Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż filmy ...

    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:09
      "że ten film być może, a nuż to i prawda, wcale nie miał nikogo bawić? Dla ciebie życie to tylko zabawa?"
      Nie on miał zarobić przede wszystkim, co widać po tym że nie jest to "dzieło historyczne" i są tam momenty typowe dla amerykańskiego patriotycznego patosu i antywojennej propagandy Hollywood.
      "Wiesz, dlaczego od paru lat nie lubię chodzić do kina? Przez takich neandertalczyków jak ty, którzy nie mają ani krzty szacunku dla sztuki. Nawet na poważne filmy przychodzą z kubłem popcornu, gadają podczas seansu, rozmawiają przez telefon i swoimi komentarzami konkurują o laur największego bezmózgowca na sali." Kolejny fali. Jak już idę do kina to nigdy nic nie jem itp bo tego typu zachowania mnie również wkurzają.
      "Wszystko przez brak zrozumienia; ba, brak chęci zrozumienia."
      Rozumiem tylko że mnie to nie rusza. Mam wrażliwość betonowego kloca i dobrze mi z tym. smile
      Nie lubię "Włatcuf Muh"
      A teraz to dopiero mi się oberwie od innych NIE NIENAWIDZĘ MGS bo dla mnie to gniot. smile
      Nie ma to jak trafna psychoanaliza, zrobiona przez nadętego snoba który twierdzi że Cienka czerwona linia czy Pasja zostały zrobione nie jako forma rozrywki mająca przynieść wymierny dochód jej twórcom.
      Widzę że oprócz dziecięcej wrażliwości masz jeszcze ich naiwność.
      a i jeszcze jedno.
      "z własnej winy, bo z tego co widzę, nie sięgasz po książki, które nie są w kanonie lektur"
      Nie twierdzę że jestem super oczytany ale czytałem również tzw "ambitne" książki tylko nie jestem takim snobem jak Ty by się tym chwalić i twierdzić że cała reszta to chłam. Pana Tadeusza np przeczytałem i bardzo mi się podobał wink big_grin tongue_out
    • eszuran Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:12
      Też w podstawówce czytałem Pana Tadeusza.
    • Gość: Spec Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 13:20
      Jasne, ze gry to swiente medium do gry - vide Mafia (świetna gra, jeszcze lepsza fabuła) Możliwośc poruszania się bohaterem, integracji w pewnym sensie znim, jeszcze bardziej nas zbliża do danej postaci, niż powiedzmy kilka słow opisujących tą czynność.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:23
      To bardzo fajnie. Teraz pogódź się z tym że Mickiewicz który go napisał był moralnym bankrutem który naciągał czasami ze szkodą dla innych fakty (reduta Ordona) i twórczość swoją wykorzystywał do utrzymania siebie i swoich panienek. Kolo tworzył rozrywkę, a że wyszło mu coś głębszego bo miał talent nie zmienia sedna sprawy. Tak jak każdy artysta tworzył po to żeby ludzie go czytali czyli musiał dać im rozrywkę. Bez tego nikt po to nie sięgnie. Moich "publikacji" z tej strony nikt by nie kupił i nie chciał ot tak czytać bo są one równie rozrywkowe co książki do matematyki, czego o przykładowym solaris nie można powiedzieć. Ale widzę że nie jesteś w stanie przyswoić tak prostego faktu że to co sam wymieniłeś powstało by poprzez szeroko rozumiane "bawienie" odbiorcy (danie mu emocji których szuka) coś mu przekazać.
    • eszuran Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:27
      A kto mówi, że Pan Tadeusz jest sztuką? To jest sztuka formalna - trzynastozgłoskowiec - ale treściowo to banał i kicz.
    • Gość: imr Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: 91.192.144.* 08.03.09, 13:35
      Dreamfall/The Longest Journey - w tych grach to właśnie arcyciekawa fabuła jest napędem - czy to już sztuka? Bo czym są tzw. ambitne książki? Sztuką? A dlaczego je czytacie? Bo są interesujące! Tak samo jest z ciekawą grą. A może chodzi o piękny język? Czyli zwyczajnie o wrażenia estetyczne i nic więcej... Trzeba być kompletnym ignorantem żeby stwierdzić, że gry to rozrywka i nic więcej (i że rzekomo to się nie zmieni). Porównanie gier komputreowych do planszówek to również przesada - to tak jakby porównać litreaturę do symboli na skałach wyrytych tysięce lat temu.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:39
      "To jest sztuka formalna - trzynastozgłoskowiec - ale treściowo to banał i kicz."
      ojej to okazuje się że takie wielkie dzieło dal wielu ludzi to tania rozrywka? tak jak MGS? czyli jest literatura "wyższa" i te gnioty. to dokładnie tak samo jak z grami. Mieliśmy przebłyski niezłej fabuły i zobaczymy może jeszcze powrócą gry w tym stylu które będą nielicznymi tytułami w morzu kiczu tak jak jest to w kinie czy literaturze.
    • Gość: Marek Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.as.kn.pl 08.03.09, 13:39
      @OldSkull

      "\"Eksperci: gry są już ciekawsze od filmów i książek?\"

      ehhh, kolejny kwiatek Gazety uncertain Co za baran wymyślił, aby na stronie głównej przekręcać tytuły newsów?"

      Mają Gamecornerwców za ekspertów smile

      A tak na serio to są możliwe dwie przyczyny takich nagłówków:

      1.) Osoba, która je wymyśla, otwiera artykuł przeczyta kilka słów i tworzy na ich podstawie tytuł. Co świadczy tylko o debiliźmie takiej osoby.

      2.) Osoba, która je wymyśla, czyta cały artykuł, ale celowo przekręca nagłówek, by więcej ludzi kliknęło w linka. To natomiast świadczy o chamstwie takiej osoby oraz braku szacunku dla czytelnika.

      Ponieważ nikt z Gamecornera się nie kwapi by wysłać do nich maila w tej sprawie (pewnie boi się, że wyleci za to z pracy), to chyba sam to zrobię. Ciekawe jak się wytłumaczą z takich praktyk smile Tylko nie wiem gdzie dokładnie powinienem to wysłać, by dotarło to do odpowiedniej osoby. Ktoś może wie?
    • d_pawel Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:43
      eszuran -> Przypomnij sobie, co tobie wkładali do głowy w podstawówce nt. Pana Tadeusza.

      Marek -> Za ekspertów można uznać osoby siedzące w branży długi już czas, choć przyznam, to trochę naciągane.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:46
      A i jeszcze jedno. "treściowo to banał i kicz" a ja zawsze myślałem że zachęta do powstania, które jak już wybuchło to Adam jechał, jechał i jechał i tak przez 0,5 roku aż nie zdążył sad
    • Gość: F Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.03.09, 13:48
      "Tak jak każdy artysta tworzył po to żeby ludzie go czytali"

      Biiip! Bzdura, nie każdy artysta tworzy po to, żeby ludzie go czytali (oglądali, słuchali itd.). Serio, cokolwiek by nie myśleć, to nie zawsze tak jest. A jeśli już tak, to generalnie rzecz biorąc nie jest to głównym celem "artysty", inaczej nie jest "artystą".


      Macie tutaj panowie kłopot rodzaju bardziej semantycznego.

      Jeden mówi, że rozrywka to bawienie się i jest to niepoważne, niegodne, nieintelektualne itd.
      Drugi mówi, że bawienie się to także rozrywka intelektualna i rozumie to słowo tysiąc razy szerzej.

      Kłopot dla mnie w tym, że ten drugi nie dostrzega w ogóle roli odbiorców. Ja niekoniecznie czytam daną książkę, ponieważ jest ona napisana tak, że mnie bawi. Ja ją mogę czytać, ponieważ jest napisana tak, że mi coś daje. Ja się mogę chcieć wzbogacić czytaniem tej książki. I nie wszystko, co ja chcę, to rozrywka, a taką definicję gdzieś wyżej, panie Lipton, napisałeś wink. I nie wszystko, co mi się czyta / ogląda / słucha z przyjemnością, to rozrywka. I nie wszystko, co czytam, oglądam i słucham, czytam, oglądam i słucham z przyjemnością. Czasem jest ciężko, nie wszystkie dobre książki czyta się łatwo. Właściwie generalnie im lepsza książka, tym trudniej się ją czyta, bo tym więcej wymaga od czytelnika. Oczywiście książki akurat zazwyczaj mają budowę warstwową - to znaczy przyjdzie debil, przeczyta i będzie miał radochę, bo zrozumiał 1/10 książki. Zresztą, nie debil - dziecko. Ja tak miałem wielokrotnie - książki czytane w dzieciństwie czytałem jako dorosły i rozumiałem je zupełnie inaczej, ich przekaz był dużo głębszy (oczywiście mówię o dobrych książkach).

      Poza tym mr.lipton mnie wkurzył trollowaniem pod innym artykułem.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:55
      "Poza tym mr.lipton mnie wkurzył trollowaniem pod innym artykułem." przypomnij mi proszę. Starość nie radość smile

      "I nie wszystko, co mi się czyta / ogląda / słucha z przyjemnością, to rozrywka"
      No właśnie z tym się nie zgadzam. Jak dla mnie tak czy inaczej jest to też rozrywka, a że "wyższych lotów" to nie znaczy że jest to coś więcej.
      "Biiip! Bzdura, nie każdy artysta tworzy po to, żeby ludzie go czytali (oglądali, słuchali itd.). Serio, cokolwiek by nie myśleć, to nie zawsze tak jest. A jeśli już tak, to generalnie rzecz biorąc nie jest to głównym celem "artysty", inaczej nie jest "artystą"."
      To o takich nie powinniśmy słyszeć bo skoro nie zależy im na odbiorcy to nie przekazują tego do odbioru. Nie ma odbioru nie ma śladu w historii, czyż nie? To że ktoś stworzył coś co nie wywołuje uśmiechu na ustach, a wprowadza w refleskyjno-depresyjny nastrój nie znaczy że nie powstało to z myślą o odbiorcy. Fajnie jest mieć 15 lat i krzyczeć precz z komercją,a le mniej lub bardziej Wszyscy twórcy (no dobra tak na prawdę 99%?) się w niej pluskają.
    • d_pawel Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 13:55
      F -> Ale to nadal nie wyklucza gier jako nośnika treści, bo elementy rozgrywki =/= rozrywka. Elementy rozgrywki, czyli możliwość podejmowania decyzji oraz kierowania swoim bohaterem, bo do tego można ograniczyć grę (i tak się czasami robi, np. w przygodówkach).

      Nie jest to skierowanie bezpośrednio do twojego komentarza, ale musiałem dopełnić twoją wypowiedź (no chyba że masz inne zdanie smile ).
    • Gość: J Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 14:14
      Eszuran

      "Haha, dzieło traktujące o psychicznym rozpadzie"

      Brothers in Arms Highway to Hell (taki chyba jest jej podtytuł) też opowiada o rozpadzie żołnierza i potworności wojny. I to w całkiem interesujący sposób.
    • Gość: F Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.03.09, 14:26
      "I nie wszystko, co mi się czyta / ogląda / słucha z przyjemnością, to rozrywka"
      No właśnie z tym się nie zgadzam. Jak dla mnie tak czy inaczej jest to też rozrywka, a że "wyższych lotów" to nie znaczy że jest to coś więcej.
      ----

      No i tutaj jest właśnie ten problem natury semantycznej. Inaczej po prostu definiujesz słowo "rozrywka" czy "zabawa" i tyle. A skoro używając tych samych słów nadajemy im inne znaczenie, to nie możemy się porozumieć. Więc albo uzgodnijmy, co rozumiemy pod danym pojęciem, albo sobie darujmy. A przynajmniej postarajmy się zrozumieć postawę drugiej strony.


      "To o takich nie powinniśmy słyszeć bo skoro nie zależy im na odbiorcy to nie przekazują tego do odbioru."

      Nie masz racji. To, że ktoś tworzy dzieła (i je oczywiście publikuje), nie oznacza, że tworzy je po to, żeby ludzie je "odbierali". Tzn. inaczej - nie tworzy ich po to, aby jak najwięcej ludzi je "odbierało". Poza tym wyobraź sobie, że w historii było parę przypadków tworzenia do szuflady arcydzieł, które były odkrywane po śmierci autora.

      Poza tym, jeśli mówimy o całej historii sztuki - no to przecież cała masa "sztuki" była tworzona np. dla Boga, nie dla ludzie...

      @d_pawel: dopełnienie ok smile.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 14:43
      "Tzn. inaczej - nie tworzy ich po to, aby jak najwięcej ludzi je "odbierało". Poza tym wyobraź sobie, że w historii było parę przypadków tworzenia do szuflady arcydzieł, które były odkrywane po śmierci autora."
      Nigdzie nie napisałem że każdy tworzy z myślą o jak największej sprzedaży tak więc jak to ująłeś "nie trolluj" smile Chodziło mi o fakt że skoro już to tworzy to raczej z zamiarem żeby to do kogoś dotarło (mam tutaj na myśli taki szczytne pobudki w stylu zwrócenie uwagi na pewien problem etc.) czyli musi odbiorcę czymś "urzec", jakoś go "rozerwać".
      "Poza tym wyobraź sobie, że w historii było parę przypadków tworzenia do szuflady arcydzieł, które były odkrywane po śmierci autora."
      Masz odpowiedź trochę wyżej:
      "Wszyscy twórcy (no dobra tak na prawdę 99%?)"
      Mamy bardzo podobną definicję rozrywki w gruncie rzeczy bo:
      "Właściwie generalnie im lepsza książka, tym trudniej się ją czyta, bo tym więcej wymaga od czytelnika."
      również nie lubię gdy jest mi wszystko podawane na tacy i traktuje o pierdołach. Z tym że jak dla mnie im coś trudniejsze tym lepsza rozrywka dla mojego "intelektu" (cudzysłów specjalnie bo czasami się zastanawiam czy to nie jest nadużycie wink)
      Różnica polega na tym że dla mnie Sin City to też sztuka i to dużo bardziej atrakcyjna od Pasji. Ze względu na oryginalność i samą ideę filmu. Cudowny niezobowiązujący przerost formy nad treścią.
    • Gość: F Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.03.09, 14:50
      Wiesz, pytanie, czy "artysta" tworząc chce stworzyć coś, co kogoś "urzeknie" i rozerwie, czy też chce stworzyć coś, co chce tworzyć, bo to z niego w jakimś sensie "wyrasta". I czy twórca dostosowuje swoje dzieło do odbiorców, czy też wręcz odwrotnie - liczy na to, że to odbiorcy dostosują się do jego dzieła.


      A Pasja i SimCity... well, ani jedno, ani drugie nie jest dla mnie przykładem dzieła artystycznego.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 15:02
      To fakt dobre pytanie. Nie wiem faktycznie mogę się w tym mylić, ale jeżeli chcę coś powiedzieć to jak dla mnie oczywistym jest że muszę to powiedzieć tak aby inni chcieli słuchać. Z zachwytu czy też złości, ze względu na "cieknący miód", czy też niesmak, czy też z czystej ciekawości droga zależy od mówiącego.

      "A Pasja i SimCity... well, ani jedno, ani drugie nie jest dla mnie przykładem dzieła artystycznego"
      Napisałem SIN City chodzi mi o film, co do którego zgodzę się że nie jest to arcydzieło (tego zresztą nie napisałem nigdzie), ale jest to jeden z moich ulubionych filmów bo w czasach gdy takie snoby jak eszuran wciskają nam jacy to my jesteśmy płytcy, niewrażliwi etc i jak gonimy za tanią rozrywką nie szukając czegoś lepszego, jest takim kijem w oko. Cały "bajer" filmu i to co w nim urzeka to kompletna ignorancja treści, a zamian za bardzo ciekawą formę.

      PS eszuran tak swoją drogą bardziej artystyczny od Cienkiej Czerwonej Linii Full Metal Jacket.
    • Gość: F Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.03.09, 15:14
      "To fakt dobre pytanie. Nie wiem faktycznie mogę się w tym mylić, ale jeżeli chcę coś powiedzieć to jak dla mnie oczywistym jest że muszę to powiedzieć tak aby inni chcieli słuchać."

      No właśnie niekoniecznie. Bo sztuka niekoniecznie oznacza przekazywanie jakiś treści. Przynajmniej ja tak nie uważam. Jak już coś, to wyrażanie jakichś treści.

      Ale nawet stosując tę pierwszą definicję - "artysta", chcąc by inni go słuchali, nie może swego dzieła modyfikować w taki sposób, aby wpływać na treść tego dzieła. Bo wtedy nie uzyska efektu przekazania jakiejś treści. Inaczej mówiąc, "artysta" nie tworzy "treści" jakiegoś dzieła w taki sposób, aby ono zachęcało odbiorców do jego odbierania, a jeśli już, to konstruuje odpowiednią oprawę do tej treści, aby całość przyciągało ludzi.

      Ale i to jest tylko teoria, w praktyce zdarza się, że cała sztuka polega na zabawie formą i "artysta" celowo "obrzydza" treść niełatwo przyswajalną oprawą. Zresztą trudno przyswajalna oprawa może być magnesem dla pewnych grup odbiorców.

      Zdarza się też oczywiście, że brak treści otoczony brzydką oprawą usiłuje się sprzedać jako dzieło artystyczne.

      A co do Sin City, to faktycznie, źle przeczytałem smile.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 15:26
      "Inaczej mówiąc, "artysta" nie tworzy "treści" jakiegoś dzieła w taki sposób, aby ono zachęcało odbiorców do jego odbierania, a jeśli już, to konstruuje odpowiednią oprawę do tej treści, aby całość przyciągało ludzi."
      No i o to mi chodziło przecież. smile
      No to chyba się dogadaliśmy. A i nie przeżywaj tak mocno tego że się śmiałem tekstu o domniemanym z profesjonalizmie dziennikarskim GW. smile
    • Gość: preczzelfami Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 15:30
      Uznam że gry są lepsze jeśli fabuła dorośnie do poziomu "Księgi Nowego Słońca", "Kronik Szereru" czy "Mrocznej Wieży". To że P:T jest lepszy od typowego fantasy, czyli głównie posttolkienowskiej grafomanii, to żaden argument.
    • Gość: F Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.03.09, 15:31
      No nie dogadaliśmy się, bo dla mnie to, co zacytowałeś, to tylko jeden z możliwych scenariuszy, dalej podałem kilka innych. A poza tym ja uważam, że sztuka to nie tyle przekazywanie tych treści, co ich wyrażanie, a jeśli wyrażanie, a nie przekazywanie, to nie ma znaczenia, czy w ogóle są jacyś odbiorcy smile. I myślę, że byli w historii "artyści", którzy mieli podobny pogląd na sprawę.


      "A i nie przeżywaj tak mocno tego że się śmiałem tekstu o domniemanym z profesjonalizmie dziennikarskim GW."

      E, nie o to mi chodziło. Ja tam jestem raczej już odporny na tego typu teksty. Pisząc o trollingu miałem na myśli wyzywanie innych od idiotów i pięciolatków. IMO zwyczajnie wyzywanie w ten sposób innych jest przykładem trollingu i braku kultury. Uprzedzając Twoją obronę - nie ma dla mnie znaczenia, czy osoba będąca obiektem takich słów faktycznie się zachowała jak idiota i pięciolatek czy nie.
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 15:39
      "Uprzedzając Twoją obronę - nie ma dla mnie znaczenia, czy osoba będąca obiektem takich słów faktycznie się zachowała jak idiota i pięciolatek czy nie."

      fail. Poczytaj tam nieco. Jak sam obrażany zauważył jest różnica między nazywaniem kogoś idiotą a pisaniem że tak się zachował. Znowu nie czytałeś ze zrozumieniem.
      PS Nie zmienia to faktu że jak jeszcze parę razy tak się popisze to się zmieni forma z "zachowałeś się jak..." na "jesteś..." i mam generalnie w rzyci Twoją opinię na ten temat, szczególnie że nazywając to trollowaniem zrobiłeś to samo co ja, tylko że Ty starasz się być w tym wszystkim grzeczny i poprawny. Ja nie chcę i nie muszę się na to silić.
    • Gość: Adi Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film IP: *.olsztyn.mm.pl 08.03.09, 15:40
      "Dobrą opowieścią autor chce coś przekazać czytelnikowi, a nie jest to możliwe kiedy daje się odbiorcy historii pole do manewru, szansę na zmianę biegu wydarzeń"

      Ależ to jest możliwe. Przykładem może byś robiący furorę spektakl "Szalone nożyczki", na którego fabułę mają wpływ widzowie. Czy to znaczy, że to nie jest sztuka?

      Z gier, które kładą nacisk na fabułę mogę wymienić np. "Fahrenheit"
    • mr.lipton Re: Gry są lepsze w opowiadaniu historii niż film 08.03.09, 15:45
      "A poza tym ja uważam, że sztuka to nie tyle przekazywanie tych treści, co ich wyrażanie, a jeśli wyrażanie, a nie przekazywanie, to nie ma znaczenia, czy w ogóle są jacyś odbiorcy smile"
      hmm ale jeżeli nie po to żeby ktoś zobaczył twoje "wyrażanie" to po co? Wiem że ciężko ze mną się gada ale jestem umysłem raczej ścisłym. Takim pragmatykiem. Zawsze (jak dla mnie coś musi mieć przyczynę skutek i cel). Dobrze tak czy inaczej czy nie można zrobić w ten sposób gry.
Pełna wersja