Na szybko - Avatar? No ludzie...

    • revile89 Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:29
      ...a ja lubie "Avatara" za wątek miłosny o_0
    • szczqcz Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:31
      nie płakałem... aż dziwne, bo na przykład na Wall-E czy Odlocie ryczałem jak bóbr

      ----------

      Wot, najwyraźniej inne rzeczy nas poruszają, albo masz alergię na overhype.
    • Gość: Kartofelek Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.10, 11:32
      Niektorzy lubia ogladac Pile, niektorzy lubia ogladac tylko super powazne sensacje (bo to pro), a niektorzy lubia ogladac kolorowe efektowne filmy. Tu nie chodzi o to jaki film jest, ale jak spedzasz czas ogladajac go. Ja sie bawilem bardzo dobrze, dlatego film jest dla mnie bardzo dobry.
      Moze jest bardzo duzo bardziej ambitnych filmow, ale to nie zmienia faktu, ze wiekszosc z nich ogladam tylko 1 raz i koniec. A Avatara z checia powtorze.
    • Gość: kk Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 11:32

      Profesjonalne szablony Allegro na zamówienie, za GROSZE

      gg:19881501
    • krisao Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:33
      Avatar to niestety straszna słabizna...

      --
      playingmind.blogspot.com/
    • szczqcz Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:39
      Bardzo ładna copypasta: "Hollywoodzka, oscarowa produkcja. W tym stwierdzeniu zawiera się wszystko na temat Avatara i nie ma co płakać"

      Np.
      Hollywoodzka, oscarowa produkcja. W tym stwierdzeniu zawiera się wszystko na temat Dystryktu 9 i nie ma co płakać

      Albo

      Hollywoodzka, oscarowa produkcja. W tym stwierdzeniu zawiera się wszystko na temat Up i nie ma co płakać
    • baton-m Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:43
      No i awantura wywołana. Zakładany cel zrealizowany big_grin

      Swoją drogą - jak to wygląda. Taki marudny nastrój po walentynkach? Jak tak można?
      Trzeba być choć werbalnie twardym i nie dać poznać po sobie, że coś nie wyszło, nie stanęło na wysokości zadania, nie sprostało oczekiwaniom tongue_out

      BTW - Awatara i Tytanica nie oglądałem i nie mam zamiaru. Jeszcze by mi się spodobały. I co wtedy???
    • Gość: Skie Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.aster.pl 15.02.10, 11:46
      Gamecornera czytuje czasami ale niestety zgadzam sie z pankomentarzem, hansolo i kilkoma innymi osobami. Pan Sławek jest jakimś strasznie zgorzkniałym człowiekiem chyba wink Mnie np. Avatar wzruszył, zachwycił właśnie feerią barw i mnogością szegółów. I też mi pare łez pociekło (a żona płakała jak bóbr). Ale może jesteśmy prostszymi ludźmi...
      Ale może to taka poza i kreacja - Ten-Straszny-Pan-Serafin-Z-Gamecornera, co wszystko krytykuje (no, prawie) i ludzie źle się czują, jak im się coś podobasmile
      Więcej radości z życia, panie Sławku!
    • slawomir.serafin Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:46
      Ja sie bawilem bardzo dobrze, dlatego film jest dla mnie bardzo dobry.

      -----

      ja też bawiłem się bardzo dobrze, dopóki Na'vi nie zaczęli pohukiwać jak Sjuksowie i nie wyszła na wierzch fabularna nędza tego filmu. Obcy to obcy, a nie Indianie.
    • slawomir.serafin Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:47
      @baton-m - a dziękuję, Walentynki miałem zajebiste, minus trzy godziny poświęcone na oglądanie tego crapu smile
    • shalick Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:49
      Poważnie - Avatar < Titanic
    • internal_exile Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:54
      @SS - nie wiesz na co się porywasz krytykując ten filmsmile Po obejrzeniu Avatara byłem potwornie rozczarowany, przede wszystkim dlatego że Camerona jeszcze niedawno uważałem za jednego z nielicznych twórców kina wysokobudżetowego, stawiającego wysoką jakość fabuły na równi z wykonaniem, tymczasem w tym przypadku historia posłużyła mu za pretekst do zaprezentowania technicznych fajerwerków. Już do diabła z tym że wtórna i oklepana - ale Cam rypnął prawie trzygodzinny film, podczas gdy historii wystarczyłoby góra na godzinę. Były momenty gdy się nudziłem, a że jest źle zorientowałem się w momencie, gdy mi się oczy na kilkanaście sekund same zamknęły.
      Film do bólu przeciętny, ale marketing godny podziwu. Naraz zaroiło się od ludzi nie dopuszczających najmniejszej krytyki filmu, kolesi zakochanych w Neytitiriti (czy jak jej tam było), twierdzących że Avatar zmienił ich życie itd...
      A co do strony wizualnej, to znacznie większe wrażenie zrobiły na mnie trailery do Dragon Age tongue_out
    • Gość: lolo Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 11:55
      nazwanie Avatara kiepskim filmem tylko obnaza brak profesjonalizmu pana piszacego artykulik Krytykowac tez trzeba umiec Po artykuliku widac ze pan ,,redaktor,, chce byc wyjatkowy i miec na sile odmienne zdanie
    • mietas2 Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:56
      Kurde, ludzie! Wyjaśnijcie mi o co chodzi z tym Shepardem?! -_-'
      Jak zwykle przegapiłem jakiś motyw i nie wiem co się dzieje... Już i tak odrabiam straty na demotywatory.com i na 4chanie, ale wszystkiego przecież nie ogarnę =P
      • szczqcz Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 12:05
        Chodzi o dużą reklamę MassEffect 2 która okraszona była dialogiem i dość
        intensywnie promowana na GC i Polygamii.
    • Gość: neos Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.ip.amg.net.pl 15.02.10, 11:57
      Sławek nie wiedział na co się porywa!
    • bialygolabek Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 11:57
      To jest kamień milowy. Płycizna scenariuszowa jest oczywista. Jednak rewolucyje jest tu co innego: zastosowanie trójwymiaru nie jako efektu użytego do pokazania wylatujących w widza siekier, beczek czy płomieni ale wkomponowanie go by ukazać głębię obrazu. Tak że praktycznie o trójwymiarze się zapomina. Drugą sprawą jest rewelacyjna animacja twarzy (oczywiście nie wszystkich). Zgoda: pełno tu głupot i nielogiczności (latające góry z wodospadem itd.) ale to baśń więc mi to nie przeszkadza. Poza tym czytałem że paru twórców już kombinuje w tą stronę i ich najbliższe filmy będą trójwymiarowe. Tak więc film ten już na dzień dzisiejszy wniósł pewne nowości do światowej kinematografii. Myślę więc że się mylisz Sławku. Ale cóż: do rozmowy możemy wrócić za 10 lat i wtedy określić czy był to kamień milowy czy nie.
    • Gość: morfidon Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 12:00
      nie zgadzam się, inaczej się kochają:
      www.youtube.com/user/VideoKursPL#p/a/f/1/0D8IRIYBSnk

      wink
    • fijau Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 12:00
      A ja się nie zgadzam z autorem tekstu. Może nie w 100%, ale tak w 80% na pewno. Fakt, Avatar jak to typowa hollywoodzka produkcja jest rozreklamowany. Stawia się w nim bardzo na formę. Jak zwykle pojawia się wątek miłosny i jest szczęśliwe zakończenie.
      Jeśli chodzi o ich podobieństwo do ludzi, to nie rozumiem czemu to niby minus. Ciekawe co by ludzie powiedzieli, gdyby Navi byli amebokształtnymi istotami zamieszkującymi oceany lawy, które nie dość że nie mają typowych ludzkich potrzeb fizjologicznych, to nawet nie mają płci i są obojniakami. No proszę państwa, muszą być do nas podobni, żebyśmy mogli łatwiej się z nimi identyfikować.
      Propagowanie ekologii to też minus? No tak, lepiej propagować industrializację. Idąc tą myślą to Avatar powinien zostać odwrócony do góry nogami, czyli: Navi najeżdżają niewinnych mieszkańców ziemi w ich betonowym świecie burząc ich święte World Trade Centers, by poszerzać przestrzeń życiową lasu. BZDURA.

      Na argument, że komuś się nie podobały efekty, bo aż kłuły w oczy odpowiem, że nie trzeba otwierać oczu! Jak wam to nie pasuje, to je zamknijcie! Albo zmrużcie!

      Fabuła była spoko. Nie płakałem jak drzewo się waliło, ale bardzo przeżywałem ostatnią bitwę, jak wszyscy bohaterowie ginęli jeden po drugim, i potem, jak Jake dusił się w tym "campingu" a jego dziewczyna - tak blisko a jednocześnie tak daleko - trzymała jego drugie ciało w ramionach. Właściwie, to jakby w tym momencie Jake by umarł to film uznałbym za jeszcze lepszy.
    • Gość: hbfdgas Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.chello.pl 15.02.10, 12:01
      szepard?
    • el_qrako Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 12:02
      Ja osobiście Camerona nie trawie i do Avatara byłem bardzo negatywnie nastawiony. Może właśnie dlatego jakoś nie narzekam. Oczywiście można narzekać na nędzny świat przedstawiony, ale taka była wizja reżysera.
      No i co z tego, że przypominają Ci Sjuksów? Czułbyś jakiekolwiek przywiązanie ... jakąkolwiek więź emocjonalną z takim dajmy na to zergiem ratującym planete przen wrednymi marines? Hell no!

      Więc podsumowując, mimo wad Avatar jest znośny i nie żałuje czasu.
    • fijau Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 12:04
      A narzekają na film ci, którym potem ich kobiety nie dały. I teraz frustrację wyładowują na filmie. Godne pożałowania!
    • tatita.s Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 12:07
      Jeżeli Pan Sławek Serafin płacze na Odlocie to ja mu się dziwię, bo był to jeden z najsłabszych filmów Disneya, i to zdecydowanie przereklamowanym, a jeśli chodzi o Wall-e to dokładnie to samo myślę, co prawda był dobry ale nie najlepszy. I jeśli Sławek Serafin nie uważa Króla Lwa za bajkę genialną, choć jest najlepsza na świecie to nie będziemy sie zgadzać.
      Btw. Avatar rządzi!
    • fijau Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 12:07
      @slawomir.serafin
      "ja też bawiłem się bardzo dobrze, dopóki Na'vi nie zaczęli pohukiwać jak Sjuksowie i nie wyszła na wierzch fabularna nędza tego filmu. Obcy to obcy, a nie Indianie."

      Wolałbyś Sławku może obcych w formie tych z Aliens vs Predator?
    • Gość: Gość Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 12:13
      zgadzam się film jest w dużej mierze przereklamowany ale są gusta i guściki
    • Gość: 123321 Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 12:14
      @ heh "Dla twojej wiadomości zarys scenariusza Avatara powstał przed Pocahontas big_grin"

      Czyli zarys Avatara powstał na początku XX wieku? ;P Bo wtedy zaczęły się pojawiać pierwsze opowiadania dla dzieci o Pocahontas wink

      @SS: "Szczerze wątpię, czy Avatar przejdzie do historii kina jako kamień milowy."
      Nie przejdzie bo już przeszedł wink Fabuła była kiepska, ale film jest chwalony za efekty i dla nich ludzie poszli do kina. I ze względu na efekty Avatar dostanie pewnie oscara za najlepszy film. Bo jego efekty poruszyły masy ludzi i wprowadziły nowy standard do kin - i to zostanie mu zapamiętane.
      A co do świata przedstawionego to już kwestia gustu. U mnie dziewczyna się cieszyła na Avatarze, że zabrałem ją w końcu na jakiś film, który nie jest w odcieniach szarości.
Pełna wersja