Dodaj do ulubionych

Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie kłamią

19.01.09, 17:48
Mój problem zaczął się 21.12.08. Urodził mi się synek i byłem pełen
radości ale każdy medal ma 2 strony. Jak to bywa po porodzie kobieta
leży w szpitalu od kilku do kilkunastu dni.Tak też było ale... W
ogóle zacznę od tego że poród trwał 14h. Miałem okazje być przy
porodzie więc opisze od czego zaczęły się kłopoty. Zaraz po
urodzeniu dziecka na pytanie położnej Czy podać leki przeciwbólowe,
lekarz powiedział" Urodziła siłami personelu więc nie potrzebuje.
Jak to bywa dalej pierwsze karmienie i już było blisko wyjścia gdy
okazało się że dziecko ma zakażenie krwi wirusem paciorkowca. Ale
skąd? to był 23.12. lekarze na moje pytanie jako ojca co z dzieckiem
odpowiedzieli że ma zapalenie płuc a matce że to Paciorkowiec. Komu
wierzyć??? Podawali mu glukoze i jakieś antybiotyki jego waga
spadła nie przybierał na wadze. Już byłem zły. 26.12.08 Lekarz
pediatra powiedział mi że to jest Zapalenie płuc i że zostało
zrobione prześwietlenie ale muszą czekać na Technika który zrobi
opis do zdjęcia.Narazie podają antybiotyk w kroplówce i każą czekać
do 29.12.08(poniedziałek)a co z paciorkowcem pytam? Jakim
paciorkowcem pyta pediatra?. (KPINY pomyślałem po co kłamią lub czy
w ogóle kłamią?). No i przyszedł poniedziałek. Okazało się że nie
było nawet zlecenia na te zdjęcie. Szpital wezwał konsultantke z
innego szpitala.która miała zbadać dziecko i uspokojic rodziców.
Namówiła mnie jeszcze bym został chociaż dzień jeszcze, bo właśnie
zrobili zdjęcie. Zapytałem jej czy to że nie przybiera na wadze może
być spowodowane glukozą. Odp. To dziecku jest glukoza podawana???
hmm. co mam mysleć ?? zostało dziecko z matką( oboje zapłakani)
Następnego dnia okazuje się że na oddziale jest jeszcze 6 dzieci z
zapaleniem płuc. zaczyna się wielkie sprzątanie i nawet ciepła woda
pod prysznicami a pielęgniarki noszące dzieci do kompieli zaczynają
być miłe, i nawet czapeczke zakładają gdy przechodzą przez korytaż.
Zjawia się Sanepid. Kto ich wezwał ?to był chyba powód wielkiej
choroby dzieci. Jakiś wirus (Rodzice???.? Ide do dyżurnego lekarza i
mówie ze chcę zabrać dziecko a on mi odpowiada że nie jestem ojcem.
Czego jeszcze się dowiem w tym szpitalu?? Udało sprowadzić się
lekarza na oddział i wypisał dziecko do domu w Stanie ogólnym
dobrym. W chwili odstawienia glukozy dziecko zaczeło przybierać na
wadze. Teraz mineły 3 tygodnie i znów zaczynają się kłopoty ze
szpitalem.
Na szyi niemowlaka pojawił się guz z prawej strony. Położna
powiedziała że takie coś czasem wyskakuje i jest to reakcja na
szczepienie przeciw gruźlicy ale dla pewności karze skontaktować się
z lekarzem. No i kłopot. Lekarz znów odsyła nas do szpitala, a na
pytanie czy guz może być skutkiem przerwania pseudo leczenia w
szpitalu odpowiada że NIE. Więc jedziemy do tego samego szpitala a
Tam mówią nie ma miejsca na oddziale a tak w ogóle to jest biegunka
i może w przyszłym tygodniu będzie miejsce . Wracamy do pani Doktor
która odsyła nas do następnego szpitala teraz Klinicznego. Znów
kłopot bo tam mówią że może w innym terminie i tak w ogóle to trzeba
się umówić na leczenie.
Czy jakaś opieka się niemowlakowi należy? bo jak narazie to kpiny a
nie leczenie.
Już nie wiem co robić...
Obserwuj wątek
    • super-reset Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 10:50
      Powyższy post dedykuję piewcom braku porozumienia między lekarzami a
      pacjentami...Czyja to wina, że facet nie odróżnia wirusa od
      bakterii, nie ma pojęcia o fizologii porodu, wierzy w celowość
      zakładania czapeczki w szpitalu, nie wie, co to jest glukoza i do
      czego służy?
      Dziwne? Nie.Śmieszne? Niestety, też nie.Może ktoś odpowie mi tutaj
      na proste pytanie-dlaczego gość nie poprosi o bliższe wyjaśnienia,
      gdy nie rozumie, o czym mówi lekarz? Czy to wstyd zapytać-"panie
      doktorze,proszę mi wyjaśnić, na czym ma polegać leczenie i dlaczego
      moje dziecko nie przybiera na wadze, bo się denerwuję?"

        • cccykoria Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 12:49
          Ciekawe spostrzezenia czytam i rady.Kazdy potrafi pieski
          wieszac na autorze watku ,a nikt nie potrafi prostym
          jezykiem wytlumaczyc ,skad wzial sie paciorkowiec ,czy
          zakazenie paciorkowcem powoduje zapalenie pluc ? ,czy to
          wlasnie paciorkowiec byl przyczyna zapalenia pluc skad on
          sie wzial? .Sanepid -czy to byla rutynowa kontrola w
          zwiazku z "epidemia" ,czy ktos zlozyl skarge.?
          Czytajac ta historie ,autor slyszal opinie kilku dr i mial
          prawo tak zrozumiec i byc zdenerwowany.Nie ma takiej wiedzy
          jak dr.
          Teraz czy moze znajdzie sie odwazny dr i wyjasni zaistniala
          sytuacje prostym jezykiem. "gosciowi"?
          Watpie
          • super-reset Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 13:58
            Problem w tym, cccykoria, że on NIE PYTA.Powyższy post jest
            wyłącznie ujściem nieuzasadnionych żali.Gdzie tu widzisz prośbę?
            Gdzie napisał "powiedzieli mi tak i tak, nie zrozumiałem, nie wiem,
            czy może mi ktoś wyjaśnić, o co chodzi?" NIGDZIE.On wie.Wie,że
            zrobili cyt."pseudoleczenie" i "kłamią".Już ocenił.Bluzgnął sobie na
            forum-i chyba tylko o to mu chodziło.
            Zauważ,że jeśli ktoś pyta na tym forum o poradę, zawsze ją dostaje
            (patrz niedawny przykład z sepsą, kobieta z rodziny pytała o
            leczenie).Nie diagnozujemy przez internet, ale zawsze ktoś odpowie
            na pytanie, czy w chorobie x normalny jest objaw y lub postępowanie
            z.A przynajmniej doradzi, kogo zapytać i w jaki sposób.
            • cccykoria Re:Reset 20.01.09, 15:02
              Oczywiscie ,ze moglas to odebrac tak -nie zaprzeczam ,bo Ty
              jestes dr .Dla Ciebie to jest zrozumiale ,a dla ojca
              dziecka nie. Napewno jakby znalazl sie taki lekarz jak
              dr1 ,moze byloby inaczej.Ty patrzysz z pozycji dr ,a ja
              pacjenta,dlatego zawsze wpadamy na siebie:D



              • snajper55 Re:Reset 20.01.09, 15:15
                cccykoria napisała:

                > Dla Ciebie to jest zrozumiale ,a dla ojca dziecka nie.

                Ja Cię przepraszam, ale co dla ojca dziecka jest niezrozumiałe ? Dla niego jest
                wszystko jasne. Kłamią, pseudoleczą, powodują spadek wagi dziecka itp, itd.

                S.
                • cccykoria Re Snajper 20.01.09, 16:23
                  snajper55 napisał:

                  > cccykoria napisała:
                  >
                  > > Dla Ciebie to jest zrozumiale ,a dla ojca dziecka nie.
                  >
                  > Ja Cię przepraszam, ale co dla ojca dziecka jest niezrozumiałe ?
                  Dla niego jest
                  > wszystko jasne. Kłamią, pseudoleczą, powodują spadek wagi dziecka
                  itp, itd.
                  >
                  > S.

                  Piszac to mialam na mysli wiedze medyczna,ktora dla niego
                  jest niezrozumiala.
                  Dla mnie to teraz najmniej wazne czy zrozumial ,czy nie
                  Jego sprawa.

                  Mam pytanie do Ciebie ,jak to widzisz ze strony pacjenta
                  skad " wziely" sie na oddziale te bakterie? Ciekawa jestem
                  Twojej opini


                    • cccykoria Re: Same przyszly......... 20.01.09, 17:07
                      p.atryk napisał:

                      > ...(te paciorkowce). Z paciorkow jednego rozanca.
                      >
                      > www.ptmp.pl/kliniczna/tom40-1/40_5.htm
                      >
                      >

                      nie mozna wykluczyc ,ze" nosicielkami" byly same pacjentki.Co
                      za zbieg okolicznosci ,wszystkie dzieci maja zapalenie pluc
                      sanepid itd

                      Nie mozna wykluczyc ,ze ktos z personelu , sprawdzic
                      sterylizacje sprzetu ,wziasc wymazy od calego personelu i
                      pacjentek.

                      O dr nie myslalam ,ale tez mozna wziasc pod uwage:D

                      My tego sie nie dowiemy ,ale szanse ma autor watku .
                      • p.atryk Re: Same przyszly......... 20.01.09, 17:27
                        cccykoria napisała:


                        > nie mozna wykluczyc ,ze" nosicielkami" byly same pacjentki.Co
                        > za zbieg okolicznosci ,wszystkie dzieci maja zapalenie pluc

                        Wszystkie dzieci?


                        > sanepid itd


                        No tak, wizyta Sanepidu definitywnie przesadza o winie ze strony
                        szpitala i personelu.


                        > Nie mozna wykluczyc ,ze ktos z personelu , sprawdzic
                        > sterylizacje sprzetu ,wziasc wymazy od calego personelu i
                        > pacjentek.

                        Zapomnialas o badaniu alkomatem. Personelu oczywiscie.


                        > My tego sie nie dowiemy ,ale szanse ma autor watku .

                        On juz wszystko wie.
                        • cccykoria Re: Same przyszly paciorki 20.01.09, 17:44
                          I tu mnie masz Patryku
                          Nie wszystkie dzieci tylko szescioro-zwracam honor.

                          O alkomatach to Twoja sugestia i nie wiem ,czemu to do
                          mnie piszesz.?
                          Co to rozanca i paciorkow ,moze jeszcze dopisze ZAKAZ
                          WNOSZENIA:D
                          i oczywiscie do "przebadania":D

                          Nie wiem z jakiego powodu byl sanemid ,moze to zbieg
                          okolicznosci,a moze nie.
                    • casio69 Co lekarze przynieśli... 20.01.09, 17:48
                      Lubię czytać, co polecają autorytety, więc zajrzałem do linka.
                      Wygląda, że paciorkowce przybywają do szpitala wraz z rodzącymi (a nie lekarzami).
                      Jednak jeszcze bardziej ciekawe jest, co się dzieje w naszym szpitalu, skoro te
                      paciorkowce zechcą zaatakować noworodka.
                      Konkluzje polskich badaczy przedstawiam poniżej – może ktoś zechce skomentować w
                      kontekście tematu:

                      kto i co robi, aby nasz pacjent miał zaufanie do lekarzy i nie bał się tego,
                      czego nie rozumie.

                      (musiałem skrócić tekst cytatów, stwierdzenia w nawiasach są moja relacją z
                      pominiętego tekstu)
                      Praca opublikowana w 2004r.

                      „…Współcześnie zaleca się powszechny skrining nosicielstwa (GBS.
                      Taka strategia postępowania, w USA, (wraz z antybiotykoterapią okołoporodową)
                      przyczyniła się do 5-cio krotnego obniżenia częstości występowania posocznicy
                      (najcięższego powikłania zakażenia paciorkowcami).

                      Mimo istnienia rekomendacji powyższe metody profilaktyki nie znajdują w Polsce
                      powszechnego zastosowania.

                      Być może stanie się ona standardowym postępowaniem także i w Polsce.

                      W prezentowanym badaniu 17 noworodków (których matki były nosicielkami
                      GBS-paciorkowca-), 10-cioro (58,8%) wymagało antybiotykoterapii
                      (z powodu skutków zakażenia, stwierdzonych podczas hospitalizacji)…”

                      Ja wierzę naszym ginekologom i… gdybym rodził, to wolałbym nie tutaj (zwłaszcza
                      że w USA jest nagroda za poród przez faceta).
                  • snajper55 Re: Re Snajper 20.01.09, 17:17
                    cccykoria napisała:

                    > Piszac to mialam na mysli wiedze medyczna,ktora dla niego
                    > jest niezrozumiala.

                    Tylko on sobie z tego nie zdaje sprawy. On myśłi, że wszystko rozumie, stąd
                    oskarżenia o kłamstwa i inne brzydnierzeczy.

                    > Dla mnie to teraz najmniej wazne czy zrozumial ,czy nie
                    > Jego sprawa.

                    No nie. Gdyby zrozumiał, tub wiedział że nie rozumnie, to by nie byóo jego postu.

                    > Mam pytanie do Ciebie ,jak to widzisz ze strony pacjenta
                    > skad " wziely" sie na oddziale te bakterie? Ciekawa jestem
                    > Twojej opini

                    A gdzie mają być bakterie jak nie w szpitalu ? Toż wszystkie choroby i inne
                    świństwa ludzie właśnie do szpitala przynoszą. Wiesz po co się te kapcie
                    szpitalne zakłada ? Nie, nie żeby podłogi nie zabrudzić, tylko po to, aby
                    świństw ze szpitala nie wynosić.

                    S.
                    • cccykoria Re: Re Snajper 20.01.09, 17:47
                      Proponuje jeszcze rekawiczki ochronne i plaszcze i maseczki na
                      twarz
                      To jest moj pomysl ,zeby ktos nie lknal:D

                      Wtedy bedzie oki odnosnie odwiedzajacych ,a co z pacjentami?
                      i widzies matnia
                      • snajper55 Re: Re Snajper 20.01.09, 21:12
                        cccykoria napisała:

                        > Proponuje jeszcze rekawiczki ochronne i plaszcze i maseczki na
                        > twarz
                        > To jest moj pomysl ,zeby ktos nie lknal:D
                        >
                        > Wtedy bedzie oki odnosnie odwiedzajacych ,a co z pacjentami?
                        > i widzies matnia

                        Na niektórych oddziałach tak właśnie lekarze chodzą ubrani. A odwiedzający mają
                        oczywiście wstęp wzbroniony.

                        S.
                        • cccykoria Re: Re Snajper 21.01.09, 06:36
                          snajper55 napisał:

                          > cccykoria napisała:
                          >
                          > > Proponuje jeszcze rekawiczki ochronne i plaszcze i maseczki
                          na
                          > > twarz
                          > > To jest moj pomysl ,zeby ktos nie lknal:D
                          > >
                          > > Wtedy bedzie oki odnosnie odwiedzajacych ,a co z
                          pacjentami?
                          > > i widzies matnia
                          >
                          > Na niektórych oddziałach tak właśnie lekarze chodzą ubrani. A
                          odwiedzający mają
                          > oczywiście wstęp wzbroniony.
                          >
                          > S.

                          Wiem snajper o tym,ale znam oddzialy ,gdzie chodza tak ubrani
                          odwiedzajacy pacjentow:)))
                  • kzet69 Re: Re Snajper 20.01.09, 22:15
                    droga ccykoroczko infekcja w 2 dobie życia jest zawsze infekcją
                    wewnątrzmaciczną, chocby na tym oddziale paciorkowce defilady
                    urzadzały, to po prostu nabyta infekcja nie zdąży jeszcze dac
                    objawów klinicznych, więc źródło choroby dziecka to nie wina szpitala
              • super-reset Re:Reset 20.01.09, 17:11
                Nie mam pretensji do niego, że nie zrozumiał. Chodzi o to, by
                energię rozładował poszukując kogoś, kto uspokoi jego obawy, zamiast
                pluć na przypadkowo spotkanych lekarzy, do tego jeszcze uogólniając.
                To takie typowo polskie-rzygnąć sobie- i od razu lżej na
                duszy.Zauważ też,że jest negatywnie nastawiony do wszelakich usług,
                które mu świadczono.Podkreślił wyraźnie,że żona rodziła 14 godzin,
                bo uważa to za patologię.Pierwszy poród książkowo trwa 12-16
                godzin.Dzisiaj każda niewiasta, mieszcząca się w tym przedziale, ma
                poczucie,że to był ciężki poród i klepie o tym wszem i wobec.Na tym
                między innymi polega rozdźwięk pomiędzy polkim pacjentem i
                lekarzem.Pacjent pogada z ciocią lub sąsiadką, na tej podstawie ma
                jakieś wyobrażenie, co będzie się z nim działo w trakcie badania,
                operacji, porodu, itd.Kiedy rzeczywistość mija się z założeniem-
                buntuje się.Skoro jest inaczej, niż mówiła sąsiadka, to znaczy,że
                ktoś coś spartolił...
            • rademenesds Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 21:15
              No i się sprawa wyjaśniła. Pisałem posta żeby zobaczyć ludzkie serca
              i podizelić się kłopotem jak mam i zadałem pytanie czy niemowlakowi
              należy się jakieś leczenie. Wyjaśnie pare spraw:
              Sanepid wezwali rodzice chorych dzieci. Obecnie jest prowadzone
              dochodzenie bo sprawa trafiła do prokuratury i na dzień dzisiejszy
              wiadomo że dzieci zaraziły się w szpitalu Oddział szpitalny został
              zamknięty do odwołania. W karcie mojego dziecka nie ma mowy o żadnym
              paciorkowcu ani o żadnym Zapaleniu płóc,a takie informacje
              otrzymałem od lekarzy,Oddałem dziecko do prywatnej kliniki i okazało
              się że dziecko złapało zapalenie oskrzeli i nic więcej. Trzymali go
              tylko dlatego że bali się kłopotów. Bo dziecko zaraziło się w
              szpitalu. (CO do pytań czy też tłumaczenia, lekarze mi wyjaśnili
              wszystko tylko że tylko część z czdego połowa była troszke nie
              pasująca do mojego dziecka(Dlaczego??) Skąd wzieło się kłamstwo o
              prześwietleniu którego nie było? wykonano dopiero gdy spytałem o
              wynik. Był to okres świąteczny więc z jednej strony rozumiem
              postepowanie. Dla zainteresowanych prosze nie komentować że nie wiem
              co to glukoza czy też paciorkowiec bo na studiach medycznych mnie
              tego nauczyli:)
              • cccykoria Re: rademenesds 21.01.09, 07:17
                alez sobie polecial w kulki, intrygant itp:))

                No nie ,to My tutaj o malo sie nie poklocilismy ,a On
                brechta -przepraszac i dziekowac(bo byla osoba ktora Tobie
                wytlumaczyla) jak przystalo na czlowieka z kultura, chyba ze
                jej nie masz, narazie tak to wyglada.


                Czy bylo to zarazenie szpitalne ,czy "inne" mysle ze
                napiszesz jak juz bedzie wiadomo.
              • maretina Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 21.01.09, 19:56
                rademenesds napisał:

                > No i się sprawa wyjaśniła. Pisałem posta żeby zobaczyć ludzkie serca
                > i podizelić się kłopotem jak mam i zadałem pytanie czy niemowlakowi
                > należy się jakieś leczenie.
                1. post byz obrazliwy i trudno po czyms takim spodziewac sie zyczliwej reakcji.
                2. odebralabym dziecko ojcu, ktory chce je przez net diagnozowac, konsultowac
                itd. stanowisz zagrozenie dla wlasnego syna.
              • funiculus Poczytaj sobie i ucz się, ucz! 21.01.09, 20:28
                hej, funiculus się ubawił tą jakością studiów medycznych - to i glukozę i
                paciorkowca można z(a)łapać, nawet na wydziale audiofonologii czy ratownictwa a
                zwłaszcza na nauce o zdrowiu. ale prawdziwa klasa się rodzi na lekarskim -
                poczytaj sobie poniższe odpowiedzi na twój post i ucz się, ucz. może następnym
                razem będziesz umiał okazać właściwą kulturę (niekoniecznie bakteryjną)w izbie
                przyjęć.
          • maretina Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 21.01.09, 19:54
            cccykoria napisała:

            > Ciekawe spostrzezenia czytam i rady.Kazdy potrafi pieski
            > wieszac na autorze watku ,a nikt nie potrafi prostym
            > jezykiem wytlumaczyc ,skad wzial sie paciorkowiec ,czy
            > zakazenie paciorkowcem powoduje zapalenie pluc ?
            1. to forum to nie misja humanitarna.2.zeby dostac pomoc nalezy byc przynajmniej
            kulturalnym i grzecznym. jak ktos na ciebie pluje to bierzesz go za raczke i
            wyglaszasz wyklad o kulturze i o szkodliwosci pozbywania sie sliny w taki
            sposob? a moze zaklniesz pod nosem i bedziesz czula sie obrazona i po ludzku
            wkurzona? lekarze i pielegniarki to nie worek treningowy do walenia na oslep.
            ,czy to
            > wlasnie paciorkowiec byl przyczyna zapalenia pluc skad on
            > sie wzial?
            moze od matki np.... i co? teraz autor watku poleci zwymyslac zone?
            .Sanepid -czy to byla rutynowa kontrola w
            > zwiazku z "epidemia" ,czy ktos zlozyl skarge.?
            ratunku, sanepid... moze jeszcze klecha kaczynskiego do pomocy zawolaj i
            powolajcie wspolnie komisje sledcza!
            > Czytajac ta historie ,autor slyszal opinie kilku dr i mial
            > prawo tak zrozumiec i byc zdenerwowany.Nie ma takiej wiedzy
            > jak dr.
            jak nie ma to nalezy pytac a nie oskarzac i zakladac klamstwo. klamstwo z gory
            zakladaja ci, co sami maja je we krwi.
            > Teraz czy moze znajdzie sie odwazny dr i wyjasni zaistniala
            > sytuacje prostym jezykiem. "gosciowi"?
            a co musi? porada kosztuje. niech sobie znajdzie lekarza, umowi sie na wizyte i
            zaplaci.
            > Watpie

            obys miala racje, bo ten koles za darmoche na dobre slowo nie zasluzyl.
            • cccykoria Re:Maretina 21.01.09, 20:09
              Nie mam dzisiaj weny.

              Niech bedzie Tobie , masz racje i nie mam zamiaru sie
              klocic bo po co ?.Autor watku zakpil sobie i tyle.
              Masz jeszcze cos do mnie? Smialo

      • casio69 Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 12:56
        Jego wina, jego wina, jego wielka, wielka wina...

        Dlaczego nie skończył studiów medycznych, tylko zrozpaczony szuka pomocy dla
        swego dziecka... i nie rozumie co to paciorkowiec a co wirus...
        Nawet, jeśli jego poczucie zagrożenia jest - z punktu widzenia fachowca
        medycznego - nieuzasadnione -

        kto jest odpowiedzialny za komunikatywny kontakt z pacjentem i rzetelną
        informację o stanie zdrowia? (patrz KEL).

        A potem niektórzy się dziwią, że pacjenci chcą porad w internecie.

        Post na który odpowiadam, powinien trafić do wątku "dlaczego spada zaufanie do
        lekarzy", o ile, naturalnie, super-reset nim jest.
        Disguisting.
    • dr01 Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 13:34
      spokojnie, dziecko się facetowi urodziło i jest trochę zakręcony..

      > Mój problem zaczął się 21.12.08. Urodził mi się synek
      gratulacje



      > Jak to bywa dalej pierwsze karmienie i już było blisko wyjścia gdy
      > okazało się że dziecko ma zakażenie krwi wirusem paciorkowca.

      paciorkowiec to bakteria a nie wirus, ale to szczegół

      Ale
      > skąd?
      bakterie i wirusy są wszędzie - na skórze zdrowych ludzi, w powietrzu, w domu,
      szpitalu, w lesie - wszędzie po prostu, więc zakażenie mogło być zewsząd (a
      zakażenia okołoporodowe zdarzają się i to dość często)
      to był 23.12. lekarze na moje pytanie jako ojca co z dzieckiem
      > odpowiedzieli że ma zapalenie płuc a matce że to Paciorkowiec.

      paciorkowiec może powodować zapalenie płuc, więc jedno nie wyklucza drugiego
      Komu
      > wierzyć???
      komuś trzeba, inaczej można zwariować

      Podawali mu glukoze i jakieś antybiotyki jego waga
      > spadła nie przybierał na wadze.
      po porodzie dzieci tracą na wadze około 10% (jest to NORMALNE)

      Narazie podają antybiotyk w kroplówce i każą czekać
      > do 29.12.08(poniedziałek)a co z paciorkowcem pytam?
      jak dali antybiotyk, to prawdopodobnie paciorkowiec został wybity i go nie ma
      (przynajmniej jest taka szansa)

      Jakim
      > paciorkowcem pyta pediatra?. (KPINY pomyślałem po co kłamią lub czy
      > w ogóle kłamią?)
      ale o co chodzi?

      >. No i przyszedł poniedziałek. Okazało się że nie
      > było nawet zlecenia na te zdjęcie.

      może mieli jakiś bałagan - zdarza się w najlepszych szpitalach na całym świecie

      Szpital wezwał konsultantke z
      > innego szpitala.która miała zbadać dziecko i uspokojic rodziców.

      z postu wnioskuję, że z tym uspokojeniem to nie wyszło

      > Namówiła mnie jeszcze bym został chociaż dzień jeszcze, bo właśnie
      > zrobili zdjęcie. Zapytałem jej czy to że nie przybiera na wadze może
      > być spowodowane glukozą.
      glukoza to taki cukier - nie powoduje spadku masy ciała a spadek po porodzie
      może być fizjologiczny (jak już wspomniałem)




      > mówie ze chcę zabrać dziecko a on mi odpowiada że nie jestem ojcem.

      dobre...

      > Czego jeszcze się dowiem w tym szpitalu?? Udało sprowadzić się
      > lekarza na oddział i wypisał dziecko do domu w Stanie ogólnym
      > dobrym. W chwili odstawienia glukozy dziecko zaczeło przybierać na
      > wadze.

      dziecko wyszło ze szpitala i przestało dostawać płyny dożylnie. nie ma to
      żadnego związku z przybieraniem na wadze. Normą jest, że dzieciak traci na wadze
      po porodzie a potem przybiera a że to się zbiegło z jakąś tam glukozą to o
      niczym nie świadczy


      > która odsyła nas do następnego szpitala teraz Klinicznego. Znów
      > kłopot bo tam mówią że może w innym terminie i tak w ogóle to trzeba
      > się umówić na leczenie.

      niestety, parę lat temu wśród urzędników powszechne było przekonanie, że jest za
      dużo pediatrów i łóżek w szpitalach pediatrycznych bo jest niż demograficzny.
      Więc teraz łóżek jest mało a jest wyż - efekt - nie ma miejsca w szpitalach. Kto
      za to odpowiada? domyśl się sam.
      > Czy jakaś opieka się niemowlakowi należy?
      może i tak, tylko co z tego. To nie lekarze odpowiadają za działanie systemu i NFZ.

      bo jak narazie to kpiny a
      > nie leczenie.
      > Już nie wiem co robić...

      uzbroić się w cierpliwość. Z dzieciakami jest tak, że mogą ciężko chorować, ale
      szybko zdrowieją, czego i twojemu dziecku życzę


      a w ogóle, post potwierdza przekonanie, że "dzieci to kupa radości z przewagą kupy"

      • cccykoria Re: Więźienie lepsze od szpitala bo tam już nie k 20.01.09, 14:44
        Wlasnie o to mi chodzilo jak to fajnie wytlumaczyl dr1
        Nie dziwie sie ,ze autor watku moze byc zdenerwowany itp
        Zobaczymy ,czy zrozumial i jakie wnioski wyciagnie.

        Poza nawiasem ,czy jest tu na forum ktos ,ktory
        nie "przezywal" pierwszych i kolejnych(chociaz tutaj czlowiek
        ma jakies doswiadczenia ,a i tak cale zycie sie uczy)
        narodzin dziecka i chorobe dziecka? itd.Oczywiscie dr ,jest
        latwiej maja wiedze itp ,ale My musimy sie uczyc ,pytac i
        wlasnie " zle" informujac pacjenta ,wychodza takie a nie
        inne rzeczy,a czlowiek pod wplywem emocji ,moze duzo
        nieprzyjemnych rzeczy powiedziec ,bo "zle" zrozumial itd

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka