Dodaj do ulubionych

adnow2, czekamy z niecierpliwoscią !!!

18.07.08, 01:22
andnow2 napisał:

> vlad napisał:
>
> > ... Każdy mąż może powiedzieć , że padł ofiarą nadwrażliwości
> > żony ;-)).
> > Ale za swoje czyny trzeba odpowiadać, nie ma przebacz.
>
>
> a dodatkowo przytaczam tezę 8 komentarza Michała Kalitowskiego w
> LexPolonicaPerfekta do art. 212 Kodeksu karnego:
>
> "8. Podniesienie przez obywatela w skardze skierowanej do władz
> zarzutów przeciwko funkcjonariuszom państwowym nie stanowi
> przestępstwa zniesławienia, nawet jeżeli mogą one poniżyć osoby,
> których dotyczą lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do
> wykonywania zawodu lub prowadzenia określonej działalności. Pisanie
> i kierowanie do odpowiednich organów skarg i wniosków jest bowiem
> uprawnieniem jednostki subiektywnie broniącej swoich praw,
> niezależnie od tego czy, jej roszczenia są słuszne, a także
> niezależnie od tego, czy potrafi ona udowodnić swoje twierdzenia
> (nie publ. wyrok SN z dnia 11 grudnia 1996 r., III KKN 98/96, z
> glosą W. Kuleszy, Pal. 1997, nr 9, poz. 10)."


w kwestii tego :

Czy lekarz jest funkcjonariuszem państwowym ?

czy może osoba zaufania publicznego?

bo prawo ma to do siebie iż konkretne paragrafy odnoszą się do konkretnych
zjawisk.

czy lekarz w rozumieniu prawa jest funkcjonariuszem państwowym ?

Czy ustawodawca uznaje lekarza za funkcjonariusza państwowego?

Jeśli w rozumieniu ustawy lekarz nie jest funkcjonariuszem państwowym a jedynie
osobą zaufania publicznego to powyższe orzeczenie można o kant regio glutealis
potłuc.

Innymi słowy JEŻELI lekarz nie jest funkcjonariuszem państwowym to WTEDY
świadomie adnow2 manipulujesz i kręcisz.

Oczywiście, pozostaję z nadzieją że taki niegodny czyn nie jest możliwy w Twym
wykonaniu i z niecierpliwością czekam na cytat, w którym udowodnisz nam tutaj że
LEKARZ JEST FUNKCJONARIUSZEM PAŃSTWOWYM i że cytowany fragment z LEX Polonica
odnosi się do lekarzy.

ale na wypadek Twej demencji i sklerozy adnow2 - mały cytat :


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=79539512&a=80574338
wtedy uświadomiłeś nam , że lekarz NIE JEST funkcjonariuszem publicznym w
rozumieniu ustawy.

wobec oczywistego faktu że funkcjonariusz państwowy to nie to samo co
funkcjonariusz publiczny czekam na link odpowiedniego paragrafu.

W innym wypadku ktoś mógłby pomyśleć iż posługujesz się niegodnymi metodami
manipulacji.
Obserwuj wątek
    • andnow2 Lekarz co do zasady nie jest funkcjonariuszem 18.07.08, 02:24
      Lekarz korzysta jednak, tak jak już napisałem w jednym z postów

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82201487
      w niektórych wypadkach z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszowi
      publicznemu z mocy art. 44 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza
      dentysty.
      • loraphenus czyli dezinformujesz albo celowo - jak zwykle 18.07.08, 02:38
        ponieważ aż takim ignorantem nie jesteś.

        A więc łopatologicznie. Skoro nie jest funkcjonariuszem to jaki związek ma to:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82210924
        a zwłaszcza cytowane przez Ciebie :

        Służba zdrowia
        Pan Krzysiu był prawdopodobnie w błędzie,
        Autor: andnow2☺ 16.07.08, 12:57

        a dodatkowo przytaczam tezę 8 komentarza Michała Kalitowskiego w
        LexPolonicaPerfekta do art. 212 Kodeksu karnego:

        "8. Podniesienie przez obywatela w skardze skierowanej do władz
        zarzutów przeciwko funkcjonariuszom państwowym nie stanowi
        przestępstwa zniesławienia, nawet jeżeli mogą one poniżyć osoby,

        ------------------------------------------------------------------

        Skoro lekarz NIE JEST FUNKCJONARIUSZEM to w jaki sposób ma go dotyczyć ten
        cytowany fragment, w którym wyraźnie STOI NAPISANE iż zarzuty mają być wobec
        FUNKCJONARIUSZY PAŃSTWOWYCH??

        Po co dezinformujesz czy manipulujesz (do wyboru) ?

        Jeśli adnow2 nie jest lekarzem, to nie dotyczą go lekarskie przepisy zawodowe
        według ustawy o Izbach Lekarskich. Nie może należeć do Izby lekarskiej, tak jak
        loraphenus nie może należeć do Izby Radcowskiej.

        Lanie wody i odwracanie kota ogonem, że zarówno adnow2 jak i loraphenus mają w
        rozumieniu innych ustaw określone prawa obywatelskie jest drwiną z adwersarzy forum.

        Nie odwracajmy kota ogonem i nie lejmy wody.

        Zastanawia mnie celowość świadomego dezinformowania przez Ciebie uczestników
        forum. Bo sam wycofujesz sie ukradkiem - lejąc wodę - że lekarz korzysta w
        niektórych wypadkach z ....
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82201487
        > w niektórych wypadkach z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszowi
        > publicznemu z mocy art. 44 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza

        -------------

        W niektórych wypadkach to adnow2 jak i loraphenus ma prawo do zabicia innego
        człowieka i nie poniosą w określonych okolicznościach odpowiedzialności karnej
        za ów czyn...

        Tylko -co z tego?

        Jeśli o czymś na forum rozmawiamy to beż tych tanich i mdłych sztuczek, dobrze?


      • aelithe Re: Lekarz co do zasady nie jest funkcjonariuszem 22.07.08, 09:54
        Odmienne zdanie ma rzecznik praw obywatelskich,

        Uważa, że lekarz jest osobą wykonują czyności publiczne. W jego
        opinii, w przypadku dziąłań w trakcie wykonywania czynności
        lekarskich powinna przysługiwac ochrona prawna jak funkcjonariuszowi
        publicznemu; tj. np. dochodzenia sprawy karnej z powódctwa
        publicznego.
        • andnow2 A mógłbyś dać link do tej odmiennej opinii RPO 22.07.08, 09:58
          aelithe napisał:

          > Odmienne zdanie ma rzecznik praw obywatelskich,
          >
          > Uważa, że lekarz jest osobą wykonują czyności publiczne. W jego
          > opinii, w przypadku dziąłań w trakcie wykonywania czynności
          > lekarskich powinna przysługiwac ochrona prawna jak
          funkcjonariuszowi
          > publicznemu; tj. np. dochodzenia sprawy karnej z powódctwa
          > publicznego.
          • aelithe Re: A mógłbyś dać link do tej odmiennej opinii RP 22.07.08, 13:00
            kilkukrotne wypowiedzi RPO i jego pracowników
    • loraphenus dzień dobry adnow2 18.07.08, 16:17
      dalej czekamy na interpretację tego w jaki sposób to:
      --------------------------------------------------------
      > andnow2 napisał:

      > > a dodatkowo przytaczam tezę 8 komentarza Michała Kalitowskiego w
      > > LexPolonicaPerfekta do art. 212 Kodeksu karnego:
      > >
      > > "8. Podniesienie przez obywatela w skardze skierowanej do władz
      > > zarzutów przeciwko funkcjonariuszom państwowym nie stanowi
      > > przestępstwa zniesławienia, nawet jeżeli mogą one poniżyć osoby,
      ------------------------------

      ma dotyczyć lekarzy, skoro nie są funkcjonariuszami państwowymi co sam
      przyznałeś wczoraj a ten casus dotyczy funkcjonariuszy państwowych.

      Małe duże kłamstewko się wdało? Jaka przykrość...Jaka przykrość że kłamstewko
      wyszło na jaw. Ładnie to tak manipulować ?

      Tylko adnow2 nie lej wody że lekarz mają inne prawa...Bo nie o to chodzi.

      Czekam waszmości na pańskie wyjście z twarzą z tej pańskiej kłamliwej manipulacji...
      • aron2004 Re: dzień dobry adnow2 18.07.08, 17:38
        gdyby lekarz nie był urzędnikiem państwowym to oznaczałoby to że
        można im dawać łapówki.
    • loraphenus adnow2, waszmości dzień dobry po raz 2 19.07.08, 04:34
      to jak to z tym zniesławianiem funkcjonariusza państwowego, skoro lekarz
      funkcjonariuszem państwowym nie jest...W dalszym ciągu czekam na sensowne
      wytłumaczenie pańskiej manipulacji i kłamstewka i doczekać się nie mogę.

      Skoro zacytował Pan fragment dotyczący funkcjonariuszy państwowych którzy
      rzekomo miałby dotyczyć lekarzy - to proszę wytłumaczyć jaki sposób ta lekarka
      miała nie zostać zniesławiona na mocy tejże interpretacji prawnej, KTÓRĄ SAM PAN
      FORSOWAŁ, SKORO NIE MOŻE JEJ PODLEGAĆ GDYŻ - JAK SAM PAN WSPOMINA LEKARZ
      FUNKCJONARIUSZEM PAŃSTWOWYM NIE JEST.

      Czekamy.

      A w profilaktyce Pańskiej sklerozy I EWENTUALNEGO PRZEWLEKŁEGO LANIA WODY NA
      FORUM PROSZĘ SIĘ ODNIEŚĆ DO :

      1. Link do artykułu w którym twierdzi PAN, że w "dobrej wierze zniesławienie
      FUNKCJONARIUSZA PAŃSTWOWEGO NIE JEST ZNIESŁAWIENIEM" - rozmowa dotyczy
      pomówienia lekarki o pracę w stanie nietrzeźwości - znajduje się tutaj

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82210924
      natomiast tutaj, kilka postów niżej, według Pana już urzędnikiem państwowym NIE
      JEST ( link do posta zawierającego O DZIWO PAŃSKIE NOWE STANOWISKO, PLUS
      BONUSOWO ZAWIERA LANIE WODY NIE NA TEMAT I SŁOWOTOK), nie związany z tematem.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82289907
      A meritum sprawy jest takie : ZARZUCAM PANU ŻE PRZEZ BRAK SZACUNKU DO ADWERSARZY
      FORUM ŚWIADOMIE MANIPULUJE PAN I WPROWADZA W BŁĄD UCZESTNIKÓW FORUM, PISZĄC
      POSTY DOTYCZĄCE FUNKCJONARIUSZY PAŃSTWOWYCH, WIEDZĄC ŻE LEKARZE NIMI NIE SĄ I W
      TEJ KONKRETNEJ SYTUACJI TEMU PRAWU NIE MOGĄ PODLEGAĆ.

      czekam na Pańskie wyjście z twarzą, Panie adnow2 bo się Pan zdyskredytował tą
      manipulacją....

      pasuje tutaj opis pewnego użytkownika - kto kiedykolwiek dał się poznać jako
      sprawca wstrętnego oszustwa, nie może być wiarygodnym, nawet jeśli mówi szczerą
      prawdę...
      • barabara6 Re: adnow2, waszmości dzień dobry po raz 2 19.07.08, 09:57
        że tez ci się chciało, chłopie, te bełkotliwe wypociny andowa czytać...
        • loraphenus irytuje mnie że człowiek mieniący się radca prawny 19.07.08, 10:04
          z premedytacją kłamie - pisząc elaborat dotyczący funkcjonariuszy publicznych w
          aspekcie pomówienia lekarki

          i jak sam przyznaje że lekarze funkcjonariuszami publicznymi nie są.

          Więc upierdliwie czekam na to co zrobi by ratować swój "forumowy honor" bowiem
          dopuścił się manipulacji.

          Czekam i doczekać się nie moę - doczekjałem się natomiast kolejnej porcji
          floodów o casusie H.

          Adnow2 ja i inni uczestnicy forum jesteśmy ciekawi jak ma sie casus opisany
          przez Twą osobę na forum - dotyczący zniesławienia lekarki przez Pana Krzysia -
          która w jednej chwili staje się funkcjonariuszem państwowym...

          Skoro 4 posty niżej nagle funkcjonariuszem państwowym nie jest.

          Czekamy na wyjście z twarzą Panie adnow2, nie na floody i spamy.

          Czekamy.
          • barabara6 Re: irytuje mnie że człowiek mieniący się radca p 19.07.08, 15:57
            ja cie naprawdę szczerze podziwiam - za to, że chciało ci się tak dokładnie
            "przebijać" przez wytwory umysłu andow'a. Ale obawiam się, że pojęcie "honor"
            jest temu osobnikowi najzupełniej obce. Myślę także, że (podobnie jak Leszek i
            Jarek K.) jest on głęboko przekonany o tym, że wszystko co napisze jest słuszne
            i logiczne. To taka choroba (obaj pamiętamy ją z zajęć na psychiatrii). Mnie
            uczono, że należy człowieka chorego grzecznie wysłuchać, starannie zanotować
            jego rojenia - ale NIGDY nie wdawać się z nim w dyskusję, nie próbować go
            przekonywać o niedorzeczności jego skojarzeń - bo to tylko nasila objawy
            Zostawmy leczenie specjalistom
            A jeśli andow cię denerwuje to po prostu nie dokarmiaj trolla. W końcu się
            znudzi i przestanie tu zaglądać (wiem wiem - sam nie jestem bez winy; czasem nie
            wytrzymam i dokarmię arona, ale staram się robić to jak najrzadziej)
            A wszystkim miłośnikom tego forum życzę słonecznego weekendu
    • andnow2 ciastko ma nie tylko śmietankę 19.07.08, 10:56
      Chyba jednak przedwcześnie sądziłem, że pobyt w Niemczech
      zracjonalizuje Twój sposób myślenia, drogi loraphenusie.

      Napisałem, że lekarz nie jest funkcjonariuszem, a z oburzenia
      środowiska lekarskiego na wypowiedzi Ludwika Dorna, no i na fakt
      nazywania ich "służbą zdrowia", wiem również, że większość tego
      środowiska - no może poza, nota bene praktykującym aktualnie chyba w
      Niemczech, loraphenusem - również nie pragnie funkcjonariuszami być.

      Tym niemniej art. 44 ustawy o zawodzie lekarza przyznaje lekarzom w
      niektórych wypadkach ochronę prawną należną funkcjonariuszowi
      publicznemu.

      Powołany art. 44 stanowi:

      „Lekarzowi, który wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy
      doraźnej lub w przypadku, o którym mowa w art. 30, przysługuje
      ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu.”

      Z kolei przywołany w art. 44 ustawy o zawodzie lekarza art. 30 tej
      ustawy stanowi:

      „Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku,
      gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo
      utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju
      zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki”.

      Nie jestem specjalistą od organizacji systemu ochrony zdrowia, ale
      przypuszczam, że lekarka, co do trzeźwości której miała wątpliwości
      matka dziecka, wykonywała właśnie czynności, podczas których
      korzystała z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszowi publicznemu.

      Z kolei trudno wyobrazić sobie irracjonalność systemu prawnego
      przyznającą szczególną ochronę, nie wymagając zarazem dochowania
      standardów zachowania typowych dla funkcjonariusza. Inaczej byłoby
      to bowiem tak, jak gdyby zaproszenie do wspólnej konsumpcji ciastka
      z funkcjonariuszami odczytywać jako jedynie zaproszenie do zjedzenia
      samej śmietanki. Stąd wnoszę, że do lekarki odnoszą się również
      wszystkie ograniczenia dotyczące funkcjonariusza, w tym i te
      określone w zacytowanym przeze mnie orzeczeniu dotyczącym
      funkcjonariuszy państwowych.

      Ale ja, jak już wielokrotnie podkreślałem, nie jestem karnikiem i
      nie roszczę sobie monopolu na wiedzę. Chętnie poznam inne poglądy i
      argumenty na rzecz tych odmiennych poglądów.
      • loraphenus wiesz adnow2- bez komentarza, 19.07.08, 11:12
        liczyłem naiwnie że potrafisz z twarzą wyjśc z uprawianych kłamstewek i manipulacji.

        Niestety niezgrabnie to Tobie wychodzi, ale - jaki jest koń kazdy widzi.

        nie flooduj forum słowotokiem proszę.

        EOT
        • dwimmerling Nie jestes karnikiem,jestes idiota,andnow... 19.07.08, 12:32
          ...bo klamac tez trzeba umiec.Gornik dostaje wczesniejsza emeryture,a ni diabla funkcjonariuszem panstwowym nie jest.Poza tym,o ile mi wiadomo w kpk jest dokladnie powiedziane,kto to jest "funkcjonariusz publiczny"-i jakos nikt tam nie wspomina o lekarzach.Ty za to proponujesz zasade:"ta ustawa mi pasuje,ta wprawdzie jest zupelnie nie na temat,ale tez ja podciagne-bo mi to na reke..."-sorry Andnow,to nie tak dziala.Ja tez moge sobie wyciagnac 10 roznych ustaw,dwie z nich nt.radcow prawnych,a reszte "na logike dociagnac",choc tam slowa nt. radcow nie ma...Ot,koniec wielkiej tajemnicy dziejow.I andnow,daruj sobie komentarz o inwektywach,oraz jak to okresla Loraphenus-slowotok,bo naprawde kwiecistym jezykiem i swietym oburzeniem na nikim wrazenia nie zrobisz-moze na sali sadowej,ale nie tutaj.
          • andnow2 nie jesteś uprzejmy, wulgarny frustraciku 21.07.08, 14:36
            dwimmerling napisał:

            > Nie jestes karnikiem,jestes idiota,andnow...


            Dyskusję prowadzi się na argumenty, a nie na wyzwiska.

            Zacytowałem przepisy, orzecznictwo, dodałem własny komentarz.
            Strałem się tak prosto i zrozumiale, jak tylko możliwe.

            Jeśli mimo to jednak jest coś dla Ciebie jeszcze nie zrozumiałe, to
            pytaj proszę, ale nie ubliżaj, bo to brzydko i nie przystoi
            lekarzowi.
            • dwimmerling Skad ja wiedzialem,ze odniesiesz sie tylko do... 21.07.08, 15:03
              "nie jesteś uprzejmy, wulgarny frustraciku"
              ...inwektywow,a nie do czesci merytorycznej...zreszta,spojrz na siebie-ja nie widze wielkiej roznicy miedzy "wulgarnym frustracikiem",a "idiota" /no,moze poza faktem,iz to pierwsze,tak samo jak "doktorku" odrobine bardziej wyraza pogarde dla adresata/.To mi swoja droga przypomina sytuacje z mojego wczesnego dziecinstwa,gdy sasiad moich rodzicow,robotnik,zwracal sie do mojego ojca per "studenciku".Kompleksy pozostana kompleksami,a rzeczywistosc jest okrutna-robotnik nadal jest robotnikiem,a moj ojciec prowadzi duza firme/prywatna,zeby nie bylo/,dajac prace ponad 100 osobom...


              > Dyskusję prowadzi się na argumenty, a nie na wyzwiska.

              Gladka zmiana tematu-widac reke fachowca...Co do argumentow-wybacz,ale w dwoch sytuacjach dalsza dyskusja nie ma sensu:gdy przytaczanie jakiegokolwiek argumentu konczy sie "i tak jestescie wszyscy zli,a ja mam racje" /w uproszczeniu/-sprawa H,oraz gdy rozmowca klamie-tutaj mamy ta druga sytuacje.

              > Jeśli mimo to jednak jest coś dla Ciebie jeszcze nie zrozumiałe, to
              > pytaj proszę, ale nie ubliżaj, bo to brzydko i nie przystoi
              > lekarzowi.

              Piekne,prawnik uczy mnie etyki...W dodatku-najwyrazniej kiepski prawnik,bo zlapany na klamstwie:)

              Swoja droga,ciekawe ze zamiast odniesc sie do tego,co napisalem,stwierdziles tylko dosc neutralnie:

              > Zacytowałem przepisy, orzecznictwo, dodałem własny komentarz.
              > Strałem się tak prosto i zrozumiale, jak tylko możliwe.

              Jak to ktos wyzej napisal,chyba Marcinoit:
              "poza tym dawno powinienes zauwazyc ze adnow
              1. ma zawsze racje
              2. jesli adnow nie ma racji - patrz punkt 1"
              • andnow2 W kółko to samo, ale spróbuję jeszcze raz 21.07.08, 15:51
                Lekarz jest lekarzem, a nie funkcjonariuszem. Jest to jednak bardzo
                ważny zawód, działający często w interesie publicznym, n.p. ratując
                życie przypadkowo napotkanej ofierze wypadku.

                Dlatego też w takich sytuacjach Państwo, uznając ich doniosłość i
                wielkie znaczenie dla ogółu, postanowiło otoczyć lekarzy specjalną
                ochroną, taką jaka przysługuje funkcjonariuszom publicznym.

                Z drugiej strony bycie funkcjonariuszem, to nie tylko splendor, ale
                i obowiązki. Funkcjonariusz musi być nieskazitelny i gotowy na
                przeprowadzenie dowodu jego nieskazitelności.

                Jeśli obywatel ma uzasadnione wątpliwości, n.p. co do trzeźwości
                funkcjonariusza, to funkcjonariusz musi wykazać się tolerancją i
                poddać się badaniu trzeźwości, no i nie podnosić rwetesu, jeśli
                nawet się okaże, że obywatel był przewrażliwiony.

                Wydaje się, że takim samym regułom podlega lekarz, który w danym
                momencie korzysta z uprzywilejowanej ochrony funkcjonariusza
                publicznego. Z punktu widzenia osób trzecich wchodzących w relacje z
                lekarzem jest on wtedy funkcjonariuszem publicznym i nie można
                oczekiwać od nich, że będą stosowały do niego inną miarę.

                Ale powtórzę jeszcze raz, że ja nie uważam siebie za nieomylnego i
                być może są argumenty, które mnie przekonają.

                Natomiast związku między naszą dyskusją a historią rodzinną
                dwimmerlinga, a w szczególności karierą jego tatusia to ja nie
                bardzo widzę.
                • p.atryk Mylisz sie Andnow 21.07.08, 16:42
                  1. Slusznie piszesz "wydaje mi sie". Jesli ustawodawca chcialby by
                  lekarza w pewnych okolicznosciach dotyczylyby prawa i obowiazki
                  funkcjonariusza publicznego, to takowy zapis by zawarl w ustawie-
                  np."w czasie pelnienia obowiazkow...lekarz staje sie
                  funkcjonariuszem publicznym". Jak dobrze oboje wiemy-zapisu takowego
                  nie ma -istnieje tylko zapis "o korzystaniu z ochrony".

                  2.Lekarzy poddaje sie badaniu na trzezwosc nie z powodu "bycia
                  funkcjonariuszem", tylko z powodu zagrozenia jakie moze sprowadzic
                  stan nietrzezwosci u lekarza,pelniacego obowiazki.

                  Z uporem cos probujesz lekarzom cos chyba wmowic...wydaje mi sie.
                  • andnow2 Ja się z Tobą zgadzam 21.07.08, 17:45
                    p.atryk napisał:

                    > 2.Lekarzy poddaje sie badaniu na trzezwosc nie z powodu "bycia
                    > funkcjonariuszem", tylko z powodu zagrozenia jakie moze sprowadzic
                    > stan nietrzezwosci u lekarza,pelniacego obowiazki.


                    Tak samo funkcjonariuszy nie bada się na trzeźwość z powodu bycia
                    funkcjonariuszami tylko z powodu zagrożenia, jakie może sprowadzić
                    stan nietrzeźwości podczas wykonywania ich funkcji.

                    To samo dotyczy zresztą kierowców i wielu innych "nie
                    funkcjonaruszowskich" zawodów i ról społecznych.

                    I dopóki postulat zbadania trzeźwości takich osób jest obywatelską
                    troską, a nie szykaną, to nie może być karalny, choćby okazał się w
                    ostatecznym efekcie nieuzasadnionym.
                    • loraphenus jak to świetnie brzmi 21.07.08, 19:48
                      "wydaje mi się" - w prawie nie ma "wydaje mi się" Prawo jest konkretne.

                      skoro nie jest funkcjonariuszem to nim nie jest i w konkretnej, manipulowanej
                      przez Pana i celowo przekłamywanej wypowiedzi nie ma to zastosowania.

                      Jak Pan widzi, owym "wydaje mi się" zmartwionych jest wiele innych uczestników
                      forum.
                      • andnow2 Język prawniczy wymaga precyzji 21.07.08, 20:26
                        loraphenus napisał:

                        > jak to świetnie brzmi "wydaje mi się" - w prawie nie ma "wydaje mi
                        się" Prawo jest konkretne.
                        ...
                        > Jak Pan widzi, owym "wydaje mi się" zmartwionych jest wiele innych
                        > uczestników forum.


                        i odróżnienia "wydaje się" od "wydaje mi się", z którym to
                        rozróznieniem masz wyraźny kłopot.
                        • loraphenus jak zwykle lanie wody aadnow2 21.07.08, 20:32
                          a merytorycznie, o przepraszam, nie ma u Ciebie takiej opcji.

                          Daruj sobie w przyszłości kłamstewka i manipulację - gdyż tylko dyskredytujesz
                          swą jakże mało oryginalną osobę na forum.

                          i prywatna prośba - nie zniechęcaj do forum użytkowników extorris, p.atryk,
                          turpin, maga luisa i innych, którzy wielokrotnie przerastają mnie i Ciebie
                          intelektem i zdolnościami poznawczymi, dobrze?

                          Zbyt ubogi jesteś adnow2 by komukolwiek z tych użytkowników dorosnąć do pięt w
                          dyskusji. Zbyt ubogi jestem do dyskusji z tymi osobami także ja. Różni nas to ze
                          ja zdaje sobie z tego sprawę a Ty nie.

                          Z mojej strony EOT
                          • extorris Re: jak zwykle lanie wody aadnow2 21.07.08, 21:22
                            nie zgadzam sie z toba

                            zwroc uwage, ze andnow jest prawnikiem
                            wyobraz sobie co by sie stalo, gdyby na sali sadowej prokuratorowi udalo sie
                            przekonac adwokata, ze jego klient jest winny?
                            to przeciez katastrofa dla klienta tego adwokata

                            prawnik musi byc calkowicie odporny na jakiekolwiek argumenty drugiej strony,
                            musi umiec tak pokretnie przedstawic swoj wywod, ze nikt nie bedzie w stanie z
                            nim dyskutowac, a kontrargumenty tak przedstawic, aby wspieraly jego teze

                            andnow jest znakomitym, wybitnym prawnikiem, prawdziwa gwiazda polskiej palestry
                            • ophtalmica słuszna uwaga 21.07.08, 21:34
                              Przekonanie sędziego przez prokuratora, o winie podejrzanego, jest wpisane w ryzyko owego "klienta";
                              rzeczywiście- przekonanie adwokata,przez owego prokuratora, ze jego klient jest winien- może być katastrofalną wpadką.
                              Andnow chyba podaje się za radcę prawnego- więc jego wybitność skazana jest na niedocenienie.
                              Swoją drogą może już dość przyszpilania "prawniczka"?
                              Jakoś mi to przypomina zbiorowe boksowanie jednej ofiary.
                              Choćby nie wiem jak łajdaczył i bruździł- jakoś tak
                              psuje atmosferę takie zbiorowe wydawanie sądów, przyszpilanie i tłuczenie.
                        • p.atryk Andnow2- podaje Tobie, reke bys wybrnal z twarza.. 22.07.08, 02:14
                          ...ale skoro sie upierasz...

                          Pomiedzy "wydaje sie" a "wydaje mi sie" jest istotna roznica.

                          1."Wydaje sie" sugeruje, ze podobny poglad podziela pewna wiekszosc
                          (w tym przypadku,nazwijmy to-srodowiska prawniczego)

                          2.Skoro upierasz sie, ze "wydaje sie" uzyles swiadomie (a nie tylko
                          przejezyczyles sie gubiac "mi" po drodze),to zapewne jestes gotow
                          przytoczyc cos na potwierdzenie swoich slow. Chcialbym zobaczyc link
                          do publikacji, w ktorym srodowisko prawnicze (lub jego opiniotworczy
                          autorytet) podziela poglad "Wydaje się, że takim samym regułom
                          podlega lekarz..."

                          3.Jesli takowego dowodu nie przytoczysz-oznaczaloby ze swiadomie
                          wprowadzasz w blad jakoby wiekszosci polskich prawnikow (jak
                          przypuszczam), "wydawalo sie" powyzsze.

                          4.Swiadome wprowadzanie dyskutantow w blad w celu forsowania
                          wlasnych tez- to erystyka najpodlejszego gatunku. Zwykle klamstwo,
                          uzyte w celu manipulacji dyskutantem, nieprawdaz?

                          Czy wyrazam sie dostatecznie jasno?
                          • andnow2 dryfujesz w kierunku wyspy upierdliwych p.atryku 22.07.08, 08:14
                            p.atryk napisał:

                            > Andnow2- podaje Tobie, reke bys wybrnal z twarza...
                            > Pomiedzy "wydaje sie" a "wydaje mi sie" jest istotna roznica.

                            Trudno się nie zgodzić. Dlatego właśnie zwróciłem uwagę Twoją,
                            loraphenusa i innych czytelników na tę różnicę.


                            > 1."Wydaje sie" sugeruje, ze podobny poglad podziela pewna
                            > wiekszosc (w tym przypadku,nazwijmy to-srodowiska prawniczego)

                            Nie że podziela, a że są obiektywne podstawy, by podzieliła taki
                            pogląd. Gdyby istniała większość, to bym napisał, że większość
                            środowiska podziela pogląd, iż ...

                            Natomiast użycie zwrotu "Wydaje się" stanowi zaproszenie do
                            sformułowania poglądu na podstawie wspomnianych obiektywnych
                            przesłanek. Bo skoro, n.p. lekarz pogotowia działa w zintegrowanej
                            grupie ratowników będących funkcjonariuszami, to od osób trzecich
                            trudno oczekiwać, by zwracając się do członków tej grupy najpierw
                            ustalały ich indywidualny status. Dla osób postronnych wszyscy
                            członkowie grupy są funkcjonariuszami.

                            Nie trać proszę z pola widzenia, że orzeczenie dotyczące obowiązku
                            tolerowania przez funkcjonariuszy ewentualnego błędnego pomówienia
                            ja zacytowałem jako kontrargument na twierdzenie vlad_a, iż lekarz
                            pomocy doraźnej jest funkcjonariuszem, którego nie wolno obrażać.

                            Ja uważam, że również wobec lekarza wykonującego czynności nie
                            kwalifikujące go do szczególnej ochrony na podstawie art. 44 ustawy
                            o zawodzie lekarza dopuszczalna jest pomyłka w zakresie postulowania
                            zbadania trzeźwości takiego lekarza, o ile postulowanie takie jest
                            wyrazem troski o bezpieczeństwo pacjentów, a nie szykaną wobec
                            lekarza.

                            • p.atryk Reasumujac... 22.07.08, 19:52
                              Powolujesz sie na ponownie na "obiektywne przeslanki", ktorych nie
                              sposob sie doszukac poza Twoimi wolnymi impresjami na poruszane
                              tematy?
                              Ja mysle, ze czas juz konczyc ten watek.
                              EOT z mojej strony.
                              • loraphenus P.Atryku, reasumując 22.07.08, 21:36
                                na jakiej podstawie równie naiwnie jak ja liczyłeś że adnow2 spróbuje wyjśc z
                                twarzą?

                                On ma przecież "obiektywne przesłanki". Pachnie to raz orwellowskim
                                dwójmyśleniem, raz "a kto nie jest z nami, jest przeciwko nam"

                                Sądzę, iż z osobnikiem prezentującym logorrhea'ę na forum i lanie wody, za
                                pomocą tanich pseudosztuczek i górnolotnych frazesów nie warto dyskutować, a
                                więc podzielam zdanie Twoje i EOT z mojej strony także.

                                Koń jaki jest każdy widzi.
                              • andnow2 Pomogę Tobie w zrozumieniu tekstu 23.07.08, 10:57
                                p.atryk napisał:

                                > Powolujesz sie na ponownie na "obiektywne przeslanki", ktorych nie
                                > sposob sie doszukac poza Twoimi wolnymi impresjami na poruszane
                                > tematy?


                                na przykładzie mojego postu: "dryfujesz w kierunku wyspy
                                upierdliwych p.atryku":

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82289542&a=82447201
                                Obiektywne przesłanki, których nie mogłeś odnależć zawierają się w
                                opisie:

                                "Bo skoro, n.p. lekarz pogotowia działa w zintegrowanej
                                grupie ratowników będących funkcjonariuszami, to od osób trzecich
                                trudno oczekiwać, by zwracając się do członków tej grupy najpierw
                                ustalały ich indywidualny status. Dla osób postronnych wszyscy
                                członkowie grupy są funkcjonariuszami."

                                Innymi słowy wygląda to, n.p. tak. Jakaś pokrzywdzona kiedyś tam
                                przez lekarza pogotowia krewka staruszka widzi wypadek drogowy i
                                towarzyszący mu totalny chaos. Ludzie latają wkoło i krzyczą: "nic
                                nie da się zrobić, auto jest pod prądem". A jeden to nawet lata i
                                krzyczy: "koleś ma skręcony kark i otwartą czaszkę, szkoda czasu
                                panowie, nic tu po Was, już powiadomiłem Krysię z "Ostatniej Drogi",
                                byłem pierwszy".

                                Staruszka chwyta laskę i okłada tego najgłośniejszego, wykrzykując:
                                weź palancie kombinerki i przetnij kabelek, wyjmij rannego z wraku,
                                by mógł go zbadać lekarz. To nie Ty s.synie sikawkowy jesteś od
                                stwierdzania zgonu.

                                Gdyby babcia nazwała strażaka z państwowej straży pożarnej s.synem
                                sikawkowym, znieważyłaby niewątpliwie funkcjonariusza państwowego.
                                Babcia miała jednak pecha, bo w bardzo podobnym skafanderku biegał
                                tam i lekarz pogotowia, który funkcjonariuszem państwowym nie jest,
                                a korzysta jedynie z ochrony prawnej przysługującej
                                funkcjonariuszowi publicznemu.

                                Czy od słabowidzącej babci można jednak wymagać, by odróżniała w
                                takich okolicznościach lekarza od strażaka?

                                Dlatego też wydaje się, że wszelkie okoliczności wyłączające
                                karalność babci ubliżającej strażakowi, powinny stosować się również
                                do babci ubliżającej w takich okolicznościach lekarzowi
                                uczestniczącemu w akcji wespół ze strażakami.

                                I dlatego też uważam, że powołane przeze mnie orzeczenie ma
                                znaczenie również w ocenie odpowiedzialności za znieważenie, czy też
                                pomówienie lekarza obrażonego lub pomówionego w trakcie czynności, o
                                których mowa w art. 44 ustawy o zawodzie lekarza.
                                • dwimmerling Bardzo ladny ten przyklad z "ostatnia droga"... 23.07.08, 12:05
                                  Wiesz co,w rzyci mam Twoje wypociny.Stek bzdur pisany z wygodnego fotela,probujacy na sile nam wmowic,jaka to banda kretynow i nieudacznikow jestesmy.Ach,no i jeszcze banda kretynow jest w sadzie-no bo przeciez w takim razie bezprawnie skazali tego goscia...Andnow NA PREZYDENTA!!!W koncu bedziesz mogl uzyc calej swojej madrosci,skoro wszyscy otaczajacy Cie to debile...

                                  > weź palancie kombinerki i przetnij kabelek,
                                  Polecam,andnow,sprobuj przeciac "kabelek" wysokiego napiecia kombinerkami...:)
                                  • p.atryk Zebami, Dwimmerling, zebami...:) n/t 23.07.08, 12:28
                                  • andnow2 Cóż Ciebie tak dziwi? Samo życie ... 24.07.08, 00:24
                                    dwimmerling napisał:

                                    > Bardzo ladny ten przyklad z "ostatnia droga"...

                                    Jak go czytam, to też mi się podoba.

                                    Naczytałem się w ostatnich paru latach sporo relacji prasowych o
                                    bardzo dziwnych historiach z pogotowia ratunkowego w różnych
                                    miastach, więc tak jakoś mi się niechcący, mimochodem skojarzyło.

                                    Zresztą w znanym Tobie zapewne wypadku Huberta:

                                    www.xing.com/app/forum?op=showarticles;id=2613936
                                    też ktoś wezwał karawan. Przybyłą samorzutnie Erkę odesłano jako
                                    zbyteczną, a karawan cały czas stał i wiernie czekał, dzięki Bogu
                                    niepotrzebnie.


                                    > Polecam,andnow,sprobuj przeciac "kabelek" wysokiego napiecia
                                    kombinerkami...:)

                                    Ja nie mam żadnego problemu z przecięciem kombinerkami przewodu
                                    220V. A Ty tego nie potrafisz ?!

                                    W akcji ratowniczej po wypadku Huberta brały udział 3 profesjonalnie
                                    wyposażone załogi strażackich wozów bojowych i mimo to nie poradzili
                                    sobie z odcięciem prądu zasilającego budynek mieszkalny:

                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1042547,2,6.html
                                    Na odłączenie prądu potrzebowali ponad 30 minut. Gdyby palił się
                                    widoczny na zdjęciu budynek, to po 30 minutach bezczynności pewnie
                                    nie byłoby już czego gasić!

                                    No, a przecież strażacy wyposażeni są w specjalistyczny sprzęt do
                                    przecinania kabli, karoserii i t.p. Nie byli skazani jedynie na
                                    domowe kombinerki, jakich używam ja.

                                    Może nie śpieszyli się, skoro lekarz oczami wyobraźni widział
                                    otwartą czaszkę i skręcony kark i ogłosił, że właśnie dlatego tego
                                    wypadku nie można było przeżyć?
                                • p.atryk W zasadzie... 23.07.08, 12:27
                                  ...nie potrzebuje Twojej pomocy w rozumieniu tego jak i innych
                                  tekstow, ale doceniam proby przyblizenia mi Twojego punktu widzenia.
                                  Niestety, ma on coraz mniej wspolnego z rzetelna analiza tzw.
                                  rzeczywistosci prawnej

                                  W tym hipotetycznym przypadku babcia -staruszka moglaby miec
                                  ewentualnie postawiony zarzut utrudniania akcji ratunkowej i
                                  naruszenia nietykalnosci cielesnej.
                                  Ale i te zarzuty pewnie tez zbagatelizujesz i powolujac sie
                                  na "obiektywne przeslanki" uzasadnisz odstapienie od wszczecia
                                  postepowania, tak?

                                  To byloby niesprawiedliwe, zabraniac obywatelom ot tak, wziac do
                                  reki laske i pookladac jednego z drugim palanta, biegajacego w takim
                                  czy innym skafanderku...

                                  :DDD

                                  Andnow, nie bede prowadzil z Toba dyskusji na poziomie tego typu
                                  argumentow-ciagle mam spory szacunek do wlasnej inteligencji, wybacz.
                                  • p.atryk I jako przyczynek, andnow2... 23.07.08, 12:33
                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5482779,_Uwazam_prezydenta_za_chama____jest_sledztwo.html

                                    W tej prokuraturze to jacys niedouczeni prawnicy pracuja, prawda?
                                    :DDD
        • marcinoit Re: wiesz adnow2- bez komentarza, 19.07.08, 12:44
          loraphenus cos ty sie tak przypial do biednego adnwa? chlopak sie
          pogubil i tyla zdarza sie. troche wyrozumialosci nikt nie jest
          doskonaly. poza tym dawno powinienes zauwazyc ze adnow
          1. ma zawsze racje
          2. jesli adnow nie ma racji - patrz punkt 1
    • adas49 Re: adnow2, czekamy z niecierpliwoscią !!! 19.07.08, 23:07
      z belkotu adnowa wywynioskowalem ze lekarz staje sie w cudowny sposob
      urzednikiem panstwowym pracujac w dziale pomocy doraznej (notabene w moim
      miejscu pracy takowy zlikwidowali odkad jest SOR) - czyli badajac chore gardlo
      po osiemnastej w ramach nocnego POZ jestem urzednikiem a rano w przychodni juz
      przestaje? a moze jestem urzednikiem przy reanimacji a jak pacjent juz
      odratowany to urzednikiem nie jestem (wszak jego zycie juz nie zagrozone)
      bez sensu

      a przy okazji - zamierzam skierowac sprawe do sadu o znieslawienie mojej osoby
      przez pacjenta - jak sie do tego najskuteczniej zabrac?
      • p.atryk ... 20.07.08, 01:16
        www.izba-lekarska.org.pl/files/dokumenty/94251568645fe99c3cb161.doc

        Oczywistym jest, ze lekarz funkcjonariuszem publicznym nie jest- kto
        nim jest zawarto w art. 115 § 13 KK.
        Istotnie (jak napisal Loraphenus)- nie mozna wobec tego stosowac
        wobec lekarza przytaczanego orzeczenia SN z 11.12.1996.

        "Ochrona prawna,nalezna funkcjonariuszowi publicznemu" to nie
        jest "smietanka z ciasta" jak ja nazwal Andnow-a koniecznosc podczas
        wykonywania obowiazkow sluzbowych.

        Oczywiste jest tez dla mnie sciganie z urzedu w takich jak
        dyskutowana sprawach, a niedopuszczalne proby bagatelizowania w
        stylu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82241116
        i
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=82188498&a=82234438
        • aron2004 Re: ... 20.07.08, 05:38
          skoro lekarz nie jest funkcjonariuszem publicznym to znaczy że może
          brać łapówki? Absurd.
        • loraphenus p.atryku 20.07.08, 17:26
          tego nie można ścigać z urżedu wedle obowiązującego prawa

          można tylko z powództwa cywilnego.

          Jak widzisz -pan adnow2 mówiłby na sali śadowej że sam fakt zniesławienia
          zniesławieniem nie jest - ponieważ lekarz jest "funkcjonariuszem państwowym"

          To ze nim nie jest nie miało by znaczenia.

          Czyli mało oficjaklnie - służbie można napluć w twarz publicznie i powiedzieć że
          deszcz pada.

          A swoją drogą dziwi mnie post barabara'y - to nie tylko mnie się wydaje iż
          adnow2 oprócz objawów odnoszących, idei nadwartościowych, inkoherencji i manii
          prezentuje na forum wiele składowych pewnego zespołu...

          Dlaczego tylko adnow2 nie przyjmuje argumentacji kogokolwiek, ze naprawdę jego
          stan psychiki jest poważny ?
          • p.atryk Loraphenus... 20.07.08, 17:58

            W tym konkretnym przypadku prokuratura ma obowiazek wszczac
            postepowanie z urzedu.

            1. lekarka "wykonywala czynnosci w ramach sawiadczenia pomocyy
            dorazne"- przyslugiwala jej "ochrona prawna, nalezna
            funkcjonariuszowi publicznemu" z mocy art.44 ustawy o zawodach
            lekarza i lekarza dentysty

            2.ww."ochrona prawna" jest szerzej omowiona w rozdziale XXIX
            KK "Przestępstwa przeciwko działalności instytucji państwowych oraz
            samorządu terytorialnego"
            e-prawnik.pl/kodeksy/kodeks-karny/kodeks-karny-czesc-szczegolna-rozdzialy-xxviii-xxxvii
            Przestepstwa te sa scigane z urzedu.

            3.
            Lekarz nie swiadczacy pomocy doraznej takowej ochronie nie podlega.
            Szczegolowa analize(komentarz Marcina Wawrzynka z Kancelarii Radców
            Prawnych A. Trefon, K. Niczpan s. c.) kiedy i dlaczego wobec lekarza
            stosuje sie zapisy "o ochronie naleznej funkcjonariuszom publicznym"
            pozwolilem sobie przytoczyc ze dwa posty wyzej.
            Pozostaje wtedy droga standartowa-powodztwo cywilne przy
            zniewazeniu, zawiadomienie prokuratury o napasci fizycznej,itd.

            • p.atryk Co do wywodow Andnow2... 20.07.08, 18:05
              ...na temat "znieslawienia,ktore znieslawieniem nie jest"
              (cyt.Loraphenusa) to funkcjonariusz publiczny oczywiscie musi sie
              liczyc z krytyka, natomiast wypowiedzi te nie moga miec znamion
              oszczerstwa.
              Jesli opisze w internecie wojewode w stylu-"nalezy go odwolac, bo
              rzadzi zle i doprowadza wojewodztwo do upadku" to mam takie prawo.
              Jesli napisze:"wojewoda jest pijakiem i dziwkarzem-domagam sie jego
              odwolania" -to go spotwarzam i powinienem sie liczyc z konsekwencjami
              • m.algorzatka Re: Co do wywodow Andnow2... 21.07.08, 01:01
                No...panie Loraphenus...nie ustosunkujesz sie pan?
                • loraphenus a do czego mam sięustosunkowywać? 21.07.08, 19:55
                  do specjalnie przekłamywanych i manipulowanych wypowiedzi radcy prawnego, który
                  na dodatek zapędzony w kozi róg przez uczestników forum asekurancko wycofuje się
                  pisząc "wydaje mi się"

                  W prawie nie ma "wydaje mi się" Skoro w konkretnej sytuacji ochrona prawna
                  obywatela została przewidziana wobec konkretnych działąń pro publico bono, które
                  to działania obywatel w interesie społecznym podejmuje wobec funkcjonariusza
                  państwowego i które w określonych tą cytowaną interpretacją nie są zniesławieniem...

                  To skoro lekarz nie jest funkcjonariuszem państwowym to nie mają one zastosowania.

                  To co adnow2 zrobił to manipulacja i celowe przekłamanie. Nad czym wiecej
                  dyskutować.

                  A w jego słowotoku można sieutrzymywac i napisać tak (lejac wodę):

                  Sędzia sądu powszechnego ma te same uprawnienia co każdy obywatel. Posiada
                  niezbywalne prawa człowieka, prawo do zycia, posiadania własnosci, posiadania
                  potomstwa... (i wywód z laniem wody na 4 strony A4).

                  Potem piszemy tak : W pewnych jednak okolicznosciach, ze względu na szczególną
                  rolę jaką pełni śedzia sądu powszechnego, ustawodawca przewidział dla niego
                  immunitet sedziowski....

                  I można dalej polać wodę, by zgubić sens wypowiedzi. Dodając na dodatek jeszcze
                  kilka górnolotnych frazesów.

                  Tylko co z tego wyniknie? Ano wynika, iż Pan adnow2 stara sie być mistrzem gry
                  słownej, nie majac ku temu potencjału intelektualnego.

                  Proszę zauwazyć że na jednozdaniowy rzeczowy argument snajper55'a do dzis dnia
                  nie odpowiedział.

                  Ja przepraszam, ale "wydaje mi się" nie jest dla mnie satysfakcjonujacą
                  odpowiedzią od radcy prawnego, który w każdym prawie poście zarzuca adwersarzom
                  albo chamstwo albo inkoherencję ,mysłi lub jedno i drugie.

                  Logorrhea.
      • loraphenus nie licz na odpowiedź pana adnowa 20.07.08, 17:20
        ponieważ on "nie widzi" postów odnoszących się do tematu, w których jak pisał
        snajper55 nie może poniżyć lekarza.

        Dodatkowym dla mnie absurdem jest to że nie możemy jako lekarze w żaden sposób
        skierować wniosku przeciwko pacjentowi do prokuratury.

        Jeśli pacjent uderzsy doktora i spowoduje obrażenia poniżej 7 dni - można tylko
        ścigać z oskarzenia prywatnego.

        Jeśli pacjentowi cokolwiek będzie się wydawać , mimo iż jest leczony prawidłowo-
        idzie do prokuratury i składa doniesienie o popełnieniu przestępstwa- prokurator
        musi sprawę zbadać zanim ją umorzy.

        Jak wiemy jest to nasza wina a nie wina prawników - copyright by adnow2 we
        wczęsniejszych postach , ponieważ według tego pana to lekarze ustalają przepisy
        prawa i to lekarze odpowiadają za kształt ustawy o zawodzie lekarza.

        No bo przecież takiego gniotu prawnicy nie napisali. To zapewne lekarze. Nie
        ulega to wątpliwości.

        • m.algorzatka Wyobrazmy sobie... 22.07.08, 03:05
          ...Przechodzimy obok pilota samolotu, ktorym mamy za chwile leciec, wydaje nam
          sie, ze czujemy zapach alkoholu.
          I co dalej?
          1.Nie robimy nic, bo boimy sie, ze mozemy zostac oskarzeni o pomowienie.
          2.Powiadamiamy kogo trzeba i domagamy sie sprawdzenia czy pilot jest trzezwy.
          • dwimmerling Re: Wyobrazmy sobie... 22.07.08, 03:15
            > ...Przechodzimy obok pilota samolotu, ktorym mamy za chwile leciec, wydaje nam
            > sie, ze czujemy zapach alkoholu.
            > I co dalej?
            > 1.Nie robimy nic, bo boimy sie, ze mozemy zostac oskarzeni o pomowienie.
            > 2.Powiadamiamy kogo trzeba i domagamy sie sprawdzenia czy pilot jest trzezwy.

            3.W zwiazku z powszechnie znanym faktem,iz kazdy pilot to idiota i alkoholik "powiadamiamy kogo trzeba" warunkujac to odpowiednim komentarzem...Wlasnie na tym polega haczyk:)
          • p.atryk Skoro nie wiesz... 22.07.08, 03:34
            ...zapytaj na forum "Personel pokladowy".

            Swoja droga szczerze odradzam nadmierne eksploatowanie wyobrazni.
            • andnow2 A tę wypowiedź uważam za przejaw nieuzasadnionej 22.07.08, 08:32
              p.atryk napisał:

              > Skoro nie wiesz...zapytaj na forum "Personel pokladowy".
              >
              > Swoja droga szczerze odradzam nadmierne eksploatowanie wyobrazni.


              samczej dominacji nad m.algorzatką
              • p.atryk Uwazasz subiektywnie czy sa obiektywne... 22.07.08, 08:56
                ...przeslanki, andnow2?
                Zdaje sie, ze psychologia nie jest Twoja dziedzina, myle sie?
                • andnow2 W Wasze osobiste relacje nie wnikam, 22.07.08, 09:09
                  p.atryk napisał:

                  > Uwazasz subiektywnie czy sa obiektywne......przeslanki, andnow2?
                  > Zdaje sie, ze psychologia nie jest Twoja dziedzina, myle sie?


                  jestem skłonny uznać, że ta próba dominacji może być i kontreakcją
                  na naturalną dominację drugiej strony w innych obszarach.

                  Słusznie zauważyłeś, że psychologia nie jest moją dziedziną.
                  • marcinoit Re: W Wasze osobiste relacje nie wnikam, 22.07.08, 16:51
                    > Słusznie zauważyłeś, że psychologia nie jest moją dziedziną.
                    co nie przeszkadza mi wypowiadac sie rowniez w tej sprawie :)
                    • andnow2 Przecież to Forum po to jest, by się wypowiadać, 22.07.08, 23:11
                      marcinoit napisał:

                      > > Słusznie zauważyłeś, że psychologia nie jest moją dziedziną.
                      > co nie przeszkadza mi wypowiadac sie rowniez w tej sprawie :)


                      a nie milczeć zbiorowo.

                      Forum żyje wypowiedziami jego uczestników.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka