Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas

15.08.11, 23:02
Polubiłem New Vegas. Uważam, że Obsydian osiągną w tej grze prawie wszystko co można w kwestii powrotu do ducha starych Falloutów. Oczywiście, że wolałbym bardziej klasyczny wygląd i rozgrywkę taktyczną – jednak się nie oszukuję. Takich gier się teraz nie robi. Powody – bahh można spekulować, stawiać hipotezy, jak „współczesna młodzież nie radzi sobie z dodawaniem i odejmowaniem – jak więc ma obliczać punkty ruchu”. Wszystko to bzdury oparte na czyimś widzimisię. Fakt jest jeden: Fallout:NV to praktycznie wszystko czego można oczekiwać.
Co Obsydian mógł zrobić, a moim zdaniem nie zrobił? Dać więcej humoru. Fallout:NV to dla mnie powrót do powagi Fallouta 1 – z jego generalnie ciężką fabułą. Fajną, ale powiedzmy sobie smutną i przygnębiającą. Dla większości postapokalipsa taka właśnie powinna być. W zasadzie potwierdzę. Z drugiej jednak strony – przy Falloucie 2 uśmiechałem się, śmiałem, rżałem, niekiedy nawet dostawałem ze śmiechu spazmów zrzucających z fotela. New Vegas nie miał wiele z tej lekkości.
Teraz panowie z Obsydiana najwyraźniej próbują pokazać, że Fallout:NV jest ciężki z premedytacją, że jak chcą to potrafią zrobić coś lekkiego i zabawnego.

DLC Old World Blues do Fallout New Vegas – jest w moim przekonaniu niesamowicie lekki i zabawny. Począwszy od nazw trzech perków jakie otrzymujemy zaraz po lądowaniu w Big Empty, poprzez wszystkie zawarte w grze dialogi – skończywszy na końcowych napisach. Dialogi są naprawdę dobre – często miałem wrażenie, że stanowią połączenie pomysłów w stylu SIE i Stevena Hecka z Alpha Protocol (dla nie obeznanych - nimfomanka i szaleniec).
Oczywiście humor ma to w sobie – że każdemu pasuje co innego. Tutaj jednak wydaje mi się, że postarano się aby był uniwersalny. Spora cześć dowcipów ma bowiem podteksty lub podłoże czysto seksualne. Jednak bez chamstwa. Tu nie każde słowo „penis” jakie usłyszysz – musi koniecznie oznaczać to, czego się po nim spodziewasz.

Jakie mamy tło opowieści. W absurdalny sposób trafiamy do ośrodka badawczego z czasów przed wielkiej wojny – Big Empty, a w zasadzie Big Mountain Research and Development Center. Miejsca, które scenarzyści oparli na filmach z lat 50tych – tych o szalonych naukowcach. Czyli jak najbardziej konwencja pasująca do starego Fallouta. Szalonych naukowców spotykamy na samym początku - niestety bez wątpienia pozbawionych nie tylko wszystkich klepek – ale i ludzkich ciał. Tych braków nie można im nawet specjalnie wyrzucać – bowiem sam bohater staje przed nimi nie bardzo kompletny umysłowo i cieleśnie. Absurdalność sytuacji zwiększa fakt, że owi szaleni naukowcy są z musu naszymi sojusznikami. Istnieje bowiem jeszcze większe zło w postaci Jeszcze Bardziej Szalonego Naukowca siejącego zagładę w Big Empty. Pozbawieni wyboru – musimy podjąć walkę, dla siebie i dla nauki.

O ile jednak dialogi są lekkie i śmieszne – cała fabuła nie jest bynajmniej głupia. Po pierwsze – Big Empty jest ośrodkiem badawczym, w którym człowiek znający historię naszego świata – odnajdzie wiele bolesnych odwołań. Szaleni Naukowcy robili tam kiedyś rzeczy, które niestety w naszym świecie robili jak najbardziej normalni naukowcy. Nieco to wykrzywione i pozmieniane – ale od odnajdywania inspiracji nie można się uwolnić. Nie ma to jakiegoś odkrywczego przesłania – niemniej szare komórki pracują, co jest ważne.
Drugi niegłupi pomysł dotyczy samej fabuły. Pomimo niedorzeczności, głupoty – na samym końcu wszystkie szalone fabularne puzzle 3D okazują się pasować do siebie. Nie chcę tu nic spoilerować, choć sam fakt istnienia drugiego dna – sam w sobie coś zdradza. Osobiście do praktycznie samego końca niczego się nie domyślałem, co jest niestety w grach dość rzadkie. Tutaj efekt WOW, jak oni to sprytnie rozwiązali – był.

Pomimo, że obszar Big Empty nie jest jakiś wielki – do zwiedzania jest mnóstwo ciekawych koncepcyjnie miejsc. Każdy ośrodek badawczy jest w jakimś topniu ciekawy, coś o sobie mówi i oferuje jakieś tajemnice do rozwiązania czy znalezienia. Część pomysłów już była w Falloutach i tutaj się powtarza – niemniej jakość pomysłów na lokacje jest moim zdaniem wysoka.

Słabością jest zbyt mała ilość dialogów. Praktycznie zwalają się one na początku rozgrywki i są pod jej koniec. Pozostałe – w bazie gracza są wyłącznie miłym dodatkiem, przerywnikiem. Większość rozgrywki to bowiem stare dobre rozwalanie wrogów i eksploracja. O ile eksploracja się broni – o tyle wrogowie już nie. Nie zadbano bowiem o nowych przeciwników. Nowości są wyłącznie 2 kategorie, z których odkrywczy (choć nie do końca) jest jeden model przeciwników. Reszta – to klony lub nieco pozmieniane wersje wrogów odnajdowanych w grze. Sytuacje ratują nieco nowe bronie – ale i te nie są (może z 1 wyjątkiem) odkrywcze. Jest jeszcze fajny pancerz – i tyle. Niestety nowych tekstur i obiektów także nie spotkamy wiele. Nawet dość odkrywcze pomysły na centra badawcze zawsze bazują na tym co stworzono na potrzeby Fallouta 3 i F:NV. Niestety przez taką oszczędność – eksploracja zamiast „super” (pomysły) staje się „może być” (wykonanie).

Podsumowując – jest to najlepsze DLC do Fallouta:NV.
„Old World Blues” można ocenić w ten sposób:
- jeśli chcesz zagrać w jedno DLC do F:NV – to jest to właśnie to;
- jeśli grałeś w poprzednie DLC – to jest lepsze, kup;
- jeśli podobał ci się F:NV, a nie jesteś przekonany do kupowania DLC – zastanów się, to jedno może być warte złamania zasad;
- jeśli masz gdzieś F:NV – to po kiego grzyba czytałeś ten tekst?
    • bleszczynski Re: Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas 17.08.11, 09:58
      Muszę przyznać, że mocno mnie zachęciłeś. Oceniamy F:NV niemal identycznie, z tym, że ja tam sporo humoru odnalazłem - oczywiście nie tak dużo jak w F2, który momentami wręcz przeginał w tej kwestii (ale i tak go kocham tongue_out), ale przymrużenia oka nie brakuje.

      Po ostatnich przecenach na steamie mam wszystkie DLC do New Vegas i czekają sobie, aż mi się zechce kolejny raz przejść grę, Chyba że jest możliwość i sens grać w nie po zakończeniu podstawki? Jak to wygląda w praktyce - muszę się cofnąć do save'a sprzed wyruszenia na tamę Hoovera, czy inaczej to rozwiązano? Bo podstawka nie pozwalała na grę po zakończeniu wątku głównego.
      • baton-m Re: Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas 17.08.11, 17:34
        Niestety - z racji stanu zachowanych plików, musiałem rozpocząć zabawę z dodatkami postacią sprzed wydarzeń na Hoover Dam (nie zapisywałem, a autosave poszedł w las kiedy próbowałem zabawy drugą postacią, którą nie doszedłem do końca fabuły).
        Trudno mi więc odpowiedzieć na zadane pytanie czy można grać postacią po zakończeniu.
        Podobno ważne jest jednak granie postacią tak na minimum 22-25 poziomie - najlepiej na 30tym. Dwie kategorie nowych przeciwników potrafią dać w kość - są odporne zarówno na bronie energetyczne jak i kinetyczne (do walki wręcz czy bronią białą moja postać się nie nadawała). Sam miałem dość wymaksowaną postać (po dwóch pozostałych dodatkach - 40 poziom) i było momentami trudno. Podobno (wiki) celowo dla postaci z 40 i wyżej - są dopakowani przeciwnicy.
        • 5mieszek Re: Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas 17.08.11, 22:46
          AFAIK : Musisz grac postacia przed questem na tamie. Przynajmniej na dzien dzisiejszy gra nie pozwala grac postacia ktora juz ukonczyla gre (choc z tego co wiem sa takie mody).
          Zreszta, sama gra wyswietla wielki komunikat "zaczynajac finalny quest nie bedziesz juz mogl wrocic na pustynie, wiec moze warto zapisac zanim go zaczniesz?".
    • kwadrat005 Re: Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas 17.08.11, 19:13
      świetna recka, zreszta DLC tez świetne. ale zapomniałes o jednym ważnym graczu na którym opiera sie cały dodatek.mowie oczywiscie o tosterze. nawet malutkiej wzmianki nie ma. i am dissapoint wink
      • baton-m Re: Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas 17.08.11, 22:06
        Wybacz o deviltosterzedevil nic nie ma - jakbym napisał, to także musiałbym się przyznać że uwielbiałem naciskać serceguziczkiserce, a co gorsza gdzie zostawiałem swoje ... te no, nasionka tongue_out.
    • t.hagen Re: Old World Blues - DLC do Fallout New Vegas 18.08.11, 17:51
      Jeśli chcesz, żeby gra była bardziej jajcarska to weź perk "Wild Wasteland"

      fallout.wikia.com/wiki/Wild_Wasteland
Pełna wersja