Dodaj do ulubionych

Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji

IP: *.xdsl.centertel.pl 10.03.09, 18:38
Panie Sławku, zrobił pan literówkę na końcu przedostatniego akapitu: jest "lub", a powinno być "lubi".
Co do głupiego SI: Jaką radochę masz, gdy stracisz 10% jednostek, przy bitwie z dwukrotnie większymi wojskami wroga i stratach przeciwnika na poziomie 95%?
Obserwuj wątek
    • martrzyk Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji 10.03.09, 19:27
      @d_pawel: ale to sama frajda noobow stluc big_grin tylko ze nie na dluzsza mete.. Ale zeby sie pobawic? Bomba! smile
      Ale cieszy i zadowala np mnie wygrac w DoW2 mecz 3na3 w ostatniech chwili majac 5-6 punktow, gdy w przeciwnym teamie gra ktos na podobny/wyzszym poziomie big_grin Ale wygrac CW w csa, 13:11
    • Gość: Dark Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 19:50
      Co racja to racja po kupnie gry i pierwszych 3 godzinach czy tam 4 przeszedlem kampanie Rzeczpospolita fakt faktem ze poziom byl normalny ale zeby w 3 godziny z hakiem przejsc te gre ;d czy raczej jej czesc az tak latwo zade mi sie ze nie bylo nawet w Rome szczegolnie jak atakowaly nasze ziemie plemiona koczownicze z armia kilkakrotnie wieksza niz nasza

      No ale co chcielismy miec SI ktora dotrzymuje sojuszy itd to mamy ;p Teraz gram Prusami sobie na najwyzszych Poziomach i jest troche lepiej co jednak nie zmienia faktow ze zajmowanie kolejnych prowincji nadal nie przysparza mi znacznych problemow

      BTW Komputer nie oszukuje ? To czemu ja mam wrogow z Piechota Liniowa po 150 typa w oddziale a ja 120 ;P ? No chyba ze jest jakies ulepszenie big_grin ale strzelalbym jednak to pierwsze ;d
    • Gość: vm Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji IP: *.icpnet.pl 10.03.09, 19:53
      Dziwne rzeczy Sławku prawisz. Co do ogólnego zarzutu pasywności muszę się zgodzić, ale...
      Gram pierwszą kampanię, jestem po ok. 60-ciu turach i bylem już dwukrotnie zaatakowany przez IO a jego sojusznicy nękali moje porty nawet po podpisaniu pokoju. Rosja także wojuje z IO i przejęła Bułgarię a także dwukrotnie straciła Anatolię, którą to po zdobyciu używałem jako terytorium na wymianę.
      Na zachodzie Francuzi podbijają okoliczne prowincje i chyba mają ochotę na moją Austrię. Trzy razy po ich atakach odradzała się Bawaria.
      Szwedzi, których litościwie oszczędziłem w ich mateczniku dla zrekompensowania sobie strat podbili Danię i Hanower.
      Także dzieje się całkiem sporo (W Ameryce i Azji również), chociaż patrząc na potencjał militarny mogłoby zdecydowanie więcej - byłem przekonany, że jest to spowodowane ustwieniem poziomu trudoności na "normalny".
      Empire TW ujęło mnie właśnie trybem kampanii i możliwościami dyplomatycznymi. Podpisywanie umów handlowych i polepszanie stosunków z innymi państwami przy jednoczesnej chęci podboju wszystkiego jest zadaniem wymagającym jednak pewnego wyczucia - Anglicy przy poziomie stosunków ok. -100 nie dawali się przekonać do handlu za żadne skarby (czyt. technologie i pieniądze).
      Co do bitew, to powstrzymam się od wypowiedzi, bo dzieją się w ich trakcie naprawdę niestworzone rzeczy wink
    • mr.lipton Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji 10.03.09, 21:17
      @ SS ze wszystkim się zgadzam, tylko... że mnie naprzykład nieudanie co prawda ale sami z siebie i zaatakowali 1 Prusacy 2 Kurlandia (sic!), no i Austriacy, ale Ci to mieli powód bo im wynalazki kradłem i "dżemtlemenów" zabijałem.... wink


      PS No Panie Pawle właśnie gram już w ETW, tak więc można coś się już dogadywać powoli co gdzie i kiedy.
    • d_pawel Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji 10.03.09, 21:40
      Panie Herbatka -> W takim razie pisz na pplaza(at)windowslive (dot.) com, to się umówimy na grę i wymienimy loginami na Steama smile.

      Dark -> Jaki było podejście? asga napisał(a) wyraźnie, że kiedyś stawiano na AI. Ja się zapytałem tylko kiedy, bo jakoś Shogun nie wyróżniał się pod tym względem, a było nazwane przełomem smile.
    • Gość: A Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.09, 21:58
      Mam podobne odczucia. Az nudno. Wojna wybuchla do tej pory miedzy Szwecja i Rosji i oni sie tam naparzaja. Ale na przyklad juz Prusy mieli pelna armie i ja tylko po granicy w ta i we wta przesuwali... A w bitwach postawilem wszytkich piechurow za murkami to sie skonczylo rzezia moich oddzialow bo nie strzeliali .... A i Kurlandia faktycznie mi wypowiedziala wojne po czym nie zrobila zadnego agresywnego ruchu....
      Szkoda generalnie, bo na hardzie myslalem ze bedzie to wygladac lepiej. Mam niski prestiż Polskai taka AUstra doamgajac sie galicji moglaby uzyc szantazu sila i moze i mnei zaatakować.
    • Gość: tygryst Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji IP: *.it-net.pl 10.03.09, 23:28
      Gram w E:TW już od jakiegoś czasu Holendrami na poziomie VH i i mam pewien ogląd na świat, cały świat smile Nic się nie dzieje w strefach handlowych mimo nieustającej wojny WB z FR i HIS a powinno się dać. Po prawie 100 turach brak większych zmian w Europie (wyjątkiem jest lekka ekspansja RUS na Bałkany), no może to dobrze z jednej strony bo niby nie powstają Europejskie Hiperimperia Lądowe (co jest trochę realistyczne i historyczne), ale dziwi brak zmian na mapie Ameryki. W Indiach trochę się działo, ale tylko na początku i to tylko ze strony rdzennych mieszkańców, później sam podbiłem półwysep i się skończyło. Dodatkowo dziwi mnie że na początku gry 13 Kolonii i Ameryka Łacińska zostały zaanektowane przez swoich protektorów HIS i GB (na wstępie występują jako protektoraty właśnie - dla zbalansowania rozgrywki), co rozbiło balans gry na poziomie chociażby technologicznym i w punktach prestiżu, na poziomie strategicznym - nie, bo komputer nic nie robi. Kanada i Kolonie Brytyjskie pomimo niby permanentnej wojny nie zmieniają swoich właścicieli. Na początku kampanii miałem wrażenie pewnego ruchu SI, ale później... jakby zasnęło - może to jakiś bug? Dodatkowo istnieje możliwość zajęcia Paryża i całej Francji w Europie jednym szybkim posunięciem i jedną bitwą. Komputer powinien lepiej osłaniać tą stolice. Podczas Wojny AUS i części Rzeszy z FR, przeciwnicy nie wykonują dosłownie żadnego ruchu. HIS zaś rozlokowała kilka armii nad kanałem La Manche i... nie robi nic. Zaczynam naprawdę myśleć że to błąd w SI który się uaktywnia w trakcie gry, szczególnie być może na poziomie VH. Ponadto zdaje się, że pojęcie operacja desantowa jest dla komputera obce (tak jak w Medievalu II gdzie dopiero mody zmieniły ten błąd), co by tłumaczyło brak jakichkolwiek zmian w Ameryce. Hiszpania walczy z Czirokezami od zawsze ale przez 50 lat nie udało im się zaatakować Florydy. Także wyspy w Ameryce pozostają nietknięte. O dziwnych rzeczach jakie się dzieją podczas samych bitew nie ma co pisać... komputer potrafi robić totalne głupoty. Także przydało by mu się już z mniejszych rzeczy zaimplementować możliwość używania budynków dla osłony, bo jak na razie tylko ja się czasem w nich kryje. A po drugie, powinien się nauczyć szturmować budynki kiedy już tam jestem a nie strzelać do nich z karabinów i czekać aż moim ludziom się ammo skończy. No i jeszcze jedno, można grać przez 100 lat, ale jeśli się posiada kilka uniwersytetów i to wcale nie od początku gry, ale tak jak ja - grając Holandią, dopiero je zdobywając w trakcie, technologie do wymyślania skończą się gdzieś w turze 120 (tylko dla tego że w Indiach zburzyłem kilka z tych które zająłem bo nie chciałem by skonczyły się w turze 100)... i co dalej? Poza tym drzewko technologi jest troszkę głupawo skonstruowane. Lubimy grać różnymi nowymi jednostkami, ale także fajnie jest ciągle opracowywać nowe technologie. Ostatnia z technologii wojskowych daje nową jednostkę, kiedy dotrę do końca, będę miał wreszcie nową fajną piechotę... ale nie będę miał czego wymyślać i tu jest zonk. Lepiej by było gdyby ostatnie technologie z drzewka podnosiły raczej jakieś parametry. No i jeszcze co do technologii, powinno być jakieś ograniczenie na możliwość budowania szkół, bo jak się uprzeć to można wszystko powymyślać dużym państwem w ciągu jakichś 60-70 tur jeśli się zburzy inne budynki a powstawia zamiast nich szkoły. Trochę to głupawe. Trzeba też poczekać na patche optymalizujące bo jak na razie są problemy w paru miejscach w grze i to niezależne od posiadanego sprzętu. Mimo wszystko gra wciąga smile Niesamowicie wciąga ale prawdziwą rozkosz dopiero da granie w pełnie spaczowanej wersji. Dziś żałuję, że kupiłem grę dziś a nie np. za miesiąc albo dwa. Dziś to jak grać w zbugowaną Betę.
    • aryman222 Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji 10.03.09, 23:55
      Co do bierności SI zgoda- ja jak komuś wypowiadałem wojnę to z niemal wszystkimi armiami na granicy wroga, potem 'wejście smoka' i po krzyku. A tacy Austriacy wypowiadają wojnę i wysyłają do mnie z 30 % sił...kicha. Ale jeśli chodzi o wojowniczość to nie narzekam- jak byłem słaby to chwila austriacy i szwedzi napadali mnie. Jak już Polska była imperium to zajmowałem państwo po państwie. Nie było trudno, poza prusami którzy mieli twardą armię jak na 2 posiadane prowincje. żeby zaznać emocjonującej rozrywki szykowałem się na austrię i jej licznych sojuszników. wtedy zaatakowała Rosja, sojusznik mój przez 50 lat, ruszyłem więc na wschód...to wykorzystała wenecja która rok później uderzyła od tyłu.może to przypadek był, ale w tym momencie uznałem że nie jest tak źle z myśleniem strategicznym u SI. I choć kilka tur wcześniej myślałem że nie ma na mnie bata, to teraz wznosiłem modły pokorne do Austriaków żeby mnie nie zaatakowali- bo bez wątpienia bym nie dał rady walczyć na dwa tak odległe fronty. Gram na vh,vh oczywiście. Fajne jest to że komputer gra dość racjonalnie- jak mamy sojusz to mamy .50 lat sojuszu! Wcześniej to było nie do pomyślenia. No i bitwy morskie-lepsze niż lądowe. Fantastyczna grafika, ten ogień z luf armat, dym, chmury.takich bitew morskich jeszcze nie było. Niestety przy licznych armadach nie ma czasu na szczegóły, ale wyobrażam sobie co by było jakby ktoś zrobił grę o piratach, gdzie byśmy dopieszczali jeden okręt i nim toczyli bitwy...
    • Gość: tygryst Re: Empire: Total War - coś w rodzaju recenzji IP: *.it-net.pl 11.03.09, 00:11
      Jedno muszę pochwalić zdecydowanie gwoli ścisłości. Bitwy morskie się udały. Chociaż coś jeszcze szwankuje chyba z abordażem bo trochę dziwne jak mały okręcik wybija 2 liczniejszą załogę mojego okrętu. W każdym razie SI nie opieprza się i rzeczywiście można mieć wrażenie, że gra się z równym przeciwnikiem. Chociaż na vh mam troszkę dziwne wrażenie że moi przeciwnicy lepiej strzelają i zadają więcej trafień krytycznych skutkujących nagłym KABOOOOM wink. Pewnie mam racje smile

      aryman222 - cóż widać mamy inne doświadczenia, może granie wśród potęg lądowych Europy Środkowej ma większy sens bo wygląda mi na to że na morzach wśród Imperiów Kolonialnych SI szwankuje na całej linii. TW nigdy zbyt dobrze nie radził sobie z okrętami, desantami etc.

      W każdym razie Widzę też jak FR walczy z AUS. Wygląda to baaaaardzo statycznie. Stanie armii Francuskiej w Alzacji-Lotaryngii od 20 tur i banie się zaatakować sił Wirtembergii (właścicieli prowincji), jest troszkę dziwne.

      W każdym razie na plus jest to o czym zawsze marzyłem, połączenie EU z TW. W pewien sposób, chociaż skromny E:TW tego dokonuje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka