Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie by...

29.01.09, 20:45
Podziwiam Microsoft który z uporem promuje Xboxa w Japonii i znając życie w kolejnej generacji będzie tak samo, a wyniki podobne. A i tak pewnie większość tam kupujcych to ludzie z naszej części globu smile Nigdy nie rozumiałem japońskiego podejścia do gier, potrafią robić gry wybitne w które gramy wiele razy i po latach, ale sami grają w jakieś dziwadła które u nas budzą uśmieszek politowania. Może ktoś napisze na ten temat jakiś artykuł.
    • rokugatsu Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 29.01.09, 20:53
      Niby czemu grają w dziwadła? To, że ktoś (np Ty) nie rozumie tych gier, nie znaczy, że są dziwadłami. Czy takie GTA jest ambitniejsze od tych wszystkich japońskich "dziwadeł"? Nie sądzę smile
    • cthulhu666 Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 29.01.09, 21:04
      Ale takie "dziwadła" jak Kenzan czy Yakuza 3 to chciałbym mieć w Europie. I mam nadzieję, że będą.
    • graczz11233 Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 29.01.09, 22:19
      MS popełnił błąd w pierwszej generacji swojej konsoli i tyle. Ciężko teraz przekonac Japonców do akurat tej konsoli, chociaz jRPGów oferuje całkiem sporo jak na tę gen. Tales of Vesperia, czy SO4 (..dziwny skrót) to śladowe podciągniecie sprzedaży. No cóż, mi w sumie na jRPGach nie zależy. Shooterów więcej proszę wink
    • barracudo Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 29.01.09, 22:21
      Oni przez te skosne oczka widza inaczej swiat smile. Nie ma co sie oszukiwac, jak ktos chce grywac w japonszczyzne to niech sobie kupi Wii albo DS, mnie osobiscie te cukierkowe gierki nie bawia.
    • fialas Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 29.01.09, 22:55
      wyjasnienie jest proste...
      Xbox jest amerykanski wiec dominuje w USA
      PS3 jest japonskie dominuje w japoni, a swoja droga nie jest mu tak zle jak xboxowi w japonii poniewaz stany to zlepek roznych narodowosci ze tak powiem i nie wsyzscy sa za amerykanskim sprzetem ala xbox
    • mikas2 Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 07:51
      To bardzo proste wyjaśnienie, patriotyzm japończyków
      który nie tylko objawia się w czasie wojny
      Więcej sprzedanych swoich produktów to więcej miejsc pracy, zwiększone płace, rozwój gospodarczy
      Brzmi to banalnie i można sie usmiać ale oni tak do tego podchodzą.Kupuja swoje produkty aby ojciec,ciotka czy syn miał zatrudnienie,jest popyt jest praca.
      U nich etykietka Made in USA nie robi zadnego wrazenia
      U nas,gó... nawet byśmy zdjedli jak zobaczymy napis
      USA. Nie są wcale dziwni, chronią wlasny rynek.




    • dead-space Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 08:22
      gdyby dali takie ceny jak w JAP na 360 w Eu/Usa to MS bez problemy mial wieksza baze userow swojej konsoli. Tam kiedys byl Core chyba w przeliczeniu na 200-300zl jak mnie pamiec nie myli. A tam pchaja kase ale ale im nic sie nie zwraca
    • saqurado Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 08:25
      Z tym patriotyzmem to raczej do Stanów. To tam uważają, że żyją w najlepszym państwie, mają najlepszy sprzęt, auta itd... I raczej oni wybiorą rodzimą konsolę "bo jest lepsza".
      Co do Japonii, ta cała cukierkowatość, "dziwactwo", krótko mówiąc "japońszczyzna" jest wręcz częścią ich kultury. Normalnym więc jest, że wybiorą tą konsolę na której znajdą to, co kochają. Więc jeśli ps3 jest bliższa japońskim klimatom, nie dziwi sprzedasz, podobnie jak zainteresowanie xboxem, ze względu na jrpg.
    • rokugatsu Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 11:38
      >>>Z tym patriotyzmem to raczej do Stanów. To tam uważają, że żyją w najlepszym państwie, mają najlepszy sprzęt, auta itd... I raczej oni wybiorą rodzimą konsolę "bo jest lepsza".
      Co do Japonii, ta cała cukierkowatość, "dziwactwo", krótko mówiąc "japońszczyzna" jest wręcz częścią ich kultury. Normalnym więc jest, że wybiorą tą konsolę na której znajdą to, co kochają. Więc jeśli ps3 jest bliższa japońskim klimatom, nie dziwi sprzedasz, podobnie jak zainteresowanie xboxem, ze względu na jrpg.

      Ale przecież właśnie o to chodzi, że X360 ma japońskie gry, a Japończycy i tak ich nie kupują...
      Nie chodzi też o to, że Japończycy uważają, że wszystko mają NAJ (tak jak amerykanie), tylko o to, że po prostu lubią kupować swoje produkty xD
    • mikas2 Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 12:09
      Japończycy to honorowy naród. Nie bedą dziecio i matkobójcą którzy spalili je żywcem
      (Hiroszima i Nagasaki)nabijać kasy


    • seruch Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 12:46
      @rokugatsu
      a dlatego dziwadla i powiem nawet wiecej dziadostwo z prostego powodu. Europa to nie Japonia i mam nadzieje ze nigdy nawet sie do niej kulturowo nie zblizy. Na cale szczescie jest wiele wiecej gier tworzonych przez amerykanskie i europejskie zespoly ktore maja duza wieksza wartosc niz tylko seria GTA ktora sobie biora na celownik tacy ludzie jak ty(zaslepieni pseudo oryginalnoscia japonskich produkcji). Wez pod uwage np LBP ktore jakbys raczyl ogarnac jest stworzone przez europejskiego developera. Pfff przetrzyj oczy.
    • rokugatsu Re: Gdyby nie RPG Xbox 360 w Japonii praktycznie 30.01.09, 15:00
      Nie bardzo wiem o co Ci chodzi? Czy ja gdzieś napisałem, że japończycy robią jakieś nie wiadomo jak ambitne gry? Fakt, lubię japońskie gry bo odpowiada mi ten klimat. Jeden woli zabijać babcie na ulicach, drugi zielone żelki. Ani jedno, ani drugie nie jest lepsze. Jest po prostu inne.
      I europejczycy i amerykanie i japończycy robią gorsze i lepsze gry i nie ma co wkładać wszystkiego do jednego wora. W japonii robi się pełno bezsensownych gier typu, rozbieranie nagiej panienki, ale robi się też takie gry jak Final fantasy, Valkyria Chronicles, czy MGS.
      Tak samo na "zachodzie". Robią gry typu LBP, ale robią też bezsensowne łażenie po ulicach i zabijanie staruszek.

      To Ty przejrzyj na oczy. Nie możesz przyjąć do siebie, że to, że Tobie się coś nie podoba i nie możesz tego zrozumieć nie musi od razu znaczyć, że jest "dziwadłem".
Pełna wersja