rupertor
29.02.08, 22:28
Witam!
W związku z nowymi przepisami o czasie pracy lekarzy dyrekcja jednego z
większych szpitali w woj. łódzkim zaproponowała lekarzom tzw. kontrakty na
usługi lekarskie. Polega to na tym, że szpital płaci lekarzom stawkę godzinową
za wykonywanie usług lekarskich na terenie szpitala. Umowa podpisana jest
między szpitalem a indywidualną praktyką lekarską (gabinetem) lekarza. Lekarza
nie chronią przepisy prawa pracy wynikające ze stosunku pracy. Określony jest
maksymalny wymiar godzin pracy w miesiącu. Lekarze składają sprawozdanie, ile
godzin przepracowali w danym miesiącu. Szpital zapewnia pomieszczenia i
sprzęt. Jednak całą odpowiedzialność za leczenie, powikłania itp. lekarz
bierze na siebie. Gdy chce iść na urlop lub jest chory musi znaleźć
zastępstwo. Ponieważ umowa podpisana jest z gabinetem lekarz opłaca ZUS i inne
składki. Stawka za godzinę pracy to 64 zł brutto dla specjalisty i 55 zł
brutto dla lekarza bez specjalizacji. Stawki bardzo kuszące. Ale... Pozostaje
kwestia pełnej odpowiedzialności i braku praw pracowniczych. W szpitalu na
kontrakty zdecydowali się jedynie pracownicy mający etat akademicki, którzy do
tej pory mieli jedynie 0,1 etatu szpitalnego. Mając etat akademicki nie płacą
ZUS itp. Lekarze na etatach szpitalnych pozostali na nich.
Podobno wiele szpitali zwłaszcza na północy Polski pracuje w takim systemie.
Czy jest to prawda? Czy ktoś ma doświadczania w pracy na kontrakcie?