Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokalizac...

    • umlin Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 18.11.09, 12:31
      @Babka z Marsa
      Gość dwa na dwa to tzw. "kark", Pudzian, strasznie napakowany facet.

      @Osoby tłumaczące "zadanie domowe"
      Generalnie każda wersja, która uwzględnia "że miałem energetyczny, piątkowy nastrój" i "cała ta papierkowa robota/biurokracja, którą musiałem znieść, mnie go pozbawiła" jest dobra smile. Jak to napiszecie, to już mniej ważne, ważne, aby po Polsku smile.

      @kololo
      hyhy, dokładnie. Najczęściej w wersji "rozliczam się per strona a4 w wordzie, pracuję szybko i profesjonalnie" big_grin.
    • Gość: k Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: 82.177.15.* 18.11.09, 12:53
      @cubesan

      Niestety jak kiedyś było opisane lokalizacja (i brak możliwości zmiany języka) jest często wymuszana przez producentów na polskich dystrybutorach ze względu na to, że cena gry w Polsce jest niższa niż w krajach zachodnich i nie chcą żeby polskie wydania (po polskiej cenie) przenikały na tamte rynki.
    • tpiat Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 18.11.09, 13:08
      Po prawdzie dzisiaj to już argument dość wyświechtany, bo jak u nas gra kosztuje 179 zł a na zachodzie 30-40 funtów, to różnica nie oszałamia.
    • e-e Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 18.11.09, 13:47
      Mandaloriańczyk brzmi kretyńsko w przeciwieństwie do Mandalorianina nie wytłumaczę i dlaczego ale mój fanowski zmysł mi tak podpowiada smile Z tego co pamiętam to np przy KotORze i jego spolszczeniu współpracowano z fanami ale mogę się mylić, w każdym razie KotOR2 został spolszczony siłami tylko fanów i jest to najlepsze tłumaczenie pod względem merytorycznym jakie może być. W dupie mam wspaniały warsztat tłumacza i poprawną polszczyznę jak ktoś mi z "mieczem laserowym" wyjedzie... Więc daj spokój, widzę dzięki temu tekstowi, że to nie tłumaczy należy się czepiać ale wydawców tym niemniej tłumacze pomimo słabych zarobków mogliby wykazać się inicjatywą i ewentualnie przyjąć nieoficjalnie pomoc fanów - takie trudne?
      ______________________________________________

      Jak masz dwa-trzy dni na przetłumaczenie dwuipółgodzinnego filmu, za który dostaniesz coś ~200 złotych, to nie spędzisz całego dnia na szukaniu pierdół i końcówek odmiany. Zwłaszcza w obliczu totalnego braku wsparcia firmy.

      Zresztą nie ma czegoś takiego jak standard w tłumaczeniu - przyzwyczaiłeś się do "miecza świetlnego" i "Mandalorianina", bo gdzieś tam ktoś kiedyś podjął decyzję, żeby to tak przetłumaczyć. Gdyby przetłumaczył najpierw "miecz laserowy" i "Mandaloriańczyk", to byś się czepiał, że ktoś tłumaczy inaczej. Zresztą "miecz laserowy"? Gdzie takie coś zostało użyte?

      Fani przyzwyczajeni do Skibniewskiej naskakują na Łozińskiego za "Władcę pierścieni", bo spolszczył nazwy. I co z tego? Jego tłumaczenie "Diuny" też ma spolszczone nazwy, ja np. uważam, że jest bardzo klimatyczne.

      Ja natomiast mam głęboko gdzieś trzymanie się kanonu, jeśli zdania wyglądają jak wzięte z elektronicznych translatorów, są pełne błędów gramatycznych, ortograficznych i kalekiej interpunkcji.
    • Gość: OldSkull Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.09, 14:57
      Winni są zwykle nie tłumacze (no chyba, że zostawiają coś "po polskiemu" albo w polglish), ale wydawcy. Przecież wystarczyło by, aby zagrać w taką spolszczoną grę, przy jednym podejsciu można wyhaczyć 90% błędów, ale na to oczywiście nie ma kasy (i czasu), bo sprzedaż napędza nie jakość, tylko reklama. Gracze! Nie kupujcie g*wnianie przetłumaczonych produktów, to może firmy pójdą po rozum do głowy!

      Najlepszym tłumaczeniem jakie spotkałem było tłumaczenie Thiefa (z Antologii): wierszyki, żarty słowne, stylizacje itp. zostały wszyskie doskonale i spójnie przetłumaczone (chociaż łacher i Przytulisko mnie mierzi!), ale to robili również ludzie będący samemu fanami gry.
    • jankes775 Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 18.11.09, 15:37
      "Miecz laserowy" o ile się nie mylę zostało użyte w polskim wydaniu Gwiezdnych Wojen na VHS i DVD (taki trójpak ze special edition) a konkretnie w filmie Nowa Nadzieja (rozmowa Luke'a z Obi-Wanem na Tatooine)
    • Gość: Stalker67 Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.ich.us.edu.pl 18.11.09, 15:54
      Brawa za tekst - robię w tej branży od 1993 i dokładnie tak to wygląda. Np. przy lokalizacji "Matrixa" wydawanego przez Atari polski wydawca dostał... jeden wielgaśny plik, w którym były absolutnie wszystkie teksty gry. Dialogi, krzyki, teksty menu, opisy... uporządkowane ALFABETYCZNIE. Matko, ale była jatka.
    • d_pawel Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 18.11.09, 17:38
      simplex -> A ja nie mam nic do Paligłazu. No, może same tłumaczenie nie jest najszczęśliwsze, ale szczerze powiedziawszy grając w Dragon Age zaczęło mi przeszkadzać to, że nie spolszczano nazw własnych - gram w grę w pełnej polskiej wersji językowej, która jest osadzona w świecie fantasy, więc nie ma oczywistych powiązań ze światem rzeczywistym, i wśród tekstu polskiego są anglicyzmy - czy to poprzez imiona, czy nazwy własne właśnie.

      Nie wiem dlaczego, bo ani w Planescape: Torment, ani w Władcy Pierścieni mi to mieszanie nie przeszkadzało, ale w DAtongue_out to wręcz całkowite wyrzucie z polskich nazw czy imion jednak mi przeszkadza.
    • d_pawel Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 18.11.09, 17:41
      *wyzucie, nie wyrzucie oczywiście wink
    • simplex Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 19.11.09, 08:25
      Coż, to kwestia gustu rzecz jasna, ale Fyrestone to nie jest na tyle znacząca nazwa żeby ją musieć tłumaczyć.
      Jak w jakiejś grze będzie "Hollywood" to znaczy że należy przetłumaczyć jako "Świętylas"?
    • simplex Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 19.11.09, 08:27
      Sorki, nie "świętylas" tylko "ostrokrzewlas".
    • cubesan Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 19.11.09, 10:50
      w zasadzie po co robione są lokalizacje? no po co pytam się?

    • umlin Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 19.11.09, 22:37
      Po to, po co tłumaczy się filmy.
    • mr.lipton Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz 19.11.09, 23:50
      DMG

      widzę że Ty dalej nie wiesz co to jest korupcja? to idź się dowiedz

      Nie wiem czy tam coś jeszcze pisałeś, ale domyślam się że tak, jak widzę stęskniłeś się i zacząłeś szukać źródła wiedzy ale niestety nic więcej od mnie w tym dziesięcioleciu tongue_out

      /ignore DMG wróć jak dorośniesz.

      @ zumek

      nie wiem jak to się opłaca ale klucz musi być "oryginalny" bo używasz go do pobrania SC ze strony blizza w wersji US....

      Gdzie znalazłeś info o tym odświeżaniu SC1
    • Gość: mv Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: 89.174.58.* 20.11.09, 09:01
      A w Wojowniczej Księżniczce w menu opcji straszy koszmarny ortograf ;P
    • Gość: Chmielok Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.09, 23:22
      To i tak nie usprawiedliwia takich kwiatkos jak "kopalnia rteci"(Heroes 3), "pojazdy powietrzne"(Red Alert 3).
    • Gość: sdh Re: Na blogach: Polacy nie gęsi - czyli o lokaliz IP: *.pools.arcor-ip.net 08.02.10, 12:59
      "Walka na śmierć i życie" brzmi dla mnie OK smile
Pełna wersja