Dodaj do ulubionych

Znowu układ przeciwko lekarzom

05.11.08, 22:55
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,5837758,Lekarzu__nie_urywaj_sie_z_pracy.html

"Karty od dwóch lat obowiązują w Szpitalu Specjalistycznym w
Dąbrowie Górniczej. Dyrektor Zbigniew Grzywnowicz zamierzał
wprowadzić tzw. system biometryczny, czyli wejście na poszczególne
oddziały na odcisk palca. - Lekarze podnieśli lament, że to
niesmaczne. Opór był tak duży, że zaproponowałem karty, aby nie
wywoływać niepotrzebnych konfliktów. Wtedy protestów już nie było -
opowiada"

hehehehe
pytanie do forumowych lekarzy
Dlaczego lekarza byli przeciwni systemowi biometrycznemu a do kart
nie maja zastrzezen?

"- Nie przykładam do tego palca i nie przyłożę - zapowiada anonimowo
jeden z młodszych asystentów. - Karta jest do zaakceptowania, ale
to? Czuję się jak w filmie szpiegowskim, a nie w szpitalu."

Jestem ciekawy ile IQ ma ten lekarz

"Kapitanem okrętu na oddziale jest ordynator i on doskonale wie, ile
każdy z nas pracuje"

hehehe

"Wszystko, co nowe, budzi opór"

To nie nowe pani dyrektor budzi opor tylko to ze mozna kontrolowac
czas pracy lekarza. Na "odcisk palca" sie nie godza bo palce nie
moga zostawic jak uciekna do innej pracy.
a karte mozna zawsze zostawic aby ktos "odbil" za wszystkich
ot cala tajemnica lekarzy
I teraz snajper usunie watek

Obserwuj wątek
    • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 05.11.08, 23:10
      a wiesz co Szlachcic?
      Poczytałem komentarze pod artykułem i jedno mnie dziwi.

      Część ludzi zna obrzydliwie bogatych lekarzy którzy gardzą pacjentami i zawsze
      się spóźniają do pracy i zawsze wychodzą przed czasem.
      Część ludzi zna lekarzy o przeciętnym statusie majątkowym (z pojedynczymi
      zamożnymi, ani jednym bogatym), którzy szanują pacjentów i siedzą w pracy często
      powyżej nakazanego czasu.
      Jak to jest?
      Kiedyś napisałeś, że nawet wierzysz w to że nie mam super auta i że mam dość
      nikły stan posiadania dóbr majątkowych.
      Czy wierzysz również że się nie spóźniam i nie wychodzę przed czasem?

      Skoro tak- to powiem Ci to: ja to pikuś. Ale mam trochę znajomych lekarzy. Nikt
      nie jest bogaty (owszem, jest paru dość zamożnych. Ale tacy co wynajmują
      mieszkanie i nie mają auta też się znajdą). Mało kto się spóźnia, a jesli już,
      to przez korki (to samo, dokładnie to samo robią pacjenci. W prywatnych centrach
      medycznych spóźnia się ok. 30 % pacjentów, w POZetach o dziwo mniej).
      Więc ja zapytam tak: gdzie są ci obrzydliwie bogaci wychodzący przed czasem lekarze?
      Gdzie te ich nieprzebrane stada?
      • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 08:38
        obs2 napisał:

        > Część ludzi zna obrzydliwie bogatych lekarzy którzy gardzą
        pacjentami i zawsze
        > się spóźniają do pracy i zawsze wychodzą przed czasem.
        > Część ludzi zna lekarzy o przeciętnym statusie majątkowym (z
        pojedynczymi
        > zamożnymi, ani jednym bogatym), którzy szanują pacjentów i siedzą
        w pracy częst o powyżej nakazanego czasu.

        obs2, widzisz, glupota jest na swiecie, moja sasiadka przestrzega
        przepisow ruchu drogowego a te barany policjanty kupuja radary,
        specjalne auta, alkomaty
        i po co pytam sie

        > Kiedyś napisałeś, że nawet wierzysz w to że nie mam super auta i
        >że mam dość nikły stan posiadania dóbr majątkowych.

        nie widze zwiazku z tenmatem

        >Mało kto się spóźnia, a jesli już, to przez korki

        a wychodzenie wczesniej tez przez korki?
        jak sa korki niech wyjedzie z domu 15 minut wczesniej
        nie jest problemem to ze cos stalo sie nieprzewidzianego i sie
        spozniles
        problemem jest to ze spozniania nie sa spoznieniami tylko celowym
        zamiarem

        >(to samo, dokładnie to samo robią pacjenci

        jak nie widzisz roznicy pomiedzy spoznieniem sie lekarza a pacjenta
        to brakuje mi argumentow

        > Więc ja zapytam tak: gdzie są ci obrzydliwie bogaci wychodzący
        >przed czasem lekarze?
        > Gdzie te ich nieprzebrane stada?

        lekarze sa grupa zawodowa zaliczana do majetnych
        ja nie wiem co to wg Ciebie znaczy byc obrzydliwie bogatym
        bogactwo lekarzy nie jest tematem watku i nigdy nie powiedzialem ze
        jest ich za duzo

        • rask Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 09:56
          Poliklinika OLsztyn , szpital MSWiA, były czytniki palców ale
          zrezygnowano z nich, bo niezgodne z prawem. Jestem tylko ciekaw kto
          zapłacił za eksperyment. Lekarze się zgodzili ( przynajmniej
          rezydenci ). Chociaż był pomysł aby po dyżurze o 8-mej "odbić "
          ksciuk i wracać na dyżur.
        • dr01 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 10:15
          > obs2, widzisz, glupota jest na swiecie, moja sasiadka przestrzega
          > przepisow ruchu drogowego a te barany policjanty kupuja radary,
          > specjalne auta, alkomaty
          > i po co pytam sie

          po kasę... fotoradary nie mają na celu poprawy bezpieczeństwa (vide: 40 zabitych
          i 500 rannych w ostatni weekend listopadowy mimo tego, że fotoradar znajduje się
          w co drugiej wsi), tylko dostarczenie pieniędzy do lokalnych budżetów gminnych


          >
          >
          > problemem jest to ze spozniania nie sa spoznieniami tylko celowym
          > zamiarem
          >

          no dobra, mam rozgrzebanego pacjenta na stole, mija godzina mojego wyjścia z
          pracy i co - pewnie powinienem go zostawić z cewnikami w sercu i wyjść sobie do
          drugiej pracy, bo trzeba być punktualny - a ten pacjent niech poczeka do jutra...



          > >(to samo, dokładnie to samo robią pacjenci
          >

          to prawda, 30% pacjentów umawianych na godziny w przychodniach się nie zgłasza
          albo w ogóle nie przychodzi. W efekcie zablokowany jest grafik i naprawdę chorzy
          nie mogą się dostać do lekarza

          może wprowadzić też od razu karty dla pacjentów...

          > jak nie widzisz roznicy pomiedzy spoznieniem sie lekarza a pacjenta
          > to brakuje mi argumentow
          >
          nie widzę różnicy - zarówno jak się spóźni lekarz jak i pacjent - do wizyty nie
          dochodzi (albo jest opóźniona) i ktoś traci czas



          > lekarze sa grupa zawodowa zaliczana do majetnych
          > ja nie wiem co to wg Ciebie znaczy byc obrzydliwie bogatym
          > bogactwo lekarzy nie jest tematem watku i nigdy nie powiedzialem ze
          > jest ich za duzo
          >
          jeżeli pod pojęciem obrzydliwego bogactwa rozumiesz posiadanie własnego
          samochodu i mieszkania w bloku - to tak, jestem OBRZYDLIWIE bogaty. Co prawda
          mieszkanie kupili mi teściowie a samochód rodzice, ale co tam...
          oczywiście w prawdziwie polskim społeczeństwie każdy lekarz powinien mieszkać w
          rozwalającej się komórce a sprzątaczka w pałacu, no bo dyktatura proletariatu
          musi być!!!


          zdrowia życzę, będzie wam potrzebne...
          • aron2004 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 10:30
            W Polsce lekarze mieszkają w willach, jeżdżą terenówkami i spędzają
            urlop w Grecji.
            Przyjedź do Lublina i pokaż mi lekarza który mieszka w komunalce, do
            pracy jeździ troljebusem a urlop spędza nad Firlejem.

            Życzę powodzenia w poszukiwaniach.
          • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 13:30
            dr01 napisał:


            > fotoradary nie mają na celu poprawy bezpieczeństwa

            moj post jest bardzo prosty do zrozumienia, przeczytaj go ponownie
            fotoradary sa po to bo czasami ludzie nie przestrzegaja przepisow i
            chodzi o to aby ich za to ukarac
            dokladnie to samo jest z monitorowaniem godzin przyjsc i wyjsc
            pacjentow. Duza czesc lekarzy spoznia sie i ucieka i to ma temu
            zapobiec. To jest dzialanie prewencyjne dokladnie tak samo jak radar

            > no dobra, mam rozgrzebanego pacjenta na stole,

            za przeproszeniem jako pracodawce g... mnie to obchodzi co masz
            rozgrzebanego

            > może wprowadzić też od razu karty dla pacjentów...

            to Ty dostajesz pensje od swojego pracodawcy a nie pacjent

            > nie widzę różnicy - zarówno jak się spóźni lekarz jak i pacjent -
            >do wizyty nie dochodzi

            dyskusja z Wami mnie zawsze rozwalala
            Wiec jak pacjent czasami nie przyjdzie wogole Ty tez masz prawo nie
            przyjsc wogole
            Zaczynam rozumiec sposob myslenia lekarzy
            W to co Wy tu opowiadacie, czego bronicie trudno czasami uwierzyc

            > jeżeli pod pojęciem obrzydliwego bogactwa rozumiesz posiadanie
            własnego samochodu i mieszkania w bloku

            nie wiem od jakiego momentu jest sie majetnym kiedy bogatym a kiedy
            obrzydliwie bogatym
            wiem jedno, stopa zyciowa lekarzy jest wieksza od przytlaczajacej
            wiekszosci innych zawodow

            > zdrowia życzę, będzie wam potrzebne...

            tu masz racje, trafiac do lekarzy myslacych jak Ty to jest problem
            • dr01 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 16:29


              > > no dobra, mam rozgrzebanego pacjenta na stole,
              >
              > za przeproszeniem jako pracodawce g... mnie to obchodzi co masz
              > rozgrzebanego

              ciekawe czy obchodziło by cię, gdybyś to Ty był tym rozgrzebanym pacjentem?

              >
              > > może wprowadzić też od razu karty dla pacjentów...
              >
              > to Ty dostajesz pensje od swojego pracodawcy a nie pacjent

              to pacjenci mają fundowane darmowe wizyty u lekarza POZ w ramach NFZu
              (między innymi z Twoich podatków). Inni pacjenci nie mogą się do lekarza dostać,
              bo jakiś burak nie odwoła wcześniej wizyty



              > Wiec jak pacjent czasami nie przyjdzie wogole Ty tez masz prawo nie
              > przyjsc wogole

              patrz wyżej

              > Zaczynam rozumiec sposob myslenia lekarzy
              > W to co Wy tu opowiadacie, czego bronicie trudno czasami uwierzyc
              >


              >
              > > zdrowia życzę, będzie wam potrzebne...
              >
              > tu masz racje, trafiac do lekarzy myslacych jak Ty to jest problem

              współczuję


              ---------------------------------------
              "jeżeli zrobimy wolne, rowne i
              demokratyczne wybory w chlewie, to nie wygra orzel, tylko swinia"
              • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 18:00
                dr01 napisał:

                > ciekawe czy obchodziło by cię, gdybyś to Ty był tym rozgrzebanym
                >pacjentem?

                argumenty masz, nie ma co
                -panie doktorze dlaczego pan wyszedl z pracy 2 godziny wczesniej?
                -bo samochod mi odmowil posluszenstwa i bylem u mechanika
                -co mnie obchodzi panski samochod
                -ciekawe czy by pana nie obchodzilo gdyby byl to panski samochod

                taki oto dialog mozemy uslyszec w panstwiowej sluzbie zdrowia
                to sa argumenty lekarzy,

                > to pacjenci mają fundowane darmowe wizyty u lekarza POZ w ramach
                >NFZu (między innymi z Twoich podatków). Inni pacjenci nie mogą się
                >do lekarza dostać

                powiem inaczej dlaczego spozniajacy sie pacjent X ma byc
                usprawiedliwieniem Twojego spozniznia sie gdy ja jestem na czas i
                nigdy sie nie spoznilem?
                a moze wy k... mac macie grafik spozniajacych sie pacjentow i sie
                spozniacie tylko i wylacznie na ich wizyty celem zemsty
                ale nawet jak tak byloby nie macie prawa sie spozniac
                przeczytaj sobie co wypisujesz w tym temacie, tak na trzezwo, sam
                bedziesz sie kulal po podlodze
    • slav_ Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 05.11.08, 23:29
      Pobieranie i gromadzenie danych biometrycznych czyli pozwalający powiązać konkretną osobę z praktycznie nieusuwalnym i w tym przypadku niekontrolowanym i możliwym do łatwego przekazywanie i obróbki "śladem" elektronicznym powinno być ZABRONIONE poza przypadkami ściśle prawem określonymi i reglamentowanymi a pobierane wyłącznie przez ściśle określone służby (Policja).
      Tylko GŁUPIEC nie zrozumie czemu powinno tak być.
      • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 08:01
        slav_ napisał:

        > Pobieranie i gromadzenie danych biometrycznych czyli pozwalający
        powiązać konkr
        > etną osobę z praktycznie nieusuwalnym i w tym przypadku
        niekontrolowanym i możl
        > iwym do łatwego przekazywanie i obróbki "śladem" elektronicznym
        powinno być ZA
        > BRONIONE poza przypadkami ściśle prawem określonymi i
        reglamentowanymi a pobier
        > ane wyłącznie przez ściśle określone służby (Policja).
        > Tylko GŁUPIEC nie zrozumie czemu powinno tak być.

        Slav ale takie systemy dzialaja w bardzo wielu instytucjach w Polsce
        a brednie jakie opowiadasz to chyba z powodu ze obejrzales za duzo
        razy "Wroga publicznego"
        • nocny_piter Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 18:42
          Szpitale są za biedne, żeby instalować jakieś systemy "na odcisk palca". Wystarczy, żeby pan dyrektor (lub jego zastępca) ruszył zadek, przeszedł się po oddziałach rano i po południu i sprawdził kto jest w pracy, a kogo nie ma. Po paru takich niespodziewanych kontrolach połączonych z wyciągnięciem konsekwencji dyscyplinarnych nie będzie problemu. A instalowane "systemów" to zwykłe marnotrawstwo publicznych pieniędzy, zwłaszcza w sytuacji, gdy często nie ma pieniędzy na leki, czy nową pościel i czyste fartuchy dla personelu.
          • slav_ Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 20:00
            Zabawne ale na to zawsze "są" pieniądze, nawet w najbardziej zadłużonym szpitalu :-) leków sprzętu, choćby narzędzi chirurgicznych (ciekawe ale taki sprzęt jest traktowany jako niezniszczalny i wieczny) doprosić się nie można ale czytniki odcisków dumnie wiszą na ścianach i wygrywają melodyjki.
            Oczywiście o ile zakup sprzętu medycznego trudno uzasadnić "na papierze" bo taki sprzęt np.pozwala "tylko" lepiej i bardziej komfortowo dla pacjenta leczyć (jak to wyliczyć??? - pobyt ten sam, zapłata nfz taka sama, limit ten sam a tyle to kosztuje to po co kupować, zakup nieuzasadniony) o tyle na papierze łatwo pokazać "oszczędności" jakie da "najnowocześniejszy" system kontroli faktu przebywania na terenie zakładu pracy - bo to się do tego sprowadza.
            • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 20:20
              slav_ napisał:

              > Zabawne ale na to zawsze "są" pieniądze,

              pieniadze powinny byc na wazne spprawy a spoznianie sie i uciekanie
              lekarzy z pracy to powazny problem
              oczywiscie dla Was to blahostka ale dla pracodawcy i pacjentow nie
              zapewniam cie ze gdyby to nie byl problem nie byloby sprawy
              a to oczywisci utrudni Wam pracowanie po 30 godzin na dobe
              a fajowo jest kasowac za 20 godzin na dobe calkiem dobra kaske
              slav, doskonale wiesz ze jest z tym problem a udajesz ze go nie ma
              nie wiem kogo chcesz oszukac, mnie nie oszukasz
            • seniorita15 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 00:06
              >slav:zgadzam sie z Toba .Nie wolno sie zgodzic na zadne odciski
              palcow.To krok do totalnej kontroli nad spoleczenstwem.Ale to
              nadejdzie niestety.W Wlk.Brytanii juz zatwierdzono totalna kontrole
              internetu ,e-maili i rozmow telefonicznych.To nie Matrix ,to nasza
              wspolczesnosc.
          • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 20:12
            nocny_piter napisał:

            > Wystar
            > czy, żeby pan dyrektor (lub jego zastępca) ruszył zadek, przeszedł
            się po oddzi ałach rano i po południu i sprawdził kto jest w pracy,

            nie rozsmiesza mnie
            pan dyrektor nie jest od chodzenia i sprawdzania bo i tak byscie go
            kiwali - nawet jakby chcial
            po drugie dyrektorzy z przydzialu politycznego czyli prawie wszyscy
            wola udawac ze nie widza nic bo nie chca konfliktu z betonowo
            myslacymi lekarzami - a tych jest wiekszosc

            > yplinarnych nie będzie problemu. A instalowane "systemów" to
            zwykłe marnotrawst wo publicznych pieniędzy, zwłaszcza w sytuacji,
            gdy często nie ma pieniędzy na leki, czy nową pościel i czyste
            fartuchy dla personelu

            wiec napisz ze gra nie jest warta swieczki, lepiej niech sie
            spozniaja i wychodza szybciej niz zainstalowac system ktory zapewne
            cos kosztuje
            a tak lekarze zrobia w 5 godzin to co maja zrobic w 8 bo zakasaja
            rekawy - bo pracowite jak mrowy sa
            • trogir13 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 21:37
              szlachcic napisał:
              > pan dyrektor nie jest od chodzenia i sprawdzania bo i tak byscie
              go
              > kiwali - nawet jakby chcial
              > po drugie dyrektorzy z przydzialu politycznego czyli prawie
              wszyscy
              > wola udawac ze nie widza nic bo nie chca konfliktu z betonowo
              > myslacymi lekarzami - a tych jest wiekszosc

              Mądrze napisał nocny_piter!
              Ja - na przykład - pracuję w takiej placówce, w której personel
              pracuje tyle, za ile ma płacone; Został do tego przyzwyczajony
              właśnie przez pilnującą godzin pracy dyrekcję, która przechadza się
              po oddziałach i zagląda tu i tam. Wk...jące to "nieco" i
              poniżające "odrobinkę" dla ludzi uczciwych, ale skuteczne...
              No, i druga sprawa - jaki ma związek dyrektor "z nadania
              politycznego" z "betonowo myślącymi lekarzami"...?! Bo pogubiłem
              się...
              • marcinoit Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 22:36
                a ja sobie mysle ze to bardzo dobry pomysl z tymi kartami i odciskami palcow :) trzeba scisle przestrzegac godzin pracy. zaczynac punktualnie i oczywiscie konczyc punktualnie. nie zdazysz przyjac wszystkich ,trudno . z przyczyn oczywistych nie mozesz wyjsc bo np. operujesz , odbierasz wolne dnia nastepnego a ze nie bedzie komu operowac, trudno. itp itd
              • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 06.11.08, 22:53
                > No, i druga sprawa - jaki ma związek dyrektor "z nadania
                > politycznego" z "betonowo myślącymi lekarzami"...?! Bo pogubiłem
                > się...

                reka reke myje, taki dyrektor balansuje miedzy lizaniem tylka
                swojego przelozonego i lizaniem odbytu lekarzy
                taki dyrektor nie moze powiedziec swojemu przelozonemu "mam klopot z
                lekarzami" chce spokoju, bo jak jest cisza to w szpitalu dzieje sie
                dobrze a to oczywiscie g... prawda
                a jak dyrektor naprawde dziala i cos chce zmienic to napotyka na
                opor betonu, wtedy jest halas, dyrektor nie ma poparcia lekarzy
                dlatego dobrze byc w tym kraju dyrektorem oszolomem ktorrgo celem
                jest siedzenie na stolku a nie zmiany na lepsze
                • nocny_piter Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 07.11.08, 18:05
                  Może nie uwierzycie, ale w moim dawnym szpitalu jest chyba 6-ciu dyrektorów, jeśli nie 8-miu. Jest naczelny, jest jego zastepca d/s lecznictwa, d/s ekonomicznych, d/s technicznych, d/s administracyjnych i tak dalej. Nawet przełożona pielęgniarek potrafi czasem przeobrazić się w dyrektora do spraw pielęgniarstwa. Jest więc komu robić lotną kontrolę...
                  • ir1.easy Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 02:14
                    też się zastanawiałam nie raz o co chodzi z tymi spóźnieniami lekarzy. Jestem
                    punktualna, wzięłam taksówkę żeby się nie spóźnić do lekarza, i jeszcze muszę
                    wrócić po wizycie do własnej pracy, bo przecież idąc na wizytę np. na 12-tą nie
                    zakładam spędzenia w poradni reszty dnia roboczego. A potem siedzę w tej poradni
                    wraz z resztą kolejki, lekarz spóźnia się godzinkę, nerwowo zerkam na zegarek,
                    tętno mi rośnie, dzwonię do pracy, usprawiedliwiam się, przepraszam, lub
                    odwołuję służbowe spotkanie lub nie czekam na wizytę, wychodzę, pędzę do roboty.
                    Spóźnianie się lekarzy jest nagminne niezależnie czy dotyczy prywatnej czy
                    państwowej służby zdrowia. Więc nie piszcie Państwo proszę o korkach czy
                    operacjach. Z tym nieprzychodzeniem pacjentów pewnie się zdarza, ale to nie jest
                    żadne wytłumaczenie. Bo to pacjent jest Państwa pracodawcą. Oczywiście Jesteście
                    w komfortowej sytuacji, bo ludzie zawsze będą chorować, więc ten zbiorowy
                    pracodawca nigdy Was nie zwolni, ale to nie jest żaden powód do takiej
                    arogancji. I jeszcze: jeśli któryś pacjent nie przyjdzie to macie Państwo więcej
                    czasu dla reszty pacjentów lub na chwilę relaksu, a płacę otrzymujecie chyba od
                    czasu spędzonego w pracy a nie od liczby przyjętych pacjentów. I przypuszczam,
                    że na forum spóźnialskich prawie lub wręcz wcale nie ma, ale to nie znaczy, ze
                    zjawisko nie istnieje.
                    • marcinoit Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 13:26
                      droga ir1 spoznianie sie jest czyms nagannym i to nie ulega watpliwosci. tyle ze czasami , nie twierdze ze zawsze, jest po prostu tzw. "mniejszym zlem" bo prosze rozwazyc , wcale nie rzadka sytuacje; ze godziny pracy zazebiaja sie wiec lekarz moze sie albo spoznic albo zrezygnowac z dodatkowego zajecia i nie przyjsc wogole. co to oznacza dla pacjentow?? ano to ze okres oczekiwania sie wydluzy. nie twierdze ze to dobre rozwiazanie ale jedyne mozliwe w sytuacji niedoboru lekarzy. i jeszcze jedna uwaga, pacjent nie jest pracodawca poza sytuacja gdy placi bezposrednio lekarzowi.
                      • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 17:07
                        >bo prosze rozwazyc , wcale nie rzadka sytuacje; ze godziny pracy
                        >zazebiaja sie wiec lekarz moze sie albo spoznic albo zrezygnowac z
                        >dodatkowego zajecia i nie przyjsc wogole.

                        mysle ze tego nie ma co komentowac, takim mysleniem musi juz zajac
                        sie psychiatra
                        marcinoit naprawde nie widzi niz zlego w tym ze jeden z
                        pracodawcow/badz obaj jest po prostu OSZUKIWANY
                        przerazajace jest to ze marcinoit naprawde wierzy w to co mowi

                        >co to oznacza dla >pacjentow??

                        ze jak przyjda na ustalona wczesniej wizyte na 100% lekarz bedzie
                        czekal, ze bedzie sumiennie przyjety przez lekarza i nie bedzie
                        intruzem, bo bedzie mial swiadomosc ze lekarz jest wypoczety a nie
                        zmeczony czyli niebezpieczny czy/i olewajacy go
                        • yorik stara dyskusja, ale dodam swoje 3 grosze 12.11.08, 13:01
                          Przypadek a)
                          Pracuję stale na oddziale, raz w tygodniu mam poradnię (od 9-15).
                          do szpitala przychodzę przed czasem (ok. 1/2 godz), załatwiam sprawy pacjentów
                          na oddziale (obchód, zlecenia, uzg. badań), a następnie idę do poradni (w drugim
                          pawilonie) - czasami spóźniony 1/2, rzadki 1 godz. prztyjmuję zwykle "do
                          ostatniego pacjenta" - choć ostatnio coraz częściej przedłużam tylko o czas
                          ewentualnego mojego spóźnienia, a oczekującym tłumaczę, że jestem po godzinach
                          pracy i nie obejmuje mnie już ubezpieczenie OC.
                          przykład b) przyjmowałem dodatkowo popołudniowych pacjentów w NZOZ (w tym na
                          NFZ), nie zdarzyło mi się spóźnić, pacjentów 1/4 nie docierała (nie informując).
                          Zrezygnowałem z tego luksusu - i teraz ok. 300 chorych szuka możliwości zapisu
                          do specjalisty
                          masz może jakieś komentarze co do mojego niestosownego postępowania, szlachcic?
                    • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 15:06
                      > też się zastanawiałam nie raz o co chodzi z tymi spóźnieniami >
                      > lekarzy

                      a o co chodzi ze spóźnieniami pacjentów?

                      > Spóźnianie się lekarzy jest nagminne

                      Bzdura. W jednej z przychodni na kilku lekarzy jedna lekarka spóźnia
                      się często ale max 10 minut, pozostałe są przed czasem. W innej
                      przychodni 90 % lekarzy (z kilkudziesięciu) jest punktualnie. Jeden
                      lekarz (JEDEN. JEDEN Z KILKUDZIESIĘCIU) faktycznie się spóżniał
                      mocniej. Odszedł po kolejnej awanturze z szefem. Nie wiem - doprawdy
                      nie wiem- czy może ja żyję w innej rzeczywistości? Nie znam bogatych
                      lekarzy. Owszem, nikt z lekarzy głodem nie przymiera, ale nie znam
                      nikogo bogatego. Nie znam również masowych spóźnień lekarzy. Do
                      cholery, żyję w Matrix czy inni zyją w Matrix, czy jak? Mój prosty
                      lekarski łeb tego nie ogarnia. Pier dolą tutaj o luksusowych autach,
                      a ja jeżdżę koreańskim kilkuletnim badziewiem. Kolega jeździ
                      dziesięcioletnim oplem. Inny kolega innym dziesięcioletnim oplem.
                      Kto inny ma matiza. Najbardziej prestiżowe auta lekarskie to Alfy
                      Romeo czy Audi A6 - no na miły Bóg, gdzie ten luksus?
                      Pier dolą tutaj o spóźnianiu się, a jedyni którzy się spóźniają to
                      pacjenci. Lekarze sporadycznie, 10-15 minut i w pokłonach od drzwi
                      przepraszają za to pacjentów.

                      > Więc nie piszcie Państwo proszę o korkach

                      a co nie ma ich? A co lekarz jedzie przez nie inaczej niż pacjent?

                      • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 17:16
                        >Nie wiem - doprawdy nie wiem- czy może ja żyję w innej
                        >rzeczywistości?

                        grales obs2 takiego rozsadnego i g.. z tego wyszlo
                        to ze w Twoim szpitalu/przychodni nie jest to problem nie znaczy ze
                        jest tak wszedzie
                        a ze jest to problem wlasnie swiadczy to ze dyrektorzy chca
                        inwestowac w jakis sposob kontroli
                        Zgodzisz sie z tym ze tylko jednym wytlumaczeniem wprowadzenia
                        takiego systemu jest problem z pracownikami?

                        >Mój prosty lekarski łeb tego nie ogarnia.

                        przypominam ze studiowales 6 lat, tworzysz elite :)

                        >no na miły Bóg, gdzie ten luksus?

                        Ty porownujesz to z luksusem lekarza z amerykanskiego filmu
                        a to blad z bardzo wielu wzgledow
                        brac lekarska w tym biednym kraju ma sie proporcjonalnie dobrze do
                        wiekszosci pod wzgledem intensywnosci pracy, wydajnosci, solidnosci
                        pracy, zaangazowania czy odpowiedzialnosci
                        • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 19:24
                          > Ty porownujesz to z luksusem lekarza z amerykanskiego filmu
                          > a to blad z bardzo wielu wzgledow

                          a właśnie nie. Odnoszę się do wypowiedzi ludzi. Stąd moje wrażenie
                          życia w Matrix. Bowiem ludzie na lekarskich parkingach widzą Lexusy,
                          Maybachy, Bentleye. A ja na tych samych albo takich parkinkach widzę
                          raczej stare zwykłe ople, renówki i może na miejscu profesorów
                          szefów klinik jakieś wcale nie szczytowe alfy romeo czy mercedesy
                          ale takie, jakie bogaci menadżerowie kupują swoim dzieciom na
                          osiemnastkę. A znam niejeden parking lekarski, wiejskich przychodni,
                          ale i klinik ginekologii czy kardiochirurgii.
                          Więc nie odnoszę do filmów, tylko rzeczywistość oglądaną moimi
                          oczami odnoszę do tego co tu się o polskich lekarzach wypisuje. I
                          wychodzi mi że albo ja widzę coś innego niż inni, albo że wypisuje
                          się nieprawdę.
                          • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 19:48
                            obs2 napisał:

                            > a właśnie nie.

                            a wlasnie tak bo
                            -lekarz amerykanski zaplacil fortune za studia, Ty nic
                            -lekarz amerykanski ponosi odpowiedzialnosc (takze finansowa, ubezp)
                            a Ty z calym szacunkiem dla tego zawodu Wy NIE
                            -lekarz amerykanski pracuje dla dobra swojego szpitala a Wy macie
                            ten szpital w dupie i pracujecie jak pracujecie, tu jest wina w
                            czesci moze i nie Wasza ale w czesci zdecydowanie Wasza

                            >A ja na tych samych albo takich parkinkach widzę
                            > raczej stare zwykłe ople, renówki

                            generalnie znowu przesadzasz, o ile mlody lekarz szalu nie robi to
                            jednak pozostali maja auta dobre

                            >może na miejscu profesorów
                            > szefów klinik jakieś wcale nie szczytowe alfy romeo czy mercedesy

                            z tak cienkiej pensji?

                            >A znam niejeden parking lekarski, wiejskich przychodni,
                            > ale i klinik ginekologii czy kardiochirurgii

                            ja tez znam i generalnie zanizasz poziom aut

                            > Więc nie odnoszę do filmów

                            mowiac o bogactwie nawiazujecie do lekarzy z Zachodu
                            to sa sprawy ktorych nie mozna porownywac
                            • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 20:01
                              > z tak cienkiej pensji?

                              pensja kierownika kliniki + gabinet prywatny + recenzje +
                              uczestnictwo w programach badawczych pozwala spłacać te 2 tys raty
                              miesięcznej za troszkę lepsze auto.
                              Ale przecież chyba nie uważasz że to jest auto "luksusowe"?

                              > ja tez znam i generalnie zanizasz poziom aut

                              najlepsze auto pod jedną z moich przychodni to Skoda Octavia. A
                              najlepsze auto pod drugą z tych przychodni, prywatną, to Subaru
                              Forester, ale ma je stomatolog tyrający od 8 rano czasem do 1 w nocy
                              (! - znajduje czasem chętnych na małe wierconko koło północy).
                              A pod kliniką ginekologii widziałem Alfę romeo, jakąś A6 itp. To
                              samo pod kardiochirurgią. Sądząc z tego co się o lekarzach pisze,
                              pod tymi klinikami Bentleye powinny stać rządkiem przetykane Porsche
                              i Ferrari. Tak nie jest.
                              • slav_ Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 20:44
                                Jakkolwiek trudno czasem nie sprostować bzdur jakie osobnik z nickiem
                                "szlachcic" wypisuje (na które to sprostowania reaguje nieczytelnym bełkotem bo
                                się gubi) to próba dyskusji z jego wizja rzeczywistości jest z góry skazana na
                                niepowodzenie.
                                Jest to równie skuteczne jak próba przekonania paranoika że sąsiedzi nie trują
                                go gazem przez dziurkę do klucza albo że kosmici nie sterują jego umysłem.
                                On WIE że tak jest a Twoje argumenty powodują tylko że uzna Cie za należącego do
                                spisku. I tyle.
                                Ma on swoją "wizje rzeczywistości" w której postacie (np.lekarze) maja cechy
                                symboliczne - naruszenie ich obrazu spowodowało by zburzenie całości więc
                                zaciekle tej wizji będzie bronił. Nie ma ona niczego wspólnego z rzeczywistością
                                (i ją ignoruje) - musi za to "pasować" do jego obrazu świata.
                                Można się zastanawiać nad przyczynami takiego zachowanie i takiej "sztywności"
                                intelektualnej - wiek + trudna sytuacja finansowa przez długi czas? niskie
                                wykształcenie + kompleksy?, brak perspektyw? poczucie straconej szansy? poczucie
                                krzywdy? podłoże organiczne? ale dyskusja z tym "obrazem" jest zdecydowanie jałowa.
                                • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 21:31
                                  > Można się zastanawiać nad przyczynami takiego zachowanie i
                                  takiej "sztywności"
                                  > intelektualnej - wiek + trudna sytuacja finansowa przez długi
                                  czas? niskie
                                  > wykształcenie + kompleksy?, brak perspektyw? poczucie straconej
                                  szansy? poczucie krzywdy? podłoże organiczne?

                                  slav, ja nie jestem lekarzem, namalowales tu obraz lekarza forumowego

                                  a co tematu aut to powiedz czy jak sie maja auta lekarzy do aut ogolu
                                  Wg mnie srednia jest wieksza
                              • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 21:28
                                obs2 napisał:

                                > pensja kierownika kliniki

                                a fakt, Wy jestescie kierownikami kliniki od 7 do 15 gdy wystepuje
                                totalnie zly zbieg okolicznosci

                                >+ gabinet prywatny + recenzje +

                                zapytam inaczej, jaka grupa zawodowa w tym kraju jezdzi lepszymi
                                autami od lekarzy
                                Po Twoich postach mysle ze nie bedziesz mial problemu wymienic 20
                                grup

                                > pod tymi klinikami Bentleye powinny stać rządkiem przetykane
                                >Porsche i Ferrari. Tak nie jest.

                                zrozum obs ze ja chce tylko przekazac ze majetnosc lekarzy jest w
                                polsce na dosc wysokim poziomie
                                nie porownuj swojego auta z autem z amerykanskiego filmu
                                porownj swoje auto do tego czym jezdza Polacy
                                I teraz odpowiedz na pytanie. Czy sredna aut lekarzy jest mnjiejsza
                                od sredniej calosciowej?

                                • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 22:52
                                  > zapytam inaczej, jaka grupa zawodowa w tym kraju jezdzi lepszymi
                                  > autami od lekarzy

                                  menadżerowie, to jest pewnik, to jest bezdyskusyjne. Na świecie
                                  menadżerowie też jeżdżą lepszymi autami.
                                  Handlowcy stojący wyżej niż szeregowi. Informatycy. Prawnicy.
                                  Dziennikarze. Powiem inaczej, bo wyliczankę można mnożyć.
                                  Kiedy jeździłem w pogotowiu (jeszcze tym starym, sprzed ery
                                  ratownictwa), to najlepsze auta mieli kierowcy, potem sanitariusze,
                                  a lekarze jeździli busami, albo mieli auta takie sobie. Oczywiście
                                  jest to dowód na zaradność i pracowitość, bowiem kierowcy pracowali
                                  w pogotowiu tylko dla posiadania etatu (czyli ZUSu), a później
                                  chałturzyli i zarabiali nieźle.
                                  Teraz w stacjach ratownictwa są ratownicy, i co się okazuje? Wielu z
                                  nich ma auta lepsze od lekarzy. Też jest to wynik zaradności i
                                  pracowitości (a także stosunkowo większej liczby singli bez rodzin
                                  wśród ratowników, łatwiej wtedy o lepsze auto).
                                  Podsumowując, Szlachcic: znajdziesz wypasione (na pewno nie
                                  luksusowe, ale wypasione tak) auto u lekarza. Ale mnóstwo
                                  popularnego badziewia też. W stosunku do ogółu może lekarze mają
                                  nieco lepszą średnią, ale w końcu też pracują więcej (tak, wiem,
                                  masz teorię, że to nieprawda).

                                  • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 10:30
                                    > menadżerowie, to jest pewnik, to jest bezdyskusyjne. Na świecie
                                    > menadżerowie też jeżdżą lepszymi autami.

                                    dobrze czasami cos rzetelnie napisac, prawda?

                                    > Handlowcy stojący wyżej niż szeregowi.

                                    to juz jest rodzina polprawd, a ta rodzine macie niewiarygodnie duza
                                    handlowcy jezdza sluzbowymi z dosc czesto wymieniana cala flota aut

                                    >Informatycy

                                    ja uwazalbym raczej ze poziom ten sam

                                    >Prawnicy

                                    zgadzam sie

                                    > Dziennikarze

                                    przesadzasz

                                    >Szlachcic: znajdziesz wypasione (na pewno nie
                                    > luksusowe, ale wypasione tak) auto u lekarza. Ale mnóstwo
                                    > popularnego badziewia też

                                    ale tak jest w kazdej grupie zawodowej i oto mi w tym zapytaniu
                                    chodzilo

                                    >W stosunku do ogółu może lekarze mają
                                    > nieco lepszą średnią, ale w końcu też pracują więcej

                                    a zdajesz sobie sprawe z tego ze ogromna czesc ludzi pracuje wiecej
                                    niz etat?





                                    • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 23:15
                                      > to juz jest rodzina polprawd, a ta rodzine macie niewiarygodnie
                                      > duza handlowcy jezdza sluzbowymi z dosc czesto wymieniana cala
                                      > flota aut

                                      chodzi mi handlowców na własnym rozrachunku z własnymi małymi
                                      firmami. Mających własne auto i załóżmy jedno auto firmowe które
                                      jest tak naprawdę ich drugim własnym autem. Oba są lepsze od aut
                                      wielu lekarzy.

                                      > ja uwazalbym raczej ze poziom ten sam

                                      informatycy mając wolne noce, święta i weekendy mają porównywalne
                                      lub lepsze auta. A przede wszystkim, mają czas tymi autami jeździć
                                      gdziekolwiek indziej niż do pracy.

                                      • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 00:46
                                        obs2 napisał:

                                        > chodzi mi handlowców na własnym rozrachunku z własnymi małymi
                                        > firmami.

                                        nie ma sensu z Toba dyskutowac na ten temat
                                        za duzo czsu spedzasz dyskutujac z lekarzami w gabinetach lekarskich
                                        w tym samym gronie
                                        to uwstecznia
                                        ci mali handlowcy maja lepsze auta? ciekawe

                                        > informatycy mając wolne noce, święta i weekendy mają porównywalne
                                        > lub lepsze auta. A przede wszystkim, mają czas tymi autami jeździć
                                        > gdziekolwiek indziej niż do pracy.

                                        hehehe
                                        informatycy tez nie musza kroic pacjentow czy amputowac im konczyny
                                        wiercic w zebach ani nawet robic przeszczepu serca
                                        tak na marginesie napisze ze bijecie sie o dyzury

                                        bardzo lubie z Wami dyskutowac, argumenty naprawde macie powalajace
                                        watek w watek argumenty i sposob myslenia powalaja

                                        • emanierka Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 01:44
                                          A figę. Figę, przynajmniej w moim szpitalu- tu nikt nie bije się o
                                          dyżury. 4 dyżury w miesiącu, to tyle ile jestem w stanie wytrzymać
                                          mając 50 lat- czyli max jeden w tygodniu. Z bólem serca raz na kilka
                                          miesięcy zgadzam się na 5. Bo czasem trzeba. A jak byłem piękny i
                                          młody, to czy chciałem czy nie musiałem, powtarzam musiałem, brać 8,
                                          10, a czasem i 12 dyżurów. I nie wychodzić po dyżurze do domu, tylko
                                          normalnie zostać w pracy i pracować, a nie spać. Policz sobie
                                          człowieku ile to jest godzin pracy miesięcznie i zastanów się czy
                                          chciałbyś tyle pracować? To robią ludzie, którzy CHCĄ to robić.
                                          Trochę intelektu też się przydaje, nie przeczę, więc nie wszyscy
                                          zostają lekarzami.;p Niektórzy, choćby się zesr... i całe żyćie
                                          drapali w czoło, i tak pozostaną kierowcami czy operatorami wózków
                                          widłowych.
                                          I guzik Ci do tego jakimi samochodami jeżdżą lekarze. Oni też mają
                                          żony, rodziców, którzy pomagają czy pomagali. A że od niedawna (w
                                          moim przypadku od roku) zarabiają lepiej, więc i kredyt mozna
                                          dostać. Np. na samochód.
                                          Na marginesie- ze znanych mi lekarzy, a znam ich wielu w Warszawie,
                                          może kilku ma naprawdę dobre samochody. No, chyba że dla Ciebie
                                          luksusowy samochód to 2-letnia avensis, 3-letnie suzuki vitara, czy
                                          roczna skoda octavia. To wtedy faktycznie- rozbijamy się
                                          luksusowo.;p
                                          • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 11:31
                                            > Policz sobie człowieku ile to jest godzin pracy miesięcznie i
                                            >zastanów się czy chciałbyś tyle pracować?

                                            uwazasz ze co niektorzy lekarze nie daza do trzepania dyzurow na
                                            maxa? tak/nie

                                            obecny system dyzurowy jest chory nieefektywny i niebezpieczny i dla
                                            lekarzy i dla pcjentow i niekorzystny dla szpitala
                                            ja bym to zmienil bo to sie da zmienic na lepsze
                                            tylko jak wiesz walczycie o to aby to zostawic
                                            wiec nie mow mi ze jest tak ciezko i zle bo jakby faktycznie bylo to
                                            problem dla lekarzy to oni nie pracowaliby po 400 godzin w miesiacu
                                            a maja do tego olbrzymie mozliwosci

                                            > zastanów się czy chciałbyś tyle pracować?

                                            ja chcialbym miec czas dla siebie
                                            dlatego chcialbym zmian w systemie dyzurowym, Wy tego nie chcecie

                                            >i tak pozostaną kierowcami czy operatorami wózków
                                            > widłowych.

                                            to wlasnie chcarakteryzuje ludzi z Twojego zawodu, zadnego szacunku
                                            dla innych

                                            >No, chyba że dla Ciebie
                                            > luksusowy samochód to 2-letnia avensis,

                                            po 1 w kontekscie aut ja mowilem o lepszej sredniej a nie o luksusie
                                            Tak, uwazam 2 letnie avensis, 3-letnie suzuki vitara, czy
                                            roczna skoda octavia sa znaczaco lepsze od sredniej
                                            Wy oczywiscie dyskutujac w gabinetach lekarskich ze elektryk zarabia
                                            70zl na godzine a mechanik samochodowy 300zl mozecie uwazac ze
                                            sredni wiek polskiego samochodu to 5 miesiecy a cena jego zakupu to
                                            60tys
                                            tylko ze to wywoluje salwy smiechu u innych
                                            • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 21:17
                                              > ze sredni wiek polskiego samochodu to 5 miesiecy a cena jego
                                              > zakupu to 60tys tylko ze to wywoluje salwy smiechu u innych

                                              ale to nie jest średnia również u lekarzy.
                                              O ile lekarze może mają wypaczone spojrzenie na średnią, to
                                              pozostali mają wypaczone spojrzenie na lekarzy. Co do pierwszego
                                              mogę się zgodzić, a co drugiego zgadzasz się Szlachcic? Używając
                                              Twojej retorytki, odpowiedz: tak/nie.

                                              • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 21:41
                                                obs2 napisał:

                                                > ale to nie jest średnia również u lekarzy.

                                                pewnie ze tak co nie zmienia faktu ze ta srednia wiekowe i cenowa
                                                jest na korzysc lekarzy

                                                > a co drugiego zgadzasz się Szlachcic? Używając
                                                > Twojej retorytki, odpowiedz: tak/nie.

                                                dlaczego ja czesto w watkach temat dyskusji sprowadzam do prosby o
                                                takie odpowiedzi wiesz
                                                a co do odpowiedzi na Twoje pytanie to jestesmy na forum leekarzy i
                                                jako inteligentny czlowiek nie powinienes sie dziwic ze jestescie
                                                pod obstrzalem Wy a nie prawnicy np
                                                a co do lekarzy to mowilem to wielokrotnie
                                                znam tez osobiscie wspanialych bardzo inteligentnych uczciwych ludzi
                                                oddanych temu zawodowi czy powolaniu, ale tego slowa nie za bardzo
                                                lubicie
                                                czy mam tez powtorzyc ze wykonujecie najpiekniejszy zawod jaki mozna
                                                wykonywac
                                                a ze uwazam ze znaczna czesc lekarzy psuje ten wizerunek i rzuca
                                                cien na calosc to inna sprawa



                                                • slav_ Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 22:08
                                                  >czy powolaniu, ale tego slowa nie za bardzo
                                                  >lubicie

                                                  To słowo przez lata było używane w celu SZANTAŻOWANIA lekarzy gdy upominali się o godziwą zapłatę za swoja pracę. Było używane zamiast płacenia lekarzom za leczenie ludzi - nagminne, przy każdej okazji i bez dbałości o jego znaczenie. No i się "zdewaluowało" - jak każda "waluta" gdy się nie dba o jej wartość. Obecnie wywołuje co najwyżej wzruszenie ramion.
                                                  • szlachcic Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 11.11.08, 12:43
                                                    slav_ napisał:

                                                    > To słowo przez lata było używane w celu SZANTAŻOWANIA lekarzy

                                                    za duzo czasu spedzasz z lekarzami frustratami
                                                    mimo wszystko uwazam ze sa jeszcze tacy lekarze ktorzy nie traktuja
                                                    pacjenta jak mieszka z kasa
                                                    Wiesz na jaka kwote rocznie pacjenci daja lekarzom lapowki?
                            • p.atryk Bylbym zobowiazany... 09.11.08, 01:51
                              ..."szlachcic", jakbys byl laskaw nie wplatywac w swoje
                              wywody "lekarzy amerykanskich".
                              O ile masz pojecie bliskie zerowemu nt. problematyki polskiej, to w
                              przypadku wiedzy o USA te wartosc trzeba by podniesc do minimum
                              szescianu.
                          • seniorita15 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 23:49
                            >obs2:bo jak ktos przytomnie zauwazyl w innym miejscu te Maybachy i
                            pochodne ,nalezaly do biednych pacjentow.Ktos napisal,ze jak
                            zamkneli parking dla ogolu i zostal przemianowany na auta dla
                            personelu,to tylko zwykle auta zaczely tam parkowac.
          • seniorita15 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 23:55
            >nocny piter:to nie chodzi o to ,czy drogie czy nie(odciski
            palcow).To jest zamach na wolnosc osobista i dlatego niezgodne z
            naszym obecnym prawem-kontrola totalna spoleczenstw.Produkcja
            niewolnikow przyszlosci.Przypomnisz sobie moje slowa za pare
            lat.Zeby przypilnowac dyscypliny pracy wystarczy karta z
            kodem.Niemcy protestowali przeciwo elektronicznym historiom
            chorob ,jako zamach na relacje z pacjentem i mieli racje.To jest
            matrix przyszlosci.
    • niunia-live Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 08.11.08, 22:05
      Uwielbiam Cie szlachcic.Poprostu Kocham jak tak piszesz.Moze dlatego ze
      uwielbiam prawde.A Ty piszesz zawsze całą prawde.I nie dziwi mnie to,że nie
      nalezysz do ulubieńców lekarskiego grona.Kiedyś napisałam o tym jak lekarze
      wyrabiają dziesieć etatów.A to spece!!!!!!!!!!!!!Ale mnie usunęli.Niestety.
        • niunia-live Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 22:39
          marcinoit chciałam tylko powiedzieć ze: nie naleze do plebsu,ani też do
          "buraków",jak to doktory nazywaja swoich pacjentów,nie naleze równiez do
          pacjentów,ktorzy musza swoje"wychodzić"i "wystać"w przyszpitalnych
          przychodniach.Pracuje w tym syfie zwanym słuzba zdrowia od wielu lat.Nie jestem
          debilem i nie jestem slepa.Widze to wszystko o czy pisze szlachcic,własciwie to
          kilka razy w tygodniu i szlak mnie trafia jak czytam wypowiedzi
          lekarzy.Niestety. Kto zgadnie kim jestem?(z zawodu oczywiscie).Nie trzeba byc
          lekarskim geniuszem aby zgadnąc.
          • niunia-live Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 22:50
            I..........JESZCZE JEDNO. Gdybym opisała wszystko co dzieje sie w
            szpitalach(zaraz by mnie usunęli),wszystko o czym wiem a o czym ludzie ,zwykli
            wyjadacze chleba nie maja pojęcia.Pewnie niejeden pacjent by osiwiał z
            wrażenia.Niedługo koniec roku.Gdzies w okolicach lutego bedziemy sie rozliczac w
            "skarbówce'Ja bardzo chetnie udostepnie swój PIT do wiadomosci
            publicznej.CIEKAWE który lekarz sie odwazy.
            POZDRAWIAM szlachcica!
            • obs2 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 09.11.08, 23:20
              > CIEKAWE który lekarz sie odwazy.

              ja się odważę, ale to bez sensu.
              Zaraz się dowiem że to i tak 1/5 moich dochodów. Więc nie bądź taka
              do przodu, bo doszło już do sytuacji, w której strach się odezwać bo
              i tak lekarz będzie winien. Weź mój przykład. Wyłamuję się z
              powszechnego tu na forum czepiania się Szlachcica, a i tak od niego
              obrywam za każdy szczegół, który on wyrywa z kontekstu, bo ma jedną
              wizję wszystkich lekarzy i coś co mu do wizji nie pasuje, po prostu
              neguje.
              My jesteśmy na przegranej pozycji. Jak mówimy, że zajebiście
              zarabiamy, to jest zaraz że kosztem pacjentów, spóźnień, lewizn itd.
              A jak mówimy ile NAPRAWDĘ zarabiamy, to odpowiedzią jest ironiczny
              śmiech. Dyskusja w takich warunkach nie ma sensu.
              Aha. To co robią pielęgniarki w szpitalach, przychodniach, też
              przekracza wszelkie granice, to tak dla porządku.

              • seniorita15 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 00:20
                >obs2:przeciez madry facet jestes ,a tlumaczysz sie z winy nie
                swojej takim osobom jak ta niunia i szlachcic.Najprosciej odpowiedz
                im w ich jezyku ,bo innego i tak nie zrozumieja.Miara ludzi
                inteligentnych jest umiejetnosc znizenia sie do poziomu
                rozmowcow.Czyli mowienia jezykiem dla nich zrozumialym.A Ty chcesz
                startowac z poziomu doktora.Blad taktyczny.
            • seniorita15 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 00:15
              >do tak zwanej niuni:jak sie beznadziejnie zarabia ,bo sie uczyc nie
              chcialo, to i nie ma sie czym chwalic.A podawac do publicznej
              wiadomosci mozna:jako przyklad nieudacznictwa zyciowego niejakiej
              niuni.Ale podaj za to ,moze PIT swojego meza,z pewnoscia bedzie
              bardziej interesujacy.Bo zwykle takie osoby uwielbiaja sie uwieszac
              na czyjejs szyi,jako bluszcze takowe.I tak go oplataja,ze biedaczek
              sie dusi,ale groszem nadal sypie.I dzieki temu takie niunie moga
              wypisywac glupoty za mezowskie pieniadze na ogolnodostepnych
              forach ,bo maz na urodziny komputer niuni zakupil.
          • seniorita15 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 10.11.08, 00:28
            >niunia:szlag ,a nie szlak ,jesli juz.Te litery nie leza obok siebie
            na klawiaturze.Powtorz podstawowke ,na zdrowie Ci to wyjdzie.Bo jak
            tak pielegnujesz ludzi, jak piszesz na forum ,to wspolczuje Twoim
            pacjentom.Widac z Twojej frustracji ,ze nie udalo Ci zalapac na
            zadnego lekarza.Bo pielegniarki ,z ktorymi pracowalam mialy znacznie
            wiecej klasy i umiejetnosci i bardzo milo je wspominam.
          • barabara6 Re: Znowu układ przeciwko lekarzom 12.11.08, 22:38
            "marcinoit chciałam tylko powiedzieć ze: nie naleze do plebsu,ani też do "buraków",jak to doktory nazywaja swoich pacjentów,nie naleze równiez do pacjentów,ktorzy musza swoje"wychodzić"i "wystać"w przyszpitalnych przychodniach.Pracuje w tym syfie zwanym słuzba zdrowia od wielu lat.Nie jestem debilem i nie jestem slepa.Widze to wszystko o czy pisze szlachcic,własciwie to kilka razy w tygodniu i szlak mnie trafia jak czytam wypowiedzi lekarzy.Niestety. Kto zgadnie kim jestem?(z zawodu oczywiscie).Nie trzeba byc
            lekarskim geniuszem aby zgadnąc."

            Sekretarką dyrektora??
    • barabara6 nie do rymu, nie do taktu 10.11.08, 22:53
      "To nie nowe pani dyrektor budzi opor tylko to ze mozna kontrolowac
      czas pracy lekarza. Na "odcisk palca" sie nie godza bo palce nie
      moga zostawic jak uciekna do innej pracy.
      a karte mozna zawsze zostawic aby ktos "odbil" za wszystkich
      ot cala tajemnica lekarzy"

      1. Pan dyrektor "zapomniał" dodać, że przy wyjściu z pracy po 15.30 system
      rejestruje wyjście - o 15.30! Czyli - nawet jeśli ktoś zostanie do 17.00, to i
      tak w systemie był do 15.30! Ot i cała tajemnica Pana Dyrektora
      2. Problem dotyczy moim zdaniem fundamentalnej kwestii: czy lekarz dostaje
      zapłatę za czas spędzony w pracy, czy za wykonaną pracę?
      Jeśli np w danym oddziale chirurgii anestezjolodzy kończą pracę o 14.00, jaki
      jest sens pozostawania wszystkich chirurgów do 15.30? Szczególnie jeśli mają do
      dyspozycji 1-2 sale operacyjne (co wymaga ustalenia kolejki zabiegów, ale
      zarazem pozwala na wykonanie wszystkich czynności "administacyjnych" w czasie,
      gdy się nie operuje)
      3. Czy zamiast inwestować w te wszystkie systemy biometryczne, karty chipowe i
      inne ustrojstwa - nie łatwiej po prostu dobrze zapłacić?? Wtedy każdy z nas
      zadowoli się jednym etatem i - jeśli będzie potrzeba - z własnej i
      nieprzymuszonej woli zostanie w pracy dłużej
      4. To trochę jak z bezpieczeństwem na drogach: zamiast po prostu zbudować
      sensowne obwodnice - inwestujemy w fotoradary, wyznaczamy "czarne punkty",
      organizujemy "operacje znicz", jeździmy cały dzień na światłach - i co? I gó....
      Co roku ginie na drogach coraz więcej ludzi
      • niunia-live Do seniority 11.11.08, 21:03
        Jaka Ty musisz być strasznie sfrustrowana.A może mąż lekarz zdradza Cie z
        pielęgniarka? Czepiasz sie ortografii? To powiem Tobie że czesto bywa tak, ze
        jak czytam wypisy ktore lekarze sporzadzaja dla pacjentów to....mam niezły
        ubaw.Z powodu błedów własnie.Panowie elita!!!!!!!!!!!!
        Wazna ,bardzo wazna sprawa!Dlaczego w swojej tak bardzo madrej głowie nie
        potrafisz uzmysłowic sobie tego,że moze ktos poprostu ,zwyczajnie chciał byc
        pielęgniarka,a nie "pchaną"przez rodziców doktorów na medycynę kolejną nieudolną
        córunią. Chciałam tylko dodac że mam wyzsze wykształcenie i dwa fakultety,więc
        do piet mi nie dorastasz seniorita.Pracowałaś ze swietnymi
        pielęgniarkami?Gratuluje naiwności ,bo nigdy tak naprawde nie dowiesz sie co
        maja do powiedzenia na Wasz temat.Ktos na oddziałach odwala za Was robotę i
        spróbujcie przezyć jeden dzień bez pielęgniarek.Naiwniacy.Nie wiem czy potrafisz
        sobie wogóle uzmysłowic ,że kobiety niktóre potrafia funkcjonowac
        samodzielnie.Pewnie NIE!!!!!! Bo w Waszych domach to gosposie gotuja i
        sprzataja, a nianki wychowują dzieci.Obce "baby"piora gacie Waszych mężów
        i......ciekawe co jeszcze robia.A pózniej Was dziwi bardzo ze mąz odchodzi do
        innej kobiety(skoro bezczelnie poruszyłas temat
        mężów),najcześciej.....pielęgniarki własnie.Jakos wola te głupie
        pilegniarki,ciekawe dlaczego.Dlatego własnie ze jestescie nieudolne,"żadne" i
        wyzej sra...niz macie tyłki szanowne.
        • loraphenus niuniuś 11.11.08, 21:14
          jakie to dwa fakultety - jak maturę zdałaś skoro piszesz "wogóle" Chyba prałaś i
          sprzątałaś po kolei u każdego z członków komisji egzaminacyjnej, co?

          te fakultety owszem, ale jedynym przypadkiem nieukończenia było nie zapłacenie
          czesnego na czas...

          natura nie znosi próżni.

          Kocham Cie bardzo i podziwiam, buźka słonko, papa! Tylko trochę mniej nadymaj
          się bo wysiłkowe nietrzymanie moczu to przykra przypadłość.
        • niunia-live Re: Do seniority 11.11.08, 21:27
          Dodam jeszcze że...uczyć sie chciało ,bardzo chciało.Dlatego pokonczyło sie
          uczelnie z wyróznieniem.A że chciało sie być pielęgniarka a nie nudną Pania
          doktor...no cóz ,gusta bywaja rózne.A co do wieszania sie na szyi faceta,to znam
          swoja wartośc i raczej robic tego nie musze.A co do udolności mojej ,to swietnie
          sobie radze ,finansowo tez.I gdyby nie hieny lekarskie które wszystkie szpitalne
          pieniązki zabrały dla siebie,to pewnie radziłabym sobie jeszcze lepiej.Ja
          mysle(wyobraz sobie ze mysle)że lekarze maja jeden mały problemik.Kiedy pluje
          Wam sie w twarz, to mówicie ze deszcz pada I proponuje zastanowic sie czy,gdy
          maz wychodzi do prywatnego gabinetu,to aby napewno nie wychodzi do.....głupiej
          pielęgniarki.No cóz ,moze czasami woli znizac sie do takiego własnie poziomu.
          Pozdrawiam wszystkie sfrustrowane,niedowartosciowane,zawistne lekarki,typu
          seniorita.
          • niunia-live Re: Do loraphenus 11.11.08, 21:36
            Nie lubie sie powtarzac.Ciekawe jak Wy pozdawaliscie matury ,bo ilosc błedów
            pisanych przez elity lekarskie sa dużo,duzo wieksza.Nie chce mi sie teraz
            przykładów.Bo nie.A Ty co? Następna sfrustrowana?Biedna.
            Z trzymaniem moczu nie mam problemu.Moze jak bede w Twoim wieku........
        • slav_ Re: Do seniority 11.11.08, 21:29
          Osoba mająca rzetelną wiedzę, pewna swojej wartości i umiejętności NIGDY nie
          napisze (ani nie powie) "mam wyższe wykształcenie i dwa fakultety, więc do pięt
          mi nie dorastasz".
          • niunia-live Re: Do slav 11.11.08, 21:43
            No własnie slav swięte słowa.Tylko wrócmy i spójrzmy wyzej kto kogo zaczął
            obrazac i wypominać wykształcenie.I tak jak pisała siniorita,czasami trzeba sie
            zniżyć do poziomu takich jak ona.Druga sprawa jest wcinanie sie i czepianie
            spraw prywatnych takich jak męzowie itp.I tutaj tez musiałam zrobic to samo co
            siniorita.Tzn. "grzebać" w sprawach,w których nie powinnam.To przecieznie mój
            problem że..........(patrz wcześniej)
            • slav_ Re: Do slav 11.11.08, 21:57
              To nie ma znaczenia „kto zaczął”.
              Posty świadczą o piszącym.
              Jeśli Cię to interesuje to Twoje posty w swej strukturze, niejako "poza tekstem" przekazują obraz osoby piszącej (czyli Ciebie) dokładanie przeciwny od obrazu który (wyłącznie deklaratywnie) jest (chciała byś by był) przedstawiony w „argumentacji”.
                  • niunia-live Re: każdy widzi ,ze byś chciała 11.11.08, 23:00
                    Prowokacja??? SłUZBA ZDROWIA,TO NIE TYLKO LEKARZE.To takze salowe
                    ,pielęgniarki,technicy itd.I....pacjenci. A Wy lekarze zawsze o tym
                    zapominacie.Zawsze tylko czubek własnego nosa.Pacjent to przedmiot,zbedny
                    czesto.Przez którego nie spi sie na dyzurach np.Jakos inaczej traktuje sie
                    pacjentów w prywatnych placówkach.Brak szacunku dla personelu innego niż Wy
                    sami.Nazywanie ludzi plebsem,burakami.Ponizanie,naśmiewanie sie z prostych
                    ludzi,którzy bardzo często nie maja odwagi obronić sie,bo są zalezni.O jakim
                    szacunku mozna mówic ,kiedy lekarz mówi do salowej proszącej o porade,zeby
                    przyszła prywatnie do niego.A kiedy ona twierdzi że jej zarobki nie pozwalaja na
                    prywatne wizyty,słyszy od niego "To niech Pani pozyczkę wezmie".Burak pie....Do
                    miłej ,uczynnej dziewczyny,która mu biega posniadanka i ....buty
                    czyści.Prostak.Szkoda słow.Z własnego g....na byście nie zeszli.O czym mowa! I
                    wcale mnie nie dziwi nagonka na moja osobe i jad którym szastacie.Bo...przecież
                    Wy zawsze ,jeden drugiego bedziecie bronic.Ot taka lekarska solidarnosc.I tą
                    solidarnosc bede zawsze podziwiać.
                    • marcinoit Re: każdy widzi ,ze byś chciała 11.11.08, 23:15
                      niunia slonko, ogarnij sie. jeszcze sie ugryziesz w jezyk i zginiesz od wlasnego jadu.
                      a Kolezenstwo prosze o nie czepianie sie ortografi :)jest wystarczajaco duzo powodow zeby wspolczuc Biednej Dziewczynie . nie kopcie lezacego.
                      swoja droga jesli Ona ma meza........ ech ciarki przechodza na sama mysl
                      • niunia-live Re: każdy widzi ,ze byś chciała 11.11.08, 23:27
                        A widzisz marcin.Zadna obca "baba" po domu sie nie plata.A mąż nie ma powodu
                        zeby zbyt czesto urywać sie z domu.Nie znasz mnie.Nie potrafisz popatrzec z
                        mojego punktu.Swoja droga, to lekarze którzy maja za żony pielęgniarki jakos
                        potrafia zrozumiec "Dlaczego"?.Nie załuj mnie bo nie masz kogo.Zadna z tych Pan
                        o których wczesniej pisałam nigdy nie bedzie chodziła z tak wysoko podniesiona
                        głowa.I nie chce mi sie juz "gadać"
                        Zastanawiające jest że tak bardzo Was to boli.Tylko tak naprawde "CO"?
                        • marcinoit Re: każdy widzi ,ze byś chciała 11.11.08, 23:40
                          jedyny bol jaki mozna tu zauwazyc to twoje cierpienie spowodowane .. no wlasnie czym??
                          w sumie to nic mnie to nie obchodzi :) twoje posty wywoluja jedynie niesmaki usmiech politowania.w Kraju pracowalem z wieloma pielegniarkami , bywaly rozne , ale tak sflustrowanej i przy tym nadetej do granic mozliwosci nie udalo mi sie spotkac. coz ,moge powiedziec ze jej szczescie :)
                          najsmieszniejsze jednak to ze probujesz przyrownac swoje "osiagniecia" do tego co zdolala w swoim zyci osiagnac seniorita. Kobieto postaraj sie zachowac proporcje.
                          i mala rada ; nie nos glowy tak wysoko bo moze nie zauwazasz co tak naprawde robi twoj maz.
                          • niunia-live Re: każdy widzi ,ze byś chciała 11.11.08, 23:58
                            marcin,no własnie gdyby te wspaniałe pielęgniarki z którymi pracowałes
                            mogłyby sie wypowiedzieć anonimowo,to dam sobie moja podniesioną głowe uciąc ,że
                            powiedziałyby dokładnie to samo.Wiem ,bo nie znam dziewczyny która ciężko
                            pracuje w zawodzie za psie pieniądze,tzn.za 1/10 tego co Ty i miałaby inne
                            zdanie na ten temat.Uwierz głupiej pielęgniarce,że jutro kiedy spojrzysz na
                            pielegniarke w Twojej pracy,to masz pewne ze....uwaza dokładnie tak samo.Tylko
                            dobre wychowanie nie pozwala jej na to zeby powiedziec prosto w oczy ,co mysli o
                            całym tym b....u.Albo wiesz co?Zapytaj poprostu tak po kolezeńsku,czy uwaza
                            zarobki WASZE I NASZE ZA ZASADNE I SPRAWIEDLIWE.
                            • marcinoit Re: każdy widzi ,ze byś chciała 12.11.08, 07:33
                              niunia nie mam pojecia skad przyszlo Ci do glowy ze interesuje mnie co Ty lub ktokolwiek inny uwaza na temat moich zarobkow :) to sprawa moja i mojej najblizszej rodziny.
                              mam wiele przyjaciol wsrod pielegniarek i dam sobie glowe uciac ze mysla zgola odmiennie od Ciebie. Inteligentna osoba , nie koniecznie po 2 fakultetach, potrafi zrozumiec ze "zasadny" i "sprawiedliwy" nie oznacza rowny.
                              Ps jesli chcesz moge cie skontaktowac z pielegniarka z mojej pracy bedziesz mogla zapytac czy mysli takjak Ty. warunek trzeba znac jakis inny jezyk poza polskim i rozyjskim
                              • niunia-live Re:do marcina 12.11.08, 09:01
                                No to wszystko sie wyjasniło.Pielęgniarki pracujące w innym kraju niz Polska
                                raczej nie mają powodów do narzekań.Wiec rzeczywiscie nie ma wsród nich takich
                                ,które myslą jak ja.I nie dziwi mnie to.Bo napewno ich zarobki nie kształtuja
                                sie w granicach 600 EURO.i I jestem prawie pewna ze....nie posługuja sie zadnym
                                inny jezykiem poza własnym (nawet rosyjskim).
                                  • niunia-live Re:do marcina 12.11.08, 13:23
                                    Moze bardziej podoba mi sie Bałtyk niz Morze Sródziemne.I wole słowianski
                                    temperament od np.hiszpańskiego.Sa gusta i gusciki.
                                    A do tego wszystkiego zyczyłabym sobie zeby moje kwalifikacje zostały docenione
                                    własnie TU a nie TAM.
                        • slav_ Re: każdy widzi ,ze byś chciała 12.11.08, 00:10
                          „obca baba plącząca się po domu” pozwala odciążyć (nie tylko żonę) od meczących i rutynowych czynności a traktowanie tego inaczej świadczy o dość dziwnym odbiorze rzeczywistości
                          jeśli kobieta mówi że „mój mąż nie ma okazji (???) często urywać sie z domu (???)” daje dowód albo patologicznej zazdrości albo zaburzonych relacji małżeńskich ponieważ przy normalnych relacjach taki problem nie występuje nawet gdy ktoś spędza poza domem dużo czasu
                          żony lekarzy nie dzielą sie na żony pielęgniarki i zony nie pielęgniarki
                          oskarżasz innych o brak szacunku a sama demonstrujesz takowego braku szacunku obfite pokłady
                          • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:17
                            pudło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            A własnie ze sie dzielą,na pielegniarki i nie pielęgniarki.Dlatego ze od zawsze
                            wiadomo ze syty głodnego nie zrozumie.Nigdy nie słuchacie NASZYCH argumentów,bo
                            was one poprostu nie obchodza.Ale kiedy z zona pielęgniarka mozna pogadac i
                            wysłuchac co ma do powiedzenia,to juz inna sprawa.A do tego, zawsze to własne
                            podwórko.Nie znasz tych relacji? A ja znam
                            • slav_ Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:28
                              argumenty nie dzielą się na "nasze" i "wasze" tylko na mające lub nie mające sensu
                              "zabieranie do domu" relacji zawodowej ("żona pielęgniarka") to proszeni się o
                              kłopoty (małżeńskie)
                              • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:37
                                Ale tak własnie jest.Argumenty są "WASZE" i "NASZE".A chyba normalna rzeczą jest
                                ze czasami z mężem lekarzem w domu rozmawiamy o pracy.Spedzamy tam tyle czasu
                                ,ze jakos integralna czescia naszego zycia wydaje sie praca własnie.I w tym
                                własnie jest problem:Nie współpracujemy ze soba dla dobra pacjenta ,tylko sie
                                zwalczamy,żremy.Ale jak moze być inaczej.Nigdzie w UE nie ma takich róznic w
                                zarobkach miedzy "WAMI i "NAMI". To jest chore.Bo ja zarabiście lubie swoja
                                prace i wykonuje ja z poswieceniam i uczciwie.Więc nie rozumie dlaczego moja
                                pensja wygląda tak jak wygląda.
                                • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:43
                                  I tutaj też mieści sie odpowiedz dla marcina ,na pytanie co mnie boli.No własnie
                                  to, Twoje dziesieciokrotnie wieksze zarobki.Biorąc pod uwage ze jednakowo
                                  zapychamy na zyski szpitala,to jakos mówiąc delikatnie niesprawiedliwe jest
                                  wypłacanie tych zysków.I jeszcze jak słysze Wasze narzekania ,jacy to jestescie
                                  biedni.I to juz wszystko co mnie boli.TO WSZYSTKO!!!!!!!!!!
                                • slav_ Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:45
                                  >Więc nie rozumie dlaczego moja
                                  >pensja wygląda tak jak wygląda.

                                  Zapytaj swojego pracodawcę. Lekarze Ci pensji nie płacą ani nie decydują o jej
                                  wysokości.
                                  • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:51
                                    sithicus ,nazywaj to jak chcesz.Ale to lekarze zdecydowali ostatnio tzn. OZZL w
                                    NASZYM SZPITALU zdecydował o moich zarobkach.Nie znosze jak inna grupa zawodowa
                                    ma wpły na stan mojego konta.
                                    Bo własciwie to jakim prawem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
                                    • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 00:58
                                      Widzisz slav nie tak to wyglada.Wiesz doskonale że WASZE zarobki bardzo sie
                                      poprawiły w ostatnim roku.NASZE prawie wcale.Musiałabym wrócic do strajków w
                                      słuzbie zdrowia tego roku.Kiedy lekarze strajkowali, wszyscy musieli sie
                                      podporządkowac.Mówili ze walcza tylko dla siebie i sobie nie zycza zeby sie
                                      pielęgniarki przyłączyły.Nie obchodzili ich pacjenci.Kiedy to pielęgniarki
                                      chciały strajkowac i kiedy czasami udało im sie cos uzyskac ,wtedy nagle
                                      pojawiali sie lekarze "dobrzy"koledzy.A na nasze strajki reagowali w ten sposób
                                      ze straszyli i odnosili sie do sumienia.To jak to jest z tym
                                      sumieniem???????????????Kto go ma ,a kto wręcz przeciwnie.
                                      • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 01:03
                                        I tu sie mylisz slav!!!!!!!!!!!!!!!To OZZL ZDECYDOWAł ZE:REZYGNUJE Z WSZELKICH
                                        DODATKóW I PROCEDUR NA KOSZT "WIELKICH" PIENIEDZY za dyzury.Tylko problem w tym
                                        że te dodatki i procedury zabrali wszystkim,a kase za dyzury podniesli tylko WAM.
                                        • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 01:12
                                          I mysle ze chodzi nie tylko o pielegniarki ,ale tez o cały personel sredni w
                                          szpitalach.Myslisz ze NASZA do WAS niechęc wynika z
                                          czego????????????????????Przecież nie z tego że masz moze lepsze lokum,albo
                                          jezdzisz lepszym autem.Nie interesuje mnie to.I nie jestem tez sfrustrowana,jak
                                          to niektórzy stwierdzili.To nieprawda.Chodzi o cos zupełnie innego.Kiedy lekarz
                                          z 3-letnim stażem w moim szpitalu zarabia ok 25000/mies ,a ja 2000/mie po
                                          ....wielu latach pracy.To sorry,ale....
                                          I kiedy zapytał mnie ile chciałabym zarabiac,kiedy usłyszał ze chociaz 1/4 tego
                                          co on,to mnie wysmiał.Powiedział,ze w głowach nan sie poprzewracało.A
                                          dlaczego?????????????Czy on jest lepszy?Ma inne potrzeby?lepszy zoładek?Jego
                                          dieci sa lepsze? NIE!!!!!!!!!!!
                                          wIęC NIE DZIW SIE ZE SYTUACJA WYGLADA TAK JAK WYGLąDA.
                                          • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 01:22
                                            Nie trzeba tutaj wielkich słow.Poprostu.Nie trzeba sie doszukiwac czegoś czego
                                            nie ma.Tłumaczyc głupota,zazdrościa.I poniewierac ludzmi ,których wkurza
                                            ....niesprawiedliwosc.Wymadrzać sie i robić z siebie "kogos" lepszego.Czasami
                                            wystarczy popatrzeć z naszego "stołka".Ale cóż wieksza kasa dla NAS,znaczy
                                            mniejszą dla WAS. I kółko sie zamyka,wracamy do punktu wyjścia. Kiedy
                                            pielegniarka szczerzy do Ciebie zęby i proponuje kawe, to nie mysl że Cie
                                            "kocha".To jest ostatnia rzecz jaka czuje do Ciebie!!!!!!!!!
                                            '
                                          • slav_ Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 01:26
                                            >NIE DZIW SIE ZE SYTUACJA WYGLADA TAK JAK WYGLąDA.

                                            A jak wygląda?

                                            Teksty o "równych żołądkach" brzmią dziwnie znajomo, gdzieś juz to słyszałem.
                                            Jednak chyba się generalnie nie sprawdziło. Zawsze jakoś tak dziwnie kończy się
                                            "kartkami na wszystko". Za socjalizmu u nas (bo do komunizmu sie dojść nie
                                            udało) pielęgniarki też marnie zarabiały. Ale faktycznie lekarze dużo gorzej. O
                                            to chodzi?
                                            • niunia-live Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 01:38
                                              Czy uwazasz ze gdybym zarabiała 1/4 tego co Ty,to byłoby to jakies dziwne
                                              ,głupie,uwazasz ze mi sie nie nalezy,że przewróciło mi sie w głowie.Albo sama
                                              już nie wiem co? Powiem tak:Wolałabym tego nie pisac ,ale skoro tak wyszło.Ja
                                              pracuje w dużym osrodku.Pracuje z lekarzami których uwazam za geniuszy(nie
                                              wszystkich oczywiscie),ale wiekszośc tak.Podziwiam ich i szanuje(co nie znaczy
                                              ze lubie)Uwazam ze kasa która zarabiaja im sie nalezy.Robia
                                              cuda(dosłownie).Jedni sa mili,, inni mniej.Mam dobre relacje z nimi(wbrew
                                              pozorom).Ale........podaj jeden argument dlaczego ja nie miałabym tez dostać
                                              wynagrodzenia,takiego jak mi sie nalezy?????Bo oni uwazaja ze zbyt duzo chce.I
                                              niestety jezeli chodzi o finanse to z geniuszy nagle robia sie bestie.I nie
                                              wyjezdzaj mi tu z komunizmem,bo demokracja tez mi sie już odbija.
                                          • sithicus Re:slav zła diagnoza 12.11.08, 03:19
                                            Czasy równych żołądków skończyły się. Teraz płaci się za wiedzę i umiejętności.
                                            Skoro jego praca jest wyceniana na 25k a Twoja na 2k to staż pracy nie ma tu
                                            żadnego znaczenia.
                                            • niunia-live Re:sithicus 12.11.08, 08:52
                                              Niby tak,ale... Zawód lekarza i zawód pielegniarki to dwie zupełnie inne
                                              sprawy.Każdy robi swoje.I za to powinien miec zapłacone.Każdy też powinien byc
                                              doceniany tylko w swojej profesji.I jedno do drugiego nie powinno byc
                                              porównywane.Jezeli tak uwazasz to znaczy ze najlepsza pielęgniarka powinna byc
                                              wyzej opłacana niz najgorszy lekarz,czyz nie??????????????????Nie sadze zeby
                                              ktos z 3-letnim stazem ,był fachowcem w swojej dziedzinie.Zreszta o jakiej
                                              dziedzinie mowa,bez specjalizacji.A ja z moim doswiadczeniem,specjalizacja i
                                              kilkoma jeszcze innymi"papierkami",powinnam byc własnie opłacona w\g
                                              wiedzy,umiejętnosci.A tak niestety nie jest.I nie ma sie co dziwic ze
                                              pielęgniarki grosza nie dostana.Z takim podejsciem zawsze bedziecie wszystko
                                              zgarniac tylko dla siebie.
                                              • sithicus Re:sithicus 12.11.08, 09:23
                                                Nie uwierzę że jest taki szpital w Polsce który zapłaci młodemu lekarzowi bez
                                                specjalizacji 25k, takiej sumy nie wyciągał nawet mój znajomy ordynator z
                                                anestezjologii wraz z dyżurami. Nie pomyliłaś się o jedno zero?
                                                • niunia-live Re:sithicus 12.11.08, 09:55
                                                  Nie nie pomyliłam sie.Ok 8000tys pensji podstawowej+kazdy dyzur ok2000* 10
                                                  dyzurów w miesiacu=rachunek jest prosty.Moze nawet trzeba jeszcze dołozyc.
                                                  • sithicus Re:sithicus 12.11.08, 18:57
                                                    W Polsce byłem przejazdem w zeszłym roku - pensja rezydenta wynosiła 1757 zł
                                                    brutto miesięcznie a w 2008 mieli podnieść do 2285 zł.
                                              • obs2 Re:sithicus 12.11.08, 14:57
                                                ależ oczywiście że "najlepsza" pielęgniarka powinna zarabiać
                                                wielokrotnie więcej nie tylko od "najgorszego" ale i od zwykłego
                                                lekarza. Problem jest inny, ani wy, pielęgniarki, ani my nie
                                                zarabiamy godnie. Przy czym nam się ostatnio nieco bardziej
                                                poprawiło niż wam, to wszystko. Przy obecnych cenach zarobki nieco
                                                powyżej średniej krajowej na pewno nie są godne.
                                                Jest jeszcze jedna sprawa. Zarobki są pochodną wiedzy, umiejętności,
                                                doświadczenia, a także zakresu odpowiedzialności. Otóż jeśli przyjąc
                                                wasze, pielęgniarek, oczekiwania w tym zakresie, to stosując
                                                retorykę Arona, zasługujecie jedynie na pensję minimalną. To co
                                                pielęgniarka potrafi zrobić, by zrzucić z siebie choć ledwie
                                                dostrzegalny cień ewentualnej minimalnej odpowiedzialności,
                                                przechodzi ludzkie pojęcie. Wobec tego za jej pracę nie ma powodu
                                                dużo płacić, skoro zawsze i wciąż podstawia się lekarz. Wiem co
                                                mówię.
                                                • niunia-live Re:obs2 12.11.08, 15:35
                                                  Ta zasada działa również w drugą strone.Nie masz moze pojecia co potrafi zrobic
                                                  lekarz zeby zrzucic odpowiedzialnośc na...innych.Zarobki powyzej sredniej
                                                  krajowej?Nie wiem o kim mówisz.Bo napewno ani nie o nas(chciałabym do reki
                                                  srednią krajową),ani tez nie o Was(kilka średnich).Nie znasz przypadków kiedy to
                                                  pielęgniarka uratowała dupę lekarzowi???Ja znam i to wiele.Pozwolisz jednak ze
                                                  nie bede opisywała owych przypadków bo....wtedu juz w ogóle pewnie bałabym sie
                                                  wyjśc na ulice.Moja praca?Odpowiedzialnośc taka sama,jak lekarza z którym
                                                  współpracuje.A moze nawet wieksza.To ja rozpuszczam leki do znieczulenia.I tak
                                                  naprawde to nie potrzebny jest mi lekarz żeby znieczulić pacjenta(kazdy zabieg i
                                                  kazdy rodzaj znieczulenia).Więc wybacz ze uwazam odpowiedzialnośc za równa.I to
                                                  że byc lekarzem nie oznacza być geniuszem. I powtórze jeszcze raz i bede sie
                                                  przy tym upierac,ze szpital nie ma prawa bytu bez pielegniarek.Spróbujcie
                                                  kiedys!!!!!!!!!!
                                                  • niunia-live Re:obs2 12.11.08, 15:41
                                                    I może własnie dlatego pielęgniarki nie poczuwają sie do odpowiedzialnosci.Bo w
                                                    imie czego.Za psie pieniadze jeszcze maja po dupie dostawać. I zgadzam sie
                                                    ,bardzo sie zgadzam że powinna byc róznica w zarobkach miedzy WAMI i NAMI.
                                                    Ale.......nie aż taka.
                                                    10-krotnie mniej ,to jest poprostu niesmaczne!
                                                  • obs2 Re:obs2 12.11.08, 16:04
                                                    > Zarobki powyzej sredniej krajowej?Nie wiem o kim mówisz.Bo napewno
                                                    > ani nie o nas(chciałabym do reki srednią krajową),ani tez nie o Was
                                                    > (kilka średnich)

                                                    dziecko, średnia krajowa jest brutto, więc do ręki dostaniesz tą
                                                    kwotę netto. W prywatnych domach opieki pielęgniarki zarabiają
                                                    średnią krajową. W przychodniach i szpitalach owszem, nie.

                                                    Lekarze zarabiają NIECO ponad średnią. Błagam, nie dołączaj się do
                                                    tutejszego forumowego bełkotu o zarobkach lekarzy.
                                                    Kilka średnich krajowych to by było 10 czy 15 tys zł miesięcznie.
                                                    Tak, pojedynczy lekarze tyle zarabiają, to zupełnie tak jak
                                                    pojedyncze pielęgniarki na odpowiednich stanowiskach (dyrektorskich,
                                                    mnóstwo stanowisk dyrektorskich całkiem duzych firm medycznych
                                                    obsadzonych jest przez pielęgniarki, i bardzo dobrze).
                                                    Powtarzam, ja nie pracuję na etat, ale w zasadniczym miejscu gdzie
                                                    świadczę usługi, gdybym miał etat, zarobiłbym ok. 4 tys brutto. W
                                                    innych podobnie. Mam specjalizację i doświadczenie, więc może
                                                    skończmy z tymi mitami.

                                                    > A moze nawet wieksza.To ja rozpuszczam leki do znieczulenia

                                                    tak, pielęgniarka anestezjologiczna to co innego. Ale popatrz na
                                                    pielęgniarki w przychodniach. Same degradują się do roli
                                                    recepcjonistki. NA WŁASNE ŻYCZENIE.
                                                  • niunia-live Re:obs2 12.11.08, 16:17
                                                    Wiem co to srednia krajowa.Chodziło mi dokładnie o to, ze do reki chciałabym
                                                    dostac tyle ile wynosi srednia krajowa.Ale widac półsłówkami nie da sie
                                                    pisac.Zawsze mówilismy innymi językami.Niestety.Nie wiem gdzie pracujesz,skoro
                                                    zarabiasz tak marnie.U mnie jest tak jak napisałam.Dokładnie,a moze nawet
                                                    więcej.Od pielęgniarki w przychodniach nie wymaga sie niczego innego jak własnie
                                                    siedzenia na recepcji,zreszta za takie wynagrodzenie to chyba odpowiednie
                                                    stanowisko.
                                                  • slav_ Re:obs2 12.11.08, 16:34
                                                    Możesz chcieć zarabiać i pięć "średnich krajowych" a nawet możesz tyle
                                                    faktycznie zarabiać. Co to kogo obchodzi?
                                                    Tylko nadal nie rozumiem czego chcesz od lekarzy którzy Cie NIE ZATRUDNIAJĄ ani
                                                    nie ustalają Twoich poborów.
                                                  • niunia-live Re:obs2 12.11.08, 17:07
                                                    Pewnie jestes lekarzem i nie wymagam zrozumienia.Chodzi dokładnie o to, co
                                                    napisałam wczesniej, ze na zyski szpitala pracujemy wszyscy.Wy i My.A niestety
                                                    wszystkie pieniadze zawsze przeznaczone sa tylko i wyłacznie dla Was.I tak jak
                                                    Ty niezbyt miło wspominasz czasy socjalizmu,tak ja nie znosze burżujów i czasów
                                                    chłopów pańszczyznianych.A tak traktujecie pielegniarki.Do roboty,a zyski do
                                                    waszych kieszeni. I owszem w państwowych placówkach niby to nie Wy ustalacie
                                                    pensje dla pielęgniarek,ale w prywatnych owszem.A za jedna pensje jeszcze
                                                    chcecie zeby oprócz obowiazków pielegniarki ,wynowywać dodatkowe
                                                    rzeczy:prowadzić lekarska dokumentacje,sprzatać,biegać i załatwiac wiele spraw
                                                    jako goniec,a na koniec jeszcze podziekowac.I nie pytaj mnie dlaczego zgdzamy
                                                    sie na to.Z jednej pensji wyzyć sie nie da,a zeby przezyć do 10
                                                    niestety,zmuszone jestesmy do takiej poniewierki.Lekarze szantażem wymuszaja na
                                                    dyrekcji podwyzki i w taki to własnie sposób nigdy nie zostaje nic dla nas.Teraz
                                                    juz wiesz o co mi chodzi ,czy dalej NIE!!!!!!!!!
                                                  • slav_ Re:obs2 12.11.08, 17:59
                                                    Po kolei.
                                                    W prywatnym przedsiębiorstwie o stawkach decyduje właściciel (lub wynajęty przez niego menażer który ma uzyskać określony efekt finansowy). To jego prawo (prawo właściciela a nie lekarza nawet gdy nim jest) i dopóki znajdzie za oferowana stawkę pracowników może nie chcieć płacić więcej.
                                                    W "państwowym" chyba nadal obowiązują "grupy" i "stawki zaszeregowania" + dodatkowe składowe (premie, fundusz socjalny itp) w obrębie których musi się poruszać dyrektor co więcej - ruchy płacowe MUSZĄ być konsultowane ze związkami zawodowymi poszczególnych grup zawodowych.
                                                    Jesteście traktowane tak jak pozwalacie się traktować zarówno na płaszczyźnie ogólnej (dupy wołowe w związkach nie potrafiące negocjować z dyrekcją) jaki i czysto zawodowej - obarczanie obowiązkami które nie należą do zakresu obowiązków - macie pielęgniarki oddziałowe, naczelne, z całą pewnością w dyrekcji kogoś ds. pielęgniarskich - czemu tego nie regulują?

                                                    Tak nawiasem mówią jesteś wspaniałym przykładem klasycznej naiwnej ofiary zasady "dziel i rządź". Dyrektor zamiast się wysilać powie "musiałem zapłacić lekarzom i dla was już nie ma pieniędzy więc nie dostaniecie podwyżki" i gładziutko "kanalizuje" nienawiść pielęgniarek (i innego personelu) w kierunku lekarzy i ma święty spokój a pielęgniarki przestają się domagać poprawy zarobków tylko narzekają i żrą się z lekarzami.

                                                    Łatwo uzyskać taki efekt np. gdy ETATOWE zarobki (pielęgniarek, ale i lekarzy jak trzeba "zamieszać") porównuje się z zarobkami lekarzy na "kontraktach".
                                                  • niunia-live Re: slav Ty fajny facet jestes 12.11.08, 18:17
                                                    Mam nadzieja ze facet ,bo z kobietami jakoś trudno mi sie dogadac.
                                                    I zgadzam sie z Toba ...prawie w całosci. Jeszcze tylko wiedzieć powinienes że:
                                                    Pielegniarka naczelna ,jak i pielegniarki oddziałowe to pracownicy dyrekcji i
                                                    nie ma takiej opcji zeby któraś z nich,stanęła po stronie pielęgniarki lub
                                                    walczyła o jej przywileje,bo to raczej swiadczyłoby o jej nieudolnosci i braku
                                                    "radzenia "sobie z własnym personelem.A to juz mały krok ,aby wylecieć ze
                                                    stanowiska.I gdzie ten dodatek funkcyjny 40%???Ale miło sie Ciebie czyta,wiedza
                                                    i słownictwo sa balsamem na moja dusze utraconą? A to co napisałes wydrukuje i
                                                    przedstawie mojej przew.ZZPiP. MOZE POWINNAM ZYCZYć SOBIE TAKIEGO DYREKTORA JAK TY.
                                                  • obs2 Re:obs2 12.11.08, 16:58
                                                    > Nie wiem gdzie pracujesz,skoro zarabiasz tak marnie

                                                    w przychodni, ale w innych jest tak samo. Pracuję też w prywatnej -
                                                    jest trochę lepiej, ale w innych prywatnych też jest tylko trochę
                                                    lepiej. Mogę pracować w szpitalu, ale za mniej niż średnią krajową
                                                    (!). Mogę nawet pracować na klinice, ale też za okolice średniej i
                                                    to raczej te okolice "pod" a nie "nad". Więc się nie pcham.
                                                    Od lat tak jest że "różni ludzie mówią" o zarobkach lekarzy tak czy
                                                    inaczej, zwłaszcza po ostatnich podwyżkach. Otóż może i mówią, tyle
                                                    że mam znajomych, ludzi zaradnych i pracujących w wielu miejscach.
                                                    POmijając ortopedów i dermatologów, typowe stawki za godzinę są
                                                    rzędu 20-40 zł i to dla specjalistów. Nie wiem gdzie są wyższe, w
                                                    Krakowie takowych nie znajduję dla normalnych, nie bardzo dobrze
                                                    ustosunkowanych lekarzy. Pogotowie? Z ulicy płacą góra 30 zł za
                                                    godzinę. Przychodnie ? Jak napisałem. Prywatne 20 % więcej.
                                                    Szpitale ? Wolne żarty. Jeżeli gastrolog z 30 letnim stażu na
                                                    kierowniczym stanowisku zarabia 4 tys brutto, to na co ja mogę
                                                    liczyć? Powtarzam, nie jestem ortopedą ani dermatologiem. Interniści
                                                    tyle zarabiają. Może poza Krakowem inaczej.
                                                    Nie tak dawno na tym forum ktoś pytał o stawki w POZ w Warszawie,
                                                    BEZ SPECJALIZACJI. I dowiedziałem się że zaczyna rozmowę od 40 zł za
                                                    godzinę. No to w Krakowie pewne prywatne centrum medyczne tyle
                                                    własni płaci, oczywiście interniście z II stopniem. Jest to jedno z
                                                    niewielu miejsc gdzie leżą podania o przyjęcie do pracy i trzeba po
                                                    prostu mieć dojście żeby się załapać. To są fakty ogólnie tu znane.
                                                    Nie wiem, może Kraków to specyficzna enklawa również jak chodzi o
                                                    zarobki. W kazdym razie, podsumowując: nie stać mnie na nowe auto,
                                                    nie stać mnie na dom, nie stać mnie nawet na wakacje w Grecji (żona
                                                    nie pracuje). Nie przyjmuję dowodów wdzięczności i nie wychodzę
                                                    przed czasem z pracy, do której się również nie spóźniam.
                                                    Chyba mam w tych warunkach z niejakim niedowierzaniem i rozbawieniem
                                                    czytac teksty o niewyobrażalnych zarobkach lekarzy, zwłaszcza gdy
                                                    moi koledzy, często starsi, mają podobnie.
                                                  • niunia-live Re:obs2 12.11.08, 17:21
                                                    Wczesniej którys lekarz napisał że stawki za godzine to 100 zł a i tak nie ma
                                                    chetnych i poczeka aż beda 200/na godzine wtedy dopiero sie zastanowi.Nie wiem
                                                    jakie sa stawki w NZOZ-ach bo nie mam znimi nic wspólnego.Na szczęscie.Ale dla
                                                    mnie rachunek jest prosty.Wiem ze "podstawy" moga róznie wygladać w róznych
                                                    miejscach w kraju i moze wcale nie sa takie kosmiczne.Chodzi mi o wasze
                                                    dyzury.Oswieć mnie bo może faktycznie jestem nie z tego swiata,ale podstawówke
                                                    na pewno skonczyłam wiec tabliczke mnozenia jako tako tez.Dyzur w moim miejscu
                                                    pracy to ok. 2000zł Kazdy z nich obstawia ok 8-10 dyżurów w miesiącu.Pomóz mi
                                                    pomnozyć 8, lub 10 razy 2tyś.Ile wychodzi?16000-20000 same dyzury.Czasami ktos
                                                    bierze góra 5 dyzurów,bo na wiecej nie ma po prostu siły.Ale i tak wychodzi
                                                    10000 za same dyzury.
                                                  • obs2 Re:obs2 12.11.08, 19:23
                                                    > Wczesniej którys lekarz napisał że stawki za godzine to 100 zł a i
                                                    > tak nie ma chetnych i poczeka aż beda 200/na godzine

                                                    tak, tak. Są wąscy specjaliści. Np w Krakowie jest paru magików od chirurgii
                                                    ręki. I jakby oni chcieli 500 zł za godzinę, to mógłby się znaleźć ktoś chętny
                                                    do zapłaty. Ale mówmy o lekarskim plebsie, o tysiącach a nie o jednostkach.
                                                    Pewien pan profesor też brał i to parę lat temu 300 zł za konsultację, która
                                                    niedługo trwała. No i co z tego?

                                                    > Oswieć mnie bo może faktycznie jestem nie z tego swiata

                                                    ktoś z nas nie jest z tego świata. Wytłumacz, czemu osoba z doktoratem i dwoma
                                                    specjalizacjami bawi się w dyżury za niecałe 30 zł za godzinę brutto, gdzie musi
                                                    się zmierzyć z kilkudziesięcioma pacjentami? Takie ma hobby? No bo jeszcze
                                                    rozumiem pogotowie- to jest specyfika, niektórych to rajcuje, poza tym człowiek
                                                    się nie narobi. Ale dyżury przychodniane? Może Ty mi pomożesz pomnożyć. Dyżur po
                                                    którym masz wszystkiego dość to 780 zł brutto. Jeśli weźmiesz takich dyżurów 10
                                                    w miesiącu, to praktycznie nie czujesz nic z tego miesiąca poza znużeniem i
                                                    zmęczeniem. To wychodzi 7800 za same dyżury brutto, ale to nie jest życie. A
                                                    jeśli weźmiesz 5, to już masz połowę tej kwoty. Itd itp. Po prostu rozmawiamy o
                                                    dwóch przedziałach finansowych. Realia lekarzy których znam, różnią się o Twoich
                                                    znajomych. Jakieś 3-4 razy na niekorzyść.
                                                  • marcinoit Re:obs2 12.11.08, 21:55
                                                    To ja rozpuszczam leki do znieczulenia.I tak
                                                    > naprawde to nie potrzebny jest mi lekarz żeby znieczulić pacjenta(kazdy zabieg
                                                    > i
                                                    > kazdy rodzaj znieczulenia)
                                                    pracuje w tym fachu dobre kilka lat ale nigdy nie zdobyl bym sie na takie stwierdzenie. co wiecej nie dopuscil bym nikogo kto tak mowi do pracy z pacjentem ,niezaleznie czy doktora czy pielegniarke bo takie myslenie jest dowodem na totalna ignorancjie , niewiedze i brak pokory wobec tego co sie robi , nie wazne ile fakultetow sie pokonczylo. czyzby zazdrosc az tak bardzo ci zaszkodzila??
                                                    cos mi wyglada na to ze akorat Ty zarabiasz dokladnie tyle na ile zaslugojesz.
                                                  • niunia-live Redo marcina z OIT 12.11.08, 22:35
                                                    Chyba jest Ci żal,może przez to ze anestezjologom wydaje sie, że ich geniusz to
                                                    juz w ogóle szczyt szczytów.A tak nie jest.Zejdz na ziemie.To akurat jest
                                                    profesja w której trzeba czuć sie swojo i byc pewnym umiejętnosci jakie sie
                                                    posiada.Mam dosc anestezjologów którzy boja sie własnego cienia,a zanim podejma
                                                    decyzje to prosza błagajacy wzrokiem pielegniarke o potwierdzenie decyzji jaka
                                                    podjeli.Powiem Tobie jeszcze tylko moze ze wolałabym byc znieczulona przez moje
                                                    koleżanki z wieloletnim stazem(przyznasz ze pielegniarki które sie nie nadaja na
                                                    anestezje,nigdy tam nie zostaja),niz przez bałwana który uczy sie juz drugi rok
                                                    i własciwie to nie ma zadnej róznicy miedzy tym co soba reprezentuje dzisiaj ,a
                                                    tym co reprezentował w pierwszym dniu swojej pracy.Pielegniarka
                                                    anestezjologiczna po roku pracy jest juz własciwie samodzielna.I chyba nie
                                                    zaprzeczysz ze to pielegniarka szykuje leki,sprzet i własciwie wszystko inne
                                                    tez.A rola anestezjologa ogranicza sie włożenia"rury" i to tez nie zawsze.Tak
                                                    przynajmniej jest w Polsce mój drogi anestezjologu.I taka jest przykra prawda
                                                    ,ze to predzej ja poradze sobie bez lekarza na sali niż lekarz bez
                                                    pielegniarki.I najakie stwierdzenie byś sie nie zdobył hmm????????? Ze jesteś
                                                    dobry,że radzisz sobie w trudnych sytuacjach,że nie powinno Cie nic zaskoczyc,ze
                                                    jesteś sprawny manualnie,że masz intuicje i dobry czas reakcji.To szkoda ,to
                                                    zmień specjalizacje.To jest mi Ciebie zal,bo ja z takimi osobami własnie
                                                    pracuje.Nie licząc nielicznych ktorzy chcieli byc"wielkimi"anestezjologami,ale
                                                    niestety nigdy nie beda.Współczuje tez pielegniarkom z którymi pracujesz,bo mnie
                                                    moi anestezjolodzy ufają bezgranicznie i moim koleżankom też.Pewnośc siebie i
                                                    swoich umiejetności to absolutnie nie ignorancja.A moje fakultety to akurat z
                                                    medycyna niewiele maja wspólnego.Umiejetnosci ktore nabyłam i wiedze z
                                                    anestezjologii zawdzieczam lekarzom z prawdziwego zdarzenia z którymi pracuje od
                                                    lat,a nie nadetym bancwołom ktorzy mysla ze jak pracuja w UE to juz sa
                                                    najmadrzejsi.Kazdy anestezjolog w mojej pracy o kazdej pielegniarce moze
                                                    powiedziec że...gdyby np.zasłabł na dyzurze ,to moze ze spokojną głowa zostawić
                                                    pacjenta na stole pod jej opieka.
                                                  • marcinoit Re: Redo marcina z OIT 12.11.08, 22:58
                                                    niunia :) zmieniam zdanie o tobie . myslalem ze jestes zmeczona i sflustrowana kobieta. ale ty zwyczajnie tak po ludzku smieszna jestes.
                                                    ot takie zarozumiale babsko bez odrobiny samokrytycyzmu za to z rozdetym ego :) to wlasnie przez takie jak Ty osobki z przerostem ambicji w stosunku do mozliwosci, pielegniarki maja taka opinie jaka maja.
                                                  • niunia-live Re: do marcina z OIT 12.11.08, 23:37
                                                    Ostatnio tyle nowości wyszło w dziedzinie anestezjologii ze zamiast siedziec na
                                                    jakims głupim forum lepiej byś może poczytał co madrzy tego swiata piszą.A Ty
                                                    tracisz czas i pobudzasz moje nadnercza.
                                                  • conveyor Re: Redo marcina z OIT 13.11.08, 18:05
                                                    Nic prostszego, trza zlikwidowac taka specjalizacje jak anestezjologia i IT, wsadzac rure beda pielegniarki po rocznym kursie. Przy okazji, ile intubacji wykonalas, ile zalozylas ZO, wkluc centralnych?
                                                  • niunia-live Re: Redo marcina z OIT 13.11.08, 18:47
                                                    No nastepny dotknięty. Jak czyta to ktos kto nie ma pojecia o czym piszesz to
                                                    moze zrobi na nim duze wrażenie.Ale na mnie teksty
                                                    typu:intubacja,zo,centralki.Naprawde nie wysiliłes sie.
                                                  • conveyor Re: Redo marcina z OIT 13.11.08, 19:02
                                                    To o czym tu rozmawiamy? Twierdzisz ze pielegniarka po roku pracy umie wszystko, a lekarz nic. Uzywajac twojej retoryki, jak ktos sie nie zna to moze i Ci uwierzy, ale obeznani z tematem niekoniecznie. Nie przecze ze doswiadczona pielegniarka aneste wie wiecej od lekarza na poczatku specjalizacji, bez wstydu powiem ze wiele sie od pielegniarek nauczylem, ale cala reszta tego co piszesz to naduzycie!
                                                    W ktoryms z wczesniejszych postow pisalas ze lekarz powinien robic swoje, a pielegniarka swoje i tego sie trzymajmy.
                                                  • niunia-live Re: Redo marcina z OIT 13.11.08, 19:26
                                                    Chyba sie zle zrozumielismy.Ale jakos mnie to nie dziwi.Pielegniarka która
                                                    zaczyna prace na anestezji,jezeli sie nadaje oczywiście.Po roku pracy ma szanse
                                                    zacząc dyzurowac.Nie powiedziałam ze wie wszystko.I bardzo chciałabym sie
                                                    trzymać tego że kazdy powinien robic co do niego nalezy.Ale tak nie jest.I to
                                                    nie dlatego, jak to ktos powiedział ze mam wybujałe ambicje,bo wcale nie mam
                                                    ochoty robic tego, co jest zasranym obowiązkiem anestezjologa,ale dlatego że tak
                                                    własnie wyglada rzeczywistośc.I to dokładnie powinno sie nazywać
                                                    nadużyciem.Kiedy lekarz wstaje rano wypoczety i nie wie co działo sie na
                                                    dyżurze.Gdyby......no własnie,gdy co.Karty znieczulenia które mu sie dostarcza
                                                    rano do dyzurki. TO JEST NADUZYCIE!
                                                  • conveyor Re: Redo marcina z OIT 13.11.08, 20:00
                                                    No to pozostaje mi wspolczuc miejsca pracy, dlaczego nic z tym nie robisz? Mozesz wierzyc albo nie, ale w innych szpitalach to niedopuszczalne i takie praktyki nie maja miejsca. Ja z dyzuru nigdy nie wracam wypoczety, raczej urobiony po pachy, i nikt mi kart znieczulenia do dyzurki nie przynosi.
                                                  • slav_ Re: Redo marcina z OIT 13.11.08, 20:35
                                                    Po takim wpisie:

                                                    >nie wie co działo sie na
                                                    >dyżurze.Gdyby......no własnie,gdy co.Karty znieczulenia które mu >sie dostarcza
                                                    >rano do dyzurki. TO JEST NADUZYCIE!

                                                    W którym sugeruje o ile rozumiem że anestezjolog śpi a pielęgniarka w pocie czoła znieczula (???) sama całą noc chyba faktycznie nie.