Dodaj do ulubionych

STUDIA: lekarski / stomatologia.

27.04.09, 19:14
Witam wszystkich,

W związku z tym, że niedługo czeka mnie wybór kierunku studiów od
jakiegoś czasu zadaje sobie pytanie: Lek czy stoma? Wiele osób mówi,
że jak medycyna ty tylko stomatologia, ale ja sie zastanawiam czy
nie będę żałował, że nie poszedłem na lek.

Mam do Was prośbę czy moglibyście napisac czy nie żałujecie, że
wybraliście lek/stomę. Czy dzisiaj podjelibyście tą samą dezycje?
Jaka jest Wasza sytuacja? czy udało się Wam zrobic wymarzone specki?
I wogóle piszcie jakie tylko refleksje przyjdą Wam do głowy.

Z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • radeberger Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 27.04.09, 19:19
      powiem ci to tak: kolega poszedł na stomatologię, ponieważ wydawało mu się, że mając kilku stomatologów w rodzinie - nie może pójść źle w przyszłości!

      obecnie uczy się norweskiego..

      jak jest z lekarzami - każdy wie, że jest fala, której oczywiście wszyscy twierdzą, że nie ma..

      konkluzja: scheiss egal, bez pleców i tak będziesz myśleć o zagranicy.
      • obs2 Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 27.04.09, 20:24
        > konkluzja: scheiss egal, bez pleców i tak będziesz myśleć o
        zagranicy.

        wreszcie głos rozsądku.
        Dodam tonem znanego już tu malkontenctwa: w Krakowie bez super
        pleców (bo jakieś ma tu niemal każdy, tu żeby dostać pracę za stawkę
        gdzie indziej żądaną przez ludzi po LEPie, trzeba mieć specjalizację
        i jakiekolwiek znajomości. Stawki podobno gdzie indziej oferowane
        specjalistom tu oferowane są potrójnym specjalistom z plecami z
        wysokiej półki).
    • obs2 Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 27.04.09, 20:21
      > W związku z tym, że niedługo czeka mnie wybór kierunku studiów od
      > jakiegoś czasu zadaje sobie pytanie: Lek czy stoma?

      Stoma: konkretny "fach w ręku", w sumie lekka monotonia, ale
      terenówka, nurkowanie na Malediwach (wśród stomatologów jest
      zdecydowana nadreprezentacja nurków).

      Lekarski: konkretny fach w razie zabiegówek, albo "wypisywacz
      recept", jednak mniejsza monotonia, używane auto niższej klasy,
      wakacje na Mazurach (może być z nurkowaniem ;-).
        • young_doc Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 27.04.09, 22:01
          Farmacja - ok, ale tylko jeśli ktoś ma dostęp do kapitału, ewentualnie lubi
          pracę w laboratorium/firmie (niekoniecznie jako rep). W przeciwnym razie ląduje
          się za ladą w aptece. Chleb pewny, ale monotonny i bez super kokosów.
          Biotechnologia? No to kariera na pewno nie w Pl. My po prostu nie mamy żadnego
          zaplecza do pracy w tym zawodzie. Studia zaś jeśli planuje się emigrację
          najlepiej podjąc od razu w kraju docelowym, niezależnie od ich kierunku.
          Dentysta? Szczerze głownym plusem tych studiów jest brak konieczności pracy z
          pewną częścią społeczeństwa ponieważ nie dba ona i tak o uzębienie, a zresztą na
          pewne usługi po prostu ich nie stac - NFZ w stomatologii pełni rolę marginalną.
          Lekarz? To nie tyle praca co styl życia. Żeby naprawdę coś w tym zawodzie
          osiągnąc trzeba mu podporządkowac wszystko. Choc sam nie wyobrażam sobie siebie
          w innej profesji zgadzam się absolutnie że nie każdy będzie się w tej roli
          dobrze czuł. Ale satysfakcja też jest ogromna. Specjalizacje są obecnie w
          zasadzie dostępne z małymi wyjątkami (sytuacja jest nieporównywalnie lepsza niż
          5-10 lat temu), ale często zrobienie kariery wymaga naprawdę sporych poświęceń.

          Podsumowywując - jeśli ktoś woli miec spokojne i stabilne życie, polecam stomę,
          jeśli ktoś marzy o karierze - medycynę. Jako lekarz można zarobic też naprawdę
          niezłe pieniędze - ale uprzedzam, nie zaraz po studiach, a poza tym i tak wtedy
          nie ma się czasu na ich wydawanie. Nie znam nikogo kto poszedł na lekarski dla
          pieniędzy i jest zadowolony z wyboru zawodu, nawet jeśli odniósł sukces w branży.

          Pozdrawiam i życzę udanego wyboru.
          • obs2 Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 27.04.09, 23:27
            > ale często zrobienie kariery wymaga naprawdę sporych poświęceń.

            zgoda, z tym że funkcjonowanie na dole hierarchii również wymaga
            sporych, kto wie czy czasem nie większych poświęceń.
            Może to brzmi jak paradoks, ale to chyba jest pozorny paradoks i
            dotyczy większości dziedzin. W końcu, chyba wszędzie (poza sztuką
            może) jest tak, że na kogoś z dobrą pozycją pracują już ci na dole -
            więc koszt to jest głównie koszt wspięcia się na górę. A będąc na
            dole - koszty ponosi się co dnia. Kilkanaście razy mniejsze dochody,
            odpowiedzialność porównywalna, harówka większa. Myślę że to jest
            prawda o medycynie.

            > Nie znam nikogo kto poszedł na lekarski dla
            > pieniędzy i jest zadowolony z wyboru zawodu, nawet jeśli odniósł
            > sukces w branzy.

            święte słowa, choć do Arona, co prawda nieobecnego ostatnio, to na
            pewno nie dotrze.
            Ja znam osoby które odniosły sukces w branży i ledwie wiążą koniec z
            końcem (autentycznie, choć już widzę ten ferment w odpowiedzi na to
            stwierdzenie). Może to specyfika Krakowa, ale jednak. Przez sukces w
            branży rozumiem choćby to, iż można być podspecjalistą w ważnej
            dziedzinie, z uznanym nazwiskiem, kolosalnym doświadczeniem,
            kontaktami (połowa profesorów na sympozjach wita się per "cześć
            stary") a majątkowo głównie z długami i to bynajmniej nie z powodu
            bizantyjskiej konsumpcji, tylko z powodu nieprzystawania dochodów do
            typowych wydatków. Nie wiem co w tym jest, może znowu
            krakówkowskość, ale znam takie przykłady z detalami.
            Cóż, nie trzeba tu daleko szukać przyczyn. Po prostu, te 3-4 tysiące
            z etatu i jeszcze parę dorabianych bądź to codziennie do wieczora
            bądź to nocami nie jest w stanie dać pożądanego statusu
            materialnego, skoro byle książka kosztuje 200 złotych, byle
            sympozjum 1000 zł (samo fee, bez kosztów utrzymania). A bajki o
            sponsoringu firm farmaceutycznych czy pieniądzach pod stołem można
            sobie oczywiście opowiadać.
            Tylko nie wiem dlaczego wzięci krakowscy ortopedzi (czyli elita
            finansowa) budują lub kupują na gwałt maleńkie domy pod Krakowem,
            dusząc się pod rosnącymi ratami kredytów?
            Czyżby dlatego że ledwie byłoby ich stać na kawalerkę w przyzwoitej
            dzielnicy? Hm....
            Podsumowując - dokładnie tak. FINANSOWY sukces w medycynie to sprawa
            śliska, rzadka, i zupełnie nie tak wyglądająca jak w opowieściach
            ludzi. Te wille i merole to są, tak- właśnie w naszym, lekarzy,
            postrzeganiu stereotypów na nasz temat. Tak, lekarz miewa merola.
            Takiego co to się miewa hobbystycznie. 20 letniego na ten przykład,
            dla stylu. Za 20 tys zł. Co to nie wiesz czy zapali przy -2
            stopniach.
            I tak dalej bez końca.




    • czaajeczkaa Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 28.04.09, 15:29
      rózne studia, rózne zawody; pod hasłem lekarski- pomyśl co dalej?co
      lubisz? jakie masz cechy osobowości?
      czy chcesz szybko się usamodzielnić i zarabiać? pracować w szpitalu?
      operować? wolisz siedzenie w ciepełku czy "bieganinę"?
      jakie masz ograniczenia?

      przykłady: koleżanka ma w rodzinie kilka osób z rzs- wybrała
      radiologię, bo najmniej fizyczna, bez obciążających dyżurów;
      kolega- znaczny niedosłuch stwierdzony już w 18rż- żadnej
      specjalizacji gdzie ważne są słuchawki- jest chirurgiem;
      koleżanka z dużą potrzebą adrenaliny - anestezjolog plus jazdy z
      karetce (ona też zawsze mówiła, że się do "pogaduszek" nie nadaje...)
      kolega który jest chole.nie niezalezny i uparty (ledwo studia dał
      rade przebrnąc- konflikty z wieloma asystentami, profami i nawet
      paniami w dziekanacie) po stomie założył prywatny gabinet, bez
      kontraktu z NFZ, specjalizacji nei zrobił; zadowlony że "nikt mu się
      nie wtrąca";
      i jeszcze błagam: nie wybieraj zabiegówki jak nie masz talentu od
      Boga...kilku bez talentu poznałam...tragedia....

      jeśli myślisz o zarobkach...ciekawe dlaczego powyzsze odpowiedzi na
      tym sie skupily....oderwijmy sie od krakowa i zajrzyjmy do ogłoszeń:
      praca dla lekarza np. radiologa z mieszkaniem 100m, praca dla
      psychiatry z mieszkaniem i kontraktem (ostatnie Gazety Lekarskie)
      praca dla stomatologa- u kogos to wyrobnictwo, u siebie- duuuza
      inwestycja, zwłaszcza przy obecnych przepisach sanepidu itp.
      praca np. w skandynawii: radiolodzy, ci co operują
      a zgadzam się że jak planujesz emigrację -lepiej tam studiować...

        • czaajeczkaa Re: STUDIA: lekarski / stomatologia. 29.04.09, 14:44
          zastanawiałaś się kiedyś jak to jest że dyrygent orkiestry
          symfonicznej słyszy wśród tych instrumentów własnie trzecie
          skrzypce? że tamta 15-letnia dziewczyna zaśpiewa arię która jeden
          raz słyszała? ja zagram z nut o ile ktoś mi napisze, śpiewanie
          lepiej by nikt nigdy nie usłyszał...

          jeden postawi kilka kresek na papierze i jest twarz kolegi, drugi
          innych kilka kresek i masz karykaturę, ja nigdy nie narysuje niczego
          z tych kresek więcj niż..kresek:))

          oni mają talent, można o talent dbać, rozwijać się i nawet jeść
          chleb z tego, ja zostałam lekarzem-niezabiegowcem:))

          wiesz mi, widziałam utalentowane osoby- co taka studentka/student
          wyczyniali już na pierwszych zajęciach, na ostrych dyzurach i
          praktykach..do dzis pamietam koleżankę, która ubłagała by skończyc
          szew po operacji amputacji: do połowy chirurg a potem owa studentka-
          jak się patrzyło jak jej "smigają" palce, jaki był efekt końcowy...
          a początek - pan chirurg..zgroza...
          inna sprawa, że więcej owy chirurg tej studentki na salę nie
          wpuścił...
          kiedy czytam o pani dr z krakowa, tej od mikrochirurgii- myślę, że
          ma taki talent:))
          pomijam że do kompletu dla zabiegowca przydałyby się cechy
          psychofizyczne- jak odporność na stres, umiejętność pracy pod presją
          czasu, umiejętnośc regeneracji (umiesz zasnąc na zawołanie i spać 25
          min pomiędzy jednym a drugim wielogodzinnnym zabiegiem?)itd.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka