Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo?

19.01.09, 18:30
Lekarze rodzinni nie chca wysylac pacjentow do specjalisty jezeli
potrzebne jest tez zrobienie jakis badan za ktore to oni powinni
zaplacic

Za Gazeta Pomorska

"- Otrzymujemy sporo skarg dotyczących tego, że lekarze nie chcą
kierować pacjentów do specjalisty - tłumaczy Barbara Nawrocka,
rzecznik Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ. - Cześć tych skarg jest
uzasadniona, a część nie. Z jednej strony my nie możemy zmusić
lekarzy, by wystawiali skierowania do specjalistów, z drugiej częśc
pacjentów jest bardzo roszczeniowa. Trzeba pamietać, że lekarz
rodzinny też potrafi ocenić, czy skierowanie jest potrzebne, czy
jednak nie.
Ale w tym wypadku nikt chyba nie ma już wątpliwości, że skierowanie
potrzebne było.
Barbara Nawrocka tłumaczy, że skierowanie do specjalisty jest
bezpłatne, ale pacjent do lekarza-specjalisty powinien udać się z
wynikami badań, które pomogą w diagnozie.
- Jeśli lekarz rodzinny kieruje pacjenta na badania, to ten lekarz
pokrywa koszty tych badań z tzw. stawki kapitacyjnej, którą płaci mu
NFZ - tłumaczy Barbara Nawrocka. - NFZ płaci lekarzowi rodzinnemu 96
zł rocznie na każdego pacjenta, a z tych pieniędzy lekarz pokrywa
koszty badań.
- Być może dlatego lekarze nie chcą wysyłać pacjentów na szczegółowe
badania - mówi pani Barbara. - Cały system jest źle pomyślany, a
cierpią pacjenci.
Co mogą zrobić pacjenci? Możemy się poskarżyć rzecznikowi praw
pacjenta, który przyjmuje w Bydgoszczy, przy ul. Słowackiego 3.
Rzecznik sprawdzi, czy nasze prawa zostały naruszone"

To przede wszystkim lekarz szkodzi pacjentowi a nie system jest zle
pomyslany. Po pierwsze nie szkodzic? Znacie to?
Czy taz macie to gdzies jak to jest z powolaniem?
    • aelithe Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 18:40
      szlachcic -
      tam jest jedno mądre zdanie - być może system jest źle skonstruowany

      GP with own budget przetestowano w UK od 1949 roku do 2 tygodnie przed
      wprowadzeniem tego projektu w Polsce, porzucono projekt jako nieefektywny.
      • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 18:46
        aelithe napisał:

        > tam jest jedno mądre zdanie - być może system jest źle
        >skonstruowany

        a dlaczego chcesz wine zrzucic na system?
        Lekarz wiedzial co podpisywal?
        wiedzial ile dostanie pieniedzy?
        I usprawiedliwieniem ma byc ze wazniejsza jest jego kasa od zdrowia
        pacjenta?
        Macie wyjatkowy dar do zrzucania winy na innych
        Jezeli system jest zle skonstruowany czemu lekarz podpisal umowe?
        czyzby dlatego ze zawse ma mozliwosc robienia w balona pacjenta?
        • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 18:48
          > Jezeli system jest zle skonstruowany czemu lekarz podpisal umowe?
          > czyzby dlatego ze zawse ma mozliwosc robienia w balona pacjenta?

          bo lekarz w większości przypadków nie jest równocześnie hydraulikiem
          albo dekarzem, i musi pracować w zawodzie.
          To tak samo jak Aronowe "nie podoba ci się to się zwolnij".
          Większość ludzi podlega pracodawcy i warunkom, a nie kształtuje
          warunki.
          Lekarz chcąc pracowac jako lekarz podlega NFZ (z minimalnymi
          prywatnymi wyjątkami). Rozumiesz? Tak/nie.
          • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 18:54
            obs2 napisał:

            > bo lekarz w większości przypadków nie jest równocześnie
            >hydraulikiem albo dekarzem, i musi pracować w zawodzie.

            czy lekarze pracuja tylko jako rodzinni? tak/nie

            > Większość ludzi podlega pracodawcy i warunkom, a nie kształtuje
            > warunki.

            ksztaltuje warunki, jest mu lepiej byc rodzinnym niz szpitalnym czy
            poradnianym.
            ma alternatywe? tak/nie

            > Lekarz chcąc pracowac jako lekarz podlega NFZ (z minimalnymi
            > prywatnymi wyjątkami). Rozumiesz? Tak/nie.

            sa wyjatki prywatne, sa wyjatki ze nie trzeba byc rodzinnym, sa
            wyjatki ze jak jest az tak zle mozna robic soc innego
            Jak widzisz mozliwosci jest sporo i jezeli praca lekarza rodzinnego
            nie przynosi profitow i do tego trzeba oszukiwac pacjentow to ja nie
            rozumiem uczciwego lekarza ktory chce w tym byc
            rozumiesz to? tak/nie

            • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 19:42
              > niz szpitalnym czy poradnianym. ma alternatywe? tak/nie

              nie, bo szpitalny też ma beznadziejny system. I poradniany często
              też.


              > jezeli praca lekarza rodzinnego nie przynosi profitow i do tego
              > trzeba oszukiwac pacjentow to ja nie
              > rozumiem uczciwego lekarza ktory chce w tym byc
              > rozumiesz to? tak/nie

              nie rozumiem, bo inna praca lekarza też nie przynosi profitów i
              wiąże się z borykaniem ze złym systemem. Podsumowując, jednak
              postulujesz przekwalifikowanie nas na dekarzy. A my nie chcemy.
              Rozumiesz? tak/nie.
              • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 20:25
                > nie rozumiem, bo inna praca lekarza też nie przynosi profitów

                ale my dyskutujemy w kontekscie tego ze ten lekarz mowiac wprst
                OSZUKIWAL pacjenta badz jego wiedza medyczna jest ZADNA skoro nie
                wiedzial ze to powazna sprawa
                Wydzwiek Twojego postu jest zas taki ze robienie zastrzykow
                zardzewiala igla tez nie moze byc naganne bo to wina systemu ze za
                zrobienie nowa igla zastrzyku nfz nie daje mercedesa
                rozumiesz czy nie?
                jakby dawal to bylaby igla ladna, a jak nie daje to jest
                wytlumaczenie.
                W medycynie albo cos robisz uczciwie i dobrze albo nie rob nic
                Nie jest wytlumaczeniem to ze lekarz nie mial pieniedzy na dodatkowe
                badania. Musial to skalkulowac czy sie oplaca i podpisal umowe na
                LECZENIE PACJENTOW a nie na branie 96 zlotych za osobe.
                Jezeli masz problem ze zrozumieniem tego nie dyskutuj obst2
                • slav_ Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 23:41
                  To działalność gospodarcza.
                  Działalność gospodarcza (czyli brutalnie mówiąc biznes) to minimalizowanie
                  kosztów i maksymalizowanie zysku. Nie powołanie. Patrz na to w ten sposób.
                  Robi się to co się opłaca i ogranicza (unika) tego co zwiększa koszty.
                  To działanie racjonalne a takiego oczekujemy od odpowiedzialnego przedsiębiorcy.
                  > zardzewiala igla tez nie moze byc naganne

                  zardzewiała ? pewno nie, ale tańsza wprawdzie gorszej jakości i bardziej
                  "bolącą" ale z wszystkimi wymaganymi atestami - czemu nie?
                  Od jakiegoś czasu "szyjemy" pacjentów fatalnymi nićmi chirurgicznymi. Igły
                  (tylko w teorii atraumatyczne) są tępe i szarpią skórę, szyje się nimi źle i
                  nieprecyzyjnie. Czy protestowaliśmy - ależ owszem. Wpis o złej jakości tych nici
                  jest w każdym protokóle operacyjnym. Ale firma wygrała przetarg bo była
                  najtańsza i ma wszystkie niezbędne "papiery" - to dobre nici.
                  To proste.
                  • casio69 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 08:49
                    Fałszywe cele wymuszają fałszywe założenia a stąd powstają fałszywe wnioski.
                    Taki stan wynika (chińskie i inne materiały szewne i narzędzia o fatalnej
                    jakości) nie z "działalności gospodarczej" ale z łamania jej zasad.
                    1/ Przetarg ma wadliwie skonstruowane kryteria i wagi (cena!)
                    2/ Przeprowadzany jest w imię zasad sprzecznych z celami działania placówki (tu:
                    zysk, czy minimalizacja kosztów)
                    3/ W wielu (jeśli nie wszystkich)przypadkach rozstrzygany jest poprzez kryteria
                    pozamerytoryczne i SPRZECZNE z zasadami działalności gospodarczej na wolnym
                    rynku (bo go nie ma) - czyli poprzez łapówki.

                    Przestańmy mylić biznes z działalnością przestępczą, co jest charakterystyczne
                    dla postkomunistycznych wspólnot plemiennych zza wschodnich granic cywilizacji
                    europejskiej.
                    • slav_ Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 15:35
                      widzę pewna sprzeczność między 1 a 3 Twojej wypowiedzi

                      1. uwypuklenie innego niż cena kryterium rodzi podejrzenie pozamerytorycznego rozpatrzenia przetargu a poleganie na opinii chirurga który mówi że "te nici są lepsze" rodzi automatycznie podejrzenie korupcji

                      2. mocno jest podkreślana konieczność "rynkowej" działalności palcówek a konieczność "minimalizacji kosztów" jest wręcz żądana (z resztą niepotrzebnie - mechanizmy płacenia za procedury wystarczająco mocno same ją wymuszają)

                      3. kryterium ceny jest merytoryczne (choć czasem krótkowzroczne) i nie rodzi podrzeń o których piszesz


                      Nie pisz "bo u was biją murzynów" (ustawione przetargi) tylko podaj sposób by kupić droższe nici nie narażając się na oskarżenie niegospodarność i/lub korupcję.


                      • casio69 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 17:16
                        No to spróbujmy bez toporów ;), bo ja z kolei w ogóle nie widzę spójnego związku
                        polemicznego Twej wypowiedzi z tym co napisałem.

                        slav_ napisał:

                        > widzę pewna sprzeczność między 1 a 3 Twojej wypowiedzi
                        >
                        > 1. uwypuklenie innego niż cena kryterium rodzi podejrzenie pozamerytorycznego r
                        > ozpatrzenia przetargu a poleganie na opinii chirurga który mówi że "te nici są
                        > lepsze" rodzi automatycznie podejrzenie korupcji
                        >
                        Chirurg musi mieć i ma udział w komisji przetargowej oraz wpływ na ustalenie
                        kryteriów przetargu, nieprawdaż?
                        Każde kryterium ma swoją wagę w procedurze. Cena nie ma nic wspólnego z
                        merytoryką, tę określa cel przetargu wynikający z zadań jednostki. Rozumiem, że
                        zakładasz oczywistość maksymalnej wagi najniższej ceny i to właśnie jest fałszem
                        (pewnie niezamierzonym przez Ciebie), ponieważ inny jest cel działania SZ (o tym
                        poniżej).
                        Nie ma żadnych uwypukleń, tylko pewne kryteria są ważniejsze, inne mniej, z
                        punktu widzenia celu (a nie widzimisię).
                        Waga cena ma swoje limity. Wiadomo, że najtaniej jest szyć catgutem z zapasów
                        armii gen. Pattona, jednak to byłoby sprzeczne z innymi kryteriami a więc nie
                        można założyć że ma prawo liczyć się tylko lub prawie tylko (np.waga 90%) cena.
                        Podejrzenie korupcji zachodzi wówczas, gdy wygrywa się w trybie sprzecznym z
                        kryteriami i/ lub warunkami przetargu. Pewność jest wtedy, gdy uznaje się cenę
                        za zasadnicze bo "bezpieczne" kryterium - ale nie z uwagi na cele działania
                        managera placówki tylko z uwagi na jego osobiste korzyści (np. zachowanie
                        stołka,rzekomo uzależnione od ścinania cen- to jest tutaj korzyścią nienależną
                        bo powstaje ze szkodą dla celów placówki) Dlaczego "rzekomo"? - bo nie takie są
                        warunki kontraktu managerskiego (lub innej formy zatr.).
                        Korumpować więc można stołkiem (lub ewkiwalentem), którego utrzymanie zależy od
                        działania na szkodę jednostki i pacjentów. I to nie jest biznes i rynek, ale
                        działania przestępcze (w kraju praworządnym).
                        > 2. mocno jest podkreślana konieczność "rynkowej" działalności palcówek a koniec
                        > zność "minimalizacji kosztów" jest wręcz żądana (z resztą niepotrzebnie - mecha
                        > nizmy płacenia za procedury wystarczająco mocno same ją wymuszają)
                        >
                        Piszesz w trybie bezosobowym - kto konkretnie twierdzi, że takie założenia mają
                        cokolwiek z ekonomią i rynkiem oraz stawia takie żądania? Otóż nie mają i to
                        nazywam myleniem biznesu z przestępczością.
                        I - często - jest to żerowanie na ignorancji biznesowej lekarzy.
                        > 3. kryterium ceny jest merytoryczne (choć czasem krótkowzroczne) i nie rodzi po
                        > drzeń o których piszesz
                        >
                        To jest założenie fałszywe, merytorycznym sensem istnienia placówek publicznych
                        SZ NIE JEST mninimalizacja cen, kosztów ani generowanie zysków. Pisałem o tym
                        wyraźnie.
                        Podejrzane u zdrowych ludzi jest natomiast wmawianie im, że kiepskie nici są
                        warte swojej ceny i że można być lekarzem, olewając jakość zespolenia.
                        > Nie pisz "bo u was biją murzynów" (ustawione przetargi) tylko podaj sposób by k
                        > upić droższe nici nie narażając się na oskarżenie niegospodarność i/lub korupcj
                        > ę.
                        Nie łapię porównania z Murzynami i nie widzę związku z przetargami. Sposób? -
                        proszę bardzo, (z życia) - konsorcjum 3 szpitali negocjuje cenę z producentem,
                        oferując większy wolumen zakupu i uzyskując 13,5% niższą cenę jednostkową
                        (oczywiście drogą przetargu). Jeszcze taniej mogą kupić grupując odpowiednio
                        kategorie z różnych asortymentów w pakiety. To zrobić można, tylko - po co,
                        skoro łatwiej dostać od azjatyckiego "tygrysa" 10% dla siebie, ustawiając na
                        odpowiednim poziomie wagę ceny (lub inne kryterium) tak, aby nikt rzetelny za
                        tyle nie był w stanie sprzedać. I tu jest pies pogrzebany; tym różni się biznes
                        od przestępczego cwaniactwa.

                        Ja mam głębokie wrażenie, że Ty o tym dobrze wiesz, tylko z jakiś względów
                        udajesz Greka...? Czasami z wdziękiem.
                        Chyba, że przetargi znasz tylko z opowieści w dyżurce.
                        • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 18:54
                          >Chirurg musi mieć i ma udział w komisji przetargowej oraz wpływ na
                          >ustalenie kryteriów przetargu, nieprawdaż?

                          nie wierze ze jest choc 1 szpital w ktorym nie prosi soe o zdanie
                          chirurga!!!
                          Nie tylko chirurg powinien decydowac o wyborze!!!!
                          to jest kwestia rozsadnego ustalenia algorytmu wylaniania zwyciezcy
                          przetargu.
                          no nie powiesz mi chyba ze jedynym kryterium MUSI byc jakosc.
                          to by bylo tez chore
                  • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 18:45
                    slav_ napisał:

                    > To działalność gospodarcza.

                    Zwij to jak chcesz, pytanie jest proste
                    Czy ta dzialalnosc gospodarcza byla ZE SZKODA DLA PACJENTA? tak/nie

                    > Robi się to co się opłaca

                    W dzialalnosci gospodarczej robi sie cos dobrze a jak nie ja mam
                    prawo nie zaplacic za USLUGE jaknie spelnia swoich zalozen
                    Czy wizyta u tego lekarza spelnila swoje zalozenia? tak/nie

                    > zardzewiała ? pewno nie, ale tańsza wprawdzie gorszej jakości i
                    >bardziej "bolącą" ale z wszystkimi wymaganymi atestami

                    ale tu nie bylo alternatywy. jedyne wyjscie bylo wyslanie do
                    specjalisty a badaniami. Rozumiesz? tak/nie

                    > jest w każdym protokóle operacyjnym. Ale firma wygrała przetarg bo
                    >była najtańsza i ma wszystkie niezbędne "papiery" - to dobre nici.

                    wybrano alternatywe, pewnie wg jakiegos algorytmu ktory na ogol jest
                    jak sie cos wybiera, uczciwego, mniej uczciwego czy ustawionego
                    Ale dokonany zostal WYBOR
                    w przypadku tego pacjenta bylo to totalne olanie jego
                    rozumiesz? tak/nie
        • aelithe Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 19:53
          jak masz kontrakt 0/1 albo bierzesz, albo nie bierzesz
          masz wybór zaakceptować warunki lub wyjechać z Polski.
          • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 19:57
            > lub wyjechać z Polski.

            z katolickiej Polski.

            • aelithe Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 21:19
              może islamskiej??
    • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 18:46
      > To przede wszystkim lekarz szkodzi pacjentowi a nie system jest
      > zle pomyslany. Po pierwsze nie szkodzic? Znacie to?
      > Czy taz macie to gdzies jak to jest z powolaniem?

      Szlachcic.

      System jest źle pomyślany.
      Nie szkodzić - znamy i przestrzegamy,
      A powołanie tak - mamy gdzieś, wielokrotnie już tłumaczyłem
      dlaczego. I pogarda dla powołania odnosi również pozytywne skutki
      dla pacjentów!

      • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 18:57
        obs2 napisał:

        > Nie szkodzić - znamy i przestrzegamy,

        tak, poltora roku przelecialo jak z bicza strzelil
        czy ten lekarz szkodzil pacjentowi ze nie wyslal go do specjalisty?
        tak/nie
        Jezeli uwazasz ze nie mial pieniedzy na zrobienie badan a jakby dal
        to by umarl z glodu tez nie byloby to argumentem na to ze mu nie
        szkodzil
        wiec obs2, szkodzil czy nie?
        • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 19:39
          > czy ten lekarz szkodzil pacjentowi ze nie wyslal go do specjalisty?

          nie mam wglądu do dokumentacji medycznej. Może mi ją prześlesz, no i
          pacjenta, to będę miał szansę odpowiedzieć.
          • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 20:31
            obs2 napisał:


            > nie mam wglądu do dokumentacji medycznej. Może mi ją prześlesz, no
            >i pacjenta, to będę miał szansę odpowiedzieć.

            jezeli go nie wysylal do specjalisty a potrzeba byla, to jasno
            wynika z artykulu, wiec albo go oszukiwal poprzez oszczedzanie na
            dodatkowych badaniach ktore powinien zlecic na swoj koszt (taka
            podpisal umowe) albo jego wiedza medyczna jest tak mala ze nawet
            kobieta nie bedaca lekarzem potrafila lepiej zauwazyc sytuacje ktora
            kwalifikowala pacjenta do zrobienia badan.
            Obojetnie z jakim z tych przypadkow mamy do czynienia lekarz dzialal
            na szkode pacjenta, swiadomie badz nie
            rozumiesz obst2? bardziej jasno nie potrafie
            • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 20:38
              > jezeli go nie wysylal do specjalisty a potrzeba byla, to jasno
              > wynika z artykulu

              nie znam artykułu więc nie wiem czego ode mnie chcesz.
              Z Twojego fragmentu to nie wynika więc

              > lekarz dzialal
              > na szkode pacjenta, swiadomie badz nie
              > rozumiesz obst2?

              NIE, NIE. Kur wa, nie, nie rozumiem.
              • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 19.01.09, 21:34
                www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090119/TORUN01/129168056

                Dzialal na szkode pacjenta pazernoscia lub niewiedza czy nie?
                • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 22:16
                  > Dzialal na szkode pacjenta pazernoscia lub niewiedza czy nie?

                  pazernością nie, bo trudno mi sobie wyobrazić badania jakie w
                  podejrzeniu niedosługu lekarz mógłby robić celem dołączenia do
                  skierowania do laryngologa. To jest przypadek na samo skierowanie.

                  Nie sądzę, by była to niewiedza. Raczej buta specjalistów medycyny
                  rodzinnej. Lekarze ci - których bardzo szanuję - mają czasami
                  tendencję do poczucia omnipotencji. Owszem, interniści w POZ mają
                  skłonność do przesadnego kierowania do specjalistów, ale rodzinni
                  mają skłonność czasami do niekierowania w ogóle - w imię źle
                  pojętego paradygmatu (który nota bene zawiera w sobie wewnętrzne
                  sprzeczności: to coś jak socjalizm, w założeniach fajny, w życiu
                  fajne założenia tym bardziej szkodzą. Założenia paradygmatu medycyny
                  rodzinnej powodują, że coponiektóry lekarz medycyny rodzinnej chce
                  się wykazać i traci proporcje kiedy przestać. O ile lekarz rodzinny
                  może bawić się w "małą pediatrię" i ewentualnie szyć proste rany w
                  ramach "małej chirurgii", to jednak ja z doświadczenia lekarza POZ,
                  szpitala i pogotowia, wolałbym, żeby rodzinny nie bawił się w ogóle
                  w "małą laryngologię" i "małą ginekologię". To droga donikąd).

                  • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 22:20
                    dodam- w ramach polskiego systemu kształcenia.
                    W ramach systemu amerykańskiego: tak. Odnoszę wrażenie że w stanach
                    niejeden psychiatra może lepiej płukać uszy niż niejeden polski
                    specjalista medycyny rodzinnej. To są po prostu fakty. W Polsce
                    specjalista rodzinny to taki "uboższy internista z szerszym
                    spojrzeniem", chyba że rodzinną robi po pediatrii, no to wtedy jest
                    to "specjalista pediatra plus uboższy internista z szerszym
                    spojrzeniem". W stanach nawet psychiatra ROBI najpierw (na stażu)
                    płukanie uszu i ALS, a u nas rodzinny MA PODBITE że uczył się
                    płukania uszu i ALS (mówię o takim prawdziwym ALS, a nie o wiedzy że
                    istnieje coś takiego jak adrenalina). Pozdrawiam.
                  • szlachcic Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 22:36
                    obs2 napisał:

                    > Raczej buta

                    iwec ta raczej buta zadzialala na szkode pacjenta czy nie?

                    > rodzinnej powodują, że coponiektóry lekarz medycyny rodzinnej chce
                    > się wykazać i traci proporcje kiedy przestać

                    ale to wystepuje w kazdej dziedzinie medycyny, ba powiem wiecej, w
                    kazdej dziedzinie zycia
                    ale to nie jest problem o jakim dyskutujemy
                    Pacjentowi z jakiejs przyczyny nie udzielono pomocy jak nalezy
                    tak/nie?
                    • obs2 Re: Na czym polega praca lekarza rodzinnrgo? 20.01.09, 22:42
                      > iwec ta raczej buta zadzialala na szkode pacjenta czy nie?

                      raczej.
      • casio69 Na czym polega powołanie... 19.01.09, 19:17
        Powołać to może Stwórca swe owieczki do niebios.
        Powołanie może poczuć kandydat na duchownego.
        Skąd te przesądy o powołaniu, w związku z wykonywaniem zawodu lekarza???
        Jeszcze trochę a okaże się, że lekarzowi przystoi czystość...oj, będą
        doniesienia "widziano go z kobietą...! co na to Izba???".
        Rany boskie, skończmy z tym powołaniem !!!
        Żyjemy w XXI wieku w Europie, a nie w średniowiecznym Czadzie!
        • protozoa Re: Na czym polega powołanie... 19.01.09, 19:23
          O cholera!!! Co to będzie jeśli powoła sie organy kontrolujące naszą
          czystość???? Mieszkam z mężem ( też lekarzem), regularnie utrzymujemy stosunki
          seksualne, spię z nim w jednym łóżku ( z wyjątkiem dyżurów - jego lub moich),
          mamy dwoje dzieci - namacalny dowód braku czystości. I co nam grozi??? Zakaz
          prawa wykonywania zawodu czy nakaz zamieszkania osobno i życia w celibacie?
          • casio69 Re: Na czym polega powołanie... 19.01.09, 19:48
            Lekceważysz istotny fakt - nie masz wglądu w czystość powołania Małżonka w
            czasie dyżurów, a w tym wypadku, do ewentualnego zarzutu nie-czystości dochodzi
            jeszcze aspekt naruszenia statusu funkcjonariusza publicznego. Chyba, że podmiot
            nieczystości dyżurowej ma proweniencję publiczną...
            Spoko, można by fajny kodeksik czystości ułożyć, wraz z sankcjami (oczywiście
            publiczna chłosta, na dziedzińcu lokalnego folwarku nfz...) :)))
          • obs2 Re: Na czym polega powołanie... 19.01.09, 19:53
            > Mieszkam z mężem ( też lekarzem), regularnie utrzymujemy stosunki
            > seksualne

            niezwykłe wśród małżeństw lekarskich. Z prostego powodu. NIE
            ISTNIEJE możliwość że i on i ona są w domu równocześnie i że on nie
            jest zmęczony po lub spięty przed dyżurem albo ona nie jest zmęczona
            po lub spięta przed dyżurem ;-).

            > Zakaz
            > prawa wykonywania zawodu czy nakaz zamieszkania osobno i życia w
            > celibacie?

            ciesz się że nie masz męża repa farmaceutycznego. Musiałby on
            wnioskować do Twojego przełożonego o możliwość spotkań z Tobą.
            I zgoda jest jednostkowo wydawana na każde spotkanie!

            • casio69 Re: Na czym polega powołanie... 19.01.09, 19:58
              Ale co by to był za wstyd w pracy - ona ma męża repa...!

              >Lepiej nawet zdać ten lep, niż na repa iść po chleb!<
              - mądrość ludowa spod Koniakowa -
            • snajper55 Re: Na czym polega powołanie... 20.01.09, 17:11
              obs2 napisał:

              > > Mieszkam z mężem ( też lekarzem), regularnie utrzymujemy stosunki
              > > seksualne
              >
              > niezwykłe wśród małżeństw lekarskich. Z prostego powodu. NIE
              > ISTNIEJE możliwość że i on i ona są w domu równocześnie

              Toż ona nie napisała, że te regularne stosunki utrzymują ze sobą. ;)

              S.
          • marcinoit Re: Na czym polega powołanie... 19.01.09, 21:59
            I co nam grozi???
            najwyzszym wymiarem kary beda regularne "dyskusje " ze szlachcicem :)
            ze tez ludzie jeszcze reaguja na zaczepki tego .... i tu mozna wstawic dowolny epitet
        • obs2 Re: Na czym polega powołanie... 19.01.09, 19:49
          PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!!
          PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!!
          PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!!
          PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!!
          PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!! PRECZ Z POWOŁANIEM !!!
          • cccykoria Re: Obs czego tak krzyczysz:D 19.01.09, 21:03
            gardlo sobie zedrzesz:)))i nie strasz mnie ,bo juz
            myslalam ,ze mam rzeczywiscie schize hehe
        • radeberger Re: Na czym polega powołanie... 20.01.09, 20:27
          powołanie polega m.in na tym, że zachowujesz spokój słysząc "miesiąc temu bolał mnie palec, co mi dolega?" i widząc wpatrzone w ciebie oczy..
          • obs2 Re: Na czym polega powołanie... 20.01.09, 22:27
            > powołanie polega m.in na tym, że zachowujesz spokój
            > słysząc "miesiąc temu bolał mnie palec, co mi dolega?" i widząc
            > wpatrzone w ciebie oczy..

            nie, to nie jest powołanie.
            Powołanie to jest wtedy, kiedy na dyżurze na oddziale
            internistycznym (średnia wieku 72) o godzinie 2 w nocy niebotycznie
            profesjonalna pielęgniarka informuje: coś się dzieje na 332 (i
            koniec komunikatu), idziesz tam i dowiadujesz się, że którąś ze
            średnio młodych pacjentek (ot, 80 rż) boli kolano. "A od kiedy panią
            boli?" pytasz. "Od 30 lat tak samo".
            • casio69 Re: Na czym polega powołanie... 21.01.09, 00:15
              To jest przywołanie z fulserwisem, czyli powołanie pielęgniarskie.
          • casio69 Re: Na czym polega powołanie... 21.01.09, 00:13
            radeberger napisał:

            > powołanie polega m.in na tym, że zachowujesz spokój słysząc "miesiąc temu bolał
            > mnie palec, co mi dolega?" i widząc wpatrzone w ciebie oczy..

            I co, miałeś trudności z powołaniem rozpoznania czy, jak wyżej , z rozpoznaniem
            powołania?
            A oczy chociaż były tego warte? ;))
            • obs2 Re: Na czym polega powołanie... 21.01.09, 15:10
              > A oczy chociaż były tego warte? ;))

              to jest poza dyskusją jako niemoralne i nieprofesjonalne.
Pełna wersja