bierdonkalemur
12.06.09, 14:22
Nie wiem czy nie dubluje jakiegoś wątku ale mam takie pytanie, ostatnio
spotkała mnie sytuacja, że pojawił się u mnie problem z kręgosłupem,
zdrętwiała noga, straszny ból, nie mogłam chodzić w przychodni lekarz
skierował mnie do neurologa, oczywiście w tym samym dniu żadna rejestracja
mnie nie zarejestruje(nie prywatnie) wiec idę jak mi polecono zapytać
neurologa czy mnie przyjmie a on mi odmawia choć na korytarzu nie ma ani
jednej osoby!! a pani doktor siedzi sama jak palec w gabinecie!!! Mówię: jak
to? przecież nikt tu nie czeka wiec czemu nie może mnie pani przyjąć? a ona na
to że ma już zamkniętą listę pacjentów na dziś...i jakieś punkty...na
szczęście mój narzeczony zrobił awanturę i mnie wyjątkowo przyjęła....czy
miała prawo odmówić mi wizyty zwłaszcza że nikogo w kolejce nie było??? jak
myślicie? jest jakieś prawo które to reguluje?Czy płacąc na służbę zdrowia mam
się czuć jak żebrak i błagać lekarzy o wizytę??...bo ja czegoś tu nie
rozumiem...:(