strzyka_w_kolanie
15.01.10, 20:01
Jak EA zapowiadała dedyki będą, ale...nie będzie mógł je stawiać każdy, jak mu się chce -
trzeba będzie wykupić usługę u wybranych przez EA ISP. Co za tym idzie, binarki serwerów
nie będą dostępne publicznie.
Wszystko jest podyktowane troską o jakość gry on-line... Brzmi znajomo, prawda?
W sumie to trudno powiedzieć czy to jest źle czy dobrze. Z jednej strony aby "dedyk" miał
sens musi stać na szerokiej rurze - odpadają zatem amatorskie instalacje osiedlowe. Na pewno
odpadną też serwery stawiane przez adminów w serwerowniach, w pracy, ale czy to jest
większość?
Może pojawić się natomiast inny problem: jak długo po wydaniu gry EA będzie wspierała taki
model i czy np. serwery nie przestaną działać jak pojawi się kolejny tytuł z serii? Szczególnie
w przypadku Battlefield'a może budzić to wątpliwości gdzie wiadomo, że społeczności fanów
podtrzymują grę on-line przez wiele lat po premierze.
Mnie to osobiście wali - ja wytrzymuje w on-linie tak z około rok, no może parę miesięcy dłużej,
później się gra nudzi (vide MW). Sam serwerów nie stawiam, więc tutaj też mnie to ani ziębi
ani grzeje. Martwi natomiast to, iż małymi kroczkami wydawcy komercjalizują kolejny aspekty
funkcjonowania społeczności budowanych w okół gier.
Na pewno powstaną jakieś piraty, work-aroundy itd., ale tak na prawdę jaki to ma sens? Czy
nie jest to takie trochę ganianie za własnym ogonem: tworzenie kolejnych barier
ograniczających społeczność, które ta ostatnia łamie, a to wszystko w pogoni za marnymi (w
porównaniu do sprzedaży) kilkoma dolarami miesięcznie od serwera?
Źródło:
www.eurogamer.net/articles/dice-not-profiting-on-bfc2-server-rental
..