Przedpłata za wizytę?

10.11.08, 21:55

Sprawa wygląda tak:
Na wizytę do lekarzy (prywatnej, oczywiście- nie bawię się z NFZ)
czeka się u mnie średnio 3-4 tygodnie. Są to wysokiej klasy
specjaliści. Opłata za wizytę wynosi 250 zł i trwa godzinę. Problem
mamy taki, że zdarzają się notorycznie dni, kiedy 2-3 zapisanych
wcześniej chorych nie zgłasza się na nią. Oprócz tego, że w ten
sposób wydłuża się sztucznie kolejka oczekujących, to najzwyczajniej-
tracimy na tym. Nie dotyczy to tylko pacjentów pierwszorazowych.
W związku z tym poszukiwałam odpowiedzi na pytanie, czy mozna
praktykowac coś, co sie nazywa przedpłatą za usługę- np. na tydzień
przed zaplanowaną wizytą. Niestety, nigdzie i nikt nie był w stanie
odpowiedzieć mi na pytanie, czy jest to legalne, możliwe. Może ktoś
ma doświadczenia albo potrafiłby coś doradzić?
    • extorris Re: Przedpłata za wizytę? 10.11.08, 22:09
      jest to oczywiscie legalne
      (bo nie jest zabronione)

      np w formie oplaty za rezerwacje terminu, np 10% kwoty = 25 zl, zwrot mozliwy,
      gdy zrezygnuje sie np do 2-3 dni przed terminem

      ale nie slyszalem, aby ktokolwiek to praktykowal
      jednak przy cenie 250 zl za wizyte pacjenci moga to zaakceptowac
      • ych Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 00:08
        > np w formie oplaty za rezerwacje terminu, np 10% kwoty = 25 zl, zwrot mozliwy,
        > gdy zrezygnuje sie np do 2-3 dni przed terminem

        Art.385 (3) Kodeksu cywilnego:
        "W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności:
        (...)
        12) wyłączają obowiązek zwrotu konsumentowi uiszczonej zapłaty za świadczenie nie spełnione w całości lub części, jeżeli konsument zrezygnuje z zawarcia umowy lub jej wykonania"

        Kodeks nie mówi nic o tym, że zwrot nie należy się, jeśli konsument zrezygnuje "zbyt późno". W świetle tego przepisu uwarunkowanie zwrotu pieniędzy od terminu rezygnacji może zostać uznane za klauzulę niedozwoloną.
        • extorris Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 00:25
          dlatego napisalem, ze jest to oplata za rejestracje

          termin zostal zarezerwowany, a wiec usluga wykonana w calosci
          to nie jest oplata za wizyte
          • ych Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 00:53
            extorris napisał:

            > dlatego napisalem, ze jest to oplata za rejestracje
            > termin zostal zarezerwowany, a wiec usluga wykonana w calosci
            > to nie jest oplata za wizyte

            W takim przypadku też zgłosiłabym się do UOKiK, gdyż klauzulami niedozwolonymi są ogólnie zapisy, które "kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszający jego interesy". Jako, że nie jest w Polsce powszechną praktyką pobieranie opłat za samą tylko możliwość zarejestrowania się w przychodni (czy gdziekolwiek indziej) to myślę, że możnaby uznać opłatę rejestracyjną za sprzeczną z dobrymi obyczajami (zwłaszcza, że sama rejestracja to dopiero wstęp do rzeczywistej usługi zdrowotnej a nie cel sam w sobie - przynajmniej w założeniu) i za próby kombinowania z prawem (kc). Podejrzewam, że taka linia postępowania byłaby skuteczna, choć nie mam pewności. I tak wszystko zależy od prawników.
            • michal_3miasto1 Po co kombinować "jak koń pod górę"? 11.11.08, 13:11
              Istnieje legalna forma finansowego zabezpieczenia wywiązania się z umowy - jest to zadatek.Zwyczajowo wynosi 10% wartości transakcji.
              • ych Re: Po co kombinować "jak koń pod górę"? 11.11.08, 13:37
                michal_3miasto1 napisał:

                > Istnieje legalna forma finansowego zabezpieczenia wywiązania się z umowy - jest
                > to zadatek.Zwyczajowo wynosi 10% wartości transakcji.

                Też uważam, że jest to, z punktu widzenia prawa, "najczystsze" rozwiązanie. Z zastrzeżeniem, które zawarłam we wcześniejszym poście. Czyli trzeba by rozważyć, na ile wprowadzenie takiej zasady opłacałoby się. Dla klienta konieczność wpłacenia zadatku to zwykła upierdliwość - jeśli nie gotówką, to przelewem, ale nawet to staje się pewną uciążliwością. Już nie wystarczy wykonanie jednego telefonu - 2 minuty. Ilu dotychczasowych pacjentów zrezygnuje z usług ośrodka, ilu potencjalnych? Na ile zadatek będzie motywujący i czy zrekompensuje ewentualny odpływ klientów? Biorąc pod uwagę specyfikę ośrodka (wysoko opłacani specjaliści) może to być korzystne, ale należałoby to przemyśleć, tak czy inaczej...
                • maladuszka Re: Po co kombinować "jak koń pod górę"? 11.11.08, 15:06

                  Odpływu pacjentów akurat zupełnie się nie obawiam, ponieważ
                  alternatywą jest... dojazd do tychże specjalistów te 170-220 km.

                  Większość rejestruje się przez Internet, więc 3 minuty dłużej chyba
                  jest do przeżycia? Często korzystam z księgarni wysyłkowych i
                  wyjątkiem jest odbieranie zamówionej przesyłki za zaliczeniem
                  pocztowym- zazwyczaj jest to własnie wpłata pełnej kwoty jako
                  warunek realizacji zamówienia. A na realizację czekam przynajmniej
                  kilka dni (zamówienia z USA realizowane są przynajmniej 6 tygodni).
                  W sieci jest konkurencja, a mimo to nie zauważyłam, aby dobra
                  księgarnia wysyłkowa zbankrutowała z powodu takich "niedogodności" :)

                  Wiem, że problem nie dotyczy tylko mnie. Może forma zadatku,
                  wprowadzona powszechniej, powoli zmieniłaby mentalność przeciętnego
                  pacjenta i spowodowała wzrost odpowiedzialności za deklaracje zakupu
                  usługi?

                  W każdym razie dziekuję za podpowiedzi i dyskusję :)
                  • aelithe Re: Po co kombinować "jak koń pod górę"? 12.11.08, 12:29
                    jeżeli podzielisz cenę usługi na opłatę za wizytę u specjalisty i opłatę za
                    rejestrację to pacjent nie może domagać się zwrotu. Od umowy można odstąpić w
                    określonym czasie, tak więc jeśli zwyczajowy 7 dniowy okres odstąpienia od umowy
                    zostanie zachowany, nie ma powodu, aby zwracać pieniądze pacjentowi. Ostatecznie
                    wykonujesz usługę, którą zakupić, czyli bukujesz mu termin wizyty u lekarza
                    specjalisty.
    • przeciwcialo Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 08:58
      MOże jako opłata rezerwacyjne? Jeli ktos nie przyjdzie to przepada,
      jak przyjdzie to placi kwote pomniejszona o te opłate. Pewnie
      nauczyłoby to szanowania czasu innych. Odwołanie wizyty np. 3 dni
      przed chroniłoby ta kwote a ktos miałby szansę wskoczyc na wizyte.
    • maladuszka Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 10:33

      ech, czyli wcale nie wygląda to dobrze :( Prawo chroni konsumenta, a
      usługodawcę ma w nosie? A tzw. zadatek? Moi lekarze (3 z 5)
      dojeżdżają raz w tygodniu, po 170-220 km, czyli ponoszą koszty, aby
      zrealizowac zamówioną usługę. Raz jedyny - ale się zdarzyło- na 5
      zapisanych, przybył tylko jeden, środkowy. Za to do rzadkości nie
      należą historie, gdzie nie przybywa ostatni i przedostatni- wtedy na
      darmo lekarz czeka ponad godzinę, aby się dowiedzieć, że mógł już
      być w drodze powrotnej do domu, gdyby zapisany wykazał odrobinę
      szacunku i powiadomił odpowiednio wcześnie o swojej rezygnacji.
      Każdy zapisujący się podaje do siebie numer kontaktowy, ale to za
      wiele nie poprawia sytuacji- często rezygnujący w ostatniej chwili
      nie odbierają w ogóle połączeń :( Potwierdzanie wizyt przez
      recepcję 3 dni przed planowanym terminem, też niewiele daje- owszem,
      niektórzy przepraszają i rezygnują, ale część jednak "idzie w
      zaparte" :(
      • ych Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 12:57
        Najlepiej z wątpliwościami zadzwonić do rzecznika konsumentów (albo po prostu wynająć prawnika).

        Jeśli chodzi o koszty, to usługodawca ma uprawnienie do ich potrącenia, pod warunkiem jednak, że nie będą one ustalone ryczałtowo (jakiś procent usługi), tylko będą to rzeczywiście poniesione koszty (ciężar udowodnienia wysokości kosztów leży oczywiście wówczas na usługodawcy) i domyślam się, że również pod warunkiem, że nie będą one rażąco wysokie (usługodawca nie może przerzucać ryzyka prowadzenia działalności w całości na konsumenta).
        No, ale potrącenie nastąpi wtedy, gdy konsument wcześniej za usługę zapłaci. Pytanie, czy to się opłaci przy ryzyku utraty części klientów. Ja osobiście nie chodziłabym do przychodni, która wymaga takich wcześniejszych opłat, czy to w postaci płacenia za usługę z góry, czy zadatku, czy opłaty rejestracyjnej. Tylko, że ja należę do tych osób, które starają się traktować innych poważnie i zdarza mi się odwołać wizytę może raz na parę ładnych lat i to zawsze z wystarczającym wyprzedzeniem.

        Problem nieodwoływania wizyt jest problemem szerszym i nie dotyczy tylko sfery usług zdrowotnych - generalnie ludzie są mało słowni i dosyć lekceważąco podchodzą do wywiązywania się z "umawiania".
    • tygrysiatko1 Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 19:32
      w Carolina Medical Center od lat za nieodwołaną na dzień wcześniej
      wizytę płaci się... nie pamiętam czy pełną kwotę czy tylko połowę...
      • obs2 Re: Przedpłata za wizytę? 11.11.08, 20:24
        > za nieodwołaną na dzień wcześniej
        > wizytę płaci się... nie pamiętam czy pełną kwotę czy tylko
        > połowę...

        w klasycznej psychoanalizie płaci się 100 % za każdą wizytę, również
        odwołaną. No ale tam właśnie o to chodzi, rezygnację z wizyty uważa
        się za element objawów choroby czy zaburzenia, i jest to jasno
        powiedziane. Jest to skrajny przykład ale dobry moim zdaniem. I
        uważam że notoryczne spóźniania się na wizyty pacjentów (którzy
        oczywiście, co psychologicznie zrozumiałe, widzą w związku z tym
        jedynie spóźnienia lekarzy i bez przerwy o tym gadają) powinny być
        karane. Znaczące spóźnienie do warsztatu samochodowego skutkuje po
        prostu odmową wykonania naprawy- i jest to przykład dojrzałej troski
        o klienta, jeśli naprawa wymaga godziny, to nie da się jej zrobić w
        ciągu 20 minut bo to może być albo niemożliwe, albo niebezpieczne. Z
        leczeniem to samo. Pacjent spóźniający się nie powinien być
        przyjmowany. Ewentualnie powinien po prostu drugi raz zapłacić, bo
        przecież absorbuje on czas lekarza dwa razy, czy może być coś
        bardziej oczywistego? Nieodwołane wizyty - cóż, podobnie: nie można
        oczekiwać że lekarz znajdzie na ten czas ad hoc innego pacjenta,
        więc nieodwołana wizyta powinna być płatna. A w psychoterapii
        opartej na koncepcjach psychoanalitycznych pozostaje sytuacja
        skrajna, płaci się za ZAPLANOWANĄ wizytę. Ewentualne odmowy
        zaplanowanej wizyty, poza sytuacjami zupełnie ekstremalnymi, nie
        mają znaczenia i nie powodują redukcji opłaty.


Pełna wersja