Wolny rynek.

25.07.09, 15:46

miasta.gazeta.pl/krakow/1,39245,6775939,Arcydzielo_sztuki_medycznej_i____finansowej.html
    • avacef no i...? n/t 25.07.09, 17:39
      • 22-23-x Re: no i...? n/t 25.07.09, 18:04
        No i nic.
        Dyrektor przegina.
        • avacef A gdzie widzisz odchył? n/t 26.07.09, 21:29
          • swan_ganz a ty go nie widzisz? 29.07.09, 16:01
            nie widzisz różnicy między wartością tego co kolo oferuje a tym co
            klient rzeczywiście otrzymuje?
            Dodatkowy przegięciem tego biegłego chirocośtam jest jeszcze
            bezczelne dymanie na kasie nieświadomych ale przymuszonych życiwymi
            okolicznościami ludzi.... Szczerze mówiąc dziwię się, że
            poprzeczytaniu artykuliku inicjującego ten wątek nic nie stosownego
            w działaniu tego "chirocośtam" nie widzisz....
            Czy gdybym sprzedał powypadkowy samochód jako niebitą nówkę
            wykorzystując twój brak wiedzy o blacharstwie samochodowym to
            dojściu do prawdy nie miałbyś do mnie żadnych pretensji (w tym i
            finansowych)?
            Nieprawdą jest, że na wolny rynek oznacza również uwolnienie od
            etycznego postępowania; ten "chirocośtam" jest po prostu drobnym
            cwaniaczkiem wykorzystującym trudne położenie pacjentów i to właśnie
            wynika innych artykułów na jego temat (pogulgaj sobie) oraz tego
            dotyczy przegięcie tego pana a którego ty nie jesteś w stanie
            zzauważyć...
            Teraz masz clear?
            • avacef Re: a ty go nie widzisz? 29.07.09, 19:15
              Klir jak klir.
              Pytałem autora wątku bo byłem ciekaw, jak on to widzi.

              >Szczerze mówiąc dziwię się, że
              > poprzeczytaniu artykuliku inicjującego ten wątek nic nie stosownego
              > w działaniu tego "chirocośtam" nie widzisz....

              A gdzie coś takiego ode mnie przeczytałeś?
              Ja, owszem, też mam swoje zdanie, którego nie ujawniałem, więc polemizujesz jakby sam ze sobą.
              Moje zdanie jest bardzo podobne do Twojego.
              Co do wartości "kola" i jego usług - identyczne, jak Twoje.
              Co do wolnego rynku - z jednym wyjątkiem - także.
              Zwłaszcza zgadzam się w pełni z tym:

              > Nieprawdą jest, że na wolny rynek oznacza również uwolnienie od
              > etycznego postępowania

              Nie zgadzam się niestety z tym:

              > nie widzisz różnicy między wartością tego co kolo oferuje a tym co
              > klient rzeczywiście otrzymuje?...bezczelne dymanie na kasie nieświadomych ale przymuszonych<

              Ja uważam, że wolny rynek jest wtedy, kiedy obie strony swobodnie ustalają, jaką wartość ma dla nich usługa i jaką cenę są gotowi zapłacić.
              Nie można bronić ludziom płacić za co chcą.
              Można natomiast świadczyć usługi prawdziwie medyczne takiej jakości, że żaden szarlatan czy dymacz udający lekarza nie znajdzie popytu na bezczelne oszustwa.
              Jesli gostek naruszył prawo - ścigać. Jeśli problem polega na tym, że klient po wykonaniu usługi uważa, że zapłacił zbyt wiele lub dostał za mało, niezgodnie z umową - renegocjować, reklamować ,skarżyć.
              Ale przede wszystkim ustalać sobie wartość produktu i - ze sprzedawcą - cenę, przed zakupem.
              Co do poczucia wartości rynkowej - ja znam np operatorów, którzy wstawiają chińskie podróbki w naczynia, bo uważają, że wartość zdrowia pacjenta nie przewyższa ceny, jakiej oczekuje pewna inna, renomowana firma zachodnia.
              I co - mają prawo mieć takie poczucie, czy powinni kupować tylko oryginały?
              Co rynek na to ?
            • karw123 Re: a ty go nie widzisz? 29.07.09, 22:37
              Może to być dla Ciebie szok, ale ludzi przed ich własną głupotą nic nie uchroni.
              Rozejrzyj się, czy uważasz, że co najmniej 50% ludzi nie jest non stop dymanych
              przez tych "sprytniejszych"?

              Czy naprawdę sądzisz, że non stop puszczane reklamy w TV mają wielką wartość
              merytoryczną? Czy może służą wypraniu mózgu tym głupszym?

              Wolę aby było tak, że wiem za co i ile mam zapłacić a jak mi nie pasi, to mam
              szereg możliwości dochodzenia swoich praw (o czym napisano w tym artykule), niż
              aby należało mi się wszystko, nie wiadomo co, ani kiedy, ani dlaczego, ani za ile.
              • do.ki Re: a ty go nie widzisz? 29.07.09, 22:48
                > Wolę aby było tak, że wiem za co i ile mam zapłacić a jak mi nie pasi, to mam
                > szereg możliwości dochodzenia swoich praw

                Mam pare pytan. Czy rzeczywiscie wiesz za co i ile masz zaplacic? Czy masz realne mozliwosci "dochodzenia swoich praw"? Jakie tak naprawde sa te twoje prawa?

                Pacjent to nie klient. Juz zreszta nie raz tu o tym pisalem. Pozostawianie decyzji w rekach pacjenta to taki sam nonsens jak gdyby zamiast posadzic za sterami samolotu wyszkolonego pilota urzadzano glosowanie pasazerow jaki manewr nalezy wykonac.
                • avacef Re: a ty go nie widzisz? 30.07.09, 00:13
                  >Pozostawianie decyzji w rekach pacjenta to taki sam nonsens jak gdyby zamiast posadzic za sterami samolotu wyszkolonego pilota urzadzano glosowanie pasazerow jaki manewr nalezy wykonac.<

                  Zależy, o jaką decyzję chodzi, bo nonsens działa w obie strony:
                  Decyzją pacjenta jest wybór linii lotniczej, do której ma zaufanie a rzeczą pilota jest lecieć a nie pouczać pasażerów za ile, gdzie i jakie bilety mają kupować.
Pełna wersja