Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 12:50
Amen!! Bracie
    • Gość: Grema Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 12:56
      Jakie nerwy smile
    • baton-m Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 13:01
      Magia to magia. W SF nie ma magii - jest fizyka kwantowa.

      Ponadto Sławku polecam zapoznanie się z 3 prawem twardogłowego pisarza SF Artura C Clarka.
    • Gość: predi Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.chello.pl 14.01.10, 13:02
      Oj panie Sławku robi pan duży błąd i znów gra nudna się wyda... nie warto wierzyć tym filmikom "żółnierz najlepszy w walce" sranie w banie za przeproszeniem.

      Co z tego, że może używać każdej broni jak nie szkolony w nich co lv i tak będzie ich używał wyjątkowo słabo by nie powiedzieć, że będzie to strata czasu i pewnie życia...

      Jedyną rzeczą, dla której bierze się żołnierza jest możliwośc używania karabinów i w niej właśnie szkoli (i tak na więcej typów broni pkt raczej nie starczy). Ładuje się do tego w odnowe życia co sekundę bodajże i mamy świetną postać dla odmóżdżonych. Zero taktyki, zero przyjemności z gry, popełnisz błąd to się ukryjesz i zregenerujesz, a nawet jak nie popełnisz to ciągłe strzelanie z karabinu przyprawi o mdłości.

      Szpieg (snajper) to dopiero fajna klasa (prócz biotyka). Nie ma to jak walka kontaktowa lub z odległości kilku metrów za pomocą snajperki, oczywiście maxymalnie rozwiniętej co daje nam stabilność skały i siłe powalającą jednym strzałem większość przeciwników, a do tego świetne umiejętności techniczne.
    • bialygolabek Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 13:04
      Jak dla mnie to przehype'owali. Odebrali mi chęć do zakupu tej gry. Właśnie odkurzam stare dobre Rollercoaster Tycoon 3 i zabawy pewnie starczy na miesiąc. A za mało odkrywczą, nudną strzelankę dziękuję. Klasy: jakie to ma znaczenie czy to naukowiec, żołnierz, elf, mutant czy baba jaga, jak fabuła jest nudna i do dupy?
    • han_solo_79 Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 13:11
      Pfff do Spectre akurat bardziej pasuje Infiltrator a nie jakis rębajło z Żołnierzy kosmosu.
    • slawomir.serafin Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 13:27
      Zero taktyki, zero przyjemności z gry, popełnisz błąd to się ukryjesz i zregenerujesz, a nawet jak nie popełnisz to ciągłe strzelanie z karabinu przyprawi o mdłości.

      -----

      ano trudno. Ja jakoś dziwnie nadal uważam, że to jest RPG i że najważniejsze jest tu wczuwanie się w postać i fabuła, a nie walka. Czarowanie mi nie pasuje do mojej wizji konwencji.

      Ponadto Sławku polecam zapoznanie się z 3 prawem twardogłowego pisarza SF Artura C Clarka.

      -----

      chcesz mnie obrazić, twierdząc, że go nie znam? big_grin to co, może jeszcze praw robotyki Asimova nie znam, hę?

      problem z biotyką mam taki, że wygląda ona na magię, a nie technologię. Telepatia, telekineza, jakaś psionika, nanotechnologie i inne cuda - łyknę to bez problemu, bo ma podstawy w hipotetycznej technice. A tu te podstawy są wątłe i wydumane, za bardzo, bym "zawiesił niewiarę". Widać po prostu, że magia musiała w grze być, bo tłum wychowanych na Baldursach i NWN fanów by się w Mass Effect nudził - no to jest.
    • shalick Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 13:45
      @slawomir.serafin - a więc telekineza jest ok, ale biotyczne podniesienie, czy inne pierdoły już nie? W sensie - jaka jest różnica?

      Jak dla mnie SF może obejść się całkiem bez tego. Statki kosmiczne - pewnie. Lasery - ok. Roboty - HELL YEAH! Ale jakieś tam psioncznie psiu psiu... Meh.
    • slawomir.serafin Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 14:10
      @slawomir.serafin - a więc telekineza jest ok, ale biotyczne podniesienie, czy inne pierdoły już nie? W sensie - jaka jest różnica?

      ------

      u uzasadnieniu smile i w tym, że przy telekinezie nie mam niebieskich efektów specjalnych smile
    • baton-m Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 14:12
      Tom od razu obrazić. Po prostu sugeruję, że Bioware zna to twierdzenie lepiej i lepiej je zinterpretowała smile W Mass Effect po prostu Bioware wprowadziło tak zaawansowane technologie, że wyglądają dokładnie jak magia - a ty się czepiasz. tongue_out Biotyka to taka technologia kwantowa. To po prostu jest efekt działania cząstek "ziiiiut" i "ping" które po przekroczeniu masy 1 bajera wyglądają magicznie.
      Zatem my jako troglodyci nie jesteśmy w stanie pojąć tej techniki. Bioware - tak. A z 3 prawa Clarka wynika, że nie jesteśmy w stanie rozróżnić.

      A na poważnie - koncepcja mocy, która u jednych wywołuje niechęć do seksu i potrzebę ciągłego biegania w szlafrokach, a u drugich zły temperament i poważne schorzenia skóry - też może zostać ośmieszona. Moc miała jednak nad bioetyką jedną przewagę - za czasu pierwszej trylogii pozbawiona była wodotrysków. Przez co wyglądała o wiele lepiej. To samo można powiedzieć o mocach członkiń zakonu Bene Gesserit.
      Podsumowując - nie magia w SF przeszkadza - tylko sposób jej wprowadzenia. IMHO - Bioware mogło ją zrobić lepiej, sama koncepcja nie jest jednak z gruntu zła. Co sam Sławku potwierdzasz w komentarzu tongue_out
    • alkawen Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 14:59
      aj łona plej soldżer. dla mnie nudne jest chodzenie z jedna giwera i tyle.
    • Gość: ransom_stark Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: 217.153.148.* 14.01.10, 15:04
      i znowu autor podkreśla jaki to ME był nudny i że nie skończył. To po co grać w ME2 ? Też pewnie się znudzi szybko wink
      A co do biotyki - z jednej strony owszem jest to niby "czarowanie w realiach SF" , ale z drugiej strony pasuje bardzo dobrze do realiów ME - działa na tej samej zasadzie co przekaźniki masy, napędy FTL, broń i tarcze. Bez biotyki to już nie byłoby uniwersum Mass Effect. Jak się komuś biotyka nie podoba to proponuję inne SF - Aliens albo może Żołnierzy kosmosu.
    • ciastoludek Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 15:12
      Mass Effect to jedyna gra w której granie magikiem sprawiało mi frajdę i przy nim pozostanę. Żołnierzem to była Ashley z "jedynki" i będzie Grunt w "dwójce".
    • Gość: Mokrzyk Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.axit.pl 14.01.10, 15:21
      "Twarde SF to twarde SF kurde bele"

      @SS, Mass Effect jako twarde SF? No sorry! Świat w tej grze jest tak niewiarygodny, nieprawdopodobny i łamiący wszelkie zasady logiki związane z rozwojem technologicznym cywilizacji, jak i ewolucją gatunków, że nawet nie ma prawa pretendować do tego miana.

      Mass Effect to świetna gra, ale jednak jest to tylko very soft SF nastawione na efektowną rozrywkę i tyle.
    • ciastoludek Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 15:30
      @Mokrzyk
      Dlatego to się nazywa Science >FICTION<.
      Nie musi być realistycznie czy logicznie...
    • Gość: Ariadna Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: 195.164.255.* 14.01.10, 16:12
      @ciastoludek
      Twarde SF to określony podgatunek SF, który właśnie musi być realistyczny i logiczny. To ta odmiana SF, gdzie autor w przypływie fantazji potrafi na dwie strony walnąć opis zasady działania silnika jonowego w statku bohatera albo windy orbitalnej i jak coś pokręci, to czytelnicy i krytycy z radością mu to wypomną. A zatem Mass Effect to nie Hard SF, tylko raczej space opera.

      Tyle, że Hard SF w grach ostatnio nie uświadczysz zbyt wiele i ME to chyba najbliższe, co można znaleźć, zwłaszcza z dużych produkcji. Więc jak się ma smak na hard SF, to można to zaemulować grając w ME maksymalnie niemagicznie.
      • slawomir.serafin Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 16:15
        A zatem Mass Effect to nie Hard SF, tylko raczej space opera.

        -----

        dobra, niech będzie, ale w space operach też nie ma czarów marów smile
    • Gość: Psss Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 16:23
      Żołnierz rules!!!!!!
      Popieram wybór żołnierza dla postaci Sheparda, gdyż tylko tą klasą najlepiej mi się gra i jakby nie patrzeć granie w shotera kimkolwiek innym dla mnie nie jest zbyt interesujące, bycie ograniczonym tylko do snaperki lub pistoletu to nie dla mnie.
      Co do biotyki nie jest ona wcale zła( albo nie była by wcale zła), gdyby trochę ograniczyli by tą wylewającą się z Sheparda niebieską brejesmile, no ludzie jak tak można zmieniać Sheparda w świecącą niebieską ŻARÓWKĘ, w prawdziwym świecie w nocy byłby widziany z 3 kilometrów, wprost idealny cel dla snajpera.
      PS: Dla mnie każda z klas zapowiada się ciekawie, (może poza tą żarówką adeptemsmile)
    • william_dr Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat 14.01.10, 16:29
      Twarde SF, jeśli istnieją inne cywilizacje, w co wierzę, to nie wiem czy to Twarde SF ma sens tongue_out Twarde SF to SF bez podróży z szybkością większą od światła, Diuna odpada, a poza tym czym jest melanż jak nie magią? smile
      A Technokraci z Babylon 5? smile Czyż to nie była magia? Tzn. technologia niepojęta dla zwykłych śmiertelników? smile

      Też zagram w ME2, tylko dlatego, że jest to SF i jestem ciekaw jak rozwinie się dalej historia, choć słysząc "odwieczne zło źniwiarzy" torchę śmiać mi się chce... ale w religiach mamy odwieczne zło i dobro, to czemu nie? smile

      Ot kolejne dobre uniwersum, choć na razie szczątkowo opowiedziane, bo tylko grą ;/
    • Gość: bdg Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 17:08
      "Poza tym, wyznam skrycie, mierzi mnie to całe biotyczne i techniczne czarowanie w Mass Effect. Twarde SF to twarde SF kurde bele, a nie jakieś czary mary kolorowe fantasy Harry Potter psia mać - ja się wychowałem na takiej fantastyce naukowej, w której magii nie ma, nie było i nie będzie. To znaczy, z wyjątkiem Gwiezdnych Wojen. I WH40k."

      hahaha i ile jeszcze wyjatkow? powiedz, ze jestes uprzedzony i tyle smile
    • Gość: Mati Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: 87.116.247.* 14.01.10, 18:26
      This is my rifle and this is my gun... haha tak znam ten tekst smile aż go sobie puszczę na youtubie, Full Metall Jacket, wybitny film smile
      A co do M.E 2 to chyba zagram szpiegiem, potem może szturmowiec ( nie, nie ten z gwiezdnych wojen) albo adept.
    • Gość: Rzemyk Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.10, 18:29
      Już drugi raz przechodze pierwszego ME i drugi raz żołnierzem... Inne klasy mi nie podeszły, po jednej misji głównego wątku to był maks jaki poświeciłem chyba strażnikowi. Ja już chce tą dwójke! Specjalnie po raz kolejny przechodze jedynke żeby savy mieć które sie pousuwały;D
    • Gość: Zboczeniec Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 20:27
      @Rzemyk - co miał znaczyć zwrot "posuwały":0 smile
    • Gość: Lol Re: Mass Effect 2 - nastojaszczy sołdat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 21:18
      @predi wygląda na to, że jesteś albo głuchy albo jesteś na tyle zaślepiony, że nie zrozumiałeś o czym gadała ta gościówa. Żołnierz będzie już na samym początku wyszkolony po mistrzowsku z każdej pukawki w grze. Więc cała twoja wypowiedź powinna zostać zignorowana, gdyż jest bezpodstawna. Lepiej wymyśl lepsze argumenty, które nie są wysane z palca, złomie
      tongue_out
Pełna wersja