Dodaj do ulubionych

Słów kilka o anonimowości.

02.06.09, 16:16
W zasadach użytkowania forum Radek napisał między innymi to:

2) Warto być uprzejmym, pomocnym, sympatycznym, otwartym na dyskusje. Warto
też podpisywać się z imienia i nazwiska - anonimy są nudne.


Osobiście od pewnego czasu nie jestem anonimowy i właściwie nie rusza mnie to za bardzo. Jednakże w świetle niedawnych zabaw Dziennika z Kataryną temat ten stał się bardzo żywotny i naprawdę istotny. Co o tym sądzicie?

Jakie są granice anonimowości w Sieci?
Obserwuj wątek
    • radek.zaleski Re: Słów kilka o anonimowości. 02.06.09, 16:21
      Granicą jest chamstwo lub też sensowność dyskusji.

      Kataryna korzystała z anonimowości, ponieważ miała powody obawiać się szykan. Na
      dodatek jest twórczość "broniła się".

      Nie można tego powiedzieć o anonimowych userach, którzy zostawiają komentarze
      typu "Zaleski to debil". Takich trzeba po prostu wycinać albo z nimi nie gadać.
      Choć czasem warto spróbować oswoić trolla.
    • true_mayonez Re: Słów kilka o anonimowości. 03.06.09, 10:17
      ja nie prowadzę bloga, bo nie mam nic do powiedzenia nikomubig_grin a nawet jakbym
      miał, to mówię w realu. smutne jest zycie 'osoby publicznej'. nawet bąka nie
      można puścić, bez narażania się na krytykę - 'nieprofesjonalnie', 'zła tonacja',
      'zbyt burkliwy'. osobiście wolę pozostawć anonimowy, bo nie mam ochoty by pewni
      ludzie zorientowali sie, że mam życie prywatne, hobby i zabawkibig_grin
    • aihs Re: Słów kilka o anonimowości. 03.06.09, 10:29
      Ehh swoją opinię też już zamieściłem w innym dziale jak widać niepotrzebnie.

      Co do anonimowości to nie widzę różnicy między anonimowym komentatorem a tym
      jawnym oprócz sytuacji, w której anonim kieruje poważne zarzuty wobec osoby,
      która podpisuje się z imienia i nazwiska.

      Generalnie poważne zarzuty czy też krytyka np warsztatu (jak to się na GC
      zdarzało) powinny być podpisane aby atakowany/krytykowany mógł zweryfikować czy
      to bzdurny flame jakiegoś frustrata czy np został zbesztany przez człowieka z
      doświadczeniem w danej branży itp itd - właśnie to jest dla mnie jedyna sytuacja
      w której oczekiwałbym pełnego podpisu.
      • gary_joiner Re: Słów kilka o anonimowości. 04.06.09, 15:16
        Aihs, jaką różnicę wprowadza to czy krytyka będzie autorstwa anonima czy
        konkretnej osoby, której personalia można sprawdzić czy potwierdzić? Jeżeli
        krytyka jest konstruktywna, wytyka konkretne błędy i niedociągnięcia to wg mnie
        nie ma znaczenia z pod czyich placów wypłynęła. Jeżeli ktoś wypisuje bzdury i
        trolluje to może być sobie nawet guru elektronicznej rozrywki, sensowności jego
        wypowiedziom to nie nada.
        • aihs Re: Słów kilka o anonimowości. 04.06.09, 16:59
          I tak i nie smile

          Jeżeli anonimowy ekspert powie Ci, że ssiesz, a ty dowiesz się kim jest,
          to uznasz jego wypowiedź za uprawnioną choć niemiłą. Jeżeli w tej samej sytuacji
          nie będziesz wiedział kto cie krytykuje to go olejesz bo to pewnie troll.

          Konstruktywna krytyka cóż, jakby Ci to powiedzieć... to rzadkość w internecie
          wink ale tak w tym wypadku masz rację, nie ma znaczenia czy anonimowa czy nie.
    • j_uk_dev Re: Słów kilka o anonimowości. 05.06.09, 02:01
      To i ja się wypowiem na temat anonimowości. Sam jestem anonimowy, czyli po
      prostu ukrywam się pod ksywką j_uk_dev od jakiegoś już czasu. Nie piszę dla
      jakiej firmy pracuję/pracowałem, nad jakimi tytułami itp. Ma to uzasadnienie w
      przeszłości. Kiedyś podpisywałem się imieniem, nazwiskiem, pisałem w jakiej
      firmie pracowałem, jednak okazało się, że zacząłem zbierać cięgi za
      całokształt i uważany byłem za "twarz" firmy na danym forum, więc obrywało mi
      się nawet za tytuły, z którymi nie miałem nic wspólnego. Teraz odrzucam
      anonimowość tylko na forach branżowych-deweloperskich, na innych. Staram się
      nie pisać z serwerów pracowych ( pisuję remote używając VNC łącząc się z
      komputera domowego na ogół ) i niesie to pewne plusy. Sam mogę w końcu
      ponarzekać na własną firmę bez żadnych konsekwencji, natomiast gdy powiem o
      grze, że jest świetna nikt nie posądzi mnie o stronniczość. Anonimowość tego
      rodzaju moim zdaniem ma więc spore uzasadnienie. Bardzo chętnie tłumacze
      kwestie techniczne związane z procesem powstawania gier oraz programowaniem, a
      jednocześnie nie czuję się być właśnie wspomnianą "twarzą" konkretnego
      dewelopera. Nie mówię co prawda o anonimowości w stylu używania różnych proxy
      i tuneli, ale o anonimowoście polegającej na nie ujawnianiu własnej tożsamości.
      • wypisany Re: Słów kilka o anonimowości. 05.06.09, 08:25
        To fakt, że w Twoim przypadku to rozsądne podejscie. Ale wyobraź sobie, że ktoś stwierdza, że napisałeś o dwa słowa za dużo i trzeba Cię zdemaskować wbrew Twojej woli. Co w takiej sytuacji? Co ma zrobić internauta, który zostanie wkręcony w tryby takiej maszyny, jak Axel Springer? Nie każdego stać na najlepszych prawników i batalie w sądach, które i tak nie gwarantują wygranej. Czy to znaczy, że blogerzy powinni siedzieć cicho?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka