Awaria sprzetu

12.12.08, 10:10
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6046429,Za_blad_lekarski_zada_ponad_miliona_zl.html

Kwota zawyzona ,a roszczenie uazam za zasadne.Ciekawe jaki
bedzie final?
    • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 10:25
      A ja jestem ciekaw na czym polegał błąd lekarski.
      • cccykoria Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 10:38
        Nie bylo bledu byla tylko awaria sprzetu ,skad ja to znam.

        "Bo wie Pani w dobie 21 wieku poslugujemy sie nowoczesna
        elektronika. Doszlo do zwarcia"

        Inny dr

        Poparzony PZW ,ulegl martwicy - winny za to jest sprzet.

        Oki ,ale oczka tego nie widzialy?


        Operacja przebiegla prawidlowo............

        • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 10:42
          >Oki ,ale oczka tego nie widzialy?

          nie widziały
          pacjent podczas operacji jest cały przykryty obłożeniem, widać tylko pole operacyjne
          • cccykoria Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 10:54
            slav_ napisał:

            > >Oki ,ale oczka tego nie widzialy?
            >
            > nie widziały
            > pacjent podczas operacji jest cały przykryty obłożeniem, widać
            tylko pole opera
            > cyjne

            Oki ,ale ja mialam na mysli siebie.

            Chociaz po operacji przeciez zdejmuja te
            oblozenie ,przekladaja na drugie lozko ,a potem na te co
            pacjent lezal.

            Mogli tego nie zauwazyc? Nie wiem ? ,tu mozna
            gdybac ,zalezy gdzie noga byla poparzona.
            • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 12:48
              > Mogli tego nie zauwazyc?

              Mogli.
              Szczególnie jeśli są delikatni i szanują intymność pacjentki dbając by była przykryta a nie leżała goła na stole.
              Bo pacjent na bloku jest całkowicie nagi, przykryty tylko prześcieradłem - można to albo olać albo przenosić okrytą pacjentkę oszczędzając jej wstydu
              • marcinoit Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 14:15
                slav wybacz ale doszlo do zdarzenia nieporzadanego. i nie ma co
                dyskutowac. kwstia kto ponosi wine. mysle ze jest to blad
                organizacyjny wynikajacy z braku procedur zapobiegajacych takim
                wypadkom. To ze do takich powiklan moze dojsc nie jest dla nikogo
                tajemnica. kwestia czy zrobiono wszystko aby im zapobiec i wszystko
                aby wczesnie rozpoznac i prawidlowo leczyc powstale powiklanie.
                jesli zespòl operacyjny jest w stanie udowodnic ze zrobiono wszystko
                by zdarzeniu zapobiec nie ma mowy o bledzie jesli nie... pozostaje
                kwestja czy doszlo do zaniedbania czy istniejacych procedur czy ich
                zwyczajnie nie bylo. w 1 przypadku wina jest po stronie zespolu
                operacyjnego w 2 po stronie dyrakcji. jesli istnialy procedury i
                byly dotrzymane nie mozna mowic o czyjims bledzie a jedynie o
                zdarzeniu nieporzadanym ktore zawsze moze pojawic sie w trakcie
                procedur medycznych.
                • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 14:27
                  ależ OCZYWIŚCIE że doszło do zdarzenia niepożądanego i OCZYWIŚCIE że pacjentka
                  POWINNA dostać odszkodowanie - bez konieczności udowadniania winy(!) co jest
                  zmorą takich przypadków ("zdarzenie mów samo za siebie")

                  szpitale po to maja ubezpieczenia w takich przypadkach żeby z tej procedury
                  korzystać bez konieczności udowadniania winy lekarzowi (bo to standardowy
                  kierunek) za zdarzenia na które nie ma wpływu - jeśli tylko sprzęt użyty jest
                  sprawny i dopuszczony do użytku, ma aktualne przeglądy
                  awaria sprzętu nie jest błędem lekarskim
                  • marcinoit Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 15:46
                    slav nic dodac nic ujac :)
                  • butterffly Re: Awaria sprzetu 14.12.08, 23:42
                    OCZYWIŚCIE że pacjentka
                    > POWINNA dostać odszkodowanie - bez konieczności udowadniania winy(!)

                    oho, ale to chyba nie u nas ;) Szzerze wątpię by w ten sposób rozwiazano ten
                    konflikt.
                    Generalnie tak powinno byc w większości przypadkow, bo w koncu kto odpowiada za
                    powiklania po zabiegu operacyjnym? czy to bląd, czy po prostu wypadek? po co
                    szukać winnego, nie lepiej uznać - stalo się, to byl wypadek, pacjent stracil
                    zdrowie i należy wyplacić odszkodowanie? Bez udowadniania winy lekarzowi...
                    Czemu w naszym kraju wszystko musi byc nie tak.
                  • snajper55 Re: Awaria sprzetu 15.12.08, 01:35
                    slav_ napisał:

                    > ależ OCZYWIŚCIE że doszło do zdarzenia niepożądanego i OCZYWIŚCIE że pacjentka
                    > POWINNA dostać odszkodowanie - bez konieczności udowadniania winy(!) co jest
                    > zmorą takich przypadków ("zdarzenie mów samo za siebie")

                    Bez konieczności udowadniania winy ? A kto ma to odszkodowanie wypłacić ? Aby z
                    czyjegoś OC (Odpowiedzialność Cywilna) było wypłacone, to ODPOWIEDZIALNOŚĆ tego
                    kogoś najpierw musi być udowodniona. Bo może to ktoś inny jest odpowiedzialny
                    (Zakład Energetyczny ? Firma konserwująca sprzęt ?) i to z ich OC odszkodowanie
                    powinno być wypłacone ?

                    S.
                    • slav_ Re: Awaria sprzetu 15.12.08, 14:32
                      >Bez konieczności udowadniania winy ? A kto ma to odszkodowanie >wypłacić ?

                      Oczywiście.
                      Jeśli się przewrócę i złamię nogę to (mając ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków) nie muszę udowadniać niczyjej winy a tylko udokumentować fakt zdarzenia i stopień poniesionej szkody.

                      Tu tak samo - fakt zdarzenia i jego miejsce oraz stopień poniesionej szkody. Oczywiście prawo pozwala każdej stronie wystąpić z pozwem (jeśli się nie zgadza) ale generalnie nie jest konieczne "dowodzenie winy" a tylko odpowiednie ubezpieczenie.
                      "Dowodzenie winy" (czytaj - szukanie na siłę "winnego" którego po prostu często nie ma) powoduje w efekcie jedynie ukrywanie przez personel takich zdarzeń co oczywiście jest zmora dla pacjenta a bardzo wygodne dla ubezpieczonego(szpitala) i jego ubezpieczyciela(który zgarnia składkę a nie musi wypłacać odszkodowań) bo mogą unikać wypłaty.
                      • butterffly Re: Awaria sprzetu 15.12.08, 23:28
                        Slav_, czy spotkaleś się z sytuacją - mowimy o szpitalach w Polsce - że
                        wyplacono pacjentowi odszkodowanie bez udowadniania winy lekarza?
                        Czy jest to możliwe w przypadku np. spartolonego zabiegu operacyjnego?
                        Oczywiście chodzi mi o to JAK JEST, a nie o to JAK POWINNO BYĆ.
                        I czy w ogole u nas jest takie prawo, bo z tego co ja wiem poki co nie da się
                        uzyskac odszkodowania bez udowodnienia winy lekarzowi.
                        A jeśli nawet jest, czy ktoś slyszal o takiej sytuacji?
                      • snajper55 Re: Awaria sprzetu 16.12.08, 00:05
                        slav_ napisał:

                        > Oczywiście.
                        > Jeśli się przewrócę i złamię nogę to (mając ubezpieczenie od nieszczęśliwych wy
                        > padków) nie muszę udowadniać niczyjej winy a tylko udokumentować fakt zdarzenia
                        > i stopień poniesionej szkody.

                        OK. Jelsi pacjentka była ubezpieczona od takiego zdarzenia, to oczywiście
                        odszkodowanie ZE SWOJEGO ubezpieczenia dostanie bez udowadniania czyjejkolwiek
                        winy. Ale, jeśli dobrze rozumiem, chodzi o wypłacenie odszkodowania z
                        ubezpieczenia szpitala, a do tego musi być odpowiedzialność tegoż szpitala
                        udowodniona.

                        S.
                        • slav_ Re: Awaria sprzetu 16.12.08, 00:47
                          >usi być odpowiedzialność tegoż szpitala
                          >udowodniona

                          A co tu udowadniać? "Winą" szpitala jest to że do zdarzenia doszło (w przytoczonym przypadku niewątpliwie) na jego terenie. Trzeba innych "dowodów"?
                          Oczywiście mogą być różne powody zdarzenie (nawet z koniecznością interwencji prokuratora czy sądu) ale w takim przypadku?
                          Ubezpieczyciel (po wypłacie odszkodowania) oczywiście może korzystać z regresu i np. starać się odzyskać pieniądze np. producenta wadliwego sprzętu ale to już nie problem poszkodowanego.
                          Jeśli się nie korzysta z ubezpieczeń do zaspokajania (słusznych) roszczeń to znaczy że ubezpieczenia są kosztowną fikcją.
                          • snajper55 Re: Awaria sprzetu 16.12.08, 01:14
                            slav_ napisał:

                            > A co tu udowadniać? "Winą" szpitala jest to że do zdarzenia doszło (w przytoczo
                            > nym przypadku niewątpliwie) na jego terenie. Trzeba innych "dowodów"?

                            Nie, z tego, że do zdarzenia doszło na terenie szpitala, nie wynika jeszcze
                            odpowiedzialność szpitala. Jeśli w sklepie spadnie komuś na głowę reklama,
                            odszkodowanie być może będzie musiało zapłacić towarzystwo ubezpieczeniowe,
                            którego polisę ma firma zawieszająca reklamy.

                            > Ubezpieczyciel (po wypłacie odszkodowania) oczywiście może korzystać z regresu
                            > i np. starać się odzyskać pieniądze np. producenta wadliwego sprzętu ale to już
                            > nie problem poszkodowanego.

                            Nie ma czegoś takiego. Towarzystwo wypłaca odszkodowanie w ramach swojej
                            odpowiedzialności, czyli za sytuacje, za które odpowiedzialny jest ubezpieczony.
                            Regres wystosowuje się do bezpośredniego sprawcy szkody, a nie innego TU.

                            > Jeśli się nie korzysta z ubezpieczeń do zaspokajania (słusznych) roszczeń to zn
                            > aczy że ubezpieczenia są kosztowną fikcją.

                            Ubezpieczenie OC nie służy do zabezpieczania interesów poszkodowanego, tylko
                            ubezpieczonego.

                            S.
                            • slav_ Re: Awaria sprzetu 16.12.08, 17:40
                              >Nie, z tego, że do zdarzenia doszło na terenie szpitala, nie wynika jeszcze
                              >odpowiedzialność szpitala.

                              Wynika (wprost z ustawy o ZOZ). Choć rzeczywiście "na terenie szpitala" to zbyt duży skrót myślowy - na terenie szpitala u uprawnionego pacjenta podczas udzielania świadczeń zdrowotnych. Lepiej ?

                              >Towarzystwo wypłaca odszkodowanie w ramach swojej
                              >odpowiedzialności, czyli za sytuacje, za które odpowiedzialny jest ubezpieczony.

                              Właśnie tak.

                              >Regres wystosowuje się do bezpośredniego sprawcy szkody, a nie innego TU.

                              Właśnie tak - jeśli istnieje taki sprawca (np. pijany pracownik który spowodował szkodę u pacjenta lub producent wadliwego urządzenia) jednak adresatem pierwotnego roszczenia jest i tak ZOZ.

                              >Ubezpieczenie OC nie służy do zabezpieczania interesów poszkodowanego, tylko
                              >ubezpieczonego.

                              Owszem.
                              "Interesem" ubezpieczonego jest ograniczenie kosztów odszkodowań za szkody. Najprościej (najtaniej) robi się to za pomocą ugody (czyli zaspokojenia uznanego roszczenia poszkodowanego w rozsądnym wymiarze) z pominięciem sądów i prawników. Ale można inaczej - w zaparte i zniechęcić stronę (udaje się), zwalać odpowiedzialność (np. kazać szukać "winnego szkody"), przeciągać sprawę i podrzucić gorący kartofel komu innemu, itp.
              • butterffly Re: Awaria sprzetu 14.12.08, 19:05
                Mogli.
                > Szczególnie jeśli są delikatni i szanują intymność pacjentki dbając by była pr
                > zykryta a nie leżała goła na stole.
                > Bo pacjent na bloku jest całkowicie nagi, przykryty tylko prześcieradłem - możn
                > a to albo olać albo przenosić okrytą pacjentkę oszczędzając jej wstydu

                A wytlumacz mi, po cholerę jasną na bloku LARYNGOLOGII pacjent jest calkowicie
                nagi? W wielu szpitalach dawno sie od tego odchodzi, czy my naprawdę nie mozemy
                odejść od jakichś średniowiecznych przesadow?
        • extorris Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 15:05
          > Oki ,ale oczka tego nie widzialy?

          duze uskodzenia sa widoczne i leczy sie je od razu
          male moga byc trudne do zauwazenia i objawy moga wystapic dopiero po zabiegu

          tak wiec zastanow sie, czy rzeczywiscie chcilabys, aby twoje uszkodzenie PZW
          bylo widoczne
          • cccykoria Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 16:11
            extorris napisał:

            > > Oki ,ale oczka tego nie widzialy?
            >
            > duze uskodzenia sa widoczne i leczy sie je od razu
            > male moga byc trudne do zauwazenia i objawy moga wystapic dopiero
            po zabiegu
            >
            > tak wiec zastanow sie, czy rzeczywiscie chcilabys, aby twoje
            uszkodzenie PZW
            > bylo widoczne

            Przepraszam ,ze znow poruszam moj temat ,ale to zbieglo
            sie z arykulem.

            Zastanawialam sie ,czy ,jezeli rzeczywiscie bylo u mnie
            to "zwarcie", czy tego nie da sie zauwazyc? (wytlumaczyles
            mi wiec wiem - dziekuje ,ze strony medycznej ) , druga
            sprawa ,chodzi mi o "mechanizm" dzialania ,tzn

            Zwarcie kojarzy mi sie z dymem ,iskra ,lub specylicznym
            odglosem .I ta przypadkowa sprawa tej kobiety ,dala mi duzo
            do myslenia .

            Nie wiem ,jakie mialam uszkodzenie ,czekam na protokol
            operacyjny .Sam dren ,ktory nosilam 3 -mce i
            niepewnosc ,czy potym nie bedzie rekonstukcji PZW ,swiadczy o
            tym ,ze jednak ,chyba niemale ,chociaz to tylko moje
            przypuszczenia .


            Wracajac do kobiety poparzonej ,sama nie wiem? ,ale wydaje
            mi sie ,ze powinni to widziec(operator) ,pielegniarki itp

            Kazdy sprzet moze sie zepsuc - to oczywiste ,nikt nikomu
            nie da wiecznej gwarancji ,wiec moga takie rzeczy sie
            zdarzyc.


            • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 16:18
              >Wracajac do kobiety poparzonej ,sama nie wiem? ,ale wydaje
              >mi sie ,ze powinni to widziec(operator) ,pielegniarki itp

              Niekoniecznie.
              Pomijając że na pewno nie było typowego "zwarcia" (poleciałby bezpieczniki i zareagowała aparatura) to przy odpowiednim natężeniu prądu mógł być efekt termiczny w głębokich warstwach tkanek i w momencie oddawania pacjentki mogło nawet nie byż zaczerwienienia skóry a po kilku godzinach mogła "wypaść" martwica pełnej grubości skóry jako efekt uszkodzenie ukrwniea w warstwie tkanki podskórnej.
              • cccykoria Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 16:38
                Dziekuje slav

                Z tego artykulu wynika ,ze operacja trwala godzine i czesc
                podudzia bylo juz zweglona , czyli to mozna bylo zauwazyc .

                Najgorsze ,ze pelnomocnik nie widzi zadnego problemu i
                to WIELKI blad.

                Dlatego kobieta zwrocila sie o pomoc do kancelarii i
                slusznie ,chociaz z kaa przesadzila -tak uwazam.

                • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 16:52
                  Oczywiście że błąd.
                  Szpital od razu powinien zaproponować rozsądną ugodę bez mieszania w to prawników.
                  Z opisu wynika że zdarzenie jest oczywiste. Nie rozumiem takiego postępowania -
                  szpital MA ubezpieczenie(obowiązkowe) od takich wypadków i jest ono dokładnie po
                  to by zaspakajać takie roszczenia - bez zwiększania kosztów.
                  • extorris Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 17:41
                    dlaczego nie rozumiesz?

                    sprawy sadowe trwaja w polsce przecietnie kilka lat
                    to najlepsze zabezpieczenie przed odpowiedzialnoscia

                    czesc pacjentow zrezygnuje z roszczen, czesc przegra z powodow proceduralnych,
                    odroczona wyplata odszkodowania jest tez korzystna - czesto dyrektorowi konczy
                    sie kadencja, zmieniaja sie wladze samorzadowe

                    lepiej isc w zaparte niz decydowac sie na ugode
                • super-reset Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 17:47
                  Slav wyjaśnił wszystko dokładnie.
                  Proste pytanie-widziałaś kiedyś poparzenie 3/4 stopnia? Albo tzw
                  znamiona prądowe? Z wierzchu to drugie może wyglądać czasem
                  banalnie, w środku spore uszkodzenia, z neurologicznymi włącznie.W
                  pierwszym przypadku najpierw masz rumień, ew.pęcherze.Na drugi dzeń
                  możesz się lekko zdziwić, a po kolejnych dopiero masz martwicę
                  skóry, zanik mięśni, itd.
                  Podczas elektokogulacji płytka leży POD pacjentem, więc przekładając
                  go na łóżko łatwo przeoczysz zaczerwienienie.W trakcie zabiegu
                  pacjent jest całkowicie przykryty i nikt nie będzie kukał pod
                  prześcieradło, bo część poza polem operacyjnym uważana jest za
                  niesterylną.A na sali nie ma salowej, której powiesz "pani Kaziu,
                  zajrzyj no pani pod chustę czy się nam chory czasem nie pali".
                  Odszkodowanie powinna dostać, od szpitala zresztą.
                  Głupota ludzka nie zna granic.Przekonanych o winie lekarzy zapytuję-
                  kto jest winny śmierci człowieka, zabitego przez złamane drzewo,
                  piorun,doniczkę, która spadła z parapetu okna w bloku?
                  • slav_ Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 18:27
                    >Przekonanych o winie lekarzy zapytuję-
                    >kto jest winny śmierci człowieka, zabitego przez złamane >drzewo,
                    >piorun,doniczkę, która spadła z parapetu okna w bloku?

                    Jak to kto? Przecież to oczywiste.
                    Jeśli otrzymała pomoc lekarską to lekarz który jej (nieskutecznie) udzielał.
                  • cccykoria Re: Awaria sprzetu 12.12.08, 22:16
                    Reset
                    Zrozumialam slava i mu podziekowalam.

                    Z opisu wynika ,ze to bylo oparzenie 3 stopnia uszkodzona
                    zostala skora (zweglona) tkanka podskorna .
                    W tym i 4 stopniu nie wystepuja bable itp.

                    Pomylilas sobie stopnie oparzen - Jedynaaaa

                    W pierwszym stopniu tworzy sie obrzek zaczerwienienie i
                    tkliwosc
                    W drugim tworzą się pęcherze, występuje częściowa martwica skóry
                    co wskazuje na to , że uszkodzeniu uległa jedna lub dwie warstwy
                    tkanki.
                    Ponadto

                    Ponadto wilgotna skóra znacznie lepiej przewodzi prąd niż sucha,
                    gdyż woda jest dobrym przewodnikiem prądu elektrycznego. Związane
                    jest to ze składem ludzkiego ciała, to znaczy w ponad 80% składa się
                    ono z wody,( moze 70%) dlatego prąd bardzo dobrze się po nim
                    rozchodzi.

                    Mowa byla o pradzie wysokiej czestotliwosci i ta godzina
                    operacji.

                    Zagoglowalam ,mysle ze google nie zrobily mnie w bamuko i
                    taka mam nadzieje:))

                    kto jest winny śmierci człowieka, zabitego przez złamane drzewo,
                    > piorun,doniczkę, która spadła z parapetu okna w bloku?

                    Nikt nie jest winny -smierc byla nastepstwem nieszczesliwego
                    wypadku ,ktore niestety sa i beda.
                    • 0.9_procent Re: Awaria sprzetu 18.12.08, 17:18
                      cccykoria napisała:

                      > Zagoglowalam ,mysle ze google nie zrobily mnie w bamuko i
                      > taka mam nadzieje:))

                      Właśnie zrobiły.
                      Nie wiesz jak wygląda oparzenie elektryczne, nigdy nie widziałaś
                      diatermii i nie masz bladego pojęcia jak się sprawdza właściwy
                      kontakt płytki. Przyzwoita diatermia nie ma prawa zadziałać przy
                      odklejonej płytce.
                      Osobiście obstawiam nogi nakremowane tłustym kremem. Rzeczywiście
                      personel mógł nie zwrócić na to uwagi, ale płytki nie przykleja
                      doktor, tylko sanitariusz ew. instrumentariuszka.
                      • cccykoria Re: Awaria sprzetu 18.12.08, 18:28
                        0.9_procent napisał:

                        > cccykoria napisała:
                        >
                        > > Zagoglowalam ,mysle ze google nie zrobily mnie w bamuko i
                        > > taka mam nadzieje:))
                        >
                        > Właśnie zrobiły.
                        > Nie wiesz jak wygląda oparzenie elektryczne, nigdy nie widziałaś
                        > diatermii i nie masz bladego pojęcia jak się sprawdza właściwy
                        > kontakt płytki. Przyzwoita diatermia nie ma prawa zadziałać przy
                        > odklejonej płytce.
                        > Osobiście obstawiam nogi nakremowane tłustym kremem. Rzeczywiście
                        > personel mógł nie zwrócić na to uwagi, ale płytki nie przykleja
                        > doktor, tylko sanitariusz ew. instrumentariuszka.

                        Oczywiscie ,ze nie mam bladego pojecia i nie neguje
                        tego ,bo skad moglabym wiedziec, odnosnie tych plytek itp

                        Moja odp dotyczyla wypowiedzi reset i dotyczyla stopni
                        oparzen. Zwalilam z googli ,bo nie chcialo mi sie myslec i
                        na tej tylko podstawie postawilam taka teze jak wyzej.Nie
                        trzeba byc uczonym ,aby wyciagnac takie wnioski ,chociaz
                        nie wiem do konca czy dobrze mysle.

                        Przeczytaj jeszcze raz

                        Moje myslenie poszlo tokiem spoconego ciala- ze
                        strachu .Wiem ,ze to moze glupie ,ale pierszwa mysl to byla
                        taka:)))

                        A wlasnie przy pierwszj operacji bylam cala spocona ze
                        strachu:D ,a przy drugiej cala spocona -z bolu .

                        Sanitariusz chyba nie ,w protokole operacyjnym mam
                        instrumentariuszka.:D

                        • 0.9_procent Re: Awaria sprzetu 18.12.08, 21:06
                          cccykoria napisała:

                          > Moja odp dotyczyla wypowiedzi reset i dotyczyla stopni
                          > oparzen. Zwalilam z googli ,bo nie chcialo mi sie myslec
                          i
                          > na tej tylko podstawie postawilam taka teze jak wyzej.Nie
                          > trzeba byc uczonym ,aby wyciagnac takie wnioski ,chociaz
                          > nie wiem do konca czy dobrze mysle.
                          >
                          > Przeczytaj jeszcze raz

                          Ale super reset pisała o oparzeniu elektrycznym:
                          "Proste pytanie-widziałaś kiedyś poparzenie 3/4 stopnia? Albo tzw
                          znamiona prądowe? Z wierzchu to drugie może wyglądać czasem
                          banalnie, w środku spore uszkodzenia, z neurologicznymi włącznie."

                          a oparzenie elektryczne diametralnie różni się od termicznego.

                          > Moje myslenie poszlo tokiem spoconego ciala- ze
                          > strachu .Wiem ,ze to moze glupie ,ale pierszwa mysl to
                          byla
                          > taka:)))

                          Mam całkowicie przeciwne zdanie. Spocone ciało lepiej przewodzi prąd
                          elektryczny. O ile woda destylowana prądu właściwie nie przewodzi to
                          roztwór soli całkiem dobrze. A pot jest przecież roztworem soli.
                          Natomiast warstwa tłustego kremu może znacznie zwiększyć opór
                          elektryczny i utrudnić przewodzenie prądu. Konsekwencje mogą być
                          różne. Albo skuteczna powierzchnia elektrody biernej ulegnie
                          znacznemu zmniejszeniu i powstanie oparzenie elektryczne. Albo z
                          powodu dużego oporu na całej powierzchni elektrody biernej dojdzie
                          do wzrostu temperatury na styku skóra-płytka i konsekwencji
                          oparzenia termicznego. Ale IV stopień oparzenia termicznego
                          powstałego w takim mechaniźmie wydaje się być mało prawdopodobny.

                          Co do samej płytki i zabezpieczeń. W nowoczesnych diatermiach
                          odłączenie elektrody biernej, lub jej zły kontakt ze skórą powoduje
                          włączenie ostrzeżenia i unieruchamia sprzęt - koagulacji nie da się
                          włączyć. Pytanie - jakiej diatermii używano i czy lekarzy należy
                          obwiniać za to, że mają do dyspozycji stare badziewie zamiast
                          nowoczesnego sprzętu.


                          > Sanitariusz chyba nie ,w protokole operacyjnym mam
                          > instrumentariuszka.:D
                          >
                          Nigdy nie widziałem protokołu operacyjnego w którym wpisywany byłby
                          sanitariusz. Natomiast wielokrotnie widziałem sanitariusza
                          podłączajcego płytkę.
                          • marcinoit Re: Awaria sprzetu 18.12.08, 21:32
                            > Nigdy nie widziałem protokołu operacyjnego w którym wpisywany byłby
                            > sanitariusz.
                            a ja widzialem :)
          • andnow2 Co to jest PZW? 14.12.08, 22:20
            extorris napisał:

            > tak wiec zastanow sie, czy rzeczywiscie chcilabys, aby twoje
            > uszkodzenie PZW bylo widoczne

            • cccykoria Re: Co to jest PZW? 14.12.08, 22:32
              Witaj andnow

              Jest to przewod zolciowy wspolny.
              • andnow2 Dzięki cccykoria za wyjaśnienie 14.12.08, 23:22
                cccykoria napisała:

                > Jest to przewod zolciowy wspolny.

                • cccykoria Re: Lekarka z Białostockiego Centrum Onkologii 19.12.08, 17:52
                  uniewinniona

                  www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Lekarka-z-Bialostockiego-Centrum-Onkologii-uniewinniona,3668,2.html

                  No to mamy odp i w tej sprawie moglo byc podobnie
                  odnosnie poparzonej nogi .Nie ma winnych -winny jest sprzet
Pełna wersja