O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii

07.11.11, 04:47
Minęło już trochę czasu od opublikowania na Polygamii recenzji Uncharted 3. Emocje opadły, minęła premiera. Każdy mógł już samemu pograć w Uncharted 3 i sprawdzić co sprawiło, że produkcja ta wypadła z pierwszej ligi.

Zagrałem i...Gra okazała się fenomenalna i nie odstaje w wyraźny sposób od drugiej części, która zawrotnymi ocenami w prasie i ilością przyznanych nagród zyskała już status kultowej. Oczywiście najnowsza odsłona miała swoje błędy, które bardziej czepialski recenzent wychwyci. Mimo to Uncharted 3 swobodnie może pretendować do tytułu gry rok... A jeśli nawet nie gry roku, to zawalczyć w kategorii najlepszego action-adventure lub najlepszej gry na PS3. Zacząłem rozmawiać ze znajomymi recenzentami i okazało się że mają podobną opinie. Następnie odwiedziłem różne fora i natknąłem się na kolejne orgie zachwytu. Ostatecznie trafiłem na metacritic, aby dowiedzieć się, że Uncharted 3 posiada średnią 93% i wśród najlepiej ocenianych gier tego roku zajmuje 3 pozycje zaraz za Portalem 2 i Batmanem. Wszystko to pozwala mi w dużej mierze zrozumieć jaka jest "opinia ogółu" i zauważyć, że z recką na Polygamii coś jest nie tak. I tak dochodzimy do sedna.

Najpierw przyjrzyjmy się czym właściwie jest te 4/5, które wystawił redaktor (redaktorzy?) Polygamii. Jest to ocena wyższa niż te które przyznano produkcjom dość średnim jak X-Men, Ace Combat czy Red Orchestra 2, a niższa niż produkcje powszechnie uznawane za świetne, czyli Gears of War, Batman, czy Dark Souls. Jakie gry dostały podobną ocenę? Chociażby Driver, Resistance 3 i Battlefield 3. Wszystko to pozwala wnioskować, że 4/5 przyznaje się grom, które są po prostu dobre. Nie zostaną obsypane nagrodami i nie zapiszą złotymi literami w historii multimedialnej rozrywki, ale są warte swoich pieniędzy i wybijają się ponad przeciętność. Ot taki umilasz czasu w oczekiwaniu na lepsze tytuły. Czy taki opis faktycznie pasuje do gry, która zapewne niebawem zawalczy z Portalem 2 i Batmanem o tytuł gry roku, a z Gearsami o miano najlepszej gry akcji? Nawet gdyby miała z nimi przegrać, to przecież zdaniem redaktora Polygamii (a raczej oceny przez niego wystawionej) jest to tytuł o klasę gorszy, który obok wcześniej wymienionych tytułów stać nie powinien.

Przyjrzyjmy się teraz samej recenzji. Dowiadujemy się z niej, że Uncharted to świetna gra, ale czegoś jej brakuje. Nie udźwignęła hype, ma luki w scenariuszu i przede wszystkim - jest odczuwalnie gorsza niż druga część. I można się z tymi zarzutami zgodzić, potwierdza to też globalna średnia nieco niższa niż U2i. Czy to jednak argumenty wystarczające, aby spychać Uncharted oceną do "drugiej ligi"? Warto dodać, że pod recenzją podpisuje się 2 recenzentów, a swoje 3 grosze w podobnym tonie dodaje też Maciek, nie ma się więc co zasłaniać encyklopedyczną subiektywnością recenzji i prawem do własnego zdania. To nie subiektywna ocena jednej osoby, a wspólne stanowisko sporej części redakcji.

Nagadałem się, pora na jakieś wnioski. Wielu czytelników Polygamii uwarzą, że ocena została wystawiona wyłącznie dla wywołania szumu i zwiększenia ruchu na portalu. I faktycznie, pod recenzją zebrała się astronomiczna liczba komentarzy, a ogień podsycali sami redaktorzy Polygami dość mocno kłócąc (broniąc?) się z użytkownikami, czego przecież normalnie nie robią. Dziwny też wydał mi się felieton "Co z tą interaktywnością?", który również na wstępie postanowił pojechać po Uncharted wybierając jedną z najniższych ocen w internecie i znając ją za globalną tendencje... Kolejna próba zwrócenia na siebie uwagi kontrowersyjnym stanowiskiem?

Teoria spiskowa ma jedna jedną wadę. Czy naprawdę duży serwis medialny należący do największego w Polsce wydawcy łapałby za tanie sztuczki rodem z amatorskich blogów w celu zwiększenia swojej popularności? Nie wydaje mi się. O ile felieton to zwyczajne naciągnięcie faktów do własnej teorii, o tyle uzasadnienia oceny należy szukać głębiej. Wydaje się, że redaktorzy nie ocenili samej gry, a jedynie dali wyraz swojemu rozczarowaniu. Nie było dla nich istotne, że Unchated 3 to wciąż rewelacyjna produkcja miażdżąca niemal każdy tytuł dostępny na rynku, a to że okazała się gorsza od poprzedniczki. Bardzo wąska skala ocen nie pozwoliła im tego zaznaczyć w delikatniejszy sposób. Stąd wnioski:

Po pierwsze - do niedawna byłem gorliwym obrońcą skali ocen 1-5, ale po czasie muszę przyznać, że zwyczajnie się ona nie sprawdza. Ze strony czytelnika wrzuca zbyt wiele gier do jednego worka, jest nieprecyzyjna i wywołuje wiele sporów, a z punktu widzenia recenzenta daje bardzo małe pole manewru i nie pozwala w subtelniejszy sposób ukarać lub docenić dany produkt - zamiast dawać klapsa musimy od razu ucinać rękę.

Po drugie - nikt nie jest nieomylny, a każdy kieruje się swoimi indywidualnymi odczuciami. Ale czy naprawdę warto w jednej recenzji umieszczać stanowiska trzech różnych osób, którzy zgodnie reprezentują opinię RAŻĄCO różniącą się od ogółu? Jeżeli już redakcja decyduje się na publikacje kontrowersyjnego tekstu i wystawienie kontrowersyjnej oceny to czy nie rzetelniej i korzystniej dla czytelnika byłoby złagodzić go opinią kogoś o odmiennej (bardziej zbliżonej do ogółu) opinii, zamiast pieczętować ją potwierdzeniem kolejnego radykała?

Kolejny raz podkreślam - doskonale wiem, że każdy ma prawo do własnego zdania, a każdy człowiek jest inny. Trzeba jednak pamiętać, że słowo pisane nie mówi wszystkiego. Ciężko pismem wyrazić co nas naprawdę zdenerwowało, a co przypadło do gustu, zwłaszcza że musimy opisać grę mówiąc o niej jak najmniej (nikt nie lubi spoilerów) - często więc ironizujemy, żartujemy i używamy przenośni, które nie każdy musi zrozumieć. Ocena to jednoznaczne stwierdzenie ile gra jest warta bez owijania w bawełnę. Jej wystawienie to ogromna odpowiedzialność, większość graczy kupuje zaledwie 3 gry rocznie. Jeżeli na portalu pojawia się wiele ocen 5/5 (a pojawia i to zdecydowanie zbyt często) to wystawiając ocenę niższą sprawiamy, że sięgnie po nią niewiele osób. Jednocześnie przyczynimy się do tego, że czytelnicy mogą ominąć wychwalaną pod niebiosa grę roku, który każdy gracz powinien zagrać. Ominie ich też kupa świetnej zabawy.

Na koniec chciałbym zapewnić, że nie chcę nikogo obrazić, ani z nikim się kłócić. Chciałbym po prostu pewne kwestie zrozumieć i podyskutować na ich temat. Czy moja logika ma sens i czy dobrze zrozumiałem zaistniałą sytuacje?
    • bennyone Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 06:07
      Pogon za kliknieciami to nie tylko domena malych
      • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:50
        Owszem, kliknięcia są ważne, wiarygodność i reputacja dużo ważniejsze
        • sora_no_iro. Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 11:15
          to chyba nie do końca ogarniasz jaką wiarygodnością i reputacją cieszy się poly poza waszym redakcyjnym kółeczkiem wzajemnej adoracjiwink
          • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 11:19
            No to pojechales po calosci smile
            Co do ocen to proponuje wystawiac oceny w procentach smile
            Skoro wiarygodnosc jest wazniejsza od klikniec nie powinno byc z tym problemow smile
            • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:13
              Nie zamierzamy, jak na razie, zmieniać skali ocen. Oceny od 1-5 wystarczą by ocenić grę.
          • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:15
            Dlaczego mam nie ogarniać? Rozmawiam z wieloma osobami, czytam fora, blogi i inne serwisy.
    • arczisan Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 07:11
      Uncharted poza pierwszą ligą? Nie sądzę. Chyba że ktoś pograł pierwszych kilka rozdziałów, które nie wywołują specjalnych emocji, czy zachwytu. Ale im dalej tym zdecydowanie lepiej, więcej, ciekawiej. Wielu twierdzi, że zbyt wiele nowego względem drugiej części nie przyniosła, stąd słabsze (rzekomo) oceny. Że niby wtórna? Twórcy po raz kolejny dopieścili to co zaczęli w części pierwszej, a rozwinęli w części drugiej. Animacja ruchów postaci jest wykonana mistrzowsko, czegoś takiego w żadnej grze nie ujrzymy. Widząc głupią animację postaci wchodzącej po schodach jestem zauroczony, bo jest ona tak nieprawdopodobnie naturalna. Mimika i faktura skóry twarzy, jeszcze większa szczegółowość lokacji, jeszcze ciekawsze przygody, podrasowane oskryptowanymi akcjami, stworzonymi na mistrzowskim poziomie. Każdy pomysł, jakiego Naughty Dog się złapał jest dopieszczony do granic możliwości. Jeśli ma się rozwalić palący budynek, to każdy rozpadający się kawałek drewna jest naturalny, nie ma w żadnym miejscu sztuczności. Nie ma na chwilę obecną innego zespołu twórców, którzy dbaliby o taką szczegółowość, jak ND. W wielu recenzjach można wyczytać, że po raz kolejny Naughty Dog zrobiło najładniejszą grę, jaka kiedykolwiek powstała. I osobiście w zupełności się z tym zgadzam. Dwie gry obecnie wyszły poza generację konsol, czy pecetów. Pierwszą jest Battlefield 3 na PC, drugą właśnie Uncharted 3. Nie wspominając już o wspaniałym multi, które może i nie wszystkich przyciągnie, ale setki tysięcy ludzi pewnie będzie się świetnie bawiło przez ponad rok czasu, albo i więcej. Jak taki tytuł można zrzucić do drugiej ligi?
      Jestem pewien, że podobnie jak 3 lata temu, Uncharted będzie walczyło z Batmanem o tytuł najlepszej gry roku. Obie gry zasługują na to miano.
      A co do meritum tego tematu, sprawa ocen na Poly jest walką z wiatrakami. Redakcja uparcie będzie bronić swego. Kontrowersje dodają klików, podobnie jak kiedyś oburzony "lud" narzekał na klikające galerie i top 10 w tematach. Pytanie tylko, czy naprawdę tak olbrzymi portal, jakim jest Poly (z tak ogromną rzeszą fanów) musi robić takie zagrywki?
      Osobiście byłbym za wyłączeniem ogólnie skali ocen, a podsumowaniem całości gry byłby ostatni akapit recenzji. Jak to często tłumaczył Konrad, sama skala ocen w recenzji, jest dla niego najmniej ważna. Innym rozwiązaniem byłaby skala trochę bardziej szersza, a tego pewnie na poly nigdy nie zaznamy.
      • arczisan Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 07:41
        Zapomniałem jeszcze dodać o jednym ważnym aspekcie nowego dzieła Naughty Dog, a mianowicie tego, że twórcy słuchają fanów, którzy to narzekali na zbyt dużą ilość strzelania. Zostało ono ukrócone w U3 o co najmniej połowę względem U2. Fani chcieli również więcej zagadek i również to otrzymali. Dostaliśmy bardzo ciekawe i oryginalne sekrety.
        Wiem, że recenzja U3 jest tylko przykładem recenzji na Poly, ale wydaje mi się, że z góry redakcja uznała, że U3 nie może zbyt wiele do tematu wnieść, po tym co ujrzeli w zwiastunach tej gry. Z takim nastawieniem zaczęli grę i z takim pewnie skończyli. Wydaje mi się jednak, że obiektywizm to jedno, a racjonalne spojrzenie na temat i na to, jak bardzo U3 zostało dopieszczone, poprawione, usprawnione względem U2 to zupełnie inna sprawa. Może między częścią drugą a trzecią nie ma tak wielkiej przepaści, jak między pierwszą a drugą, ale również ta przepaść istnieje. Wystarczy odpalić U2 teraz po rozegranej kampanii w U3, by to zrozumieć. W Uncharted 2 skończyłem grać w dzień w którym otrzymałem Uncharted 3. Może recenzenci ostatni raz w U2 grali 3 lata temu i pozostała im inna gra w pamięci, niż naprawdę jest.
        • fix_poland Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 07:49
          Bardzo dobry tekst. Zmiana skali oceniania gier by się naprawdę przydała. Ta skala od 1-5 jest bardzo zła. Jest zbyt ogólnikowa przykładowo mamy sytuacje gdzie wychodzi jakaś super gra, która miała być najlepsza i dostaje 4/5. Następnie wychodzi jakieś niezapowiadane coś i też dostaje 4/5 to zaczyna się oburzenie ze strony czytających.
          • arczisan Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 08:58
            Prawda jest taka, że skala 1-5 zawsze była jest i będzie krzywdząca w jakimś tam stopniu.
        • bennyone Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 08:24
          Co do sekretow, to w sumie narazie nie doswiadczylem - poza defaultowymi skarbami - w nowej wersji urzeka podejscie do opowiadanaia historii, jeden z pierwszych poziomow, budujacy relejszynszip mnie rozwalil, swietna rzecz. Co do niespojnosci w scenariuszu - coz - zawsze jakies beda, zawsze jakies zostawia sie na pozniej smile
          • laxman Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 09:02
            Fajnie tak się pokrzepić o poranku. Legileg dotał do sedna - wielu graczy z PS3/ fanbojów Sony rzucąło sie o to, że ocena za niska, a tak naprawde chodziło im (i mnie też) o fakt, że ze względu na taką skalę zostąła zepchnięta do drugiej ligi growej. Zwlaszcza, że jak do tej pory tendencja była taka - ocena 5/5 oznacza 9 i 10/10. Ja tak miałem. Zgodnie z tym U3 zasługuje na maxa w tej krótkiej skali. Text recki mógł sie nie zmieniać, ale ocena powinna być maxymalna. Przecież sami autorzy neiraz podkresali że ta skala każe większą uwagę przywiązywać do tekstu, a nie numerku. Moja diagnoza jest smutna - redakcja odczuła lekkie znużenie wsytawianymi 5/5 i po prostu chcieli na jakiejś znakomitej grze ,,przetestować" wady i zalety nowego systemu. Padło na U3. Możliwe że autor podchodził do tej gry nastawiony na większą krytykę, by wreszcie czymś zaskoczyć i dać inną ocenę, inne uzasadnienie i patrzeć co z tego wyjdzie.
            • kumasz Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:35
              Nie, nie, to nie tak. Zwróć uwagę, że ocena na Poly jest oceną opisową. 5 to "koniecznie", a 4 to "warto". I dlatego U3, między innymi, dostało 4. Bo uważam, że warto (bardzo) w nią zagrać, ale jeśli się tego nie zrobi, to świat się nie zawali, bo nie jest to pozycja przełomowa, wyznaczająca jakieś nowe horyzonty czy rewolucyjna. Dopieszczona w każdym calu też nie jest.
              • bennyone Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:44
                Oj jest, zobaczysz, ze wiele z tej gry bedziemy spotykali w innych produkcjach, tak jak wiedzmin pokazal nieliniowosc i teraz kazdy sie tego chwyta...mnie rozwalily Statki...jeszcze teraz ogladam to na YT
              • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 11:27
                Uwazasz ze jesli nie zagram w Gearsy3 to swiat sie zawali ale jesli nie zagram w U3 to nic sie nie stanie :p
              • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 11:29
                Ide o zaklad ze ME3 tez dostanie od was 5 :p
                • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:16
                  A o co chcesz się założyć? wink
                  • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:32
                    Pewnie wink
    • kumasz Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:32
      Generalnie masz rację jeśli chodzi o oceny. Nie będę się może wypowiadał na razie, jako osoba najbardziej zainteresowana.

      Jedną rzecz chce zauważyć - opinia ogółu nigdy nie jest opinią "wiążącą". Naprawdę uważam, że - dla mnie - U3 nie ma szans na walkę o tytuł gry roku. Ty mówisz, że rozmawiasz ze znajomymi i oni są zachwyceni. A widzisz, ja rozmawiam ze znajomymi, nie tylko z Poly, i oni są zawiedzeni. Nie chcę teraz udowadniać, że "U3 jest beznadziejne!!!1". Nie, nie jest i nie o to mi chodzi. Chcę tylko pokazać, że opinia ogółu nigdy nie powinna być uważana za coś, co może wpływać na opinię jednostki. Dyskutujemy o dziełach kultury tu nie ma jednej wykładni.
      • wwwiktor Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:39
        To będzie gra roku zobaczyszbig_grin
      • bennyone Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:40
        Jezeli dyskutujemy o sztuce to mozemy zastosowac wykladnie podobna do tej ktora ocenia sie obrazy, rzezby i takie tam - tam po prostu sa gusta, niektorzy nie trawia abstrakcji, innych jaraja sloneczniki, ale nikt nie ocenia, a ci co proboja i tak nie znajduja zrozumienia - nie dziwie sie dlaczego.
      • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 11:26
        To moze zalozymy sie o 3 miesieczna pensje ze U3 zostanie gra roku? Na 100% bedzie na podium jedyna gra ktora moze jak pokonac to najnowszy Batman bo o BF3 i MW3 nie mamy co marzyc smile
        • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:23
          nie wierzę co czytam
        • graqzu Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:36
          batman, gearsy albo u3 zostanie grą roku, ale bardziej zycze tego u3, chocby dlatego by ladnie kontrastowalo z 4/5 wink
    • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 10:49
      Bardzo dziękuję za ten wpis. Redakcja na pewno go przeczyta z uwagą.
      • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 11:22
        Czytanie swoja droga smile Moze trzeba wyciagnac jakies wnioski smile Skoro Gearsy3 dostaje 5 a U3 tylko 4... Sorki ale cos mi tu smierdzi... Wolal bym zobaczyc te oceny w procentach.
        • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:18
          Teorie spiskowe są super, zwłaszcza te dotyczące recenzji, niestety w większości przypadków (a zapewne we wszystkich, choć nie dam głowy za inne serwisy) nie są prawdziwe.
          • szczqcz Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:35
            Niestety nie są prawdziwe?
            Chyba na szczęście nie są.
    • lubiemajonez jakiś temat 07.11.11, 12:51
      Tu nie chodzi o teorie spiskowe, nikt przecież wam tego nie zarzuca, chodzi o normalną rzetelność... No ale jak mówi słynne polskie przysłowie, uderz w stół a nożyce się odezwą...
      • toread Re: jakiś temat 07.11.11, 13:30
        Co jest nierzetelnego w opinii Tomka?
        • sora_no_iro. Re: jakiś temat 08.11.11, 01:25
          on sam?;]
    • golan Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 12:55
      Jestem w 15 rozdziale. Co mnie urzeka i zachwyca? To wszystko co zawsze plus duzo lepiej nakreslona historia Nathana oraz ciekawsze i wieksze spektrum zlych protagonistow. W poprzednich czesciach byli zalazkiem tutaj sa pelnoprawnymi postaciami. Co na minus? Mam wrazenie, ze gdzieniegdzie brakuje minimalnych szlifow, pare razy zdarzyly sie babole na zasadzie ogladania wnetrza tekstur, Nathan wywijajacy piruety przy smierci, lub zacinajacy sie przy skakaniu na linie w megakuriozalnej pozycji ktora sprawila iz moja dziewczyna wybuchnela ciezkim smiechem. Jest tez jedna niescislosc fabularna, ale mam wrazenie ze lada chwila zostanie wyjasniona.

      Co nie zmienia iz gra jest rewelacyjna. Jak zawsze zostalem porwany przez genialna role bohaterow, swietne miejscoweczki (rozwalilo mnie trzymanie sie za raczke w Jemenie - pol godziny po graniu przeczytalem w Focusie ze wieszaja tam za to big_grin ) i rewelacyjny gameplay, ktory wg. mnie bije ten z gearsow. Wystarczy przypomniec sobie strzelaniny z piratami na zepsutych barkach oraz gonitwe na barce. Moj osobisty top na najlepszy poziom w tym roku w grach.

      Gra jest troche inna niz 2. Mniej dowcipna, bardziej nastawiona na Drake'a upartego i zawzietego. Mniej strzelania wiecej kombinowania. Co jeszcze raz podkreslam - wcale nie umniejsza grania.

      Teraz co do naszych chlopakow. Nie robi sie kupki do wlasnego gniazda wiec redakcja trzyma sie ciezko swoich postanowien. Nie podwaza sie zdania swojego kolegi, co wiecej oni na poczatku juz to wykluczyli rzekomo tlumaczac sie ze wszyscy naokolo w redakcji sa ciezko zawiedzieni grą. Nie zmienia sie podejscia i zdania, niezaleznie od sytuacji, bo po prostu straciliby wiarygodnosc. Jednego nie potrafie zrozumiec.

      NIE WIERZE W TO, ZE TRZECH REDAKTOROW MA TO SAMO ZDANIE CO RED. KUTERA.

      To po prostu nielogicznie i niemozliwe statystycznie.

      Wiec ocena jest wypadkową kilku czynników. Odmienność, nabijanie odwiedziń, pretensjonalno-czepialska ocena jednego z redaktorow poparta klitą, zmęczenie materiału ludzi którzy zarabiają na rodzinę/siebie graniem w gry i sprawdzenie oceny.

      BTW. Wasza skala ocen jest do dupy i ta recenzja jest jej kolejnym niezbitym dowodem.
    • kornknot Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:00
      A ja mam tylko jedno pytanie do was - czemu nie moze wrócić skala 10 stopniowa? Co wam w niej nie pasowało? Rozumiem, że jest opis pod oceną, ale jest ona taka waska że jedyne co z tego będziecie mieli to wieczne użeranie się z ludzmi którym ona nie pasuje. Bardzo ładnie jej ułomność pokazał Uncharted, musicie przyznać sami że gra świetna, nie idealna ale do wad należy zaliczyć zbyt wybitną dwójkę i kilka rzeczy nie zrobionych najlepiej na świecie a tylko dobrze. Uważacie, że brakuje jej ostatecznych szlifów? Że na prawde każdy posiadacz ps3 nie powinien w nia zagrać? Wydaje mi się, że bardziej ta gra nie dostała piątki niż dostała czwórkę i dlatego uważam, że powinniście wprowadzić chociaż plusy i będzie spokój.
      I wiem, że najważniejszy jest opis, ale dobrze wiecie że nawet połowa osób nie czyta recenzji tylko idzie do podsumowania i oceny.
      Tomek dałbyś uncharted 8 czy 9?
    • kmh Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:18
      Tylko w przypadku Uncharted jest możliwe uznawanie oceny "4/5" jako zagrania pod publiczkę. Ciekawe co by było gdybyśmy dali 1/5. Świat by wybuchł?
      • kmh Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:19
        *tfu, jako zagrania mającego wywołać kontrowersje

        przez całą tę dyskusję o ocenach mam już serdecznie powyżej uszu samej gry
    • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:21
      +1 za ten tekst, legileg. Od siebie dodam tylko, że jeśli już wystawia się jakiekolwiek oceny, to warto zadbać o to, by rządziły nimi prawa trafności i rzetelności. Z pewnością niewłaściwym podejściem jest zasłanianie się jakąś "licentia poetica" czy tym, że gra to dzieło kultury, a recenzent jest zawsze subiektywny. Nie, panowie recenzenci, trzymając się pewnego rygoru i zasad (które oczywiście najpierw trzeba by w swoim redakcyjnym gronie opracować...) można bardzo skutecznie zminimalizować wpływ widzimisię autora na ocenę tych aspektów gry, na które uwagę zwraca większość czytelników/konsumentów recenzji. Ta większość, która Was czyta i nabija kliki, dzięki której macie co robić i za co żyć. Krótko mówiąc, myli się Pan bardzo, Panie Kutera, a co najgorsze, usilnie stara się Pan trwać w swoim błędzie.
      • kmh Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:33
        szkiełko i oko
      • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 13:35
        Ladnie powiedziane smile
      • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 14:43
        to jaka ocena byłaby dobra?
        • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 14:52
          Rzetelna i trafna. U3 nie jest wcale jedyną grą, w przypadku której wystawiona przez kogoś z Polygamii ocena odbiega w sposób istotny od tego, jak ją postrzega reszta recenzenckiego światka. Hmm, może właśnie dlatego nie jesteście agregowani przez Metacritic czy Gamerankings?
          • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:08
            czyli jaka ocena? konkretnie, przecież TO JEST JASNE DLA WSZYSTKICH.
            • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:14
              To właśnie to, co zniechęca mnie do dyskutowania z Tobą i twoimi kolegami z redakcji: traktowanie czytelników z góry, próby ośmieszania, sprowadzanie tematu do absurdu, lawirowanie tak, by przypadkiem nie dotknąć sedna problemu, albo - nie daj Boże - nie przyznać się do błędu. Tak, to Wasz folwark; róbcie tu, co tylko chcecie i miejcie gdzieś uwagi ludzi, którzy tu zaglądają. Z tą uspokajającą myślą możesz złożyć głowę na poduszkę.
              • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:23
                1. redaktor wystawił ocenę
                2. ocena wg niektórych czytelników jest za niska
                3. chciałbym wiedzieć jaka jest poprawna ocena

                chcę rozwiązać problem i wiedzieć jaka ocena jest poprawna, skoro tamta jest zła.
                • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:35
                  Proszę, oto wyczerpująca (wbrew pozorom) odpowiedź na twoje pytanie:
                  tinyurl.com/6ksqb4g

                  Jesteście w szarym ogonie ocen wystawionych przez świat recenzencki. Skoro kilka z rzędu napotkanych osób mówi Ci, ze jesteś pijany, to chyba warto zastanowić się nad ich słowami? Tu jest tych osób ponad 60.

                  Czy teraz mogę liczyć na to, że *konstruktywnie* ustosunkujesz się do moich wcześniejszych uwag? Wiesz, bardzo niekulturalnie jest odpowiadać pytaniem na pytanie, a to mniej więcej tutaj zrobiłeś, prawda?
                  • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:42
                    No jesteśmy w ogonie w tym przypadku, a w innym jesteśmy na czele. To normalne, recenzje i gusta są odmienne.

                    Dla mnie propozycja, która mają niektórzy czytelnicy jest niedopuszczalna - dobre recenzje to takie, które są zgodne ze średnią z metacritic.com. A ponieważ pierwsze recenzje na metacritic.com prawie zawsze są zawsze z magazynów typu "Playstation Official Magazine Fanboy Is Cool FTW" to resztę można sobie dopisać.

                    Dodam jeszcze, że na Metacritic skala jest podawana od 0 do 100, a u nas od 1 do 5, to jakby nieprzekładalne. Dlaczego mamy przejmować się jakimś serwisem?
                    • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 16:16
                      > No jesteśmy w ogonie w tym przypadku, a w innym jesteśmy na czele.

                      W każdym zatem przypadku wypadacie, jako recenzenci, źle. Nie chodzi o to, by wystawiać oceny jak najniższe czy najwyższe, ale o to, by wystawiane oceny były maksymalnie *trafne* (patrz niżej).

                      > Dla mnie propozycja, która mają niektórzy czytelnicy jest niedopuszczalna - dob
                      > re recenzje to takie, które są zgodne ze średnią z metacritic.com. A ponieważ p
                      > ierwsze recenzje na metacritic.com prawie zawsze są zawsze z magazynów typu "Pl
                      > aystation Official Magazine Fanboy Is Cool FTW" to resztę można sobie dopisać.

                      Czy ktoś tutaj sugerował gdziekolwiek, że recenzenci Poly powinni *najpierw* popatrzeć na średnią z Metacritic, a dopiero *potem* wystawić swoją ocenę?? Dlaczego próbujesz mnie i innych uczestniczących w tej dyskusji traktować jak idiotów?

                      O co chodzi z tą trafnością i średnią z Metacritic? Otóż powinniście być na tyle dobrymi recenzentami, by w sytuacji, że tak powiem, a posteriori, oceny wystawione przez Was odbiegały w jak najmniejszym stopniu od wartości oczekiwanej całej puli ocen danego tytułu, czyli np. od średniej z Metacritic. Trafność, rozumiana w najprostszym przypadku jako suma "odległości" Waszych ocen poszczególnych tytułów od ich wartości średnich, pozwala w łatwy sposób odfiltrować recenzje z przysłowiowych czterech liter, pisane przez recenzenta-małpę, który raczej strzela na ślepo, niż rzeczywiście ocenia, od tych prawdziwie rzetelnych, powtarzalnych, trafnych.

                      Uważam, że powinniście w swoim własnym gronie wzajemnie się oceniać - po jakimś czasie oczywiście, gdy uzbiera się odpowiedni materiał statystyczny dla danej gry. Recenzent nie weryfikujący efektów swojej pracy jest recenzentem złym, stojącym w miejscu, nie próbującym nawet usprawnić swojego warsztatu.

                      > Dodam jeszcze, że na Metacritic skala jest podawana od 0 do 100, a u nas od 1 d
                      > o 5, to jakby nieprzekładalne.

                      Mylisz się, obie to skale przynajmniej interwałowe, więc można je (z lepszym lub gorszym skutkiem) rzutować na siebie.

                      > Dlaczego mamy przejmować się jakimś serwisem?

                      Może dlatego, że czytelnikom zaczęły przeszkadzać babole strzelane przez Waszych recenzentów?
                      • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 08.11.11, 16:52
                        Cóż, tego właśnie się spodziewałem. Najpierw trochę pajacowania, potem pytanie zamiast odpowiedzi, następnie garść komunałów, po czym wymowna cisza. Jesteście dziećmi bawiącymi się w dorosłych, a na pewno nie jesteście profesjonalistami w tym, co robicie.
                      • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 19:42
                        Przecież każda ważna gra ma swój kalejdoskop, w którym prezentujemy opinie i oceny innych serwisów.

                        To chyba spełnia Twój postulat.
                • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:41
                  Jak dla mnie ocena to 96%
                  • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:49
                    [krytyk mode on]
                    dla mnie 78%, ale nie grałem. i jesteś w błędzie, bo na gameranking.com średnia jest inna.
                    [krytyk mode off]

                    I jak tu dyskutować o ocenach?devil
                    • dante71 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:01
                      Oceniasz gre w ktora nie grałes? Gdzie tu profesjonalizm redaktora?
                • wredniak Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 08.11.11, 07:42
                  Tobie też stryjek powiedział: "jątrz, dziadówo!"?
          • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:51
            Nie jesteśmy, bo się nie zgłosiliśmy.

            Co do różnych ocen gier na różnych serwisach - jej, jak to dobrze, że ludzie mają swoje zdanie i nie ma jednej, jedynej, słusznej oceny, a każdy może sobie poczytać różne opinie na temat jednego produktu. I takie, w których wszystko jest super, i taki w których inni widzą błędy i niedociągnięcia.

            Byłoby mi smutno prowadzić serwis uwiązany do średniej z metacritic i bojący się wyrazić własne zdanie.
        • pimpnino Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 16:59
          Napiszcie w recenzji, że dla fanów serii i rycerzy Sony ocena jest 100/5 i będzie spokój.
    • nacho66 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:00
      Ja musze przyznac, ze pomimo niskiej skali ocen, nie przypominam sobie zebym kiedykolwiek zgodzil sie z ocena lub z wnioskami w recenzjach na Poly
      • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:27
        Najwyraźniej problem nie leży w samej skali ocen, tylko w (nie)umiejętności posługiwania się nią, jako narzędziem. Po prostu nowa, bardzo wąska skala jeszcze bardziej ów problem uwypukla/wzmacnia skutki jego istnienia.
        • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 15:54
          Tak naprawdę w przypadku gier oceny można zawęzić do trzech opcji - nie kupuj, wypożycz, kup.
          • kornknot Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 16:17
            Można by zrobić jeszcze lepiej: dobra i zła, ale wszyscy widzimy jakie by to ograniczenia nałożyło.
            I tak jest też z pięciostopniową. Umówmy się, aktualnie rzadko deweloperzy robią gnioty i zdecydowana ilość gier będzie miała ocenę 3 lub 4.
            I w związku z tym nie rozumiem, czemu sobie sami nakładacie z własnej woli takie ograniczenia? Przecież 10 stopniowa skala jest dużo bardziej elastyczna i przez to ludzie będą mogli się skupić na narzekaniu, że źle piszecie recenzje a nie że skala zła wink bo co byście nie zrobili to zawsze będą kłótnie, to oczywiste - taką mamy mentalność.
            Narobicie się, piszecie recenzje na kilka stron i potem dajecie ocenę która nie ma szans odzwierciedlić tego co piszecie i jest myląca.
            • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:12
              Równie dobrze, można by w 10 stopniowej skali dawać tylko od 6 w górę.
              • kornknot Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:30
                Jesteście recenzentami, dobrze wiecie że już się nie robi niegrywalnyh gier (masło maślane), bo ogromne firmy i ogromne pieniądze nad nimi czuwają. Gra średnia daje całkiem niezłą frajdę a większośc gier jest po prostu dobra. To nie jest wina miłych recenzentów tylko czystego biznesu, który żeby zarobić musi coś sprzedającego się wpuścić na rynek. Dlatego jest tłok w górnej części skali i gry posiadające tą samą ocenie, byście spokojnie pogrupowali na lepsze i gorszę. A to wydaje mi się znaczy, że skala jest skromna. Nie mówię, że zła tylko myląca.
                Opis pod oceną jest super pomysłem i dużo mówi o niej samej, ale niestety jak ktoś widzi 3/5 to wydaje mu się w dzisiejszych czasach ona tragiczna. Nie lepiej taki opis zamieścić w werdykcie a dorzucić chociaż plusy?
                • radek.zaleski Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:39
                  rozumiem postulat robienia serwisu dla osób, którym nie chce się czytać, my mamy jednak wizję innego serwisusmile
                • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:42
                  Skoro większość gier jest po prostu dobra, to po co tak rozbudowana skala? Odcinamy wszystko niegrywalne do jednej oceny 1, wszystko słabe, do 2 i od 3 w górę zaczynamy oceniać tę "większość dobrych gier".

                  Nie mówię, że tak to u nas działa. Po prostu zwiększenie ilości oczek w skali nie wynagrodzi komuś, że jego ukochana gra dostała mniej punktów niż się spodziewał.

                  Analogicznie przecież sytuacja wyglądać będzie przy każdej dużej grze, ważnej dla danej platformy z dużą kampanią marketingową i gronem oddanych fanów.

                  Co ciekawe, zarzucanie recenzentowi złej oceny w przypadku U3 miało miejsce przed zagraniem w dany tytuł przez znakomitą większość osób. Być może teraz, gdy gra już jest dostępna na rynku można pograć, przeczytać jeszcze raz naszą recenzję i się z nią zgodzić, bądź nie.

                  Bo przywoływanie średniej agregatora to moim zdaniem słaby pomysł. Już lepiej wygląda kontrowanie opinii innych recenzentów, ale nie na zasadzie - on dał x, a wy y, tylko konkretnych uwag, takich jak wrażenia z multi, samej gry, czy grafiki.
                  • kornknot Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 18:25
                    Nie mam zamiaru mówić wam, że dajecie za słabe oceny czy źle piszecie. Macie kilku bardziej i mniej wymagających recenzentów, ale to normalne jest i nic się z tym nie zrobi. Nic nie mam do waszego sposobu oceniania, oczywiście uważam że miewacie złe recenzje jak Infamous Konrada, który skupił się wg mnie nie na tym co było najważniejsze w grze i przez to końcowo ją skrzywdził. Chodzi mi o to, że pięciostopniowa skala daje wam bardzo mało możliwośći i elastyczności. Sami przez to będziecie mieli cały czas pretensje userów, bo ludzie widzą ocenę 3 i myślą że kaplica bo tylko 60 %. I wiem, że tutaj to nie znaczy że gra jest beznadziejna, ale w innych serwisach tak wtedy jest.
                    Mi to nie przeszkadza aż tak, ale innym bardzo i stąd moje pytanie czy nie lepiej rozubudować ją dla świętego spokoju?
                    I co do skali to dokładnie o to się rozchodzi co napisałeś na początku. O odzwierciedlenie oceny w stosunku do normalnej skali do której jesteśmy przyzwyczajeni. Każdy uważa, że poniżej 50 procent to kaplica, bo tak miał w szkole itp. A aktualnie wychodzi tyle gier dobrych i bardzo dobrych, że zrobił się problem w ocenianiu. Dlatego też średnia ocen w kazdym serwisie wynosi dużo powyżej 50 procent. Stąd też skala została chcąc nie chcąc zawężona do ocen od 4-10. Bo gry wychodzą teraz w większości dobre i nie dam sobie wmówić, że jest tyle samo gniotów co wybitnych gier i powinna być średnia 50%. I to skutkuje tym, że ocena 6 czyli dobre 60%, wśród innych gier uważana jest za porażkę. I dlatego będziecie mieli cały czas narzekanie innych że krzywdzicie gry. Bo w przypadku dobrych gier macie albo możliwość dać jej maksa czyli 5 albo 4 czyli "dobra, ale bez szlifów". Po przeczytaniu recenzji uważam że kilka gier plasuje się gdzieś pomiędzy i tylko dzieki temu, że gra nie zasługuje na 5 dostaje 4. A nie dlatego że powinna mieć 4.
                    Nie wiem czy to jest w ogole czytelne, jak nie to sory.
                    • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 19:40
                      za moich czasów system szkolny w Polsce radził sobie ze skalą 2-5 i jakoś wszyscy to rozumieli i dawali radę. Cieszyli się z trójki, byli mega szczęśliwi z piątki.

                      Wydaje mi się, to dość naturalne dla ludzi, którzy liznęli choć trochę szkoły wink

                      Zresztą, żeby uniknąć nieporozumień, każda ocena zawsze ma wyjaśnioną i skalę i swoje znaczenie. Jeżeli ktoś widzi okładkę i cyferkę nie chce mu się nawet przeczytać wyjaśnienia tejże oceny (o werdykcie, czy też całej recenzji nie wspominają), to sorki, ale to nie jest widocznie czytelnik, dla którego piszemy.
                  • nacho66 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 14:59
                    Nie mozecie sie po prostu pozbyc oceny? Raz, zacheciloby to ludzi do czytania recki, dwa, nie bylo by klotni o znaczenie cyferek. Na GC kiedys fajne recki pisali

                    A przede wszystkim, moglibyscie sie pozbyc tego focusa na konsole bo az boli widziec jak ziomek wystawia note BF3 bazujac na wersji konsolowej. Sami chcieliscie byc portalem rowniez o PC, to, choc i tak nie zaczne przebijac sie przez stosy postow o kinekcie i uncharted, przynajmniej dotrzymacie slowa
          • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 16:44
            > Tak naprawdę w przypadku gier oceny można zawęzić do trzech opcji - nie kupuj,
            > wypożycz, kup.

            Cóż za niekonsekwencja: najpierw jesteś apologetą różnorodności ocen i opinii, a za chwilę odgórnie dzielisz graczy na raptem trzy rozłączne zbiory?
            • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 17:13
              Nie widzę tu niekonsekwencji. Po prostu łączysz w jedno dwie różne sprawy. Jedną - różne oceny od recenzentów, które potem uśredniają agregatory i to, do czego faktycznie można sprowadzić oceny.
        • jasiubc Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 16:04
          Nie podoba wam się skala ocen to przecież jest dużo innych serwisów które nie mają skali ocen 1-5 tylko % o które walczycie. Zamiast narzekać to omijajcie recenzje na poly i wbijajcie tam, problem znika a wraz z nim nie potrzebne dyskusje, nerwy, teorie spiskowe. Zalecam wrzucić na luz i pogooglować
          • bennyone Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 18:01
            Polygamii raczej nie powinno zalezec na tym aby ja omijano, btw. Dawno przestalem sugerowac sie recenzjami, mysle ze bardziej interesuja mnie trailery i zapowiedzi.
            • toread Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 19:54
              Witamy w cudownym świecie marketingu. Po co czytać cudze opnie, skoro można łyknąć materiał reklamowy wink
    • fedra Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 16:36
      Szczerze mówiąc nie rozumiem tej całej wojenki.

      Po pierwsze nie wierzę, żeby w dobie powszechnego dostępu do źródła informacji jakim jest internet istniały osoby, które czytają recenzję na wyłącznie jednym portalu i od niej uzależniają swoją decyzję o kupnie (bądź nie) danej pozycji. Jeszcze zrozumiałabym zarzuty gdyby Polygamia była wydawana na papierze, bo pewnie rzeczywiście statystyczny czytelnik wybiera tylko jedno czasopismo o grach w miesiącu (choć przecież istnieją Empiki i przeczytać inne też można...) ale w wypadku serwisu internetowego? Nie zgadzacie się z recenzją? To znajdźcie taką z którą się zgadzacie!

      Po drugie, czy naprawdę chcielibyście żeby wszystkie recenzje były identyczne? Czy może lepiej poczytać teksty, w których uwypuklono różne aspekty gry, unaoczniono coś co albo nam umknęło, albo nie jest przez nas uważane za istotne, a może nawet dla nas nie jest wadą? Ludzie są różni. Jedni wolą panie, inni panów, ten kocha francuską poezję śpiewaną, a tamten hard rocka. Istnieją też na świecie gracze, którzy nie znoszą Uncharted i tacy, którzy tą grę kochają. I istnieją różne recenzje. Pomijając oczywiście te jawnie niesprawiedliwe (ale podkreślam, że recenzja Poly niesprawiedliwa nie jest).

      Po trzecie, podobała wam się gra? To się tym cieszcie na Boga! Spędziliście kilka(naście?) godzin realizując swoje hobby. Uważacie, że gra jest genialna? No i świetnie, tylko pozazdrościć wam dobrego zainwestowania pieniędzy. Jak widać jednak, kupiliście grę mimo (a może właśnie dlatego?) recenzji na Poly. I tutaj dojdziemy do pewnego faktu odnośnie recenzji: one nie są laurką wystawioną grze (od wystawiania laurek są np. portale fanowskie) tylko oceną dla osób, które NIE SĄ fanami gry. Dla tych, którzy może wcześniej nie słyszeli o serii, albo tych którzy nie są do niej ostatecznie przekonani.

      Naprawdę skończcie z tym, pax i tyle. Nie rozumiem sensu "wojowania" z recenzją. Zgadzam się z nią lub nie. I koniec.

      I już na zakończenie, to uważam, że oceny numeryczne (procentowe, liczbowe) są bez sensu. Większość ludzi patrzy tylko na nie i nawet nie zada sobie trudu przeczytania recenzji (o wyciąganiu wniosków już nawet nie wspominam).
    • voltaire78 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 07.11.11, 18:48
      all

      jeśli nie podobają wam się metroseksualne oceny na polygamii, to po co ją czytacie? są inne portale

      po drugie - redaktor to też człowiek, a nie żadna wyrocznia czy super specjalista branżowy, przeważnie siedzi po uszy w różnych powiązaniach, gry dostaje za darmo, nie musi za nie płacić ciężko zarobionych pieniędzy, dla mnie ważniejsze są oceny zwykłych użytkowników, ich wrażenia, relacje, zachwyty i wychwycone braki, dlatego wole poczytać wrażenia innych ludzi a taką recenzję jak tan na poly traktuję jako 1 głos w setkach innych

      sam kiedyś kierowałem portalem i płodziłem setki recenzji i wiem jedno - redaktor naczelny powinien zadbać o to by do recenzji oddelegować właściwą osobę a "3 grosze" dać do napisaniu osobom o innym punkcie widzenia, tak by przedstawić całe spektrum opinii
    • legileg @toread 07.11.11, 21:18
      Zacznijmy może od źródła. Jaki jest cel pisania recenzji? Aby przedstawić swój opiniotwórczy punkt widzenia? Również, ale to raczej cecha felietonów. Recenzja powinna oceniać jakość produktu i pomagać czytelnikowi zastanawiającego się nad zakupem. Redaktor dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu pokazuje która gra jest warta swojej ceny, a która nie. Dlaczego piszę o tak trywialnej rzeczy? Aby jeszcze raz zwrócić uwagę na oczywisty fakt - recenzent nie pisze tekstu dla siebie, a dla czytelników. Musi przede wszystkim przewidzieć, czy ogół graczy zachęconych do gry faktycznie będzie z niej zadowolona. Skupianie się więc wyłącznie na własnych odczuciach i predyspozycjach mija się z celem. Należy unikać sytuacji w których takowe mogą zaburzyć obraz - dlatego właśnie fani shooterów nie recenzują symulatorów wyścigowych, a ortodoksyjny antyfan Halo nie pisze tekstu o najnowszej jej części.

      Niestety wiarygodną oceną tej paradoksalnej próby zachowania obiektywizmu w subiektywnej recenzji jest właśnie Metacritic. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale jeśli ktoś całkowicie zmiażdżył kilka lat temu takiego Gears of War - grę obsypaną nagrodami, która całkowicie odmieniła rynek gier akcji stając się wzorem dla znakomitej większości dzisiejszych produkcji - albo nie zna się na swojej robocie, albo jest skrzywiony chorobliwą miłością do konkurencji. A opinia takiego odosobnionego radykała nie jest warta więcej niż jakiejkolwiek innej szarej osoby i nie ma ona specjalnych kompetencji, aby doradzać tysiącom graczy.

      Jak więc połączyć te wszystkie aspekty - obiektywizm, subiektywizm, prawo do własnego zdania, wiarygodność w oczach dziesiątek tysięcy ludzi? Absolutnie nie chcę Cię tutaj pouczać, bo nie ma ku temu jakiegokolwiek prawa. Ale nie warto wywarzać otwartych już drzwi. Wiele innych serwisów i czasopism wypracowało już sposoby na połączenie tych kwesti. Oto kilka z nich.

      - Kontra innego redaktora o odmiennym zdaniu wraz z jego oceną. W recenzji Uncharted 3 nie razi to, że redaktor wystawił grze notę z dolnego zakresu (uwzględniając globalne średnie), a to że poparło go 2 kolegów. Czy nie pozytywniej wpłynęłoby na rzetelność recenzji, gdyby swoje 3 grosze dorzuciła osoba, której U3 bardzo się spodobało - podkreśliłaby zalety o których główny recenzent zapomniał i wystawiła wyższą notę?
      - Burza mózgów z udziałem 6-8 redaktorów jakiś czas po opublikowaniu recenzji, w której wszyscy ponownie omawiają tytuł i ponownie go oceniają. Czytelnik może poznać indywidualne opinie członków redakcji i dodatkowe oceny. Łatwiej mu będzie odszukać osobę zwracającą uwagę na te aspekty, które są dla niego istotne, a tym samym - odpowiednią dla siebie ocenę. Do takich aktywności można też zapraszać czytelników.
      - Tekst zawierający najciekawsze opinie czytelników z forum/komentarzy

      Na koniec jeszcze dwa słowa na temat. Doskonale rozumiem dlaczego bronisz skali 1-5. Rozumiem, że jest ona rodzajem sprzeciwu wobec 1-10, w której recenzenci i tak korzystając tylko z górnych wartości. I tak oto 1 to 6, 2 to 7, a 5 to 10. I z czysto teoretycznego punktu widzenia ma to sens. Jeżeli w ten sposób przełożymy Wasze oceny na metacritic to nagle stają się one naprawdę trafne i precyzyjne. Niestety każdy podchodzi do skali w indywidualny sposób. Na Polygami w ostatnich miesiącach pojawiła się naprawdę astronomiczna ilość 5/5. Czy w skali 1-10 również padłoby tyle dziesiątek? Czy macie teraz jakąkolwiek możliwość uhonorowania naprawdę wybitne gry? Nie, bo wszystko stało się szarą jednolitą mazią. Zamiast używać pełni skali niebawem również zaczniecie wystawiać tylko 4 i 5... Bo po prostu recenzując sektor AAA normalnym jest, że znakomita większość gier będzie dobra i bardzo dobra.

      Warto też zauważyć, że czytelnicy zwyczajnie przywykli do skali 1-10 i lubią ją... A skoro chcą ją widzieć, a Wy piszecie dla nich... To dlaczego z niej nie skorzystać?
      • qzder re 07.11.11, 22:16
        recenzent nie pisze tekstu dla siebie, a dla czytelników.
        czyli recenzent muzyczny oceniając komercyjną muzykę, które jest dla niego gó...ana powinien stawiać najlepsze oceny, bo ludzie będą tego słuchać?

        idąc tym tropem redaktorzy powinni przed wystawieniem oceny dać ankietę i niech ludzie sami zagłosują jaka powinna być ocena.

        może to nic nie wnoszącego do dyskusji, ale moim zdaniem autor tego tematu nie przemyślał swoich myśli ani trochę i delikatnie mówiąc są bez sensu.
        • bajtus Re: re 07.11.11, 22:34
          ekhm.... uwielbiam, jak ktos da z pupy porownanie jako logicznie pasujace; tu mala przerobka:

          czyli wielbiciel motocykli oceniając samochod, który (dlatego, ze nie jest motocyklem) jest dla niego gó...any powinien stawiać najlepsze oceny (o ile beda uzasadnione z punktu widzenia uzytkownika samochodu), bo ludzie będą tym jezdzic?

          Odpowiedz brzmi: tak wink A najlepszym wyjsciem jest ocena samochodu przez kogos, kto lubi nim jezdzic wink

          Konczac: chyba nie przemyslales swoich mysli (wtf?) ani troche i delikatnie mowiac sa bez sensu (whatever) wink
        • legileg Re: re 07.11.11, 23:34
          Po co czytasz recenzje? Aby dowiedzieć się, czy dana gra jest dobra i czy warto ją kupić tak?

          Sprowadzając do muzyki - Zastanawiasz się nad zakupem rockowej płyty popularnego zespołu X. Czy recenzja tej płyty stworzona przez człowieka, który jest stałym bywalcem Mayday i nienawidzi rocka jest dla Ciebie wartościowym źródłem decyzyjnym? Czy zupełnie nie znając się na temacie ma jakiekolwiek szanse uczynić tekst merytorycznym, a nienawidząc wszystkiego związanego z rockiem oddzielić dobry produkt od złego? Przecież taka recenzja to zwyczajna farsa.

          Jeśli ktoś czegoś nienawidzi (lub kocha) jako całość i chce stworzyć opiniotwórczy tekst to niech pisze felieton, a nie wyżywa się na znienawidzonym produkcie w recenzji. Czytelnika interesuje jakość ocenianego podmiotu w porównaniu do innych podmiotów w danej kategorii, a nie poglądy i problemy psychiczne recenzenta.
      • bajtus Re: @toread 07.11.11, 22:40
        @legileg: te propozycje uzupelnienia recenzji sprawdzone i dobre, ale to tyle pracy jest wink szkoda zachodu, czytelnikow i tak przybywa, patrzac po nickach wink

        Moze warto pamietac, ze panowie kmh, kumasz, toread to tacy sami gracze (upraszczajac), jak my i ich oceny nie sa nic bardziej miarodajne, niz moja czy Twoja wink mam wrazenie, ze niektorzy traktuja te przyznawane punkciki jako wyrocznie wink
        • graqzu Re: @toread 07.11.11, 22:46
          Więc skoro chodzi o punkciki to po co pisać jak ważna jest dla portalu wiarygodność?

          Przecież właśnie o wiarygodności oceny (szczególnie względem innych ocen przyznawanych na tym portalu) jest ta dyskusja.
      • salces Re: @toread 08.11.11, 00:11
        Generalnie bardzo ładnie ugryziony temat i w moim mniemaniu ciężko się nie zgodzić. Argumenty dobrze sformułowane i dobre przykłady. Aktualne recenzje faktycznie bardziej przypominają felietonwink i mnie osobiście gryzie w oczy i myśli te właśnie dodatkowe wypowiedzi redaktorów. Jeżeli jest taka sama jak recenzja to się tego nie umieszcza. Masło maślane wychodzi. Ideą tego jest pokazanie zgoła innej opinie, najlepiej jak najbardziej skrajnej.
        Co do ocen to podoba mi się, że próbujecie coś w tym temacie zmienić, ale ciężko się nie zgodzić z tym że za niedługo faktycznie wasze 5 to będzie 10, 4 to 9-7 itd. dlatego system % jest lepszy, jako średnia ocen różnych aspektów danej gry. Jeśli jednak chcecie faktycznie wnieść jakiś powiew świeżości to proponuje system tak/może/nie Tak - gry dobre i wybitne, produkcje w które wcześniej czy później trzeba zagrać. To czy komuś pasuje klimat dowiaduje się z recenzji. Nie - to gry po które nie warto sięgać. Może - to gry średnie w sumie nijakie... czyli je tez pakujemy do Nie ( bo nie ma nic gorszego niż nijakośćwink i tak zrobił się system TAK/NIE. W takim sposobie oceniania czytelnik może sobie łatwiej wyrobić opinie o danej grze. Widzi TAK myśli może faktycznie jest niezła, z recenzji wynika ze jest dobra to sobie zagram i zobaczę, a jak zagra to stwierdzi może nawet że SUPER dużo lepsze niż tylko "dobre". Nie da się tez ukryć ze nie było by tak wiele z pupy komentarzywink jak dla mnie taki system oceniania byłby najlepszy. I tak nigdy nie sugeruje się ocena. Jak zagram to sam oceniam i sprawdzam czy te błędy które zostały napisane w recenzji faktycznie występują. Bo to czy mnie te błędy nie irytowały a recenzenta tak jest nie istotne. Ważne jest ze zauważyliśmy podobne rzeczy
      • toread Re: @toread 09.11.11, 19:37
        Celem pisania recenzji jest przedstawienie swojego zdania o produkcie. W skrócie - warto dany produkt kupić, czy nie. Co jest w nim fajnego, co można dopracować, a co nie wyszło. Oczywiście, że recenzent pisze tekst dla czytelników, ale przedstawia w nim swoje zdanie. Polygamia to miejsce z opiniami ludzi będących częścią redakcji. Może się zdarzyć, że jakaś gra będzie mieć zupełnie inną ocenę i opinię od danego innego redaktora i powstanie na jej temat kolejny tekst - co się zdarzyło już na naszych łamach.

        W idealnym świecie - jasne - mamy masę osób, które grają w jedną grę, rozmawiają, dyskutują. zgadzają się, bądź nie. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej - dokładnej przejście gry zajmuje czas, zwykle mamy jedną kopię, jest dużo tytułów. Dodatkowo liczy się do tego wszystkiego czas, zasoby zarówno ludzkie, jak i finansowe.

        Co do metacritic - te wyliczenia też skądś się biorą (chociaż też są ciekawe, bo algorytmu nie zna tam nikt, różne media mają różne wagi itd). Z różnych opinii powstaje uśredniona ocena. Jasne, jest jakimś wskaźnikiem, ale nie może przykryć opinii ludzi. Nie zgadzam się też, by stało się to wyznacznikiem oceniania, bo wtedy pisanie recenzji przestaje mieć w ogóle sens. Po co grać wyrabiać sobie opinię i pisać o niej, skoro mamy gotową ocenę wydaną z góry? Zresztą bardzo często dyskutujemy z hypem i marketingiem danego tytułu, a nie Waszymi opiniami. W przypadku U3 było to wyraźnie widać - Tomek grę skończył, jego interlokutorzy nie. Jego opinii więc przeciwstawiają swoje oczekiwania i nakręcony hype, a nie własne zdanie o danym tytule. Nawet przywoływanie innych serwisów nie było zderzaniem opinii, a prostym przywołaniem cyferki. A co śmieszniejsze - U3 widziało u nas, tak jak chciałeś, więcej niż jedna osoba i zdania co do gry były podobne.

        Co do skali 1-5 - podoba nam się i zostanie. Bo w końcu - moim zdaniem - naprawdę nie ma sensu rozdrabniać się w 67%, 7,5 czy inne oceny cząstkowe. Gry są dobre, świetne, albo słabe. Oceniamy dany tytuł, nie robimy porównań Gran Turismo z Batmanem, bo to bez sensu. Piszemy Wam, czy w dany tytuł fajnie się gra i czy warto go kupić. Skala 1-10 jest popularna, owszem, ale też moim zdaniem nie jest najlepsza.
        Po co jest tam 1-5? Do oceniania gier, którymi nie będziemy się zajmować? To wszystko prowadzi do fetyszu 6/10, czyli startowej oceny dla słabych gier. W naszym przypadku zamykamy to jedną jedynką i w zasadzie jest tak samo. Nie ma sensu dywagować czy to 1, 2 czy 4 na 10, skoro i tak wszyscy zgodnie oleją daną produkcję.
    • mcklop Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 08.11.11, 00:24
      Ja do skali ocen nie mam wielkich zastrzeżeń (choć nie kryję, że bardziej mi odpowiada skala 1-10 czy procentowa), a tym bardziej nie mam zamiaru krytykować wystawianych przez redaktorów ocen - ich recenzja, ich ocena. Zgadzam się natomiast, że dobrze by było zobaczyć opinię kogoś o odmiennych punkcie widzenia od autora (zamiast 3 roczarowanych U3 redaktorów). Zarzucic moge natomiast skupianie sie na malo istotnych rzeczach w recenzjach - vide Infamous 2.
      • maciej.kowalik Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 08.11.11, 18:05
        mcklop napisał(a):

        > Ja do skali ocen nie mam wielkich zastrzeżeń (choć nie kryję, że bardziej mi od
        > powiada skala 1-10 czy procentowa), a tym bardziej nie mam zamiaru krytykować w
        > ystawianych przez redaktorów ocen - ich recenzja, ich ocena. Zgadzam się natomi
        > ast, że dobrze by było zobaczyć opinię kogoś o odmiennych punkcie widzenia od a
        > utora (zamiast 3 roczarowanych U3 redaktorów). Zarzucic moge natomiast skupiani
        > e sie na malo istotnych rzeczach w recenzjach - vide Infamous 2.

        No, ale jeśli wszyscy z nas, którzy widzieli grę są trochę rozczarowani? Przebrnąłem przez większość tego wątku i choć czasem było trudno zachowałem spokój. Często krytykujesz moje wpisy (czy słusznie - heheh ;]), ale pozwolę sobie ogólnie odpowiedzieć właśnie pod twoim. Bo wydaje mi się całkiem celny.

        Macie (czytelnicy) swoje zdania - świetnie. Tylko, że pozwólcie nam mieć swoje!

        Oceniamy gry według siebie, światowa średnia (zobaczcie jakie serwisy ją kształtują, o ilu z tych dających "maxy" nigdy nie słyszeliście?) nas nie interesuje. W naszych recenzjach macie ocenę naszego recenzenta, nierzadko podpartą rozmowami z innymi członkami redakcji, ale ostatecznie to on decyduje, co znajdzie się w oceniaczce. Nie średnia metacritic, nie wyjazdy na pokazy, nie cały wasz hype. I to się nie zmieni.
        Co do skali ocen. Przecież problemem U3 nie jest skala ocen, tylko to, że gra nie dostała maxa. Byłoby 9/10, czytalibyśmy, że skala powinna być procentowa. Byłoby 95%/100, czytalibyśmy te same teorie spiskowe.

        Nasza skala ocen nie ma na celu porównywania każdej gry z każdą. Ma być za to prostym drogowskazem, co trzeba, co warto, a co można kupić. Używamy jej całej, co zresztą widzicie po ilości dwój, które serwujemy. Jesteśmy ostrzy, bo chodzi o wasze pieniądze. 2/5 wcale nie oznacza gry, którą powinniście omijać szerokim łukiem, przeczytajcie opis oceny. Ale całe sedno recenzji jest... jednak w recenzji, którą po prostu warto przeczytać zanim zacznie się dyskutować z oceną.

        Wspomniana recenzja inFamous 2 odbiła się echem też w redakcji. Nie, żebyśmy kwestionowali ocenę (ja jak zasypiałem na jedynce, tak zasypiałem na dwójce, sorki), ale postanowiliśmy, że treść powinna być bardziej informatywna. Od tamtej pory ja stanąłem na straży naszych recenzji i dbam o to, by były spójne, wyważone i rzeczowe. Każda przechodzi przeze mnie - nie narzucam autorom oceny, chcę żeby ją dobrze uzasadnili. Recenzja U3 była traktowana tak samo, jak każda inna. Naszym zdaniem gra zasłużyła na 4/5. I już.

        Morał z tego przydługiego wywodu, jest taki, jak napisałem na początku. Pozwólcie nam mieć własne zdanie.

        Większość z nas ma 360 i PS3, niektórzy Wii, nikt nam nie płaci za faworyzowanie exclusivów na daną platformę. Zdaje się, że Uncharted 3 dostaliśmy od polskiego oddziału SCE jako pierwsi "w sieci" i jak sami widzicie ocena nie była maksymalna (a przecież taaakie faworyzowanie...). Teorie o łapaniu klików na takich tekstach są przeraźliwie naiwne (pomijając już fakt, że gra dostała 4/5 - ludzie!) - żaden portal (moim zdaniem) nie połasiłby się na taki manewr, bo to przecież szkodzenie swojej wiarygodności. Nasze recenzje są naszymi opiniami. Macie prawo się z nimi nie zgadzać (aczkolwiek na tydzień przed premierą zrecenzowanej gry? to poruszenie było śmieszne i tragiczne jednocześnie), piszcie swoje recenzje - zachęcamy do tego - ale to nijak nie wpłynie na naszą opinię o grze.

        Jeśli macie jakieś konstruktywne opinie, to podsyłajcie je na maciej.kowalik@polygamia.pl. Natomiast, przykro mi, ale nie interesują mnie opinie:
        Zacząłem rozmawiać ze znajomymi recenzentami i okazało się że mają podobną opinie. Następnie odwiedziłem różne fora i natknąłem się na kolejne orgie zachwytu. Ostatecznie trafiłem na metacritic, aby dowiedzieć się, że Uncharted 3 posiada średnią 93% i wśród najlepiej ocenianych gier tego roku zajmuje 3 pozycje zaraz za Portalem 2 i Batmanem. Wszystko to pozwala mi w dużej mierze zrozumieć jaka jest "opinia ogółu" i zauważyć, że z recką na Polygamii coś jest nie tak.
        Bo recenzja na Polygamii, to recenzja Polygamii! Nie zamierzam uciekać się do przykładu z milionem much, bo akurat autora tego wpisu kojarzę z rzeczowych komentarzy, a i Uncharted 3 dalekie jest od obiektu zainteresowania owych much. Po prostu my oceniamy po swojemu.Nie idziemy za hypem, za reklamami, piszemy, co uważamy i potem czytamy, że Uncharted 3 jest lepsze od Raymana a NBA 2k12 to gra na 1/5 bo tylko dla fanów koszykówki...
        • dzierzba Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 08.11.11, 20:23
          W literaturze, w filmie, w malarstwie są dzieła które są filarami których nie da się przewalić byle dmuchnięciem, ten kto podejmuje się ich zachwiania już nie mówiąc o zburzeniu musi się naprawdę bardzo dobrze przygotować inaczej może narazić się na pogrążenie. W świecie gier Naughty Dog po drugiej części umocnił swój filar dosyć mocno, dlatego i reakcje na taką recenzję i jej ocenę zwłaszcza w porównaniu z innymi opiniami mediów wywołały konsternację wielu graczy, dla mnie to jest zrozumiałe.
        • legileg Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 08.11.11, 21:47
          Panie Macieju, trochę Pan demonizuje. Nikt nie każe Wam działać wbrew sobie i nazywać szamba perfumerią. Przeciwnie, wszystkie moje 3 propozycje wymienione w poprzednim komentarzu pomagają zwiększyć obiektywizm (wiem, to złe słowo, ale nie chcę się znowu rozpisywać) bez jakiegokolwiek wpływu na opinię recenzenta. Wilk syty i owca cała.

          Oczywiście nasze doświadczenie recenzenckie, dziennikarskie i informatyczne bardzo pomaga nam oddzielenie złych gier od dobrych. Oceniając produkcje z wysokiej półki już tak łatwo nie jest, bo każdy z nas w grach szuka czegoś innego - jedni wciągającej fabuły, inni dynamicznej akcji, jeszcze inni emocji i uczucia imersji. Metacritic nie jest idealnym źródłem poznania "ogólnych tendencji", ale podobnie jak z demokracją - lepszego jeszcze nie wymyślono. Jeżeli nasza ocena w rażący sposób odstaje od ogółu, to naprawdę warto się zastanowić, czy gra przypadkiem nie ma w sobie czegoś, czego sami nie potrafiliśmy dostrzec? Czy oddanie im głosu nie jest ciekawszym rozwiązaniem niż zasłanianie prawem do własnego zdania i nazywaniem ich muchami ciągnącymi do... Wiadomo czego?

          Jak ja to wszystko widzę:
          Redaktor naczelny typuje 2 osoby o przeciwstawnych poglądach i nastawieniu do (w oparciu o dostępne materiały) gry. Jeden pisze recenzje główną, drugi kontruje go wystawiając ocenę. Jeśli wypracują kompromis? Ok ich prawo. Jeśli nie jest to możliwe do zrealizowania przez deadline? Żaden problem. Nikt w ich finałowe zdanie nie ingeruje.

          Jeśli mimo to recenzja wywołuje ogromne emocje (Ucharted 3, inFamous 2) i są one uzasadnione (względem chociażby średniej na metacritic) to powolujemy coś, co można roboczo nazwać jako "kolokwium". Po jakimś czasie od premiery zapraszamy 2-3 redaktorów, który również zdążyli już ograć grę i 2-3 czytelników, którzy najsensowniej wypowiadali się w komentarzach. Każdy ma szanse wystawić swoją ocenę, powiedzieć dlaczego właśnie taka, podkreślić te aspekty, które uch urzekły. Potem doprowadzamy do krótkiej konfrontacji, aby mogli pomówić o kontrowersyjnych aspektach gry. Ocena z "kolokwium" będzie średnią wszystkich ocen.

          Komukolwiek odbieramy prawo do własnego zdania? Nie. A czytelnik ma możliwość poznania kilku różnych perspektyw, co znacząco zwiększy obiektywizm i wiarygodność. Portal dostanie poczytny materiał, redakcja będzie się wydawać bardziej otwarta, a goście "kolokwium" będą zadowoleni, że mogą współtworzyć ulubiony serwis. Wszyscy wygrywają.
        • mcklop Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 00:32
          Skoro aż 3 redaktorów jest rozczarowanych, to faktycznie coś może być na rzeczy. Inna sprawa, że moim zdaniem 4/5 to ocena specyficzna - na tyle dobra, że średnio potrzebny jest tutaj ktoś optujący za oceną maksymalną. Dobrze było by chyba jednak rozważyć osobną opinię przy reszcie, np. do recenzji z wynikiem 5/5 spojrzenie kogoś, kto aż tak zachwycony nie jest - i na odwrót.
    • psfan Haha... 08.11.11, 17:11
      Z jednej strony teraz zobaczycie, że Piotrek specjalnie zmieni ocenę, bo się założył.
      Ale z drugiej strony Piotrek jest fanboyem MW3.
      Dlatego nie wiem kto wygra ;D
      • toread Re: Haha... 09.11.11, 19:55
        Nie wpływam na oceny recenzentów. Maciej Kowalik dba o to, by były one dobrze uargumentowane i wyjaśnione, skąd taka a nie inna nota.

        A zakład, well wink
    • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 01:41
      Dyskusja, nie wiedzieć czemu, przygasa, a ludzka pamięć krótką jest, wobec czego małe przypomnienie dwóch innych polygamicznych recenzji z ostatnich tygodni:

      Dead Island oceniono na 2/5, czyli 25-40% (nie wnikajmy już, ile "ma" pojedyncza gwiazdka), tymczasem agregatory podają średni wynik na poziomie ponad 70 punktów na 100. Ocena przestrzelona o co najmniej 30 punktów procentowych, czyli prawie JEDNĄ TRZECIĄ dostępnej skali.

      Rage dostała 3/5 (o, niespodzianka - znów recenzja red. Kutery...), czyli ~50%, natomiast jej średnia z Metacritic to ponad 80 punktów na 100. Ocena przestrzelona w takim samym stopniu, jak powyżej.

      Dalej udajemy, że problemu nie ma?
      • salces Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 02:25
        Jeszcze był inFamous 2 zdaje się 3/5 na metacrtics też jakoś 83/100 zdaje się. Problem z ocenami jest, nie ma co ukrywać. Każdy ocenia jak chce oczywiście, ale jakoś co recenzja mam inne odczucia od recenzenta, za to bardziej zgodne z tymi zachodnimi mediami. Może spowodowane jest to brakiem genu narzekactwa w stopniu abstrakcyjnym u tych drugichbig_grin. Najlepiej to widać przy dwóch rywalizujących ze sobą tytułach, tu grafa git ale fabuła kiepska, generalnie przehypowany tytuł gra się kiepsko, a ten drugi ani fabuly ani grafiki, przehypowany ale dobrze sie gra bo jest generalnie nie madry big_grin. Gdzie tu sens i logika;p Taką tendencję zauważyłem że na siłe szuka się jakiegoś aspektu w grze w której wiadomo że się tego czegoś nie znajdzie. Za dużo własnych rozczarowań produktem a za mało konkretu. To jest chyba bolączka tych recenzji. Bo podsumowując ocena sama w sobie nie jest ważna wink
        • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 08:26
          Tak, recenzja inFamous 2, ale to było prawie pół roku temu smile Ze świeżynek jest jeszcze ocena najnowszej części przygód Ratcheta i Clanka: od Poly 2/5, od innych średnio 70/100...
    • turbogadkotick Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 09:29
      Przeczytałem tekst, poczytałem komentarze i włos się na mej głowie zjeżył. 8/10 tudzież 4/5 to "druga liga" i "krzywdząca ocena"? WTF?! Jest gorzej niż myślano - obecnie już naprawdę niektórzy (na czele z Cliffym B.) zatracili kontakt z rzeczywistością. Pomijam oburzanie się i jego publiczne oznajmianie w związku z tym, że ocena jakiejś gry była niewłaściwa. Nie mam nic przeciwko polemice z recenzentem i wytykaniu błędów w recenzji, argumentowaniu na rzecz (lub przeciwko) recenzowanej grze, ale przeżywanie tego, że dany tytuł dostał ocenę "nie dość dobrą" uważam za obraźliwe. Ponadto, liczne tutaj postulaty aby gry były recenzowane tak jak sobie postulujący życzy dowodzą niebywałego wręcz autorytaryzmu - chęci ciemiężenia innych i naginania ich woli do własnej. Żeby to jeszcze odbywało się w sposób wyszukany, iście makiawelski, to bym to rozumiał,a le otwarte próby słownego przymuszenia kogoś do własnego widzimisię to abominacja jakaś.
      Dodatkowo: skoro średnia z metacritic jest wyrocznią, to po co sobie zawracać głowę "niewłaściwymi" recenzjami - przecież one wpływu na ową wyrocznię nie mają?

      P.S. Rozumiałbym jeszcze sytuację oburzenia na recenzję 4/10 (była taka) dla U3, bo faktycznie - jaka by gra nie była, to jakość samego wykonania kwalifikuje ją do oceny wyższej.
      • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 10:19
        > Ponadto, liczne tutaj postulaty aby gry były rece
        > nzowane tak jak sobie postulujący życzy dowodzą niebywałego wręcz autorytaryzmu
        > - chęci ciemiężenia innych i naginania ich woli do własnej. Żeby to jeszcze od
        > bywało się w sposób wyszukany, iście makiawelski, to bym to rozumiał,a le otwar
        > te próby słownego przymuszenia kogoś do własnego widzimisię to abominacja jakaś
        > .

        Masz rację, niektórzy zatracili kontakt z rzeczywistością.
        • turbogadkotick Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 12:10
          Sądzę, iż gdyby porównać twoją osobowość do osobowości Kim Ir Sena, to okazałoby się, że są zbliżone, o ile nie identyczne.
          W ogóle to przez moment, kiedy to czytałem te twoje rojenia, sądziłem, że to jakieś żarty - recenzent ma pisać tak aby wpisać się w średnią dyktowaną przez Metacritic, niesamowite.
          Jeśli prosta jak konstrukcja cepa prawda o tym, że każdy ma prawo do jakiejkolwiek oceny, którą inni mają prawo zignorować lub dowolnie skomentować (ale nie maja prawa domagać się aby ocena została zmieniona aby czemukolwiek odpowiadać - niby z jakiej racji?) nie trafia do Ciebie, jako do mentalnego zakładnika średniej ocen (też kiedyś nim byłem, ale zmądrzałem dość szybko) i statystyk, to sugeruję kierować się tym co wcześniej napisałem: takie odstępstwa od jedynej słusznej normy nie wpływają na ową normę.
          W ogóle to ja się zastanawiam co Ty tutaj robisz - z tego co czytam to interesują Cię wyłącznie cyfrowe wartości wszelakie z grami związane (oceny, ilość pikseli na ekranie), a nie gry jako takie. Nie wspominając o okazjonalnych potyczkach godnych kilkunastoletniego fanboja jednej z platform, które nie przystają dorosłemu i (niby) poważnemu człowiekowi.

          P.S. Nie lepiej zrobić cytat poprzez skopiowanie tekstu i ujęcie go w cudzysłów? Ten cytat powyżej strasznie żałośnie wygląda i źle się to czyta bardzo, nawet mnie, autorowi cytowanych słów.
          • c00ler Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 15:14
            > Sądzę, iż gdyby porównać twoją osobowość do osobowości Kim Ir Sena, to okazałob
            > y się, że są zbliżone, o ile nie identyczne. (...)

            Przykro mi, ale sądy niedojrzałego intelektualnie i mentalnie osobnika średnio mnie interesują. Niedojrzałego intelektualnie dlatego, że nie zrozumiałeś *ani słowa* z tego, co napisałem, a twoja wyartykułowana ich interpretacja okazała się tyleż komiczna, co smutna. Niedojrzałego mentalnie, ponieważ postanowiłeś z powodu swoich braków obrzucić mnie błotem - atak na *osobę* to jedyna taktyka kogoś, kto koniecznie chce zabrać głos, ale nie bardzo wie, jak merytorycznie zaatakować *temat*. W tzw. realu dostałbyś za powyższe porównanie zwyczajnie w twarz, więc ciesz się z tego, że pozostajesz dla mnie bytem anonimowym, jakich w Sieci spotyka się niestety wiele - ledwie opierzonych pacholąt niezachwianie przekonanych o tym, że pozjadały wszelkie rozumy, bo przecież wyfrunęły już z rodzinnego gniazda, a poza tym nauczyły się na pamięć kilku trudniejszych słówek, którymi próbują zabłysnąć w towarzystwie. A w kwestii jakości cytowania zwróć się do osób zajmujących się techniczną stroną tego serwisu, która - jak widać - kuleje podobnie, jak jego strona merytoryczna.
    • jokoval80 Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 09:45
      Bravo legileg. Świetny tekst. Zgadzam się w stu procentach. A poniższe panowie z Poly powinni zapamiętać:

      "Ocena to jednoznaczne stwierdzenie ile gra jest warta bez owijania w bawełnę. Jej wystawienie to ogromna odpowiedzialność, większość graczy kupuje zaledwie 3 gry rocznie. Jeżeli na portalu pojawia się wiele ocen 5/5 (a pojawia i to zdecydowanie zbyt często) to wystawiając ocenę niższą sprawiamy, że sięgnie po nią niewiele osób."

      Na szczęście jest metacritics i gamerankings
      • ff_fan Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 11:21
        Wiem ze to bylo juz kupe czasu temu ale Dark Sector zgarnal tutaj 8/10!!!!!! To byla jedyna taka gra w ktorej naprawde sie nacierpialem probujac jak ukonczyc. Pamietam ze wtedy to byl ostatni raz jak zasugerowalem sie ocena recenzenta poly.
      • turbogadkotick Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 12:14
        Dobre, najpierw była społeczna odpowiedzialność biznesu, teraz jest społeczna odpowiedzialność recenzentów. Generalnie, to wszyscy mają się troszczyć o portfel biednego gracza-klienta, tylko nie on sam. Potem powstają takie kwiatki jak ocena DLC (lub nawet gry) wystawiana w oparciu o cenę danego produktu. Nie wspominając o recenzjach mających "chronić" tego nieporadnego tłuka-konsumenta i przez które ktoś może ominąć produkt przy którym świetnie by się bawił.

        Ten felieton i komentarze pod nim sprawił bardziej niż cokolwiek innego, że zacząłem popierać brak ocen w recenzjach - będzie spokój.
        • mikel.gtc Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 14:21
          Najśmieszniejsze, że ci sam gracze, którzy odsądzają recenzentów i duże portale od czci i wiary za to, że z całej skal 1-100 czy tam 1-10 używają głównie końcówki poczynając od ok 70 a które to oznacza "chłam" poprzez 85/100 które jest "w miarę przyzwoitą grą" teraz psioczą bo ich ukochana gra nie dostała 10/10 w sytuacji, gdy ktoś próbuje używać pełnej skali ocen jak bozia przykazała.
          Drodzy gracze - pocałujcie recenzentów w d*.* - sami powodujecie taką a nie inną sytuację.
        • ver Re: O Uncharted, skali ocen i samej Polygamii 09.11.11, 22:45
          "Potem powstają takie kwiatki jak o cena DLC (lub nawet gry) wystawiana w oparciu o cenę danego produktu."
          Ciesz się, ze tam oceny cyferkowej nie było. wink
          Ale niestety, smutne realia, gra może być arcydziełem i pokazem kunsztu, ale swoje kosztuje. I zawsze ostatnim argumentem dzielącym Cię od wydania kasy jest "Czy warto?". Dla wielu to argument kluczowy, gdyż gry pozostają dobrem luksusowym. Stąd ocena w dużym stopniu do niego nawiązująca, zwłaszcza w przypadku cyfrowej dystrybucji, gdzie cena bywa zmienna, a też często łatwiej wydaje się kasę - bo jej nie widać.
    • michaljordan lalal 09.11.11, 15:30
      Poczytałem z ciekawości, musze napisać - gratulacje @turbogadkotick za jedyny głos rozsądku w tym śmietniku, bo to że recenzje mają być tak pisane by wstrzeliły się w średnią na meta to głupota roku.
      Tak sobie myśle, czemu w tej całej branży growej zrobiła się taka presja na oceny? Zauważyliście takie zjawisko w literaturze czy filmie? bo ja nie.
      • mikel.gtc Re: lalal 09.11.11, 15:51
        > Tak sobie myśle, czemu w tej całej branży growej zrobiła się taka presja na oce
        > ny? Zauważyliście takie zjawisko w literaturze czy filmie? bo ja nie.

        Bo teraz wszystko rozbija się o cyferki. To one mogą wynieść lub pogrążyć grę, to często na ich podstawie twórcy dostają premie bądź też nie. Taki się kręci ten biznes.
      • toread Re: lalal 09.11.11, 19:52
        Skąd presja na oceny? Od fanów i pasjonatów. Nie jesteśmy normalnymi konsumentami gier. Żyjemy nimi. Od pierwszego ogłoszenia tytułu na rok czy dwa przed premierą, pierwszego screena, teasera, informacji o "plecaku" i postaciach, aż do miliona zwiastunów premierowych, dev diary itd.

        Przez lata jesteśmy bombardowani każdą pierdołą o grze, buduje się w nas hype, oczekiwania. Pierwsze preview, wyselekcjonowane media do pierwszych recenzji, maszynka się kręci. Każda wysokobudżetowa gra musi przynieść duży zysk, musi być amazing, for the first time, biggest, best, badass, 10/10, 11/10. Nie akceptujemy niż poniżej. Gran Turismo to religia, Forza i Halo pewnie też. Nie podchodzimy do tego jak do filmów.

        Gry są drogie. Trzeba wierzyć w marketing, żeby nie wierzyć, że nie utopiło się kasy. Spędza się z nimi dużo czasu. To nie jest 30zł za 2h w kinie. To 200zł, za 5-8h, czy kilkadziesiąt/set w multi.

        A potem się zaczyna - mam PS3 za dużo pieniędzy, U2 to była świetna gra i to w końcu wyznacznik serii, kolejna MUSI być lepsza, bo tak napisał OPSM, IGN, czy Gamespot. Jakiś koleś, którego nie znam, z innego kręgu kulturowego, ale z dużego medium pasuje mi do teorii więc jest bardziej cool.

        W filmie wygląda to inaczej:
        - Widziałeś już Drive?
        - Nie, fajne?
        - Super
        - To pójdę do kina.

        Czyli widzisz plakat, jeden zwiastun i w chwilę potem idziesz do kina. Teraz zobacz, jak to wygląda w grach. GTA5 - kiedy będzie mieć premierę? Co tam będzie? Analiza zwiastuna sekunda po sekundzie.... Tak, zrobiliśmy to, bo to fajna, jara nas to, Was też. Trzeba żyć grami, żeby takie coś robić.

        I dobrze. Fajnie mieć hobby.

        • michaljordan lalal 09.11.11, 21:38
          Częściowo się zgodze, a częściowo niewink. Filmy też mają zwiastuny, mają fanów którzy będą analizować każdą sekunde teasera, chłonąc więści z planu filmowego i głośno protestować gdy nie spodoba się im obsada lub reżyser. Gwiezdne wojny to religiawink, a filmy to nie tylko kino: DVD, bluray.
          Gry to również moje hobby, nie rozumiem tylko skąd ten pociąg to ocen, serwisy/prasa ze skalą 1-100, gdzie jeden z pierwszych komentarzy użytkowników to : powinno być 76% zamiast 72%, . Ja rozumiem różnego rodzaju rekomendacje czy jakieś przybliżone oceny, ale to co się wyprawia to dla mnie lekkie szaleństwo, ciekawe skąd się to wzieło... ,no może kolega mikel.gtc mi rozjaśnił lekkowink.
          • mcklop Re: lalal 09.11.11, 22:41
            Pewnie, filmy też mają oddanych fanów, ale chyba jednak mniej boli te 20 zł wtopionych w bilet na rozczarowujący film niż dwie stówki na przehype'owanego crapa.
          • toread Re: lalal 09.11.11, 23:00
            Dla normalnego odbiorcy jest to niezauważalne. Konsumowanie filmów jest "zdrowe", nie zatyka cię oburzenie, że w CJG nowy Bond dostał tylko 3 gwiazdki, tylko masz inne zdanie niż recenzent.

            Nie oznacza to, że życie grami jest chore i niepotrzebne. Po prostu obracamy się wokół ludzi z pasją. Kochających gry i gotowych się o nie kłócić do upadłego. Co jest super, jeżeli mają swoje zdanie, a nie cyferkę z innego serwisu, która staje się nagle ostoją egzystencji gracza, na daną chwilę.

            A co do ocen - ja je lubię. Można podsumować książkę w skali 1-5, można film, dlaczego nie grę? Ja rozumiem, że opinia i tekst jest ważny, ale zwykle można tam prosto uciec od jednoznacznej opinii zakopując się w "jednakowoż", "warto pamiętać", "z drugiej strony" itd. Ocena wymusza powiedzenie finalne - jaka to jest gra.

            Walka o oceny to z jednej strony presja wydawców (bo nasze gry mają oceny powyżej), jest to argument marketingowy, ale też i zapewne wpływa to w jakiś sposób na sprzedaż, jeżeli napiszesz, że dany tytuł jest najlepiej ocenianym symulatorem górnika dołowego w historii. Ludzie też lubią cyferki, zestawienia, podsumowania. Tacy jesteśmy, oceniamy. I nie ma w tym nic złego.

            Ja bym tylko chciał, co już pisałem wiele razy, żeby spierać się na podstawie swoich wrażeń, a nie przeciwstawiać naszego 5/5, 4/5, 1/5 różnym 76%, 7,89/10 itd. Chciałbym dyskutować o tym, czy faktycznie nie doceniłem ja, bądź też któryś z moich redaktorów fabuły, że grafika wcale nie jest taka zła, a tego myku ze strzelaniem po prostu nie zrozumiałem, bądź też niedoceniłem.

            Bo to super fajne, że mamy różne zdania. Byłoby strasznie nudno, jakby wszyscy myśleli tak samo i wystawiali jedną ustandaryzowaną ocenę z dopuszczalną różnicą +/- 5% od Metacritic.
      • hellgate Re: lalal 09.11.11, 22:56
        ludzie, a przede wszystkim gracze, kochają rywalizację. Większość to fanboye swoich konsol, wiec nasze exy nie mogą być oceniane niżej od konkurencji, jeśli gra jest multiplatformowa to będą porównywać jakieś głupie screeny gdzie gra wygląda lepiej, albo znajdzie się jakiś wyimaginowany konkurent z którym trzeba walczyć. Spójrzcie na fanboyów zarówno Battlefielda jak i CoDa, przecież oni już przed premierą dali swojej grze 10/10 a konkurencji 0/10, innej oceny nie zaakceptują. Przestały się już nawet liczyć gry same w sobie, bo niezależnie jaka będzie gra to nam i tak będzie się podobać, tak już mamy zakodowane w głowie.

        Teraz spójrzcie na jakieś nowe marki, takiej grze można dać bez problemu 2/5 nawet jeśli jest bardzo dobra, bo nie ma jeszcze swoich fanboyów i nikt nie będzie naskakiwał na recenzenta, tak się stanie dopiero w przypadku wypuszczenia części drugiej, wtedy zaczną się skandale o niedocenieniu jakże wspaniałej gry.

        Film oglądamy dla czystej rozrywki, nie ma tu żadnej konkurencji, że reżyser A jest lepszy od reżysera B. Środowisko graczy niestety już przestało takie być.
Pełna wersja