Na szybko - Avatar? No ludzie...

    • alkawen Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 22:01
      hehe: widziałem epokę lodowcową 3 w 3d. kicha straszna. ja nie miałem na myśli tylko efektów 3d, tylko realistyczność efektów jako takich.

      świat w avatarze jest piękny. najlepiej to widać, gdy jake chodzi za neytiri po dżungli.

      jeżeli ktoś oglądał tylko dlatego, żeby wyłapać kilka nieścisłości, to mu gratuluję. oglądając film zawsze trzeba przyjąć konwencję narzuconą przez twórców. to jakby wejść do pokoju pełnego złota i wytykać porysowane drzwi. bez sensu.

      współczuję wszystkim, którzy nie rozumieją fenomenu avatara. ale i kiedy pojawił się najpierw dźwięk w kinie, potem kolor, dźwięk surround byli tacy,którym się to nie podobało. całe szczęście świat myśli inaczej.
      malkontenci z was i tyle. albo macie astygmatyzm i nie widzicie głębi, a potem wyżywacie się na filmie. ech.
    • alkawen Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 22:06
      mi się za to nie podoba wcale dark knight. nie umywa się do batmana burtona. ale ludziom się podoba, to ok. nie będę siał nienawiści z tego powodu. nie podobał mi się, ale nie mogę np. nie uznać kreacji ledgera.

      ale wy swoje, wam nie wytłumaczy się, że białe jest białe, a czarne jest czarnetongue_out
    • czepialsky Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 22:23
      Nie wierzę, że to piszę, ale... po raz pierwszy w życiu zgadzam się ze SS. Avatar to przereklamowana, wydłużona do granic możliwości, fabularnie zaadaptowana do możliwości przyswajania przeciętnego amerykańskiego 10-latka, niebieska papka. Kupa efektów specjalnych z przewagą kupy. Wielkie efekty 3d stają się po kwadransie ledwie zauważalnym elementem bezbarwnej fabuły(choć fabuła to chyba za duże słowo), aktorstwo drewniane aż zęby bolą, jedyny plus to nowa technika łącząca ludzkie rysy z CGI - może da się zrobić nowego Hulka, który nie będzie raził sztucznością. Ale Jamesie - "game-changer"?? Nie obrażaj kinematografii. Spędziłeś 12 lat na kopiowaniu pomysłów z książek (polecam poszukanie artykułów w necie o plagiatowaniu Camerona, już nie od dziś dokonywanego), w dodatku nieudolnie. Przykładów co niemiara, np: "cudowne" zwierzaki z lasu Navi mają dodatkową parę kończyn, no super, no to zupełnie nowe zwierzaki.
      Sukces filmu to hype, hype i jeszcze raz hype. Udało się z Titanikiem, udało się z Avatarem, i uda się z każdą inną komercyjną kupą. I nawet nie chodzi o to, że to nie nowy Bergman czy Almodovar, chodzi o to, że film miał być arcydziełem i pewnie dostanie Oscara za BEST PICTURE, a jest ledwie zwyczajnym, płaskim filmem akcji z romansem w tle, mającym przy okazji technologiczne fajerwerki. A ci co łażą na niego 2 i więcej razy? A mało to kolesi na świecie co jedzą każdego dnia pizzę? Ale czy mogą mówić o sobie "koneserzy dobrej kuchni"? Avatar to kino rozrywkowe, spełnia rolę rozrywki, chociaż trzeba dużą część mózgu wyłączyć podczas seansu. Żadne arcydzieło, dobrze opakowane, ale miałkie filmidło. Sławku, ten jeden raz powiem: dzięki za ten wpis.
    • Gość: alucard Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.10, 22:47
      Jeśli Ojciec Chrzestny to twaróg, to czym jest Casino ? Najprawdopodobniej kawiorem. A Władca Pierścieni ? Prawdopodobnie lansowaniem reżysera za cudzą pracę. Na naszym pięknym świecie, ludzi pozbawionych talentu, takich jak Jackson nazywa się wizjonerami, mimo, że to Tolkien nim jest, a tak kreatywnych ludzi jak Cameron, złodziejami. Nie wspominam o tym, że Avatar ma tyle do Tańczącego z Wilkami, co Terminator do Robocopa. Dlaczego nikt nie płacze, że Holmes to zrzynka z Housea, i nie mówcie mi, kto się na kim wzorował, bo wzornictwo, a interpretacja postaci to dwie różne kwestie ?
    • Gość: phantom_lord Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.ists.pl 15.02.10, 22:55
      @szczqcz
      Wiem ze minority report (film) ma niezbyt duzo wspolnego z opowiadaniem ale i tak podobal mi sie. Wymienilem go dlatego ze jest stosunkowo nowy.

      @lukaszsa.1
      eee niech ogladaja co chca i tak samo wyrabiaja sobie gust. Gorzej ze reszta nie bedzie miala co ogladac tongue_out
    • Gość: Simbelmine Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 23:35
      Przykra sprawa z SS...jest to człowiek "zmanierowany" okrutnie...większość Jego "oryginalnych" tekstów , recenzji opiera się na dziecinnym patencie negacji/buntu ... gdy przesledzić "karierę" Jegomościa to od zawsze (wp.pl) opierał swój "patent" na negacji...a czymże by żył gdyby nie "cieniasy" pokroju Avatara???? Film jak i gra są owszem nie super hiper Bergman ale swoją moc dla gatunku mają i pchają SF/branże filmową w fajnym kierunku..SS nie dostrzega przełomowej technologi, miłej fabuły, 3D w D...proponuję SS aby namówił ekipę: Polański/Herzog/Żóławski/Jackson/Allen do zmontowania pod swoim nadzorem dzieła idealnego dla marudzących pseudoerudytoekumenokrytyków...Gościu stuknij sie w makówkę...film i owszem jest pod względem fabularnym nieco trywialny ale czego Ty oczekiwałeś???? Bibli/matrixa/I ching do kwadratu???? denerwujące jest twoje marudzenie na każdy temat..pochwal coś..Sam stworzyłeś cokolwiek poza zlepkiem przytyków???
      Serafin od 7 boleści smile z poważaniem Wojciech K. vel Simbelmine













      'silił
      /
    • slawomir.serafin Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 23:37
      mi się za to nie podoba wcale dark knight. nie umywa się do batmana burtona. ale ludziom się podoba, to ok. nie będę siał nienawiści z tego powodu. nie podobał mi się, ale nie mogę np. nie uznać kreacji ledgera.

      ------

      nienawiść pojawiła się w komentarzach, racz zauważyć. Nie podoba ci się nowy Batman? Twoje prawo. Uważam, że nie masz racji.

      No i proszę - da się wyrazić swoją opinię bez obrażania kogoś, kto myśli inaczej, nie?

      Dlaczego nikt nie płacze, że Holmes to zrzynka z Housea

      ------

      ja bym sobie chętnie popłakał, bo masz absolutną rację
    • mietas2 Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 15.02.10, 23:44
      @szczqcz

      Dzięki (i tak tego nie przeczytasz, bo mój post utonął gdzieś w natłoku innych =P). Słyszałem coś o tej wielkiej, niby wkurzającej reklamie ale nigdy jej nie widziałem i z tąd moja niewiedza.
    • Gość: Simbelmine Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.10, 23:54
      Żeby "nie było" czytuje teksty smile SS z zainteresowaniem aczkolwiek często bywam zmęczony jednostronnym sposobem 'zaskakiwnia" czytelnika - z buta: dowal "fajnym" grom, filmom itp...bedziesz oryginalnijeszy...Sam mam inne typy Topowe w swiecie rozrywki ale oddaję pokłon także i twórcom nieco popowym mainstreamowym...bo czasem ilość pociaga jakość lub postęp choćby ten w żółwim tempie...toruje się droge prawdziwym gierojom hardcoru SF, literatury, filmu...bye bye
    • Gość: elkociak Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: 194.181.135.* 16.02.10, 00:35
      "To wszystko bez znaczenia. Film ma sie bronic jako odrebne, zamkniete dzielo. Cala reszta, to tylko element maszynki zarabiajacej kase."

      Nie wydaje mi się, żeby film Władca Pierścieni obronił się, gdyby nie miał za sobą książki, już widzę te pytania: skąd się wzięły elfy, dlaczego odpływają a nie umierają, itp. itd. Nie da się całego uniwersum zawrzeć w 160 minutach filmu fabularnego, to fizycznie niemożliwe.

      "O jakości tego świata świadczy zresztą poziom gry Avatar."

      Czy o jakości świata Śródziemia świadczy jakaś z gier Lord of The Rings? Wiele z nich jest bardzo słabych, czy to umniejsza poziom Śródziemia?

      "Wielkie efekty 3d stają się po kwadransie ledwie zauważalnym elementem"

      O to chodzi w tym 3D, które ma być rzeczywiste i przypominać obraz odbierany przez oko. Czy oglądając na żywo np. mecz na hali też przez 90 min zwracasz uwagę na 3D? Raczej się o nim zapomina i traktuje jak coś oczywistego.

      "fabularnie zaadaptowana do możliwości przyswajania przeciętnego amerykańskiego 10-latka"

      Ups, a film dali w kategorii wiekowej od 13 lat. Stracili przez to setki mln dolarów, mogli przecież obniżyć kategorię do PG. Głupi ludzie w tym Foxie smile

      "tak, bo to ma wiele sensu - lepiej walnąć szklaną ścianę i utrudnić poruszanie się po maszynie, niż po prostu dać pilotowi maskę. Wojsko nie działa w ten sposób."

      Jest oczywisty sens - oddzielenie hermetycznej kabiny pilotów od części transportowej helikoptera. Pilot raczej nie spaceruje po reszcie maszyny w czasie lotu, tylko siedzi na dupie i pilotuje smile

      "dlaczego Pandorę eksploatuje prywatna korporacja bez żadnej kontroli rządowej lub ONZetowskiej?"

      Bo tylko ona ma tyle kasy, żeby się tam dostać i wydobywać. A Pandora to nie są tereny żadnego państwa. Póki nie było problemów - nie było potrzeby kontroli np. przez ONZ (o ile jeszcze istnieje smile ).

      "dlaczego Na'vi wyewoluowali w humanoidów z dwoma parami kończyn, skoro prawie wszystkie inne istoty mają ich więcej?"

      A dlaczego ludzie chodzą na dwóch nogach, skoro prawie wszystkie ssaki na Ziemi chodzą na czterech?

      "dlaczego całkowicie obca kultura rozwijająca się na innej planecie traktuje pocałunki i uśmiechy i całą resztę gestów tak samo jak przedstawiciele europejskiego kręgu kulturowego (wiele innych kultur na Ziemi ma do nich całkiem inne podejście)?"

      Podobna budowa ciała, mięśnie twarzy, ręce, nogi, więc podobne możliwości przekazywania emocji jak ludzie. Musiało być jakieś podobieństwo Na'vi do ludzi - gdyby Navi byli amebami albo dżdżownicami, jak wyglądałby film?
      BTW nie widziałem, żeby jacyś navi między sobą np. podawali ręce na powitanie. Albo się całowali (oprócz Jake'a i związanej z nim Neytiri).

      Kontynuując porównanie do uniwersum Tolkiena spójrzmy na Śródziemie - ile ras traktuje pocałunki i gesty tak samo? Wszystkie.


      "dlaczego marines nie przywalili w mózg planety rakietą?"

      Bo nie trafiliby bez naprowadzania, ponadto Quaritch chciał wykorzystać większą bombę - wielka dziura pełniłaby funkcję demotywującą dla Na'vi.

      "dlaczego na Pandorze nie można oddychać, ale można chodzić z gołą skórą?"

      Zawartość trujących substancji w atmosferze prawdopodobnie nie jest tak wysoka, żeby oddychanie przez skórę, które jest minimalne, stawało się niebezpieczne.

      "W jaki sposób Eywa kazała zwierzętom atakować ludzi - telepatia?
      to po co te połączenia, skoro jest telepatia?"

      Tu mój pomysł. Skoro zwierzęta mogą się łączyć z Eywą, na pewno pewien procent z nich był połączony w nocy przed bitwą. Im właśnie Eywa przekazała polecenie, a tamte przekazały to swoim kolegom smile
    • han_solo_79 Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 00:39
      @slawomir.serafin "ja bym sobie chętnie popłakał, bo masz absolutną rację"

      Ufff cale szczescie nie ogladam tego serialu wiec nie widzialem tego podobienstwa i sie w deche bawilem. No i Watson w koncu normalny a nie jakas ciamajda.
    • aryman222 Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 00:45
      być ekspertem na rynku gier to jak widać jednak nie to samo co być ekspertem na rynku filmowym wink
    • Gość: sulpicjusz Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: 85.222.87.* 16.02.10, 01:35
      Film przejdzie do historii kina tylko ze względu na to, że Avatar jest pierwszą produkcją 3D, która osiągnęła zawrotny sukces kasowy. Natomiast jako film sam w sobie podzieli pewnie losy Cameronowego Titanica. Czyli za kilka lat mało kto będzie do tego filmu wracał. Bo i po co, skoro Avatar nie oferuje niczego ciekawego w warstwie fabularnej, a i koncepcja wizualna mocno odgrzewana. Kolejna wariacja na temat dinozaurowatych zwierząt, przerośniętych roślin i dzikich plemion. Za kilka lat na ekranach pojawią się jeszcze bardziej efektowni przedstawiciele flory i fauny. I wtedy o "atutach" Avatara zapomną wszyscy, no może z wyjątkiem Polsatu.
    • Gość: hehe Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.icpnet.pl 16.02.10, 01:38
      Prawda jest taka ze do fantastyki mozna dobrac najidiotyczniejsze wytlumaczenia jak to zrobil elokociak. Smiac mi sie chce, ze ludzie potrafia tyle sie spuszczac na tak UBOGIM do bolu kinie.
      cameron myslal, ze wszystkie braki przykryje efekciarstwem i niestety nie udalo mu sie.
    • slawomir.serafin Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 01:54
      Podobna budowa ciała, mięśnie twarzy, ręce, nogi, więc podobne możliwości przekazywania emocji jak ludzie.

      ------

      to dlaczego tak wiele kultur na ziemi nie uznaje pocałunków, a jeszcze inne szerokiego uśmiechu, a całkiem pobliskie kiwanie głową uznają za oznakę negacji, a kręcenie za potwierdzenie? Na'vi to Europejczycy. Jakim cudem?

      A dlaczego ludzie chodzą na dwóch nogach, skoro prawie wszystkie ssaki na Ziemi chodzą na czterech?

      --------

      dlaczego odpowiadasz pytaniem na pytanie? gdzie się podziała para nóg, tylko to chciałem wiedzieć.

      Kontynuując porównanie do uniwersum Tolkiena spójrzmy na Śródziemie - ile ras traktuje pocałunki i gesty tak samo? Wszystkie.

      --------

      nie wiesz, czy wszystkie. Jak kochają krasnoludy? Orki? Haradrimowie? Opierasz swoje wywody na jednym wątku miłości Aragorna i Arweny, twierdząc, że wszyscy inni tak mają?

      Bo nie trafiliby bez naprowadzania, ponadto Quaritch chciał wykorzystać większą bombę - wielka dziura pełniłaby funkcję demotywującą dla Na'vi.


      --------

      bez naprowadzania? a co to, II wojna światowa? nawet teraz da się zaprogramować rakietę, żeby walnęła w to, co chcemy. I nawet teraz da sie włożyć w małą rakietę bombę, która zrówna wszystko z ziemią w promieniu kilometrów. Za sto lat powinni mieć 1000x lepsze zabawki.

      Bo tylko ona ma tyle kasy, żeby się tam dostać i wydobywać. A Pandora to nie są tereny żadnego państwa.

      --------

      tak jak Antarktyda, nie? tylko dlaczego nie ma tam żadnych korporacji...

      Nie wydaje mi się, żeby film Władca Pierścieni obronił się

      -------

      obronił się bez problemów, większość ludzi, która była na tym w kinie książek na oczy nie widziała
    • Gość: polakko Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: 193.23.63.* 16.02.10, 08:48
      Śmieszne jest to rozdzieranie szat nad Avatarem i rozkładanie go na czynniki pierwsze... Zgadzam się z komentarzem z pierwszej strony. Zależy kto z jakim nastawieniem idzie do kina. Ja spodziewałem się efektownej hollywodzkiej papki i to właśnie dostałem. Film jest efektowny i ładny. Jest też bezdennie głupi... ale właśnie tego się spodziewałem więc nie wyszedłem z seansu rozczarowany... A nad filmami Disney'a o których wspomniał SS lepiej powiesić zasłonę milczenia... Znam dużo gorszych filmów niż Avatar i od groma lepszych. Dla równowagi psychicznej poza górnolotnymi i wysublimowanymi filmami należy tez czasem obejrzeć coś odmóżdżającego i ładnego... ot taki Avatar właśnie smile
    • Gość: Gość Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 09:00
      Final Fantasy faktycznie lepsze....
      Pewnie Sławku oglądasz hentajce smile
    • Gość: alucard Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.10, 09:07
      Śmiem stwierdzić, że tekst SS, jest subiektywny do bólu. Argumenty które przedstawia to nie błąd w sztuce reżyserskiej czy to scenopisarskiej, a wizja reżysera, może się nie podobać, wszak są gusta i guściki. Jedno jest pewne, w dziedzinie SF (nie wylatywać mi tutaj z Obcym, w większej części to horror jak SF)nie ma specjalnie konkurencji.

      "Szczerze wątpię, czy Avatar przejdzie do historii kina jako kamień milowy. "
      Przykro mi, już przeszedł, pobił wszelkie rekordy oglądalności, chyba, że chcesz stwierdzić, że 25 grudnia spora część populacji zamieniła się w zombie, a autor jest jednym z niewielu przetrwałych - typowe podejście.

      I moje pytanie, a co takiego jest w Gwiezdnych Wojnach, że mamy je kochać, nie wiem za bardzo za co ? Co to za SF, gdzie reżyser nie jest w stanie określi czasu i miejsca akcji, nie wspominając o kiczowatej fabule ?
      • Gość: phantom_lord Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.ists.pl 16.02.10, 19:24
        @alucard
        > I moje pytanie, a co takiego jest w Gwiezdnych Wojnach, że mamy je kochać, nie
        > wiem za bardzo za co ? Co to za SF, gdzie reżyser nie jest w stanie określi cza
        > su i miejsca akcji, nie wspominając o kiczowatej fabule ?

        Wydaje mi sie ze mowienie o tym ze fabula Star Warsow jest kiczowata jest troche
        nie na miejscu podczas dyskusji o avatarze tongue_out

        Ale cos na rzeczy jest bo mam wrazenie ze Avatar cierpi na syndrom ewoków.
    • Gość: KiddLucky Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.master.pl 16.02.10, 09:38
      co do wypowiedzi o reklamie ;] powtarzane kłamstwo staje się prawdą , przełom przełom sranie na banie ;] chcieli zarobić kase tak samo jak na szczepionkach na grype ; ]
    • bialygolabek Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 10:41
      No pewnie, powinni za free umieścić go w HD w sieci a do wszystkich mieszkańców planety Ziemia wysłać paczką okularki 3D. Ludzie: filmy, gry, muzyka to źródło utrzymania twórców. Jeśli widzisz w tym coś złego to znaczy że jesteś jeszcze bardzo, bardzo młody albo psychicznie niedojrzały.
      • szczqcz Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 11:29
        @bialygolabek
        Że tak flejma podejmę.
        Utrzymują ich również 70 lat po ich śmierci?
    • Gość: ibn Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.10, 10:54
      Avatar:
      Pretty pictures + lame story = pretty lame

      Stawiam diamenty przeciwko orzechom, że ten film zostanie zapomniany jak tylko wyjdą kolejne wykorzystujące tę technologię.
    • slawomir.serafin Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 12:04
      Jedno jest pewne, w dziedzinie SF (nie wylatywać mi tutaj z Obcym, w większej części to horror jak SF)nie ma specjalnie konkurencji.

      -------

      Moon? oglądałeś?

      "Szczerze wątpię, czy Avatar przejdzie do historii kina jako kamień milowy. "
      Przykro mi, już przeszedł, pobił wszelkie rekordy oglądalności, chyba, że chcesz stwierdzić, że 25 grudnia spora część populacji zamieniła się w zombie, a autor jest jednym z niewielu przetrwałych - typowe podejście.

      ------

      zawsze jakiś film bije rekord oglądalności. A potem bije go następny i o tym poprzednim już nikt nie pamięta. To jeszcze nie jest przejście do historii.

      I moje pytanie, a co takiego jest w Gwiezdnych Wojnach, że mamy je kochać, nie wiem za bardzo za co ?

      ----

      ja też nie wiem. Ale skoro po trzydziestu latach te filmy nadal mają wiernych fanów, to chyba coś jest na rzeczy, nie? Myślisz, że Avatar będzie miał tak samo wiernych wielbicieli za trzy dekady? Oj, to się srodze zdziwisz.
    • bialygolabek Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... 16.02.10, 12:29
      @szczqcz

      Owszem, tylko w tym przypadku twórcę czyli firmę która film stworzyła lub przejęła i posiada do niego prawa autorskie.
      Ale nie do końca rozumiem sens twojego pytania.
    • Gość: cs Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.acn.waw.pl 16.02.10, 13:08
      ten film to gó... osrane
    • Gość: Vikretor Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: 81.219.202.* 16.02.10, 13:35
      No tak, widać, że SS nie wie po co ludzie wsadzają sobie języki do ust, cóż, bywa.

      Poza tym, fabuła jest NORMALNA, taka jak w każdym innym filmie. Oczopląs? Odstaw komputer na jeden dzień, skoro Ci na oczy pada. Film miał minusy, to fakt, ale swoje założenia spełnił.

      W ogóle nastała moda na krytykowanie ów produkcji. Wpierw wszyscy byli zachwyceni, potem jeden człowiek skrytykował i się zaczęło. No cóż, pewnie tak rzadko coś oglądasz poza tapetą na PC-cie, że spodziewałeś się niesamowicie ambitnej i pseudo-umoralniającej produkcji.
      • Gość: gość Re: Na szybko - Avatar? No ludzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.10, 13:58
        piwo Zgadzam się z szanownym przedmówcą
Pełna wersja