rivriet
12.01.11, 03:57
Słuchajcie, w mojej głowie ostatnio zatrzasnęła się jedna myśl. Z góry mówię, żeby przeciwnicy polonizacji, którzy nie chcą nawet kinowych tłumaczeń w grach, nic nie mówili tylko przeczytali to co chcę przekazać i pomyśleli trochę o tym. Do rzeczy - przez ostatnie lata w Polsce branża ta naprawdę zaczęła się rozwijać. Mamy polski PSN, mamy polski Xbox Live. Sony i Microsoft tłumaczą swoje gry. Na rynku pecetowym praktycznie każda gra jest w języku polskim, na konsolowym niestety nie jest już tak różowo. Jestem człowiekiem młodym, angielskim znam dobrze, ale nawet ludzie, którzy mieszkają w UK, często mówią mi, że wygodniej im grać chociażby z polskimi napisami. Dlaczego my, konsolowcy, płacimy więcej, a dostajemy coś co jest uboższe względem wersji pecetowej, dwa razy tańszej (mówię o naszym pięknym ojczystym języku)? O ile rozumiem to w strzelankach czy wyścigach, to nie rozumiem takiego posunięcia chociażby w grach rpg typu Fallout: NV. A nadchodzących miesiącach ukaże się Dead Space 2. Oczywiście również po angielsku, a jak! Mass Effect 2 na PS3 nie ukaże się w naszym języku. Bad Company 2 w wersji na PlayStation 3 również nie wyróżniało się pod tym względem. Pal licho jakość tych polonizacji, ale! Dlaczego mieszkając w Polsce nie mogę pograć w dany tytuł po polsku? I nie, wytłumaczenie, że mam się uczyć angielskiego, jest co najmniej śmieszne. Dlaczego Niemcy, Francuzi, Hiszpanie i Włosi nie muszą się uczyć tego cholernego angielskiego, bo KAŻDA produkcja przekładana jest na ich język? Przez ostatnie lata poczyniono w tym kierunku duże kroki, ale wiele dużych produkcji tłumaczonych jest tylko w wersji na komputery osobiste. Czy my, gracze, możemy coś na to poradzić? Czy mamy siedzieć z założonymi rękoma? Czy mamy pozwalać się za przeproszeniem dymać dystrybutorom typu Cenega, którzy nie potrafią polonizować gier tak, by były one kompatybilne z DLC, więc zostawiają dany tytuł w oryginalnej wersji językowej? Kiedy widzę, że dany tytuł zostaje wdrożony w plan wydawniczy tej firmy, krew mnie zalewa (naprawdę muszę tłumaczyć dlaczego?). Czy my, gracze, weźmiemy to w końcu w nasze ręce i zrobimy ponowny manifest, z tym, że tym razem nie wymierzony w MS i w brak polskiego Live'a? Marzą mi się czasy, kiedy doczekam się porządnych, KINOWYCH lokalizacji konsolowych gier...