loraphenus 18.04.08, 23:14 człowieka... wiadomosci.onet.pl/1731681,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cava85 Ecce homo... 19.04.08, 00:44 loraphenus napisał: > człowieka... > > wiadomosci.onet.pl/1731681,11,item.html ale którego się czepili? - jeśli Sośnierza, to w ten sposób można podważyć każdą decyzję o wpisywaniu leków na listę. Artykuł zawiera czyste insynuacje - zobaczymy, czy związki wpłaty dla fundacji z niezgodną z prawem rejestracją potwierdzą się, to by znaczyło, że każda firma wpłacająca fundacji (było kilka) umieściła swe leki za łapówkę, oraz, że każdy lek na liście musiał być zrodzony z nieprawego łoża. Dawka każdego leku jest krojona na osobę ca 70 kg i to jest norma prawna, argumenty p. Klinicysty (o ile trafnie zacytowane) to kompromitacja. A już kupowanie leków przez szpitale - no to są po prostu bajki z mchu i paproci. Ok. 1/2 leków jest po cichu transferowana via "rodzina" z aptek otwartych. Tu sugeruje się wyrzucanie niezużytych opakowań - ale przecież apteka MOZE zamówić ilość tabletek a nie całe opakowania. Bullszyjt na szynach z takimi "dowodami". Pamiętajmy podobne artykuły po aresztowaniu Dr G - sam przestrzegałem na forum "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni" zwłaszcza na podstawie doniesień...prasowych. Nie bronię łapowników, przeciwnie! - ale jeszcze Sośnierzowi nie udowodniono tego w świetle polskiego prawa. Co do kary dla firmy - gdyby choć 1/1000 standardów i norm biznesowych obowiązujących firmy z US była zapisana w polskim prawie, wszyscy siedzielibyśmy w San Quentin i nie byłyby potrzebne wizy - wcale! Nie wszystko za co może "beknąć" firma z US jest przestępstwem w PL, nawet powiem - bardzo niewiele, bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Ecce homo... 19.04.08, 01:36 zastanow sie co komentujesz: po pierwsze - RZS nie leczy sie tylko infliksimabem, bo wynikaloby z tego, ze poczciwy metotreksat zostal zakazany (zreszta o ile sie orientuje nie jest stosowany w RZS wylacznie w monoterapii) wiec sprawa nie dotyczy 400 tys chorych z RZS, tylko waskiej grupy, u ktorej zostanie zastosowane leczenie biologiczne a program dotyczy nie leczenia RZS wogole, tylko lekow biologicznych w RZS takie zasady refundacji - "konkurs" z jednym zwyciezca, w sytuacji, w ktorej ceny i rzeczywisty koszt leczenia zmieniaja sie co miesiac budzi watpliwosci, niezaleznie od istnienia jakiejkolwiek fundacji to jest przyklad urzedowego ograniczenia konkurencji na koniec - gdzie ci sie przysnil infliksimab w tabletkach?? Odpowiedz Link Zgłoś
cava85 Cogito, ergo... 19.04.08, 02:34 extorris napisał: > zastanow sie co komentujesz: Z pełną wzajemnością: > po pierwsze - RZS nie leczy sie tylko infliksimabem, bo wynikaloby z tego, ze > poczciwy metotreksat zostal zakazany (zreszta o ile sie orientuje nie jest > stosowany w RZS wylacznie w monoterapii) > > wiec sprawa nie dotyczy 400 tys chorych z RZS, tylko waskiej grupy, u ktorej > zostanie zastosowane leczenie biologiczne > > a program dotyczy nie leczenia RZS wogole, tylko lekow biologicznych w RZS Nic z tego co napisałem nie odnosi się do w/w aspektów. Mój komentarz dotyczy piętrowej insynuacji a/ dziennikarza i b/ autora wątku (tytuł!), że za takimi czy innymi uregulowaniami refundacji leczenia kryje się przekupstwo Sośnierza ze strony producenta. Tak zrozumiałem przekaz wątku. I tego dotyczy mój komentarz; nie widzę związku z Twoim. Co do tabletek, to oczywiście mea culpa, moje uwagi dystrybucyjne są chybione - zasugerowałem się "opakowaniami" w tekście. Nie zmienia to jednak rzeczywistości zaopatrywania się przez szpitale (w inne leki) "na mieście" oraz - nagminnego wymigiwania się z wnioskowanie procedur i terapii celowanych. Za trafne obszary sprostowania dziękuję.Szkoda, że nie odniosłeś się do meritum sprawy i mojego komentarza - krytyki insynuowania przekupstwa konkretnej osobie, bez dowodów i z demagogicznym uzasadnieniem (prasowym), tak, jak to również próbowano zrobić dr G. Uważam że tu właśnie jest miejsce na solidarność lekarską - nie w ukrywaniu błędów a w ochronie przed pomówieniami o przestępstwo, zanim zostanie udowodnione. Z pozdrowieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Cogito, ergo... 19.04.08, 03:32 odnioslem sie do meritum: forma "konkursu" przy wylanianiu refundowanego leku jest korupcjogenna oczywisnie nie implikuje to korupcji w tym wypadku jednak ktos taki jak prezes NFZ powinien byc regularnie oskarzany o korupcje w ramach profilaktyki nalezy sie za caloksztalt ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cava85 Ceterum censeo... 19.04.08, 09:17 No to jesteśmy w domu. Na forum jest więc sporo znawców klasyki a i Ty dołączasz do starszych cenzorów katońskich. Aron też myśli, że w każdym poście powinien profilaktycznie skarżyć lekarzy o niewydajność i niestosunek willi do terenówek ;)) Ja mam inne zdanie nt. profilaktyki, zwłaszcza w wykonaniu lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Ceterum censeo... 19.04.08, 20:46 no coz jesli nie dostrzegasz roznicy miedzy demokratyczna kontrola dzialalnosci osrodkow wladzy w panstwie, a kontrola dzialan obywateli przez organa wladzy, to tlumaczy to zrodla twojej filipi(n)ki Odpowiedz Link Zgłoś
cava85 Re: Ceterum censeo... 19.04.08, 22:26 extorris napisał: > jednak ktos taki jak prezes NFZ powinien byc regularnie oskarzany o korupcje w ramach profilaktyki... no coz > jesli nie dostrzegasz roznicy miedzy demokratyczna kontrola dzialalnosci > osrodkow wladzy w panstwie, a kontrola dzialan obywateli przez organa wladzy, t > o > tlumaczy to zrodla twojej filipi(n)ki Rzeczywiście, nie łapię jak profilaktyczne oskarżenia a zwłaszcza aresztowania mają się do demokracji, mówiąc w skrócie. Moim zdaniem, oskarżanie kogokolwiek w taki sposób i w takim kontekście nie ma nic wspólnego z kontrolą - jej sens polega na zbadaniu faktów i wyciąganiu wniosków a o faktach uzasadniających oskarżanie (w mediach i na forum, bo NIE WIEMY przed rozprawą, czy prokuratura oparła swe wnioski na obiektywnych faktach) trudno tu mówić. Raz jeszcze powtórzę - nie sądźmy, abyśmy... jest różnica pomiędzy dociekaniem (a więc nie przesądzaniem) prawdy w celach kontrolnych a miotaniem insynuacyjnych oskarżeń o czyn przestępczy(kłania się Aron np.). Myślałem,że po Pisie i drze G dla nikogo to nie jest już niejasne.Ja nie będę przyłączał się do nagonki na Sośnierza (chociaż nie podzielam jego poglądów politycznych) dopóki nie udowodni mu się winy i o to tylko mi chodzi. Mam nadzieję, że moja opinia też jest jasna, co nie znaczy że nie szanuję Twojej, jeśli jest inna. Z pozdrowieniami. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Ceterum censeo... 20.04.08, 03:38 o sosniezu napisala gazeta zaden prokurator nim sie nie zajmuje (przynajmniej nie ma o tym nic na zlinkowanej stronie) dziennikarz wykonal swoja prace: opisal skutki decyzji sosnieza, zasiegnal opinii lekarza zajmujacego sie ta choroba i tym lekiem, powiazal te decyzje z informacjami pochodzacymi z innego postepowania przeciw firmie i z dzialalnoscia "charytatywna" sosnieza prasa ma prawo informowac o nieprawidlowosciach w dzialaniu urzednikow panstwowych oraz o zjawiskach, ktore moga sprzyjac korupcji dziennikarze nie maja zakazu publikowania bez wyroku sadu nie musza sie tez ograniczac do opisywania udowodnionych przypadkow lamania prawa maja prawo pisac o kazdym dzialaniu wladz i urzednikow, ktore, mimo legalnosci, moze budzic watpliwosci, czy podejmowane bylo w interesie publicznym Odpowiedz Link Zgłoś
cava85 Re: Ceterum censeo... 20.04.08, 11:17 extorris napisał: > o sosniezu napisala gazeta... Zgadzam się, że dziennikarze powinni tropić nieprawidłowości. Nie zgadzam się, że w artykule dopełniono rzetelności w tym tropieniu. Nie stwierdzono, jakie normy/procedury i z jakich przyczyn naruszone zostały w "konkursie" i nie powiązano tych faktów z cytowanymi skutkami w sposób uzasadniony. Opinia klinicysty w żaden sposób nie opiera się na znajomości faktów o trybie przyznania tej refundacji. Cała wymowa artykułu przypomina logikę niektórych postów na forum: 1/ fakt = źle się czułam 2/ byłam u lekarza, zalecił mi antybiotyk 3/ lek wyprodukował producent i musiałam za to zapłacić 4/ zażyłam i po 2 dniach nie pomogło 5/ odstawiłam i 4 dnia poczułam się lepiej 6/ wniosek = lekarze są zdegenerowani, przepisują niepotrzebne i kosztowne leki a/ bo im firma zapłaciła b/ bo ja im nie zapłaciłam c/ bo są niekompetentni d/ bo za dużo zarabiają e/ bo są częścią układu ...etc, itp Takich reportaży można wyprodukować na kopy, udowadniając dowolny wniosek, jeśli wyjdziemy z założenia że każde złe samopoczucie musi minąć natychmiast i bezpowrotnie po wizycie u lekarza, niezależnie od mojej własnej postawy, za którą nie jestem odpowiedzialna. Nazwya się to demagogia i manipulacja. Artykuł nie uzasadnia insynuacji, że w sprawie tego leku doszło do korupcji, niekompetencji, szkody dla kogkolwiek etc. a już na pewno nie jest obiektywnym źródłem oceny Sośnierza na jego stanowisku, więc nie powinien służyć do dalszych insynuacji, zawartych w tytule wątku. To tak moim zdaniem... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
extorris Re: Ceterum censeo... 20.04.08, 16:14 OK zgoda ale inne zasady dotycza osoby prywatnej ( w tym "jakiegos" lekarza, jego pacjenta, leku i firmy farmaceutycznej) inne dotycza urzednika panstwowego (nie w sensie zasad prawnych, ale zwyczaju, ktorym kieruje sie prasa - polityk, urzednik bedzie na cenzurowanym) niezaleznie od tego, czy wszystko w tym artykule jest prawda, mi sie taki konkurs na najtanszy lek nie podoba i nie zgodze sie z tym, ze porownanie kosztow leczenia u chorych z przecietna masa ciala jest metodycznie poprawne w przypadku kosztow rzedu kilkuset dolarow za dawke leku konieczne jest uwzglednienie tego, ze wielu pacjentow wymaga otwarcia kolejnej ampulki Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Cogito, ergo... 19.04.08, 18:11 Co do leczenia. W wielu krajach ubezpieczenie akceptuje tylko najtańszą formę leczenia z możliwych równorzędnych i to jest logiczna norma. W Polsce często refunduje się wszystkie. Na listach refundacyjnych często dzieją się cuda ( np z lekami firmy S. , z preparatem N. ; etc.) szczególnie kiedy chodzi o leki na P. Często ich cena jest 20-30 procent wyższa niż w ościennych krajach, Odpowiedz Link Zgłoś
cava85 Re: Cogito, ergo... 19.04.08, 22:31 Każda decyzja o niejasnych kryteriach wydaje się podejrzana, ale to jeszcze nie przesądza o winie. Przekształcenie jednoznacznych kryteriów w obowiązujący standard wraz z sankcjami za jego złamanie ucięłoby nasze domysły i interpretacje. Ale, jak wiemy "w mętnej wodzie łatwiej ryby łowić" - ja mam pretensje nie o treść listy tylko o niewiarygodną (dosłownie) nieudolność w przyjmowaniu i komunikowaniu standardów decyzyjnych w SZ (listy, koszyki, sieci szpitali i wszystko inne...). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Cogito, ergo... 20.04.08, 10:51 probleme jest brak wizji zmian w ochronie zdrowia nie ma żadnych długoterminowych działań i całe zmiany skupiają się jedynie na doraźnych zmianach kosmetycznych; a nie na długoterminowych działaniach naprawczych co do leków na listach dziają sie na prawdę cuda; szczerze mówiąc nie mamy na szpitale, a mamy na super terapię chorób rpzewlkłych na jaką nie mają duzo bogatsze systemy. Odpowiedz Link Zgłoś
cava85 Re: Cogito, ergo... 20.04.08, 11:20 Obawiam się, że wizja jest aż zanadto widoczna - w mętnej wodzie ...etc. I każdy się pożywi. Obym się mylił, ale 50 lat doświadczeń naszej powojennej służby zdrowia (tj po usunięciu inteligencji z tkanki społecznej) dowodzi niezmienności tego paradygmatu, niezależnie od przebrania pod którym występują zarządzający służbą. Obym się mylił, lecz - po czynach ich poznacie... Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Cogito, ergo... 21.04.08, 15:59 mówisz o dyrektywie idola wieszości ekip rządzących w Polsce toarzysza Józefa Wisarionowicza: "o lekarzy martwić się nie trzeba ; dadzą sobie radę " ? Odpowiedz Link Zgłoś