Marketing gry - co Was urzeka? :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.10, 14:46
Postanowiłem kontynuować tę nową świecką tradycję z wykorzystanie słowa "urzeka" w
temacie postów smile

Zatem dzisiaj mam takie pytanie: czy współczesny marketing gier nie jest przytłaczający? Mam
tutaj na myśli takie sytuacje gdzie na długi czas przed premierą poznajemy np. filmik z gry,
najlepsze (w opinii twórców) elementy rozgrywki - dostajemy to wszystko na tacy, a gdy tak na
prawdę odpalamy grę to...gdzieś już to wszystko widziałem... To raz, a dwa czy nie czujecie
zawodu gdy np. oglądacie super renderowany filmiki z gry, a gdy takową się uruchamia to
nastepuje zderzenie z rzeczywistością - jednak "na żywo" wygląda to gorzej?

Druga część pytania dotyczy zarówno konsolowców jak i PCtowócw ponieważ fake'owe filmiki
z rozgrywki (pomijam absolutne przegięcie z Killzonem drugim kilka lat temu, przed premierą)
są dzisiaj na porządku dziennym i dotyczą obu platform.

Do pierwszej części pytania jeszcze dodam, że na pewno z punktu widzenia gracza jest ważne
aby zobaczyć co kupuje, ale np. czy nie wystarczą same screenshoty, albo jeden, krótki filmik
bez tych wszystkich "dzienników deweloperskich" itd?
    • Gość: MS Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) IP: 195.150.94.* 10.01.10, 16:24
      Współczesny marketing w ogóle jest przytłaczający - nieważne czy chodzi o grę,
      film, samochód, dezodorant czy wykałaczkę, mam wrażenie że na każdego człowieka
      zajmującego się wytwarzaniem produktów które mogę potencjalnie zakupić przypada
      cała armia marketingowców próbujących mi wmówić że TO jest po prostu przełomowe,
      niezwykłe i MUSZĘ TO MIEĆ.

      Akurat z grami ja sam nie mam dużego kłopotu z marketingiem ani z wspomnianymi
      "zderzeniami" z prawdziwym obliczem gry, a to dlatego że jestem posiadaczem
      laptopa stojącego o parę generacji za wymaganiami nowych gier, dlatego to w co
      gram zostało już dawno zweryfikowane i odarte z hype'a (a najczęściej również
      ulepszone przez wiele modów i patchy) - ale i tak trudno nie widzieć tego co się
      dzieje przed premierą jakiejś mocno promowanej gry. Ot, takie czasy - w każdej
      branży.
      • wypisany Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 10.01.10, 16:55
        Ja miałem mocno dystynktywne zderzenie z marketingiem w przypadku filmu Dead or
        Alive - otóż zobaczyłem w zajawkach fajną scenę, która mnie rozbawiła. I
        stwierdziłem - fajny film, muszę obejrzeć. Efekt? Ta fajna scena to scena
        końcowa, a cały film jest nudny i kiepski, aż szkoda patrzeć. Dlatego ja na
        reklamy gier w ogóle nie zwracam uwagi (choć wiem, że prorok Bokonon swój wpływ
        i tak wywiera) i staram się podejmować decyzje tylko na podstawie filmików z
        rozgrywki i opinii ludzi, którzy już grali.
    • ripper_666 Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 10.01.10, 18:13
      > Zatem dzisiaj mam takie pytanie: czy współczesny marketing gier nie jest >przytłaczający?
      Ja się nawet z tego cieszę. Co prawda ciężko jest teraz znaleźć wisienkę na tak dużym torcie jaki nam w tej chwili podają, ale jeżeli chodzi o reklamę w TV - napewno wszyscy wolimy zobaczyć jakąś fajną reklamę gry (czy to na pc, czy na konsole) niż nowego kremu na zmarszczki.

      > Druga część pytania dotyczy zarówno konsolowców jak i PCtowócw ponieważ fake'owe > filmiki
      Co do tych fake-ów jest jedno dobre rozwiązanie - oglądać tylko na gametrailers albo stronie producenta. Problem solved... for now smile
      • toir Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 11.01.10, 00:43
        Co urzeka? Pff, głupie pytanie. Boobies!smile A tak na serio, to faktycznie te
        akcje promocyjne paskudne są. I twórcy, którzy w filmikach zapewniają, że to, co
        nam teraz zaserwują, to rozsadzi nam mózgi z zachwytu, że nigdy czegoś takiego
        nie widzieliśmy, że rozgrywka będzie przerewelacyjna...w ogóle gra będzie fajna,
        bo twórcy są fajni, rozgrywka jest jeszcze fajniejsza, fajni są bohaterowie,
        fabuła jest super fajna nawet, bo nasz świat nawiedza zło i musimy z nim
        walczyć, a już w ogóle najfajniejsze są gryfy (tak chyba promocja DA wyglądała
        jakoś). I w obliczu takich argumentów musimy uznać, ze jest fajnie. (Fakt, nawet
        czasem się ponoć udaje gra, ale po obejrzeniu takich filmików cięzko by mi było
        popatrzeć na tę grę jakoś poważnie). Ale grunt, że się sprzeda, a potem choćby
        potopsmile
    • gary_joiner Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 11.01.10, 09:10
      Dobry marketing nie jest zły. Nie przeszkadzają mi specjalnie trailery, liczne
      niusy, huczne zapowiedzi, o ile wyciekające przed premierą materiały są zgodne z
      prawdą i nie robi się z tego żenująca szopka. Jasne, wolałbym żeby zamiast na
      marketing fundusze poszły na stworzenie dema i "końcową obróbkę" gry, ale mam
      przykre wrażenie, że podły wszechświat niespecjalnie interesuje się moimi
      życzeniami.

      Problem polega na tym, że marketingowcy prześcigają się w robieniu z graczy
      idiotów, a to już jest zdecydowanie niefajne. Ktoś pamięta tą rewolucyjną,
      stworzoną z wizją, polotem i wyobraźnią grę strategiczną wszech czasów o tytule
      Spore? Ciekawa sprawa. Arcydzieło magika elektronicznej rozrywki Wrighta
      dostało bardzo dobre recenzje (84/100 na metacritic, 75 recenzji) za to
      przeciętny odbiorca miał wyraźne problemy z ogarnięciem wszystkich zalet tytułu
      (45/100 na metacritic, 1178 głosów). Komuś podoba się strategia kontrolowanych
      wycieków Blizzarda? O, patrzcie, mamy nowy kolorowy obrazek. Do premiery jeszcze
      trzy lata, ale wiecie co, podjęliśmy kontrowersyjną decyzję, która zirytuje
      oddanych fanów serii i chcielibyśmy wam to właśnie ogłosić. Bo nasi fani są dla
      nas ważni i nie pozwolimy im o nas zapomnieć! Podzielimy grę na trzy części,
      wytniemy możliwość gry po LANie, poczekamy na petycje a potem wykażemy się łaską
      i spełnimy życzenia potencjalnych klientów!

      Odpowiadając, w końcu, na tytułowe pytanie: nie urzeka, nie przytłacza,
      zdecydowanie drażni.
      • wypisany Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 11.01.10, 13:01
        Bo takie jest założenie Bokononizmu. Ma drażnić, przykuwać uwagę. A że przy
        okazji psuje sobie opinię? A co to za różnica, przecież prorok cały czas
        uczciwie stwierdza, że ciągle kłamie.

        Z marketingiem tak już jest - wszyscy zgodnie go nienawidzimy, ale jednocześnie
        to on napędza znany nam świat. To w sumie strasznie smutne, ale prawdziwe. A
        skoro marketing wepchnął się już wszędzie i na każdym kroku i przy każdej
        decyzji jesteśmy profesjonalnie okłamywani, to dlaczego gry miałyby być gorsze?
        Nie pozostaje nic innego, jak nauczyć się filtrować "informacje"
        rozpowszechniane przez specjalistów od oszukiwania.
        • gary_joiner Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 11.01.10, 15:31
          Różnica w subtelności. Dajmy na to taki producent maszynek do golenia zasugeruje
          mi, że mając gładkie lico, nie tylko prezentuję się bardziej męsko (jeżeli do
          tego wypryskałem się odpowiednim zapachem, ubieram ciuchy odpowiedniej marki,
          wyprane w odpowiednim proszku to jestem archetypowym wręcz samcem alfa) ale i
          zdobędę względy pięknej kobiety i odniosę życiowy sukces. Czasem uśmiechnięta
          gospodyni wtrąci coś o super formule i piętnastu ostrzach, ale przekręt jest
          widoczny i zrozumiały.

          Producent gier bezczelnie wciśnie mi stek kłamstw, a stojący za jego plecami
          przedstawiciele branżowych mediów będą z uśmiechem kiwać głowami. Opowie o
          rewolucyjnej SI, pewnym głosem stwierdzi, że możliwych jest 200 odmiennych
          zakończeń, podkreśli dojrzałość fabularną, wspomni o idealnej optymalizacji,
          przełomowych rozwiązaniach technicznych. A potem siedź człowieku i zastanawiaj
          się dlaczego wygłaszające monologi na poziomie gimnazjum wirtualne indywidua
          kręcą się w kółku z zawrotną prędkością dziesięciu klatek na sekundę. I jakoś
          tak głupio się przed sobą i innymi przyznać, że oszukali, że kasa wyrzucona w
          błoto, więc wady się przemilczy a zalety podkreśli.

          Blizzard to zupełnie inna historia, klasa sama sobie. Wiadomo, znana marka.
          Lubię tenisówki Pumy, są wygodne, wytrzymałe i niedrogie. Gdy potrzebuję
          tenisówek, kupuję Pumy. Gdyby jednak Puma od dziesięciu lat nie produkowała
          tenisówek tylko a sandały... Gdyby w mediach prezentowali fragment sznurówki i
          publicznie chwalili się cudownym bieżnikiem podeszwy, który zamierzają
          wykorzystać w ich nowym, prześwietnym modelu tenisówki, który trafi do sklepów
          już za dwa lata... Wtedy kazałbym Pumie iść do diabła i kupił buty innej firmy.
          Przyznam szczerze, że cynizm z jakim Blizzard traktuje swoich fanów jest dla
          mnie niezrozumiały. Mam szczerą nadzieję, że D3 i SC2 okażą się komercyjną
          katastrofą, zniechęcającą konkurencję do podobnych praktyk.
          • Gość: strzyka_w_kolanie Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 19:45
            gary_joiner napisał:

            > Mam szczerą nadzieję, że D3 i SC2 okażą się komercyjną
            > katastrofą, zniechęcającą konkurencję do podobnych praktyk.

            Hehe, wysoko mierzysz panie z nadziejami smile Ja myślę, że SC2 trudno jest popsuć. Po tym co
            widziałem i po kultowym statusie jaki ta gra już ma (po części ze względu na jedynkę): w Korei
            Płn. 40 tyś. widzów oglądało mistrzostwa w pierwszą część. Czy to dociera? 40 TYSIĘCY!!!!!

            Trzeba oddzielić mainstream od pewnego establishmentu jakim są niektóre gry i społeczności
            skupione w okół nich. Kolejny przykład WoW - to już nie jest gra, to jest sposób na życie!

            Wróćmy jednak na padoł, mnie w tym wszystkim zastanawia cisza ze strony redaktorów - bo
            to oni tak na prawdę kłamią (świadomie lub nieświadomie) najbardziej. Żyjemy w świecie
            komercji i konsumpcjonizmu - typową reklamę (kup pan cegłę) z definicji traktujemy z
            przymrużeniem oka. Inaczej jest gdy głos zabierają "eksperci"... Niestety, wielu jest ludzi,
            którzy wierzą, że pan aktor udający dentystę na prawdę ma niepodważalne dowody na to, że
            pasta X powoduje bielszy uśmiech i hossę na giełdzie. W tej branży idzie to jeszcze dalej -
            bezpośrednia, nieformalna forma przekazu (np. w formie bloga) jeszcze mocniej usypia naszą
            czujność anty-wydymaniową, stwarza wrażenie, że o to jeden z nas, graczy poleca nam coś,
            że zero ściemy koleś, uwierz w to.

            Nie chcę bynajmniej tutaj zrzucać na barki redaktorów całego zła, tylko troszkię zła, tak z
            kilogram, bo mimo wszystko to ONI są po drugiej strony tuby; to ONI tworzą opinie.
            • don_wroc_love Re: Marketing gry - co Was urzeka? :) 11.01.10, 20:52
              hmmm..
              a ja mam nieodparte wrażenie, że jeśli chodzi o reklamę i marketing,
              przynajmniej u nas w kraju, to branża gier wciąż kuleje. Ponoć w prawdziwym
              świecie reklamy dot. gier uderzają przechodniów po oczach na billboardach, w tv
              jest to normalne, a w normalnej, niebranżowej gazecie dostanę reklamy gier...
              a u nas... fakt, może tv za często nie oglądam, to za dużo nie widzę, ale już do
              kina łażę i natrafiłem na DWIE reklamy gier (ps3+u2 i Simsy)... billboardy z
              reklamami? ktoś widział w Polandii? reklamy prasowe tylko w branżowych
              czasopismach... radio? dużo słucham, a jeszcze nie trafiłem.... ok.. ktoś
              powie "ale są"... tylko co z tego, jak prawie w ogóle tego nie widać....
Pełna wersja