Niedomagająca służba zdrowia (w UK)

11.07.08, 09:07
"Państwowa Służba Zdrowia (NHS) wkrótce będzie obchodzić 60. urodziny.
Niestety jest stan wskazuje, że sama jest chora. Pytanie tylko, czy jest to
dolegliwość uleczalna?

– Nie jesteś im w stanie wytłumaczyć, co my czujemy – mówi gorzko Ruby. Inni
lekarze kiwają potakująco głową. – Jak można przekazać, czym jest praca w NHS
i jakie to uczucie, gdy powoli zabijany jest idealizm, który pchał człowieka
przez tyle lat nauki? Jakim cudem można to wytłumaczyć? (...)

W lipcu NHS obchodzi 60. urodziny. Jeden z najwspanialszych w historii
projektów zdrowotnych zbliża się do wieku emerytalnego.

Wiele się pisze o NHS: o jej wadach, o sukcesach, o wyzwaniach, przed jakimi
stoi, oraz o zmianach, jakie przechodzi. Ale jaka jest naprawdę? Zadaję to
pytanie siedzącej wokół mnie grupce lekarzy i pielęgniarek o zapuchniętych
oczach. Za oknami pokoju oddziału pomocy doraźnej szpitala, gdzie jesteśmy,
już świta.

– Nie chodzi o samą pracę – mówi Ruby, chirurg-ortopeda, którą znam od czasu
studiów. – Uwielbiam ją. Samego zajęcia, samej chirurgii na nic bym nie
zamieniła. Ale cała reszta mnie załamuje.

Panuje powszechna zgoda co do tego, że przekleństwem NHS są niezliczone rzesze
biurokratów z notesami, cele, formularze i tabelki do wypełnienia.(...)

– Na tym polega sedno – mówi Will z geriatrii. – Żyjemy w ciągłym konflikcie z
nielekarskimi pracownikami, którym podlegamy, a dla nich priorytetem są cele,
nie pacjenci.

Na oddziałach jego specjalności panuje nieustanna presja, by wypisywać
pacjentów jeszcze przed pełnym wyzdrowieniem, z całą świadomością, że za kilka
dni wrócą. – Ale kierownictwo oto nie dba. Byle cele zostały spełnione. Kiedy
przyjmujemy ponownie pacjenta, jest on liczony jako nowy przypadek, nie wpływa
więc na statystykę.(...)

Cele, protokoły, zestawienia ligowe – wszystko to wprowadzono, by zwiększyć
skuteczność NHS, by spróbować podnieść poziom opieki zdrowotnej. Intencja była
godna podziwu. Ale ponieważ powiązano ją ze szpitalnymi finansami, to one
zdominowały codzienną pracę. Szpitalom, które nie realizują celów, grozi kara.
Tym, które „nie dają rady” i mają deficyt finansowy, grozi zamknięcie. – Jest
w tym jasny bodziec, by zrealizować wszystkie cele i obciąć koszty – przerywa
kandydat na anestezjologa Arunjan. – Tymczasem bodźca zachęcającego do
zapewnienia właściwej opieki wszystkim pacjentom nie uwzględniono w kalkulacji.

Efektem ubocznym jest dwupoziomowy system, w którym personel na parterze jest
w konflikcie z kierownictwem na wyższych piętrach. Wyczuwalna jest też obawa,
że sytuację pogorszy Prywatna Inicjatywa Finansowa (PFI), na mocy której
prywatne konsorcja przejmują kierowanie szpitalami, a następnie wydzierżawiają
je z powrotem NHS.

Każdy zna jakąś mrożącą krew w żyłach historię związaną z PFI: cięcie kosztów
poprzez rezygnację z zamówienia dla oddziału ortopedycznego wystarczającej
ilości gipsu do nastawiania złamanych rąk albo zamykanie żywności na noc
szafce, przez co głodni pacjenci przyjmowani po godzinie 9 wieczorem muszą
czekać do śniadania. Podczas gdy – zgodnie z celami rządowymi przewidującymi
przerzucanie usług na społeczeństwo – spadła liczba łóżek, znacznie wzrosło
ich obciążenie. Spowodowało to wzrost liczby zakażeń w szpitalach takimi
chorobami jak gronkowiec złocisty oraz coraz większe naciski na zwalnianie
pacjentów przed pełnym wyleczeniem albo przerzucenie długoterminowej opieki
nad nimi na lekarzy pierwszego kontaktu.

Podobne obawy wiążą się z tendencją do zwiększania autonomii szpitali poprzez
przekształcanie ich w fundacje powiernicze. – Muszą one bilansować księgowość
pod groźbą utraty statusu, koncentrują się więc wyłącznie na obszarach, które
z całą pewnością dadzą wyniki ilościowe – mówi specjalista od nowotworów
Richard.(...)

Największe trudności występują na oddziałach. Pielęgniarki przystosowano tu do
funkcji quasi-kierowniczych, w coraz większym stopniu powierzając codzienną
pracę oddziału niewykwalifikowanemu personelowi. – Nie można zastąpić kogoś z
wykształceniem pielęgniarskim osobą po kilkutygodniowym kursie i liczyć na to,
że nie odbije się to na jakości opieki – mówi pielęgniarz Danny z oddziału
detoksykacyjnego.(...)

Mimo wszystkich tych problemów personel jest jednomyślny: NHS nadal
funkcjonuje. W sytuacji krytycznej, gdy ktoś jest naprawdę chory, żaden z
lekarzy w tym pokoju nie zwróciłby się nigdzie indziej. W amerykańskim
systemie opieki zdrowotnej – zajmującym 42. miejsce w światowym rankingu –
pacjent musi wydać olbrzymią sumę pieniędzy, by otrzymać najlepszą opiekę. W
NHS personel zrobi wszystko, by pomóc niezależnie od wysokości zarobków pacjenta.

Opinie na temat opieki nad osobami, których stan nie zagraża życiu, są już
podzielone.(...) Drastycznie zredukowano usługi dla osób starszych i
chorujących przewlekle, aby skupić się na obszarach preferowanych ze względu
na cele. – Człowiek z udarem zostanie zbadany, będzie leczony i objęty opieką.
Ale w sprawach przewlekłych bywa bardzo różnie – mówi Will z geriatrii. –
Zależnie od miejsca zamieszkania pacjent może otrzymać wspaniałą opiekę –
pielęgniarka środowiskowa i trzy razy dziennie wizyty zawodowych opiekunów –
albo żadną i zostać zmuszonym do sprzedaży domu i zamieszkania w domu
spokojnej starości.

Chirurg Tanya opowiada o pacjentach z ropniami zębów, którzy zarazili się
posocznicą, bo nie mieli dentysty. Jeden z nich został niedawno przyjęty na
oddział intensywnej terapii.

Praca w NHS to codzienna walka z biurokracją oraz bezsensowne zasady i
przepisy całkowicie oderwane od medycznych realiów. Niektórzy ludzie w tych
okolicznościach czują się jak ryby w wodzie i z wielką przyjemnością bronią
interesów swoich pacjentów. Inni czują się zduszeni i reagują gniewem. Czy
jednak Państwową Opiekę Zdrowotną należy zamienić na coś innego? W naszym
pokoju odpowiedzią na to pytanie jest zdecydowanie "nie". – Przeszkadza nam
tylko codzienna walka o to, by wszystko działało – mówi Ruby.

Mimo niedawnego zwiększenia środków Wielka Brytania wydaje na opiekę zdrowotną
per capita mniej niż większość państw rozwiniętych, a mimo to osiąga podobne
rezultaty. W porównaniu z resztą Europy w niektórych dziedzinach, na przykład
raka, jesteśmy poniżej średniej, a winnych, w tym cukrzycy – powyżej.

Nie jest idealnie i wiele obszarów wymaga większej uwagi, ale generalnie z
tego systemu można być dumnym i warto o niego walczyć – zwłaszcza jeśli tym,
którzy kierują NHS, przypomni się, że nie istnieje on po to, by realizować
cele, tylko by pomagać pacjentom. Wszystkiego najlepszego NHS!"
    • aron2004 Re: Niedomagająca służba zdrowia (w UK) 11.07.08, 09:41
      w Wielkiej Brytanii jest o wiele lepszy system niż w Polsce, krainie
      niewydajnych lekarzy.
      • sithicus Re: Niedomagająca służba zdrowia (w UK) 11.07.08, 13:07
        Aron, znawco i autorytecie - ile lat przeżyłeś w UK i ile razy odwiedzałeś
        brytyjskiego GP?
        • yadrall Re: Niedomagająca służba zdrowia (w UK) 12.07.08, 19:26
          Aron-zapraszam do UK :) I zycze zdrowia,bo z NHS to naprawde roznie
          bywa...

      • agsa22 Re: Niedomagająca służba zdrowia (w UK) 08.12.08, 14:42
        Aron2004...a lezales kiedys w szpitalu w UK?Polska pozostawie wiele do zyczenia
        rzeczywiscie.Ale jesli chodzi o ten artykul to jes swieta prawda.Ile sie
        musialam ostatnio nachodzic od okienka do okienka zeby moje
        dziewieciomiesiecznego synka obejrzal lekarz to nie masz pojecia.Rodzilam w
        szpitalu w UK.Wszedzie tylko biurokracja.Z tym jak najwczesniejszym wypisaniem
        pacjenta ze szpitala to szczera prawda.Po porodzie kiedy bylam ledwo przytomna
        juz chodzila za mna baba jakas z oloweczkiem w jednej a notesikiem w drugiej i
        pytala sie mnie upierdliwie kiedy mnie ktos ze szpitala odbierze.Oczywiscie
        lekarz powiedzial,ze spedze w szpitalu jeszcze dzien i noc,bo kilka godzin temu
        dopiero urodzilam.To sie zapowietrzyla i obrocila sie napiecie.Gdyby nie to,ze w
        sumie ledwo kontaktowalam to kazalabym jej spadac na drzewo.Pozatym oszczedzaja
        na lekach.Na kazda dolegliwosc jest PARACETAMOL!Tak sie sklad,ze akutar ten lek
        nie jest dobry,bo podobno obciaza watrobe i czeste stosowanie raczej
        odpada...ale moj syn wlasnie w tej chwili jest chory juz od tygodnia i za kazdym
        razem kiedy ma wysoka temperature mam mu to podac.Wiec wole mu oklady robic w
        takich momentach,bo ilez mozna to gowno w niego ladowac.On nic nie je,pije
        malo.Mimo to kiedy dzwonilam do lekarza GP i powiedzialam jaks prawa wyglada to
        nawet nie spytala czy nie ma zadnych objawow odwodnienia...teraz dostal
        biegunki."Jak nie urok to sraczka"Nie chce juz go wlec po lekarzach bo nie chce
        zeby gorzej sie rozchorowal.Ostatnio udalam sie jednak do szpitala,bo goraczke
        mial non stop przez piec dni.Wczesniej dzwonilam zeby lekarz przyjechal do
        nas,bo maly jest slabiutki,leje mu sie z nosa i ogolnie ledwie zipie...ale
        nie.Nikt nie polaczyl mnie nawet z moim GP...Powiedzieli,ze nic sie nie
        dzieje.Dziecko jest przeziebione i tyle.Nikt nie przyjedzie.Wiec pojechalam do
        szpitala.Przeciez to niemowle.Nie moge sobie przymykac oczu.Wiec powiedz
        mi.Gdzie ten super system w Twoim domniemaniu?Wszedzie stos papierkow.Ciagle te
        same pytania.Nie dosc ze czas zabiora to jeszcze nic nie pomoga.Jak miGP
        przepisal lekarstwo dla malucha to nie na recepcie.Owszem to lekarstwo nie jest
        na recepte ale okazalo sie,ze jesli nie jest to na recepcie napisane to ja nie
        dostane tego za darmo na swoija karte NHS...lekarz nie wypisal nic z masci
        ulatwiajacych oddychanie ani pod nos na katar.Ja nie wiem pod jaka nazwa kryja
        sie tu te leki,bo bym sobie kupila to jest bez recepty.Lekarz powiedzial,ze maly
        nic nie potrzebuje...a pod nosem to ma juz popekana i czerwona skore od
        kataru.To go piecze.Szkoda slow...zaden system nei jest idealny.Nie ma
        takiego.Ale to,ze jest o wiele lepszy niz w Polsce to juz przesada.Kobiety rodza
        czesto w domach,bo sa odsylane ze szpitala.Bo "jeszcze za wczesnie"a pozniej
        jedzie karetka na leb na szyje bez termometra nawet...Ostatnio tatus porod
        musial odebrac.Takie sa reali przynajmniej u mnie w miescie.Cos jeszcze masz do
        powiedzenia o systemie??Moj facet w zeszlym roku o malo sie nie wykrwawil na
        smierc,bo nie chcieli przyslac karetki.Gdyby mial przebite pluco(a niewiele
        brakowalo)to juz by go nie bylo wsrod zywych.Jak wkoncu zdecydowali sie
        przyjechac bo zaczelam wyc do sluchawki to juz nie byl przytomny.
    • pakiestra Bardzo ciekawy artykul 14.07.08, 03:14
      Generalnie, najpierw nalezy sobie zdefiniowac zalozenia artykulu-
      jesli jestesmy w stanie:
      Z grubsza zalozenia (oczywiscie zalozenia podjete przez piszacego
      autora-komentatora pomijam bo samo przytaczanie artykulu niewiele
      dowodzi n/t tego co przytaczajacy ma do powiedzenia w temacie).
      Otoz owe zalozenia to: NHS to polityczno-finansowy trup (tu oczekuje
      gromkiego huuuura zwolennikow auotokracji ewentualnie wolnego
      rynku). Czyli czytaj tezy -nie jestes w stanie zaplacic za wlasne
      leczenie (rozwijajc to tworczo czemus biedny bos glupi-tu konczymy
      owo rozwiniecie, poniewaz dalsze dywagacje moglyby zwolennikom
      bezwzglednego wolnego rynku wytracic wazkie argumenty). Czytaj
      dalej: leczymy Cie za pomoca najnowszych zdobyczy medycyny jesli
      tylko Twoj ubezpieczyciel na to pozwoli. Jesli nie splawimy Cie jak
      najszybciej to mozliwe, taki "lajf". W oym idelanie wolno-rynkowym
      systemie:
      Opieka zdrowotna majaca na celu diagnostyke i (w miare efektywne
      leczenie) jest przywilejem grupy ludzi zarabiajacych co najmniej
      srednia krajowa i powyzej-reszta musi sie pogodzic z odwiecznymi
      prawami natury-ginie slabszy. Parfrazujac slabszy-znaczy sie glupszy
      (nie byl bowiem na on na tyle sprytny zeby postarac sie zarobic tyle
      zeby bylo go stac w przypadku bolu wiencowego na cos wiecej niz EKG
      na izbie przyjec i pelne wspolczucia oczy rezydenta medycyny
      ratunkowej mowiacego-sorry stary dzwonilem do twojego
      ubezpieczyciela i on mi kazal wyslac Cie do domu, wiesz
      taki "lajf").
      Pracujac w w/w strukturze (niewydolnym trupie NHS-u)od 4 lat wiem i
      jestem swiadom jego niedostakow. Cos za cos. Musze sie pogodzic z
      mysla, ze np. pacjentowi ze skreceniem stawu kolanowego (i mozliwym
      uszkodzeniem typu zerwanie ACL, uszkodzenie lekotek) nie bede w
      stanie zaproponowac wiecej niz: wizyta u ortopedy za 2 tygodnie, MRI
      (ew atroskopia kolana) za max. 3 miesiace. Tymczasem innemu
      pacjentowi z krawienieniem z dolnego odcinka przewodu pokarmowego i
      niedokrwistoscia mikrocytarna jestem w stanie zaproponowac
      kolonoskopie w ciagu tygodnia. Cos za cos. W obu przypadkach nie
      pytam o wysokosc zarobkow majac na uwadze drobny fakt, ze jesli
      wlascicielem skreconego stawu kolanowego jest pracownik londynksiego
      city krzywda mu sie nie stanie, wykupiona polisa na prywatne
      leczenie sprawi,ze obejrzy go najlepszy ortopeda w ciagu kilku dni.

      "One in, one out" -to istota sytemow tzw "socjalnych" gdzie bez
      wzgledu na: czynniki ryzyka, obciazenie genetyczne, pech, przypadek
      przyszlo nam sie zmierzyc z potencjalnie smiertelna choroba. Jestes
      35-letnim robotnikem mieszkajacym w miescie marzen (NY ) pracujesz
      na lini produkcyjnej, twoj ojciec nie zyje od wielu lat (w wyniku
      nieszczesliwej kumulacji genow zmarl na zawal serca w wieku 40 lat-
      dlatego nie mial mozliwosci pracowac dalej na to zebys mogl skonczyc
      college), nie palisz papierosow, (nie stac Cie) i w wieku Twojego
      ojca zglaszasz sie na Izbe Przyjec miejscowego szpitala z bolem w
      klatce piersiowej-Twoje ubezpieczenie pokrywa jedynie koszty EKG i
      oznaczenia troponiny, wynik pozytywny, jednak nie tyle (to
      zainteresowani kardiologia wiedza, troponinia podwyzszona ale nie w
      przedziale pozwalajacym rozpoznac zawal) aby Twoje ubezpeczenie
      (marne bo tanie) pozwolilo Ci dostapic luksusu primary PCI.
      Umierasz 3 miesiace pozniej na pelnoscienny zawal i z punktu
      widzenia ekonomocznego system jest do przodu,
      Uniknieto "niepotrzebnych" badan i system jest do przodu. To tak dla
      zwolennikow zupelnie wolnego rynku.
      Mam nadzieje na rzeczowa dyskusje, bez obelg, z sensownymi
      propozycjami rozwiazania dylematu: miec czy byc w tzw opiece
      zdrowotnej. Alternatywy ???, Szczegoly ??? Rozwiazania ???
      • aron2004 Re: Bardzo ciekawy artykul 14.07.08, 06:27
        w Polsce to nawet wizyty domowej nie można się doprosić, już nie
        wspomnę o podstawowych badaniach.
        W UK gdyby lekarz rodzinny odmówił komuś wizyty domowej albo
        podstawowych badań wylądowałby natychmiast na bruku z wilczym
        biletem.
        • sithicus Re: Bardzo ciekawy artykul 14.07.08, 09:16
          Aron, ponawiam pytanie. Ile lat przeżyłeś w UK i ile razy byłeś u GP?
        • yadrall Re: Bardzo ciekawy artykul 14.07.08, 16:38
          Nie, no w UK to mila pani w rejestracji po wypytaniu Cie o szczegoly
          choroby w 98% odmowi Ci wizyty domowej,a czesto nawet stwierdzi,ze z
          tymi objawami to mozesz przyjsc za 3 dni do pielegniarki,bo lekaz ma
          komplet pacjentow :)
          • yadrall Re: Bardzo ciekawy artykul 14.07.08, 20:18
            Acha! Dodam jeszcze,ze przypadek przeze mnie przytoczony
            doswiadczylam na wlasnym przykladzie :)
            Jak juz sie doczolgalam (goraczka od ponad tygodnia i b. silny
            kaszel z dusznosciami-byl koniec listopada,wiec pogoda tez super) do
            owej pielegniarki to okazalo sie,ze mam serious chest infection i
            antybiotyk na 3 tygodnie+wziewne leki na rozkurcz oskrzeli.
          • turpin Re: Bardzo ciekawy artykul 15.07.08, 14:39
            A potulny Polaczyna, zamiast zrobić rozróbę, charknie dyskretnie
            krwawą flegmą i świszcząc podrepta do domu...


            Każdy system ma swoją bezwładność, nieporadność ją wzmaga.


            (p/s - pracuję w tutejszej ochronie zdrowia i wiem, że to na ogół
            działa; właśnie np. zapoznałem się z dokumentacją rodaka, który
            awanturą skutecznie i szybko wymusił na GP wizytę u specjalisty,
            zresztą zupełnie niepotrzebną
            • yadrall Re: Bardzo ciekawy artykul 15.07.08, 16:13
              Wiesz,awanturowac to sie mozna,ale powiedz mi jak sie ma awanturowac
              ktos kto od tygodnia jest dosc ciezko chory? Zeby zrobic awanture to
              trzeba miec zdrowie :)
              • ann_a30 Re: Bardzo ciekawy artykul 15.07.08, 22:03
                A ja jestem zadowolona. Do GP idę bez problemu. Do specjalisty wysyłają jak
                tylko coś jest nie tak, a najchętniej trzymają w szpitalu. Mojego męża trzymali
                3 dni z powody zapalenia gardła. Po to, by podać antybiotyk dożylnie, chociaż
                normalnie mógł łykać i jeść. A w szpitalu standard naprawdę wysoki.
                Ja leżałam na położnictwie w Pl i UK. W Pl nawet po porodzie nie zmieniono mi
                pościeli - a wiadomo, że krew się leje. Mam porównanie. I szacunek do pacjentki
                - na ginekologii to ważne, by zachować intymność. W Pl kobieta bez majtek miała
                paradować z izby przyjęć na 2 piętro na salę. Kpina. Powiedziałam, że nie ma
                mowy i się okryłam.
                • ophtalmica jak krew się leje 15.07.08, 22:36
                  jeśli chcesz zachować intymność- daruj opisy jak to krew się leje i
                  plami pościel, a intymność to nie sprawa majtek- i nie jest bardziej
                  ważna na ginekologii niż na innych oddzialach.
                  • agsa22 Re: jak krew się leje 08.12.08, 15:12
                    ophtalmica napisała:

                    > jeśli chcesz zachować intymność- daruj opisy jak to krew się leje i
                    > plami pościel, a intymność to nie sprawa majtek- i nie jest bardziej
                    > ważna na ginekologii niż na innych oddzialach.

                    A coz w tym takiego intymnego,ze krew sie leje.Kazdy chyba zrozumial o co
                    dziewczynie chodzilo.Ja tez nie chcialabym paradowac z gola dupa po
                    szpitalu...Imtymnosc nie jest sprawa majtek?Wiesz to zalezy z jakiego punktu
                    widzenia na to spojrzec.ja tu sie wypowiedzialm jak najgorzej o NHS.Ale w Polsce
                    to sa inne sensacje.Niemniej bulwersyjace od sensacji NHS tyle,ze w innym
                    typie.Wprawdzie w te zapewnienia o tym,ze NHS jest ok i,ze tak jej dobrze jakos
                    nie bardzo chce mi sie wierzyc ale jesli chodzi o Polske to w niektorych
                    miastach szpitale pozostawiaja wiele do zyczenia.Co Cie tak bardzo ubodlo w jej
                    poscie?Ciagle jakies przypie...nki.Na kazdym forum coby czlowiek nie
                    napisal.Smieszy mnie to...
                • liton Re: Bardzo ciekawy artykul 16.07.08, 19:25
                  nie prościej było powiedzieć: to na ten czas założę majtki?
            • agsa22 Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 15:02
              turpin napisał:

              > A potulny Polaczyna, zamiast zrobić rozróbę, charknie dyskretnie
              > krwawą flegmą i świszcząc podrepta do domu...
              >
              >
              > Każdy system ma swoją bezwładność, nieporadność ją wzmaga.
              >
              >
              > (p/s - pracuję w tutejszej ochronie zdrowia i wiem, że to na ogół
              > działa; właśnie np. zapoznałem się z dokumentacją rodaka, który
              > awanturą skutecznie i szybko wymusił na GP wizytę u specjalisty,
              > zresztą zupełnie niepotrzebną
          • agsa22 Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 14:56
            yadrall napisała:

            > Nie, no w UK to mila pani w rejestracji po wypytaniu Cie o szczegoly
            > choroby w 98% odmowi Ci wizyty domowej,a czesto nawet stwierdzi,ze z
            > tymi objawami to mozesz przyjsc za 3 dni do pielegniarki,bo lekaz ma
            > komplet pacjentow :)

            DOKLADNIE!Ja kiedys spotkalam sie z tym,ze wizyte u lekarza mogla mi zaklepac
            dopiero za MIESIAC!!!
        • agsa22 Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 14:52
          hahahahahhahadobre sobie...Czy Ty wogole kozystales kiedys z uslug NHS?Jesli nie
          to cierpilwosci duzo zycze i na wszelki wielki przpomnij sobie jak udziela sie
          ludziom pierwszej pomocy i rowniez jak odbierac porody,bo jesli mieszkasz w UK
          moze to byc Ci kiedys potrzebne...I lepiej miec samochod,bo lekarz rodzinny z
          cala pewnoscia moze odmowic wizyty w domu i wierz mi nie odpowie za to nic a
          nic.A i recepcja w przychdni czesto gesto utrudnia spotkania z GP zwykla
          glupota,nieelokwencja i samolubstwem.A jak im zwrocisz uwage to jeszcze wielkie
          aj waj.Jak im powiesz co o tym myslisz to masz przechlapane.Juz oni zatroszcza
          sie o to,by utrudnic Ci wszystko na kazdy kroku...
        • obs2 Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 18:47
          > W UK gdyby lekarz rodzinny odmówił komuś wizyty domowej albo
          > podstawowych badań wylądowałby natychmiast na bruku z wilczym
          > biletem.

          bujaj się.
          Gdyby w UK ktoś zażądał darmowego przejazdu busem, a busiarz by
          odmówił, to zostałby wbity na pal.
          • sithicus Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 19:12
            :)
            • claratrueba Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 21:05
              Moje obserwacje sa nieco archiwalne- mieszkałam w Londynie równo 20 lat temu,
              ale w/g moich znajomych Anglików jest tak samo lub gorzej, bo wtedy było tuż po
              reformie NHS i za konserwatystów. Rozkroiłam palec przy krojeniu sera. Na moje
              oko trzeba było zszyć (palec nie ser). Poszłam do pobliskiego "health care
              center"- b. ciekawe przeżycie. Zobaczyłam 1. na świecie jest wiele ras ludzkich,
              a biała to chyba rzadkość, 2. karaluchy w akademiku na Kickiego nie sa
              najwieksze w świecie, 3. WC na dworcu w Kutnie nie jest kwintesencją syfu 4.
              kolejki po mięso za komuny nie są rekordowe. Uznałam, że szycie palca w takich
              warunkach przekracza moją skłonność do ryzyka. Zadzwoniłam do mojego szefa,
              bardzo zbulwersowanego faktem, że udałam sie do ośrodka NHS mając ubezpieczenie
              prywatne, przez niego opłacane wszystkim pracownikom. Podał mi adres przychodni
              współpracującej z ubezpieczycielem, gdzie od ręki palec mi zszyto, w warunkach
              podobnych do czterogwiazdkowego hotelu. Moje polisa kosztowała 150 funtów
              miesięcznie (niskiego ryzyka) i była odpisywana od podatku. Czego życzyłabym
              sobie w RP.
          • aron2004 Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 21:51
            tyle że ja za tą wizytę domową już zapłaciłem płacąc składkę
            zdrowotną, a lekarz im odmawia

            uprzedzając odpowiedzi - ci co płacą ZUS też nie mogą się doprosić
            lekarza o wizytę domową
            • slav_ Re: Bardzo ciekawy artykul 08.12.08, 22:00
              > tyle że ja za tą wizytę domową już zapłaciłem płacąc składkę
              > zdrowotną, a lekarz im odmawia

              Jako "rolnik" nie zapłaciłeś ANI GROSZA więc możesz sobie na kołku w wiadomym
              miejscu swoje pretensje powiesić.

              Twoją składkę płacę ja.

              Jako płacący mam pełne prawo twierdzić ze wizyta domowa ci się nie należy i będę
              się domagał od lekarza któremu płacę za twoje leczenie via nfz i podatki by
              nadal odmawiał ci tych wizyt - masz środek transportu to sobie podjedź do
              przychodni .
              • claratrueba Re: Bardzo ciekawy artykul 09.12.08, 05:41
                aron chce pomocy LEKARZA. Fascynujące.
              • aron2004 Re: Bardzo ciekawy artykul 09.12.08, 06:23
                jako rolnik mam prawo do opieki zdrowotnej w tym wizyty domowej.
                Jeżeli jakiemuś lekarzowi się nie podoba to do widzenia. Nikt was w
                Katolickiej Polsce nie trzyma.
                • claratrueba Re: Bardzo ciekawy artykul 09.12.08, 07:11
                  Jako obywatel RP masz prawo do opieki zdrowotnej. Masz również prawo ubliżać
                  lekarzom na tym forum, z którego skwapliwie korzystasz bez jakiegokolwiek
                  umiaru. Ale jak cie boli coś oprócz lekarskich "majątków" oczekujesz pomocy od
                  przedstawiciela zawodu, który mieszasz z błotem przy każdej okazji. I nie ty
                  "katoliku" pełen miłości bliźniego decydujesz kto ma mieszkać w moim kraju. A
                  lekarzem, co nietrudno wywnioskować z mich wpisów, nie jestem.
Pełna wersja