Nie myją się?

22.07.09, 08:48
Fakt - ogólnie higiena w naszym kraju leży.
Niestety, dotyczy to również szpitali.

Owszem, każdy człowiek (przynajmniej w naszej kulturze) powinien przede wszystkim sam dbać o swoją higieną, myć się, zmieniać bieliznę, itp.
Jasne, że dotyczy to również szpitalnych pacjentów.
Tylko, że jest mały niuans - są to przeważnie ludzie chorzy, z obniżonymi możliwościami samoobsługi, przebywający w nader niekomfortowych warunkach...
W szpitalach brakuje: przebieralni (albo chociaż parawanów), stosownych łazienek (przystosowanych dla osób mniej sprawnych), podstawowych środków higieny (np. papieru toaletowego), a zwłaszcza fachowego personelu pomagającego chorym, zwykle spada to na salową, która przecież jest tylko sprzątaczką (!) Nawet jedzenie jest niezjadliwe i podawane nieestetycznie. Wszędzie czyhają złośliwe drobnoustroje... Pacjentom przeważnie pomaga rodzina (jeśli mają takową), ale nie o to chodzi, prawda?

Poza tym pielęgniarka zapraszająca pacjenta na badanie powinna go do tego przygotować - przypomnienie o umyciu się nie jest w ty przypadku niegrzeczne.

Szpitale mają zagrzybione ściany, zardzewiałą armaturę łazienkową, potłuczone muszle sedesowe - często brakuje ciepłej wody. W takich warunkach trudno jest utrzymać higienę personelowi, a co dopiero pacjentowi.

A zewsząd słychać tylko: DAJ SZMAL!!!


https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6845876,Lekarz__brudnych_pacjentow_nie_badam_.html

    • lek4rz Re: Nie myją się? 22.07.09, 10:23

      > Owszem, każdy człowiek (przynajmniej w naszej kulturze) powinien przede wszystk
      > im sam dbać o swoją higieną, myć się, zmieniać bieliznę, itp.
      > Jasne, że dotyczy to również szpitalnych pacjentów.
      > Tylko, że jest mały niuans - są to przeważnie ludzie chorzy, z obniżonymi
      możliwościami samoobsługi,

      Pracowałem kiedyś w stacji krwiodawstwa, przy kwalifikacji dawców. Z założenia
      przychodzili tam ludzie młodzi, zdrowi, w pełni sprawni. To jak od niektórych
      śmierdziało było nie od opisania. Nieraz trzeba było po takim dawcy wietrzyć
      pomieszczenia. Powiem szczerze, że nieraz zastanawiałem się czy od takich
      pacjentów jest sens pobierać krew, ale kryteria dyskwalifikacji nie przewidywały
      braku higieny

      przebywający w nader niekomfortowych warunkach...
      > W szpitalach brakuje: przebieralni (albo chociaż parawanów), stosowny
      > ch łazienek (przystosowanych dla osób mniej sprawnych)
      , podstawowych środkó
      > w higieny (np. papieru toaletowego), a zwłaszcza fachowego personelu pomagające
      > go chorym, zwykle spada to na salową, która przecież jest tylko sprzątaczką (!)

      Pracuję w szpitalu oddanym do użytku 3 lata temu. Mamy jedną łazienkę na 6
      chorych, a na izolatkach na 1. Mamy łazienki przygotowane dla osób
      niepełnosprawnych. A i tak, jeśli niektórym nie każe się umyć, to sami na to nie
      wpadną

      > Nawet jedzenie jest niezjadliwe i podawane nieestetycznie.

      To prawda, ale co to ma wspónego z tematem?

      > Wszędzie czyhają złośliwe drobnoustroje...

      LOL

      Pacjentom przeważnie pomaga rodzina (jeśli mają takową)
      > , ale nie o to chodzi, prawda?
      >
      > Poza tym pielęgniarka zapraszająca pacjenta na badanie powinna go do tego
      pr> zygotować
      - przypomnienie o umyciu się nie jest w ty przypadku niegrzeczne.

      Teoretycznie tak. Tylko że niestety w Polsce nieraz jest jedna pielęgniarka na
      kilkudziesięciu chorych. Nie ma siły żeby nad wszystkim zapanowała.
      Zresztą problem opisany w artykule dotyczy w dużym stopniu pacjentów
      przychodnianych, którzy brudni przychodzą z domu. Tak więc najczystsze szpitale
      nie rozwiążą problemu


      > Szpitale mają zagrzybione ściany, zardzewiałą armaturę łazienkową, potłuczone
      muszle sedesowe - często brakuje ciepłej wody. W takich warunkach trudno jest
      utrzymać higienę personelowi, a co dopiero pacjentowi.

      Niektóre tak, niektóre nie. To się na szczęście stopniowo poprawia

      >
      A zewsząd słychać tylko: DAJ SZMAL!!!

      Najpierw "czyhające drobnoustroje", teraz głosy zewsząd. Wszystko w porządku?
    • claratrueba Re: Nie myją się? 22.07.09, 10:40
      B. celne spostrzeżenia. O ile pacjenta- brudasa przychodzacego "z domu"
      usprawiedliwić się nie da, o tyle zapuszczenie "szpitalnego pacjenta" często nie
      jest jego winą. Moje osobiste doswiadczenia: na oddz. położniczym była jedna
      łazienka na ok.30 pacjentek. Aby nie stać z dziurą w brzuchu w kolejce, a potem
      po kostki w brudnych mydlinach (kanalizacja szwankowała) wstawałam o 5 rano, co
      budziło niesympatyczne komentarze pielęgniarek (olewane przeze mnie). Moja
      sparaliżowana babcia była w szpitalu myta przeze mnie (przydało się szkolenie
      wojskowe) ponieważ pielęgniarki nie miały czasu- co było świętą prawdą. Do
      łazienki wc wchodziłam tylko by nabrać lub wylać wodę. Skorzystać nie miałabym
      odwagi. A, miskę i kubek trzeba było brać z domu. W szpitalu takich luksusów
      technologicznych niet. Raz zostawiłam- zniknęła.
    • pct3 tu też 25.07.09, 13:42
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6859086,Zgwalcona_19_latka_bez_pomocy_ze_strony_policji_i.html

    • avacef Niemyte dusze? 25.07.09, 14:52
      Ja uważam, że uwagi o niskim poziomie higieny w naszym kraju są absolutnie słuszne.
      Dotyczy to jednak nie tylko pacjentów ale również ( z reguły) placówek państwowej sł. zdr.
      Tam też śmierdzi! I to jak!
      Co nie jest naturalnie usprawiedliwieniem dla niemycia się.

      Chciałbym poruszyć inny aspekt:
      1/ czy lekarz ma prawo odmówić badania chorego, który się nie umył (lub palił tytoń) i brzydko pachnie?
      Można to zobaczyć na filmie.
      www.tvn24.pl/2250285,0,0,1,1,pachnidlo,wideo.html

      2/ co mam zrobić jako pacjent, gdy lekarz przystępuje do badania mnie nie umywszy rąk?
      Jest to z moich obserwacji regułą a niestety, oprócz bycia pacjentem też jestem lekarzem. Przyznam, że wstydzę się zareagować ucieczką czy protestem w takiej sytuacji.

      Taki mam dylemat w kwestii higieny osobistej i zawodowej...
      A może tylko mnie to razi?
      • radeberger Niemyte dupy! 25.07.09, 15:00
        z niemytymi duszami łatwiej sobie poradzić :)
Pełna wersja