kwiaty i "Merci" w podziękowaniu - fault pas?

06.07.08, 13:41
Dzisiaj moją mamę przenoszą do innego szpitala. W tym, w którym spędziła
ostatnie 10 dni - miała bardzo dobrą opiekę, zrobione wszystkie możliwe choć
szpital jest biedny, "aż piszczy".

Chciałam wyrazić moją wdzięczność, a ponieważ rodzinnie jesteśmy przeciwni
dawaniu kopert - przynieśliśmy z bratem kwiaty i bombonierkę "Merci" dla
lekarza prowadzącego (kobieta). Ale ona nie była uśmiechnięta z tego powodu,
tylko wyglądała na zakłopotaną i powtarzała "Nie trzeba...".
Trochę mi głupio, bo widział to jej stażysta (?)
Czy popełniliśmy niegrzeczność?

Proszę, odpowiedzcie, bo trochę się gryzę...
    • protozoa Re: kwiaty i "Merci" w podziękowaniu - fault pas? 06.07.08, 14:10
      Nie widzę tu niczego niestosownego. Sama wyrzucam ludzi z kopertami
      ( im bardziej namolni tym bardziej jestem niegrzeczna), ale Merci+
      kwiaty????
      Nie popełniliście żadnego fault pas, zwłaszcza jesli wręczaliście z
      miłym uśmiechem i grzecznie dziękując, a nie wytykając
      lekarce "biedę" ( myslę, że tak nie było a bieda dotyczyła sytuacji
      szpitala), wspominam o tym dla orządku, bo czasem komentarze rodzin
      bywaja.... upokarzające dla lekarza.
      • kagrami Re: kwiaty i "Merci" w podziękowaniu - fault pas? 06.07.08, 15:03
        Tylko forma wyrażenia wdzięczności. Żadnych uwag na temat szpitala.

        Dziękuję za odpowiedź.
        • extorris Re: kwiaty i "Merci" w podziękowaniu - fault pas? 06.07.08, 17:29
          form wyrazania wdziecznosci jest bardzo wiele
          wszystkie ponizej wymienione sa zwyczajowo przyjete, wiec nie musza byc zadnym
          fault, ani faux pas:
          kwiaty, bombonierka, kawa rozpuszczalna, wodka albo inny butelkowany destylat,
          banknot stuzlotowy, koperta z blizej niekreslona zawartoscia (ja zawsze
          zwracalem wiec nie wiem co tam bylo, moze pocztowka?) itd...

          czasem pacjenci sa bardziej pomyslowi - przynosza domowa nalewke, torty, miod,
          zamawiaja 15 kurczakow pieczonych dla calej dyzurki, albo kanapki z restauracji,
          przynosza tomiki poezji wlasnego autorstwa itp

          to slowa pacjenta przy wreczaniu prezentu okreslaja czy jest to wyraz
          wdziecznosci, czu moze lapowka
          to pacjent mowi "dziekuje" lub "panie doktorze, masz pan tu 1000 zl i zrob pan
          cos jutro przy operacji z moja zona, bo bog pokaral mnie taka baba"

          a zatem to slowa maja decydujace wrazenie, w zwiazku z tym sa one calkowicie
          wystarczajace

          wielu lekarzy nie przyjmuje prezentow w postaci pieniedzy, gdyz kojarzy im sie
          to z napiwkiem, inni uwazaja, ze taka forma podziekowania zbyt przypomina lapowke
          polityka dotyczaca przyjmowania prezentow tak rozni sie wsrod lekarzy jak roznia
          sie zasady ich wreczania przez pacjentow

          pomysl, ze przecietny lekarz otrzymuje 5000 kcal dziennie w postaci czekoladek,
          a gdyby bral do domu kwiaty to zajalby kazde naczynie jakie ma

          niech cie nie dziwi wiec zaklopotanie
          takie wyrazy wdziecznosci to nie jest zwyczaj, ktory warto pielegnowac

          ale pomysl ile przecietny lekarz
          • kagrami Re: kwiaty i "Merci" w podziękowaniu - fault pas? 06.07.08, 17:59
            Najchętniej dałabym 100-200 zł :) Jako wyraz wdzięczności - czyli przy wyjściu
            ze szpitala, ale to mogłoby być źle odebrane jednak... :/

            Ja jestem urzędnikiem, czasami dostaję jakieś słodycze od ludzi, strasznie się
            bronię ale oni zostawiają, uciekają i takie tam...
            Jak ktoś mi daje pieniądze - oddaję, choćbym miała gonić kogoś korytarzem.

            Pieniądze uchodzą tylko w rodzinie i tylko jako prezent dla dzieci/młodzieży.
            • protozoa Re: kwiaty i "Merci" w podziękowaniu - fault pas? 06.07.08, 19:59
              A mnie właśnie ta forma "wdzięczności" zdenerwowałaby i upokorzyła.
              Czy oznaczałaby, że wycenia się na 100-200 zł zdrowie kogos
              bliskiego? A może traktuje lekarza jak biedaka, który nie może sobie
              dorobic i musi życ z napiwków?
              Osobiście wogóle nie lubie dawania komukolwiek pieniędzy. Nieważne
              czy jest to dziecko w rodzinie czy młoda para.
              Daję prezent!
              Uwierz mi, że większość z nas, lekarzy, nie oczekuje dowodów
              wdzięczności, ale tak jak w poście wyżej przyjęte są czekoladki,
              flaszki, kwiatki , dobre perfumy/woda kolońska, cos z własnej
              twórczości ( operowałam dość znana malarke i wisi u mnie jej obraz),
              książka itd.
              I tak jak przyjaciółce z okazji imienin nie dajesz wody kolońskiej
              pachnącej "marychą" ( określenie mojego syna) tak i lekarzowi nie
              wypada. Nie kupuje się ( a przynajmniej nie jest to eleganckie)
              rzeczy z wyprzedaży czy podwiędnietego wiechcia. Po to, żeby
              uspokoic swoje sumienie i odwalic prezent.
              Natomiast jesli uważasz, że ten lub ów lekarz zrobił cos za co warto
              mu podzękować ( np. załatwił konsultacje specjalistyczną używając
              swoich prywatnych kanałów) miło jest dac mu coś sympatycznego - od
              Merci zaczynającna osobistej pamiatce kończąc.
Pełna wersja