sithicus
18.03.08, 13:23
Za Eskulapem :
"Sytuacja w szpitalu dziecięcym przy ul. Kopernika w Warszawie jest krytyczna.
Brakuje kilkunastu pediatrów, łóżka stoją puste. Gdyby nie pomoc emerytowanych
lekarzy konieczne byłoby zamknięcie oddziału.
W lecznicy pracuje obecnie jedynie czterech pediatrów, którzy opiekują się 30
małymi pacjentami. Ci sami lekarze pracują jednocześnie w izbie przyjęć, gdzie
po południu i w nocy trafia średnio 15-20 dzieci. W nocy dyżuruje tylko jeden
lekarz - odpowiada wówczas za izbę przyjęć, oddział pediatryczny i prowadzi
konsultacje na oddziale chirurgii. Szpital funkcjonuje tylko dzięki pomocy
emerytowanych lekarzy. Na drzwiach do izby przyjęć wisi "kartka rozpaczy" a na
niej napis: "Pilnie szukamy lekarzy pediatrów do pracy w izbie przyjęć".
Konieczne jest zatrudnienie siedmiu pediatrów. Pięciu na obsadzenie dyżurów w
izbie, dwóch na oddział. Mimo poszukiwań, nikt nie zgłosił się do pracy. Nikt
nie chce pracować za 3000 złotych brutto.
Tymczasem miasto w szpitalu przy Kopernika urządziło kolejny oddział dla
dzieci na 20 miejsc. Kupiło łóżeczka za ponad 100 tys. zł. Sale ze sprzętem
stoją puste. Nie ma kto pracować. Potrzebnych jest tu kolejnych 12
pielęgniarek i 5 pediatrów."