st.lucas
30.08.09, 10:55
Caly swiat kupuje to co chinskie. Bo tanie.
Niecaly swiat, ale jednak znaczaca jego czesc, protestuje przeciwko wyzyskowi
i domaga sie ludzkich warunkow pracy i placy w chinskich fabrykach. Domaga sie
praw dla zwiazkow zawodowych, prawa do strajku itd.
I slusznie. Jakkolwiek maja tez i pewna racje ci, ktorzy utrzymuja, ze nawet
wyzyskiwani, sa jednak robotnicy chinscy szczesliwi, bo w przeciwienstwie do
poprzedniej generacji nie umieraja z glodu.
A kupujac to co chinskie, jednak sie im pomaga.
A zatem swiat interesuje sie wyzyskiem.
Swiat nie mowi "Moga przeciez nie pracowac jak im sie nie podoba."
A co w Polsce - nie z chinskim robotnikami, ale z polskimi lekarzami?
"Jak sie nie podoba - emigrowac (zaplaciwszy za studia!), albo: jak sie nie
podoba - mozna bylo nie zostawac lekarzem, albo: jak sie nie podoba - mozna
bylo nie podpisywac umowy z NFZ!"
W Polsce nikogo nie obchodzi ani monopolistyczna pozycja NFZ, ani wielokrotne
obietnice rzadzacych naprawy sytuacji wyzysku pracownikow opieki zdrowotnej.
Pozornie nikt z jej konsumentow nie czuje sie winny sytuacji osobistej
odpowiedzialnosci za wyzysk. No powiedzmy... deklaruje, ze nie czuje sie winny
("Place przeciez skladki!").
Odsuwanie od siebie odpowiedzialnosci za zlo to jednak jedyny grzech nie
podlegajacy przebaczeniu - grzech przeciwko Duchowi Swietemu.