Gość: Marcin
IP: 194.209.102.*
03.08.01, 17:50
Czy niektorzy ludzie juz kompletnie powariowali ????? Czy naprawde jest roznica
pomiedzy lapowka przyjeta przez urzednika za "przyspieszenie" zalatwienia
jakiejs sprawy, a lapowka przyjeta przez lekarza za "przyspieszenie" zabiegu?
Ja nie widze zadnej. I jedno i drugie jest przestepstwem.
"Koronny" argument 99% lekarzy - male zarobki, moze byc "koronnym" argumentem
99% spoleczenstwa - Polska nie jest krajem ludzi bogatych. Dodatkowo ta cala
otoczka o "etycznych" zasadach brania lapowek (np. nie biore od biednych
pacjentow itp.), ktora bylaby nawet smieszna gdyby nie dotyczyly tak powaznej
kwestii.
W artykule lekarze, ktorzy "nie biora" przedstawiaja siebie i sa przedstawiani
jako Don Kichoci walczacych z wiatrakami, prawdziwi bohaterowie wspolczesnej
Polski ...
Recepta na korupcje jest jedna - bezwzgledne karanie, bez roznicy czy jest to
lekarz, urzednik, czy inna osoba pracujaca w tzw. "placowkach publicznych".
Pomysl ktorejs partii, aby karac tylko bioracych jest sensowny - nalezaloby
wyslac w Polske cale bragady rzekomych pacjentow i petentow, ktorzy probowaliby
wreczac lapowki, a potem karac tych ktorzy je przyjeli.
Reforma, uzdrowienie, naprawienie czy jakkolwiek to zwac, sluzby zdrowia,
urzedow publicznych i innych dziedzin zycia, tak aby funkcjonowaly w sposob
zdrowy i aby pracownicy byli wynagradzani odpowiednio, jest inna kwestia. Ale
najpierw zwalczyc korupcje !!!! Jakie podatki za lapowki, jakie
urynkowienie !!!
Marcin