warunkiem,ze nie bedzie wizyt domowych bo za daleko od niego
        mieszkamy.
        • gig.ga Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 15:41
          A jak, w tych warunkach, wyglada srednia dlugosc zycia mieszkancow wyspy?
          • szlachcic Re: opieka zdrowotna w GB 20.02.08, 17:51
            gig.ga napisała:

            > A jak, w tych warunkach, wyglada srednia dlugosc zycia mieszkancow
            >wyspy?

            u nas srednia 67 a u nich 23
            ludzie w GB umieaja na ulicach i wyjezdzaja masowo
            kazdego dnia ubywa milion wyspiarzy, w Polsce ich jest juz ze 2
            miliony - ze wzgladu na idealna opieke zdrowotna i brak deszczu
            przez 360 dni w roku
    • spector1 O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 16:15
      www.telegraph.co.uk/news/main.jhtml?xml=/news/2007/08/21/ncancer121.xml

      Spector
      • obs2 Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 16:27
        > O.zdrowotna w GB prawie jak PL

        ?????????

        Dlaczego "opieka zdrowotna"???????
        Żeby jeszcze lepiej wyjaśnić (wiem że tu bywają problemy ze
        zrozumieniem): dlaczego "opieka"??????
        Dlaczego ostatnie czy przedostatnie miejsce w rankingu
        przeżywalności w nowotworach wiążesz bezpośrednio i wyłącznie
        z "opieką"? To niepojęte!!!!!!
        Owszem, jakość opieki jest jednym z czynników. Ale najważniejszym
        jest wiedza i aktywność pacjenta. Najlepszy system diagnostyczno-
        leczniczy nowotworów będzie najgorszym, jeżeli pacjent nie
        przyjdzie, jeśli pacjent przyjdzie i nie powie o objawiach, jeżeli
        powie o objawach i nie zrobi badań, jeśli zrobi badania i nie będzie
        się chciał leczyć w razie potrzeby (a to jest standard w Polsce)!
        • marie_ann Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 16:49
          Obs, cos krecisz. Profilaktyka w Polsce lezy, czesto diagnoza przychodzi w
          momecie, kiedy choroba jest mocno zaawansowana. Ja uwazam, ze system w jakim
          pracuja lekarze rodzinni sprzyja temu, niestety.
          Dziwie sie, ze o tym sie tak malo mowi i nikt nie probuje tego zmienic.
          • obs2 Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 17:30
            > Obs, cos krecisz. Profilaktyka w Polsce lezy

            leży. Ale czy kraje zachodnie mają tu zgodność co do postępowania?
            Tzn. na pewno lepiej stoją z profilaktyką. Ale - weźmy najprostsze
            na świecie sytuacje - czy są zgodne dane co do tego, jak często 43
            letnia kobieta bez dolegliwości ma wykonywać morfologię? Słyszałem
            różne pomysły na ten temat - w zależności od kraju. Oczywiście,
            jesli się będzie ją wykonywać 2 x w roku, a gdzie indziej raz na 2
            lata, to wykrywalność róznych chorób będzie większa w pierwszym
            przypadku. Ale to prowadzi to prostego wniosku- najlepiej wykonywac
            ją u wszystkich co tydzień! I jest to na pewno prawda- tyle że z
            gatunku prawd-fantasmagorii z tysiąca przyczyn, w tym z finansowej
            na pierwszym miejscu.
            I co dalej? Jakieś konkluzje oparte na sensownym i realnym
            podejściu? Tzn. profilaktyka musi się poprawić. Na pewno kosztem
            większych nakładów. Na to się nie zanosi.
            A jesli się poprawi - to w dalszym ciągu LUDZIE MUSZĄ PRZYJŚC SIĘ
            ZBADAĆ, prawda? No więc- gdzie kręcę?
        • mindflayer Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 16:58
          Jesteśmy (prawie) najgorsi. Akurat tu jest winny nasz system, nie tylko
          lekceważenie swojego zdrowia przez pacjentów. Pacjenci są, jacy są i przeważnie
          zjawiają się u lekarza później, a opóźnienie 3 miesięcy powoduje wzrost stadium
          zaawansowania o 1 (= spadek szans na wyleczenie o 30-40%).
          Nawet kiedy pacjent zjawia się kiedy powinien, to musi poczekać na termin do
          lekarza/miejsce w szpitalu/badania obrazowe/termin zabiegu/wynik histpat/termin
          dalszego leczenia - ani chybi 3-4 miesiące i skutek jak wyżej. Trzeba być
          Religą, żeby w ciągu 17 dni od rozpoznania być po zabiegu i histpacie. Tak się
          dzieje, mimo że NFZ nie limituje onkologii.

          Przy każdej okazji powtarzam, że to i tak cud, że cokolwiek działa.
          Brakuje pieniędzy i wyobraźni władzy, brakuje lekarzy, pielęgniarek, oddziałów,
          łóżek, radioterapii, ku.. wszystkiego, a potem jeden z drugim buce ogłaszają
          polską politykę onkologiczną i białe soboty.
          • jeanne72 Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 18:19
            A ja znowu uparcie dodam do tego, że nieraz pacjenci są miesiacami leczeni przez
            lekarzy rodzinnych objawowo - np. z powodu niedokrwistości przyjmują żelazo - a
            nie są kierowani na badania mogące ustalić przyczynę niedokrwistości. To samo
            dotyczy bolow żołądka, stanow podgorączkowych leczonych antybiotykami itd.
            A jeśli nawet lekarz rodzinny da pacjentowi skierowanie np. do gastrologa, to na
            wizytę czeka się często pól roku, potem na gastroskopię czy kolonoskopię kolejne
            pół roku. Chyba bardziej uczciwe by było, by w tym porąbanym systemie lekarz po
            prostu uczciwie powiedzial pacjentowi: proszę zrobić prywatnie gastroskopię.
            • dwimmerling Widzisz,jeanne...:) 20.02.08, 19:31
              > A ja znowu uparcie dodam do tego, że nieraz pacjenci są miesiacami leczeni prze
              > z
              > lekarzy rodzinnych objawowo
              Tralalalalala...

              >np. z powodu niedokrwistości przyjmują żelazo - a
              > nie są kierowani na badania mogące ustalić przyczynę niedokrwistości.

              Tzn.jakie badania?Nie wiesz,bo nie mialas jeszcze na zajeciach,czy w skrypcie z ktorego udajesz,ze sie uczysz nie ma hematologii?Ach,przepraszam,hematologia jest przeciez dopiero na 5tym roku...:)


              >To samo
              > dotyczy bolow żołądka
              Rzeczywiscie.Choroba wrzodowa-to sie przeciez wogole w praktyce nie zdarza,ten pantoprazol /znasz wogole taka nazwe?/ to rodzinni tak dla picu wypisuja,a chirurdzy potwierdzaja rozpoznanie dla swietego spokoju,bo nie rozumieja co rodzinny wpisal na skierowaniu...:)


              > A jeśli nawet lekarz rodzinny da pacjentowi skierowanie np. do gastrologa, to n
              > a
              > wizytę czeka się często pól roku, potem na gastroskopię czy kolonoskopię kolejn
              > e
              > pół roku.

              Tak.To oczywiscie tez wina lekarzy?A tak swoja droga-zapytaj sie kiedys przy okazji na zajeciach ktoregos z prowadzacych,ilu pacjentow olewa sobie wizyty-gwarantuje Ci,ze sie zdziwisz.

              >Chyba bardziej uczciwe by było, by w tym porąbanym systemie lekarz po
              > prostu uczciwie powiedzial pacjentowi: proszę zrobić prywatnie gastroskopię.

              Na litosc boska-Ty szukasz sprawiedliwosci w systemie,gdzie lekarz zarabia gorzej od robotnika?
              A tak swoja droga-nie zastanawialas sie,jak pacjent zareaguje i co pomysli po takim tekscie?Polecam refleksje,zanim znowu cos palniesz...
              • jeanne72 Re: Widzisz,jeanne...:) 20.02.08, 20:00
                Ach, co za piękne slowa, jak to fajnie się popisać swoim doświadczeniem.
                Szkoda, ze to właśnie LEKARZE i to przez duże L zwracają nam uwagę na ten problem.

                Tzn.jakie badania?Nie wiesz,bo nie mialas jeszcze na zajeciach,czy w skrypcie z
                > ktorego udajesz,ze sie uczysz nie ma hematologii?

                Jakie badania? Choćby wspomnianą przez mnie gastroskopię - by ustalić źródlo
                utraty krwi.

                Rzeczywiscie.Choroba wrzodowa-to sie przeciez wogole w praktyce nie zdarza,ten
                > pantoprazol /znasz wogole taka nazwe?/ to rodzinni tak dla picu wypisuja,a chir
                > urdzy potwierdzaja rozpoznanie dla swietego spokoju,bo nie rozumieja co rodzinn
                > y wpisal na skierowaniu...:)
                Choroba wrzodowa się zdarza, tyle że powinna być najpierw stwierdzona za
                pomocą gastroskopii. Wiele tych "chorob wrzodowych" okazuje się potem nowotworami.

                > A tak swoja droga-nie zastanawialas sie,jak pacjent zareaguje i co pomysli po t
                > akim tekscie?Polecam refleksje,zanim znowu cos palniesz...

                Dla mnie ważniejsze byłoby, ile lat przeżyje, niż co sobie pomyśli.

                To co napisaleś jest tak calkowicie beznadziejne. A takie absurdy dostrzegają
                nie tylko studenci - także zwykle spoleczeństwo - i nawet paplanina takich
                "wielkich" naukowców jak Ty tu nie pomoże.
                • dwimmerling Oj,Jeanne...:) 20.02.08, 22:20
                  > Ach, co za piękne slowa, jak to fajnie się popisać swoim doświadczeniem.

                  Jakim,k... doswiadczeniem?!To podstawowa wiedza medyczna...

                  > Szkoda, ze to właśnie LEKARZE i to przez duże L zwracają nam uwagę na ten probl
                  > em.

                  nie pieprz,z laski swojej...


                  Co do czesci merytorycznej /przepraszam,po prostu lubie udowadniac,jak glupi ktos jest.To pewnie jakis kompleks;)/:

                  > Jakie badania? Choćby wspomnianą przez mnie gastroskopię - by ustalić źródlo
                  > utraty krwi.
                  Oj,nie przygotowalas sie na zajecia dzisiaj;)Gastroskopie,zeby ustalic zrodlo krwawienia?A czemu nie bronchoskopie?W koncu,to moze byc rak pluc-nie sprawdzisz tego?Jaki z Ciebie lekarz?;)Oj,Jeanne...:)
                  Ps.morfologie oraz rozmaz,(tutaj powinien sie znalezc jakis malo wyrafinowany epitet,np."idiotko").Twoim zdaniem jedynym relanym powodem niedokrwistosci jest podkrwawianie w przebiegu raka?W dodatku-u pacjenta bez zadnych innych objawow?Bogowie,litosci...

                  > Choroba wrzodowa się zdarza, tyle że powinna być najpierw stwierdzona za
                  > pomocą gastroskopii. Wiele tych "chorob wrzodowych" okazuje się potem nowotwora
                  > mi.
                  Buehehe,to Ci sie udalo:)Jeszcze co,zaraz powiesz mi,ze najczesciej sa to zezlosliwiale nowotwory opuszki dwunastnicy?;) Ach,przepraszam,zapomnialem ze chirurgia zaczyna sie dopiero na 4tym roku...:)
                  Dla niemedykow-raki zoladka obecnie praktycznie sie nie zdarzaja.Ewentualne b.rzadkie guzy wywodzace sie z opuszki dwunastnicy praktycznie nie zlosliwieja...


                  > Dla mnie ważniejsze byłoby, ile lat przeżyje, niż co sobie pomyśli.
                  Praca u podstaw,pozytywizm...nawet mi sie podoba.Oczywiscie,zartowalem-nie,nie podoba mi sie.Zlepek idiotycznych hasel.To nie moja sprawa,czy ktos chce zyc,czy nie.Albo to zrozumiesz,albo juz na poczatku stazu zakonczysz przygode z medycyna.Nie bedziesz w stanie zaopiekowac sie kazdym zapitym menelem przywiezionym Ci przez pogotowie...


                  > To co napisaleś jest tak calkowicie beznadziejne. A takie absurdy dostrzegają
                  > nie tylko studenci - także zwykle spoleczeństwo - i nawet paplanina takich
                  > "wielkich" naukowców jak Ty tu nie pomoże.
                  Kochanie,do beznadziejnych absurdow nalezy fakt,iz nie masz zadnych podstaw teoretycznych,a mimo to jestes na tyle bezczelna,by zabierac glos w dyskusji.Co gorsza,pleciesz jeszcze wieksze bzdury,bo o ile na zajeciach cos tam uslyszysz,cos tam doczytasz,to o realiach ochrony zdrowia w polsce wiesz jeszcze mniej,niz szlachcic i aronek...
                  Ps.To nie sa "wielkie naukowe nowinki",tylko najprostsze informacje,dostepne w kazdym podreczniku do chirurgii,czy interny.Proponuje,abys nastepnym razem,zanim zaryzykujesz "starcie" ze mna,czy kimkolwiek innym na tym forum lepiej przygotowala sie z danego tematu...
                  • jeanne72 Re: Oj,Jeanne...:) 21.02.08, 12:43
                    Czyżbyś byl, Dwimmerling, owym niedocenionym lekarzem rodzinnym i leczyl tutaj
                    swoje kompleksy? Na forum łatwo - w życiu troche trudniej.
                    • dwimmerling Re: Oj,Jeanne...:) 22.02.08, 10:34
                      > Czyżbyś byl, Dwimmerling, owym niedocenionym lekarzem rodzinnym i leczyl tutaj
                      > swoje kompleksy? Na forum łatwo - w życiu troche trudniej.

                      Nie mam nic wspolnego z medycyna rodzinna.Po prostu wkurza mnie,jak ktos jedzie po kims innym bez zadnego konkretnego powodu i najwyrazniej-tak dla zasady,przy okazji wypowiadajac sie na tematy o ktorych nie ma bladziutkiego pojecia...
                      • jeanne72 Re: Oj,Jeanne...:) 22.02.08, 12:16
                        > Nie mam nic wspolnego z medycyna rodzinna.

                        A jednak tak dobrze znasz postępowanie wszystkich lekarzy rodzinnych w naszym kraju.

                        prz
                        > y okazji wypowiadajac sie na tematy o ktorych nie ma bladziutkiego pojecia...

                        Większe niż ci się wydaje. Ale mniejsza o to, akurat twoją ocenę mam w
                        konkretnym miejscu.
                        A chamstwa nic nie usprawiedliwia. Nie dziwne, że lekarze są tak postrzegani
                        przez spoeczeństwo, skoro ludzie czytają wypowiedzi podobne do twoich. A jeśli
                        masz zaburzenia nerwowe, to się lecz. U psychiatry, nie na forum.
                        • wienczyslaw.n.ieszczegolny Dziecko 23.02.08, 01:03
                          drogie, znowu sie wymadrzasz ale nie wiesz, ze wymadrzac trzeba sie
                          madrze, tobie oprocz wiedzy i doswiadczenia brakuje dystansu-
                          niezbednego zeby na swoje "medyczne" wypociny spojrzec krytycznie.
                          Mam nadzieje, ze slowo wypociny w twoim przypadku ma uzasadnienie-
                          JESLI jest tu jakis lekarz z przynajmniej 10 letnim doswiadczeniem
                          to BARDZO PROSZE o obiektywna ocene postu jeanne n/t diagnostyki
                          niedkristosci a ryzyku raka ????
                          Jeannne droga (moze nie znajdziesz tej info w
                          polskich "podrecznikach") w przebiegu nowotworzenia niedokrwistosc
                          zwykle bywa mikrocytarna (poczytaj o mechanizmach) wiec jesli nie
                          znasz/nie umiesz * (niepotrzebne skreslic) poslugiwac sie
                          terminologia hematologiczna to poczekaj na 4/5 rok (nie pamietam
                          dokladnie curriculum lodzkiej AM).
                          Potem sprobuj sobie cos doczytac a jak juz bedziesz odrozniacjedna
                          niedokrwistosc od drugiej to pogadamy na reszte tematu.
                          I znowu nie sluchasz rad starszych kolegow
                          MNIEJ INTERNETU wiecej REALU !
                          • jeanne72 Re: Dziecko 23.02.08, 07:33
                            wienczyslawie drogi, jeśli nie zauważyłeś, to ja piszę ogolnie, używając skrótów
                            myślowych. Nie mialam najmniejszej ochoty ani potrzeby wdawac się w szczegóły. I
                            doskonale o tym wiecie, ale jeśli chce się psa uderzyć, kij się zawsze znajdzie.
                            No coż, że jeden przeciwko ogólowi nie ma szans - to oczywiste. A więc życzę
                            powodzenia w dalszych nagonkach, mam nadzieję, że dobrze wam się z tym sypia.
                            Wszak etyka to podstawa w postępowaniu każdego lekarza. prawda?
                            choć mam przeczucie, a może nieśmialą nadzieję, że ze środowiskiem lekarskim nie
                            macie za wiele wspólnego.
                            • aron2004 Re: Dziecko 23.02.08, 12:17
                              chodzi mi o to że większość lekarzy polskich nie zna angielskiego a
                              rodzinni to w ogóle nie znają
                              Są przez to odcięci od wiedzy medycznej
                            • loraphenus nie, nie wdajesz się w szczegóły 23.02.08, 12:25
                              piszesz bzdury! jeśli czytasz poradniki pani domu to Cię to usprawiedliwia,
                              jeśli natomiast masz cokolwiek wspólnego z medycyną to - uchowaj nawet trolli od
                              takich lekarzy.

                              Nie masz podstawowej wiedzy! Pomijając pseudonaukowe bzdury o ścieżce
                              diagnostycznej niedokrwistości - zapomniałaś (albo nigdy nie wiedziałaś) o
                              krwawieniu z dolnego odcinka PP.

                              Badania kału na krew utajoną etc...

                              Dla mnie to jesteś niespełnioną urzędniczką która udziela pseudoporad na forum
                              czytując wcześniej odpowiednią część "Pani Domu".

                              I nawet pisze tego posta bez cienia złośliwości, Jeanne... Nie masz wiarygodności.
                              • jeanne72 Re: nie, nie wdajesz się w szczegóły 23.02.08, 12:54
                                > Nie masz podstawowej wiedzy! Pomijając pseudonaukowe bzdury o ścieżce
                                > diagnostycznej niedokrwistości - zapomniałaś (albo nigdy nie wiedziałaś) o
                                > krwawieniu z dolnego odcinka PP.

                                Jakbyś naprawdę przeczytal trochę moich postów, wiedzialbyś, że owszem
                                wiedzialam o takim krwawieniu.
                                Tyle, ze badanie kalu na krew utajoną może nic nie wykazać. Powinno się robić
                                kolonoskopię w takim przypadku.
                                Poza tym obecność krwi w kale ( nawet tej widocznej...) lekarze rodzinni
                                potrafią zwalać na hemoroidy. Nie zlecając żadnych innych badań.
                                Ale masz racje, dyskusja jest pozbawiona sensu. Nie jestem urzędniczką, ale
                                osobą ,ktora ma sporo przeżyć od tej drugiej strony, patrzy oczyma pacjenta. I
                                wiesz co, nie dziwne, ze tak są lekarze postrzegani, bo nóż sie w kieszeni
                                otwiera, gdy pomyslę,ile krzywd mojej rodzinie wyrządzili swoją ignorancją.
                                Masz rację, nie pasuję do tego forum i stąd znikam, mam dość czytania o dowodach
                                swiatłości umysłu i etycznego postępowania. Szkoda, że w prawdziwym życiu
                                postępujecie inaczej.
                                • mindflayer Per rectum! 23.02.08, 14:21
                                  > Tyle, ze badanie kalu na krew utajoną może nic nie wykazać. Powinno się robić
                                  > kolonoskopię w takim przypadku.
                                  > Poza tym obecność krwi w kale ( nawet tej widocznej...) lekarze rodzinni
                                  > potrafią zwalać na hemoroidy. Nie zlecając żadnych innych badań.

                                  Zanim cokolwiek komuś zlecisz, to przy podejrzeniu krwawienia z lower GIT musisz zbadac pacjenta per rectum! Palec w pupę! Wiem, że się brzydzisz i nie umiesz, i nie masz nic na usprawiedliwienie. Żadne badania nie zastąpią lekarza-ofermy.
                                  • jeanne72 Re: Per rectum! 23.02.08, 19:10
                                    > Zanim cokolwiek komuś zlecisz, to przy podejrzeniu krwawienia z lower GIT musis
                                    > z zbadac pacjenta per rectum! Palec w pupę! Wiem, że się brzydzisz i nie umiesz
                                    > , i nie masz nic na usprawiedliwienie. Żadne badania nie zastąpią lekarza-oferm
                                    > y.

                                    No piękne słowa. A widziałeś kiedyś, by lekarz rodzinny badal pacjenta per
                                    rectum?? Bo ja nie.
                                    • extorris to jeszcze wiele musisz zobaczyc 23.02.08, 19:17
                                      powodzenia
                            • extorris Re: Dziecko 23.02.08, 15:36
                              jesli zalecasz ludziom na forum przypadkowe badania, nawet majace cien
                              merytorycznego uzasadnienia, ale bedace w oderwaniu od typowej sciezki
                              diagnostycznej, wyswiadczasz tym ludziom niedzwiedzia przysluge

                              pacjenci pod wplywem forum, i miedzy innymi twoich wypowiedzi wykonuja
                              przypadkowe badania na wlasna reke, nie przedstawiaja ich prowadzacemu
                              lekarzowi, ktory jako jedyny moze miec spojny plan diagnostyki

                              5 wizyt u roznych przypadkowych specjalistow moze miec mniejszy efekt niz 3
                              wizyty u jednego lekarza rodzinnego, ktory przeprowadzi podstawowa, wlasciwie
                              ukierunkowana i spojna podstawowa diagnostyke
                  • szlachcic Re: Oj,Jeanne...:) 21.02.08, 13:41
                    dwimmerling napisał:

                    > nie pieprz,z laski swojej...

                    myslalem ze w stosunku do mnie brak ci jest kultury a ty jestes
                    zwykle bydle dla kazdego spoza srodowiska
                    • aron2004 Re: Oj,Jeanne...:) 21.02.08, 16:11
                      nie oszukujmy się - polski lekarz przy angielskim jest zerem, choćby
                      dlatego że polscy lekarze w większości nie znają angielskiego, co
                      odcina ich od nowoczesnej wiedzy medycznej i w efekcie leczą
                      metodami sprzed 30 lat.
                      Dodatkowo porównanie polskiego lekarza rodzinnego i angielskiego to
                      jak Syrena 105 i Bugatti Veyron.
                      • dwimmerling Re: Oj,Jeanne...:) 22.02.08, 11:06
                        Szlachcic-jestem wredny dla kazdego,kto probuje udowodnic ze jest madrzejszy niz w rzeczywistosci...A ta definicja zarowno obejmuje Ciebie jak i Jeanne.

                        > nie oszukujmy się - polski lekarz przy angielskim jest zerem, choćby
                        > dlatego że polscy lekarze w większości nie znają angielskiego,

                        Srele morele.A przepraszam,w jakim jezyku ja&moi koledzy publikujemy?Po angielsku,czy po wietnamsku?

                        Aron,jestes kretynem do kwadratu i nie zamierzam z Toba dyskutowac...
                        • szlachcic Re: Oj,Jeanne...:) 22.02.08, 12:31
                          dwimmerling napisał:

                          > Szlachcic-jestem wredny dla kazdego,kto probuje udowodnic ze jest
                          >madrzejszy niz w rzeczywistosci...

                          ale to jest cecha raczej lekarzy niz moja
                          ty masz do mnie taki stosunek bo nie uwazam kazdego lekarza za elite
                          narodu
                          ty uwazasz ze tak wlasnie jest i zauwaz kazdy z problemow jaki
                          opisuje ty i twoi kumple obalacie i wydaje wam sie ze sie nie
                          osmieszacie
                          uprawiasz propagande
                        • jeanne72 Re: Oj,Jeanne...:) 23.02.08, 13:35
                          dwimmerling napisał:

                          > Szlachcic-jestem wredny dla kazdego,kto probuje udowodnic ze jest madrzejszy ni
                          > z w rzeczywistosci...A ta definicja zarowno obejmuje Ciebie jak i Jeanne.

                          Ja niczego nie chce udowodnić. Nie podpisuję się jako student medycyny. Jestem
                          tu po prostu CZLOWIEKIEM, ktory wypowiada się nie tylko na podstawie jakichś tam
                          podrecznikow, ale też wlasnych doświadczeń. Czasem są one znacznie cenniejsze
                          niż najwspanialsza wiedza.
                          No ale latwiej jest odeprzec zarzuty przez uderzenie w kogoś. Gorzej, podając
                          racjonalne argumenty, gdzie napisalam nieprawdę, twierdzac że lekarze rodzinni
                          często opóźniają diagnostykę swoją ignorancją. Nic ci do tego, kim jestem!
                          Ustosunkuj się do tej wypowiedzi, zamiast odwracac kota ogonem.
                          • snajper55 Re: Oj,Jeanne...:) 23.02.08, 14:46
                            jeanne72 napisała:

                            > Ja niczego nie chce udowodnić. Nie podpisuję się jako student medycyny. Jestem
                            > tu po prostu CZLOWIEKIEM, ktory wypowiada się nie tylko na podstawie jakichś tam
                            > podrecznikow, ale też wlasnych doświadczeń. Czasem są one znacznie cenniejsze
                            > niż najwspanialsza wiedza.

                            Nie. Własne doświadczenia to jedynie pojedynczy przypadek, a wniosków z
                            pojedynczego przypadku nie wolno uogólniać, gdyż dochodzi się do całkowicie
                            fałszywych twierdzeń. Podręczniki, czyli nauka, mają tę przewagę, że są tworzone
                            na podstawie wielu przypadków.

                            S.
                            • mindflayer Re: Oj,Jeanne...:) 23.02.08, 16:02
                              O proszę, niedawno broniłeś Jeanne jak niepodległości. Taka najlepsza, wzór lekarza. Tu przyłazisz i ja krytykujesz.
                              Czy chcesz się podlizać innym dyskutantom? Idziesz ze stadem, szukasz poczucia wspólnoty? Spędzasz pół życia w internecie, bijesz liczbą postów na głowę nas tu razem wziętych.
                              Jesteś trollem, szukasz akceptacji społecznej. Na forum nazistów będziesz aryjczykiem, na forum judaica pochwalisz się babcią - Żydówką.
                              Widzimy cię.
                              • snajper55 Re: Oj,Jeanne...:) 23.02.08, 17:23
                                mindflayer napisał:

                                > O proszę, niedawno broniłeś Jeanne jak niepodległości. Taka najlepsza, wzór lek
                                > arza. Tu przyłazisz i ja krytykujesz.

                                Krytykuję wtedy, kiedy uważam, iż na krytykę zasługuje. Bronię wtedy, gdy
                                uważam, iż obrony potrzebuje.

                                I nie pamiętam, abym pisał o niej jako o wzorze lekarza. Zacytujesz ? ;)

                                > Widzimy cię.

                                My ? Przyjemnego patrzenia. :)

                                S.
                            • jeanne72 Re: Oj,Jeanne...:) 23.02.08, 19:06
                              snajper55 napisał:
                              Nie. Własne doświadczenia to jedynie pojedynczy przypadek, a wniosków z
                              > pojedynczego przypadku nie wolno uogólniać, gdyż dochodzi się do całkowicie
                              > fałszywych twierdzeń. Podręczniki, czyli nauka, mają tę przewagę, że są tworzon
                              > e
                              > na podstawie wielu przypadków.

                              I dlatego na ogoł to, co napisalam na forum zdrowie czy innych forach dla
                              pacjentow, oparte bylo na wiadomościach podręcznikowych.
                              Natomiast tutaj to forum nie ma nic wspolnego z pomocą pacjentom i pisanina na
                              podstawie tylko doświadczen albo nawet i bez podstawy nikomu nie zaszkodzi.
                              Co najwyżej będzie wodą na mlyn mało przychylnym.
                          • extorris Re: Oj,Jeanne...:) 23.02.08, 15:26
                            kochanie, za pare lat bedziesz rodzinnym
                          • cava85 Re: Hej, Jeanne! 23.02.08, 19:00
                            A może warto tak na wasz spór spojrzeć:

                            1/ Mądry lekarz KORZYSTA z głębokiej wiedzy, wykazując profesjonalną
                            posatwę wobec pacjenta = człowieka = chorego.
                            2/ POSTAWA bez gruntownej wiedzy może zabić
                            3/ WIEDZA bez postawy może zadusić

                            Pomóżcie Joannie zdobyć więcej wiedzy i doceńcie jej postawę tam,
                            gdzie przypomina nam o podstawach.

                            Mam nadzieję, że trafisz na swego mistrza(ów) i będziesz świetnym
                            lekarzem. Którym jeszcze NIE JESTEŚ, o czym warto pamiętać.
                • aelithe Re: Widzisz,jeanne...:) 24.02.08, 01:48
                  1. kolejki do gastrologa są - bo 95% przychpodzi po recepty na losec
                  wiec jak potrzebujesz porady specjalisty musisz się poczekać kolejce
                  2. na endoskopię czeka się tak długo, dlatego, że prawie każdemu
                  gastrolodzy wpychają rurę w gardło.

                  Według Niemieckich rekomendacji badań przy chorobie wrzodowej
                  wykonuje się badanie endoskopowe przy pierwszym rozpoznaniu - przy
                  objawach chcorby wrzodowej żołądka; w przypadku dwunastnicy tylko w
                  przypadku braku efektów leczenia.
            • maga_luisa Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 19:55
              Kolejny raz to samo, Jeanne. Przestań wreszcie uogólniać. Ja i moj NZOZ jesteśmy
              przykładem, że jest inaczej, na endokopię moi pacjenci czekają ok.2 tyg, jak
              zadzwonię i powiem że pilne, to 3 dni. Na kolonoskopię niewiele dłużej.
              I obracam się w gronie lekarzy rodzinnych, którzy postępują podobnie. Popełniam
              błędy jak każdy, ale przestań mnie wrzucać do worka z napisem "bo rodzinni", bo
              to powielanie stereotypów.
              • jeanne72 Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 20:04
                Maga, wierzę że tak jest w ośrodku w którym pracujesz, ale niestety w wielu
                ośrodkach bywa zupełnie inaczej. Na przyklad u mnie.
                Jedynym sposobem przyspieszenia diagnostyki jest polożenie się do szpitala. Ale
                i na to czeka się od miesiąca do 3, 4 m-cy.
                • dwimmerling Re: O.zdrowotna w GB prawie jak PL 20.02.08, 22:24
                  Pieprzysz,jeanne,przestan lepiej...

                  Maga,tekst o 4 rodzajach bialej smierci jest rownie stary /4ch,bo w koncu oprocz soli,cukru i rodzinnych jest jeszcze kokaina;)/-co krzywdzacy.Ale nie tlumacz tego jeanne-ona jeszcze nie dorosla do tego etapu...
    • aelithe Re: opieka zdrowotna w GB 24.02.08, 01:56
      Obs w UK są wizyty domowe GP.
      Z tym, że to nie pacjent decyduje o celowości takiej wizyty. Taką
      decyzję podejmuje district nurse, która zajmuje się prowadzeniem
      chorych leżących. Podejmuje taką decyzję w sytuacji, kiedy chory nie
      może przewieziony do medical center, nie wymaga diagnostyki na
      Emergency i nie można podjąć decyzji co do dalszych losów chorego,
      bez badania lekarskiego. Czyli w praktyce w wyjątkowych sytuacjach.
      A nie na życzenie pacjenta.
Pełna wersja