melduję sie z powrotem:-))

08.08.06, 15:23
Nie było mnie dłużej niz początkowo myslałam.najpierw trzy tygodnie środziemnego na Majorce pózniej prawie jednym ciągiem dwa nad naszym Bałtykiem.Ale juz jestem i biorę sie za oglądanie mnóstwa zaległych forumowych zdjęćsmile)
Mój aparat chwilowo odmówił współpracy ale duzych zakupów w międzyczasie nie było tak że mała strata.
Nabyłam tylko dwa cieniutkie sweterki , stalowo niebieski i oliwkowy (mniam kaszmir z jedwabiem) i cztery! torebki .Zupełnie nietypowe jak dla mnie bo małe.A wydawało mi sie,że jestem "na zawsze" zwolenniczką "worków na kartofle"wink A i jeszcze duży cieniowany szal łososiowy? różowawy?.I do tego wszystko w MANGO - czyli firma,z której do tej pory niewiele dla siebie widziałam.Co to upał i dobry humor robi z człowiekiemwink
Więcej zakupów chwilowo nie pamiętam.
    • foamclene Re: melduję sie z powrotem:-)) 08.08.06, 15:46
      zazdroszcze
      cudowne wakacje...
      majorka...
      a ja ciagle w tym mazowieckim grajdole wink

      napisz co jadlas dobrego?
      uwielbiam o tym sluchac... szcvzegolnie jezlei chodzi o obce kuchanie...


      • myszmusia Re: melduję sie z powrotem:-)) 08.08.06, 17:05
        mnóstwo warzyw i przepyszne owoce , które dojrzewały na słońcu a nie "po drodze".Kulinarnie to ze mną jest taki problem,że jestem wegetarianką a oni tam mają mnóstwo mięsnych i z owoców morza potraw. Ale to i tak nic w porownaniu z chęcią jedzenia"na mieście" nad naszym morzem.Przezornie staram się mieć miejsce gdzie mam możliwośc samodzielnego gotowania - tak na wszelki wypadeksmile
        • zettrzy Re: melduję sie z powrotem:-)) 09.08.06, 05:38
          ale przeciez ryby to nie mieso?
          • myszmusia Re: melduję sie z powrotem:-)) 09.08.06, 06:43
            to jest podstawowy błąd nie wegetarian.Chodzi o wszystko żywesmileno z wykluczeniem bakteriiwink
            • zettrzy Re: melduję sie z powrotem:-)) 10.08.06, 04:20
              no ale marchewki i pomidory tez sa zywe, nie?
              • myszmusia Re: melduję sie z powrotem:-)) 10.08.06, 06:20
                mimo wszystko zywe w trochę innym sensiesmileWiesz jedna znajoma młoda wege kiedyś określiła to tak: "nie jem nic co miało mamusie i plany na przeszłośćwink"
                • myszmusia Re: ps 10.08.06, 06:24
                  a tak na marginesie ja i tak bardzo mało ortodoksyjna jestem bo nie wykluczyłam ze swojej szafy ubraniowej rzeczy pochodzenia zwierzącego.na swoje "usprawiedliwienie" mam,że są tam juz jakiś czaswinkA za najlepsze buty uważam skórzane a właściwie moje stopy uważają.W innych nie bardzo mogę chodzić.Tak,że to moje wege tez takie "nie do końca"
                  • zettrzy Re: ps 11.08.06, 04:04
                    nie zauwazylam aby wegetarianie specjalnie przejmowali sie pochodzeniem
                    zywnosci, dlatego bardzo czesto nosza wlasnie buty i ubrania skorzane, natomiast
                    wydaje mi sie ze maja obsesje zdrowia - warzywa i owoce sa zdrowe, a mieso i
                    produkty zwierzece nie, bo zawieraja mniej witamin i sa ciezsze do strawienia; i
                    zdarzylo mi sie widziec wegetarianke, ktora dostala niestrawnosci po zjedzeniu
                    plasterka szynki (byla ciekawa jak to smakuje), wiec odbieram wegetarianizm
                    bardziej jako wybor diety i stylu zycia niz nazwijmy to "wyznanie wiary"
                    a czy wiemy tak na pewno ze pomidor nie mial planow? albo ogorek? ktory w sloju
                    noca lzy przelewa zielone
Pełna wersja