Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokalizac...

17.11.09, 18:15
buuuua, a mogła być taka fajna afera tłumaczeniowa...
    • simplex Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:25
      Jak to mogła? Przecież jest. Tyle że jak na razie żadnemu szerlokowi nie udało sie dowiedzieć kto własciwie to tłumaczenie społodził, kto (nie) robił QA, etc.
    • ciastoludek Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:31
      LEM to najgorszy dystrybutor ever.
    • aihs Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:36
      Świetny artykuł. Co prawda nie dowiedziałem się niczego nowego bo miałem okazję tłumaczyć aplikację posiadając jedynie arkusz xml - dlatego uważam za cud to, że większość gier jest przetłumaczona na znośnym poziomie.

      Przykład z ostatnich dni to Dragon Age - tłumaczenie kontekstowe wprowadza wiele zamieszania do gry w wersji kinowej. Co innego słychać co innego się czyta, jedynie wydźwięk jest podobny.
    • mr.lipton Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:40
      dobra dobra tak czy siak ja się boję. Bo skoro LEM takie coś "produkuje" to normalnie już widzę jak w polskiej wersji SC2 będzie "czołg oblężniczy, piechota morska, fanatyk, lotniskowiec, wyskoki templariusz, statek-matka, albo nawet ul". uncertain
    • simplex Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:42
      A co proponujesz zamiast tego (poza pozostawieniem oryginalnych nazw? Nie podpuszczam, pytam serio bo nigdy nie zastanawialem sie nad tlumaczeniem SC.
    • aihs Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:56
      SCII będzie w PL? Mogę jedynie powiedzieć: omg.

      Pomyśleć, że nauczyłem się angielskiego dzięki grom komputerowym a teraz wszystko spolszczone. Kiedyś to były czasy, trzeba było znać język żeby się bawić. Była motywacja do nauki a obecne pokolenie licealistów mówi w ojczystym języku mniej więcej tak jak to widać na screenach z MW2.

      Widać jaki target takie tłumaczenie ;]
    • jock.x Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:56
      co z tymi pytajnikami w tekście?
    • jacuch123 Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:57
      heh, a graliście w BiA:HH? Tam jest dopiero szmira. BiA w pełni polskiej wersji bez możliwości zostawienia angielskich dialogów ;/
    • j.uzek Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 18:57
      Tekst mi się podoba. Temat interesujący, ba pouczający rzekłbym. No i co niezwykle ważne, napisany zgrabnie i bez przykrych błędów w przeciwieństwie do wielu tekstów pochodzących z GC lub w ogóle z serwisów agory.
    • Gość: Arh Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.euro-net.pl 17.11.09, 19:07
      Jeśli tyle z tym zachodu to po co się męczyć i marnować pieniądze, wydawać po angielsku. Gracze trochę języka się poduczą po drodze... A jeśli już wydawca uprze się na spolszczenia to niech da wybór języka w grze i skazuje graczy na tłumaczeniowe lameriady.
    • Gość: b4sh Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.tkk.pl 17.11.09, 19:12
      Niejednokrotnie tłumaczyłem programy w PHP na polski i to wcale nie jest proste. Czasami jeden angielski wyraz trzeba zastąpić trzema - czterema polskimi, żeby było wiadomo co chodzi. Jesteśmy przyzwyczajeni do angielskiego w grach i niektóre terminy przetłumaczone na język polski brzmią komicznie. Ale najczęściej to nie jest wina tłumacza, tylko naszej "percepcji".
    • Gość: KY Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.acn.waw.pl 17.11.09, 19:32
      Sam miałem nieszczęście tłumaczyć na polski tzw. literale w sporej aplikacji CRMowej dysponując jedynie suchym excelem z odpowiednikiem danego zwrotu po angielsku i po niemiecku. Naprawdę ciężka merytorycznie praca - bez kontekstu rzeczywiście bardzo łatwo o pomyłkę. Nie będę bronił tłumacza, bo ewidentnie dał ciała, ale dystrybutor też ma sporo na sumieniu w tym przypadku...
    • mr.lipton Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 19:37
      simplex proponuję zostawić oryginalne nazwy i całą ścieżkę dźwiękową. mówiąc krótko tzw "kinówka" z opcją nie instalowania jej w ogóle lub całkowita polonizacja coś jak w Falloucie 3
      A jeżeli już ktoś che tłumaczyć nazwy jednostek to z głową np takiego zealota można zostawić bo jako tako słowo funkcjonuje w naszym języku jako zelota i jak najbardziej pasuje do samej jednostki tak samo można z Marjana zrobić jakiegoś szturmowca czy desantowca bo to chyba najlepiej pasujące słowa.
      Ogólnie to bardzo ciężki temat wałkowany na jednym z forów ale jakby pomyśleć do da się przetłumaczyć nawet nazwy jednostek tak żeby nie brzmiały sztucznie.

      aihs

      Co do polonizacji SC2 LEM milczy tzn jak będzie ale z tego co czytałem niestety mają zamiar grzebać przy SC.
    • snejki Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 19:37
      Bardzo dobry tekst. Klarowny, spójny, wyczerpujący (jak na taką formę). Nareszcie coś dobrego na GC wink
    • Gość: Michae Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.09, 20:15
      Trudność dla tłumacza trudnością, nie zmienia to faktu, że w momencie gdy płacę 140 zł za grę to chciałbym żeby była porządnie przetłumaczona jeśli już musi być.
    • Gość: Jasio Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.chello.pl 17.11.09, 20:15
      BTW na głównej stronie reklama orendż wywala zylion (a dokładnie dużo) błędów IE gdy się najedzie na nią myszką (przypadkowo też).
    • Gość: zumek Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.gdynia.mm.pl 17.11.09, 20:38
      So help me God, jak nie bedzie dalo sie kupic w Polsce SC2 w oryginalnojezycznej wersji to sobie sciagne go z torrenta.

      A najgorzej przetlumaczona na jezyk Polski gra jaka widzialem to HoMM3. Z tekstow podczas bitwy nie mozna zrozumiec niczego.
    • Gość: qbs Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.11.09, 20:42
      Steam > Moje gry > Call of Duty: Modern Warfare 2 > Właściwości > Język > Angielski > Zamknij, czekasz aż ściągnie z 3GB danych i cieszysz się oryginalnymi angielskimi dialogami big_grin
      I po co tyle krzyku skoro podobno wszyscy znają angielski? wink
    • mr.lipton Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 21:05
      zumek

      nie ma to jak tłumaczyć piractwo. a kupić kod do pobrania z Blizzsotra to nie łaska? Ja tak kupiłem ostatnio SC1 bardzo wygodne rozwiązanie.
    • tetlian Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 21:54
      "6) Testerzy wyłapują błędy w polonizacji (wynikające np. z wcześniej wspomnianych ambiwalencji językowych). Problemowe sekwencje wracają pod nóż tłumaczy, a ci dopieszczają lokalizację, aby osiągnęła należytą jakość. Element kluczowy, częstokroć nieistniejący w praktyce. "

      No właśnie najgorzej jest z tym punktem. Przeszedłem ostatnio sobie "Drakensang" i nie mogłem się nadziwić, jak można było zrobić tyle błędów w tłumaczeniu. Bardzo często zdarzało się, że postacie żeńskie mówiły tak jakby były mężczyznami, a męskie tak jakby były kobietami. Albo np. w rezydencji gracza (domu Ardo), zamiast opisów skrzyni były jakieś identyfikatory pól do przetłumaczenia. Podobnie było, gdy w końcowej bitwie pewien krasnolud dał mi miksturę.

      I ja naprawdę nie szukałem żadnych błędów na siłę. Po prostu sobie grałem i od razu ich tyle wyłapałem. W końcu rzucały się w oczy.

      Dlatego dziwi mnie to. Jak to możliwe, by firma, którą stać na wynajęcie całego sztabu ludzi potrzebnych do przeprowadzenia procesu lokalizacyjnego, nie wynajęła ani jednej osoby, która chociaż raz (powtarza RAZ) przeszłaby grę w polskiej wersji. Gdyby tak było, to tak oczywiste błędy w tłumaczeniu zostałyby wyeliminowane.
    • han_solo_79 Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 21:54
      @jacuch123 "heh, a graliście w BiA:HH? Tam jest dopiero szmira."

      A co tam nie tak? Kiepsko przetłumaczone czy po prostu beznadziejne głosy?

      @aihs "Była motywacja do nauki a obecne pokolenie licealistów mówi w ojczystym języku mniej więcej tak jak to widać na screenach z MW2.
      Widać jaki target takie tłumaczenie ;]"

      Eee tam, tłumaczenie nieskorygowane przez testerów.

      Tester stoi najniżej w drabince korpo, często jest wysoki przepływ kadr a na dodatek jego praca wymaga całkiem sporych kwalifikacji. Bo pomijając tak oczywiste rzeczy jak ortografy, style czy literówki musi onteż próbować dokonywać korekty tłumaczenia nie mając do dyspozycji oryginalnego tekstu! I weż tu sie domyśl co poeta miał na myśli.
    • kattoo Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 21:55
      Pozostaje nie grać w gry zlokalizowane. Dzięki zdobyczom świata elektronicznego handlu, gry w wersji oryginalnej/anglojęzycznej nabyć można na ebay'u/allegro, droższe, ale ile nerwów oszczędzają smile
    • errabundi Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 21:56
      Ubermlin! Bronisz tłumaczy, koordynatorów, czy wydawców? Jakoś nie potrafię wyłapać tego z tekstu.

      W moich doświadczeniach tłumaczeniowych największe starcia zawsze miałem z koordynatorami; "Wiesz, to jest świetne! Ale czy możesz przetłumaczyć to bardziej dosłownie?". I z dobrego tekstu wychodziła kicha.

      Ekspert? Redaktor? Edytor? Korektor? Jezu! Który polski wydawca zatrudnia takich fachowców?! W życiu mi się nie zdarzyło, aby ktokolwiek sprawdził nawet moje najgorsze tłumaczenie. Po prostu osoba, która dumnie nazywała się szefem lokalizacji projektu wklejała fragmet przekładu wykonany przeze mnie i łączyła z innym fragmentem, wykonanym np. przez Ciebie.

      Wychodziło jak zawsze: trebuszet w pierwszym Medievalu zamiast trebusza (tu napracował się ekspert); różne nieściłości w liczbach i odmianach w Drakensangu (na pewno zasługa edytorów!), błędy ortograficzne i literówki w Najdłuższej podróży (ach, korekta!), no i - mój ulubiony - przepracowany tłumacz, który z Mac & cheese w ostatnich Simsach zrobił hamburgera z serem (dla tych co nie wiedzą, Mac & cheese to skrót od macaroni and cheese, jednej z najpopularniejszych w Stanach potraw).

      Myślę, że jakość polskich tłumaczeń doskonale oddaje obrazek zamieszczony powyżej: "Milion złotych na marketing, 300 zł na tłumacza". Bo Polak głupi, i tak weźmie co mu rzucą. A jakością sprzedawanych w Polsce gier niespecjalnie ktokolwiek się przejmuje.

      Ci, którym zależy (wśród nich ja), kupią wersję angielską i nie będą drżeć ze strachu przed polszczyzną, albo żałować pieniędzy wydanych na niedokończony projekt.
    • d_pawel Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 17.11.09, 21:58
      han_solo_79 -> "A co tam nie tak? Kiepsko przetłumaczone czy po prostu beznadziejne głosy?"

      Beznadziejne głosy.
Pełna wersja