Lekarz musi być uprzejmy i ogolony

28.03.08, 09:18
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5063589.html
w artykule i w rozmowie nie zaakcentowano jeszcze jednego nadzwyczaj
ważnego faktu.
Otóż zachowanie lekarzy (takie jak opisano, i tak jest rzeczywiście:
zero irytacji nawet w przypadku niesłusznego robienia awantur przez
pacjenta, witanie w uprzejmy sposób, 20 minut na pacjenta itd.)
wynika z tego, że pacjenci tych prywatnych ośrodków medycznych
DOSTOSOWUJĄ swoje zachowanie do opisanego zachowania lekarzy, a to:
- nie wchodzą do gabinetu nie proszeni
- prośbę o ewentualne przyjęcie w momencie gdy lekarz ma 100 %
terminów zajętych kierują do recepcji która w spokojny sposób
przekazuje ją z kolei do lekarza i problem jest w ten czy inny
(właśnie: w inny, może być grzeczna odmowa przyjęcia natychmiast)
sposób rozwiązany
- pacjenci nie wyłudzają świadczeń, w przypadku ZLA problemem jest
raczej odmowa wzięcia ZLA gdy jest ono konieczne niż w drugą stronę.

Owszem, bywa też różnie, jak zawsze z ludźmi. Są ludzie którzy nie
potrafią zrozumieć 10 minutowego opóźnienia w przyjęciach i robią
karczemną awanturę itp. Ale generalnie takie centra oznaczają 3 x
większy komfort w poczekalni, 5 do 20 x lepszą dostępność lekarzy i
procedur, 1 do 3 x lepszą kulturę obsługi (piszę 1 bo w wielu
przychodniach państwowych lekarze są równie kulturalni, wszystko
zależy od człowieka, niezależnie od generalizujących postaw na tym
forum, zasada jest jedna- ludzie są różni).
Stąd niezwykły rozwój tego sektora w ostatnich latach, rozwój, do
którego ograniczenia zaczyna dążyć rząd PO.
    • cava85 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty... 28.03.08, 11:58
      "Są ludzie którzy nie potrafią zrozumieć 10 minutowego opóźnienia w
      przyjęciach..."

      Ci ludzie w cywilizowanych krajach nazywają się klientami, a za 10
      min. spóźnienie do roboty wywala się tam z pracy. Szok
      kulturowy...???

      To skądinąd żenujące, że oczywiste standardy Luxmed zapisuje w
      formie połajanek.
      Naturalnie, takie (oczekiwane) zachowania pozostaną pobożnym
      życzeniem i nadal prywatne firmy będą rozpaczliwie szukać sposobu
      jak wyegzekwować standardy zawodowe i cywilizacyjne od pracowników,
      którzy na co dzień ordynują w państwowej SZ.
      Szok kulturowy przynosi opór, a nie zmianę.
      Co trafnie podkreśla obs2.

      PS Mnie również koledzy z danych lat studenckich nie mogli uwierzyć
      że pracuję w garniturze i krawacie...
      • marie_ann Czy jest ta watek humorystyczny? n/t 28.03.08, 14:36
        • cava85 Re: Zależy t/t 28.03.08, 14:40
          To zależy od poczucia humoru pytającego :))
      • p.atryk Istotnie, szok...tylko gdzie? 28.03.08, 15:55
        Chcialbym choc raz miec szczescie w zyciu i byc zwolnionym za 10
        minutowe spoznienie (czy opoznienie) w pracy .
        Po kres dni moich blogoslawilbym ten dzien. I moj adwokat tez, wszak
        oni zyja z prowizji :).
        Dickensa sie naczytales, cava85? Czy za duzo na czarno u bauera w
        mlodosci pracowales, co ci troche spaczylo pojecie "cywilizowanego
        kraju"?
        • nowezyna Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 28.03.08, 16:02
          p.atryk napisał:

          > Chcialbym choc raz miec szczescie w zyciu i byc zwolnionym za 10
          > minutowe spoznienie (czy opoznienie) w pracy .
          > Po kres dni moich blogoslawilbym ten dzien. I moj adwokat tez,
          wszak
          > oni zyja z prowizji :).
          > Dickensa sie naczytales, cava85? Czy za duzo na czarno u bauera w
          > mlodosci pracowales, co ci troche spaczylo pojecie "cywilizowanego
          > kraju"?

          p.atryk- uważaj czego sobie życzysz, bo to może się spełnić!
          akurat ja pracowałam w młodosci na czarno u bauera-
          i mocno mnie to wyprostowało.
          a kraj był bardzo cywilizowany.
          i przestrzegano czasu pracy.
        • cava85 Re: Istotnie, szok...tylko komu? 28.03.08, 16:59
          Istotnie...zapomniałem o tej części społeczeństwa, dla której
          kultura to obce słowo, a więc i szok niemożliwy.

          Dzięki partyk, że się znowu odezwałeś, nawet jeśli to szczękanie
          nożyc spod stołu...

          PS Szczęście puka do Twoich drzwi: zapraszam do mojej firmy,
          zwolnienie masz pewne - u nas w regulaminie pracy jest punktualność
          (jak wszędzie w cywilizacji), więc możesz przyjść od razu z
          adwokatem.
          • nowezyna co jak adwokat będzie punktualnie? 28.03.08, 17:08
            a pa.tryk się spóźni?
            • p.atryk "Nozyce"? 28.03.08, 21:21
              "Nozyce"? Glupoty wypisujesz, to je prostuje.

              To jakis nowy trend na forum ? Tworzenie wirtualnych alter ego,
              pelniacych role klakierow?
              • nowezyna młot i kowadło 28.03.08, 21:36
                towarzystwo wzajemnej adoracji
                grupa wzajemnego wsparcia :-)
              • cava85 Re: Żelazko? 28.03.08, 22:33
                Proponowałbym Ci raczej żelazko i prostowanie włosów, biorąc pod
                uwagę zakres Twoich kompetencji.
                Swoją drogą, długo Cię trzyma urażone ego...coś musi być na rzeczy.
                • p.atryk Przewidywalny jestes, czyli nudny 28.03.08, 23:08
                  Jak zwykle-brakuje konceptu,przechodzisz do impertynencji.
                  EOT w tej sytuacji.
          • marcinoit Re: Istotnie, szok...tylko komu? 01.04.08, 17:43
            hmmm. szanowny cavo czy z twojego postu mam wnioskowac ze kraje w
            ktorych nie wywala sie z roboty za 10 min spoznienie nie sa
            cywilizowane???
            co wobec tego mam myslec o moim obecnym miejscu pracy znjandujacym
            sie na zachod od odry , gdzie przychodzac 10-15 min po nominalnym
            czasie rozpoczecia pracy jestem i tak pierwszy i mija kolejne 15 min
            zamim pojawi sie jakis "tubylec"¿
            • cava85 Re: Istotnie, szok...tylko komu? 04.04.08, 18:21
              ...że pracujesz w niecywilizowanej kulturze organizacyjnej, co nie
              oznacza, że w kraju niecywilizowanym.
              Pachnie mi to Francją lub Włochami/Hiszpanią ale już na pewno nie
              Skandynawią czy Niemcami.
              Są różne poziomy standardu - bądż co bądź - demokracja - jedni
              jeżdżą fiatem inni bmw i obie firmy mają nabywców. Ważne, że jest
              wybór na każdą kieszeń.
              Pytanie tylko która z nich jest wzorem standardu od którego warto
              się uczyć?
              • samozdrowiei Re: Istotnie, szok...tylko komu? 13.04.08, 21:05
                standardy skandynawskie to marzenie...
          • jag_2002 Re: Istotnie, szok...tylko komu? 04.04.08, 17:24
            Cava, rozumiem, ze mowisz o miejscu, w ktorym lekarze maja tylko 1
            prace i da sie z niej wyzyc? Jakos w dalszym ciagu nie wyobrazam
            sobie przerwania reanimacji po to, aby zdazyc do nastepnej pracy. I
            sytuacje, w ktorej 10 min opoznienia w wizytach moze sie zdarzyc tez
            sobie wyobrazam. I sytuacje, ze w tym cudownym Lux-Medzie groznego
            VIP-a zostawiam na lodzie i przyjme kogos z kolejki bo mi sie "na
            wyglad" nie podoba w ramach ratowania wlasnego tylka - wychodzac juz
            na korytarz celem regulaminowego przywitania VIP-a. Acha, na
            psioczenie i skargi do dyrekcji jestem odporna i na brak pacjentow
            nie narzekam, Lux-med nie jest jedyna praca dla lekarzy w tym kraju.
            • cava85 Szok im w bok... 04.04.08, 18:15
              >na psioczenie i skargi do dyrekcji jestem odporna [1] i na brak
              pacjentow nie narzekam [2], Lux-med nie jest jedyna praca dla
              lekarzy w tym kraju [3].<

              Bardzo charakterystyczna opinia! I typowa...
              1/ Opinia klienta się nie liczy, ja wiem swoje
              2/ ponieważ i tak większość nie ma wyboru gdzie płacić składkę i
              leczyć się, na rynku monopolu NFZ
              3/ bo są miejsca, gdzie standardy nie obowiązują a i tak mi płacą

              Nie bierz tego do siebie, ale niechcący przedstawiłaś mechanizm
              budowania patologicznych postaw pracowniczych na zmonopolizowanym
              rynku usługodawcy.
              To identyczna sytuacja jak w TPSA, PKP, czy wodociągach, gdzie żadne
              szkolenia nie są w stanie zmienić postawy urzędnika - monopolisty.
              To okrutne, co piszę, ale często sami nie zdajemy sobie sprawy w
              jakim chorym systemie funkcjonujemy - do tego stopnia, że staliśmy
              się się jego filarem i promotorem.
              PS Nie mam nic wspólnego ani przeciw Luxmedowi - pojawił się w
              artykule, znam po prostu realia prywatnych pracodawców na tym rynku,
              mających identyczne problemy z pracownikami SZ wychowanych na modłę
              urzędniczą.
              • jag_2002 Re: Szok im w bok... 04.04.08, 23:59
                Oczywiscie, ze przedstawilam mechanizmy, ale nie patologii w sluzbie zdrowia,
                czy jakby tego nie nazwac, ale tego, co moim zdaniem jest najwazniejsze w pracy
                lekarza (poza oczywiscie wlasnym dobrem) - dobro chorego czlowieka. Co oznacza,
                ze niestety, pewnie rzeczy trzeba stopniowac wedlug waznosci. I wiekszosc ludzi
                wie, ze powazne ich traktowanie nie ogranicza sie do bycia punktualnym. Akurat
                pracuje w miejscu, gdzie ankiety oceniajace sa stosowane na codzien a nie w
                ramach jakiejs tam wyrywkowej akcji i wiem, co w nich jest podkreslane -
                fachowosc na pierwszym miejscu a punktualnosc na dalszych miejscach. Co do
                opoznien - nie mowie o spoznianiu sie z powodu zaspania/zgubienia kluczy tylko o
                reanimacji. Nie mow mi, ze jak ktos padnie pod gabinetem to jej mam nie
                rozpoczac bo inny klient czeka - na szczescie wiekszosc ludzi ma lepsza
                wyobraznie od ciebie i sa w stanie sobie wyobrazic siebie w sytuacji osoby z
                zatrzymaniem krazenia albo inna przypadloscia wymagajaca natychmiastowej i
                niestety czasochlonnej interwencji. A takiej sytuacji nie przewidzisz nawet w
                najlepszym planie organizacyjnym. Oczywiscie wtedy pani Stasia czy Marysia z
                recepcji powinna zadzwonic do pozniej umowionych pacjentow i poinformowac o
                opoznieniu i tu dopiero mozna mowic o dobrej lub zlej organizacji. Natomiast na
                takie czy inne zdarzenie jednak czasamki nie ma sie wplywu. Jesli moj szacowny
                pracodawca nie jest w stanie tego pojac, to jednak straci mnie jako pracownika.
                Na szczescie jakos poki co mialam do czynienia z normalnymi ludzmi z wyobraznia.
                • cava85 Re: Szok im w bok... 05.04.08, 00:41
                  Pisałem nie o mechanizmach służby zdr., a o mechaniźmie postawy jej
                  pracowników.
                  Łatwo operować komunałami typu "dobro pacjenta", trudniej umieć się
                  nie spóźniać (bo to jest umiejętność a nie kwestia szczęścia).
                  Rozumiem, że trudno Ci dostrzec związek pomiędzy tymi zjawiskami,
                  nikt nas zawodowo do tego nie przygotowuje.
                  Jeśli chodzi o ankiety, to dyskretnie pomijasz ich metodykę i
                  wyniki, pamiętaj jednak , że na 1 skargę zgłoszoną w ankiecie, 10
                  innych "idzie w miasto", o czym sama nie wiesz.
                  Zobacz, jak ludzie piszą krytycznie o nas na tym forum - myślisz, że
                  to samo powiedzą Ci w oczy? Kiedy są zależni od Twojego
                  humoru/dobrej woli? Najwyżej jeden na stu.
                  Co do przewidywania i organizacji, zapewniam Cię, ze jest dokładnie
                  odwrotnie, niż piszesz. Istnieje wiedza o tym, jak postępować ze
                  sprawami "nieprzewidywalnymi", tylko że z tą wiedzą się człowiek nie
                  rodzi - trzeba ją nabyć i przekształcić w umiejętność.
                  I tego wymaga się od profesjonalisty.
                  Co do stosunku do pracodawcy, to dwukrotnie piszesz że
                  właściwie "robisz mu łaskę" pracując dla niego. To właśnie jest
                  wynik chorego rynku i systemu petryfikującego patologie.
                  I tak będzie, dopóki nie uwolni się rynku ubezpieczeń i usług
                  zdrowotnych. Nie miej jednak pretensji, że pracodwacy płacą takim
                  lekarzom tyle, co sprzątającej im dom gosposi zza Buga. Jaka praca,
                  taka płaca i już.
                  W sumie poruszyłaś bardzo istotną sprawę - chociaż się nie zgadzamy,
                  mam nadzieję że nie weźmiesz mi za złe szczerości - skierowanej nie
                  przeciw Tobie a wobec problemu, który nakreśliłaś.
                  Pozdrawiam.

              • obs2 Re: Szok im w bok... 06.04.08, 09:47
                Ale oczywiście, tak jak w rozmowach ze mną, nie skomentowałeś
                pomysłu przerwania reanimacji by zdążyć do kolejnej pracy.
                Wiem, że tak nie myślisz, niemniej jednak dość bezpośrednio wynika
                to z Twoich wypowiedzi przy literalnym i pozbawionym interpretacji
                ich odbiorze. Ja pytam, co gdy poprzedni pacjent WYMAGA więcej
                uwagi, inni pytają co w przypadku wręcz reanimacji, a Ty w koło o
                socjalistycznej mentalności SZ. I masz rację, ale powiedz
                kontretnie, co gdy VIP albo i nie VIP czeka na termin wizyty, a
                lekarz się spóźnia Z POWODU ZAJMOWANIA SIĘ INNYM PACJENTEM?
                • cava85 Re: reanimacja... 06.04.08, 18:04
                  Powiedzmy tak: zdarzyć się może wszystko, wypadek
                  drogowy+konieczność udzielenia pomocy, pożar w garażu, zalane
                  mieszkanie, czy...awaria budzika.
                  Można myśleć o tym w ten sposób - skoro wszystko się może zdarzyć,
                  aby nie spóźnić się do pracy należy nocować w przychodni. Skoro jest
                  to oczywisty absurd, takie nocowanie, to znaczy że punktualność jest
                  niemożliwa.
                  Polemizuję właśnie z takim tokiem myślenia.
                  Co do konkretnej sytuacji z reanimacją, tak jak pisałem, jest to
                  kwestia organizacji; najogólniej (z własnego doświadczenia):
                  1/ nigdy nie jestem sam odpowiedzialny za akcję R, bez zmiennika w
                  razie awarii - np. dyżuranci zmieniają się "na zakładkę".
                  2/ nigdy nie podejmuję się pracować w trybie uniemożliwiającym
                  odpowiedni bufor czasowy (np. tak, że kończę dyżur o 14 zaczynam
                  przychodnię o 14:15-nierealne).
                  Naturalnie konkretne rozwiązania powinny być specyficzne do
                  sytuacji, ale założenie strategiczne brzmi: ja się nie spóźniam, gdy
                  w grę wchodzi biznes (czyli tu: praca zawodowa).
                  Jestem pewny, że sam wiesz o tym świetnie.
                  Pozdrowienia.
                  • jag_2002 Re: reanimacja... 06.04.08, 22:52
                    Wwidzisz, ja generalnie pracuje w jednym miejscu i sie nie spozniam. I zarabiam
                    wystarczajaco duzo z tegoz miejsca. Sprawy domowe tez staram sie tak ustawic aby
                    mi nie wchodzily w parade, bo mi sie to oplaca. A co do robienia laski mojemu
                    pracodawcy, kazdemu po kolei - tak, w jakis sposob robie laske, jestem fachowcem
                    i zatrudnia mnie ze wzgledu na moja fachowosc. Jakos nie widze, aby bardzo
                    szukal kogos na moje miejsce. A poza za tym ciagle mnie i innym nie udzielasz
                    odpowiedzi na pytanie - co jezeli taki nagly wypadek trafi sie w trakcie pracy,
                    nie masz zmiennika lub tenze zmiennik ma wystarczajaca ilosc swoich pacjentow -
                    jak wtedy zaplanowac prace? Daj nam gotowe recepty, moze skorzystamy.
                    • cava85 brak potrzeby... 07.04.08, 01:15
                      >Jakos nie czuje potrzeby za darmo robic czegokolwiek (za
                      wyjatkiem stanow naglych)(...)
                      Daj nam gotowe recepty, moze skorzystamy.<

                      Wiesz, ja też obecnie już nie czuję takiej potrzeby i kosztowała
                      mnie ta decyzja sporo lat doświadczenia.
                      Mam wrażenie, że Twój dylemat nie jest sprawą nagłą, wybacz, ale
                      żyję z gotowych recept, więc - ...i tak już dość napisałem za
                      biezdurno ;)) Może gdzieś,kiedyś, poza forum?
                      Pozdrowienia i dobrej nocy.
                      • marcinoit Re: brak potrzeby... 07.04.08, 15:30
                        nasz szanowny kolega cava lubi miec racje. co zreszta nie jest niczym dziwnym bo chyba wszyscy lubimy.
                        problem zaczyna sie kiedy ktos wogole nie bierze pod uwage ze mogłby tej racji nie miec.nie dopuszcza mysli ze moglby sie choc odrobine mylic. :)
                        odnosze wrazenie, byc moze bledne, ze cava z poblazliwym usmiechem doswiadczonego zyciowo profesora , wysluchuje argumentow innych dyskutantow z gory wiedzac ze i tak to on ma racje.
                        czyzby za dlugo na kierowniczych stanowiskach???
                        ps. nie zmienia to faktu ze faktycznie w wielu kwestiach trudno sie z Nim nie zgodzic.
                        • cava85 Re: brak potrzeby... 11.04.08, 00:20
                          Ależ Kolego Uprzejmy,
                          po co te ceregiele - na forum nie ma stanowisk, walcie swe racje
                          śmiało! :))
                          Każdy ma swoje "racje" i nikt bez powodu się ich nie pozbywa.
                          Mnie interesują argumenty, uzasadniające stanowiska.
                          Czasem jednak, przyznaję, argumenty wynikają z zasad, a te z
                          wyznawanych wartości i światopoglądu.
                          Trudno dyskusją na forum zmienić czyjeś wartości.
                          Dziękuję za miły kontrapunkt na mej zgubnej drodze do nieomylności,
                          która wszak zawsze powinna kończyć się w PZP. Niniejszym udaję się
                          do komnaty samorefleksji i przyrzekam poprawę.
                          Pozdrowienia!
                  • jag_2002 Re: reanimacja... 06.04.08, 22:58
                    A co do zmiany na zakladke - pokaz mi miejsce w Polsce, gdzie ak jest. Przy
                    niedoborach lekarzy zakladka przez szanowne dyrekcje jest uznawana za fanaberie
                    i nikt nie zechce za nia zaplacic - a jak mowisz, w tym wzgledzie tkwimy ciagle
                    w glebokim socjalizmie. Jakos nie czuje potrzeby za darmo robic czegokolwiek (za
                    wyjatkiem stanow naglych), czyli umawiac sie z kimkolwiek na darmowe zakladki.
                    • cava85 Re: reanimacja... 07.04.08, 01:08
                      Jakos nie czuje potrzeby za darmo robic czegokolwiek (z
                      > a
                      > wyjatkiem stanow naglych), czyli umawiac sie z kimkolwiek na
                      darmowe zakladki.

                      Wiesz, ja pracowałem w zespole i nie wymienialiśmy wzajemnego
                      zaufania i szacunku na pieniądze.
                      Opłaciło się.
                      Pzdr.
        • szlachcic Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 30.03.08, 16:42
          p.atryk napisał:

          > Chcialbym choc raz miec szczescie w zyciu i byc zwolnionym za 10
          > minutowe spoznienie (czy opoznienie) w pracy .

          ale lakarze spozniaja sie kazdego dnia
          5 dni w tyg, 20 dni w miesiacu
          bo on zmeczony, pracuje 600 godzin na miesiac
          • obs2 Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 30.03.08, 17:38
            > ale lakarze spozniaja sie kazdego dnia

            między innymi przez pacjentów. Może rozwiniemy temat spóźnień
            pacjentów? U mnie- ok. 40 % pacjentów się spóźnia.

            > 5 dni w tyg, 20 dni w miesiacu

            lekarze rzadko pracują 5 dni w tygodniu. Dobrze jeśli nie pracują 31
            dni w miesiącu.


            • szlachcic Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 31.03.08, 08:29
              obs2 napisał:

              > między innymi przez pacjentów. Może rozwiniemy temat spóźnień
              > pacjentów? U mnie- ok. 40 % pacjentów się spóźnia.

              u k....
              tego nie rozumiem
              wyjasnij to powiazanie i usprawiedliwianie sie tym

              > lekarze rzadko pracują 5 dni w tygodniu. Dobrze jeśli nie pracują
              >31 dni w miesiącu.

              jezeli obs2 jestes inteligentnym czlowiekiem powinienes wiedziec ze
              to skrot myslowy
              mial on przekazac ze spoznienia sa norma

              • obs2 Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 31.03.08, 18:51
                > jezeli obs2 jestes inteligentnym czlowiekiem...

                no co Ty. Jaja sobie robisz? Jestem lekarzem. Nie wyzywaj mnie od
                inteligentów, bo jeszcze musiałbyś wyzwać mnie od czyścioszków (że
                niby kąpię się co sobotę) itp.
                W żadnym razie nie jestem inteligentny. Aż tak wysoko nie mierzę.
                • szlachcic Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 31.03.08, 20:59
                  obs2 napisał:

                  > W żadnym razie nie jestem inteligentny.

                  mimo wszystko uwazam ze jestes
                  szkoda tylko ze ponad swoja inteligencje przedkladasz dbanie o
                  interes lekarzy
                  • sithicus Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 31.03.08, 21:28
                    A o czy interes ma dbac? Twoj? Najpierw musi dbac o swoj, swojej rodziny i
                    swoich pacjentow. Watpie czy interes cwiercinteligentnego skladacza tanich
                    komputerow z Torunia wchodzi w zakres jego zainteresowan :)
                    • szlachcic Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 31.03.08, 22:38
                      sithicus napisał:

                      > A o czy interes ma dbac? Twoj?

                      nie swoj, tylko swoj
                      a dbanie o swoj interes doktorku to dbanie o miejsce swojej pracy
                      doktorku
                      i prawie zamkneli interes, doktorkom juz ogony podwineli pod siebie
                      ty tego nie pojmiesz bo jestes twardoglowy
                      • sithicus Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 01.04.08, 01:00
                        Ja o interes swoj i mojej rodziny zadbalem, zmieniajac kraj. W Polsce
                        zapieprzałem na 2 zmiany + weekendowe dyżury i po zaplaceniu czynszu i oplat
                        zostawala tylko kasa na przezycie.
                        W UK pracuje duzo mniej, sam ustalam godziny i ilosc pacjentow, co miesiac na
                        konto wplywa rowinowaznosc 2 letniej pensji w kraju, zadnych dyzurow, zarabiam
                        kilkakrotnie wiecej niz dyrektor banku w ktorym mam konto... nie sadzisz ze
                        dobrze dbam o swoje interesy?
                        • szlachcic Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 01.04.08, 20:25
                          >nie sadzisz ze
                          > dobrze dbam o swoje interesy?

                          idz reraz do swojego pracodawcy i powiedz ze chcesz 2 razy wiecej
                          zadbaj o swoj interes lepiej

                          • sithicus Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 01.04.08, 23:18
                            Sam jestem swoim szefem :)
                            • szlachcic Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 02.04.08, 06:56
                              ale tematem dyskusji jest to czy lekarza nie obowiazuje limit
                              żądania czegokolwiek bo istnieje grozba niespelnienia postulatu z
                              wielu wzgledow
                              a konsekwencje nie ponosi tylko lekarz a i PACJENT
                              I przypadek radomski jest przykladem ze żądali zbyt wiele a potem
                              podwineli ogony, ale konsekwencje pacjenci poniesli

                              oczywiscie dyskutujemy w kontekscie ze pracujemy u kogos a nie u
                              siebie
                              chociaz sam tez mozesz dac sobie podwyzke ponad mozliwosci i isc do
                              banku aby ja skredytowac
        • dinozaur47 Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 30.03.08, 21:57
          Dinozaur robi na tzw. dzikim zachodzie od 1973 roku ( wliczając studia , od 1967
          ). W owym czasie nie zauważył , żeby kogoś wyrzucono za spóźnianie się o 10
          minut . Tu wogóle jest bardzo trudno kogoś wylać .
          Pozdrowienia
          Dinozaur ( z Neandertalu ).
          • cava85 Re: Istotnie, szok...tylko gdzie? 04.04.08, 18:22
            Bo to DZIKI zachód był?
      • obs2 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 30.03.08, 09:35
        Cava, litości.
        Spóźnienie 10 minut w takiej pracy, jaką jest badanie i leczenie
        ludzi, to NORMA i SYTUACJA CODZIENNA.
        Nie dajmy się zwariować.
        Nie piszę o 10 minutowym SPÓŹNIENIU do pracy, przybyciu po czasie.
        Piszę o tym, gdy szesnasty pacjent musiał być przyjęty dłużej, a on
        sam spóźnił się na swój termin. Więc siedemnasty będzie przyjęty po
        czasie! To nie ma NIC WSPÓLNEGO z klientami i standardami.
        Oczywiście, siedemnastemu tłumaczy się grzecznie powód opóźnienia.
        Ale ewentualna awantura z jego strony to po prostu buractwo, a nie
        żadne nawiązanie do standardu zawodowego czy normy cywilizacyjnej.
        • cava85 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 30.03.08, 21:31
          >Spóźnienie 10 minut w takiej pracy, jaką jest badanie i leczenie
          ludzi, to NORMA i SYTUACJA CODZIENNA<

          Z całym szacunkiem dla pragmatyki życia codziennego...oraz dla
          Kolegi.
          Ja piszę o innych warunkach, normach i kulturze pracy.
          I, niestety, tego typu zachowania (abstrahując od sytuacji
          awaryjnych), jako NORMA (!) się w nich nie mieszczą.

          Naturalnie, dopóki system będzie, jaki jest, nie spóźnianie się w
          pracy będzie "bezlitosnym" dziwactwem.

          Sorry, ale nie mam po prostu siły uzasadniać, dlaczego są to normy
          cywilizacyjne i skąd się biorą różnice w naszych opiniach.
          • obs2 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 31.03.08, 18:48
            może przed mądrzeniem się na temat norm cywilizacyjnych, należałoby
            najpierw nauczyć się czytać.
            Z uporem maniaka piszesz o spóźnianiu się do pracy, podczas gdy mi o
            to nie chodziło co bardzo wyraźnie zaznaczyłem.
            Rozumiem, że twoje normy cywilizacyjne zakładają, że jeżeli mam w
            gabinecie pacjenta z godziny 10:20, i jego stan zdrowia wymaga
            zajęcia się nim dłużej, i jest godzina 10:40, i jest następny
            pacjent na tą godzinę umówiony, to pierwszego pacjenta powinienem
            wypier dolić z gabinetu i przyjąć dokładnie o 10:40 tego z 10:40.
            Jeśli takie są normy cywilizacyjne w miejscu gdzie pracujesz, to
            współczuję. A jeśli nie, no to SPÓŹNIENIE jest nieuniknione, prawda?
            I o tym cały czas piszę natykając się na twoją kompletnie
            nietrafioną dydaktykę. No chyba że umiesz się rozdwoić. Tego nie
            przewidziałem, a kto wie, kto wie?

            > Naturalnie, dopóki system będzie, jaki jest, nie spóźnianie się w
            > pracy będzie "bezlitosnym" dziwactwem.

            Powtórzę, nie rozumiem, dlaczego w odpowiedzi do mnie piszesz o
            spóźnianiu się do pracy. Powtórzę, Cava, wróć do nauki czytania.
            Najlepiej ze zrozumieniem.
          • szefmati Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 01.04.08, 22:43
            cava- uwazasz lekarzy pracujacych w Polsce za "niecywilizowanych"?
            dzis mam taki dzien ze napisze cos spokojnie,bez nerwów :-)
            pracuje w szpitalu, na oddziale. pracuje równiez w innym miejscu,
            bardziej ze wzgledu na prestiż i podnoszenie ukierunkowanych
            kwalifikacji i nabieranie doswiadczenia niz ze wzgledu na kase (choc
            dobrą).ale do sedna- spózniam się czasem do pracy przyznaje (z
            przyczyn obiektywnych- druga praca czasem sie "przedłuza" na noc i
            dluzej- choc tego nie lubie.tak bardzo to pietnujesz.jak wiekszosc
            tych patrzacych jak sepy pacjentow gdy wchodze 10min po czasie-
            doktor znowu sie spoznil, pokazuje jak ma nas w d...to widza
            wszyscy.ale czegos nie dostrzegaja- ty rownież.u mnie kazdy wie ze
            swoja robote trzeba zrobic.i ja robie- nieskromnie mysle ze(i
            nieskromnie- wiem ze inni tez tak myslą)w sposob profesjonalny,
            CYWILIZOWANY.i znowu do sedna- te 10min spoznienia to pietno według
            ciebie.ale czemu nikt nie widzi gdy wychodze czasem duuuużo po
            czasie, poswiecając niezapłacony czas na np. rozmowy z rodzinami, z
            tymi nakreconymi przez moje spoznienie pacjentami (tak a propos- w
            czasie tych 10min spoznienia maja toalete poranna, jedza sniadanie,
            wiec po co im lekarz- do trzymania pasty do zębów? bo spróbuj wejść
            na wizyte w czasie śniadania- pogorszenie stanu ogólnego z powodu
            nie zjedzonej o czasie kanapki pewne).ale w CYWILIZOWANYM swiecie to
            pewnie objaw barbarzynstwa, bo przeciez 10min bylem za pózno i
            powinienem sam zlożyc wypowiedzenie....tak juz poza- mysle obs ze
            stworzyli bysmy niezly NZOZ :-) bylibysmy we wszystkich
            scierwożernych mediach na 1 stronie;-)
      • vlad Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 30.03.08, 11:14
        Nie przesadzaj cava, za 10 min spoznienie do pracy jednorazowo nikt
        nie wywala z pracy, jeżeli sie to powtarza nagminnie to rozmówa
        dyscyplinująca i walnięcie spóźnialskiego po kieszeni .
        zgadzam sie z tym co napisał obs - wzajemnie sznujemy swój czas ,
        jeżeli z jakichs ważnych przzyczyn lekarz musi np. odwołac wizyte,
        to informuje o tym pacjenta telefonicznie i tak samo w drugą stronę.
        Dradam podał jakiś czas temu link do informacji o tym ,że lekarze w
        Kanadzie chcą obciążać finansowo tych, którzy nie odwołują wizyt i
        nie przychodzą. Bo ktos za czas lekarza zapłacić musi.
        W Polandii największe pretensje o to, że np. lekarz przyjmuje
        pacjenta za długo albo że sie spóźnił mają aronopodobni renciści i
        krusowcy. Bo im kolejna powtórka serialu ucieknie.
        A co do tego jak ma być ubrany lekarz, jak ma się zachowywać- to sa
        podstawowe rzeczy, niestety na uczelniach nie naucza się młodych
        lekarzy tego jak ma wyglądac wizyta, jak powinien wyglądac kontakt
        lekarz-pacjent, jak ma być ustawione biurko , gdzie ma siedzieć
        pacjent. Trrudno budować wizerunek profesjonalisty jeżeli za
        biurkiem siedzi nieogolony , spocony osobnik o zaczerwienionych z
        niewyspania oczach, patrzący na pacjenta jak nma osobistego wroga (w
        końcu jest po 3-4 przygodach dyżurowych, przecież gdzieś musi
        zarabiać skoro w jednm miejscu pracy zarabia na czysz i benzyne a z
        czegoś żyć trzeba).
        • cava85 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 30.03.08, 21:42
          >W Polandii największe pretensje o to, że np. lekarz przyjmuje
          pacjenta za długo albo że sie spóźnił mają aronopodobni renciści i
          krusowcy. Bo im kolejna powtórka serialu ucieknie<

          Z całym szacunkiem...etc, powtarzam to, co odpowiedziałem Koledze
          obs2.
          Obawiam się, że nie zdajesz sobie sprawy, w jaki sposób wyglądają
          pretencje prezesa spółki giełdowej wobec przychodni, w której
          lekarze się spóźniają. Oczywiście prywatnej.
          Otóż, zabiera on załogę typu 350 osób do konkurencji i kwita.
          Oznacza to niezupełnie stratę odcinka serialu, lecz ok. 252 tys PLN
          rocznie - dla przychodni. Akurat na średnią terenówkę.

          Mam nadzieję, że ten (niejedyny!) znany mi z autopsji przykład
          będzie lepszym argumentem niż ględzenie o cywilizacji, normach i
          standardach.
          Pod warunkiem, że za swoje działania odpowiada się osobiście i
          finansowo, czego Kolegom szanownym również życzę.

          • extorris Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 31.03.08, 01:13
            > Obawiam się, że nie zdajesz sobie sprawy, w jaki sposób wyglądają
            > pretencje prezesa spółki giełdowej wobec przychodni, w której
            > lekarze się spóźniają. Oczywiście prywatnej.
            > Otóż, zabiera on załogę typu 350 osób do konkurencji i kwita.

            na mnie by zaczekal
            • cava85 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 31.03.08, 01:22
              Czyżbyś był anatomopatologiem? :)))
          • obs2 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 31.03.08, 18:55
            > ....co odpowiedziałem Koledze obs2.
            > Obawiam się, że nie zdajesz sobie sprawy, w jaki sposób wyglądają
            > pretencje prezesa spółki giełdowej wobec przychodni, w której
            > lekarze się spóźniają. Oczywiście prywatnej.
            > Otóż, zabiera on załogę typu 350 osób do konkurencji i kwita.

            Zdajemy sobie sprawę. Kolego, jeżeli ten sam prezes dowie się, że
            wyprosiłeś z gabinetu pacjenta, bo jego czas minął, i chcąc uniknąć
            spóźnień, wypraszasz go żeby przyjąć co do minuty następnego
            czekającego, to gwarantuję ci, że przeniesie się on do konkurencji
            znacznie szybciej niż w sytuacji o której ja mówiłem. Wiesz, to tak
            prosto powiedzieć: przepraszam za spóźnienie, ale mieliśmy trudny
            przypadek, któremu musieliśmy poświęcić więcej czasu? To działa. No
            ale skoro ty wolisz wyprosić z gabinetu w imię punktualności?...
            • nowezyna sposób, w jaki wygladają pretensje... 31.03.08, 19:36
              jeśli prezes spółki giełdowej jest człowiekiem światłym, obytym , i
              odwiedzającym czasem cywilizowane miejsca- sposób wyrażenia jego
              pretensji będzie wyrazisty, ale perfidnie kulturalny, choć w pięty
              pójdzie. Cava nie strasz prezesem- bo to tez człowiek, i to wcale
              nie tak rzadko spotykany w przyrodzie- wiec myślę,ze większość z nas
              zdaje sobie sprawę z przebiegu tego typu rozmów.
              Obs2- to chodzi o punktualne rozpoczynanie pracy, mam nadzieję,
              podobnie jak Ty nie wyobrażam sobie ciachania wizyt itd.
              swoją drogą nastrój masz dziś bojowy! wrrrrr.

              • obs2 Re: sposób, w jaki wygladają pretensje... 31.03.08, 20:47
                > Obs2- to chodzi o punktualne rozpoczynanie pracy, mam nadzieję,
                > podobnie jak Ty nie wyobrażam sobie ciachania wizyt itd.
                > swoją drogą nastrój masz dziś bojowy! wrrrrr.

                ja wiem o co chodzi ale cava nie wie i stąd bojowy nastrój.
                Piszę o opóźnieniu przyjęcia pacjenta z powodu przedłużenia
                przyjmowania poprzedniego, a cava mnie opieprza i poucza że normy
                cywilizacyjne tego nie przewidują, mając na myśli spóźnianie się do
                pracy. Ja to wiem, czytający to wiedzą, a cava brnie dalej. Więc ja
                brnę za nim w nastroju bojowym, bo nienawidzę jak mi się wmawia
                mówienie i pisanie tego czego jawnie nie powiedziałem i nie
                napisałem.
                • nowezyna a ja mam wrażenie,że obaj wiecie o co chodzi 31.03.08, 20:55
                  tylko się nie słuchacie.
                  a Twój bojowy nastrój widać też w innych postach, które tak cięgiem
                  poleciały!
            • cava85 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 01.04.08, 16:55
              Drogi obs'ie, ta przepychanka nie ma sensu.
              Bronisz przegranej sprawy.
              Naprawdę, żyjemy w innych światach.
              Dla mnie po prostu nie spóźnianie się jest oczywistościa, podobnie
              jak dla moich klientów, i tego nie trzeba zapisywać w kontraktach.
              Wypraszanie kogokolwiek z gabinetu jest wyrazem bezradności w
              postępowaniu z ludźmi i w biznesie, więc nie ma o tym mowy w
              cywilizowanych środowiskach (ani potrzeby).
              Jest dla mnie zadziwiające, że lekarz może tego nie rozumieć, bo
              czasy wywieszek na drzwiach "zaraz wracam" ja pożegnałem 19 lat temu.
              Nie piszę tego z intencją połajanek i pouczeń - nie zdawałem sobie
              sprawy, że naprawdę można tego nie rozumieć.
              Jeśli jednak uraziło Cię osobiście to, co piszę , to przepraszam.
              • obs2 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 01.04.08, 20:16
                na pewno mnie nie uraziłeś, nie było czym :-).

                Ponawiam natomiast prośbę o odpowiedź na moje wątpliwości, bo na
                razie na pewno nie udało Ci się ich rozwiać. Ja swoje Ty swoje. Ja o
                opóźnieniu wynikającym ze stanu pacjenta, Ty o wywieszce "zaraz
                wracam". Ja o sytuacji gdy jest równocześnie 2 pacjentów (jeden z
                problemem, drugi punktualny), Ty o spóźnianiu się do pracy.
                Ja piszę że skoro chcesz przyjąć kogoś takiego punktualnie, to
                musisz pierwszego wyprosić z gabinetu - Ty na to że to jest
                bezradność. Wnioski? Albo się umiesz rozdwoić, albo to Ty jesteś
                bezradny, albo mnie kompletnie nie słuchasz.
                Proszę skup się i odpowiedz co w sytuacji (nieuniknionej czasami)
                oczekiwania przez punktualnego pacjenta, gdy przedłuża się wizyta
                poprzedniego?
                • cava85 Re: Lekarz musi być uprzejmy,ogolony oraz umyty.. 01.04.08, 21:42
                  Dostrzegam te aspekty, odpowiedź przekracza ramy dyskusji na forum.
                  Zaznaczę tylko, że moim zdaniem, przedstawiasz nietrafny dylemat:
                  wypraszać pacjentów albo się spóźniać. Pomiędzy tymi opcjami jest
                  wiele innych możliwości.
                  Podobnie, nie ma symetrii w układzie lekarz-pacjent, mamy do
                  czynienia z relacją usługodawca-usługobiorca, gdzie pacjent i lekarz
                  mają różne role, prawa i obowiązki. Wynika to z transakcji, gdzie
                  jedna ze stron opłaca pewien wynik działania drugiej ze stron.
                  Symetrycznie byłoby porównać taki układ - lekarz się spóźnił na
                  wizytę - pacjent spóźnił się z zapłatą. Wówczas obie strony miałyby
                  słusznie do siebie pretensje.
                  Mówiąc krótko, pacjent ma prawo się spóźnić na wizytę, lekarz - nie.
                  Oczywiście rozumiem, że masz na myśli sytuację, gdy pacjenci są
                  umówieni na konkretne terminy i stałe interwały (np. co 2o min) i
                  opóźnienie pacjenta wywołuje efekt domina.
                  Zakładając że lekarz jest punktualny z zasady i kompetentny w
                  badaniu, rozwiązanie "problemu domina" leży w odpowiednich
                  działaniach z dziedziny zarządzania jakością usług i organizacji
                  pracy,co jest zadaniem managera przychodni.
                  I na tym zakończę, ponieważ jak zaznaczyłem, doradztwo w tym
                  zakresie przekracza formułę dyskusji na forum.
                  Z pozdrowieniami.
    • szlachcic Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 30.03.08, 16:52
      artykul krotki ale ciekawe rzeczy w nim zawarte

      pani doktor prywatnej firmy mowi
      "- Chcieliśmy wyeliminować rzeczy, na które skarżyli się pacjenci.
      Jesteśmy prywatną firmą, więc możemy wymagać"

      A jakby pani doktor pracowala w panstwowej to wymagac nie moze
      to jest wlasnie ten beton tej grupy zawodowej
      takie jest wlasnie myslenie dyrektorkow placowek panstwowych
      robcie co sie wam podoba szanowni lekarze byle byl spokoj i abym
      nadal siedzial sobie na dyrektorskim stolku - bo to fajne zajecie

      a pan doktor mowi tak
      "- W prywatnym gabinecie, kiedy mówię, że za jednym razem przyjmę
      ośmiu chorych, nikt nie zapisze mi ich więcej. Przecież przyzwoita
      wizyta nie może trwać krócej niż 15 minut. Gdybym pracował w
      publicznej przychodni, miałbym zapisanych 40 chorych. To jest taki
      horror, że nawet najbardziej oddany chorym pęknie."

      tu mamy drugi problem SZ i yntelygentow typu loraphenus
      wg loraphenusa, pierwszego inteligenta forum za te 8 wizyt w
      prywatnym gabinecie nalezy sie 80zl za glowe
      ale w panstwowym nalezy sie 40 razy 80zl bo jak nie to dla
      yntelygenta loraphenusa jest to niesprawiedliwe
      reasumujac loraphenus chce aby placono od lba, zapewniam ze gdyby on
      mial taka mozliwosc przyjmowalby dziennie w 8 godzin 200 pacjentow i
      oczekiwalby uczciweej zaplaty za uczciwa prace
      200 to jest 200 jakby nie patrzec




      • obs2 Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 30.03.08, 17:46
        > A jakby pani doktor pracowala w panstwowej to wymagac nie moze

        to nie tak. Ale sami pacjenci ani się nie dostosowują, ani nie
        oczekują tego. SZLACHCIC! Nie można ludzi USZCZĘŚLIWIAĆ NA SIŁĘ. W
        państwowych POZ ludzie świadomie godzą się na bycie przyjętym w
        ciągu 2 minut. ŚWIADOMIE. Więc lekarze również ŚWIADOMIE akcentują
        różnice w swoim podejściu. Bo mają DO KOGO inaczej podchodzić.
        Pacjent w prywatnej klinice oczekuje zainteresowania, pacjent w POZ -
        nie (stwierdzenie oparte na osobistych deklaracjach pacjentów!!!)
        Klient nasz pan. Tak? No to tak.


        • marie_ann Obs, 30.03.08, 18:13
          skad Ty to bierzesz... >pacjent w prywatnej klinice oczekuje zainteresowania,
          pacjent w POZ- nie... osobiste deklaracje pacjentow<??? Tobie to deklarowano?
          Tak...studia w Polsce zdecydowanie wymagaja reformy.
          • obs2 Re: Obs, 30.03.08, 18:56
            > skad Ty to bierzesz..

            napisałem. Z życia. Cytuję, a nie biorę.

            > Tobie to deklarowano?

            Powtórzę co napisałem. Mnie. Deklarowano. Ludzie deklarowali.
            Pacjenci. Po polsku. Przytomni. Świadomi. Niektórzy pośrednio, inni
            wprost. Coś jeszcze?

            > Tak...studia w Polsce zdecydowanie wymagaja reformy.

            tak, ale wobec powyższego nie ma to związku z pytaniem.

            Jestem kilkanascie lat po studiach. Biorąc pod uwagę czas poświęcony
            pracy (nigdy nie zbliżał się on choć do jednego etatu), można
            powiedzieć, że mam doświadczenie ok. 20 lat pracy (tak naprawdę 30,
            ale wiem że aż tak tego liczyć nie można). Własnie na studiach
            myślałem tak jak biegnie tor Twojego krytukującego myślenia. Prawdę
            poznałem potem, poglądy prezentowane biorą się tylko i wyłącznie z
            empirii. Dodam, że nie jestem skrajnie wypalonym frustratem. Nie
            leczę się psychiatrycznie, nie biorę przed kazdym dniem pracy w
            zawodzie SSRI lub benzodiazepin, nie piję nałogowo, nie palę, nie
            jestem uzalezniony od hazardu czy czegokolwiek innego. Nigdy nie
            stwierdzono u mnie objawów wytwórczych. Od studiów dzieli mnie czas
            taki, że profesorami i kierownikami katedr są w moim mieście ludzie
            którzy byli za moich studenckich czasów asystentami.
            Jako inne wykładniki mojej równowagi psychicznej i funkcjonowania w
            swiecie podaję: posiadam rodzinę (dzieci i żona nie leczone
            psychiatrycznie), nie mam długów, wyroków, spraw karnych, egzekucji
            komorniczych, nie byłem karany, nie otrzymywałem nagan, nie miałem
            spraw o błędy w sztuce ani skarg o złe traktowanie pacjentów lub
            nieudzielenie naleznych świadczeń. Mam hobby i przeżywam tzw. radość
            istnienia ;-).

            Wobec powyższych faktów powtórzę - ostatnio byłem nieścisły:
            WIĘKSZOŚĆ pacjentów prywatnych przychodni oczekuje zainteresowania
            sobą przez personel, lekarzy w szczególności; co przekłada się (jako
            prosty biznesowy wymóg) na formalne cechy jakości swiadczeń w tych
            placówkach (począwszy od nieodrapanego tynku w przychodni,
            skończywszy na 20 minutach na przyjęcie pacjenta przez ogolonego
            lekarza).
            WIELU (nie wiem ilu, ale wielu) pacjentów państwowych przychodni NIE
            OCZEKUJE zainteresowania sobą przez personel, lekarzy w
            szczególności; deklarując to wprost lub pośrednio (ale z całą
            stanowczością potwierdzam, że byli tacy którzy deklarowali to
            wprost).

            Powtórzę po raz trzeci: nie stwierdzono u mnie omamów i urojeń,
            całokształt mojego zycia nie wskazuje w neutralnej ocenie innych
            osób na mnie jako na osobę o wysokim prawdopodonieństwie
            doświadczania omamów i urojeń, powtórzę: pacjenci deklarowali mi
            brak chęci zainteresowania ze strony personelu medycznego w związku
            ze swiadczeniami medycznymi.

            Jeszcze jaśniej?

            • szlachcic Re: Obs, 30.03.08, 21:10
              >nie miałem spraw o błędy w sztuce

              a kto je w Polsce mial? tylko ten kto siekiera zatlukl swojego
              pacjenta

              >począwszy od nieodrapanego tynku w przychodni,
              > skończywszy na 20 minutach na przyjęcie pacjenta przez ogolonego
              > lekarza).

              nie masz racji
              w niepublicznych zakladach budowano od poczatku strukture
              organizacyjna oraz mentalna
              w panstwowej SZ caly czas lekarze, pielegniarki, urzednicy tkwia w
              glebokiej komunie, ta skostniala strukture ciezko zmienic bo ci
              ludzie taka maja mentalnosc
              nawet jak ktos jest od tego wolny to musi krakac jak inni
              dowodem na to jest to ze lekarz w panstwowym ma wszystko gdzies a
              jago mentalnosc jakos zmienia sie w prywatnym na lepsze

              >Dodam, że nie jestem skrajnie wypalonym frustratem.

              ale wielu w srodowisku takich jest, co gorsze oni dyktuja calemu
              srodowisku SZ co ma byc, jak i kiedy
        • szlachcic Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 30.03.08, 20:59
          obs2 napisał:

          > to nie tak.

          jak nie tak?
          ze olewanie pacjenta w publicznym oczekujecie takich refundacji jak
          w prywatnym od pacjenta
          takie jest myslenie lekarzy
      • nowezyna płacenie od głowy 31.03.08, 09:02

        > wg loraphenusa, pierwszego inteligenta forum za te 8 wizyt w
        > prywatnym gabinecie nalezy sie 80zl za glowe
        > ale w panstwowym nalezy sie 40 razy 80zl bo jak nie to dla
        > yntelygenta loraphenusa jest to niesprawiedliwe
        > reasumujac loraphenus chce aby placono od lba,

        NFZ płaci za punkt- a każda procedura, w tym wizyta ma swoją wartość
        punktową.
        nikt nie oczekuje stawki za wizytę prywatną w poradni "na kasę
        chorych" bo NFZ wycenia taką poradę o wiele nizej.
        niemniej- bez lekarza taka poradnia nie pociagnie. i tyle.
        nikogo nie dziwi,że fryzjer, mechanik samochodowy, elektryk - kasuje
        za wykonaną usługę- fryzjer "od łba", mechanik "wg. klucza" , a
        elektryk od metra (zużytego drutu),
        dlaczego dziwne,ze lekarz chce mieć płacone od procedury?
        Przecież jest specjalistą, bez którego tej procedury nikt nie zrobi.
        za umiejętności należy się zapłata.
        nikt w poradni "państwowej" nie marzy od tym ,zeby mieć 80 osób do
        przyjęcia- to zwyczajnie niewykonalne.
        nie da się tego zrobić w rzetelny sposób.
        mam 1 dzień w tygodniu w duzej poradni przyszpitalnej- z całego
        miasta przychodzą pacjenci odesłani przez inne poradnie- bo lekarze
        nie przyjmą więcej niz 14-16 osób, bo kontrakt itd.
        i tym sposobem mam do przyjęcia 45-50 osób.
        mam wybór szlachcicu- odesłać ich z płaczem, odgonić na ostry dyżur
        ( który sama zacznę dwa piętra wyzej, po wyjściu z poradni), nie
        badać i odesłać koleżance na dzień następny, albo przyjąć wszystkich.
        i przyjmuję.
        jasne ,ze cierpi na tym jakośc porady- czas mi nie pozwala, na
        spokojne, dokładne badanie wszystkiego,
        na rozmowę i dokumentację - ale chory ma zapewnioną bezpłatną
        enefzetową poradę.
    • maretina pacjent powinien byc czysty i nie jechac czosnkiem 30.03.08, 19:17
      czyste ubranie rownie mile widziane.
      kolega ginekolog musial kiedys zbadac ciezarna, ktora dwa miesiace
      sie nie myla, bo na jej wsi mowili, ze mycie pecha dziecku przynosi.
      znajomi pediatrzy do dzis dnia przyjmuja dzieci z koltunami na
      glowie, bo ludowe madrosci sa silniejsze niz rozsadek i zasady
      higieny.
      • nowezyna lekarz nie powinien jechać cynizmem 31.03.08, 08:09
        maretina napisała:

        > czyste ubranie rownie mile widziane.
        Można by rzec,nie tylko czyste ale i gustowne!
        ludzie są jacy są - czasem nieźle aromatyczni, ale to wpisane w nasz
        zawód.
        cała ta dyskusja o higienie,czystości jest lekko żawstydzająca- bo
        to przecież tak oczywiste rzeczy-
        czy również zaczniemy rozmawiać o tym, że powinno się uzywać papieru
        toaletowego, dezodorantu, zmieniać bieliznę myć włosy?
        a, zapomniałam o wypastowanych butach, ale my przecież mamy
        obuwie robocze, jak i strój.
        • obs2 Re: lekarz nie powinien jechać cynizmem 31.03.08, 18:58
          > a, zapomniałam o wypastowanych butach, ale my przecież mamy
          > obuwie robocze

          a skąd, z wyjątkiem chirurgów i stomatologów, zasadą bezwględnie
          obowiązującą w prywatnych przychodniach są buty typu "pełnego",
          żadne tam wygodne sandałki znane z oddziałów czy przychodni
          państwowych. Skoro tak, to wypastowane.
          • nowezyna to już niemal wszystko mamy ustalone :-) 31.03.08, 19:17
            oj obs2!
            mało , które sandałki są wygodne do pracy na oddziale!
            nosi się je dla fasonu!
    • lena_89 Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 03.04.08, 20:33
      >W Polandii największe pretensje o to, że np. lekarz przyjmuje
      >pacjenta za długo albo że sie spóźnił mają aronopodobni renciści i
      >krusowcy. Bo im kolejna powtórka serialu ucieknie


      A jesli lekarz w przychodni przyszpitalnej ma przyjmowac od 7.00 a
      przychodzi o 10. To rowniez przeklada sie na jakosc i dlugosc
      wizyty, jesli w poczekalni czeka 15 osob, a jest ona czynna do 14.35.




      • seniorita15 Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 07.04.08, 22:11
        A w jakim to miescie lekarz zaczyna prace od 7 rano? Chyba,ze sie cos zmienilo
        podczas mojej nieobecnosci...
        • lena_89 Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 08.04.08, 15:36
          Bielsko-Biała
        • jag_2002 Re: Lekarz musi być uprzejmy i ogolony 08.04.08, 22:50
          na pogotowiu na poludniu Polski - pare lat tak pracowalam (i nie spoznialam sie
          z szacunku dla kolegow - to do cava), potem min. chodzilam na 7:30, troche
          papierow zawsze zdazylam zrobic przed odprawa
Pełna wersja