zettrzy
04.07.06, 20:09
taka mnie ostatnio naszla refleksja - jakies letnie widoki byc moze? - ze
kobieta moze miec tylek jak szafa trzydrzwiowa, nogi jak slupy pokryte
cellulitem, cala reszte tez srednio przecietna, a i tak w krotkich szortach
bedzie wygladala co najmniej normalnie, czesto zas uda jej sie przetworzyc te
braki naturalne w calkiem niezle wrazenie, od seksiiii przez idylliczne
rozluznienie az po aspirujaca atletke
twarz nie ma tu nic do rzeczy, moze miec dowolna twarz, w szortach nawet
bardzo krotkich bedzie jej do twarzy
teraz wezmy mini - ile dziewczyn tak naprawde wyglada dobrze w mini? wiele,
kazdy mi zaraz odpowie, tyle ze te dziewczyny maja dlugie szczuple nogi,
waskie biodra, drobna budowe, okreslona twarz... jak napisala Ruth Rendell,
moja ukochana autorka kryminalow, "przy noszeniu mini nie wazne jakie sa nogi,
wazna jest twarz", i cos w tym jest - sa kobiety o pieknych nogach i
szczuplych figurach ktore w mini wygladaja idiotycznie... taka M.Dietrich w
mini? a przeciez w kabaretkach i pasku do podwiazek ustalila WIDOK EPOKI z
uwagi na walory estetyczne nog
no nie wiem, co z tym jest - ta sama baba wlozy szorty i fajnie, potem mini i
zupelnie niefajnie, niby nogi te same i reszta tez ta sama - a jednak jest
roznica; jakas mistyka kiecki, ze jednak mini to spodnica a szorty spodnie
czyli ubior praktyczny? bo ze nie tylko ja to tak odbieram wiem chociazby od
cytowanej Ruth Rendell