sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lekarzy

24.02.09, 08:29
Dyrektor szpitala pierwszą ofiarą presji bezrozumnego motłochu, zmuszony do
upokorzenia i wyrzeczenia się publicznie ethosu zawodowego i etycznego
pracownika SZ.
Czy nie sądzicie?

wiadomosci.onet.pl/2681,1922188,pielegniarka_odmowila_rodzinie_prawa_do_czuwania_przy_umierajacym,wydarzenie_lokalne.html
    • cccykoria Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 24.02.09, 17:46
      Sa 2 strony medalu jednym sie pozwala a drugim nie.Wszystko
      zalezy kim ta osoba jest dla personelu oddzialu?
    • szlachcic Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 25.02.09, 08:45
      citocrescit napisał:

      > Dyrektor ....zmuszony do upokorzenia i wyrzeczenia się publicznie
      >ethosu zawodowego i etycznego pracownika SZ.
      > Czy nie sądzicie?

      sprawa dyrektorow SZ jak wiesz to problem szeroki
      mowiac prostym jezykiem wiekszosc z nich lize tylki swoim
      zwierzchnikom ktorzy maja ta sama legitymacje partyjna
      Legitymacja partyjna powiazana scisle ze slupkiem wyborczym wymusza
      lizanie tylka spoleczenstwu ale takze i LEKARZOM kazdego z tych
      szpitali
      dyrektorzy i ich zwierzchnicy potrzebuja po prostu spokoju a
      najwieksza grupa roszczeniowa w szpitalach sa lekarze
      dlatego tylki lizane sa tylko im i lekarze to wykorzystuja
      Nie masz moralnego prawa jako lekarz oceniac dyrektora w tym
      kontekscie
      • citocrescit Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 25.02.09, 09:48

        > Nie masz moralnego prawa jako lekarz oceniac dyrektora w tym
        > kontekscie

        A po ile sprzedajesz moralne prawa do oceny? Chętnie kupię coś od Ciebie i mam
        nadzieję na zniżkę dla SZ.
        Zwłaszcza, że praca dyrektorów nie jest mi obca i takie prawo mi się przyda.
        • szlachcic Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 25.02.09, 11:14
          citocrescit napisał:

          > A po ile sprzedajesz moralne prawa do oceny? Chętnie kupię coś od
          >Ciebie i mam nadzieję na zniżkę dla SZ.

          To prawo sie ma albo nie a mentalnosc jest jego straznikiem
          Jaka macie mentalnosc jako srodowisko wiesz

          • cccykoria Re: cd 25.02.09, 11:45
            www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Krakow-czy-regulamin-szpitalny-zabrania-pozostawania-przy-umierajacym,4938,2.html

            Godne umieranie w szpitalu.....
          • citocrescit Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 25.02.09, 15:07
            To może Twój strażnik coś kopsnie?
            To nieładnie nie dzielić się z bliźnim, zwłaszcza jak się ma tytuł szlachecki.
            No i dobrze zapłacę, też bym chciał mieć prawo do ocen takie jak Ty sobie
            przyznajesz.
            Co do mentalności "szlachty" to może lepiej nie poruszać tematu - chętnie Ci
            przedstawię opinie historyków ale nie sądzę abyś miał powody do dumy.
            A co masz do powiedzenia w sprawie wątku, może coś poradzisz Panu Dyrektorowi.
            Jak on ma żyć z taką hańbą - przeprosił pacjenta!
            • szlachcic Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 25.02.09, 19:09
              Znam przypadek taki
              Wyrzucono dyrektora fachowca, znal sie na zarzadzaniu, poprawial
              funkcjonowanie szpitala i jego wynik finansowy w latach gdzie bylo
              to jednostkowym przypadkiem
              Ale to rownalo sie temu ze musial wziac sie za caly system
              organizacyjny czyli rozwalic przyzwyczajenia socjalistyczne
              pracownikow
              Lekarze mieli najwiecej oporow, podkladali klody pod nogi aby
              wzniecic halas.
              Jednak zblizaly sie wybory, halas mogl zaszkodzic politycznie,
              dyrektor zostal odsuniety mimo ze wyniki jego pracy byly podawane za
              przyklad nawet w innych szpitalach.
              Na jego miejsce przyszedl dyrektor 100% kretyn. Jedyne co umial to
              byc grzeczny dla lekarzy. Wiedzial ze oni sa w stnie swoimi
              dzialaniami doprowadzic do jego dymisji. Mowiac krotko lizal im
              tylki.
              To co jego poprzednik zbudowal i wyprowadzil on przez lata zniszczyl
              i cofnal ten szpital do pozycji duzo gorszej niz sprzed poczatku
              jego poprzednika.
              Lekarzxe byli nim zachwyceni. Wszysystkim oglaszali jaki to swietny
              dyrektor. Kasiorka z podwyzek leciala na konta lekarskie az tu nagle
              przyszedl pan komornik po dlugi.
              Kontrola wykazala szereg nieprawidlowosci i to ze ten dyrektor byl
              po prostu kretynem postawionym na stanowisku z klucza politycznego.
              Teraz lekarze mowia jaki to byl slaby dyrektor
              A to ze szpital stracil range oddzialy to juz nie wazne
              Wazne ze przez kilka lat lekarze mieli fajowo

              W skrocie przedstawilem Tobie sposob funkcjonowania publicznego
              szpitala.
              Tak w wielu szpitalach jest do dzisiaj
              • citocrescit Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 26.02.09, 10:22
                Niestety, jak zwykle jedyne co przedstawiłeś to zdolność dzielenia ludzi na
                kretynów lub niekretynów.
                Domyślam się, że masz również spory osobisty potencjał przemiany w jedną z tych
                postaci, tylko nad tym nie panujesz.

                Nadal nie piszesz o adremie wątku - co ma ten biedny poniżony dyrektor teraz
                zrobić, aby odzyskać szacunek środowiska?
                • swan_ganz Re: sądzimy: pierwsza sprawa rzecznika obrony lek 27.02.09, 20:22

                  > co ma ten biedny poniżony dyrektor teraz
                  > zrobić, aby odzyskać szacunek środowiska?

                  zwolnić ze dwóch albo trzech lekarzy? Wszystko jedno których; tak z
                  łapanki na korytarzu... A jak to mu nie pomoże to nich jeszcze
                  posunie Pana Zdzicha z Zamówień i Panią Wandę z kuchni.


                  > Niestety, jak zwykle jedyne co przedstawiłeś to zdolność dzielenia
                  > ludzi na kretynów lub niekretynów.

                  czy mi się wydaje czy też Tobie taka umiejętność, jaką wyżej
                  przypisałeś nieszczęsnemu Szlachcicowi, też nie jest obca ? :-)
Pełna wersja