Dodaj do ulubionych

Na marginesie "2,4 mln."

26.08.09, 21:32
Z punktu widzenia forumowiczow: czy etycznym i "moralnym" jest
pobieranie 30% (na ogol) prowizji przez prawnikow przy okazji takich
spraw?

Przeciez sa to pieniadze zabrane niepelnosprawnym. Przyznane im
przez sad w celu dostosowania sie do zmienionych warunkow zycia,
zdobycia nowych kwalifikacji zawodowych, wreszcie
zadoscuczynienia.za doznane szkody.

Czy moralne jest, ze 30% czyjejs krzywdy i cierpienia musi przejsc
do kieszeni jego prawnika?

Skoro "- Tu nie chodzi o pieniądze..."- to moze mecenasi zadowalali
by sie skromniejszym ryczaltem?
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Na marginesie "2,4 mln." 26.08.09, 21:41
      Moim zdaniem poszkodowany powinien dostać całość odszkodowania.

      Przecież i tak decyzję pojdejmuje sąd.
      Prawnik tylko przygotowuje papiery i przedstawia je sądowi, ksero jest tanie,
      studia miał darmo za nasze podatki, no ile to może kosztować? Trochę chodzenia i
      telefonów i kserowania. To powinna być jakaś niewielka opłata.

      :-)
      • p.atryk Nieprawdaz? 26.08.09, 23:20
        slav_ napisał:

        > Moim zdaniem poszkodowany powinien dostać całość odszkodowania.

        Chyba po to sad zasadza odszkodowanie (w moim laickim-nie prawniczym-
        pojeciu sprawiedliwosci). Gdyby bylo inaczej, sad powinien umiescic
        odpowiednia klauzule - "ponadto zasadza sie 0,8 mln dla prawnika
        pana X tytulem prowadzenia arcytrudnej ,a jakze ze szlachetnych
        pobudek, sprawy".

        > Przecież i tak decyzję pojdejmuje sąd.
        > Prawnik tylko przygotowuje papiery i przedstawia je sądowi, ksero
        jest tanie,
        > studia miał darmo za nasze podatki, no ile to może kosztować?


        Pelna zgoda! A gdzie zwykle, ludzkie wspolczucie dla tragedi? CZy to
        wspolczucie musi miec na imie "30%"?

        Nie widze komentarzy obecnych na tym forum prawnikow. Ani pacjentow.
        Rozumiem, ze moralnosc obu grup nie ma takiemu postepowaniu nic do
        zarzucenia.
        • cccykoria Re: Nieprawdaz? 27.08.09, 11:27
          Chyba przeginacie albo glupka rzniecie:)
          Slav ksero kosztuje grosze-to prawda ,ale nie wiem czy miales
          na mysli dokumentacje zewnetrzna? to nou problem to mozesz
          sobie w 4 litery wiesz:)
          Schody zaczynaja sie jak chcesz dokumentacje wewnetrzna dobrze
          wies o czym pisze.
          Ksero za wewnetrzna to juz w zl - ale czekac prosic
          blaznic sie to inna bajka.. Do tego musisz wiedziec co
          chcesz ,bo takiego glupola zrobia ze glowa boli .
          Bierzesz adwokata i podpisujesz umowe(chyba dobrze orietujesz
          sie ,nieprawdaz?)
          Patryk dobry z Ciebie podzegacz ,a co pacjent ma zrobic
          sam.? Myslisz ,ze wygralby ?

          Kiedys adwokatowi powiedzialam "niewiedza kosztuje " a On na
          to "wiedza tez" sprawa o kaucje mieszkaniowa ,wygralam ,a
          ile mnie nerwow kosztowalo ,a moglam wziasc pelnomocnika i
          po sprawie...

          To ja decyduje sie na warunki i ja place prowizje ustalona
          plus WAT ,chyba to pomineliscie? od wygranej sprawy,bo sama
          to nie dostalabym ani peja.Sa "firmy adwokackie" ,ktore "
          zatrudniaja dr " ,ktorzy posiadaja wiedze i na tej podstawie
          prowadza sprawy....Proste jak DRUT!!! Wiedza czy dana sprawa
          jest do wygrania ,czy nie ,wlasnie dzieki dr...

          Wielka tragedia i zawsze trzeba dowalic do pieca nie
          potraficie inaczej? .Samo zycie...
          • practicant Re: Nieprawdaz? 27.08.09, 11:50
            > Slav ksero kosztuje grosze-to prawda ,ale nie wiem czy miales
            > na mysli dokumentacje zewnetrzna? to nou problem to mozesz
            > sobie w 4 litery wiesz:)
            > Schody zaczynaja sie jak chcesz dokumentacje wewnetrzna dobrze
            > wies o czym pisze.

            0,9 miliona pln na ksero?A co,on biblioteke narodowa kseruje?

            > Kiedys adwokatowi powiedzialam "niewiedza kosztuje " a On na
            > to "wiedza tez" sprawa o kaucje mieszkaniowa ,wygralam ,a
            > ile mnie nerwow kosztowalo ,a moglam wziasc pelnomocnika i
            > po sprawie...

            Mhm,czyli co-adwokat ma prawo do wynagrodzenia /rowniez w takiej kosmicznej
            wysokosci/-ale lekarz nie?Dlaczego?


            > Patryk dobry z Ciebie podzegacz ,a co pacjent ma zrobic
            > sam.? Myslisz ,ze wygralby ?

            Ty mozesz sama walczyc w sadzie.Pacjent moze sam czytac ksiazki medyczne i sie
            leczyc.Przymusu leczenia nie ma.Owszem-Ty przegrasz proces,a pacjent umrze.Ale
            jak sama pisalas-wiedza tez kosztuje.


            > Wielka tragedia i zawsze trzeba dowalic do pieca nie
            > potraficie inaczej? .Samo zycie...

            Bardzo zabawne.My dowalamy do pieca.Super.Sluchaj,to moze od razu ukamieniowac
            ta kobiete-po co ja sadzic?Bo jak ona miala czelnosc wogole sie bronic?Dowalala
            do pieca...?
            • cccykoria Re: O czym Ty piszesz practicant? 27.08.09, 11:58
              Ja mam sama sie bronic a dr bierze 2 adwokatow przykladowo
              ja przegrywam i place oprocz kosztow procesu za zastepstwo
              procesowe...Napisalam ogolnie na glupie teksty wiesz kogo?

              O jakim wynagrodzeniu dr piszesz? bo nie wiem ? pacjent
              umrze ? ,to ja mam placic jeszcze dodatkowo za hospitalizacje
              po bledzie dr ,jak jestem ubezpieczona? nie wiedzialam nikt
              nie zadal kasy dziwne? Musze to przemyslec:)
            • cccykoria Re: O, jest juz przedstawiciel pacjentow! 27.08.09, 13:06
              p.atryk napisał:

              > Brawa,brawa za odwage! Wypowiedz slodka, w pelni reprezentatywna
              dla
              > punktu widzenia pacjentow, charakterystycznego dla tego forum!
              >
              > Czekamy na wypowiedzi przedstawicieli srodowisk prawniczych! "Czy
              > odwaza sie dac komenta?" :D

              A dziekuje dziekuje ;) jezeli chodzi o punkt widzenia to
              jest to moj ,a nie pacjentow ,taka mala uwaga....,ktora i tak
              nie zmieni zdania jakie masz o pacjentach? a moze sie myle?
              No nie wiem ?
      • andnow2 poszkodowany otrzymuje całość odszkodowania 03.10.09, 06:58
        slav_ napisał:

        > Moim zdaniem poszkodowany powinien dostać całość odszkodowania.
        > Przecież i tak decyzję pojdejmuje sąd.
        > Prawnik tylko przygotowuje papiery i przedstawia je sądowi, ksero
        > jest tanie, studia miał darmo za nasze podatki, no ile to może
        > kosztować? Trochę chodzenia i
        > telefonów i kserowania. To powinna być jakaś niewielka opłata.


        i suwerennie decyduje, co z tym odszkodowaniem zrobi, w tym jaką
        część przeznaczy swemu prawnikowi w dowodzie wdzięczności za
        wieloletnią walkę ze środowiskiem lekarskim o wykazanie/uznanie
        popełnienia błędu, oraz jaką część przeznaczy w dowodzie
        wdzięczności lekarzom, którzy umożliwili mu powrót do życia i/lub
        zdrowia po błędzie kolegi.
        • snajper55 Re: poszkodowany otrzymuje całość odszkodowania 03.10.09, 13:51
          andnow2 napisał:

          > i suwerennie decyduje, co z tym odszkodowaniem zrobi, w tym jaką
          > część przeznaczy swemu prawnikowi w dowodzie wdzięczności za
          > wieloletnią walkę ze środowiskiem lekarskim o wykazanie/uznanie
          > popełnienia błędu

          Nieprawda. W chwili otrzymywania odszkodowania poszkodowany nie ma już żadnego
          wyboru. Nie decyduje jaką część odszkodowania przekaże prawnikowi, gdyż już jest
          związany umową, jaka musiał podpisać z prawnikiem przed uzyskaniem
          odszkodowania. Poszkodowany musi ściśle określoną cześć tego
          odszkodowania prawnikowi odstąpić.

          S.
          • andnow2 nie, to nie tak 03.10.09, 23:40
            snajper55 napisał:

            > Nieprawda. W chwili otrzymywania odszkodowania poszkodowany nie ma
            > już żadnego wyboru. Nie decyduje jaką część odszkodowania przekaże
            > prawnikowi, gdyż już jest
            > związany umową, jaka musiał podpisać z prawnikiem przed uzyskaniem
            > odszkodowania. Poszkodowany musi ściśle określoną cześć tego
            > odszkodowania prawnikowi odstąpić.


            Poszkodowany nie odstępuje części swego odszkodowania, lecz dokonuje
            odroczonej zapłaty wynagrodzenia należnego prawnikowi za wieloletnią
            walkę ze środowiskiem lekarskim o wykazanie/uznanie błędu
            lekarskiego.
            • snajper55 Re: nie, to nie tak 04.10.09, 00:02
              andnow2 napisał:

              > Poszkodowany nie odstępuje części swego odszkodowania, lecz dokonuje
              > odroczonej zapłaty wynagrodzenia należnego prawnikowi za wieloletnią
              > walkę ze środowiskiem lekarskim o wykazanie/uznanie błędu
              > lekarskiego.

              Dokonuje zapłaty odstępując część swego odszkodowania. Często ta zapłata jest
              procentem tegoż odszkodowania. Na przykład fifty-fifty.

              S.
              • andnow2 no, to już lepiej 04.10.09, 00:12
                snajper55 napisał:

                > Dokonuje zapłaty odstępując część swego odszkodowania. Często ta
                > zapłata jest procentem tegoż odszkodowania. Na przykład fifty-
                > fifty.


                Tak tylko na marginesie, to czy znacie wielu usługodawców z innych
                branż, niż prawnicza, którzy godzą się na zapłatę za wieloletnią
                pracę zależnie od zdarzenia przyszłego i niepewnego? Czy można, n.p.
                umówić się z lekarzem, że honorarium otrzyma dopiero po wyleczeniu
                pacjenta z przewlekłej, trwającej wiele lat choroby?
        • cccykoria Re: Na marginesie "2,4 mln." 27.08.09, 12:00
          practicant napisał:

          > Alez tu nie ma na co stawiac:)
          > Polskie prawo jest tak skonstruowane,ze najpierw pieniadze MUSI
          dostac pan
          > mecenas o dobrym sercu.

          Pan mecenas najpierw ma wygrac sprawe w skrocie ,a potem
          kasa.. jezeli decydujesz sie skorzystac z firm pomagajacym
          ofiarom bledow wypadkow itp Taka to roznica
          • snajper55 Re: Na marginesie "2,4 mln." 27.08.09, 22:48
            cccykoria napisała:

            > Pan mecenas najpierw ma wygrac sprawe w skrocie ,a potem
            > kasa..

            Czyżby ? Gdy ja korzystałem z usług prawników, to płaciłem jeszcze przed sprawą.
            No, chyba że mówimy o takich firmach prawniczych żerujących na poszkodowanych,
            które rzeczywiście biorą kasę tylko pod warunkiem, że wygrają. Ale tacy biorą
            50% - 70%.

            S.
            • cccykoria Re: Na marginesie "2,4 mln." 28.08.09, 07:54
              snajper55 napisał:

              > cccykoria napisała:
              >
              > > Pan mecenas najpierw ma wygrac sprawe w skrocie ,a
              potem
              > > kasa..
              >
              > Czyżby ? Gdy ja korzystałem z usług prawników, to płaciłem jeszcze
              przed sprawą
              > .
              > No, chyba że mówimy o takich firmach prawniczych żerujących na
              poszkodowanych,
              > które rzeczywiście biorą kasę tylko pod warunkiem, że wygrają. Ale
              tacy biorą
              > 50% - 70%.
              >
              > S.

              Gaze jakie biora sa rozne .Nie slyszalam o takich wysokich
              procentach ,jezeli chodzi o firmy prawnicze.Czy zyruja na
              pacjntach?Kazdy ocenia wedlug swojej miarki..
              Wez sobie adwokata ,zalozmy i plac mu kase i nie masz
              gwarancji ze wygrasz ,a tu nic nie placisz ,dopiero
              po.Myslisz ,ze firma podejmie sie sprawy bledu
              medycznego ,jak wie ,ze nie ma szans wygrania i bedzie
              robila za friko?

              Ja placilam za sprawe o niewazne i poplynelam kupe kasy
              i przegralam ,plus koszta plus zastepstwo procesowe.

              Poszukaj sobie adwokata ,ktory podejmie sie prowadzenia
              sprawy bledow medyczych i bedziesz mu placic -CIEZKO


    • p.atryk Andnow2 ? Personalnie pytanie do ciebie. 27.08.09, 17:14
      Szkoda, ze sie nie wypowiesz, tym bardziej ze wspominales, jakobys
      reprezentowal pacjentow w takich sprawach.

      Szczegolnie interesuje mnie rozwiazanie problemu, jak prawnicy
      kalkuluja wysokosc odszkodowan, o ktore wystepuja do sadu.

      Czy jako 100% potrzeb chorego( rehabilitacja, leki, niezbedne
      adaptacje architektoniczne, koszty rehabilitacji funkcji
      spolecznych,itd.) PLUS nadwyzka 30% "dla pana mecenasa"?

      Czy po prostu "zabieraja" choremu pieniadze, zasadzone w powyzszym
      celu?

      Bede wdzieczny za oswiecenie mnie w tej sprawie.
      • snajper55 Re: Andnow2 ? Personalnie pytanie do ciebie. 27.08.09, 17:39
        p.atryk napisał:

        > Czy jako 100% potrzeb chorego( rehabilitacja, leki, niezbedne
        > adaptacje architektoniczne, koszty rehabilitacji funkcji
        > spolecznych,itd.) PLUS nadwyzka 30% "dla pana mecenasa"?
        >
        > Czy po prostu "zabieraja" choremu pieniadze, zasadzone w powyzszym
        > celu?

        Odpowiedź jest oczywista.

        Prawnik, aby przekonać sąd do wysokości odszkodowania, musi je uzasadnić szkodą
        pacjenta. Prawnik nie powie:

        - Wysoki Sądzie, poszkodowanemu należy się 500 tysięcy odszkodowania oraz 300
        tysięcy na zapłacenie mojego wynagrodzenia.

        Prawnik całą kwotę odszkodowania musi uzasadnić jako pieniądze należne
        poszkodowanemu.

        A potem część tych należnych (według swoich własnych słów) pieniędzy
        poszkodowanemu "zabiera".

        S.
        • p.atryk Widzisz, Snajper... 27.08.09, 19:34
          snajper55 napisał:

          > Odpowiedź jest oczywista.
          > Prawnik całą kwotę odszkodowania musi uzasadnić jako pieniądze
          należne poszkodowanemu.
          > A potem część tych należnych (według swoich własnych słów)
          pieniędzy poszkodowanemu "zabiera".


          Doskonale to rozumiem, aczkolwiek chcialbym uslyszec to od kogos
          zawodowo sie tym zajmujacego (wg.slow wlasnych).

      • andnow2 Oczywiście, że się wypowiem, jakkolwiek 27.08.09, 18:13
        p.atryk napisał:

        > Andnow2 ? Personalnie pytanie do ciebie.
        > Szkoda, ze sie nie wypowiesz, ...

        bogatszy o doświadczenia związane z usuwaniem moich postów i całych
        wątków, chcę trochę odczekać na "zakorzenienie się" tego wątku.

        Ale może fakt, że już wypowiedział się tutaj snajper55, no i że
        wątek absolutnie nie jest związany z tematyką forum, stanowi pewną
        gwarancję, że nie zostanie usunięty.
    • 1951b na ogół............................. .. 27.08.09, 20:20
      P.atryk napisał:

      „Z punktu widzenia forumowiczow: czy etycznym i "moralnym" jest
      pobieranie 30% (na ogol) prowizji przez prawnikow przy okazji takich
      spraw?”

      Na ogół biorą prawnicy 30% - tak twierdzisz.
      Skąd wiesz ile rzeczywiście dostanie z kwoty 2,4 mnl. to po pierwsze.
      Po drugie, jak się idzie do prawnika, to z góry wiadomo, jaka jest prowizja i albo się na nią godzisz albo nie.
      Po trzecie, nigdy nie wiadomo ile lat będzie musiał pracować prawnik na kwotę, którą otrzyma za wygraną sprawę.
      Po czwarte, (na ogół) to wszyscy lekarze są prawdomówni, tylko jak przyjdzie wypowiadać się na temat błędu kolegi po fachu, to jakoś im ta prawda nie chce przejść przez gardło i w związku z tym sprawy ciągną się latami.
      Po piąte, na ogół najłatwiej się liczy cudze pieniądze.
          • p.atryk No i sobie wlasnie porozprawiamy,1951b 27.08.09, 20:52

            Czy dla Ciebie odbieranie 30% srodkow przez prawnika poszkodowanemu
            jest moralne?
            Czy sadzisz,ze taki podzial odszkodowania jest intencja sadu i jest
            zgodny z poczuciem sprawdliwosci spoleczenstwa?

            I trzymaj sie watku prosze, bez dygresji.
            • m.algorzatka Skoro juz jestesmy... 27.08.09, 21:29
              ...przy relacji lekarz-prawnik, zastanawiam sie na co licza lekarze- autorzy
              watkow typu...>przyjelam/em dzisiaj 70-80 pacjentow<.

              To az sie prosi o mlodego, ambitnego prawnika, czekajacego na odpowiedniego
              pacjenta.
              • cccykoria Re: Skoro juz jestesmy... 28.08.09, 10:08
                m.algorzatka napisała:

                > ...przy relacji lekarz-prawnik, zastanawiam sie na co licza
                lekarze- autorzy
                > watkow typu...>przyjelam/em dzisiaj 70-80 pacjentow<.
                >
                > To az sie prosi o mlodego, ambitnego prawnika, czekajacego na
                odpowiedniego
                > pacjenta.

                A gdzie to tak przyjmuja taka ilosc osob? chyba nie w
                specjalistycznych przychodniach?
            • 1951b Re: No i sobie wlasnie porozprawiamy,1951b 28.08.09, 00:57
              Wiele spraw w tym kraju nie jest zgodnych z poczuciem sprawiedliwości
              społeczeństwa i jakoś z tą świadomością trzeba niestety żyć.
              Staram się nie wypowiadać w wątkach, w których poruszane są sprawy finansowe.
              Pieniądze zwłaszcza cudze, to bardzo drażliwy temat.
              Wiele razy tutaj pisaliście o marnych pensjach lekarskich i wiele razy też była
              mowa o honorariach dla lekarzy w gabinetach prywatnych.
              Często można było przeczytać, że albo pacjent płaci
              ( prywatny gabinet ) albo będzie czekał grzecznie w kolejce do specjalisty pół
              roku, bo za darmo (NFZ) niestety nie ma.

              Kiedy pacjent idzie do specjalisty prywatnie to musi zapłacić taką kwotę jaką
              ustalił ów specjalista i nie ważne jest czy honorarium tego lekarza,(
              przykładowo 200,- złotych) stanowi 1/3 renty,
              1/6 emerytury czy 1/20 pensji pacjenta.


              Prawda jest taka, że jak nie będzie się chciało zapłacić dobremu prawnikowi 30%
              z odszkodowania, to od lekarza, przez którego człowiek został kaleką nie
              dostanie nawet złamanej złotówki.
              Zapytaj ofiar błędów medycznych lub ich rodzin, co wg nich jest bardziej
              „moralne” 70% odszkodowania czy zero odszkodowania.
              Dobranoc
              • cccykoria Re: Bardziej moralne jest dostanie 70% 28.08.09, 08:03
                niz ani peja.Uwazasz Patryk ,ze kazdego stac zaraz placic i
                to bez konca.Sprawy wiesz jakie zlozone sa ,a sa ludzie
                biedni ,ktorzy nie maja kasy na lekarstwa jedzenie itp.Wiec
                dalej uwazam ,ze to dobra sprawa.Takie zycie.Duzo prawdy
                napisala 1951b ,a dr (niektorzy) to co? nie ciagna
                kasy?.Czesto korzystam z prywatnych wizyt jedna neurolog z
                przyjazdem do domu bierze 40zl a droga 100-150zl ,czy to
                jest moralne?Czy moralne jest ,aby osoba niezdolna do
                samodzielnej egzystencji ,musiala korzystac z prywatnych
                wizyc? itd
                • barabara6 Re: Bardziej moralne jest dostanie 70% 06.10.09, 23:30
                  andow2 napisał:
                  "Wydawało mi się, że jasno odpowiedziałem już, że nie ma przymusu
                  korzystania z drogiego adwokata, tak jak nie ma przymusu nabywania
                  drogich samochodów."
                  To samo dotyczy lekarzy. Nie ma przymusu korzystania z usług drogich lekarzy. Zresztą, słowo "drogi" jest tu bardzo umowne. Jesli znasz adwokata, który za 100-150 zł przyjedzie do domu i udzieli porady prawnej - to proszę podaj tu jego namiary
          • snajper55 Re: Tak masz rację 27.08.09, 22:45
            1951b napisała:

            > na ogół najłatwiej rozprawia się o cudzej moralności dlatego powstał ten wątek,
            > prawda P.atryku?

            Dlatego też niektórzy na tym forum z taka lubością rozprawiają o moralności
            lekarzy. A dokładniej o całkowitym braku tejże moralności. Może porównamy ilość
            wątków ?

            S.
            • andnow2 Co z czym chcesz porównywać? 28.08.09, 09:11
              snajper55 napisał:

              > > na ogół najłatwiej rozprawia się o cudzej moralności dlatego
              > > powstał ten wątek, prawda P.atryku?
              >
              > Dlatego też niektórzy na tym forum z taka lubością rozprawiają o
              > moralności lekarzy. A dokładniej o całkowitym braku tejże
              > moralności. Może porównamy ilość wątków ?


              Które wątki z którymi?
    • andnow2 Czy ofiarę błędu lekarskiego można pozbawić prawa 28.08.09, 09:44
      p.atryk napisał:

      > Z punktu widzenia forumowiczow: czy etycznym i "moralnym" jest
      > pobieranie 30% (na ogol) prowizji przez prawnikow przy okazji
      > takich spraw?
      >
      > Przeciez sa to pieniadze zabrane niepelnosprawnym. Przyznane im
      > przez sad w celu dostosowania sie do zmienionych warunkow zycia,
      > zdobycia nowych kwalifikacji zawodowych, wreszcie
      > zadoscuczynienia.za doznane szkody.
      >
      > Czy moralne jest, ze 30% czyjejs krzywdy i cierpienia musi
      > przejsc do kieszeni jego prawnika?

      nabywania drogich towarów i drogich usług?

      Na szczęście na rynku usług prawniczych mamy sytuację konkurencyjną
      i ofiary błędów medycznych same decydują, któremu prawnikowi chcą
      zaufać i powierzyć prowadzenie swojej sprawy.

      Mają też możliwość zwrócenia się do sądu o przyznanie im pomocy
      prawnej zupełnie za darmo, jeśli nie stać ich na opłacenie prawnika.
      • p.atryk adnow2, nie pieprz glupot 17.09.09, 05:47
        Czy rozrozniasz pojecia "etyczne postepowanie" a "postepowanie
        niezgodne z prawem"? Czy tez niezupelnie? Skoro tak to dziwi mnie,
        jak zdales egzamin radcowski.
        A raczej mnie nie dziwi.
        • andnow2 Co to za język i ton?! 17.09.09, 15:10
          p.atryk napisał:

          > adnow2, nie pieprz glupot
          > Czy rozrozniasz pojecia "etyczne postepowanie" a "postepowanie
          > niezgodne z prawem"? Czy tez niezupelnie? Skoro tak to dziwi
          > mnie, jak zdales egzamin radcowski.
          > A raczej mnie nie dziwi.

          Oczywiście, że rozróżniam normy etyczne od prawnych.

          A dlaczego poddajesz to w wątpliwość? No i skąd powód dla tej Twojej
          insynuacji kończącej post?!

          Dlaczego wybrałeś taki mało cywilizowany sposób prezentowania
          stanowiska w dyskusji, jeśli wolno spytać?
          • p.atryk Kazdy pretekst jest dobry,prawda? 30.09.09, 01:00
            andnow2- unikasz odpowiedzi na pytanie, ktore w tym kontekscie
            wyraznie jest tobie niewygodne.
            Raz przeszkadza tobie zbyt mala liczba postow, raz moj ton, jutro
            zapewne przeszkodzi tobie niskie cisnienie atmosferyczne lub zly
            nastroj po obejrzeniu telenoweli.

            Skoro nie masz odwagi dyskutowac o problemie oceny moralnej
            wysokosci i sposobu okreslania honorarium prawnikow w sprawach
            przeciwko lekarzom i szpitalom , to lepiej zamilknij.
            • andnow2 znów ubliżasz, zamiast dopytać, gdy czegoś 30.09.09, 16:17
              p.atryk napisał:

              > andnow2- unikasz odpowiedzi na pytanie, ktore w tym kontekscie
              > wyraznie jest tobie niewygodne.


              nie zrozumiałeś, albo po prostu zaszło jakieś nieporozumienie.

              Wydawało mi się, że jasno odpowiedziałem już, że nie ma przymusu
              korzystania z drogiego adwokata, tak jak nie ma przymusu nabywania
              drogich samochodów.

              Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, by można było ofiarom błędów
              lekarskich zabronić korzystania z drogich adwokatów lub nabywania
              drogich aut.

              Z kolei problem dostępności do pomocy prawnej dla osób, których nie
              stać na adwokata z wyboru rozwiązany jest przez instytucję adwokata
              z urzędu.

              Wszystko to napisałem już wcześniej w moim poście:

              forum.gazeta.pl/forum/w,305,99475474,99537284,Czy_ofiare_bledu_lekarskiego_mozna_pozbawic_prawa.html


              Czyżbyś nie przeczytał tego postu, albo go nie zrozumiał, że
              obrzuczasz mnie publicznie inwektywami?!


              > Raz przeszkadza tobie zbyt mala liczba postow, raz moj ton, jutro
              > zapewne przeszkodzi tobie niskie cisnienie atmosferyczne lub zly
              > nastroj po obejrzeniu telenoweli.
              >
              > Skoro nie masz odwagi dyskutowac o problemie oceny moralnej
              > wysokosci i sposobu okreslania honorarium prawnikow w sprawach
              > przeciwko lekarzom i szpitalom , to lepiej zamilknij.
        • andnow2 By uczynić Twoje zdziwienie bardziej zagadkowym, 17.09.09, 15:43
          p.atryk napisał:

          > Czy rozrozniasz pojecia "etyczne postepowanie" a "postepowanie
          > niezgodne z prawem"? Czy tez niezupelnie? Skoro tak to dziwi
          > mnie, jak zdales egzamin radcowski.
          > A raczej mnie nie dziwi.


          ujawniam niniejszym, że zdałem nie tylko egzamin radcowski, ale
          również sędziowski i to parę lat przed radcowskim.
          • andnow2 No właśnie; i co Ty na to p.atryku? 01.10.09, 18:53
            1951b napisała:

            > Najlepiej i najetyczniej byłoby, gdyby lekarz sam się przyznał do
            > łędu ( utopia) a poszkodowany otrzymał całą kwotę, czyli
            > 100% bez żadnych minusów przeznaczonych na wynagrodzenie dla
            > prawnika.
            • p.atryk tandnow2 04.10.09, 01:26
              Zapytam wprost...twoje wypowiedzi w tym i innych
              watkach,andnow2,pozwalaja przyjac, ze w okreslaniu swego honorarium
              (czym sie na tym forum przechwalasz), kiereujesz sie pochodna
              wartosci uszczerbku zdrowia klienta. mowiac wprost- przyjmujesz
              procent od wywalczonej przed sadem kwoty?
              Zdementuj to lub potwierdz, panie radco
              • andnow2 znów insynuujesz 04.10.09, 01:48
                p.atryk napisał:

                > Zapytam wprost...twoje wypowiedzi w tym i innych
                > watkach,andnow2,pozwalaja przyjac, ze w okreslaniu swego
                > honorarium (czym sie na tym forum przechwalasz),

                a kiedy to ja przechwalałem się na tym forum moim honorarium. Ja
                raczej w ogóle nie pisałem na tym forum o moich honorariach, bo niby
                dlaczego miałbym o nich pisać.


                > kiereujesz sie pochodna wartosci uszczerbku zdrowia klienta.
                > mowiac wprost- przyjmujesz procent od wywalczonej przed sadem
                > kwoty? Zdementuj to lub potwierdz, panie radco

                Ja osobiście uważam, iż prawo polskie zabrania ustalenia
                wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego wyłącznie procentem od
                zasądzonej kwoty. Możliwe jest natomiast ustalenie wynagrodzenia
                minimalnego wynikającego z przepisów o wynagrodzeniu adwokata plus
                jakiś tam procent od zasądzonej kwoty. Niekiedy - jakkolwiek bardzo
                rzadko - stosuję taką formułę mieszaną.
                • p.atryk Spiesze z wyjasnieniami 04.10.09, 19:51
                  andnow2 napisał:

                  > a kiedy to ja przechwalałem się na tym forum moim honorarium. Ja
                  > raczej w ogóle nie pisałem na tym forum o moich honorariach, bo
                  niby dlaczego miałbym o nich pisać.

                  Przechwalales sie, ze reprezentujesz kilkunastu pacjentow w sprawach
                  vs. ogolnie rozumianej "sluzbie zdrowia". Honoraria sa z
                  owa "reprezentacja" nierozerwalnie zwiazane-czy pracujesz
                  charytatywnie?

                  > Ja osobiście uważam, iż prawo polskie zabrania ustalenia
                  > wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego wyłącznie procentem od
                  > zasądzonej kwoty
                  Twoje osobiste odczucia musza ustapic przed korporacyjnymi kodeksami
                  etycznymi.[/b]Kodeks etyki adwokatow i radcow prawnych wrecz tego
                  zabrania !!![/b]

                  Linki (szczegolnie dla cccykorii, choc w jej zdolnosc do
                  przetwarzani informacji gleboko watpie i 1951b):

                  www.lex.com.pl/raporty/22_04_08/kerp.pdf
                  www.nra.pl/nra.php?id=249
                  Umowa o udzielenie pomocy peawnej jest umowa starannego dzialania
                  -nie umowa rezultatu!

                  To, o czym piszesz :"Możliwe jest natomiast ustalenie wynagrodzenia
                  minimalnego wynikającego z przepisów o wynagrodzeniu adwokata plus
                  jakiś tam procent od zasądzonej kwoty. Niekiedy - jakkolwiek
                  bardzo rzadko - stosuję taką formułę mieszaną"
                  ...jest jedynie zalosna proba obejscia zasad, zawartych w kodeksie
                  etyki adwokatow i radcow prawnych.

                  P.S. I nie pisz mi wiecej o insynuacjach...jeszcze niedawno
                  obrzucales mnie na forum obelgami w stylu "prostaczku"...szanowny
                  panie radco. Za ktore nie doczekalem sie formalnych przeprosin,panie
                  radco.
                  • andnow2 albo nie rozumiesz, albo manipulujesz 04.10.09, 21:17
                    p.atryk napisał:

                    > > Ja osobiście uważam, iż prawo polskie zabrania ustalenia
                    > > wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego wyłącznie procentem od
                    > > zasądzonej kwoty

                    > Twoje osobiste odczucia musza ustapic przed korporacyjnymi
                    > kodeksami etycznymi.[/b]Kodeks etyki adwokatow i radcow prawnych
                    > wrecz tego zabrania !!![/b]

                    Moja osobista interpretacja polskiego prawa nie musi ustępować przed
                    korporacyjnymi kodeksami etycznymi, bo się z nimi wręcz pokrywa.

                    I z tego chcesz mi uczynić zarzut?!
                    • p.atryk Nie do konca sie pokrywa 05.10.09, 16:09
                      andnow2 napisał:

                      > Moja osobista interpretacja polskiego prawa nie musi ustępować
                      przed korporacyjnymi kodeksami etycznymi, bo się z nimi wręcz
                      pokrywa. I z tego chcesz mi uczynić zarzut?!

                      Art 29.pkt.3 kodeksu etyki radcow prawnych mowi:

                      "Radcy prawnemu nie wolno zawierac z klientem umowy, na mocy której
                      klient zobowiazuje sie zapłacic honorarium za jej prowadzenie
                      wyłacznie proporcjonalnie do osiagnietego wyniku
                      (pactum de quota litis). Dopuszczalna jest natomiast taka umowa, w
                      której przewiduje sie dodatkowe honorarium za pomyslny wynik sprawy."

                      Czyz tego zapisu wynika,ze mozna ustalac skladowa czesc honorarium
                      procentowo? Nie sadze, jak wynika z przeslanek prejudycjalnych i
                      ducha kodeksu, nawet czesc honorarium nie powinna byc ustalana
                      procentowo.

                      Czy myslisz,ze w zwiazku z powyzszym (majac za dobrowolne przyznanie
                      sie do winy twoje wypowiedzi na forum) powinienem zawiadomic
                      stosowna okregowa izbe radcow prawnych, o udokumentowanych
                      podejrzeniach wielokrotnego lamania przez ciebie kodeksu etyki
                      radcow prawnych?

                      • andnow2 chyba jednak masz kłopoty z rozumieniem tekstu 05.10.09, 21:13
                        p.atryk napisał:

                        > Art 29.pkt.3 kodeksu etyki radcow prawnych mowi:
                        > "Radcy prawnemu nie wolno zawierac z klientem umowy, na mocy
                        > której klient zobowiazuje sie zapłacic honorarium za jej
                        > prowadzenie wyłacznie proporcjonalnie do osiagnietego wyniku
                        > (pactum de quota litis). Dopuszczalna jest natomiast taka umowa, w
                        > której przewiduje sie dodatkowe honorarium za pomyslny wynik
                        > sprawy."


                        Paradoksalnie klauzula ta nie chroni klienta, a raczej chroni rynek
                        usług radcowskich przed załatwiaczami nie dochowującymi stawek
                        minimalnych, wynikających z przepisów o wynagrodzeniu adwokata i
                        oferujących swoje usługi po cenach dumpingowych.

                        Zgodnie z tą klauzulą radcy prawnemu nie wolno podejmować się sprawy
                        bez zapewnienia mu conajmniej wynagrodzenia minimalnego. Typowym
                        przykładem zakazanej umowy jest porozumienie, że klient płaci
                        jedynie w wypadku wygranej, a za przegrany proces w ogóle nie płaci.
                        • 0.9_procent Brawo andnow !!! 05.10.09, 21:54
                          To jest etyka, o której andnow nieustannie pisze.

                          Nie możesz pracować za wynagrodzenie niższe niż stawka minimalna.
                          A stawek maksymalnych nie ma.
                          A GŁUPIE, pozbawione etyki doktory piszą i na tym forum
                          "Lekarz może zrezygnować z honorarium".

                          To jest właśnie powód, dla którego ludzie szanują prawników, a
                          lekarzy traktują jak g.ówno!
                          • andnow2 Od zawsze taka była rola cechów i samorządu zaw. 05.10.09, 22:17
                            0.9_procent napisał:

                            > Nie możesz pracować za wynagrodzenie niższe niż stawka
                            > minimalna.
                            A stawek maksymalnych nie ma.
                            > A GŁUPIE, pozbawione etyki doktory piszą i na tym forum
                            > "Lekarz może zrezygnować z honorarium".
                            >
                            > To jest właśnie powód, dla którego ludzie szanują prawników, a
                            > lekarzy traktują jak g.ówno!
                            • andnow2 a tylko p.atryczek sądzi, że samorządy 05.10.09, 22:50
                              andnow2 napisał:

                              > Od zawsze taka była rola cechów i samorządu zawodowego.


                              prawnicze, a pewnie i lekarskie powinny stać na straży urawniłowki
                              wynagrodzeniowej, równając oczywiście w dół.

                              Cóż, czym skorupka za młodu nasiąkła, to mimo że za oceanem, też
                              trąci.
                              • p.atryk Tanie toto,andnow2 06.10.09, 14:32
                                Przypisywac mi stwierdzenia i opinie, ktorych nigdy nie
                                wypowiedzialem, a potem je komentowac.
                                Uwazam, ze samorzady nie sa od ustalania zadnych cen (ani
                                maksymalnych,ani minimalnych),nalezy pozostawic je mechanizmom
                                rynkowym. Korporacjonizmem smierdzisz (bo nie tracisz) na kilometr.

                                Rozumiem,ze innych argumentow brak?

                                I tak z rycerza-obroncy pacjentow w jasnej zbroi, ostal sie ino
                                trzesacy sie nad wlasnym honorarium papuga.
                                • andnow2 I chciałbyś i boisz się; takie odnoszę wrażenie 06.10.09, 15:00
                                  p.atryk napisał:

                                  > Uwazam, ze samorzady nie sa od ustalania zadnych cen (ani
                                  > maksymalnych,ani minimalnych),nalezy pozostawic je mechanizmom
                                  > rynkowym.

                                  No to dla odświeżenia Twojej pamięci cytat z Twojego postu:

                                  "Czy myslisz,ze w zwiazku z powyzszym ... powinienem zawiadomic
                                  stosowna okregowa izbe radcow prawnych, o udokumentowanych
                                  podejrzeniach wielokrotnego lamania przez ciebie kodeksu etyki
                                  radcow prawnych?"

                                  https://forum.gazeta.pl/forum/w,305,99475474,101155018,Nie_do_konca_si
                                  e_pokrywa.html

                                  Czyżbyś właśnie taki "donosik" do samorządu uważał za mechanizm
                                  rynkowego kształtowania honorariów radcowskich?!


                                  > Korporacjonizmem smierdzisz (bo nie tracisz) na kilometr.
                                  > Rozumiem,ze innych argumentow brak?
                                  > I tak z rycerza-obroncy pacjentow w jasnej zbroi, ostal sie ino
                                  > trzesacy sie nad wlasnym honorarium papuga.

                                  Ja akceptuję rynek i nad honorarium się nie trzęsę. Przecież to Ty
                                  założyłeś ten wątek i poprosiłeś mnie osobiście o wypowiedź:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,305,99475474,99511660,Andnow2_Personalnie_pytanie_do_ciebie_.html
                                  • p.atryk Nie widze tu sprzecznosci 06.10.09, 19:22
                                    Moje przekonania sprecyzowalem i nie jest moja wina, ze twoj kodeks
                                    korporacyjny akurat stoi z nimi w sprzecznosci.
                                    Jednakze, zgodnie z zasada stosowania sie do obowiazujacego prawa,
                                    powinienem zawiadomic twoja regionalna izbe radcow prawnych o
                                    podejrzeniu lamania przez ciebie zasad kodeksu etyki korporacyjnej.
                                    Choc moze i ten kodeks mi sie nie podobac, w tym lub owym punkcie.

                                    Chcecie gwarantowac sobie stawki minimalne (zalosny zabieg, ale
                                    przeciez "nie chodzi o pieniadze" :))))? To sie sami do wlasnego
                                    kodeksu stosujcie.

                                    >Przecież to Ty
                                    > założyłeś ten wątek i poprosiłeś mnie osobiście o wypowiedź:

                                    Owszem, to ja zalozylem watek. Owszem, to ja poprosilem o zajecie
                                    stanowiska w sprawie honorariow prawniczych, majac na wzgledzie, ze
                                    skoro ochoczo wypowiadasz sie w kazdej sprawie dotyczacej lekarzy,
                                    to w sprawie dotyczacej wlasnego srodowiska bedziesz mial wiecej do
                                    powiedzenia.

                                    Jednak sie mylilem, bo zajecie stanowiska (mimo wymienienia
                                    kilkunastu postow w tym watku) sprawia ci straszny klopot,
                                    dostrzegam natomiast proby skierowania dyskusji na tematy poboczne.

                                    I nie wklejaj mi po raz kolejny tego linku
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,305,99475474,99537284,Czy_ofiare_bledu_lekarskiego_mozna_pozbawic_prawa.html
                                    bo ta "odpowiedz" do tematu watku ma sie tak jak dzisiejsza prognoza
                                    pogody. pogoda.wp.pl/wid,11568026,wiadomosc.html
          • slav_ Re: Szybko, sprawnie, bez zbędnych kosztów... 01.10.09, 19:32
            > Najlepiej i najetyczniej byłoby, gdyby lekarz sam się przyznał do popełnienia b
            > łędu

            W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak "błąd lekarza".
            Spowodowanie uszczerbku na zdrowiu jest PRZESTĘPSTWEM (K.K.) zagrożonym karą w tym karą więzienia, zakładając niewielki uszczerbek i przyjęcie nieumyślności działania (choć w przypadku konowałów nigdy nie wiadomo) - do roku.
            Dla tego prokuratura jest tak chętnie używana do "oceny" pracy lekarza, zwłaszcza że w tym przypadku nic to nie kosztuje i niczym "zgłaszający podejrzenie przestępstwa" nie ryzykuje.

            Dla tego polski lekarz musi być nieomylny.

            Nie można nakładać na nikogo obowiązku przyznania się do popełnienia przestępstwa (andnow myślę że potwierdzi zasadę, podejrzany może tez w swej obronie kłamać oraz nie ma obowiązku dostarczać dowodów swej winy).
                • cccykoria Re: Szybko, sprawnie, bez zbędnych kosztów... 01.10.09, 23:50
                  snajper55 napisał:

                  > cccykoria napisała:
                  >
                  > > Sa jeszcze dr ktorzy przyznaja sie do bledu i chwala
                  im
                  > > za to.Czesto to powoduje ze spadaja w dol z pozycji
                  > > ordynatora ,a inni dr sie ciesza i zacieraja raczki
                  > > awansujac....
                  >
                  > A Ty byś chciała awansować lekarza, który popełnia błędy ?
                  >
                  > S.
                  Wszyscy popelniaja bledy ,ale nie potrafia sie do tego
                  przyznac.Mowa o awansie ,tu akurat nie o blad chodzi ale
                  awans jest ,mozna to nazwac nawet "nagroda"
                  Ordynator dla ktorego mialam wielki szacunek juz nie pracuje
                  i to jest przykre..

                  wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/29225,lekarz-podejrzany-o-54-przestepstwa-awansowal,id,t.html
            • 1951b polski lekarz musi być nieomylny...... 03.10.09, 03:45
              Slav napisał:

              „W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak "błąd lekarza".
              Spowodowanie uszczerbku na zdrowiu jest PRZESTĘPSTWEM (K.K.) zagrożonym karą w tym karą więzienia, zakładając niewielki uszczerbek i przyjęcie nieumyślności działania (choć w przypadku konowałów nigdy nie wiadomo) - do roku.”

              Dla człowieka, który został kaleką w wyniku nieprawidłowego działania lekarza, nie ma znaczenia czy nazwie się to działanie „błędem lekarza” czy też „przestępstwem”.

              Slav napisał:

              „Dla tego prokuratura jest tak chętnie używana do "oceny" pracy lekarza, zwłaszcza że w tym przypadku nic to nie kosztuje i niczym "zgłaszający podejrzenie przestępstwa" nie ryzykuje.”

              A może prokuratura jest tak chętnie używana do oceny pracy lekarza, w związku z tym, że Sądy Lekarskie mają problem z prawidłową oceną pracy obwinionego lekarza.
              Problem ten wynika ze skłonności do orzekania na korzyść lekarzy.

              Slav napisał:
              „Dla tego polski lekarz musi być nieomylny.”

              Skoro polski lekarz musi być nieomylny, to środowisko lekarskie za wszelką cenę stara się udowodnić ofierze błędu medycznego, że w tym konkretnym przypadku lekarz był nieomylny.

              Slav napisał:

              „Nie można nakładać na nikogo obowiązku przyznania się do popełnienia przestępstwa (andnow myślę że potwierdzi zasadę, podejrzany może tez w swej obronie kłamać oraz nie ma obowiązku dostarczać dowodów swej winy).”

              Oczywiście, że nie można nakładać na lekarza obowiązku przyznania się do popełnienia błędu lub, jak kto woli do popełnienia przestępstwa.
              Podejrzany lekarz ma prawo kłamać, ale lekarze, którzy prowadzą sprawę w SL już takiego prawa nie mają, prawda Slav?
              • slav_ Re: polski lekarz musi być nieomylny...... 04.10.09, 00:16
                > Dla człowieka, który został kaleką w wyniku nieprawidłowego działania lekarza,
                > nie ma znaczenia czy nazwie się to działanie „błędem lekarza” czy t
                > eż „przestępstwem”.

                Ale dla lekarza ma.
                Jest różnica między wypłaceniem odszkodowania a zostaniem skazanym za
                popełnienie przestępstwa.

                > A może prokuratura jest tak chętnie używana do oceny pracy lekarza, w związku z
                > tym, że Sądy Lekarskie mają problem z prawidłową oceną pracy obwinionego lekarza.

                Nie. Bo zawsze można wytoczyć sprawę z powództwa cywilnego tylko to kosztuje a
                sprawę można przegrać. A prokurator zrobi to za pieniądze podatników. Koszta
                zerowe również w przypadku oddalenia sprawy, ryzyko pozwu wzajemnego pomijalne.

                > Podejrzany lekarz ma prawo kłamać, ale lekarze, którzy prowadzą sprawę w SL już
                > takiego prawa nie mają, prawda Slav?

                Nie, nie mają takiego prawa.
                • 1951b Re: polski lekarz musi być nieomylny...... 04.10.09, 02:08
                  Slav napisał:

                  „Ale dla lekarza ma.
                  Jest różnica między wypłaceniem odszkodowania a zostaniem skazanym za popełnienie przestępstwa.”

                  No tak dla lekarza jest to zasadnicza różnica i w związku z tym ofiara błędu musi cierpieć podwójnie.
                  Raz, bo doznała uszczerbku na zdrowiu a drugi, bo musi udowodnić winę lekarzowi, aby otrzymać odszkodowanie.
                  Udowodnienie lekarzowi, że popełnił błąd jest praktycznie niemożliwe a sprawy ciągną się latami.

                  Slav napisał:

                  „Nie. Bo zawsze można wytoczyć sprawę z powództwa cywilnego tylko to kosztuje a sprawę można przegrać. A prokurator zrobi to za pieniądze podatników. Koszta zerowe również w przypadku oddalenia sprawy, ryzyko pozwu wzajemnego pomijalne.”

                  A ja myślę, że nie chodzi tutaj wyłącznie o koszty, lecz o możliwości, jakie ma poszkodowany wytaczając sprawę z powództwa cywilnego. Na przykład zdobycie wewnętrznej dokumentacji medycznej ze szpitala to spory wyczyn dla pacjenta.
                  Kiedyś na ten temat pisała Cykoria ile trzeba się nachodzić, aby otrzymać dokumenty. Prokurator nie ma tego typu problemów, dokumenty trafiają na jego biurko niejako z automatu, jeżeli się mylę to mnie poprawi Andnow.
                  Myślę, że Andnow miałby na ten temat więcej do powiedzenia.

                  Nie trzeba nikogo przekonywać, jaką wartość dowodową w tego typu sprawach ma dokumentacja medyczna.


                  Slav napisał:

                  ”Nie, nie mają takiego prawa.”

                  Tak masz raję, lekarze z SL nie mają prawa kłamać a jednak to robią i jakoś to nikogo nie oburza, nikt z lekarzy tego nie potępia, co więcej niektórzy nawet starają się takie postępowanie tłumaczyć.

                  P.atryku odpowiedziałam na Twoje pytanie zgodnie z tym, co myślę,
                  a teraz byłabym wdzięczna abyś Ty zechciał odpowiedzieć na moje.

                  Czyje postępowanie wg Ciebie jest bardziej nieetyczne i niemoralne?
                  Lekarza, który popełnił błąd i nie chce się do tego błędu przyznać, narażając przez to swoją ofiarę na dodatkowe cierpienia i niedogodności czy prawnika, który chce 30% prowizji od kwoty odszkodowania?
                  • snajper55 Re: polski lekarz musi być nieomylny...... 04.10.09, 02:25
                    1951b napisała:

                    > Czyje postępowanie wg Ciebie jest bardziej nieetyczne i niemoralne?
                    > Lekarza, który popełnił błąd i nie chce się do tego błędu przyznać, narażając p
                    > rzez to swoją ofiarę na dodatkowe cierpienia i niedogodności czy prawnika, któr
                    > y chce 30% prowizji od kwoty odszkodowania?

                    Chcesz porównywać błąd lekarza z pazernością prawnika. Może porównajmy błąd
                    prawnika z pazernością lekarza ? Na przykład błąd prawnika, w wyniku którego
                    oskarżony został skazany na 20 lat więzienia z pazernością lekarza, chcącego 100
                    PLN za wyrwanie zęba, gdy koledzy biorą tylko 50 PLN.

                    S.
                    • 1951b myślenie nie boli................. 04.10.09, 06:09
                      snajper napisał:

                      „Chcesz porównywać błąd lekarza z pazernością prawnika”

                      Myślenie nie boli snajper, więc zacznij myśleć zanim coś napiszesz, bo się ośmieszasz.
                      Czyżby chęć przypodobania się forumowym lekarzom była aż tak silna, że zakłóca tok logicznego myślenia i prowadzi do kretyńskich wniosków.
                      Jestem ciekawa skąd ci przyszło do głowy, że chcę porównać błąd lekarza z pazernością prawnika. Usiłujesz manipulować czy masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego?
                      • practicant Oj,widac boli... 04.10.09, 10:24
                        1951,napisalas:

                        > Jestem ciekawa skąd ci przyszło do głowy, że chcę porównać błąd lekarza z pazer
                        > nością prawnika. Usiłujesz manipulować czy masz problemy ze zrozumieniem słowa
                        > pisanego?

                        Ale wczesniej spytalas:

                        "Czyje postępowanie wg Ciebie jest bardziej nieetyczne i niemoralne?
                        Lekarza, który popełnił błąd i nie chce się do tego błędu przyznać, narażając
                        przez to swoją ofiarę na dodatkowe cierpienia i niedogodności czy prawnika,
                        który chce 30% prowizji od kwoty odszkodowania?"

                        Snajper,po cholere gadasz z durna baba,ktora rozmawiac zwyczajnie nie
                        potrafi...?To strata czasu...

                        Tak samo-jak dyskusja z niejakim radca prawnym.Ktory nie wspomina,ze klient u
                        adwokata placi za kazda "wizyte" /i nie jest to 50pln.../,a procent od wygranej
                        to "dodatek"-a ze bywa 30%...coz,zycie...

                        Mialem nie pisac-i juz nie bede,ale czasem po prostu szczena opada,jak sie bzdur
                        slucha...
                  • slav_ Re: polski lekarz musi być nieomylny...... 04.10.09, 16:19
                    > No tak dla lekarza jest to zasadnicza różnica i w związku z tym ofiara błędu mu
                    > si cierpieć podwójnie.
                    > Raz, bo doznała uszczerbku na zdrowiu a drugi, bo musi udowodnić winę lekarzowi
                    > , aby otrzymać odszkodowanie.
                    > Udowodnienie lekarzowi, że popełnił błąd jest praktycznie niemożliwe a sprawy c
                    > iągną się latami.

                    Ale to nie wina lekarzy tylko obowiązujących rozstrzygnięć prawnych.

                    Jakiś czas temu była próba dyskusji nad stworzeniem systemu odszkodowań uniezależnionych od orzekania o winie lekarza - na tym forum tez, sięgnij do starszych wątków.
                    Systemu który dałby z jednej strony szybki dostęp do odszkodowania bez udowadniania winy a tylko faktu niekorzystnego zdarzenia a z drugiej pozwolił stworzyć rejestr zgłaszania błędów co dałoby możliwość ich analizy i zapobiegania.

                    Oburzenie tymi propozycjami było bezgraniczne i jednoznaczne. Oburzenie opinii publicznej i pacjentów oczywiście. W głowie się nie mieściło że można by nie sądzić i nie skazać lekarza. "Bezkarny konował" w głowie się nie mieścił.

                    Dla opinii publicznej sądzenie i skazanie lekarza jest priorytetem więc takie rozwiązania nie powstaną.

                    > Kiedyś na ten temat pisała Cykoria ile trzeba się nachodzić, aby otrzymać dokum
                    > enty. Prokurator nie ma tego typu problemów, dokumenty trafiają na jego biurko
                    > niejako z automatu

                    Sama potwierdzasz - dzieje się tak wyłącznie z powodów czysto utylitarnych z wykorzystaniem KK. Skoro tak to lekarz NIE MOŻE(!) się przyznać do popełnienia błędu (każdy adwokat mu to odradzi) ponieważ przyznaje się do popełnienie przestępstwa.

                    > Tak masz raję, lekarze z SL nie mają prawa kłamać a jednak to robią i jakoś to
                    > nikogo nie oburza, nikt z lekarzy tego nie potępia, co więcej niektórzy nawet s
                    > tarają się takie postępowanie tłumaczyć.

                    Zwykle jest tak że strona która wygrała przed sądem wychwala jego bezstronność i profesjonalizm a ta która przegrała mówi o stronniczym sędzi i kłamiących biegłych dla tego nie będę polemizował z Twoja opinią potwierdzę jednie zasadę - biegli nie maja prawa kłamać a sędzia powinien być bezstronny.


                    Na marginesie.
                    Udowodnienie winy jest trudne lub często niemożliwe - bo nie ma "winnego".
                    Zacytuję fragment mojego postu i odpowiedzi z innego wątku:

                    >Ostatnio kolega anestezjolog (młodszy ode mnie) wylądował z >kolejnego dyżuru na kardiologii z częstoskurczem.

                    >>Ale tylko związek czasowy tych spraw jest pewny. Przyczynowy jest >>nie do udowodnienia.

                    No właśnie. Jeśli pogorszenie stanu pacjenta mogło być konsekwencja różnych przyczyn (a najczęściej trwającej choroby) to udowodnienie "winy" lekarza który zajmował się może nie być możliwe nawet jeśli popełnił obiektywnie błąd(!) np. podał zły lek to pogorszenie wcale nie musiało być z tym związane i mogło wynikać z przyczyn innych i niezależnych od jego postępowania i tego "błędu".
                    Takie rozstrzygnięcie zostanie automatycznie uznane za dowód istnienia "białej mafii" i spisku nawet gdyby było obiektywnie prawdziwe.
                    • 1951b Re: polski lekarz musi być nieomylny...... 05.10.09, 01:25
                      Slav napisał:

                      „Ale to nie wina lekarzy tylko obowiązujących rozstrzygnięć prawnych.”

                      Oczywiście, że to wina obowiązujących rozstrzygnięć prawnych,
                      nie zmienia to jednak faktu, że ofiara błędu cierpi podwójnie
                      i jakoś to nikomu nie przeszkadza.
                      Lekarz popełnił błąd i stara się ten fakt ukryć, bo przecież nie może przyznać się do przestępstwa – kłamie.
                      Pazerny prawnik chce 30% z przyznanego odszkodowania.

                      P.atryk zadaje pytanie, cytuję: „Czy moralne jest, ze 30% czyjejs krzywdy i cierpienia musi przejsc do kieszeni jego prawnika?”

                      W tym wątku dziwi jedno.
                      Współczucie dla ofiary błędu medycznego w relacji ofiara błędu lekarskiego i jej „pazerny” prawnik, którego sama wybrała.
                      Brak współczucia dla ofiary błędu medycznego w relacji ofiara i lekarz, który stara się swój błąd ukryć.

                      Slav napisał:

                      „Zwykle jest tak że strona która wygrała przed sądem wychwala jego bezstronność i profesjonalizm a ta która przegrała mówi o stronniczym sędzi i kłamiących biegłych dla tego nie będę polemizował z Twoja opinią potwierdzę jednie zasadę - biegli nie maja prawa kłamać a sędzia powinien być bezstronny.”

                      Jak powinno być a jak było, to ja doskonale wiem.

                      Tak zwykle bywa, że przegrany gani, a wygrany chwali sąd.
                      Lekarz, który został uniewinniony może pochwalić pracę SL, ale już nie bardzo może się pochwalić uzasadnieniem orzeczenia wydanym przez ten sąd, bez narażenia się na śmieszność.

                      Slav napisał:

                      „Na marginesie.
                      Udowodnienie winy jest trudne lub często niemożliwe - bo nie ma "winnego". (...)
                      Takie rozstrzygnięcie zostanie automatycznie uznane za dowód istnienia "białej mafii" i spisku nawet gdyby było obiektywnie prawdziwe.”

                      Gdyby rzeczywiście nie było winnego w sprawie, którą przegrałam to lekarze z OSL nie musieliby tak mataczyć jak mataczyli.
                      Stan faktyczny, jaki ustali nie ma pokrycia w dokumentacji.
                  • p.atryk Cala argumentacje 1951b mozna rozbic o pewien kant 04.10.09, 18:29

                    Ubezpieczyciel zaplacil bez szemrania (artykul nie podaje kiedy,ale
                    mozna przyjac ze miej wiecej w czasie gdy skazano lekarza~ 1 rok od
                    czasu zdarzenia) tylko pozywajacy uznali, ze jednak
                    niewystarczajaco.

                    wyborcza.pl/1,75478,6936357,2_4_mln_zl_odszkodowania_za_uszkodzenie_mozgu.html
                    "Rodzice... dostali
                    odszkodowanie od ubezpieczyciela szpitala: 180 tys. zł oraz 4,5 tys.
                    renty miesięcznie"

                    Dlaczego renta,placona przez szpital ma byc wielokrotnie wyzsza od
                    tej, placonej przez ZUS? Dlaczego stawki odszkodowania
                    ubezpieczyciela wydaja sie sadowi nieadekwatne?
                    No i ponoc ciagle "nie chodzi o pieniadze" :))) ,cytujac adwokata
                    pozywajacych szpital. :DDD
                    • andnow2 odpowiedź jest w tekście artykułu 04.10.09, 21:23
                      p.atryk napisał:

                      > Dlaczego stawki odszkodowania
                      > ubezpieczyciela wydaja sie sadowi nieadekwatne?


                      "Rodzice, którzy przeorganizowali swoje życie, zmienili dom,
                      zatrudnili opiekunkę, dostali odszkodowanie od ubezpieczyciela
                      szpitala: 180 tys. zł oraz 4,5 tys. renty miesięcznie. Ale
                      podliczyli, że to kropla w morzu potrzeb - wydali już ponad 500 tys.
                      zł. Stąd wniosek do sądu o podwyższenie odszkodowania i renty."

                      https://wyborcza.pl/1,75478,6936357,2_4_mln_zl_odszkodowania_za_uszkod
                      zenie_mozgu.html
                        • p.atryk Dokladnie... 05.10.09, 16:20
                          snajper55 napisał:

                          > Wydać można każdą sumę.

                          A juz prawnika w tym glowa, by wydatki byly jak najwyzsze-
                          niekoniecznie niezbedne. W koncu od tego zalezy jego koncowe
                          honorarium.
            • andnow2 przyznaję lekarz w swojej obronie może kłamać, 03.10.09, 06:46
              slav_ napisał:

              > > Najlepiej i najetyczniej byłoby, gdyby lekarz sam się przyznał
              > > do popełnienia błędu
              > ...
              > Nie można nakładać na nikogo obowiązku przyznania się do
              > popełnienia przestępstwa (andnow myślę że potwierdzi zasadę,
              > podejrzany może tez w swej obronie kłamać oraz nie ma obowiązku
              > dostarczać dowodów swej winy).


              ale wówczas mamy do czynienia z klasycznym przykładem rozdźwięku
              między zachowaniem legalnym, a etyką i moralnością.

              Natomiast rolą niezawisłego organu rozstrzygającego o winie lekarza
              jest rozbieżność tę wykryć, a nie ją tuszować.
              • practicant Łał,to prawo jednak chroni rowniez lekarzy...? 04.10.09, 10:32
                andnow2 napisał:

                > ale wówczas mamy do czynienia z klasycznym przykładem rozdźwięku
                > między zachowaniem legalnym, a etyką i moralnością.
                >


                No taaaak,bo jak pedofil nie przyzna sie przed sadem,ze zgwalcil 10cioletnia
                dziewczynke,albo morderca nie przyzna sie do zadzgania babci na klatce
                schodowej,czy zlodziej do kradziezy samochodu-to juz rozdzwieku miedzy
                zachowaniem legalnym,a etyka i moralnoscia nie bedzie.Słoooodkie.Sluchaj
                andnow-jak wiekszosc prawnikow-praktykow jestes tylko dobrym krzykaczem.Dyskusja
                z Toba mija sie z celem-bo i po co,skoro Tobie zalezy wylacznie na udowodnieniu
                wlasnych tez...?Juz wielokrotnie pisalem-to nie sala sadowa.A lekarz NIE JEST
                obywatelem gorszej kategorii,ktory nie ma prawa sie bronic.


                > Natomiast rolą niezawisłego organu rozstrzygającego o winie lekarza
                > jest rozbieżność tę wykryć, a nie ją tuszować.

                Podsumowujac to,oraz powyzsze Twoje wypowiedzi-znowu klamiesz.Jako prawnik,znasz
                zakres dzialania sadu lekarskiego,oraz sadu powszechnego.

                Podziwiam kolegow,ktorzy maja jeszcze sile z Toba dyskutowac...
      • barabara6 Re: Czy ofiarę błędu lekarskiego można pozbawić p 06.10.09, 23:37
        "Na szczęście na rynku usług prawniczych mamy sytuację konkurencyjną" - o konkurencji bedzemy mogli mówic dopiero wtedy, gdy korporacje adwokackie zniosa sztuczne ograniczenia w dostepie do zawodu (co sprawia, że adwokatami są dzieci/najbliżsi krewni adwokatów)
        Gdy na rynku bedzie PRAWDZIWA konkurecja, wtedy ceny usług spadna do rozsądnych rozmiarów, a honoraria wysokości "30-50% odszkodowania" będa traktowane jak bajdury dla dzieci. Może wtedy dostepny dla każdego bedzie tani adwokat, który za 40 zł przyjedzie do domu i udzieli porady prawnej??
    • andnow2 relacja odszkodowania do kosztów procesu 19.10.09, 11:21
      Tytułem przykładu braku związku między kosztami procesu a zasądzonym
      odszkodowaniem polecam lekturę relacji na wp.pl
      zatytułowanej: "Uczennica straciła na lekcji palce - szkoła słono
      zapłaci":

      wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Uczennica-stracila-na-lekcji-palce---szkola-slono-zaplaci,wid,11589750,wiadomosc.html



      W relacji czytamy:

      "Artystyczna placówka Giles School w Bostonie zapłaci dziewczynie 19
      tys. funtów (85 tys. zł) odszkodowania oraz pokryje koszty procesu –
      30,140 funtów (135 tys. zł)."
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka